Jump to content

Brak zbliżeń


Recommended Posts

Dzień dobry, na wstępie zaznaczę że czytałem forum już parę lat temu, wiem czego mogę się spodziewać po osobach/sytuacjach/relacjach jednak nie uchroniło mnie to pewnie przed popełnianiem niektórych błędów. Kanał musisz wiedzieć oraz książki o tego typu tematyce również przerabiane dawno i na bieżąco. 

 

Temat może wydawać się taki jak dziesiątki innych tutaj lecz jako już w miarę "doświadczony zawodnik" jestem aktualnie w miejscu z którego ciężko mi ruszyć w którąkolwiek ze stron. Chodzi o moją 5 letnią relacje, ja lat 30 partnerka 27 i mówiąc całkowicie wprost bez owijania w bawełnę problemem jest brak seksu w związku od myślę 2,5 roku. Znaczy nie całkowity brak, obliczyłem że przez ostatnie pół roku częstotliwość seksu to jakieś 1,33 na miesiąc - wynik śmiało będzie bardzo podobny przez ten cały okres 2,5 roku (albo i niższy). Również przez te ostatnie 2 lata zmaksymalizowałem swój wygląd wydaje mi się że już do granicy potencjału, wydane 20k na zęby (nie były chore po prostu prostowanie, wybielania, usuwanie ósemek itd.), botoks w czoło, Barber co max 2 tygodnie, 5-6 jednostek treningowych w tygodniu co przełożyło się na poziom tkanki tłuszczowej 9%. Oczywiście przychodzą dalej momenty w których czuje się i tak jak gówno (przeziębienia, grypy) ale na te okresy nie mam już raczej wpływu. Jak możecie się domyślić starania niewiele dały jeśli chodzi o aspekt zainteresowania fizycznego mojej partnerki moją osobą. Nie mam wysokiej samooceny (dlaczego o tym napisze jeszcze później) pomimo to uważam że wyglądam lepiej niż przeciętny facet, bardzo bardzo dbam o swoją higienę. 

 

Najczęstsze wymówki partnerki:
-Nie dziś bo jest nieogolona
-Nie dziś bo plamienie 
-Nie dziś bo środek tygodnia
-Nie bo zachowuje się cały dzień jak cham a wieczorem coś oczekuje (? XD)

 

Oczywiście o wszelakiego rodzaju spontanach mogę zapomnieć, praktycznie niemożliwy jest stosunek rano przed pracą, po siłowni a przed posiłkiem, ogólnie chyba przed godziną 20 jest niemożliwy. Kiedy jest możliwy? A no najlepiej jak zaplanuje jakiś wyjazd w góry albo do innego miasta, no to wtedy on się odbędzie (też nie zawsze) - ale nie jestem w stanie co tydzień jeździć w góry i planować specjalnego klimatu, ponieważ też mam pracę i swoje obowiązki na miejscu. Też finansowo jest lipa bo często gęsto wychodzi mnie taki jednodniowy wypad 1000zł, gdzie niejednokrotnie padało z ust mojej partnerki kiedy już jechaliśmy samochodem w zaplanowane miejsce "tylko nie licz na nic".

 

Moje próby rozmowy z nią na ten temat kończą się kłótnią - bo wtedy słyszę że chodzi mi tylko o jedno, ja wtedy tłumaczę, że gdyby chodziło mi o jedno to dawno bym z tobą nie był. Nie wiem już jak mam podejmować ten temat i jak rozmawiać bo przez dwa miesiące już kompletnie nic, czasem jak przypadkiem się ten temat nawinie to już odpowiadam jej wprost że chyba nie mam ochoty na takie rzeczy, tyle czasu robienia fikołków takich bądź innych z marnym skutkiem. Moja prośba na pójście razem do psychologa dla par i żeby to może coś zmieniło w tej kwestii spotyka się z jej odpowiedzią "ale ja nie mam ze sobą żadnego problemu". Zmiana mieszkania z kawalerki na większe miała być gamechangerem ale jak się domyślacie gówno to dało. 

 

To nie jest też tak, że jestem jakimś outsiderem i nie mam kumpli i muszę się prosić o rady na forum internetowym, wręcz przeciwnie mam wielu kumpli, ale wstyd by mi się było przyznać, że mam taki problem, bowiem ich punkt widzenia jest taki że mogę ruchać co bym chciał w swojej okolicy, ale tego nie robię dlatego że mam partnerkę. 

