Ksanti Posted February 7 Share Posted February 7 W dniu 5.02.2026 o 23:20, bassfreak napisał(a): (przynajmniej większość facetów jest "ułożona" a większość bab jest jebnięta) Zdecydowanie, teraz chłopy to nie piją, nie palą, są grzeczni, rodzinni, samotni, a wiele kobiet przeciwnie palą, piją, masowo randkują, traktują płeć przeciwną jak mebel czy torebkę, czasy są chore zero stabilności i brak poczucia bezpieczeństwa mimo, że nie ma wojen i jest względny dobrobyt. 3 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted February 7 Share Posted February 7 18 godzin temu, Pater Belli napisał(a): To jest często zwykły lęk, który steruje i blokuje. Typu, kobiety nie mam, a jak się ożenie to się rozwiodę i ona zabierze dzieci. WTF. Jak takie coś siedzi w głowie i widzisz świat w takich barwach, to powinna te dzieci zabrać, bo jesteś toksyczny na możliwie kilka sposobów. Nie wierzę, że to facet napisał niby jesteś opanowany , ogarnięty i takie coś gdzie swierzakownia jest pełna dramatycznych historii. System jest przeciw nam baba jest chroniona z każdej strony systemu a zdrada bezkarna. Zakładam, że dzieci nie masz. Oczywiście każdy z wiedzą robi co uważa, ma wolną wolę , jeden zostaje sam do końca inny walczy dalej czy nawet żeni się wielekrotnie ale z tymi dziećmi to Cię zdrowo poniosło. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Iceman84PL Posted February 7 Share Posted February 7 Zadając pytania, tworząc takie tematy stawiasz się w roli petenta, który musi się stać taki, jakiego kobieta chce. Nie tędy droga, mężczyźni zapomnieli, że są strażnikami związku, to kobieta czegoś chce, więc to ona powinna zabiegać, starać się, dostosować do mężczyzny. Kolejna sprawa, która jest nagminna, to mężczyźni, którzy nie przedstawiają swoich zasad, nie respektują granic, które kobiety nie powinny przekraczać. Masz prawo wymagać, oczekiwać, temperować kobietę kiedy to ona źle się zachowuje, prowadzi. Proponuje wyhodować sobie jaja, mieć odwagę powiedzieć NIE! kobiecie kiedy coś Ci nie pasuje. Stań się najlepszą wersją siebie, liderem w relacji, bo to za tobą kobieta ma podążać. Nigdy na odwrót, bo relacja szybko się skończy. Ginocentryczny świat zrobił z mężczyzn słabiaków, którymi kobiety gardzą, nie szanują. A wystarczy wrócić do korzeni, nie być na każde skinienie, nie dawać za darmo pomocy, wyręczania, atencji. To takie proste, jednak wielu mężczyznom nie przechodzi to przez myśl, bo dalej żyją nadzieją, marzeniami rodem ze świata fantazji i urojeń, dzięki własnej idealizacji kobiet, które są całkiem inne w realnym świecie. Pora autorze wyjść z romantyzmu a zacząć uczyć się od kobiet pragmatyzmu. Dawne czasy już nie wrócą, związki nie są już oparte na miłości romantycznej, którą wpoił ludziom system. Teraz to chłodna kalkulacja zysków i potencjalnych strat. Na koniec przesłanie od Stachu Jonesa🙂 9 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 7 Share Posted February 7 (edited) 23 minuty temu, Iceman84PL napisał(a): mężczyźni zapomnieli, że są strażnikami związku, to kobieta czegoś chce, więc to ona powinna zabiegać, starać się, dostosować do mężczyzny. Nie są, w momencie gdy kobiety masowo randkują i ciągle szukają lepszych opcji, nawet gdy już się z kimś regularnie spotykają. A gdy baba się rozwiedzie to dostaje alimenty, sąd ją faworyzuje, środowisko wspiera, a facet jest w dupie. Do tego obecnie kobiety w ogóle nie są zainteresowane stałym związkiem (chyba że bogaty alwaro się trafi), bo do seksu w 5 min znajdą kandydata, a do wsparcia