Jump to content

Recommended Posts

2 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

A ja myślę, że @WhiteRabbit99 sporo rzeczy pisze z sensem, tylko sie ludzie nastawiają bo to baba. Mnie zastanawia jakie ma podejście do relacji damsko-męskich itp. Bo skoro robi badania na studiach i jak sama twierdzi uczelnia jest przeżarta feminizmem.

Dziękuję ❤️ ☺️ 

 

Cóż zależy o co pytasz 😅 myślę że tutaj trzeba rozróżnić rzeczy które są indywidualne i zależne od osobistej historii każdego z nas oraz takie, które mają większą skalę, wpływ zewnętrzny. 

 

Faktycznie z kondycją dzisiejszych relacji jest zauważalny problem, ale ma to wiele różnych powodów. Nie jestem wielkim ekspertem, więc to moja opinia na podstawie tego co czytałam, obserwowałam, oglądałam i z kim rozmawiałam.

 

Dużo krzywdy zrobił źle rozumiany i skrajny indywidualizm. Jesteśmy coraz częściej nastawieni na siebie, na swój zysk, na to żeby mi było dobrze. Jeśli jesteś miły i bezinteresowny jesteś uważany za nierozsądnego naiwniaka i u facetów i u kobiet. Bycie złym chłopcem kręci, a sukowate kobiety zyskują w męskich oczach. Bycie miłym dla innych nie buduje, zwłaszcza w młodszych pokoleniach atrakcji.

 

Najgorsze że realność budowania więzi nie tylko romantycznych, ale wielu przeniosła się do sieci, a to jest raczej substytut. Nie ucząc się budowania przyjaźni, koleżeństwa, funkcjonowania w grupie, tym trudniej jest wejść w jeszcze bliższą relacje.

 

Zatraca się takie poczucie opieki nad drugą osobą. U mężczyzn jest jeszcze chyba dość żywy taki nacisk, że ma być opiekunem, oparciem, strażnikiem i osobą zabiegającą, a wypełnienie tej roli przynosi mu spełnienie i satysfakcję. Musi łączyć oczekiwania, które niosły poprzednie pokolenia i nowe czasy, zwłaszcza w kontekście relacji i męskości (tu mocno pisał o tym Zimbardo).  U kobiet najtrudniejsze jest to raczej na polu zawodowo- domowym. Chyba coraz częściej u kobiet jest takie poczucie, że opieka nad drugą stroną wiąże się z poświęceniem i poddaniem się patriarchatowi, a zabieganie o mężczyznę z metką bycia łatwą, desperatką itd. Większość tego dotyka jednak raczej płytkich relacji. Gdy mamy do czynienia z parą o naprawdę solidnym uczuciu raczej myślenie o sobie nawzajem jest oczywiste.

 

Coraz trudniej nam przejść jednak na te głębsze etapy. Jesteśmy niecierpliwi, chcemy tego natychmiast, a wypracowanie dobrego związku przecież wymaga czasu, poznania, stworzenia współdziałania.

 

Dochodzą do tego problemu przekształceń społecznych, gospodarczych, media które wpływają na nierealne oczekiwania z obu stron. Tutaj praktycznie każdy podtemat nadaje się na godziny dyskusji. Podstawą do rozpoczęcia dobrych relacji jest poukładanie się z samym sobą, gotowość wzięcia odpowiedzialności za uczucia, potrzeby drugiej osoby i w końcu zrozumienie czego i kogo się chce.

 

Przyjmijmy, że mężczyzna chce "porządną" kobietę. Musi mieć świadomość, o jakich wartościach myśli. Zamiast szukać dziewczyny na tinderze i w klubach, może rozejrzeć się na wolontariatach, bibliotekach, spotkaniach kulturalnych, kulinarnych itd. W drugą stronę podobnie. Jeśli kobieta oczekuje "porządnego" faceta, a nie przelotnego romansu, który kopnie ją w 4 litery niech szuka w miejscach gdzie takie osoby się pojawiają, a nie ulega czarowi zdjęcia faceta na motorze na Instagramie. Szukanie osoby atrakcyjnej dla siebie nie jest niczym złym, ale gdy to wychodzi ponad wszystkie kryteria podejmowania relacji, nie dziwny się, że zostajemy na lodzie.

