Blomex Posted January 17 Share Posted January 17 Myślę, że wiele osób może się znaleźć lub znalazło się w podobnej sytuacji, więc piszę to w nadziei, że komuś pomoże, a może i ja dostanę jakieś porady. Poznaliśmy się w trakcie przerwy świątecznej. Ja wówczas 27 lat, ona 22. Jestem dosyć spokojną osobą i przy pierwszych spotkaniach bardzo szybko czuję, gdy ktoś byłby dla mnie męczący. W jej przypadku czegoś takiego nie było - czułem, się z nią dobrze i potrafiłem wyobrazić sobie z nią przyszłość. Dziewczyna zdolna, atrakcyjna, inteligentna, z ponadprzeciętnie bogatej rodziny (jej ojciec prowadzi firmę, i był w stanie kupić jej mieszkanie w Warszawie), pracująca jako księgowa i studiująca zaocznie. Jeśli chodzi o mnie, to również bardzo zdolny, ukończyłem najlepszy wydział informatyki w Polsce i od paru lat pracuję zdalnie dla zagranicznej firmy za bardzo dobre jak na polskie warunki pieniądze. Różnica taka, że w moim przypadku raczej muszę liczyć na siebie (matka lekarz na własnej działalności, ale żyje od 1 do 1, I popadła w jakieś MLMy). Zaczęliśmy się spotykać, dosyć szybko przeszedłem "do rzeczy" - już praktycznie po tygodniu byliśmy w związku. Wcześniejsze doświadczenia nauczyły mnie, że nie ma się co czaić niewiadomo ile. Fast forward rok: kilka tygodni temu zaczęło się coś psuć, stwierdziła, że smutno jej, że nie dostała prezentów na urodziny/Walentynki/dzień kobiet. Moje podejście było takie, że nie chciałem jej przezwyczajać do takich rzeczy na samym początku zwiazku (no i w sumie byliśmy na pewnych wydarzeniach w tamtym okresie, więc myślałem że woli doświadczenia) No ale olej, skonsultowałem ze znajomymi, może faktycznie ja przesadzam, więc dostała prezent na urodziny (trochę przyspieszony, nie lubię czekać) i święta Potem dosłownie w naszą rocznicę jak poruszałem temat, czemu ostatnio jest gorzej, zrzuciła na mnie bombę. Okazało się, że zauroczyła się w jakimś 40 letnim koledze z pracy (który zresztą ma jakąś dziewczynę). Raz ją odwiózł jak miała ciężkie rzeczy, przyjechał po nią nowym autem (ja w tym roku dopiero zdałem prawko więc kupiłem 20 letniego gruza, nie mam potrzeby dowartościowywania się czymś droższym) Podszedłem do tego dosyć spokojnie, powiedziałem żeby zakończyli rozmowy w pracy (mówiła że rozmawiali na przerwach, brak kontaktu poza pracą), to zauroczenie minie. 4 dni temu mówiła, że wpadnie na weekend, więc odwołałem swoje plany (miałem jechać na 2 koniec Polski). W czwartek była impreza firmowa. W piątek jak próbowałem dopytać, czy wpadnie, to napisała, że "zobaczy", po czym po drążeniu wyszło, że niezbyt odpowiada jej związek, że nie czuje już tych emocji co wcześniej, że nie chce jej się do mnie jeździć (mimo że odbieram ją z metra). I że "musi się zastanowić". Napisałem jej, że przykro mi, bo traktowałem ją poważnie, i że w takim razie ja muszę się wycofać, bo nie chcę być w relacji, w której tylko jednej osobie zależy. Próbowała (może nieumyślnie) jeszcze zrzucić winę na mnie ("nie czuję, że się zakochałeś tak bardzo", "nawet nie zapytałeś, jak było po imprezie") no ale podszedłem do tego neutralnie, nie dając się sprowokować, ponownie mówiąc, że z rana zapytałem (odpowiedziała jednym słowem, liczyłem że na spotkaniu więcej opowie), i że nie mogę pozostać w sytuacji, w której nie ma wzajemności, więc muszę się zdystansować. Oczywiście bardzo mi na niej zależy, ale nie wiem, czy jest tu cokolwiek do ratowania. Może potraficie wskazać błędy, jakie widzicie z mojej strony, lub ewentualnie jak powinienem się zachować w przyszłości. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted January 17 Share Posted January 17 40 minut temu, Blomex napisał(a): że nie czuje już tych emocji co wcześniej No i tu jest pies pogrzebany. Dziewczyna młoda, byt ma zapewniony, więc tylko emocje mogą ją utrzymać. Z tego co napisałeś to ona się już wycofała i raczej nic nie ugrasz. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted January 17 Share Posted January 17 Na etapie malzenstwa mozna jeszcze probowac to jakos latac ale ciebie nic nie trzyma . Ratuj swoja godnosc chlopie . 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
calltoaction Posted January 17 Share Posted January 17 46 minut temu, Blomex napisał(a): Dziewczyna zdolna, atrakcyjna, inteligentna, z ponadprzeciętnie bogatej rodziny (jej ojciec prowadzi firmę, i był w stanie kupić jej mieszkanie w Warszawie), pracująca jako księgowa i studiująca zaocznie. Tu już zaczął się problem, zaczałęś ją oceniać jako kogoś nadzwyczajnego i porównywać się do niej. 47 minut temu, Blomex napisał(a): dosyć szybko przeszedłem "do rzeczy" - już praktycznie po tygodniu byliśmy w związku. Wcześniejsze doświadczenia nauczyły mnie, że nie ma się co czaić niewiadomo ile. To teraz obecne doświadczenia nauczą się, że laską nie daje się wszystkiego na tacy tylko ona ma być kwalifkowana i finalnie ty po tym decydujesz czy chcesz ją czy nie. 50 minut temu, Blomex napisał(a): Okazało się, że zauroczyła się w jakimś 40 letnim koledze z pracy (który zresztą ma jakąś dziewczynę). Raz ją odwiózł jak miała ciężkie rzeczy, przyjechał po nią nowym autem (ja w tym roku dopiero zdałem prawko więc kupiłem 20 letniego gruza, nie mam potrzeby dowartościowywania się czymś droższym) No ok, przy najmiej miała odwagę to powiedzieć. Auto nie ma nic do rzeczy. 51 minut temu, Blomex napisał(a): Podszedłem do tego dosyć spokojnie, powiedziałem żeby zakończyli rozmowy w pracy (mówiła że rozmawiali na przerwach, brak kontaktu poza pracą), to zauroczenie minie. To chyba największy błąd ever, ty jej tłumaczyłeś, że to minie xDDDDDD? Ty nawet nie wiesz na jakiego przegrywa wyszedłeś w jej oczach. 52 minuty temu, Blomex napisał(a): Oczywiście bardzo mi na niej zależy, ale nie wiem, czy jest tu cokolwiek do ratowania. Laska do traktowania na niepoważnie. Ja bym ją olał, kompletny dystans, brak wiadomości i ewentualnie jak będzie chciała coś zrobić dla mnie to ok, ale nic dla niej bym nie robił Tego ostatniego raczej nie brał bym pod uwagę, bo tobie przykro i bardzo chcesz ją odzyskać a ona właśnie bawi się z kolegą z roboty. A sorry, jak on ją oleje to może napisze. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ksanti Posted January 17 Share Posted January 17 Łatwo przyszło łatwo poszło. Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted January 17 Share Posted January 17 Godzinę temu, Blomex napisał(a): Dziewczyna zdolna, atrakcyjna, inteligentna, z ponadprzeciętnie bogatej rodziny (jej ojciec prowadzi firmę, i był w stanie kupić jej mieszkanie w Warszawie) Hipergamia się zameldowała. Bogata rodzina, to Ty bądź jeszcze bogatszy. Godzinę temu, Blomex napisał(a): zauroczyła się w jakimś 40 letnim koledze z pracy (który zresztą ma jakąś dziewczynę). Raz ją odwiózł jak miała ciężkie rzeczy, przyjechał po nią nowym autem Potwierdzenie tego, co wyżej. Godzinę temu, Blomex napisał(a): ona 22 Jest w prime time, tym bardziej nie ma co się dziwić. Godzinę temu, Blomex napisał(a): smutno jej, że nie dostała prezentów na urodziny/Walentynki/dzień kobiet A Ty dostałeś na dzień chłopaka czy inne okazje? 