Jump to content

Redukcja nadwagi - przysięga


Recommended Posts

Przysięgam przed sobą i przed braćmi, że opuszczę klub trzycyfrowców i zredukuję swoją wagę ze 110 do 80kg w ciągu następnych 12 miesięcy.
 

Gdy szedłem na srudia ważyłem 75kg, później siłownia dieta i dobrze wyglądałem mając 82kg.

W 2016 zbliżyłem się do 95 i w tym zakresie oscylowałem, potem po burzliwym rozstaniu w 2019 roku wskoczyłem na 105kg i od tamtej pory pozostałem w klubie trzy cyfrowców oscylując przez większość czasu w zakresie 105-115….

 

Zaniedbanie ciała i bębenek w wieku trzydziestu kilku lat jest chyba jednym z większych grzechów niedbalstwa, więc pora wziąć się w końcu w garść i doprowadzić masę ciała do ładu. 
 

Będę regularnie wrzucał update. Jutro rano się zważę, zrobię zdjęcie i podam aktualną wagę.

 

Jak jestem na robocie to z reguły chudnę, jednak później w domu wszystko odrabiam przez karygodne podejście do michy. 
 

Pozdro

  • Like 12
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Mój brat w rok czasu schudł 50 kg. Usunął z diety weglowodany, jedyne jakie spożywa to w postaci warzyw. Nie je od godziny 16:00, wprowadził trening siłowy. Dobrej jakości mięso nie z marketu, ryby, jaja, warzywa. 

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Cóż mogę poradzić, wyklucz kukurydzę - jakiekolwiekformy płatków śniadaniowych. Ogranicz okno żywienione do 6-8 godzin w miarę możliwości.  W pracy lekkie śniadanie, po pracy obiad i finito.

 

Zdrowo jest czuć się głodnym, sytość to obżarstwo. 

Edited by JedeNzNich
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

34 minutes ago, Dzingolo said:

Na wieczór jak by ssało proponuję siemię lniane. Lepsze niż woda. 

Jeżeli o siemię chodzi też o tym myślałem, ale ostatnio doczytałem się że razem z miętą, rumiankiem i soją negatywnie wpływa na testosteron 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, EmseyXYZY napisał(a):

Jedz jabłka i nie jedz po 17.

To jest scam.

Nie ma znaczenia, o której godzinie kto co zje.

Ważna jest ilość spożywanych kalorii.

Jeśli jest ich więcej niż wydatkujesz - tyjesz, jeśli jest ich mnie - chudniesz.

To proste jak jebanie.

 

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Teraz, Kogut napisał(a):

To jest scam.

Nie ma znaczenia, o której godzinie kto co zje.

Ważna jest ilość spożywanych kalorii.

Jeśli jest ich więcej niż wydatkujesz - tyjesz, jeśli jest ich mnie - chudniesz.

To proste jak jebanie.

 

Scamem jest mowa o samych kaloriach, bo raz ma znaczenie z czego pochodzą, dwa pora jedzenia także ma znaczenie. Teoria jest prosta ujemny bilans, praktyka jest różna. Jedzenie na noc, obciąża organizm w czasie odpoczynku, pogarsza jakość snu i regeneracji. 

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, JedeNzNich napisał(a):

Jedzenie na noc, obciąża organizm w czasie odpoczynku, pogarsza jakość snu i regeneracji. 

Tyle, że tytuł posta nie brzmi jak czuć się lekko w nocy tylko jak zrzucić wagę.

2 minuty temu, JedeNzNich napisał(a):

Scamem jest mowa o samych kaloriach, bo raz ma znaczenie z czego pochodzą, dwa pora jedzenia także ma znaczenie.

Bzdura. Mógłbym Ci udowodnić, że na samych hamburgerach z Mc Donald's schudnę tyle ile chcę.

Od 9 lat naprzemiennie robię redukcję i masę i nie raz robiłem ją na gównianym żarciu.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Polecam aplikację fitatu i skrupulatne liczenie kalorii. 

Nie poddawać się jak jeden dzień nie wyjdzie, nie oszukiwać samego siebie i będzie dobrze.

Warto pamiętać, że to maraton i tak samo jak w tydzień nie przytyłeś 30kg, tak w tydzień nie schudniesz.

 

Podzielam zdanie Koguta, trenuję około 10 lat i liczenie kalorii to podstawa w budowaniu masy, czy redukcji jak w przypadku autora.

Proszę się nie rozwodzić na tematy okołożywieniowe, tylko skupić się na sednie - czyli na schudnięciu.

 

 

 

Dodam jeszcze żebyś przyzwyczajał się do głodu.

Mi się sprawdza Intermittent fasting - proszę sobie o tym poczytać.

Jak chcę schudnąć, to po prostu nic nie jem, jak ssie to zapijam wodą. 

Nie jem nic do godziny 17. a potem mogę się nawpierdalać jak król, nawet na redukcji.

Zaprzyjaźnij się z kapustą kiszoną - 22 kcal na 100gramów, fest zapycha i jest dobra na flaki.

 

Chuj Cię powinno obchodzić, czy to zdrowe odżywianie, czy nie. Najzdrowsze dla Ciebie będzie jak schudniesz i proszę wbić to sobie do bani.

Wszyscy reagujemy inaczej i tak naprawdę nie ma jednej reguły, a mądre głowy zmieniają zdanie co rok.

Nie jedzenie po 18 itd to też bzdury. Zasada jest taka, że warto nie jeść około 2 godzin przed snem i tyle.

 

 

Jeśli chodzi o dopełnienie tematu, to polecam Motywatora Dietetycznego - można pooglądać na youtubie, albo wejść na stronę motywatordietetyczny.pl

 

Trzymam kciuki byku.

Edited by Betoniara
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Ja zacząłem blisko 15 miesięcy temu i nie żałuje.

 

Przy 178 cm i będąc genetycznie skrajnym ektomorfikiem ważyłem 76 kg (prawie sam tłuszcz), po 6 miesiącach redukcji ważyłem 62kg, a teraz 78kg (prawie same mięśnie). Dieta wysokowęglowodanowa i niskotłuszczowa. Na redukcji jadłem na noc, żeby mnie głód w nocy nie budził, a na masie jem na noc, bo ciężko wszystko upchać za dnia.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, JedeNzNich said:

W pracy lekkie śniadanie, po pracy obiad i finito.

Dokładnie taki jest mój plan. Okno żywieniowe 8h, zero słodyczy, ciastek, drożdżówek. 

Teraz w pracy jest o tyle komfortowo, że przed pracą przed 6 jajka na śniadanie, o 9 przekąska i rozsądny obiad o 11:45, o 13 jakiś owoc i koniec. Na kolacje o 18 już nie idę i innej opcji jedzenia już nie ma za bardzo.

Prawdziwe wyzwanie zacznie się jak wrócę do domu. 

Zainstalowałem do kontroli myfitnesspal, tam też miałem historyczne wpisy dotyczące masy ciała.


 

 

Jako ciekawostkę podam, że coś mi się pozytywnie „przestawiło” w głowie jak przełożony mnie poczęstował selenem i płynem Lugola 5% w trakcie przeziębienia…

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

@Moriente miej na uwadze, że agresywnym odchudzaniem bez zbilansowanej diety można rozwalić sobie organizm. Po ostatnim razie jak postanowiłem schudnąć w takim stylu to straciłem sporo włosów z czubka głowy. Do dzisiaj bujam się, żeby odbudować 100% tego, co tam wtedy wypadło.

 

Domyślam się, że jakbym zbadał wtedy krew i hormony to by wyszedł niezły rozpiździel.

 

Dodatkowo możliwy worek ze skóry na brzuchu i jeszcze gorszy wygląd.

Edited by Pocztowy
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Pocztowy napisał(a):

Domyślam się, że jakbym zbadał wtedy krew i hormony to by wyszedł niezły rozpiździel.

Nawet nie trzeba robić specjalistycznych badań hormonalnych.

Już zwykła morfologia wykaże znaczny spadek leukocytów a za tym idzie osłabienie odporności.

Długotrwale to autostrada dla bakterii, wirusów i grzybów.

Link to comment
Share on other sites

Trzymamy za słowo🙂

 

Przede wszystkim ty musisz tego chcieć, mieć motywację, determinacje.

Nie potrzebujesz radykalnego odchudzania, rób to z głową.

 

Wystarczy, że wyeliminujesz słodycze, napoje gazowane i chleb,

a waga sama pójdzie w dół, przy tym ruch, wysiłek fizyczny.

 

Jak dobrze pójdzie to już latem będziesz zbierał efekty swojej pracy.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Kartka, długopis. Zapisujesz cel - do stycznia 2027 ważę 80kg. 

Zapisujesz krok po kroku co musisz zrobić, zgubić 2.5kg miesięcznie, co jest zupełnie do ogarnięcia, piszesz o treningu, odpowiedniej diecie i ogień. 

 

Najważniejsza rzecz to zapisanie, uwierzenie w swoje możliwości i pierwszy krok.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, Moriente napisał(a):

Jako ciekawostkę podam, że coś mi się pozytywnie „przestawiło” w głowie jak przełożony mnie poczęstował selenem i płynem Lugola 5% w trakcie przeziębienia…

Możesz coś więcej napisać na ten temat? Dawki, ile czasu brałeś?

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Powodzenia.

Pamiętaj że najważniejszy jest bilans kaloryczny. Kup wagę kuchenną (jakieś 30-40 zł), licz kalorie.

Mniej ważne w kontekście chudnięcia jest pochodzenie kalorii, czyli jedząc płatki śniadaniowe zamiast ziemniaków schudniesz tyle samo, jeśli liczba kalorii tych produktów będzie ta sama. Różnica może będzie w zakresie 3-5% bo tyle mniej więcej różni się efekt termiczny produktów węglowodanowych między sobą.

Czyli - skup się na liczeniu kalorii, jedz na początek ok. 300 kcal dziennie mniej niż zapotrzebowanie. Dla zdrowia jedz nieprzetworzone produkty, nie jedz zaraz przed snem dla lepszego snu.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.