 

Wiesz można tu naprawdę o tym rozprawiać i rozprawiać, ale to tak w dużym skrócie, choć chyba trochę pojechałam. Za dużo myśli naraz 😅

 

Uważam, że też nie można aż tak demonizować konkretnych osób, płci, grup wiekowych. Każde pokolenie musiało radzić sobie ze swoimi problemami. Ile dzieci wychowywało się w latach 80 i 90 z rodzicami za granicą i nie miało możliwości wchłonięcia wzorców. Ile traumy pokoleniowej wpływającej na okazywanie uczuć wpłynęło na osoby, które dziś podchodzą do relacji interesownie. Kultura nie pomaga, tym bardziej wprowadza niepewności i niestabilność.

 

Pojawiły się też jednak i pozytywne zmiany. Mężczyźni angażują się coraz bardziej w ojcostwo. Są też bardziej skorzy do przyglądania się swoim emocjom. Pamiętam jak jedna z sióstr przełożonych Boromeuszek uczyła naszą grupę dziewcząt w internacie, że mężczyźnie nie są zdolni do wyższych uczuć i nie mamy prawa tego od nich oczekiwać. A tu niespodzianka, coraz łatwiej jest im to uzewnętrzniać. Kobiety również mają większą swobodę wbrew pozorom, mniej opierając się na kwestiach majątkowych. Pamiętajmy że jeszcze 100 lat temu decydowało, że kobieta chciała z tobą być nie to jaki jesteś, ale czy masz więcej krów na zagonie. Dzięki temu że kobiety są bardziej niezależne w relacjach są z tobą dlatego że chcą, a nie że muszą i to również podbudowuje związki. 

 

Jeśli chcemy zacząć coś zmieniać, trzeba postawić na czas, na spokoj, na zrozumienie i może na zmianę popytu. Jeśli otwarcie okazuje się co jest atrakcyjne to wrodzona w wielu osobach potrzeba aprobaty będzie tworzyć takie modele. 

 

Fiuuu, ale elaborat 😅

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Pamiętam jak jedna z sióstr przełożonych Boromeuszek uczyła naszą grupę dziewcząt w internacie, że mężczyźnie nie są zdolni do wyższych uczuć i nie mamy prawa tego od nich oczekiwać.

No to jest ciekawe, my tu mamy przekonanie, że jest odwrotnie. A prawda jest taka, że wszystko jest strategią seksualną, a przyjaźń i miłość nie istnieją w disneyowskim pojęciu świata. Ogólnie elaborat jest długi i zapewne będzie spory odzew. Jak na moje w ogóle nie poruszyłaś w nim czynników biologicznych a one są najwazniejsze tak naprawdę.

Link to comment
Share on other sites

34 minuty temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Mężczyźni angażują się coraz bardziej w ojcostwo.

Bo to ojcowie wychowują. I mają tego coraz większą świadomość.

Kobiety hodują.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

40 minut temu, Kogut napisał(a):

Bo to ojcowie wychowują. I mają tego coraz większą świadomość.

Kobiety hodują.

Albo: mężczyzni mają zarówno świadomość tego, że figura ojca jest fundamentem poczucia własnej wartości dziecka, jak i mają możliwość większego zaangażowania w życie dziecka czy to za sprawą zmieniajacego się prawa (np urlopy rodzicielskie tylko dla ojców) czy też z powodu poluzowania sztywnego gorsetu ról społecznych.

 

Któż to wie?😉

Edited by PaniGrażyna
  • Like 2
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Pamiętam jak jedna z sióstr przełożonych Boromeuszek uczyła naszą grupę dziewcząt w internacie, że mężczyźnie nie są zdolni do wyższych uczuć i nie mamy prawa tego od nich oczekiwać.

Ta to dopiero nienawidzi mężczyzn,  Kobieta z natury kieruje się emocjami oraz instynktami. Mężczyźni to logika, wiedza oraz doświadczenie.  To kto przejawia te wyższe uczucia ? chyba nie bardziej pierwotna kobieta. 