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Orkan1990 Posted January 17 Share Posted January 17 (edited) Jesteś w dobrym wieku żeby kilku rzeczy o relacjach z kobietami nauczyć się raz na zawsze, wtedy unikniesz masy błędów - najlepsze lata życia przed Tobą i szkoda je zmarnować na nędzne relacje. 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Jestem dosyć spokojną osobą i przy pierwszych spotkaniach bardzo szybko czuję, gdy ktoś byłby dla mnie męczący. W jej przypadku czegoś takiego nie było - czułem, się z nią dobrze i potrafiłem wyobrazić sobie z nią przyszłość. Ja bym bardzo uważał na to "czuję". Bo uczucia potrafią wprowadzić w błąd co do tego z kim i z jaką sytuacją masz do czynienia. Ja osobiście "czuję" rozumiem tak: "myślę małą głową a nie dużą". 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Dziewczyna zdolna, atrakcyjna, inteligentna, z ponadprzeciętnie bogatej rodziny (jej ojciec prowadzi firmę, i był w stanie kupić jej mieszkanie w Warszawie), pracująca jako księgowa i studiująca zaocznie. I zapewne ego wyższe niż Mount Everest i K2 razem wzięte. Szukałeś kobiety z klasą, na poziomie, ustawionej życiowo, z bogatej rodziny. Problem z takimi kobietami (poza ego) jest taki, że one zwyczajnie nie potrzebują faceta providera, bo mają już wszystko zapewnione od strony materialnej. Szukają przeważnie faceta-zabawki. Jeżeli były rozpieszczane przez rodziców, tego samego będą oczekiwać od gości z któymi się spotykają. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Okazało się, że zauroczyła się w jakimś 40 letnim koledze z pracy (który zresztą ma jakąś dziewczynę). 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Raz ją odwiózł jak miała ciężkie rzeczy, przyjechał po nią nowym autem 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Podszedłem do tego dosyć spokojnie, powiedziałem żeby zakończyli rozmowy w pracy (mówiła że rozmawiali na przerwach, brak kontaktu poza pracą), to zauroczenie minie. Mega błąd. Pal licho z nią, sam uderzyłeś w swoją własną godność. Grała na kilka frontów i wprost Ci o tym mówi, żeby sprawdzić Twoją reakcję: a) takie coś oznacza koniec relacji b) takie coś oznacza jej zerowy albo bardzo niski poziom szacunku do Ciebie c) jeżeli kiedykolwiek dochodzi do momentu w któym chcesz kobietę prosić żeby nie spotykała się z kimś innym / nie romansowała w pracy to stop - w tym momencie wracasz do punktu a) d) to ewentualnie ona może Tobie próbować udowadniać, że rozumie swój błąd, i to ona może ten błąd próbować naprawić - ale Ty nie prosisz o to żeby naprawiła błąd - nigdy 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Napisałem jej, że przykro mi, bo traktowałem ją poważnie, i że w takim razie ja muszę się wycofać, bo nie chcę być w relacji, w której tylko jednej osobie zależy. Dobrze zrobiłeś, że się wycofałeś i nie brnąłeś w festiwal samoupokorzenia. Najlepszym narzędziem jakim dysponujemy w relacjach z kobietami to możliwość pójścia sobie w siną dal w dowolnym momencie. 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Oczywiście bardzo mi na niej zależy, ale nie wiem, czy jest tu cokolwiek do ratowania. Niech lepiej przestanie Ci na niej zależeć, na pstryknięcie palcem ot tak. Nie ma nic do ratowania. Ewentualnie ona może próbować ratować i się starać, bo ona zawaliła temat. I wtedy Ty możesz ew. rozważyć czy chcesz wracać. Jeżeli do tego dojdzie (a może tak być bo to Ty się zdystansowałeś - cios w jej rozpieszczone ego) to wtedy przemyśl to bardzo ale to bardzo dobrze. Bo zawsze w tej relacji będziesz wtedy już Ty, ona i goryl w klatce pod postacią 40-letniego kolegi z pracy z któym nie wiadomo co tak naprawdę i od kiedy robiła. Bo to, że