w problemach, chorobie, mają koleżanki, simpów, usługi typu hudraulik. Brutalnie zabrzmi ale to trochę tak jakby pracownik linii produkcyjnej powiedział że jest strażnikiem stosunku pracy, gdy firma na jego miejsce może w chwilę, znaleźć mnóstwo chętnych. Także obecnie "mężczyzna jest strażnikiem związku" to wciąż często powtarzany, ale niedziałający frazes. Może ja czegoś nie rozumiem, ale gdzież to obecnie facet jest strażnikiem związku?? Zaznaczę też że moja wypowiedź nie zachęca do braku szacunku do siebie, tylko do realnej oceny sytuacji, polepszania swojej atrakcyjności, dbania o samego siebie, posiadania opcji. Edited February 7 by krzy_siek 4 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted February 7 Author Share Posted February 7 7 minut temu, krzy_siek napisał(a): Nie są, w momencie gdy kobiety masowo randkują i ciągle szukają lepszych opcji, nawet gdy już się z kimś regularnie spotykają. A gdy baba się rozwiedzie to dostaje alimenty, sąd ją faworyzuje, środowisko wspiera, a facet jest w dupie. Do tego obecnie kobiety w ogóle nie są zainteresowane stałym związkiem (chyba że bogaty alwaro się trafi), bo do seksu w 5 min znajdą kandydata, a do wsparcia w problemach, chorobie, mają koleżanki, simpów, usługi typu hudraulik. Brutalnie zabrzmi ale to trochę tak jakby pracownik linii produkcyjnej powiedział że jest strażnikiem stosunku pracy, gdy firma na jego miejsce może w chwilę, znaleźć mnóstwo chętnych. Także obecnie "mężczyzna jest strażnikiem związku" to wciąż często powtarzany, ale niedziałający frazes. Może ja czegoś nie rozumiem, ale gdzież to obecnie facet jest strażnikiem związku?? Zaznaczę też że moja wypowiedź nie zachęca do braku szacunku do siebie, tylko do realnej oceny sytuacji, polepszania swojej atrakcyjności, dbania o samego siebie, posiadania opcji. Bardzo trafnie napisane. Obecnie też już mam wrazenie, że żaden tam straznik związku z męczyzny, bo jak się taki "strażnik" zacznie stawiać, egzekwować normalność, to zostanie z miejsca najpierw postraszony zmianą na inny model, a jak to nie poskutkuje to słowa zmienią się w czyny. Niestety, tak jak napisales, kobiety maja dzis zbyt wiele opcji, alternatyw, desperatow na wyciagniecie reki. Jesli facet nie chce byc sam, tylko byc w zwiazku (z nudow, samotnosci, dla seksu, dla rozmowy, wspolnego spedzania czasu) to albo się pogodzi z tym, ze nic nie uzyska stawianiem granic, albo lepiej od razu niech konczy relacje. Postawic granicę to można kobiecie, z którą się ma dwojke dzieci, w tym jedno kalekie, która z wygladu jest maksymalnie 5/10, nie pracuje bo nie moze. Taka rzeczywiscie z obawy przed utratą srodkow do zycia i faceta, ktory ogarnia zycie się najpewniej ugnie i zastosuje do granic, wyznaczonych przez mężczyznę. Ale jesli jestes w zwiazku z kobietą 7,8/10 , bezdzietną, z dochodem to zapomnij. Nic nie zdzialasz. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted February 7 Share Posted February 7 12 minut temu, krzy_siek napisał(a): Nie są, w momencie gdy kobiety masowo randkują i ciągle szukają lepszych opcji, nawet gdy już się z kimś regularnie spotykają. A gdy baba się rozwiedzie to dostaje alimenty, sąd ją faworyzuje, środowisko wspiera, a facet jest w dupie. Do tego obecnie kobiety w ogóle nie są zainteresowane stałym związkiem (chyba że bogaty alwaro się trafi), bo do seksu w 5 min znajdą kandydata, a do wsparcia w problemach, chorobie, mają koleżanki, simpów, usługi typu hudraulik. Brutalnie zabrzmi ale to trochę tak jakby pracownik linii produkcyjnej powiedział że jest strażnikiem stosunku pracy, gdy firma na jego miejsce może w chwilę, znaleźć mnóstwo chętnych. Także obecnie "mężczyzna jest strażnikiem związku" to wciąż często powtarzany, ale niedziałający frazes. Może ja czegoś nie rozumiem, ale gdzież to obecnie facet jest strażnikiem związku?? Zaznaczę też że moja wypowiedź nie zachęca do braku szacunku do siebie, tylko do realnej oceny sytuacji, polepszania swojej atrakcyjności, dbania o samego siebie, posiadania opcji. Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Oczywiście, że facet jest strażnikiem związku. Związku to jest słowo klucz. A związek to nic innego jak dobrowolny wybór obydwu stron do dzielenia życia i współdziałania, podążania w jednym kierunku. To o czym Ty piszesz to nic innego jak układ. W takim wypadku jeśli nie jesteś dla kobiety atrakcyjny na tyle, żeby chciała z Tobą żyć i być to masz rację to nie zadziała. Jesteś wówczas opcją i pytanie nie brzmi czy tylko kiedy się skończy. Jednak my tu nie piszemy o wyrachowanych działaniach w tzw. protezach związków gdzie kobieta nie szanuje chłopa a ten jest tylko zapchajdziurą do momentu aż nie znajdzie się lepszy. To też znamienne, że faceci godzą się trwać w takich relacjach a później płaczą, że baby poszły do kogo innego. Nie mogło być inaczej skoro byłeś tylko plastrem, zapchajdziurą. To, że nie dostrzegałeś tego lub nie chciałeś dostrzec z różnych powodów to inna para kaloszy i temat na szerszą dyskusję. My mamy na myśli taką relację, która jest zdrowa, nie toksyczna, w której jesteś pierwszym wyborem kobiety a ona Twoim. Jeśli się kobiecie fizycznie podobasz, masz charyzmę, szacunek do siebie, stawiasz granice, nie boisz się mówić wprost nawet jeśli coś nie jest miłe, masz jaja i nie dajesz wejść sobie na łeb uwierz, że dla zdrowej, normalnej kobiety będziesz najlepszym wyborem. Problem w tym, że po latach większość facetów mięknie, daje sobie wleźć na głowę, staje się zniewieściałych. I w takim przypadku mogą mieć tylko pretensje do siebie, że baba poszła w chuj. Simpy, biali rycerze, usługodawcy za free byli są i będą. Oni jednak nie są problemem tylko w 90% problemem są: a) wybór zaburzonej kobiety na partnerkę b) zniewieściała postawa faceta Oczywiście jak w każdej dziedzinie życia odstępstwa od reguły występują, ale zapewne są one w granicach błędu statystycznego więc nie warto o nich wspominać, wystarczy brać pod uwagę, że można też po prostu mieć pecha. 10 minut temu, Wolumen napisał(a): Bardzo trafnie napisane. Obecnie też już mam wrazenie, że żaden tam straznik związku z męczyzny, bo jak się taki "strażnik" zacznie stawiać, egzekwować normalność, to zostanie z miejsca najpierw postraszony zmianą na inny model, a jak to nie poskutkuje to słowa zmienią się w czyny. Tkwisz ciągle w swojej chorej bańce i strefie komfortu bojąc się konfrontacji z brutalną rzeczywistością, że to z Ciebie jest ciapa. Reagujesz tylko na te komentarze, które są dla Ciebie wygodne i z którymi nie musisz się konfrontować i mierzyć. Bo gdyby tak faktycznie dostrzec, że to ja jestem jednak pizda to już wypadałoby coś z tym zrobić. A tak, przynajmniej nie muszę się z tym mierzyć i mogę pozostać w swojej strefie komfortu szukając potwierdzenia swojej tezy na zewnątrz. Ty jesteś chłopie niereformowalny. Uciekasz od prawdy o sobie, popełniasz za każdym razem te same błędy licząc na inny efekt. Kompletnie nie słuchasz co się do Ciebie mówi. Usilnie wmawiasz sobie, że wszystko dookoła jest złe i nie docenia Twojego ciepłego serduszka i wspaniałomyślności, którą wszystkich obdarzasz. Ja się wypisuje w tego tematu. Szkoda mojego cennego czasu. Jak grochem o ścianę. Kolejny Twój temat a mam wrażenie za każdym razem jest wałkowane to samo a Ty nawet nie robisz pół kroku w przód. Na ścianę hańby się to nadaje. 