@PaniGrażyna a Jak to Grażynka od deski do deski... nie szczególnie szkoda pióra :)  pod swoja teze bez przyznania do błędu. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, JedeNzNich napisał(a):

Ta to dopiero nienawidzi mężczyzn,  Kobieta z natury kieruje się emocjami oraz instynktami. Mężczyźni to logika, wiedza oraz doświadczenie.  To kto przejawia te wyższe uczucia ? chyba nie bardziej pierwotna kobieta. 

@PaniGrażyna a Jak to Grażynka od deski do deski... nie szczególnie szkoda pióra :)  pod swoja teze bez przyznania do błędu. 

A jaka jest moja teza? Że mężczyźni się angazują bardziej? Czy że są urlopy rodzicielskie po raz pierwszy w historii dedykowane tylko ojcom ? Czy że rola ojca jest kluczowa dla zbudowania poczucia własnej wartości? Z czymś się nie zgadzasz?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, PaniGrażyna napisał(a):

A jaka jest moja teza? Że mężczyźni się angazują bardziej? Czy że są urlopy rodzicielskie po raz pierwszy w historii dedykowane tylko ojcom ? Czy że rola ojca jest kluczowa dla zbudowania poczucia własnej wartości? Z czymś się nie zgadzasz?

Grażynka :) inny był temat dyskusji.  Chcesz rozmawiać o tym ze mężczyźni dają więcej w wychowaniu dzieci, załóż taki temat. Ten był inny.  

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, JedeNzNich napisał(a):

Grażynka :) inny był temat dyskusji.  Chcesz rozmawiać o tym ze mężczyźni dają więcej w wychowaniu dzieci, załóż taki temat. Ten był inny.  

Inny był ale jak widzisz ewoluował w dodatku nie z mojej inicjatywy.I sam w tym kierunku podążyłeś. Także o co ci chodzi chłopaku? Odnosisz się do wcześniejszej wypowiedzi to ją zacytuj. 

Ojcowie nie dają wiecej w wychowaniu dzieci, skąd ten pomysł?

 

Edited by PaniGrażyna
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Faktycznie z kondycją dzisiejszych relacji jest zauważalny problem, ale ma to wiele różnych powodów.

 

W tym jeden główny nadmierna emancypacja kobiet. 

 

8 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Dużo krzywdy zrobił źle rozumiany i skrajny indywidualizm. Jesteśmy coraz częściej nastawieni na siebie, na swój zysk, na to żeby mi było dobrze. Jeśli jesteś miły i bezinteresowny jesteś uważany za nierozsądnego naiwniaka i u facetów i u kobiet.

 

Jesteście jako kobiety nastawione na siebie i własne potrzeby u mężczyzn widzę poświęcenie i wręcz spolegliwość na wasze nowoczesne wygibasy poglądowe.

 

8 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

sukowate kobiety zyskują w męskich oczach

 

Nie powiedziałbym normalni faceci raczej omijają takie egzemplarze w doborze partnerek, takie są dobre tylko na chwilową "zabawę".

 

8 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Dochodzą do tego problemu przekształceń społecznych, gospodarczych, media które wpływają na nierealne oczekiwania z obu stron.

 

Błąd jednej ze stron KOBIET. Gdyby randomowo przyrównać oczekiwania przeciętnego mężczyzny i kobiety to u faceta byłby może dwa trzy punkty realistyczne, a u kobiet całą masa odklejonych od rzeczywistości jak zarobki typu top 1% kraju własny kwadrat w wieku 20 lat, nowe auto z salonu i inne smaczki zupełnie nie realne dla przeciętnego młodego mężczyzny.

 

9 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Uważam, że też nie można aż tak demonizować konkretnych osób, płci, grup wiekowych.

 

Wiele młodych kobiet ma dzisiaj dzięki Tinderom i innym apkom nabite liczniki jak prostytutki, my nie demonizujemy tu kobiet rozmawiamy o nagich faktach.

 

9 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Pojawiły się też jednak i pozytywne zmiany. Mężczyźni angażują się coraz bardziej w ojcostwo.

 

A kobiety wychowują psiecko i gromady kotów, no pozytywnie tak jak w krzywym zwierciadle.

 

Nie umiecie nawet spojrzeć prawdzie w oczy tylko naginacie wszystko jakimiś humanistyczno-lewackim zakłamanym myśleniem.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

W dniu 9.02.2026 o 13:29, EmseyXYZY napisał(a):

No to jest ciekawe, my tu mamy przekonanie, że jest odwrotnie. A prawda jest taka, że wszystko jest strategią seksualną, a przyjaźń i miłość nie istnieją w disneyowskim pojęciu świata. Ogólnie elaborat jest długi i zapewne będzie spory odzew. Jak na moje w ogóle nie poruszyłaś w nim czynników biologicznych a one są najwazniejsze tak naprawdę.

Czynniki biologiczne były zawsze, ale jestem ciekawa co masz na myśli?

23 godziny temu, PaniGrażyna napisał(a):

Albo: mężczyzni mają zarówno świadomość tego, że figura ojca jest fundamentem poczucia własnej wartości dziecka, jak i mają możliwość większego zaangażowania w życie dziecka czy to za sprawą zmieniajacego się prawa (np urlopy rodzicielskie tylko dla ojców) czy też z powodu poluzowania sztywnego gorsetu ról społecznych.

 

Któż to wie?😉

Właśnie o to chodzi, widzimy przesunięcie w porównaniu z poprzednimi pokoleniami. Dzieci przez długi czas były traktowane jak mała siła robocza, osoby które nie pozwolą temu co zbudowałaś przez całe życie roztrwonić się, ale raczej tylko utrzymywano je przy życiu - nie było czasu, możliwości do troskliwej emocjonalnej opieki. Uczuciowe rodzicielstwo to dość nowy wynalazek, a u mężczyzn jeszcze świeższe. Zmieniła się rola z żywiciela rodziny, trzymającego dom w ryzach w osoby, które stają się obecne na każdym polu życia dziecka. Nie mówię, że w każdym domu jest tak i tak, ale w końcu następują zmiany które dają mężczyznom większe pola rodzicielstwa. 

15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

W tym jeden główny nadmierna emancypacja kobiet. 

Jaka jest nadmierna emancypacja? Emancypacja to zrównanie, danie możliwości i wolności decydowania o samym sobie na każdym polu bez powiedzenia, że nie moge tego a tego zrobić bo urodziłam bez przyrodzenia.  Jestem cholernie wdzięczna za emancypację która pozwala mi iść do lekarza bez zgody męskiego opiekuna, isc na studia, do pracy bez posadzenia o prostytucję, a to że część kobiet stara się wykorzystać to do dominacji zupełnie inna kwestia. 

15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

Jesteście jako kobiety nastawione na siebie i własne potrzeby u mężczyzn widzę poświęcenie i wręcz spolegliwość na wasze nowoczesne wygibasy poglądowe.

 

15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

Nie powiedziałbym normalni faceci raczej omijają takie egzemplarze w doborze partnerek, takie są dobre tylko na chwilową "zabawę".

Więc to nie jest nastawienie na siebie i swoje potrzeby ze strony mężczyzn? Czy nie możemy uznać takich zachowań po prostu za złe tylko ubierać w pryzmat płci? Traktowanie użytkowo drugiego człowieka jest złe w każdej konfiguracji.

 

15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

Błąd jednej ze stron KOBIET. Gdyby randomowo przyrównać oczekiwania przeciętnego mężczyzny i kobiety to u faceta byłby może dwa trzy punkty realistyczne, a u kobiet całą masa odklejonych od rzeczywistości jak zarobki typu top 1% kraju własny kwadrat w wieku 20 lat, nowe auto z salonu i inne smaczki zupełnie nie realne dla przeciętnego młodego mężczyzny.

Wiele młodych kobiet ma dzisiaj dzięki Tinderom i innym apkom nabite liczniki jak prostytutki, my nie demonizujemy tu kobiet rozmawiamy o nagich faktach.

Z tego co pamiętam to nie kobiety nabijają te wyświetlenia. Nierealne oczekiwania? Przecież sami męscy profesorowie piszą, że np. pod wpływem pornografii, mediów, portali społecznościowych mężczyźni mają bardzo nierzeczywiste oczekiwania np. do związków i zbliżeń fizycznych. Powoduje to, że normalna dziewczyna i stosunek wydają się mało atrakcyjne i tym bardziej zamykają się w błędnym kole internetowych treści, unikając świata rzeczywistego. (Książka "Gdzie Ci mężczyźni" Zimbardo i "Kryzys męskości" Melosika). Nie mówię że wśród kobiet takie wygórowane wymagania nie krążą, ale myślę że tu poszkodowani są po prostu wszyscy. Tylko nie rozumiem jednego...skoro uważacie kobiety rozbierające się, flirtujące, prowokujące w internecie za toksyczne to dlaczego nabijacie im wyświetlenia, komplementujecie, przysyłacie pieniądze i umacniacie w tym schemacie. Jest popyt jest podaż. Jeśli zaczniecie okazywać, że atrakcyjne są inne cechy i zachowania, to te staną się popularniejsze. I odwrotnie też to działa. 

15 godzin temu, smerf napisał(a):

 

A kobiety wychowują psiecko i gromady kotów, no pozytywnie tak jak w krzywym zwierciadle.

 

Nie umiecie nawet spojrzeć prawdzie w oczy tylko naginacie wszystko jakimiś humanistyczno-lewackim zakłamanym myśleniem.

Gdy czytam taką frustrację to aż robi się szczerze przykro, że ktoś tak się męczy w środku. Tylko po co szukać wrogów w sobie nawzajem, a nie podejść do problemów konstruktywnie. Gdy proponowałam by w mieście analogicznie zrobić Radę Mężczyzn do Rady Kobiet nikt się nie zgłosił z poparciem. Zamiast uznawać, że mężczyźni są źli a kobiety są podłe, nie można skonkretyzować problemu i podejść do niego bez agresji, z chęcią by wszystkim było dobrze? Czytałeś kiedyś te słynna historię o mrówkach? W słoiku są dwa różne gatunki mrówek i egzystują w spokoju. Potem człowiek potrząsa słoikiem, a te zaczynają się atakować uważając druga stronę za odpowiedzialną zagrożeniu. Popatrzmy poza słoik 🫶

  • Haha 2
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Gdy czytam taką frustrację to aż robi się szczerze przykro, że ktoś tak się męczy w środku. Tylko po co szukać wrogów w sobie nawzajem, a nie podejść do problemów konstruktywnie. Gdy proponowałam by w mieście analogicznie zrobić Radę Mężczyzn do Rady Kobiet nikt się nie zgłosił z poparciem. Zamiast uznawać, że mężczyźni są źli a kobiety są podłe, nie można skonkretyzować problemu i podejść do niego bez agresji, z chęcią by wszystkim było dobrze? Czytałeś kiedyś te słynna historię o mrówkach? W słoiku są dwa różne gatunki mrówek i egzystują w spokoju. Potem człowiek potrząsa słoikiem, a te zaczynają się atakować uważając druga stronę za odpowiedzialną zagrożeniu. Popatrzmy poza słoik 🫶

 

Właśnie patrzę po za słoik i widzę jakby ktoś celowo tą narracje feministyczną i antyrodzinną sponsorował i prał kobietom móżdżki żeby się realizowały zawodowo, a na dzieci przyjdzie jeszcze pora, że każda zasługuje na milionera z Dubaju,  tatuaże wszędzie na ciele są spoko u kobiety, ekstra ciała nigdy nie za wiele i w sumie 20 kg nadwagi to kobiecie dodaje urody i inne brednie które są przyjmowane za prawdę objawioną. Już trochę stąpam po tym łez padole i widzę przemianę kobiet między latami 90tymi a obecnymi czasami. I co widzę to że jest gruba odkleja wśród pań i podejrzewam że w przyszłości brakować będzie miejsc na salach w zakładach psychiatrycznych, a wahadełko już się odwija pomału i mężczyźni stają się bardziej świadomi tego co się dzieje i nie chcą się ani żenić ani mieć dzieciaków z niepewną sztuką. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

19 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

(Książka "Gdzie Ci mężczyźni" Zimbardo i "Kryzys męskości" Melosika). Nie mówię że wśród kobiet takie wygórowane wymagania nie krążą, ale myślę że tu poszkodowani są po prostu wszyscy. Tylko nie rozumiem jednego...skoro uważacie kobiety rozbierające się, flirtujące, prowokujące w internecie za toksyczne to dlaczego nabijacie im wyświetlenia

Baba daje dupy za kasę, ale wina chłopa, bo za to płaci, a żadnego kryzysu męskości nie ma, tylko kryzys kobiecości, to oczywiste. Idź już do rezerwatu.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 6.02.2026 o 21:20, WhiteRabbit99 napisał(a):

Czytałam w pewnej rozprawie o moralności, o tym czy istnieje jakieś obiektywne, bezinteresowne dobro. Wg autora są nim tylko te czyny, które wynikają ze współczucia. Współczucie sprawia, że traktujemy czyjś interes jak swój własny. To nigdy nie świadczy źle o człowieku.

Nie wiem czy autor rozumiał współczucie jako emocję czy jako poznanie. W drugim przypadku mówilibyśmy o czymś bardziej złożonym, czyli o tym, że poznajemy w drugim niedolę i dlatego odczuwamy współczucie. I w tym sensie zawsze uważam, że emocje są drugorzędne i współczucie można i trzeba kształtować. Tzn. nawet jeżeli nie współczujemy emocjonalnie nadal możemy rozpoznać niedolę i pomagać - i to jest coś najbardziej ludzkiego, najbardziej wychodzącego poza sam instynkt i rzeczy, których tylko my doświadczyliśmy. Współczucie musi wychodzić poza nasze doświadczenie.

 

W dniu 6.02.2026 o 21:20, WhiteRabbit99 napisał(a):

Mój przyjaciel długo jeździł na Bliski Wschód i studiował muzułmańskie prawo jałmużny. Pewien mężczyzna wytłumaczył mu, że choćby o drugiej w nocy ktoś zapukał do drzwi poprosił o jałmużnę o pieniądze na bilet to on mu da i nie będzie się zastanawiał czy te pieniądze zostały wykorzystane tak jak powinny. Bo on dokonał dobrego czynu, zgodnie z prawem. A jeśli nawet ten człowiek zrobi z tym coś złego to idzie to na jego konto przed Allahem. Mam jednak co do tego wątpliwości ale raczej ze względu na pomoc dobrą bez rozsądku:

Czy dla osoby której chcę pomóc lepsze będzie gdy ją wyręczę albo umocnie w jej złej postawie? Czy jeśli z uśmiechem dogodzę osobie która wykorzystuje ludzi to tym bardziej nie przestanie tego robić i wykorzysta następne osoby? A jeśli nie pomogę czy nie przyłoże ręki do jej krzywdy? Zawsze napawa mnie to obawą, które konsekwencje będą miały mniej szkód.

 

W chęci pomocy nigdy nie ma frajerstwa. Trochę jak z matką która tak bardzo kocha swoje dzieci, że ciągle rozwiązuje za nie problemy. To nie są złe intencje, ale przez to, dzieci nie są przygotowane na problemy w dorosłości. Jednak przy obecnej fali znieczulicy każdy dobry gest jest choć w pewnym stopniu cenny. 

Zgadzam się - pomaganie nigdy nie jest frajerstwem, ale właśnie rozchodzi się o to, co drugiemu pomoże. Wg mnie w przypadku naszego interlokutora chodzi też o uświadomienie rzeczonej współmałżonki, że postępowała z nim podle i stawiania jej przed tym, aby mogła też się z tym zmierzyć i coś zmienić. To także jest pomoc. Prawda, chociaż bolesna, w ogólnym rozrachunku prowadzi do uzdrowienia. Tym bardziej prawda, której trzymamy się konsekwentnie, a nie robimy z siebie łatwy żer dla manipulatorów.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

7 godzin temu, I1ariusz napisał(a):

Nie wiem czy autor rozumiał współczucie jako emocję czy jako poznanie. W drugim przypadku mówilibyśmy o czymś bardziej złożonym, czyli o tym, że poznajemy w drugim niedolę i dlatego odczuwamy współczucie. I w tym sensie zawsze uważam, że emocje są drugorzędne i współczucie można i trzeba kształtować. Tzn. nawet jeżeli nie współczujemy emocjonalnie nadal możemy rozpoznać niedolę i pomagać - i to jest coś najbardziej ludzkiego, najbardziej wychodzącego poza sam instynkt i rzeczy, których tylko my doświadczyliśmy. Współczucie musi wychodzić poza nasze doświadczenie.