nie powiedziała Ci całej prawdy jest gwarantowane. Z czasem goryli w klatce walących po kratach będzie coraz więcej i więcej. Zawsze jest lepiej poświęcić czas i wysiłek na rozwój nowego związku z nową kobietą niż na próby przebudowy starej, upadłej relacji. Edited January 17 by Orkan1990 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Blomex Posted January 17 Author Share Posted January 17 29 minut temu, wolnystrzelec napisał(a): A Ty dostałeś na dzień chłopaka czy inne okazje? Tak (mimo że o nic nie prosiłem), przy czym dzień chłopaka był już dużo później, jak kilka miesiecy byliśmy w związku. Godzinę temu, calltoaction napisał(a): To chyba największy błąd ever, ty jej tłumaczyłeś, że to minie xDDDDDD? Ty nawet nie wiesz na jakiego przegrywa wyszedłeś w jej oczach. Jak można było to lepiej rozegrać? Szczerość jest dla mnie ważna więc nie chciałem zbyt mocno karać (bo skończyłoby się ukrywaniem takich zachowań, co byłoby jeszcze gorsze) - moim zdaniem kontrolowanie na siłę przynosi odwrotny skutek. Po prostu miałem to z tyłu głowy i byłem przygotowany psychicznie za kilka tygodni/miesięcy na rozstanie, piłeczka była po jej stronie. Może już wtedy należało się pożegnać? 2 minuty temu, Orkan1990 napisał(a): Zawsze jest lepiej poświęcić czas i wysiłek na rozwój nowego związku z nową kobietą niż na próby przebudowy starej, upadłej relacji. Niby tak, ale jak pomyślę o powrocie na apki randkowe to czuję obrzydzenie. Musiałem się przebić przez jakieś 20 randek zanim znalazłem sensowną kobietę, co nie ma jakichś dziwnych odpałów (chociaż jak widać po temacie, to po prostu długo się maskowała) Link to comment Share on other sites More sharing options...
HeadBolt Posted January 17 Share Posted January 17 1 godzinę temu, Blomex napisał(a): Zaczęliśmy się spotykać, dosyć szybko przeszedłem "do rzeczy" - już praktycznie po tygodniu byliśmy w związku. Wcześniejsze doświadczenia nauczyły mnie, że nie ma się co czaić niewiadomo ile. nie chciałem jej przezwyczajać do takich rzeczy na samym początku zwiazku dostała prezent na urodziny (trochę przyspieszony, nie lubię czekać) i święta poruszałem temat, czemu ostatnio jest gorzej, Podszedłem do tego dosyć spokojnie, powiedziałem żeby zakończyli rozmowy w pracy (mówiła że rozmawiali na przerwach, brak kontaktu poza pracą), to zauroczenie minie. odwołałem swoje plany próbowałem dopytać, czy wpadnie po drążeniu wyszło, że niezbyt odpowiada jej związek, że nie czuje już tych emocji co wcześniej, że nie chce jej się do mnie jeździć że "musi się zastanowić". przykro mi, bo traktowałem ją poważnie, i że w takim razie ja muszę się wycofać, bo nie chcę być w relacji, w której tylko jednej osobie zależy. z rana zapytałem (odpowiedziała jednym słowem, liczyłem że na spotkaniu więcej opowie), i że nie mogę pozostać w sytuacji, w której nie ma wzajemności, więc muszę się zdystansować. Powiedziała ci co zrobiłeś źle - ona już nie czuje żadnych emocji. Do wszystkiego podchodzisz logicznie, w tej historii nie było żadnego zdobywania, zagadki, ciekawości, czy emocji. Też się znudziłem czytając tą historię, pomyśl jak musi się czuć młoda pani w swoim prime. Ty odwołasz swoje wszystkie plany, odbierzesz z metra i dasz przedwczesny prezent na urodziny. Będziesz oczekiwał że na spotkaniu ci coś więcej powie, smutny stwierdzisz że tak poważnie ją traktowałeś, będziesz myślał że na spotkaniu ci może konkretnie(logicznie jak facet) powie co zrobiłeś nie tak XD Te statusy i samochody nie mają w tym przypadku żadnego znaczenia. Zanudziłeś tą laskę kompletnie. Takie logiczne związkowe nie mają żadnego sensu 'bo najważniejsza w związku jest komunikacja' gówno prawda. Jak na tych postach w internecie, gdzie młode laski się zwierzają że są od 3 miesięcy w związku, gość jest taki dobry a one się duszą w tej relacji z miłym misiem ciepłą kluską. 