4 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 7 Share Posted February 7 (edited) 1 godzinę temu, Kogut napisał(a): Kompletnie się z Tobą nie zgadzam. Oczywiście, że facet jest strażnikiem związku. Związku to jest słowo klucz. A związek to nic innego jak (...) Okej no to ja z tym co napisałeś zgadzam się. Jeśli za związek przyjąć to: 1 godzinę temu, Kogut napisał(a): My mamy na myśli taką relację, która jest zdrowa, nie toksyczna, w której jesteś pierwszym wyborem kobiety a ona Twoim. To owszem mężczyzna będzie strażnikiem związku. Z tym że (być może się mylę) obecnie z 90% relacji (przynajmniej w grupie wiekowej 30+) taka nie jest jak powyższa charakterystyka. Ja swoim postem odnosiłem się do większości związków, robiąc uogólnienie. Sam dbam o swoją atrakcyjność i umiejętności poznawania/randkowania, by być w mniejszości. 1 godzinę temu, Kogut napisał(a): Simpy, biali rycerze, usługodawcy za free byli są i będą. Oni jednak nie są problemem tylko w 90% problemem są: a) wybór zaburzonej kobiety na partnerkę b) zniewieściała postawa faceta Nom z tym też zgoda. Obecne czasy sprzyjają zniewieściałej postawie mężczyzn, oni często są zagubieni. A kobiet zaburzonych coraz więcej. Co łączy się z tym co napisałem wyżej że z 90% relacji jest bardziej czymś w stylu zapchajdziura. 1 godzinę temu, Kogut napisał(a): Oczywiście jak w każdej dziedzinie życia odstępstwa od reguły występują, ale zapewne są one w granicach błędu statystycznego więc nie warto o nich wspominać, Obecnie udany związek jest chyba czymś w granicy błędu statystycznego o którym nie warto wspominać, dlatego zrobiłem swoje uogólnienie. Hehh czasem sobie myślę że może warto było za czasów studiów (u mnie, z 10 lat temu) znaleźć sobie stałą partnerkę gdy były lepsze czasy na to - chociaz jak obserwuję rozwody znajomych i zdrady to mi takie myślenie przechodzi xd Ja trochę negatywnie nastawiony ostatnio jestem xd ewakuuję się na zimowy spacer trzymajta się Edited February 7 by krzy_siek 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pater Belli Posted February 7 Share Posted February 7 3 godziny temu, Drago napisał(a): Nie wierzę, że to facet napisał niby jesteś opanowany , ogarnięty i takie coś gdzie swierzakownia jest pełna dramatycznych historii. System jest przeciw nam baba jest chroniona z każdej strony systemu a zdrada bezkarna. Zakładam, że dzieci nie masz. Oczywiście każdy z wiedzą robi co uważa, ma wolną wolę , jeden zostaje sam do końca inny walczy dalej czy nawet żeni się wielekrotnie ale z tymi dziećmi to Cię zdrowo poniosło. mam dwójkę, ale też kobietę która by nie zrobiła czegoś takiego. Proces weryfikacji nastąpił przed LTR i przysłowiowa c**a nie zasłoniła mi oczu. To ja miałem toksyczne tendencje z domu rodzinnego, które na psychoterapii zrozumiałem i pracowałem z nimi poza. Nie umniejszam świeżakom, ale jebniete baby nie są trudne do dostrzeżenia. Decydowanie się na związek z nimi nie świadczy najlepiej i raczej jednoznacznie b 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Hipolit Skalski Posted February 7 Share Posted February 7 2 godziny temu, Wolumen napisał(a): Obecnie też już mam wrazenie, że żaden tam straznik związku z męczyzny, bo jak się taki "strażnik" zacznie stawiać, egzekwować normalność, to zostanie z miejsca najpierw postraszony zmianą na inny model, a jak to nie poskutkuje to słowa zmienią się w czyny. Dlatego tak ważne jest stawianie samego siebie na pierwszym miejscu i nieuzależnianie swojego poczucia wartości od tego czy mam obok siebie kobietę czy też nie. To oczywiście nie jest łatwe i wymaga pracy nad swoim mentalem, ale to da się zrobić. Chce iść do innego? Proszę bardzo. Do mnie powrotu już nie będzie i poradzę sobie doskonale bez niej, bo bardzo lubię swoje życie i mój świat i kobieta nie jest jego główną częścią. Kobieta może postraszyć tylko takiego, u którego wyczuje, że jest "needy". Nie wolno stawiać kobiety na piedestale, bo one nie są tego warte. A najlepsze jest to, że one doskonale o tym wiedzą, dlatego tak bardzo pogardzają tymi, którzy to robią. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
reffohem Posted February 7 Share Posted February 7 1 hour ago, Pater Belli said: mam dwójkę, ale też kobietę która by nie zrobiła czegoś takiego 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Anonim84 Posted February 7 Share Posted February 7 W dniu 5.02.2026 o 19:38, Zdzichu_Wawa napisał(a): Mam wrażenie, że patrzysz trochę ze złej strony na problem. Chodzi mi o to że problem zaczyna się ZANIM w ogóle zaczniesz rozglądać się za kobietami. Chodzi o kwestię poczucia "klęski urodzaju" której zwykły facet w PL pewnie w życiu w PL (statystycznie patrząc) nie doświadczył. O to, że nie musisz się jakoś specjalnie starać, żeby laski same zwracały na Ciebie uwagę. wrzucałem tutaj bardzo fajny odcinek podkastu dr Orajan Tarabana pt "Staraj się najmniej jak to możliwe". Chodzi o to, że startując z pozycji, że jakieś laski są Tobą zainteresowane, nie inwestujesz na starcie niewiadomo ile żeby być zauważonym przez tą która Cię interesuje. Czyli niejako chodzi mi o to, że problem leży już w tym etapie przedwstępnym, zanim jeszcze nawet zagadasz do laski. Zależy bowiem od tego czy podchodzisz do znajomości z perspektywy "to trzecia laska która mnie zaczepia w tym miesiącu" czy raczej (jak większość) "w końcu udało mi się zwrócić na mnie jej uwagę....nie moge tego zje**ć" Te dwa podejścia potem kształtują cały związek (bilans sił w związku). Mi się wydaje, że takie kwestie jak tej jednostronnej inwestycji w związek potem są niejako efektem nierównowagi na starcie. Tylko że to jest tak, że strasznie ciężko jest to zrozumieć w teorii, gdy tego sam nie przeżyjesz. Większość nas jest tutaj w PL "normalsami" -podobni do kilku milionów innych Słowian. Jesteśmy taką wodą Polar na półce w Biedrze za 0,99 PLN, gdzie identycznych butelek stoją całe palety. Ciężko się wyróżnić. Ja tutaj od lat namawiam braci na wyjazd gdzieś za granicę, żeby przez chwilę poczuli się tak jak u nas czują się kobiety. Nagle dostajesz atencję, zaczepiają Cię laski same z siebie. Możesz się umówić na randkę po krótkiej rozmowie (a nie po "namawianiu" laski przez kilka tygodni, bo ona "zajęta jest"). To bardzo zmienia mental. Po prostu niektóre zachowania, które wcześniej uważało się za normalne, nagle widzimy jako złe i patologiczne. Wszystko to, co opisałeś, to niejako "przeinwestowanie" już na starcie, a potem leci niejako z rozpędu. Jak fajnie wyjaśnia gość na wideo, nie możesz nagle zejść poziom niżej. Możesz przesuwać się tylko w górę (i starać/zabiegać) coraz bardziej. Żeby nie było, ja wcale nie uważam, że nie warto się starać, ale istotne jest, że by OBIE strony się starały w związku. W Polsce (i w krajach zachodnich) zaś pojawiło się mocne przesunięcie wahadła w stronę "nadskakiwania" laskom przez tabuny SIMP-ów, przez co całość jest jak z krzywego zwierciadła. Ta gra w PL jest bowiem "ustawiona", możesz grać, ale i tak zawsze wygra kasyno. P.S. Często w PL słyszę w towarzystwie, jak kobiety mówią: "no co Ty… mój X… a która by go chciała". Jak dla mnie, to najlepsza diagnoza, że ten związek jest martwy, ale tylko podtrzymywany przez aparaturę sztucznie przy życiu. Często taki facet jest po prostu betaproviderem, którym laska mniej lub bardziej otwarcie pogardza (za to, że nie jest jej wymarzonym Chadem). Jak dla mnie, jedynie co ustawia związek do pionu, jest poczucie laski, że ten gość, z którym jest, może odejść, jak ona też nie będzie się starała i bez problemu znajdzie sobie inną młodszą/lepszą/szczuplejszą (niepotrzebne skreślić). Ja próbuję osiągnąć podobny efekt w Polsce. A mianowicie zacząłem chodzić na koła zainteresowań gdzie przypada 10 - 15 kobiet na jednego faceta. I zauważyłem fajne efekty. Babki z tych zajęć szybko mnie rozpoznają, nawet na ulicy jedna do mnie krzyczała z 10 metrów, a ja jej nawet nie skojarzyłem w pierwszej chwili, bo raz się tylko na tych zajęciach spotkaliśmy. Bardzo ładna dziewczyna, ale chyba z głową coś nie halo. Inne takie przypadki też miałem, reagują fajnie na mnie, od razu zapamiętują moje imię, aczkolwiek czy jakoś się to na relacje seksualne przełoży, to zobaczymy, ale wygląda to bardzo ciekawie. W każdym razie trzeba znaleźć jakieś kody do tej gry, gdzie to Ty jesteś nagrodą, bo siedząc w tych czasach na Tinderach i Badoo, to się chyba tylko odcisków nabawisz. Pamiętam jedną książkę Marka Hłaski, gdzie przy wyrębie lasu pracowało kilku chłopa i jedna kobieta też tam była, o którą się zabijali dosłownie. A na końcu książki było stwierdzenie, że nie była nawet ładna, była po prostu jedyną kobietą tam. Trzeba odwrócić sytuację. Twoje posty lubię czytać, bo dajesz konkretne i dobre rady, nie ubliżasz Braciom. 6 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted February 7 Share Posted February 7 33 minuty temu, Anonim84 napisał(a): Pamiętam jedną książkę Marka Hłaski, gdzie przy wyrębie lasu pracowało kilku chłopa i jedna kobieta też tam była, o którą się zabijali dosłownie. A na końcu książki było stwierdzenie, że nie była nawet ładna, była po prostu jedyną kobietą tam. Trzeba odwrócić sytuację. Na jej podstawie powstał znakomity film "Baza ludzi umarłych " z 1959 roku . Lżewska, Niemczyk , Kęstowicz , Karewicz dostępny nawet na YT, polecam. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted February 7 Share Posted February 7 57 minut temu, Anonim84 napisał(a): zacząłem chodzić na koła zainteresowań gdzie przypada 10 - 15 kobiet na jednego faceta. Są jeszcze takie po za jakimś odchudzającym skakaniem w rytm muzyki? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 7 Share Posted February 7 13 minut temu, Brat Jan napisał(a): Godzinę temu, Anonim84 napisał(a): zacząłem chodzić na koła zainteresowań gdzie przypada 10 - 15 kobiet na jednego faceta. Są jeszcze takie po za jakimś odchudzającym skakaniem w rytm muzyki? Podbijam pytanie. Sam jak coś fajnego się znajdzie to bym wbił i potem Braciom relacje zdał. Myślałem o jakichś warsztatach z fotografii, bardziej kwestia zainteresowań. Ogólnie to jakbym w jakiś kołach/warsztatach brał udział to dla rozwijania swoich zainteresowań i hobby a nie wyrywania laseczek, niemniej to drugie byłby bardzo miły dodatek. Najchętniej dla mnie jakieś koła nie-sportowe bo takich aktywności mam już na styk z regeneracją. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 7 Share Posted February 7 @Anonim84jak wyruchasz z 12 sztuk to pisz wtedy, na teraz bijesz pianę. ps. Wiadomo szkoła tańca itd, itc. To Ameryka która już dawno została odkryta 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Iceman84PL Posted February 7 Share Posted February 7 6 godzin temu, krzy_siek napisał(a): Nie są, w momencie gdy kobiety masowo randkują i ciągle szukają lepszych opcji, nawet gdy już się z kimś regularnie spotykają. Oczywiście, że są. Mężczyźni mają siłę sprawczą, bez nich nie będzie związków, rodzin, małżeństw, bezpiecznego, stabilnego życia. A to, że kobiety szukają lepszej gałęzi nikogo nie obchodzi, bo w ostateczności to mężczyzna decyduje czy zaprosi daną kobietę do swojego życia. Kobieta sobie może być strażniczką seksu, jednak dzisiaj seks jest niewiele warty, dostępny od ręki, natomiast związek nie zaistnieje, gdy to mężczyzna nie wyrazi na to zgody, gdzie kobieta ma więcej do stracenia niż chwila przyjemności, którą potrafi dać w zamian. 6 godzin temu, krzy_siek napisał(a): Do tego obecnie kobiety w ogóle nie są zainteresowane stałym związkiem Są zainteresowane, tylko 95% mężczyzn im nie pasuje, nie spełnia absurdalnych wymagań. Kobieta chce dzisiaj mieć ciastko i zjeść ciastko, a tak się nie da. W życiu dokonuje się wyboru i to ograniczonego. To tak jak z tą zabawą, mianowicie z kobietą w związku masz do wyboru 3 rzeczy, z których możesz wybrać tylko dwie. - spokój, racja, wolność Wybierzesz spokój i rację, to nie masz wolności z kobietą, racja i wolność to nie masz spokoju, spokój i wolność to nie masz racji. Zawsze coś będzie kobiecie nie pasować, to już takie konstrukty społeczne z programem samo destrukcji. 6 godzin temu, krzy_siek napisał(a): Może ja czegoś nie rozumiem, ale gdzież to obecnie facet jest strażnikiem związku?? Jak to powiedział kiedyś mądry człowiek cytat. "Młody jesteś, musisz się jeszcze wiele nauczyć". 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 7 Share Posted February 7 @Pater Belli wróć do starego avatara, nie czuję Cię w tych wąsach. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kiroviets Posted February 7 Share Posted February 7 14 godzin temu, Drago napisał(a): Nie wierzę, że to facet napisał niby jesteś opanowany , ogarnięty i takie coś gdzie swierzakownia jest pełna dramatycznych historii 14 godzin temu, Drago napisał(a): Oczywiście każdy z wiedzą robi co uważa, ma wolną wolę , jeden zostaje sam do końca inny walczy dalej czy nawet żeni się wielekrotnie ale z tymi dziećmi to Cię zdrowo poniosło Ale czego nie rozumiesz? Płać i głupich pytań nie zadawaj. Granice stawiają toksyki, itp pierdy od new age' owych / zlewaczałych p$ycholo$hek.🤷😏 11 godzin temu, Pater Belli napisał(a): ale też kobietę która by nie zrobiła czegoś takiego. Proces weryfikacji nastąpił przed LTR i przysłowiowa c**a nie zasłoniła mi oczu 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Morfeusz Posted February 9 Share Posted February 9 W dniu 7.02.2026 o 10:21, Ksanti napisał(a): a wiele kobiet przeciwnie palą, piją, masowo randkują, traktują płeć przeciwną jak mebel czy torebkę Widzę, że powoli dociera do wielu, jakie zmiany zaszły, przez ostatnich 20-30 lat feminizacji i lewactwa. Profil Kobieta,25 lat Gdańsk, Polska Online, w serwisie od: 7.02.2026 O mnie Rozkręcam się powoli i nie spotykam odrazu - info dla natrętów. Jestem niegrzeczną dziewczyną i od pewnego czasu zdradzam mojego narzeczonego, niby nic wielkiego zdarza się to dość często w obecnych czasach, ale oprócz jednorazowych przygód z nowo poznanymi przy barze na ostry sex, trochę mnie poniosło i robię to z bratem mojego narzeczonego który się do nas wprowadził na jakiś czas, wiem wiem dość grubo poleciałam ale co poradzisz, tak wyszło😜 Pomieszkuje i nas od pewnego czasu, jest sporo młodszy ale pełnoletni więc spokojnie haha Ja z natury lubię się droczyć i kusić ciałem, chodze pół nago po domu kiedy tylko się da, byłam ciekawska co ma w majtkach, erekcję przy mnie miał często i się nie zawiodłam, ma większego niż narzeczony i zdecydowanie mocniej rucha, więc owego czynu nie żałuję, w końcu ktoś nie boi się pociągnąć mnie za włosy i ostrzej potraktować, lubię to😇 Często się zabawiamy gdy tylko mój wyjdzie do pracy i jesteśmy sami, chociaż małe droczenie się przy nim gdy nie patrzy też się zdarzają, lubię takie gierki hehe Opisałam w skrócie jaka jestem abyście nie pisali do mnie jakiś pierdółek typu co tam, ładna dziś pogoda, chce same podniecające wiadomości, po to założyłam tu konto w tajemnicy przed moim wybrankiem❤️ buzka💋 2 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 38 minut temu, Morfeusz napisał(a): Widzę, że powoli dociera do wielu, jakie zmiany zaszły, przez ostatnich 20-30 lat feminizacji i lewactwa. Profil Kobieta,25 lat Gdańsk, Polska Online, w serwisie od: 7.02.2026 (...) Ruchać, obserwować Edited February 9 by krzy_siek 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted February 9 Share Posted February 9 39 minutes ago, krzy_siek said: Ruchać, obserwować "Baza wirusów została zaktualizowana". 1 hour ago, Morfeusz said: przez ostatnich 20-30 lat To co się najbardziej zmieniło, to zasięg takich historii (teraz cały internet wie, a nie tylko dzielnica). Link to comment Share on other sites More sharing options...
Zdzichu_Wawa Posted February 9 Share Posted February 9 2 godziny temu, Morfeusz napisał(a): Opisałam w skrócie jaka jestem abyście nie pisali do mnie jakiś pierdółek typu co tam, ładna dziś pogoda, chce same podniecające wiadomości Jak w tym starym dowcipie. Ogłoszenia matrymonialne (takie co to kiedyś były w gazetach drukowane) Ona. Młoda, szczupła w wieku 29 lat, poszukuje romantycznego gościa, który lubi czytać książki, rozmowy o poezji i spacery przy blasku księżyca. P.S. Anal nie wchodzi w grę! 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted February 9 Share Posted February 9 39 minut temu, Zdzichu_Wawa napisał(a): Ogłoszenia matrymonialne (takie co to kiedyś były w gazetach drukowane) 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted February 9 Share Posted February 9 To by było dla @Zły_Człowiek, ale że on jest niereformowalny to przesyłam dla wszystkich innych. Niegłupi gość ten Taraban. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ksanti Posted February 9 Share Posted February 9 @Morfeusz nawet Kaczyński kilka lat temu powiedział w przemówieniu coś w stylu, że dzieci się nie rodzą, bo kobiety dają w szyję (ja to odbieram metaforycznie jako próżny/egocentryczny styl życia) to go zjechali ostro w mediach za te słowa, a to prawda. Generalnie baby co sporo udzielają się w Internecie to szczególnie zaburzone przypadki, sam fakt tego, że próbując kogoś poznać wszędzie trafia się na ścianę, a jednocześnie widzisz, że płeć przeciwna gra swoją urodą robiąc ogromne zasięgi i popularność napawa zniechęceniem do życia, a przynajmniej na takich zasadach. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts