Jump to content

Prawiczek 35 lat – prośba o pomoc


Recommended Posts

9 minut temu, lubelak napisał(a):

A to nie było przypadkiem o kocie? 🤣

Bylo, ale my wiemy ze panie to nie szare myszki, wiec w myśl zasady 'Jak suka nie da, to pies nie weźmie'

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

[OT] W ogóle mam wrażenie, że Lublin jest trochę nieodkrytym miastem. Z kim bym nie gadał z tzw. zachodniej Polski, to mało kto Lublin odwiedził, a naprawdę warto [/OT]

 

Co do autora: ustawiłeś już kolejne spotkanie? Badoo to nie jest najlepsze miejsce na poznawanie lasek do LTR dla niedoświadczonych gości, bądź ostrożny! Tym niemniej jednak życzę powodzenia.

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, lubelak napisał(a):

[OT] W ogóle mam wrażenie, że Lublin jest trochę nieodkrytym miastem. Z kim bym nie gadał z tzw. zachodniej Polski, to mało kto Lublin odwiedził, a naprawdę warto [/OT]

Bo się kojarzy ze ścianą wschodnią, nie jest nigdzie po drodze, a jeszcze parę lat temu trzeba tam było jechać średniej jakości krajówką przez Ryki itp. Dziś to zupełnie co innego, jest szybki dojazd, a miasto kwitnie (w przenośni i dosłownie - CSK i jego górne piętra z ogrodami i pszczołami). Wspaniały dworzec metropolitalny, piękny zamek i stare miasto. Też na mnie zrobiło wrażenie.

Koniec offtopu.

 

19 minut temu, lubelak napisał(a):

Badoo to nie jest najlepsze miejsce na poznawanie lasek do LTR dla niedoświadczonych gości, bądź ostrożny!

To prawda, ale właściwie co się może stać? Ma większą konkurencję, trudniej się przebić, trzeba zrobić taniec na zaganiaczu, żeby wyjść na ciekawego i nie zostać zghostowanym po jednej randce. Więcej kobiet normalizujących sprzedawanie zdjęć, ons/fwb, zdarzają się poliamoryczne albo ukrywające bombelki i niedokończone rozwody. No ale to ogólna cecha dzisiejszych czasów. Z Badoo, jak się uda, to trzeba szybko uciekać, a dziewczynę na tyle zainteresować, żeby nie chciała tam dłużej pławić się w męskiej atencji. Jak już tego zasmakuje, to potem będzie wracać co parę miesięcy. Znam takie, które widziałem 5 lat temu i rok temu, ciągle online, ciągle te same wymagania i kręcenie nosem.

Link to comment
Share on other sites

Ja tak miałem, jak przez jakiś czas siedziałem na pewnym "sympatycznym" portalu. Potem zrobiłem przerwę kilka lat i po tym czasie znów wróciłem. Jakież było moje zdziwienie, kiedy 50% wyników mojego wyszukiwania to te same twarze, co kiedyś. Większość nawet zdjęć profilowych nie pozmieniała przez ten czas!!! Teraz nie wiem, co się tam dzieje i chyba nawet mnie to nie ciekawi. Zastanawiam się tylko, jakie przebiegi mają te osobniczki, które zakotwiczyły tam na lata...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, wolnystrzelec napisał(a):
8 godzin temu, lubelak napisał(a):

Badoo to nie jest najlepsze miejsce na poznawanie lasek do LTR dla niedoświadczonych gości, bądź ostrożny!

To prawda, ale właściwie co się może stać? Ma większą konkurencję, trudniej się przebić, trzeba zrobić taniec na zaganiaczu, żeby wyjść na ciekawego i nie zostać zghostowanym po jednej randce. Więcej kobiet normalizujących sprzedawanie zdjęć, ons/fwb, zdarzają się poliamoryczne albo ukrywające bombelki i niedokończone rozwody. No ale to ogólna cecha dzisiejszych czasów. Z Badoo, jak się uda, to trzeba szybko uciekać, a dziewczynę na tyle zainteresować, żeby nie chciała tam dłużej pławić się w męskiej atencji. Jak już tego zasmakuje, to potem będzie wracać co parę miesięcy. Znam takie, które widziałem 5 lat temu i rok temu, ciągle online, ciągle te same wymagania i kręcenie nosem.

Z badoo akurat nie korzystałem, ale Tinder i Bumble tak.

Teraz tak naprawdę nie ma dobrego miejsca, na poznawanie do LTR xd

Niby najlepiej w "realnym świecie" ale te poznane na żywo też mają portale randkowe. I tak lepiej poznać na żywo bo się wyróżniasz od simpów proszących się o jej uwagę niemniej chodzi mi o to że poznana na żywo laska też jest pod wpływem dzisiejszych czasów "szybkich relacji". 

Na tinderze widywałem też znajome szare myszki, laski z pracy itd.

Dwie znajome laski, jedna z pracy, obie szare myszki skromne, wiem że zdradzają.

No ogólnie trzeba uważać gdziekolwiek się poznaje. Chociaż tak jak pisze @wolnystrzelec co do badoo, to ja słyszałem o tym portalu opinie że to kurwidołek, dużo samotnych matek, prostytutek, reklam onlyfansów - więcej tego w porównaniu do tindera.

Nie ma się co zrażać i nadmiernie bać, po prostu trzeba myśleć i nie kierować się desperacją (mieć inne opcje).

Jak @Corgi byś na randce z jakąś laską czuł podświadomy lek, że coś jest podejrzanego, to nie zapraszaj laski do siebie. Były przypadki ze typ poznał na Tinderze laske, zawinął na chatę, ona mu dosypała prochu do drinka, jak zasnął zadzwoniła po kolegów i obrabowała chatę. Ale to są ekstremalne i rzadkie przypadki.

 

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Cześć!

 

13 godzin temu, lubelak napisał(a):

Co do autora: ustawiłeś już kolejne spotkanie? Badoo to nie jest najlepsze miejsce na poznawanie lasek do LTR dla niedoświadczonych gości, bądź ostrożny! Tym niemniej jednak życzę powodzenia.

Właśnie się ustawiamy, ale planujemy widzieć się w weekend, do ustalenia miejsce i czas.

 

5 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Jak @Corgi byś na randce z jakąś laską czuł podświadomy lek, że coś jest podejrzanego, to nie zapraszaj laski do siebie. Były przypadki ze typ poznał na Tinderze laske, zawinął na chatę, ona mu dosypała prochu do drinka, jak zasnął zadzwoniła po kolegów i obrabowała chatę. Ale to są ekstremalne i rzadkie przypadki.

Spokojnie, całe szczęście jestem biedny i nie mam swojej chaty 🤭 Poza tym mamy się widzieć gdzieś w terenie. Lęku jak do tej pory nie czuję :) 

 

ALE

 

Teraz pojawi się parę ważnych pytań.

 

Pewnie za bardzo niedługi czas z ust dziewoi - w takiej czy innej formie - padnie zapewne parę pytań, których bardzo się boję, a mianowicie:

1. Kiedy byłeś ostatnio w związku / od kiedy nie  jesteś w związku?

2. Ile miałeś dziewczyn (w sensie relacyjnym)?

3. Ile miałeś partnerek seksualnych?

4. Kiedy ostatnio uprawiałeś seks?

 

Tak w zasadzie poniekąd pytanie o związki padło na ostatnim spotkaniu, jeszcze nie w 100% otwarcie, ale w 50% już tak. Te wyżej wskazane też zaraz padną, to tylko kwestia czasu, może na drugim, najdalej na trzecim spotkaniu.

 

I jestem w dupie. Przecież ani nie miałem dziewczyny, ani seksu, ani nic. moje odpowiedzi to: zero i nigdy. Realne odpowiedzi tak powinny zabrzmieć. Wstydzę się tego, nie chcę się przyznawać do prawdy. Serio piekielnie się wstydzę, a w dodatku ona jest młodsza ode mnie o jakieś 9 lat. To wstyd mieć doświadczenia mniejsze od osoby o tyle lat młodszej.

 

I tu pytania z mojej strony:

1. Jak w ogóle rozmawiać z nią o tych kwestiach? Przecież ja nie mam nic do powiedzenia, dosłownie nic.

2. Jaką historyjkę wymyślić, jaką "historię" moich "związków" wymyślić, żeby nie było zbyt podejrzanie i w miarę wiarygodnie?

3. De facto: jak jej kłamać w tych kwestiach?

4. Jak ukryć brak jakiegokolwiek doświadczenia seksualnego jeśli doszłoby do stosunku?

 

I pytanie extra:

 

Gdzie zabrać ją na drugie spotkanie?

 

Na pierwszym byliśmy w restauracji, teraz w sumie też możemy. Spacer odpada bo będzie bardzo zimno. Pomyślałem o jakiejś restauracji połączonej z hotelem, restauracji w hotelu, żeby w razie co było blisko...

 

 

Link to comment
Share on other sites

54 minuty temu, Corgi napisał(a):

nie chcę się przyznawać do prawdy.

ale przecież nie musisz. Nie jesteś jak samochód że przebieg da się sprawdzić. Baba co pierwszy raz z nia miałęm nie pytała mnie o takie sprawy. I nie było po mnie widać że to pierwszy raz.

 

55 minut temu, Corgi napisał(a):

ona jest młodsza ode mnie o jakieś 9 lat

git

 

Dużo pytań Ci się nasuwa widzę. Ogólnie to 1) nie masz się co stresować 2) nie masz się co tłumaczyć, 3) to raczej nie będzie tak że laska jak ciotka na spotkaniu wigilijnym zacznie walić prosto z mostiu pytaniami, a nawet jeśli to nie musisz na nie odpowiadać xd 

 

Możesz po prostu spokojnym tonem komentować/odpowiadać. W stylu, miałem różne relacje, ale obecnie jestem wolny, nie mam żadnej złej krwi z byłymi ani byłej żony/alimentów xd Dziewczyna raczej nie będzie dociekać w stylu "ile dziewczyn zaliczyłeś". Możesz powiedzieć że nie skupiałeś się na nabijaniu statystyk ale relacje miałeś. Jak dalej będzie dociekać to mów że nie powiesz konkretnej liczby. Raczej nie uczepi się jak wrzód na dupie tematu xd tym bardizej jeśli odpowiadasz z pewnością siebie i zachowujesz się "normalnie". 

Taka rada jeszcze, ogólnie to jak ktoś zadaje mi pytanie na które nie chcę odpowiedzieć, co się rzadko zdarza, to raz mówię że nie powiem, a jak powtórzy osoba pytanie, to nic nie mówię, patrzę się w oczy/w czoło aż osoba poczuje się niekomfortowo i sama zmieni temat xd ale ja to jestem ja, potrafię roztaczać poważną aurę gdy jest potrzeba.

 

Godzinę temu, Corgi napisał(a):

Gdzie zabrać ją na drugie spotkanie?

 

Na pierwszym byliśmy w restauracji, teraz w sumie też możemy. Spacer odpada bo będzie bardzo zimno. Pomyślałem o jakiejś restauracji połączonej z hotelem, restauracji w hotelu, żeby w razie co było blisko...

Nie wiem czy wynajmujesz sam czy np. mieszkasz z rodzicami, nie mam czasu wertować tematu. Ale możesz zaproponować np. że u Ciebie coś ugotujecie i obejrzycie. 

A jak nie to ja bym znów do restauracji nie szedł, tylko jakieś miejsce wybrał gdzie jest swobodna atmosfera i coś mozna razem porobić. Np. pub z bilardem. Zależy co lubicie. A może łyżwy. To będzie ciekawsze niż znów siedzieć jeść i gadać. Emocje większe. A może inni coś lepiej doradzą.

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, Corgi napisał(a):

Przecież ani nie miałem dziewczyny, ani seksu, ani nic. moje odpowiedzi to: zero i nigdy. Realne odpowiedzi tak powinny zabrzmieć. Wstydzę się tego, nie chcę się przyznawać do prawdy.

Klucz to Twoja samoocena i żeby wyluzować. Nie mów tak całkiem szczerze, że nie miałeś i nie uprawiałeś. Staraj się obrócić pytanie w żart. Potraktuj to, jak pytanie o zarobki - „na waciki wystarczy”, „jakoś się żyje od pierwszego do pierwszego” i szelmowski uśmieszek. Mów, że „dziewczyny jak to dziewczyny, trochę było, teraz to zamknięte tematy”. Albo „mam zasadę, że o byłych nie opowiadam”. Nie możesz być obrażony, zaniepokojony, musisz się uśmiechać w naturalny sposób. Nie sprawiaj wrażenia, że się tłumaczysz. Pomyśl sobie, że to nie Ty jesteś na jej rozmowie kwalifikacyjnej, ale ona na Twojej. I z tej pozycji udzielaj odpowiedzi. Baw się tym.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A nawet jeśli miałbyś być szczery to i tak możesz przekuć to w zaletę.

Tylko trochę polotu potrzeba i kreatywności.

Na pytanie o związki odpowiadasz coś na zasadzie, że kilka panienek się przewinęło przez Twoje życie, niektóre nawet chciały stworzyć z Tobą coś więcej, ale Ty nie czułeś takiej potrzeby więc można powiedzieć, że formalnie nie byłeś nigdy w związku.

Miałeś inne cele i nikt do szczęścia Ci potrzebny nie był.

Pieczesz wtedy dwie pieczenie na jednym ogniu. Bo pokażesz jej tym, że nie jesteś potrzebujący a wręcz przeciwnie - selektywny.

Jakieś inne były Tobą zainteresowane a Ty je odrzucałeś więc musisz być wartościowym kąskiem.

I że potencjalna kandydatka naprawdę musiałaby dużo wnieść do Twojego życia i się postarać żebyś zechciał ten stan zmienić.

Na pytanie o ilość partnerek seksualnych odpowiadasz żartem, nie wprost.

Np. zaczynasz liczyć na palcach wymieniając dowolne imiona, udajesz, że się pomyliłeś i zaczynasz od początku.

Po czym stwierdzasz, że teraz się nie doliczysz, musisz to na spokojnie usystematyzować. Oczywiście wszystko z uśmiechem na twarzy.

One naprawdę nie oczekują odpowiedzi wprost a wręcz przeciwnie - takich, które nakręcą jej emocje.

Poza tym takim zachowaniem udowadniasz dystans do siebie, poczucie humoru a to zwiększa Twoją atrakcyjność.

 

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Kogut napisał(a):

dystans do siebie, poczucie humoru

tylko to trzeba umieć zrobić tak, aby nie wyszło na "sztuczne cwaniaczenie", bo to przyniesie odwrotny skutek

2 godziny temu, Kogut napisał(a):

kilka panienek się przewinęło przez Twoje życie, niektóre nawet chciały stworzyć z Tobą coś więcej, ale Ty nie czułeś takiej potrzeby więc można powiedzieć, że formalnie nie byłeś nigdy w związku

Nie mówiłbym czegoś takiego dążyłbym do stałej relacji. Bo laska moze uznać że ja się emocjonalnie nie potrafię przywiązywać i że ją też odpulę po paru seksach. Także tu pytanie czego autor szuka w kontekście tej relacji. IMO nie powinien szukać stałego związku jeśli to jego pierwsza dama która się napatoczyła.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Nie mówiłbym czegoś takiego dążyłbym do stałej relacji. Bo laska moze uznać że ja się emocjonalnie nie potrafię przywiązywać i że ją też odpulę po paru seksach. Także tu pytanie czego autor szuka w kontekście tej relacji. IMO nie powinien szukać stałego związku jeśli to jego pierwsza dama która się napatoczyła.

Dlaczego ma zakładać nie znając laski, że ma ona być do stałego związku.

Pierwsze spotkania służą do poznania się i dobrej zabawy a nie deklaracji.

Poza tym, nie od dziś wiadomo, że kobiety racjonalnie nie myślą.

I w tym przypadku uwierz, że ona nie uzna go za takiego, który się nie potrafi przywiązać.

Wręcz przeciwnie będzie chciała być lepsza niż "każda poprzednia" której się nie udało go usidlić.

Będzie miała świadomość, że gość jest wartościowy i nie bierze byle czego żeby tylko była. 

Że nie jest zdesperowany i ma wybór i aby zagościć na dłużej w jego życiu musi się trochę wykazać a nie tylko być.

A jeśli po czymś takim ona się zniechęci to sprawa prosta: śmieci wyniosły się same.

Edited by Kogut
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Kogut napisał(a):

Tylko trochę polotu potrzeba i kreatywności.

Czyli cechy, których OP nie posiada. 

 

19 godzin temu, Corgi napisał(a):

3. Ile miałeś partnerek seksualnych?

4. Kiedy ostatnio uprawiałeś seks?

Nigdy nie spotkałem się z takim pytaniem ze strony kobiet. Chociaż z drugiej strony nie jestem obecnie aktywny na rynku i może się trochę pozmieniało.

Zawsze można wybrnąć tym, że byłeś silnie wierzącym katolikiem i chciałeś zachować czystość, aż do ślubu, ale skandale w kościele mocno zachwiały Twoją wiarą. 

 

 

Oczywiście zakładając, że ten temat nie jest jednym wielkim trollowaniem. 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

To jest to podejście, które bezskutecznie staram się tu wybić kolegom z głowy.

Z niczego nie trzeba wybrnąć. To shit test pierwszej klasy.

Odpowiedź jest prosta jak pierdolenie:

"Nie opowiadam kobietom o poprzednich kobietach.

Czy chciałabyś, żebym opowiadał kiedyś innym babom o tobie?"

Kobieta, której to kiedyś powiedziałem pokiwała głową z szacunkiem.

Są rzeczy, których się babom nie mówi, ale to nie znaczy że ma się wymyślać skomplikowane konstrukcje umysłowo-werbalne, żeby "wybrnąć".

Nie wybrniesz z tego jak ona patrzy na ciebie gdy się gimnastykujesz i wijesz jak węgorz w klatce a jej szacunek dla ciebie spada z przyśpieszeniem 1g.

 

 

  • Like 5
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Tak szczerze powiedziawszy, to ja już w zasadzie wiem, jak zareaguję. Po prostu zrobię się czerwony jak burak, zrobi mi się gorąco i zacznie plątać się język. Jedna kiedyś o tego typu kwestie pytała tylko poprzez głosówki na badoo, czy tam tekstowo nawet, to właśnie tak to u mnie wyglądało. To co dopiero na żywo?

 

Czuję, że zawczasu muszę ustalić jakiś plan, jakiś ciąg zdarzeń, jakąś historyjkę i się jej wyuczyć, w senie odpowiedzi na te potencjalne pytania. W dodatku - piszę poważnie - serio zastanawiam się, czy nie wziąć jakiś leków uspokajających, żeby nie reagować przesadnie mocno w takiej sytuacji, jeśli nastąpi. A mimo wszystko czuję, że w jakiejś tam formie wystąpi.

 

46 minut temu, JoeBlue napisał(a):

Odpowiedź jest prosta jak pierdolenie:

"Nie opowiadam kobietom o poprzednich kobietach.

Czy chciałabyś, żebym opowiadał kiedyś innym babom o tobie?"

Piszecie, żeby odpowiedzieć coś w tym stylu, niby ok. Ale ona zawsze może zripostować, że nie pyta o jakieś konkretne kobiety, tylko ogólne info. Ja też tego się boję, bo nie mogę się za bardzo zasłonić tym, że mówię o jakiejś konkretnej kobiecie.

 

No i co odpowiedzieć, gdy zapyta nie o ilość, ale o to, kiedy ostatnio z kimś byłem, ile czasu z tym kimś byłem? Tu już nie tak łatwo się wymigać.

 

I kolejna kwestia - co by tu nie mówić,muszę się nad tym zastanowić. Mianowicie: jak wygląda stosunek seksualny, a ściślej: co robić, jaka jest kolejność działania, tak po kolei, w punktach? Chodzi mi o taki, zwykły, normalny, przeciętny,jaki się miewa, niekoniecznie taki z pornosa.

 

Jest też jakiegoś rodzaju savoir vivre z tym związany, co robimy, czego nie robimy?

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Corgi napisał(a):

co robimy, czego nie robimy?

Nie wycieramy benka w firankę. Bynajmniej na pierwszym spotkaniu, jeśli będzie u niej. Jeśli u Ciebie, to tym bardziej, chociaż co ja tam wiem.😏

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Corgi napisał(a):

Piszecie, żeby odpowiedzieć coś w tym stylu, niby ok. Ale ona zawsze może zripostować, że nie pyta o jakieś konkretne kobiety, tylko ogólne info. Ja też tego się boję, bo nie mogę się za bardzo zasłonić tym, że mówię o jakiejś konkretnej kobiecie.

Za bardzo rozkminiasz!

Mów z uśmiechem: co było, to było; serio spotkaliśmy się, żeby gadać o moich ex? Heloł, to NASZA randka, wykorzystajmy to w lepszy sposób. :)

 

5 godzin temu, Corgi napisał(a):

jak wygląda stosunek seksualny, a ściślej: co robić, jaka jest kolejność działania, tak po kolei, w punktach?

Nie ma jednej zasady działania. Ma być Tobie i jej przyjemnie. Seks to nie tylko stosunek. Seks to cała otoczka. Zaczynaj niewinnie, delikatnie, twórz klimat, spraw żeby czuła się miło. Muzyka, dobre perfumy, lekko przygaszone światło, coś do picia (wcześniej pogadaj, co lubi i wiedz coś o niej - co pije, czego słucha). Możesz przejechać palcem po jej policzku, ustach, dotknąć ustami jej twarzy, przejechać ręką po włosach. Patrz, jak reaguje, czy akceptuje, czy się uśmiecha, czy idzie w tę grę. Jeśli reakcje są pozytywne, idź dalej. I bądź otwarty na to, co ona w tym temacie będzie robić - np. może rozpinać Ci koszulę, dotykać po twarzy, dawać pocałunki. Musisz się w to wczuć, trochę dostosować, a trochę prowadzić jak w tańcu. Stosunek to zwieńczenie całej tej damsko-męskiej, szalenie wciągającej gry.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 28.01.2026 o 23:48, Corgi napisał(a):

jestem w dupie. Przecież ani nie miałem dziewczyny, ani seksu, ani nic. moje odpowiedzi to: zero i nigdy. Realne odpowiedzi tak powinny zabrzmieć. Wstydzę się tego, nie chcę się przyznawać do prawdy. Serio piekielnie się wstydzę, a w dodatku ona jest młodsza ode mnie o jakieś 9 lat. To wstyd mieć doświadczenia mniejsze od osoby o tyle lat młodszej.

 

I tu pytania z mojej strony:

1. Jak w ogóle rozmawiać z nią o tych kwestiach? Przecież ja nie mam nic do powiedzenia, dosłownie nic.

2. Jaką historyjkę wymyślić, jaką "historię" moich "związków" wymyślić, żeby nie było zbyt podejrzanie i w miarę wiarygodnie?

3. De facto: jak jej kłamać w tych kwestiach?

Byłem w zakonie, ale porzuciłem.

Nie mogę o szczególach zakonnych opowiadać bo jeszcze działa przysięga klauzuli milczenia, ble, ble, ble...itd itp...

 

Albo siedziałeś w tureckim więzieniu za narkotyki....

Jako nastolatek ble, ble ble itp, itd...

Edited by Brat Jan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 hours ago, Corgi said:

1. Piszecie, żeby odpowiedzieć coś w tym stylu, niby ok. Ale ona zawsze może zripostować

 

2. Jest też jakiegoś rodzaju savoir vivre z tym związany, co robimy, czego nie robimy?

1.

To był tylko przykład.

Chcesz inny przykład?

"Nie odpowiadam na takie pytania. Koniec tematu."

Wyobraź sobie, że kobiecie można powiedzieć "NIE" i nie musieć się z tego tłumaczyć.

Trudne?

Owszem. Niewyobrażalne. A jednak niektórzy tak robią.

Czy ona tłumaczy ci się dlaczego ci nie daje?

Nie dam, bo nie.

 

2.

Jest. Nie robisz niczego spowodowanego myślą typu: "bo ona by wtedy...".

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

On 1/30/2026 at 12:09 AM, Hipolit Skalski said:

Wszystko zależy od osobowości. To samo zdanie wypowiedziane przez 10 różnych mężczyzn będzie brzmiało inaczej.

Oczywiście.

Gdy ktoś robi w majtki ze strachu, że ona się skrzywi to cokolwiek powie nie będzie miało żadnego znaczenia.

Zanim poznasz i naprawisz świat poznaj i napraw siebie.

Prościej się nie da powiedzieć.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.