 

Tutaj znalazłam dobry skrót teorii i której mówiłam " W teorii moralności Schopenhauer wyróżnił trzy podstawowe bodźce, które kierują moralnością u ludzi: egoizm, złośliwość i współczucie.

  • Egoizm. Jest on odpowiedzialny za kierowanie ludzkością w celu wykonywania działań, które są korzystne dla niej samej i sprawiają, że pragnie ona przyjemności i szczęścia. Schopenhauer uważał, że większość ludzkich czynów wynika z egoizmu.
  • Złośliwość. Schopenhauer rozróżnia akty egoizmu i akty złośliwości, które są niezależne od osobistej korzyści i wykonywane są z zamiarem szkodzenia innym. ( - W stylu nawet jak mi nie zrobi to dobrze, a zaszkodzi tobie to zrobię tak)
  • Współczucie. To, zdaniem Schopenhauera, jest jedyna prawdziwa rzecz, która może kierować czynami moralnymi, gdyż celem działania jest wyłącznie dobro, i nie może ono wynikać z poczucia obowiązku czy korzyści osobistej.( - Chodzi o wyjście poza siebie, zniwelowanie różnicy miedzy sobą, a kimś obcym, czyjąś krzywdą a moją, potraktowanie jak własnej z czystego współczucia, on to w pewnym momencie mocno skomplikował ale wniosek całkiem logiczny. Nie jesteś dobry jeśli tylko spełniasz obowiązek, ani kiedy kierujesz własną korzyścią) 

 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Baba daje dupy za kasę, ale wina chłopa, bo za to płaci, a żadnego kryzysu męskości nie ma, tylko kryzys kobiecości, to oczywiste. Idź już do rezerwatu.

Chyba nie do końca dobrze tu jest rozumiany kryzys męskości. Chodzi o zjawisko kiedy wciąż obecne są oczekiwania dawnych wzorców męskości i nowych modeli, często wzajemnie się wykluczają i są niemożliwe do osiągnięcia. Ciągłe kwestionowanie męskości jednostek i przymus jego udowadniania. Bardziej na przykładzie -  pisałam w pracy o reklamach które wzmacniają trudne do osiągnięcia obrazy męskości. Facet musi jeździć takim a takim autem, dobrze pracować, byc popularnym towarzysko, bogatym, młodym, pięknym, umięśnionym, takim który opiekuje się dzieckiem, zbuduje dom, porąbie drwa a jeszcze skoczy kobiecie helikopterem po leki przeciwbólowe. Niemożność odnalezienia się w tych zmianach społecznych, ekonomicznych, kulturowych  powoduje frustracje, problemy w relacjach, problemy ze zdrowiem, załamania psychiczne, kompleksy, wpędzanie się w toksyczne schematy itd.

...czyli tego nie ma tak?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Niemożność odnalezienia się w tych zmianach społecznych, ekonomicznych, kulturowych  powoduje frustracje, problemy w relacjach, problemy ze zdrowiem, załamania psychiczne, kompleksy, wpędzanie się w toksyczne schematy itd.

...czyli tego nie ma tak?

No, ale kto to kwestionuje? Przecież kobiety. Faceci się zbytnio nie zmienili to kobiety mają nierealne wymagania i to one się wyemancypowały do tego stopnia, że nie mają nic wspólnego ze swoimi matkami o babkach nie wspominając. Koniec z alimentami, rozwodami, sądami rodzinnymi. Wyłączymy też tindera, instagrama i tiktoka. Szkoły rozdzielnopłciowe, wojsko tylko dla mężczyzn, parytety do kosza

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

14 godzin temu, WhiteRabbit99 napisał(a):

Jest on odpowiedzialny za kierowanie ludzkością w celu wykonywania działań, które są korzystne dla niej samej i sprawiają, że pragnie ona przyjemności i szczęścia. Schopenhauer uważał, że większość ludzkich czynów wynika z egoizmu.

Każdy w większym lub mniejszym stopniu jest egoistą i robi tak by to on był zadowolony.

Egoizm jest zdrowy dopóki przy okazji nie krzywdzi się kogoś trzeciego.

Nawet pomaganie innym wynika z egoizmu bo ego zostało nakarmione, przy okazji dobrego uczynku.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.