 

Teraz wrócę do aspektu samooceny, dlaczego jest ona dosyć niska a jakiś czas temu była kompletnie rozbita i nie istniała. Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. 

 

Dziękuje za rady typu idź na divy, bo nie chce po prostu. A z partnerką jestem dlatego, że zwyczajnie czuje coś do niej jak człowiek do człowieka, w życiu nie dałbym jej zrobić krzywdy, też wspomnienia z początku relacji mnie trzymają. 

Dziękuje za przeczytanie tematu i oczywiście nie liczę na złote rady, ale na może przedstawienie mi innego punktu widzenia, bo wiem że sam mam trochę zakrzywiony obraz i nie patrzę na to wszystko obiektywnie. 

Edited by FromEast
  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, FromEast napisał(a):

To nie jest też tak, że jestem jakimś outsiderem i nie mam kumpli i muszę się prosić o rady na forum internetowym, wręcz przeciwnie mam wielu kumpli, ale wstyd by mi się było przyznać, że mam taki problem, bowiem ich punkt widzenia jest taki że mogę ruchać co bym chciał w swojej okolicy, ale tego nie robię dlatego że mam partnerkę. 

 

Tutaj tego raczej tak się nie postrzega, to wymiana poglądów i próba zrozumienia jak działają kobiety. Raczej jak ktoś mówi, że szuka rozwiązania, to ma większy szacun, a nie opinię outsidera.

 

Jestem przekonany, że jakbyś pogadał z kumplami, to większość miałaby podobne problemy. 

29 minut temu, FromEast napisał(a):

Teraz wrócę do aspektu samooceny, dlaczego jest ona dosyć niska a jakiś czas temu była kompletnie rozbita i nie istniała. Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. 

Łoooooo panie. Tutaj to mi łeb rozje$bałeś. Sorki za wulgaryzmy, ale tego się nie spodziwałem.

 

Zatem napiszę, co mi do głosy przyszło, zanim doszedłem do tego akapitu: nie dajesz jej emocji. Okej, wygląd, podejście itp. masz ale jesteś dla niej przewidywalny. JEST CIEBIE PEWNA. A to według mnie jeden z największych powodów jeśli chodzi o zainteresowanie partnerki, a raczej braku. 

 

A po tym akapicie, że Cię zostawiła - moje zdanie jest takie: 

It's over. Dla mnie takie coś jest nieakceptowalne, jesteś w dupie że tak kolokwialnie napiszę. Ja to widzę jak "monkey branching", nowa gałąź się zesrała. Dostała to czego chciała, emocji, ostrego rżnięcia, ale zabrakło jakiejś tam stabilności. Dzisiaj jesteś jej opcją zapasową, bezpieczną i pewną. Dajesz zasoby, dbasz o nią, ale jak tylko znajdzie jakąś lepszą gałąź... znowu dostaniesz sierpowy, prawo Briffaulta się kłania:

  • Determinizm samicy: Samica decyduje o doborze partnera i kształcie relacji.
  • Funkcja samca: Samiec jest akceptowany jedynie w przypadku, gdy jego obecność niesie wymierne korzyści dla samicy (np. ochrona, zasoby).
  • Brak korzyści: W przypadku braku korzyści dla samicy, relacja nie zostaje nawiązana lub utrzymana

Obejrzyj jeszcze raz Musisz Wiedzieć - klik

 

Jakbyś chciał rozpalić w niej jakieś pożądanie, to wystarczy, że umówisz się z koleżanką z pracy, na siłowni kogoś poznasz, wrzucisz na sociale jakąś fotkę z paczką znajomych, wśród których będzie atrakcyjna dziewczyna której ona nie zna. Musisz zasugerować swojej partnerce, że są Tobą zainteresowane inne samice, tu się rozchodzi o społeczny dowód słuszności. Musisz w rozmowach zostawić niedpowiedzenia, ona musi analizować i zastanawiać się jak jest naprawdę.

 

Swoją drogą mam wrażenie, że jesteś takim nice guy, nadskakujesz jej, dbasz o nią za bardzo, takie 'simpienie' w związku. Uwierz mi, że nie jest to męskie i laski po jakimś czasie niestety uważają Ciebie za słabą (podległą) jednostkę. 


Tak czy siak - współczuję, bo tkwisz w czymś, co według mnie nie ma już racji bytu. Są jakieś szanse, ale ja z własnego doświadczenia bym odpuścił. Boisz się wyjść ze strefy własnego komfortu i pewnie myślisz, co jeśli to ta jedyna (XD), że nie znajdziesz lepszej. Już o tym tutaj pisałem, też takie miałem obawy i wiesz co? Znalazłem następną (dużo lepszą) i jeszcze następną (też lepszą)... 

  • Like 20
  • Thanks 4
Link to comment
Share on other sites

Tak nie chcesz jej krzywdy, ale czy nie jest tak, że to ona wyrządziła Ci krzywdę skokiem w bok i zabawą z jakimś innym typem, po czym po miesiącu stwierdziła, że jednak u Ciebie ma wszystkie profity z bycia w "związku", bez jednoczesnego angażowania się w strefie, która jest ważna dla Ciebie. W mojej ocenie jest to już spalona ziemia, tym bardziej skoro jesteś zaznajomiony z tematyką forum.

Zapewne pozostali komentujący, dodadzą coś od siebie, ale chłopie z tej mąki raczej chelba nie będzie.

 

W sumie na koniec nasuwa mi się pytanie, co chcesz z tą swoją gąską osiągnąć, założyć rodzinę, czy tu i teraz tylko zwiększyć częstotliwość fikumiku?

Edited by Delin
  • Like 12
Link to comment
Share on other sites

10 minut temu, Spokojnie napisał(a):

 

A po tym akapicie, że Cię zostawiła - moje zdanie jest takie: 

It's over. Dla mnie takie coś jest nieakceptowalne, jesteś w dupie że tak kolokwialnie napiszę. Ja to widzę jak "monkey branching", nowa gałąź się zesrała. Dostała to czego chciała, emocji, ostrego rżnięcia, ale zabrakło jakiejś tam stabilności. Dzisiaj jesteś jej opcją zapasową, bezpieczną i pewną. Dajesz zasoby, dbasz o nią, ale jak tylko znajdzie jakąś lepszą gałąź... znowu dostaniesz sierpowy, prawo Briffaulta się kłania:

  • Determinizm samicy: Samica decyduje o doborze partnera i kształcie relacji.
  • Funkcja samca: Samiec jest akceptowany jedynie w przypadku, gdy jego obecność niesie wymierne korzyści dla samicy (np. ochrona, zasoby).
  • Brak korzyści: W przypadku braku korzyści dla samicy, relacja nie zostaje nawiązana lub utrzymana

 

 

Dzięki za odpowiedź. Wiem jak to działa, wiem że chwyciła się lepszej gałęzi, wiem że wróciła do opcji zapasowej, ale nie chciałem się zbyt dużo rozpisywać się na ten temat bo jest to dla mnie bolesne, samo rozstanie nie było dla mnie tak bolesne jak moment dowiedzenia się o przyczynie. Jest to na tyle bolesne że finał tego był na terapii. 

 

12 minut temu, Spokojnie napisał(a):

 

Jakbyś chciał rozpalić w niej jakieś pożądanie, to wystarczy, że umówisz się z koleżanką z pracy, na siłowni kogoś poznasz, wrzucisz na sociale jakąś fotkę z paczką znajomych, wśród których będzie atrakcyjna dziewczyna której ona nie zna. Musisz zasugerować swojej partnerce, że są Tobą zainteresowane inne samice, tu się rozchodzi o społeczny dowód słuszności. Musisz w rozmowach zostawić niedpowiedzenia, ona musi analizować i zastanawiać się jak jest naprawdę.

 

 

Mam conajmniej 2 jednoznaczne propozycje z pracy, jedna często do mnie pisze na whatsup żebym wpadł do niej, oczywiście propozycje olewam i zawsze zmieniam temat na gadanie o pracy. Też ukrywam fakt przed moją partnerką że coś tam do mnie piszą i się łaszą, ale to dlatego że boje się że wtedy to już dostanę bana na łóżko całkowicie. 

 

15 minut temu, Delin napisał(a):

 

W sumie na koniec nasuwa mi się pytanie, co chcesz z tą swoją gąską osiągnąć, założyć rodzinę, czy tu i teraz tylko zwiększyć częstotliwość fikumiku?

 

Na ten moment aktualnie nie mam pojęcia, to co chce to jedno, ale drugie to nie mogę sobie pozwolić założyć rodzinę a żeby za jakiś czas ona poszła do gościa z nowej bety z wydziaranym karkiem, bo wtedy krzywda nie dzieje się tylko mi ale też również dziecku. 

 

10 minut temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Brakuje jej emocji. Wystaw ją za drzwi i szukaj innej.

 

To prawda, ale nie potrafię dawać emocji co tydzień lub kilka razy w tygodniu, potrzebuje też głównie spokoju i po prostu zaspokojenia podstawowych potrzeb, szczerości. 

Link to comment
Share on other sites

Czesc, jak porównasz swoje smv do niej? 

Godzinę temu, FromEast napisał(a):

bez owijania w bawełnę problemem jest brak seksu w związku od myślę 2,5 roku.

Pytanie numer 2 co ona ci daje oprócz tego że wiemy że dupy nie daje? Ona robi na dom czy ty? Co ona od ciebie bierze? Jak korzystać na tobie?

Godzinę temu, FromEast napisał(a):

Najczęstsze wymówki partnerki:
-Nie dziś bo jest nieogolona
-Nie dziś bo plamienie 
-Nie dziś bo środek tygodnia
-Nie bo zachowuje się cały dzień jak cham a wieczorem coś oczekuje (? XD)

Nie widzisz że tutaj logiki nie ma? Kobieta jest seksualna istota, swędzi ją brocha więc jakoś musi sobie dogodzić, jak nie partnerem to czymś innym albo kimś innym... 

 

Godzinę temu, FromEast napisał(a):

Zmiana mieszkania z kawalerki na większe miała być gamechangerem ale jak się domyślacie gówno to dało. 

Kto za to płacił?

 

Godzinę temu, FromEast napisał(a):

To nie jest też tak, że jestem jakimś outsiderem i nie mam kumpli i muszę się prosić o rady na forum internetowym, wręcz przeciwnie mam wielu kumpli, ale wstyd by mi się było przyznać, że mam taki problem, bowiem ich punkt widzenia jest taki że mogę ruchać co bym chciał w swojej okolicy, ale tego nie robię dlatego że mam partnerkę. 

Tutaj są różni ludzie z różnymi przejściami warto przeczytać co napiszą 

 

Godzinę temu, FromEast napisał(a):

Teraz wrócę do aspektu samooceny, dlaczego jest ona dosyć niska a jakiś czas temu była kompletnie rozbita i nie istniała. Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. 

Jesteś beta, kurwa zrywa idzie się ruchać nie wychodzi z chadem i wraca. 

 

 

Wygląd to nie wszystko, charakter odgrywa duża rolę. Moim zdaniem jesteś petentem i ona to czuje, czuje się lepszą od ciebie bo ty prosisz. Nie pytaj czemu tak jest, nielogiczne stwory tak mają. 

5 minut temu, FromEast napisał(a):

To prawda, ale nie potrafię dawać emocji co tydzień lub kilka razy w tygodniu, potrzebuje też głównie spokoju i po prostu zaspokojenia podstawowych potrzeb, szczerości

Twoje potrzeby dla niej to nic, tu nie ma partnerstwa tutaj jest jednostronny układ gdzie ona ma profity a ty jesteś tylko dostarczycielem. 

Kuleje ci samoocena, prawdopodobnie jesteś gościem na poziomie, do rany przyłóż ale to jest złe!!!! Nie pociąga kobiet...

  • Like 10
Link to comment
Share on other sites

6 minut temu, Dzingolo napisał(a):

Czesc, jak porównasz swoje smv do niej? 

Pytanie numer 2 co ona ci daje oprócz tego że wiemy że dupy nie daje? Ona robi na dom czy ty? Co ona od ciebie bierze? Jak korzystać na tobie?

Nie widzisz że tutaj logiki nie ma? Kobieta jest seksualna istota, swędzi ją brocha więc jakoś musi sobie dogodzić, jak nie partnerem to czymś innym albo kimś innym... 

 

Kto za to płacił?

 

Tutaj są różni ludzie z różnymi przejściami warto przeczytać co napiszą 

 

Jesteś beta, kurwa zrywa idzie się ruchać nie wychodzi z chadem i wraca. 

 

 

Wygląd to nie wszystko, charakter odgrywa duża rolę. Moim zdaniem jesteś petentem i ona to czuje, czuje się lepszą od ciebie bo ty prosisz. Nie pytaj czemu tak jest, nielogiczne stwory tak mają. 

Twoje potrzeby dla niej to nic, tu nie ma partnerstwa tutaj jest jednostronny układ gdzie ona ma profity a ty jesteś tylko dostarczycielem. 

Kuleje ci samoocena, prawdopodobnie jesteś gościem na poziomie, do rany przyłóż ale to jest złe!!!! Nie pociąga kobiet...

 

Obiektywnie jakbym miał stanąć z boku nas i się przyglądać to dałbym obu osobom po 8/10 - ale że ja mam niską samoocenę a ona to kompletnie (niestety) mój typ to sobie bym dał 7 a jej 9. 

 

Chatę narazie wynajmuje więc ona coś tam się dorzuca do wynajmu, w ciągu 2 lat planuje wykup tego mieszkania bo będę miał trochę zastrzyk pieniędzy. No na pewno wszystkie wyjścia/wyjazdy są opłacane przeze mnie, auto moje też użytkuje. 

 

Oczywiście że czuje się lepsza odemnie, chociaż tak na prawdę nie ma ku temu powodów, ale zazwyczaj to ja próbuję zawsze łagodzić sytuacje, staram się nie prowokować kłótni, mój ojciec często robił jazdy w domu i często były kłótnie dlatego staram się unikać jak mogę nieporozumień. Jak ona widzi że wywołuje spór a ja w niego nie wchodzę to najczęściej wchodzi mechanizm ukarania mnie ciszą, traktowania jak powietrze, nieodpisywania na wiadomości jak jesteśmy w pracy. A to mnie czasem doprowadza do wewnętrznej kurwicy. 

 

Oczywiście nie muszę tłumaczyć, że bywają też momenty dobre, ale jak to mi psycholog wytłumaczył, muszą być, bo gdyby ich nie było to mógłbym już dawno się jej zerwać ze smyczy, a ona najwidoczniej tego nie chce (jeszcze może nie teraz). 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Games over , wróciła na przeczekanie , bo druga gałąź nie wypaliła. Nie macie dzieci , czysta sytuacja na pokazanie gdzie są drzwi bo to kwestia czasu jak zrobić Ci powtórkę. 

  • Like 8
Link to comment
Share on other sites

Już raz Cię zdradziła, myślisz, że nie zrobi tego ponownie? Jak tylko pojawi się jakaś szansa to weźmie z dupy do ust i połknie cały ładunek. Masz miłe wspomnienia, ale to tylko wspomnienia. 
Moim zdaniem powinieneś się ewakuować z tego związku dopóki nie macie wspólnych zobowiązań. Potem daj sobie na wstrzymanie z babami dopóki nie ogarniesz głowy. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, FromEast napisał(a):

kompletnie (niestety) mój typ

Rozumiem typ urody, bo o kwestie charakteru i zachowania nie piszesz.

Powiem tak, po co ci ta uroda jak nie możesz z niej korzystać? 

4 minuty temu, FromEast napisał(a):

coś tam się dorzuca do wynajmu, w ciągu 2 lat planuje wykup tego mieszkania bo będę miał trochę zastrzyk pieniędzy

Coś tam? Nie jest fifty-  fifty? Stary tutaj już ja masz na piedestale, królewna nie płaci za dużo, a druga sprawa ty chcesz kupić mieszkanie, ty będziesz miał zastrzyk gotówki a ona co? Kupi kwiatki i wazonik i tyle? Jeżeli dla siebie kupujesz to mieszkanie to super , ale jeżeli dla was to się rozczarować możesz...

 

6 minut temu, FromEast napisał(a):

. No na pewno wszystkie wyjścia/wyjazdy są opłacane przeze mnie, auto moje też użytkuje. 

Ech a nie chcesz mnie albo @Drago może też będziemy w twoim typie i skorzystamy z tylu socjali co jej dajesz.... Nas odrzucił przed chwilą @Krugerrand...

 

7 minut temu, FromEast napisał(a):

Oczywiście że czuje się lepsza odemnie, chociaż tak na prawdę nie ma ku temu powodów, ale zazwyczaj to ja próbuję zawsze łagodzić sytuacje, staram się nie prowokować kłótni, mój ojciec często robił jazdy w domu i często były kłótnie dlatego staram się unikać jak mogę nieporozumień. Jak ona widzi że wywołuje spór a ja w niego nie wchodzę to najczęściej wchodzi mechanizm ukarania mnie ciszą, traktowania jak powietrze, nieodpisywania na wiadomości jak jesteśmy w pracy. A to mnie czasem doprowadza do wewnętrznej kurwicy. 

No more mr nice guys - właśnie czytam, poczytaj ze mną równolegle.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, FromEast napisał(a):

Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. 

To był moment kiedy Wasz związek się skończył definitywnie.

Szacunek stracony raz może wrócić tylko w jednym przypadku - gdy zamkniesz przed nią definitywnie drzwi do swojego życia.

1 godzinę temu, FromEast napisał(a):

Moje próby rozmowy z nią na ten temat kończą się kłótnią - bo wtedy słyszę że chodzi mi tylko o jedno, ja wtedy tłumaczę, że gdyby chodziło mi o jedno to dawno bym z tobą nie był.

Co to za tłumaczenia?

Prawidłowa odpowiedź powinna brzmieć: Oczywiście, że na tym mi zależy bo jestem facetem i nie mam zamiaru wyrzekać się swojej męskiej natury.

Nie to nie, ja prosił się nie będę. Tyle i kończysz dyskusję. A tymczasem Ty próbujesz żebrać o uwagę, akceptację i seks a do tego logicznymi argumentami. Jesteś potrzebujący a Twoja luba patrzy na Ciebie z piedestału, na którym ją umieściłeś. Nie, nie i jeszcze raz nie.

Jak to możliwe, że obejrzałeś wszystkie filmy Musisz wiedzieć, liznąłeś też inne pozycje z tej tematyki a popełniłeś wszystkie możliwe błędy?

59 minut temu, FromEast napisał(a):

Też ukrywam fakt przed moją partnerką że coś tam do mnie piszą i się łaszą, ale to dlatego że boje się że wtedy to już dostanę bana na łóżko całkowicie. 

Jprdl. Dostrzegasz to?

Wiesz kiedy w kobiecie uruchamia się pożądanie?

Jeśli jesteś dominującym, stanowczym i wiedzącym czego chcesz skurwysynem biorącym to na co ma ochotę.

Powinieneś wychodzić z pozycji siły (nie fizycznej).

Tymczasem Ty wychodzisz z pozycji proszącego, gorszego, potrzebującego, szukającego akceptacji.

Serio to nie może zadziałać.

Chyba musisz wrócić do podstaw i przeczytać/obejrzeć jeszcze raz filmy o tematyce relacji d-m tylko tym razem ze zrozumieniem.

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Nie rozumiem ludzi ktorzy nie maja bagazu i dalej tkwia w takich relacjach . Nie masz normalnego sexu , nie masz szacunku ( kontakt z nia jeszcze mocniej ciagnie w dol ) , masz jedynie watpliwej jakosci jej towarzystwo i jeszcze doplacasz do tego . Chyba podswiadomie czekasz az cie wystawi po raz 2 ? 

  • Like 12
Link to comment
Share on other sites

Więc poszła do innego, skorzystał z darmowej opcji, wypeklował swoim gałgankiem i pogonił ? 😁

 

I biedny kwiatuszek wrócił po miesiącu do swojego misia, który niezależnie od sytuacji zawsze przygarnie ? 

 

Zapewne na chwilę obecną inne gałązki są jeszcze zbyt słabe ale jeśli trafi się ta odpowiednia znów poczujesz miesięczna nieobecność.

 

Ty masz z nią więzi, stanął byś zawsze w jej obronie a ona miesiąc skacze po innym kutasie 😁 

 

Tak, to brutalne ale szanuj się samcu.

 

 

 

 

Edited by facundo
  • Like 9
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Skończ to. Młody jesteś wiosna idzie.

 

Nawet ją zostaw w tym mieszkaniu. Skup się na logistyce wyjście. 

 

Laska ewidentnie czeka na lepszą okazję, a jak się nie trafi to całe życie będzie ci jechać, że zrobiła łaskę takiej niedojdzie jak ty i powinieneś ją po rękach całować za to. Jak kupisz to mieszkanie na was i zalejesz formę, to dobrowolnie podpiszesz wyrok dożywocia.

 

ps. pewny jesteś, że boków nie robi? Nie masz pojęcia jak potrafią się z tym kryć.  

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Człowieku kończ to ona cię niszczy. 

 

Powiedz jej na koniec tak jak ona tobie na nic już nie licz.

 

W pale się nie mieści ze ona uciekła do innego gościa a ty ja z powrotem przyjąłeś jak kukold dla niej jesteś wygodną opcją a nie kimś ważnym, takim gniazdkiem w którym nie trzeba nic robić są wycieczki i jeleń który za to płaci. Ogarnij się.

  • Like 10
Link to comment
Share on other sites

Dziękuje za kolejne odpowiedzi. Fakt, że cena którą muszę aktualnie płacić i płaciłem jest niewspółmierna do tego co dostaje od tego związku. 

 

Niby wszystko w teorii wiedziałem, ale tak jak mówicie popełniłem wszystkie błędy, miałem po prostu przekonanie że "o coś walczę". 

 

Też ostatnio zauważyłem że jej koleżanki na mnie dziwnie patrzą, tak jakby nie wiem, wiedziały więcej odemnie. bo na pewno wiedzą kim był tamten typ itd, przede mną jest to ukrywane i nie mam prawa się dowiedzieć co jak z kim. 

 

W historii swoich związków nigdy nikogo nie zostawiałem, więc będzie dla mnie to nowe i pewnie trochę trudne. Ale w schemacie zysków i strat, makaron zrobiony raz na jakiś czas i łóżko raz na miesiąc przy dobrych wiatrach to za mało w porównaniu do tego co daje od siebie. 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Kolego, albo mam wrażenie albo psu w budę nauki. Nie wkurwiasz się że państwo lewackie na czele z rudą kurwą robi nas w huja ? Mnie to wkurwia ruchają mnie na każdym kroku, ale to jest coś poza moimi możliwościami, ja nie wybrałem tych chorych lewaków. 

 

A teraz zobacz, ty masz wybór, sam wybierasz coś co w żaden sposób nie opłaca ci się, nie rozwija cię a daje ci złudny obraz męskości? Bo masz dupę? Ale ona nie daje tego co każdy, podkreślam każdy facet ma w względnie normalnym  związku. 

 

Możliwe że jak jej pokażesz drzwi, to zaczną się dziać cuda, przynajmniej przez jakiś czas ale też możliwe że wyjdzie i też zaczną się dziać cuda!

 

Nic się nie zmieni jeżeli ty czegoś nie zmienisz !

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Brakuje jej emocji. Wystaw ją za drzwi i szukaj innej.

Tym też wzbudzi emocje. Moza jeszcze ją po czymś takim przepompować. Tylko dla sportu. 

4 godziny temu, FromEast napisał(a):

Dzięki za odpowiedź. Wiem jak to działa, wiem że chwyciła się lepszej gałęzi, wiem że wróciła do opcji zapasowej, ale nie chciałem się zbyt dużo rozpisywać się na ten temat bo jest to dla mnie bolesne, samo rozstanie nie było dla mnie ta

Chuja wiesz…

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

@FromEast - skup się na logistyce.

 

Czy umowa na mieszkanie jest na ciebie czy na nią? Czy nie używasz np. telefonu gdzie jest zapisany na nią, albo odwrotnie. Umowa na Internet, prąd. Jakieś karty, benefity itp. Spisz to najlepiej, tylko oczywiście nie trzymaj tego w domu. Pooddawaj rzeczy jej rodzeństwu /znajomym i sam odbierz swoje itd. Miej plan B w szczególności z mieszkaniem. 

 

Krótko i brutalnie: nie jestem z tobą szczęśliwy i doszedłem do wniosku, że to się nie zmieni. Powiedź to sobie kilkanaście lub nawet kilkadziesiąt razy. Podczas terapii często ćwiczy się właśnie takie rozmowy. Przecież obliczu takiego zdania, nie ma znaczenia, czy ona cię kocha, czy życia bez ciebie nie widzi itd. Prosty, krótki komunikat, który nie zostawia pola na interpretację. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, FromEast said:

Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. 

Nie dziwię się.

 

4 hours ago, FromEast said:

Jest to na tyle bolesne że finał tego był na terapii. 

A po terapii, w wyniku własnej nieprzymuszonej decyzji, wróciłeś do sytuacji, która spowodowała że wylądowałeś u terapeuty.

Powiedz terapeucie, żeby ci oddał pieniądze, bo niczego cię nie nauczył.

Właściwie może o to mu/jej chodziło.

Wrócisz znowu a ona znowu zarobi.

Edited by JoeBlue
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.