2 godziny temu, Blomex napisał(a): Oczywiście bardzo mi na niej zależy, ale nie wiem, czy jest tu cokolwiek do ratowania. Może potraficie wskazać błędy, jakie widzicie z mojej strony, lub ewentualnie jak powinienem się zachować w przyszłości. Dalej powinieneś wysyłać jej wiadomości co u niej, czy już minęło jej zauroczenie do tego 40latka. Zapewniać ją o swojej miłości i potwierdzać jak ci na niej zależy. Wyślij wielki bukiet z listem miłosnym w którym stwierdzisz że jest jedyną na świecie i liczysz że kiedyś do siebie wrócicie(gdy ona przeżyje już wszystkie swoje inne romanse i zauroczenia) 👍 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Blomex Posted January 17 Author Share Posted January 17 7 minut temu, HeadBolt napisał(a): Powiedziała ci co zrobiłeś źle - ona już nie czuje żadnych emocji. Do wszystkiego podchodzisz logicznie, w tej historii nie było żadnego zdobywania, zagadki, ciekawości, czy emocji. Też się znudziłem czytając tą historię, pomyśl jak musi się czuć młoda pani w swoim prime. Ty odwołasz swoje wszystkie plany, odbierzesz z metra i dasz przedwczesny prezent na urodziny. Będziesz oczekiwał że na spotkaniu ci coś więcej powie, smutny stwierdzisz że tak poważnie ją traktowałeś, będziesz myślał że na spotkaniu ci może konkretnie(logicznie jak facet) powie co zrobiłeś nie tak XD Tu masz 100% racji. Taką mam osobowość, dosyć nudną i z konkretnym, logicznym podejściem (ISTJ). Ale nie mam zamiaru tego zmieniać i udawać kogoś, kim nie jestem, żeby uprawiać seks czy wejść w długoterminowy związek. Może w takim razie powinienem całkowicie zrezygnować ze związków? Tylko wówczas powstaje kłopot pod tytułem dzieci - ciężko je mieć nie mając partnerki. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Upadły Romantyk Posted January 17 Share Posted January 17 (edited) 28 minut temu, Blomex napisał(a): Tu masz 100% racji. Taką mam osobowość, dosyć nudną i z konkretnym, logicznym podejściem (ISTJ). Ale nie mam zamiaru tego zmieniać i udawać kogoś, kim nie jestem, żeby uprawiać seks czy wejść w długoterminowy związek. Może w takim razie powinienem całkowicie zrezygnować ze związków? Tylko wówczas powstaje kłopot pod tytułem dzieci - ciężko je mieć nie mając partnerki. No niestety, z takim podejściem będziesz zawsze prędzej czy później wchodził w rolę nudnego misia - bankomatu. Uważaj na finanse żeby nie dać się wyjebać. Z tą aktualną już wszystko spalone, nie poniżaj się tylko idź dalej. Długoterminowo im więcej takich lasek będzie na Twojej drodze tym bardziej zmienisz do nich podejście. Co do reszty, dla większości kobiet szczerość nic nie znaczy -> kobieta mówi Tobie wprost, że marzy o kolbie innego -> tam są drzwi -> goodbye -> end of story. Tym bardziej jeśli to nie małżeństwo, nie macie dzieci etc. Co najwyżej jak nie wyjdzie jej z nową gałęzią i będzie próbowała odnowić kontakt, możesz potrenować na niej bezuczuciowe ruchanie, ale po tym co piszesz nie masz do tego psychy i zrobisz sobie tylko krzywdę. Edited January 17 by Upadły Romantyk 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted January 17 Share Posted January 17 (edited) Przede wszystkim ona ma 23 lata. Sama jeszcze nie wie co chce. Zrób jej i przede wszystkim sobie przysługę i zakończ to jak najszybciej i definitywnie. Bardzo dobrze zrobiłeś, tu nie ma co ratować. Edited January 17 by Piter_1982 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Sakon Posted January 17 Share Posted January 17 To nie jest zmarnowany rok. To jest rok, który uratował ci kilka lat życia i potencjalny rozwód, bo wyszło wcześnie, że ona jedzie na emocjach i walidacji, a nie na lojalności. Co tu się realnie stało 22/23 lata, bogate zaplecze, Warszawa, praca, prime – ona nie potrzebuje stabilizacji, ona szuka bodźców. Pojawił się starszy kolega z pracy, auto, atencja, tata-energia plus zakazany owoc (bo ma dziewczynę) i masz emocjonalny dopalacz. A ty w tym czasie zacząłeś grać w naprawianie relacji: rozmowy, tłumaczenia, dopytywanie, odwoływanie planów. To nie jest złośliwość z twojej strony, tylko klasyczny błąd faceta, który traktuje relacje jak projekt IT: wykryj błąd, popraw, będzie działać. U kobiet często działa odwrotnie: spadek szacunku, spadek pożądania, szukanie bodźców. Największy błąd i lekcja raz na zawsze Gdy ona powiedziała o zauroczeniu gościem z pracy, twoja odpowiedź powinna brzmieć mniej więcej: Ja w trójkąty nie wchodzę. Jak potrzebujesz zastanowienia, spoko. Ja się w tym czasie wycofuję. I kropka. Bez tłumaczenia, że to minie. Bez negocjacji. Bez ratowania. Bo od momentu, gdy kobieta mówi ci wprost kręci mnie inny, to ona testuje, czy masz granice. Jeśli wtedy zaczynasz ją uspokajać i prowadzić za rękę, to w jej głowie robi się: on boi się stracić. Prezenty, Walentynki, Dzień Kobiet Tu nie chodzi o to, że jesteś zły, bo nie kupiłeś. Chodzi o dynamikę: Ty wolałeś doświadczenia, spoko. Ona chciała symbole, też spoko. To się da dogadać, ale tylko wtedy, gdy po drugiej stronie jest wzajemność i szacunek. U ciebie poszło w tryb: ona marudzi, ty nadrabiasz, ona i tak odpływa. To uczy ją, że narzekaniem steruje tobą. Co zrobiłeś dobrze To, że nie błagałeś, nie pisałeś tasiemców, nie robiłeś dramy i finalnie się zdystansowałeś, to jedyny ruch, który zostawia ci godność i jakąkolwiek pozycję. Czy da się to ratować Szczerze: raczej nie, bo ona już weszła w tryb nie chce mi się do ciebie jeździć, muszę się zastanowić. To jest klasyczne trzymanie cię jako plan B, aż zobaczy, czy tamten kliknie. Jedna zasada Kto chce, ten przychodzi. Kto nie chce, ten zobaczy. A zobaczy znaczy trzymam cię w rezerwie. Nie musisz robić z siebie klauna ani udawać kogoś innego. Ale jest różnica między: jestem stabilny i spokojny a jestem przewidywalny do bólu i zawsze dostępny Nie musisz zmieniać osobowości, musisz zmienić zarządzanie swoją dostępnością i inwestycją: nie odwołuj planów, bo ona może wpadnie, nie rób dopytywania i wyjaśniania świata, nie dawaj związku na kredyt po tygodniu, najpierw ona ma się sprawdzić w czasie. Spokojny facet może być cholernie atrakcyjny, ale tylko wtedy, gdy ma ramę: swoje życie, swoje zasady, swoje tempo. To jest redpill bez pajacowania. Co bym zrobił na twoim miejscu teraz cisza i odcięcie (żadnego co u ciebie), jeśli ona wróci, to nie pogadamy, tylko konkret: Jeśli chcesz wracać, to bez kolegi-zauroczenia w tle i bez zastanawiania. Jak nie, powodzenia. I dalej robisz swoje. Bo facet, który ma cel (rodzina/dzieci), nie buduje tego na kobiecie, która przy pierwszym bodźcu odpływa do 40-latka z autem. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ksanti Posted January 17 Share Posted January 17 Godzinę temu, Blomex napisał(a): Niby tak, ale jak pomyślę o powrocie na apki randkowe to czuję obrzydzenie. Musiałem się przebić przez jakieś 20 randek zanim znalazłem sensowną kobietę, co nie ma jakichś dziwnych odpałów To jest właśnie clue problemu - brak wyboru, dzięki temu kobiety mogą nas posrednio szantażować, a my potrafimy racjonalizować każde ich spierdolone zachowanie, bo strach przed samotnością, relacje DM to dżungla i należy pamiętać, że kobiety są w tym bezwzględne, uciąć romantyczne idealizowanie. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted January 17 Share Posted January 17 3 godziny temu, Blomex napisał(a): zauroczyła się w jakimś 40 letnim koledze z pracy (który zresztą ma jakąś dziewczynę). Raz ją odwiózł jak miała ciężkie rzeczy, przyjechał po nią nowym autem (ja w tym roku dopiero zdałem prawko więc kupiłem 20 letniego gruza, nie mam potrzeby dowartościowywania się czymś droższym) po czym po drążeniu wyszło, że niezbyt odpowiada jej związek, że nie czuje już tych emocji co wcześniej, że nie chce jej się do mnie jeździć (mimo że odbieram ją z metra). I że "musi się zastanowić". Ty może nie masz ale ona przyzwyczajona do pewnego poziomu pojawił się w jej mniemaniu lepszy i jest po zawodach. On już tam jej we łbie wierzga kopytami zamiast Ciebie pozamiatane. "Lepszy stary stateczny niż młody niestateczny" film "Dziewczyny do wzięcia" Kondriatuka z 1972 roku. Link to comment Share on other sites More sharing options...
OdważnyZdobywca Posted January 17 Share Posted January 17 Stawiłeś ją na piedestale i teraz płacisz za to cenę. Ona była zbyt ważna dla ciebie emocjonalnie - stąd teraz cierpienie. Z rzeczy które warto sprawdzać - jakie dana osoba ma schematy myślowe. Można zaprojektować sytuację w której ona (najlepiej z zaskoczenia) ma zareagować (a Ty masz już wszystko obmyślone jak kto może zareagować i co to oznacza) - wtedy szybko będziesz wiedział co tak NAPRAWDĘ jej siedzi w głowie, a nie udaje, bo jej wygodnie, albo znalazła misia providera do spędzania czasu. Projektuj momenty kryzysowe - wtedy szybko wyjdzie z kim masz doczynienia. A, i często "kobieta pijana, dupa sprzedana" - pój je alko (samemu będąc czujnym/dużo mniej pijąc albo tak żeby ona nie widziała, że Ty pijesz np wodę) i wtedy podpuszczaj. Nie ignoruj znaków i tego co wtedy będzie mówiła, bo spotka Cię mocne cierpienie w przyszłości. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Egregor Zeta Posted January 17 Share Posted January 17 Dobre te historyjki, następny troll, już bijemy kolejny rekord bo konto od 9 (słownie dziewięciu) lat na forum a pytanie warte ściany hańby. Tak wiem, zapewne przez te 9 lat sporadycznie zaglądałeś na forum... 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ksanti Posted January 17 Share Posted January 17 5 minut temu, Drago napisał(a): "Lepszy stary stateczny niż młody niestateczny" Wiele młodych lasek współcześnie potrafi robić problem o różnice wieku nawet w przypadku 4-5 lat, a tutaj jest znacznie więcej i pojawiło się pożądanie, więc pozamiatane. Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted January 17 Share Posted January 17 (edited) 21 minut temu, Drago napisał(a): . "Lepszy stary stateczny niż młody niestateczny" film "Dziewczyny do wzięcia" Kondriatuka z 1972 roku. Stary chyba malo stateczny skoro ma jakas doope na boku . Jesli kasa jej nie rusza to chyba bardziej jej chodzi o bajere i fun przebywania z takim gosciem .Pamietam sam siebie z przeszlosci jaka to ja wtedy zenade odstawialem aby dobrac sie trzipy . Z tamtym cialem i obecnym mentalem moglbym je teraz trojkami do pokoju zapraszac .😂 Edited January 17 by thyr Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mariusz 1984 Posted January 17 Share Posted January 17 Odpusc, odchoruj I idz dalej. Dlaczego? 2 sprawy : - nie dajesz emocji - zauroczyla sie w kims innym To jest taka kombinacja ze zazwyczaj jest pozamiatane. Link to comment Share on other sites More sharing options...
GriTo Posted January 17 Share Posted January 17 4 godziny temu, Blomex napisał(a): stwierdziła, że smutno jej, że nie dostała prezentów na urodziny/Walentynki/dzień kobiet. Kolego, na przestrzeni trzydziestu lat (na rozprawach rozwodowych) nie pamiętam ile razy przewija się temat - nie dostałam kwiatków itd... 4 godziny temu, Blomex napisał(a): ewentualnie jak powinienem się zachować w przyszłości Masz psa? Wiesz na czym polega "układanie" psa? No, to kto ma Ciebie układać? Sam sobie odpowiedz. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
MG-42 Posted January 17 Share Posted January 17 Musiałbyś dorównać yyyy w głowie jej yyy więcej niż dał jej ojciec (mieszkanko w warszafce, kolega 40letni nowe autko) A Ty synek z czym do panienki z 20letnim autem po przejściach? Ona już nie czuje emocji yyy wiadomo że do Ciebie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Upadły Romantyk Posted January 17 Share Posted January 17 1 godzinę temu, GriTo napisał(a): Kolego, na przestrzeni trzydziestu lat (na rozprawach rozwodowych) nie pamiętam ile razy przewija się temat - nie dostałam kwiatków itd... Masz psa? Wiesz na czym polega "układanie" psa? No, to kto ma Ciebie układać? Sam sobie odpowiedz. Jak jej coś nie podpasi albo trafi się ktoś ,,lepszy" albo się po prostu znudzi ->historia zatoczy koło i powie, że byłeś przemocowcem bo nie kupowałeś kwiatków czy cokolwiek innego. Same shit. Poza tym 22 lata, ładna, ogarnięta, z bogatego domu - karuzela czeka. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted January 17 Share Posted January 17 (edited) Twoja kolej minęła. ps. Nie kumam podejścia typu, że nie było upominku np na urodziny, Ty kurwa pod kamieniem przeleżałeś ostatnie 300 lat? Jak miałbyś syna to też byś miał takie podejście… Zdecydowanie mogłeś ugrać, ruchać dłużej… po Twoim opisie to zrobiłbym to samo na jej miejscu, dziewczyna w prime chce się ruchać… kumasz czy masz za daleko do swojej głowy? Edited January 17 by zuckerfrei 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Jorgen Svensson Posted January 17 Share Posted January 17 2 godziny temu, Ksanti napisał(a): To jest właśnie clue problemu - brak wyboru, dzięki temu kobiety mogą nas posrednio szantażować, a my potrafimy racjonalizować każde ich spierdolone zachowanie, bo strach przed samotnością, relacje DM to dżungla i należy pamiętać, że kobiety są w tym bezwzględne, uciąć romantyczne idealizowanie. Ponowię postulat, milion kobiet z Wenezueli, milion kobiet z Kuby i milion kobiet z Azji środkowo-wschodniej, wiek max. 25-26 lat gra się zmieni nie do poznania. Łatwość uzyskania wizy, preferencyjne warunki podatkowe po np. ślubie w świetle prawa z Polakiem, zmiana prawa rodzinnego na korzyść polskiego paszportu i problem z demokracją by się rozwiązał. Pewnie miało by to jakieś skutki uboczne niepożądane, ale chyba jednak więcej pozytywów w aktualnej sytuacji. Monopol nigdy nie jest dobry bo monopolista narzuca warunki jakie jemu pasują. Zdrowa konkurencja pcha ku rozwojowi i korzysta na tym głownie klient o którego muszą zabiegać konkurencyjne firmy. Dodatkowo myślę, że standard europejski by się bardzo tym kobietom spodobał biorąc pod uwagę standardy życia szczególne na Kubie. Może prócz zimy w tej części świata, ale wszystkiego mieć nie można. Jest jedna uwaga tylko co do tego projektu. Obowiązkowo tzw. hełmofony, albo co najmniej zatyczki do uszu, bo od kwiku witaminek można by było ogłuchnąć. 3 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts