Brat Jan Posted January 8 Share Posted January 8 https://en.wikipedia.org/wiki/Maurizio_Zanfanti https://www.papilot.pl/zycie/ludzie/42132/umarl-tak-jak-zyl-najslynniejszy-playboy-swiata-zmarl-podczas-milosnych-igraszek-z-23-latka Maurizio Zanfanti zyskał sławę jako “najsłynniejszy kochanek we Włoszech”. Mężczyzna twierdził, że w ciągu całego życia uprawiał seks z ponad 6 tys. kobiet! Miała mu to ułatwiać praca jako promotor nocnego klubu Blow Up znajdującego się w Rimini, jednym z najpopularniejszych włoskich kurortów, tłumnie odwiedzanych przez turystów z całego świata. Zanfanti zaczął karierę w Blow Up w latach 70. w wieku zaledwie 17 lat. Jego praca polegała na zagadywaniu do młodych kobiet i zachęcaniu ich do tego, aby spędziły wieczór właśnie w jego klubie. Romeo z Rimini twierdził, że w udanym sezonie letnim udało mu się przespać średnio z 200 kobietami. Wspominał, że podczas najlepszych wakacji liczba kochanek sięgnęła 207, co miało być jego największym osiągnięciem. Maurizio Zanfanti był sławny nie tylko w rodzinnych Włoszech. Poza sezonem pracował dla różnych agencji turystycznych w Skandynawii. Był tam tak rozpoznawalny i lubiany, że w jednym ze szwedzkich miast stanęła jego… figura woskowa. W wywiadzie w 2016 roku włoski playboy chwalił się, że zrobił dla promocji turystyki w Rimini więcej, niż setka agencji turystycznych. Z kolei dwa lata wcześniej w rozmowie z niemieckim magazynem “Bild”, Zanfanti przyznał, że robi się na “to” za stary - miał wtedy 59 lat. 25 września 2018 roku zmarł Włoch Maurizio Zanfanti, znany jako Romeo z Rimini. Przyczyną śmierci Zanfantiego był atak serca, a doszło do niego… podczas seksu z 23-letnią turystką z Europy Wschodniej (Rumunii). Niestety wezwani do posiadłości w Rimini ratownicy medyczni nie byli w stanie uratować 63-latka. 1 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted January 8 Share Posted January 8 (edited) Zabójcza miłość.... Laska pójdzie siedzieć za morderstwo 😂 Edited January 8 by Dzingolo 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Spokojnie Posted January 8 Share Posted January 8 Umarł robiąc to co kochał, piękna śmierć 2 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
GriTo Posted January 8 Share Posted January 8 E tam, swego czasu znajomy mecenas zszedł na wakacjach. Wspominając kolegę mecenasa, wznosząc toast recytujemy: "to ten, który umarł na dupie w Gwadelupie" 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pejo Posted January 8 Share Posted January 8 Taki to pożyje, se pożył 😎 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HermannBrunner Posted January 8 Share Posted January 8 (edited) Cytat podczas seksu z 23-letnią turystką z Europy Wschodniej (Rumunii) A już myślałem, że była to p0lka. Wtedy, jak wybuchła słynna afera dubajska z gwiazdkami przyjmującymi kał na klatę za $$$ to instynktownie od razu wiedziałem, że nasze panie musiały tam być. I co? Miałem rację ☺️ Edited January 8 by HermannBrunner 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted January 8 Share Posted January 8 14 minut temu, GriTo napisał(a): "na dupie w Gwadelupie" Jakoś to mi przypomniało piosenkę Ferdka: 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted January 8 Author Share Posted January 8 36 minut temu, Spokojnie napisał(a): Umarł robiąc to co kochał, piękna śmierć Z drugiej strony umarł przed emeryturą. Więc można zinterpretować : zbyt częsty sex skraca życie. 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sakon Posted January 8 Share Posted January 8 No i to jest właśnie styl życia faceta, który bierze życie w swoje ręce, a nie grzecznego beciaka siedzącego w klatce, któremu trzeba dać zgodę na wszystko. Maurizio to był typ, który: miał dostęp do środowiska (klub/kurort), ale przede wszystkim umiał to przekuć w wynik – codzienna ekspozycja, gadka, energia, konsekwencja, żył w trybie abundance: nowe znajomości, nowe sytuacje, żadnego trzęsienia portkami czy ona mnie wybierze, działał, a nie filozofował – akcja > rozkmina. I teraz porównaj to z beciakiem: zrób mi zdjęcie, wrzućmy na insta, bądź miły, nie przesadzaj – i chłop robi za statystę we własnym życiu, dead bedroom, przycinanie skrzydeł, tłumaczenie się jak dziecko, a na końcu i tak potrafi usłyszeć: już nic nie czuję. Jasne: można się śmiać z tych 6 tysięcy, bo to pachnie legendą i PR-em. Ale nawet jeśli połowa to ściema – sam fakt, że gość zrobił z tego markę i styl życia, mówi wszystko. Umiera robiąc to, co lubi, a nie po 30 latach w trybie praca–dom–humor żony. Jedyna uwaga (żeby nie było): taki tryb wymaga żelaznej dyscypliny – zdrowie, regeneracja, higiena, kontrola ryzyka i trzymanie zasad. Bo inaczej kończy się jak w opisie – serce mówi pas. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Przemysław Posted January 8 Share Posted January 8 5 minut temu, Sakon napisał(a): Umiera robiąc to, co lub Takiego wała - a może był uzalezniony i skończył jak ćpun - od piguł na potencje pikawa mu stawa. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sakon Posted January 8 Share Posted January 8 3 minuty temu, Brat Przemysław napisał(a): Takiego wała - a może był uzalezniony i skończył jak ćpun - od piguł na potencje pikawa mu stawa. To możliwe, dlatego właśnie pisałem, że przy takim trybie życia trzeba dbać o zdrowie. Da się całe życie funkcjonować i ruchać bez pigułek, ale to nie jest za darmo — to wymaga dyscypliny: ruchu, regeneracji, snu, diety i kontroli obciążeń. Bez tego każdy styl, nawet najbardziej wolnościowy, prędzej czy później rozbije się o biologię. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted January 8 Share Posted January 8 16 minut temu, Sakon napisał(a): To możliwe, dlatego właśnie pisałem, że przy takim trybie życia trzeba dbać o zdrowie. Da się całe życie funkcjonować i ruchać bez pigułek, ale to nie jest za darmo — to wymaga dyscypliny: ruchu, regeneracji, snu, diety i kontroli obciążeń. Bez tego każdy styl, nawet najbardziej wolnościowy, prędzej czy później rozbije się o biologię. TImothy Ferris lansuje tezę, że jakość plemników jest najlepszym wskaźnikiem czy coś nam służy. Jeśli np. snu po 9 jakość nasienia wzrasta = zdrowe. Ciekawa koncepcja nie powiem. Co do bohatera, to nigdy nie mamy pojęcia, czy jego życie było spełnione czy nie. To jak bogacz z TV. Może mieć miliardy, a płakać wieczorami do szkolnej miłości albo być impotentem ;). Lepiej nigdy nie porównywać się z innymi w żadnej dziedzinie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
ManBehindTheSun Posted January 8 Share Posted January 8 Widać z kilometra, że to słynny chad. Klata jak u pirata, ze 2 metry wzrostu na moje oko. Ja żebym miał taki wygląd to 6000 bym obrobił w rok:/ 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Atanda Posted January 8 Share Posted January 8 Zmarł wyprowadzając pieska, ale legenda umrzeć nie mogła. Rumuńska pickpocket z Cluż-Napoca za 20 EUR udzieliła kilku wywiadów 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Krugerrand Posted January 8 Share Posted January 8 To był prekursor sławnego hasła: ruchać, ale niekoniecznie obserwować. Cześć jego pamięci. 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted January 8 Author Share Posted January 8 14 minut temu, Piter_1982 napisał(a): Co do bohatera, to nigdy nie mamy pojęcia, czy jego życie było spełnione czy nie. To jak bogacz z TV. Może mieć miliardy, a płakać wieczorami do szkolnej miłości albo być impotentem ;). Lepiej nigdy nie porównywać się z innymi w żadnej dziedzinie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Przed śmiercią mieszkał z matką... 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
deleteduser209 Posted January 8 Share Posted January 8 4 godziny temu, Brat Jan napisał(a): https://en.wikipedia.org/wiki/Maurizio_Zanfanti https://www.papilot.pl/zycie/ludzie/42132/umarl-tak-jak-zyl-najslynniejszy-playboy-swiata-zmarl-podczas-milosnych-igraszek-z-23-latka Maurizio Zanfanti zyskał sławę jako “najsłynniejszy kochanek we Włoszech”. Mężczyzna twierdził, że w ciągu całego życia uprawiał seks z ponad 6 tys. kobiet! Miała mu to ułatwiać praca jako promotor nocnego klubu Blow Up znajdującego się w Rimini, jednym z najpopularniejszych włoskich kurortów, tłumnie odwiedzanych przez turystów z całego świata. Zanfanti zaczął karierę w Blow Up w latach 70. w wieku zaledwie 17 lat. Jego praca polegała na zagadywaniu do młodych kobiet i zachęcaniu ich do tego, aby spędziły wieczór właśnie w jego klubie. Romeo z Rimini twierdził, że w udanym sezonie letnim udało mu się przespać średnio z 200 kobietami. Wspominał, że podczas najlepszych wakacji liczba kochanek sięgnęła 207, co miało być jego największym osiągnięciem. Maurizio Zanfanti był sławny nie tylko w rodzinnych Włoszech. Poza sezonem pracował dla różnych agencji turystycznych w Skandynawii. Był tam tak rozpoznawalny i lubiany, że w jednym ze szwedzkich miast stanęła jego… figura woskowa. W wywiadzie w 2016 roku włoski playboy chwalił się, że zrobił dla promocji turystyki w Rimini więcej, niż setka agencji turystycznych. Z kolei dwa lata wcześniej w rozmowie z niemieckim magazynem “Bild”, Zanfanti przyznał, że robi się na “to” za stary - miał wtedy 59 lat. 25 września 2018 roku zmarł Włoch Maurizio Zanfanti, znany jako Romeo z Rimini. Przyczyną śmierci Zanfantiego był atak serca, a doszło do niego… podczas seksu z 23-letnią turystką z Europy Wschodniej (Rumunii). Niestety wezwani do posiadłości w Rimini ratownicy medyczni nie byli w stanie uratować 63-latka. Co by nie mówić Włosi mają spore powodzenie , u kobiet z każdego zakatka świata . 2 godziny temu, Piter_1982 napisał(a): Lepiej nigdy nie porównywać się z innymi w żadnej dziedzinie, bo to do niczego dobrego nie prowadzi. Madre słowa . Najlepiej zaakceptować siebie i dbać o poczucie wartości. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Endeg Posted January 9 Share Posted January 9 Ten to nie dał sobie płci przeciwnej wejść na głowę, co najwyżej na ... coś innego. 😉 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
TPakal1 Posted January 9 Share Posted January 9 Gość mi jakoś przypomina Shreka. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Perun82 Posted January 9 Share Posted January 9 Co by nie mówić - miał serducho do tej roboty i tak bardzo długo Kariera trwała 46 lat - dobry zawodnik. ale i tak trafił na złote lata 80/90 i początek 00. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted January 10 Author Share Posted January 10 19 godzin temu, Perun82 napisał(a): ale i tak trafił na złote lata 80/90 i początek 00. Wtedy panie z germańskich plemion kierowały się do Włoch, obecnie panie z "unijnych plemion" kierują się na Pn Afrykę, Tunezja, Egipt itp Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted January 11 Author Share Posted January 11 Tylko nie bądźcie jak: Chutliwce wymierają przez szaleńczy seks. Samce padają po 14 godzinach... Lubieżne sesje" torbaczy mogą trwać nieprzerwanie nawet 14 godzin. Chodzi o chutliwca srebrnogłowego i chutliwca czarnoogoniastego. Zwierzęta urządzają "orgie" w okresie dwu zimowych tygodni w Australii. Samce wpadają wtedy w amok. Podczas seksualnego rytuału samce walczą z innymi o samice. Frenetyczny seks w połączeniu z agresją przeciw innym "panom" prowadzi do wytworzenia tak ogromnej ilości testosteronu w organizmie samców, że nie przeżywają tego. Zaczynają w pełni zdrowi, a potem dosłownie rozpadają się na oczach nieprzerwanie uprawiają seks z kolejnymi partnerkami. Zapominają wtedy o jedzeniu, piciu, odpoczynku W czasie miłosnego szału gwałtownie wzrasta w ich organizmie poziom hormonu stresu. Stężenie tych substancji staje się tak wysokie, że całkowicie zaburza pracę układu odpornościowego. Zwierzęta zaczynają chorować. Nękają je krwotoki i najróżniejsze infekcje. Są tak wyczerpane, że wkrótce umierają. Samce osiągają dojrzałość płciową koło sierpnia następnego roku i ten moment stanowi punkt zwrotny w ich życiu. Instynkt nakazuje im wówczas dążyć za wszelką cenę do odbycia aktu płciowego i doprowadzenia do zapłodnienia u samic, nawet kosztem snu i jedzenia[4] (żywią się owadami[3]). Okres godowy trwa około 2 tygodni, a pojedynczy akt może trwać przez około 12-14 godzin[4]. W okresie intensywnych i długotrwałych kopulacji w ich organizmie gwałtownie wzrasta poziom hormonu stresu, którego stężenie staje się tak wysokie, że całkowicie zaburza pracę układu odpornościowego[3]. Tak ogromny wysiłek powoduje znaczne wyczerpanie organizmu, utratę wielu ważnych białek i niszczy układy immunologiczne zwierząt[6]. Połowa samców nie dożywa jesieni[3] – umierają w ciągu kilku tygodni z wyczerpania[6], jeszcze przed przyjściem na świat własnego potomstwa[4]. Ekstremalny poziom hormonów prowadzi do dezintegracji tkanek zwierząt i gangreny, są skrajnie wyczerpane i spada z nich futro. Samice mogą przeżyć nawet trzy cykle rozrodcze, ale większość z nich umiera po wydaniu na świat pierwszego miotu[6]. Prawdopodobnie jest to typowy schemat rozrodczy wszystkich Antechinus[4]. Także ten.... Wszystko z umiarem panowie!!! 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kiroviets Posted January 11 Share Posted January 11 Spojrzałem tylko na pierwsze zdjęcie, kości jarzmowe i szczękę i wszystko jasne. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted January 11 Author Share Posted January 11 Już wiadomo dlaczego większość Europejek leci na Włochów... Bracia, nic tylko uczyć się włoskiego i robić solarium. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Druid Posted January 11 Share Posted January 11 W dniu 8.01.2026 o 19:41, Brat Jan napisał(a): - miał wtedy 59 lat. Po co pokazujesz jakiegoś Alfredo, na naszym podwórku mamy swoje wielkie gwiazdy. Toxic F*cker np. z duetem z Kasia Bella donna. To już jest hicior. Dobre teksty tam mają, warto się zapoznać się z ich twórczością. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts