Brat Jan Posted February 8 Share Posted February 8 (edited) 4 godziny temu, FromEast napisał(a): Chatę narazie wynajmuje Jeśli są 2 pokoje to zacznij sypiać w osobnym, tylko zadbaj o dobre łóżko. Godzinę temu, FromEast napisał(a): Ale w schemacie zysków i strat, makaron zrobiony raz na jakiś czas i łóżko raz na miesiąc przy dobrych wiatrach to za mało w porównaniu do tego co daje od siebie. Chłopie, jakie zyski. Ona Cię wykorzystuje na maxa! Jak się te Twoje koleżanki dowiedzą, żeś sam na chacie to zobaczysz jakie cuda zaczną się dziać. Jak ona odczuje, że się dystansujesz i masz zamiar zakończyć związek to za wszelką cenę pilnuj gum po sexie. A bez gumy nawet jej nie wsadzaj!!! Do dzieła młody! Edited February 8 by Brat Jan 4 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 8 Share Posted February 8 (edited) edit: źle zrozumiałem - usuwam posta Edited February 8 by krzy_siek 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Magos Dominus Posted February 8 Share Posted February 8 3 godziny temu, Kogut napisał(a): Jak to możliwe, że obejrzałeś wszystkie filmy Musisz wiedzieć, liznąłeś też inne pozycje z tej tematyki a popełniłeś wszystkie możliwe błędy? Swoją drogą to dość ciekawe, bo to nie pierwszy użytkownik, który twierdzi, że zna wartościowe materiały (książki Marka, polecane tu kanały dotyczące relacji damsko-męskich), a i tak przychodzi tu i trzeba mu tłumaczyć podstawy. 5 godzin temu, FromEast napisał(a): Również przez te ostatnie 2 lata zmaksymalizowałem swój wygląd wydaje mi się że już do granicy potencjału, wydane 20k na zęby (nie były chore po prostu prostowanie, wybielania, usuwanie ósemek itd.), botoks w czoło, Barber co max 2 tygodnie, 5-6 jednostek treningowych w tygodniu co przełożyło się na poziom tkanki tłuszczowej 9%. To też ciekawe, bo pokazuje, że można się maksować fizycznie i nic to nie da jak mentalnie jesteś słaby. 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted February 8 Share Posted February 8 4 minuty temu, Brat Jan napisał(a): Jak się te Twoje koleżanki dowiedzą, żeś sam na chacie to zobaczysz jakie cuda zaczną się dziać. Nie podkrecaj chlopa , najpierw musi ogarnac glowe , roochanie to nie jest jego najwieksza bolaczka . Jak nie wychodujesz jaj to nawet twoj chomik bedzie mial na ciebie wyjebane . Taki swiat panie 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 8 Share Posted February 8 (edited) 1 godzinę temu, FromEast napisał(a): Też ostatnio zauważyłem że jej koleżanki na mnie dziwnie patrzą, tak jakby nie wiem, wiedziały więcej odemnie. bo na pewno wiedzą kim był tamten typ itd, przede mną jest to ukrywane i nie mam prawa się dowiedzieć co jak z kim. Kiedyś miałem sytuację że flirtuję sobie z babką, mężatka jak się potem okazało. Słodkie rozmowy, miziam ją po ręce. Aż przychodzą jej koleżanki, ona taka jakby trochę stanowcza się zrobiła, a jej psiapsie patrzą na mnie właśnie tak jak opisujesz, jakby wiedziały coś czego nie wiem, i jakaś była obawa w ich oczach. Dążę do tego że poza całokształtem co opisałeś, to jak traktują i patrzą na Ciebie znajomi "Twojej" dziewczyny, może dużo mówić. Edited February 8 by krzy_siek 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Betoniara Posted February 8 Share Posted February 8 6 hours ago, FromEast said: Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. Szanuj się chłopie i wypierdol szlaufa za drzwi. 1 hour ago, FromEast said: W historii swoich związków nigdy nikogo nie zostawiałem, więc będzie dla mnie to nowe i pewnie trochę trudne. No to czas najwyższy i to w trybie EKSPRESOWYM, a potem zrobić porządek w bani - może i o wygląd zadbałeś, ale zdrowie psychiczne leży, pozwól sobie pomóc. Nic dziwnego, że podświadomość nie daje Ci spokoju i czujesz się jak gówno, w głębi duszy dobrze wiesz, że postępujesz wbrew sobie, nie masz do siebie szacunku, płaszczysz się przed jakąś szmatą, a im dłużej, tym większą krzywdę sobie wyrządzasz. Powodzenia byku 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted February 8 Share Posted February 8 Jesteś w podobnej sytuacji jak ja pod tym względem, ze wiesz co robić a i tak chuja robisz. Natomiast gdyby mnie laska zdradziła to bym sie jej zesrał do mordy a nie zastanawiał sie czy z nia być a co dopiero wracać. Chodziłem do klasy z taką jedną. Ona od doslownie 3 klasy podstawowki chodzila z takim typem 3 lata starszym. Są ze soba do dzisiaj. Mają dzieci. Szczesliwa rodzina, ona nauczycielka, on muzyk. Czyli, nie mają 40tki a okolo 30 sa razem. Zdjecia na fejsie, pokazuja swoje szczescie. Z tym, że z tego co wiem z 10 lat temu oni sie rozstali na miesiac i ona w tym czasie ojebala co najmniej 3 kutasy, nasmiewajac sie z niego w tym czasie. On ją blagal o powrot i tak ze sobą są. Nie bądź jak on, chociaz on sobie wjebal ze jest szczesliwy 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted February 8 Share Posted February 8 (edited) To może dołożę swoje przysłowiowe 5 groszy, bo w temacie braku seksu w związku to mógłbym napisać cały esej. Moja była żona już na kilka lat przed rozwodem zaczęła drastycznie ograniczać współżycie które to w pierwszych 8-10 latach małżeństwa było zaskakująco często bo nawet 5-6 razy w miesiącu. Potem zaczęła się równia pochyła: wymówki typu zmęczenie, klasyczny już ból głowy, generowanie konfliktów po to, żeby potem na tym oprzeć swoją odmowę. Aż pewnego pięknego dnia przyszła i powiedziała, że poszła do spowiedzi i komunii i będziemy od teraz żyć białym małżeństwie. Najpierw ją wyśmiałem a potem jak zobaczyłem że jednak to nie jest żaden żart to powiedziałem że chyba zwariowała i że podpisuje w zasadzie w ten sposób wyrok rozwodowy na nasze małżeństwo bo mają już wówczas 35 lat nie wyobrażałem sobie życia w celibacie do śmierci a rozwodzić też nie miałem się zamiaru. Niestety moje wyobrażenie na temat życia bez seksu zweryfikowało samo to życie ponieważ mniej więcej po półtorej roku któregoś dnia się obudziłem oczywiście w osobnym łóżku i osobnym pokoju bo nie sypialiśmy już razem i stwierdziłem że ja nie jestem w żadnym małżeństwie tylko żyję z sublokatorką w jednym domu. Chcę przez to powiedzieć że jeżeli sypie się więź fizyczna pomiędzy czy to małżonkami czy to partnerami w związku nieformalnym to w zasadzie sypie się już wszystko i robi się z tego początek końca jest to bomba z opóźnionym zapłonem która na pewno wybuchnie a tylko i wyłącznie od poszczególnych osób zależy jak długo to potrwa. Oczywiście moja sytuacja jest wybitnie specyficzna i wyjątkowa, bo krótko powiedziawszy moja ex żona dostała na głowę z kościołem i nie była to żadna wymówka, bo ani nie jest w żadnym nowym związku, a do kościoła chodzi nadal jak opętana i modli się w domu. Ale przekładając to na twój problem i twoją sytuację chciałem ci tylko powiedzieć, że nie ma znaczenia z jakiego powodu seks w związku zanika- liczy się sam rezultat czyli brak tego seksu lub niesamowicie niska częstotliwość zbliżeń. Prowadzi to tylko i wyłącznie do frustracji, napięć i ciągłych kłótni. No i jak nietrudno się domyślić w końcu doprowadzi do zdrady. Jakich argumentów byś nie użył to i tak nie jesteś w stanie żadnym słowem prośbą ani groźbą takiej kobiety skierować na właściwe tory. Więc w zasadzie wyjścia masz dwa, które skończą się i tak rozejściem się: pierwsze wyjście to wzięcie sobie na wstrzymanie, bo jeśli macie jakieś jeszcze inne wspólne płaszczyzny, na których się dogadujecie i rozumiecie to może jeszcze jakiś czas ten związek przetrwa, a jeśli zależy ci na tym, żeby nie być samemu to być może jest to jakieś wyjście. A drugie wyjście jest takie, że natychmiast kończysz tą relację, bo tak jak napisałem prędzej czy później się to wszystko rozpadnie. A jak obudzisz się z ręką w nocniku w wieku powiedzmy lat 40 i będziesz musiał szukać sobie kogoś od nowa, to już nie będzie tak łatwo ani prosto. Nie bez powodu w sądzie przy rozwodzie badany jest rozkład trzech sfer życia małżeńskiego: fizyczna, gospodarcza i emocjonalna. Jeśli którakolwiek z nich szwankuje to takie małżeństwo tudzież związek jest na prostej opadającej. Edited February 8 by Wolumen 5 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Spokojnie Posted February 8 Share Posted February 8 @FromEast Bracia mają rację, ogólnie prosiłeś o opinię i dostałeś wiadro zimnej wody, ale uwierz, że to wszystko jest pisane na podstawie doświadczeń, analiz, schematów które przerabialiśmy. Brzmi to pewnie dla Ciebie trochę "ostro", ale takie jest życie. To może być u Ciebie jak redpill rage, rozgoryczenie i frustracja, nie zgadzasz się z tymi opiniami, ale za 2-3 dni weź sobie to na spokojnie jeszcze raz poczytaj i skonfrontuj z rzeczywistością. Osobiście powiem Ci, że jak zacząłem kwestionować "pewniaki" w moim życiu, to nagle okazało się, że większość to były moje błędne przekonania (na temat ludzi, na temat sytuacji, rzeczy). To trochę takie "życzeniowe myślenie", że wierzymy w to, że świat jest dobry, że ludzie są lojalni, że potrafią się odwdzięczyć za Twoją dobroć. A potem patrzysz - i nawet na przykładzie Twojej panny - no nie jest tak. Choćbyś był najlepszy na świecie dla niej, a nie dawał jej emocji, to zostawi Cię dla jakiegoś patusa, bez pracy, z wyrokami... który zerżnie ją za żabką. Brzmi brutalnie, ale tak najczęściej jest. Jakbym miał Ci doradzić co dalej - buduj siebie, inwestuj w siebie, myśl o tej osobie, z którą spędzisz resztę swojego życia i która zawsze będzie z Tobą - czyli samym sobą. Seks, bliskość - to są ważne rzeczy, ale z czasem zrozumiesz, że są ważniejsze sprawy, jak lojalność, wspólne wartości. Zajadę banałem, bo cytatem.. „Jeżeli robisz to, co łatwe, Twoje życie będzie trudne. Jeśli robisz to, co trudne, Twoje życie będzie łatwe”. Dzisiaj idziesz na łatwiznę tkwiąc z laską, która zdegradowała Cię w swoich i Twoich oczach, fizycznie i mentalnie - bardzo nisko. Tak Ci się odwdzięczyła za Twoją dobroć. Jeśli myślisz, że z czasem będzie lepiej, to się mylisz. Zajrzyj sobie na kanał @DeMasta - klik, wybierz interesujące tematy. Zobacz ile lat temu gościu prawił prawdę, która sprawdzała się teraz i dzisiaj jest jakże aktualna. Wyjdź z tej bańki i iluzji swoich przekonań na temat związków, relacji, na temat swojej aktualnej partnerki. Za rok, za dwa - zobaczysz jak potrafi być piękne życie. 13 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
facundo Posted February 8 Share Posted February 8 @FromEast weź sobie do serca to co napisał Ci @Spokojnie Poczytaj dogłębnie wszystkie tematy w świeżakowni i przeanalizuj, jak bracia wyczulają na Red flagi u kobiet. Czasami najmniejszy szczegół którego nie widzieliśmy podczas wersji demo i zauroczenia wyjdzie po latach a wtedy będzie już za późno. Odnośnie Red flag.. jak nazwał byś miesięczny skok w bok ? Nie zrobiło to na Tobie żadnego wrażenia ? A może wręcz zadziałało odwrotnie i winę tego całego przedsięwzięcia wziąłeś na siebie. Moim skromnym zdaniem nie ma już czego ratować bo sam zabijesz siebie w tym wszystkim a to Ty jesteś najważniejszy. Jak wracasz do domu i wdepniesz w gówno to przecież nie wyrzucasz buta i nie wracasz do domu w jednym 😁 Wycierasz w trawę i idziesz dalej.. Więc powycieraj się z tego wszystkiego, zakończ ciążące kwestie i idź dalej. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
smerf Posted February 8 Share Posted February 8 (edited) 5 godzin temu, FromEast napisał(a): Też ostatnio zauważyłem że jej koleżanki na mnie dziwnie patrzą, tak jakby nie wiem, wiedziały więcej odemnie. bo na pewno wiedzą kim był tamten typ itd, przede mną jest to ukrywane i nie mam prawa się dowiedzieć co jak z kim. Goń szona zanim cię na dziecko nie złapała. Nie zdziwił bym się że ona cały czas ma seks ale nie z Tobą ty jesteś od organizowania i płacenia za wycieczki. Zupełnie jak zwykły frajer bo tak cię traktuje. Edited February 8 by smerf 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
blueeyes Posted February 8 Share Posted February 8 Kolego w skrócie to pozamiatane jest już dawno... A teraz to trwa u Ciebie przedłużanie agonii i strata czasu, Twojego czasu! Najlepiej zrobisz gdy posłuchasz braci, którzy się wypowiadali już wyżej o tym. Skończ z tą dziewczyną. Jak nie ma jej na rachunkach za mieszkanie to będzie bardzo łatwe. Brak seksu w związku to równia pochyła i choć byś na rzęsach stawał nie zmienisz tego ( no chyba, że na 5 minut ale miej tego świadomość). W tym związku rachunek zysków i strat już dawno się nie spina. Więc najlepiej powiedzieć dziewczynie wprost: Słuchaj już nie czuję do Ciebie czegoś takiego, nie układa nam się i myślę, że najlepszą opcją będzie jak oddasz klucze i się wyprowadzisz. No trzeba mieć jaja żeby tak ją wywalić i pewnie będziesz się z tym źle czuł. Ale tu bardzo ważne odzyskasz szacunek do samego siebie i zaoszczędzisz mnóstwo czasu. Dzięki temu będziesz mógł popracować nad sobą, rozwinąć się i w efekcie trafisz na kogoś lepszego. Być może pannie po tym tekście zawali się ziemia pod nogami, wtedy może nawet wróci okres demo... Ale nie daj się nabrać to tylko chwilowe. Tak przerabiałem coś podobnego (pod koniec to seks był 1 raz w miesiącu) i żałuję, że tak długo trwałem w tym bagnie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Nabohudonozor Posted February 9 Share Posted February 9 W którymś z wątków jeden z braci wspominał coś o spontanicznych zbliżeniach o 4 nad ranem z ukochaną osobą w kontekście zalet LTR. Tak mi się przypomniało 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 19 godzin temu, FromEast napisał(a): Oczywiście o wszelakiego rodzaju spontanach mogę zapomnieć, praktycznie niemożliwy jest stosunek rano przed pracą, po siłowni a przed posiłkiem, ogólnie chyba przed godziną 20 jest niemożliwy. Kiedy jest możliwy? A no najlepiej jak zaplanuje jakiś wyjazd w góry albo do innego miasta, no to wtedy on się odbędzie (też nie zawsze) - ale nie jestem w stanie co tydzień jeździć w góry i planować specjalnego klimatu, ponieważ też mam pracę i swoje obowiązki na miejscu. Też finansowo jest lipa bo często gęsto wychodzi mnie taki jednodniowy wypad 1000zł, gdzie niejednokrotnie padało z ust mojej partnerki kiedy już jechaliśmy samochodem w zaplanowane miejsce "tylko nie licz na nic". Znasz cenę za ta morka kieszonkę, niestety czytam ze zapuszczona. 19 godzin temu, FromEast napisał(a): Moje próby rozmowy z nią na ten temat kończą się kłótnią - bo wtedy słyszę że chodzi mi tylko o jedno, ja wtedy tłumaczę, że gdyby chodziło mi o jedno to dawno bym z tobą nie był. Nie wiem już jak mam podejmować ten temat i jak rozmawiać bo przez dwa miesiące już kompletnie nic, czasem jak przypadkiem się ten temat nawinie to już odpowiadam jej wprost że chyba nie mam ochoty na takie rzeczy, tyle czasu robienia fikołków takich bądź innych z marnym skutkiem. Moja prośba na pójście razem do psychologa dla par i żeby to może coś zmieniło w tej kwestii spotyka się z jej odpowiedzią "ale ja nie mam ze sobą żadnego problemu". Zmiana mieszkania z kawalerki na większe miała być gamechangerem ale jak się domyślacie gówno to dało. Typowe wpędzanie w poczucie winy, widzę realizacja osobistych potrzeb na garbie mężczyzny który nie jest porzadany. ONA ZERUJE NA TOBIE 19 godzin temu, FromEast napisał(a): Teraz wrócę do aspektu samooceny, dlaczego jest ona dosyć niska a jakiś czas temu była kompletnie rozbita i nie istniała. Powodem jest że rok temu partnerka mnie zostawiła, niby dlatego że chce skupić się na sobie, potem po miesiącu się odezwała i wróciliśmy do siebie. Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach. W pierwszej kolejności brak szacunku do siebie samego, Tamten inny Typ, nie wziął się z powietrza był od dawna ale okazało się ze niechce więcej niż ruchać albo z zasobami słabiej. Pewny Betabankomacik mniej stresujący, tym bardziej tak wytresowany jak Ty. 19 godzin temu, FromEast napisał(a): A z partnerką jestem dlatego, że zwyczajnie czuje coś do niej jak człowiek do człowieka, w życiu nie dałbym jej zrobić krzywdy, też wspomnienia z początku relacji mnie trzymają. Traktuje Cie jak złe, wpędzanie w poczucie winy, brak bliskości, seks tylko za odpowiednia cenę. Czujesz w obec niej zobowiązanie emocjonalne? 18 godzin temu, FromEast napisał(a): Jak ona widzi że wywołuje spór a ja w niego nie wchodzę to najczęściej wchodzi mechanizm ukarania mnie ciszą, traktowania jak powietrze, nieodpisywania na wiadomości jak jesteśmy w pracy. A to mnie czasem doprowadza do wewnętrznej kurwicy. ... 15 godzin temu, FromEast napisał(a): Też ostatnio zauważyłem że jej koleżanki na mnie dziwnie patrzą, tak jakby nie wiem, wiedziały więcej odemnie. bo na pewno wiedzą kim był tamten typ itd, przede mną jest to ukrywane i nie mam prawa się dowiedzieć co jak z kim. Patrzą na rogacza, który jest walony regularnie. Ta kobieta to jest zwykły szon, ciebie traktuje jako swoje utrzymanie. Ewakuluj się z tej relacji natychmiastowo, ja pakuj i dowodzenia. Jeśli Cie ogarnie, twój wyskok wolności zgasi. To Czeka cie ojcostwo na 90% nie twojego dziecka, utrata majątku w przyszłości oraz alimenty. Pamiętaj ze nie miała problemu opowiedzieć Ci o wszystkim w swojej chwili przerwy w relacji, zrobiła to w jednym celu by Cie ustawić pod siebie i upodlić do końca. Jeśli nie będzie chciała się wyprowadzić powiedz, ze zdradzasz ja od dawna, a największą przyjemność sprawia Ci gdy czyścisz fiuta z soków kochanki w niej. Edited February 9 by JedeNzNich Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 9 Share Posted February 9 11 godzin temu, Wolumen napisał(a): Oczywiście moja sytuacja jest wybitnie specyficzna i wyjątkowa, Tak sobie tłumacz dalej. 🤦 8 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Husquarna Posted February 9 Share Posted February 9 Powiem ci, że jakbym miał zapierdalać w jakieś góry (pewnie oczywiście do hotelu innego niż w naturalny wielogwiazdkowy) i usłyszałbym od niej coś w stylu "nie licz na nic" to bym się zatrzymał i wypierdolił z auta. Jak bardzo trzeba siebie nienawidzić i pozwalać na taki brak szacunku od rzekomo najbliższej osoby? Naprawdę wolałbym konia walić resztę życia niż kogoś takiego niańczyć, żal to wszystko czytać. Jeszcze wyskoczyła sobie na nową gałąź na miesiąc, gość peklował gdzie chciał i jak chciał, ale nic poza tym i wróciła do bezpiecznego beta kundla, który oczywiście przyjął ją z otwartymi ramionami. Aż tak bardzo siebie nienawidzisz? Samotność nie jest taka zła, a nawet piszesz, że masz zainteresowanie. Ona obrabiała kutasy, a pewnie tymi samymi ustami jak zasłużysz to możesz liczyć tylko na buzi w policzek. No, ale masz dziewczyne. Nie to co te incele, redpillaki przegrywy co nie mają xD Jeszcze mówisz, że od kilku lat czytasz forum i oglądasz musisz wiedzieć... 8 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted February 9 Share Posted February 9 Godzinę temu, zuckerfrei napisał(a): Tak sobie tłumacz dalej. 🤦 Co mam sobie tłumaczyć? Że moja ex żona jest od 5 lat po rozwodzie sama? Że jest ulanym wielorybem i z roku na rok wazy więcej? Że sam syn mi melduje, że matka z domu poza pracą wychodzi tylko na msze i do kościoła? Że wszystkie pozycje literaturowe jakie ma w domu to biografie swietych? Ze spi z rozancem i ksiazeczka do nabozenstw? Przestan pier*dolić, bo jedziesz schematem, a tymczasem guzik wiesz o moim malzenstwie, które znissczyl kosciol. Ja sie powolalem na moj przyklad tylko dlatego, ze rezultat byl ten sam - brak seksu- ale przyczyny zupelnie inne. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted February 9 Share Posted February 9 Popatrz na to naszymi oczami: Gość 30 letni w sile wieku, ogarnięty jest z panią ładna, zgrabną ale nie może konsumować związku. Czemu zapytasz? Bo kobieta twierdzi że nie ma ochoty, że głowa boli. Po rozstaniu, pani nagle odzyskuje ochotę na seks, na zabawy igraszki.. co się zmieniło? Odpowiedź brzmi : partner. Niestety życie kobiet jest ciężkie i niesprawiedliwe. Pani zostaje kopnięta w 4 litery przez Chada, przez tego co grzmocil ja w dupę codziennie tyle ile chciał i jak chciał. Kobieta wraca na bezpieczną przystań, przecież co powiedzą koleżanki, nie mogę być sama, muszę mieć u boku dostarczyciela. Wraca do byłego, ten przyjmuje ją z otwartymi ramionami. Niestety bezpieczeństwo finansowe, mieszkaniowe nie jest doceniane, to jest wymóg pani.. Niestety dla naszego poczciwego bohatera nic się nie zmienia oprócz kwot rachunków i zaniżania swojego poczucia wartości... Teraz popatrz na to oczami narratora, nie buzuje w tobie złość? Na bohatera? Link to comment Share on other sites More sharing options...
icman Posted February 9 Share Posted February 9 19 godzin temu, FromEast napisał(a): To prawda, ale nie potrafię dawać emocji co tydzień lub kilka razy w tygodniu, potrzebuje też głównie spokoju i po prostu zaspokojenia podstawowych potrzeb, szczerości. Problem w tym, że traktujesz to jako sposób na udaną relację, czyli chcesz je wywoływać by dostać to czego chcesz. Błąd leży w samej intencji źródłowej. To nie może zadziałać. Jesteś zależny emocjonalnie a to nie kręci nikogo, jednak próba bycia innym by cos dostać jest dalej tym samym tylko piętro wyżej w manipulacji samym sobą. Możesz to wszystko po prostu zostawić i popatrzeć gdzie i z kim właściwie jesteś. 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted February 9 Share Posted February 9 4 minuty temu, Wolumen napisał(a): które znissczyl kosciol Nie kościół zniszczył tylko twoja żona, która jakieś swoje mantry i zaburzenia zaczęła chować pod otoczka świętości. 9 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 9 Share Posted February 9 @Wolumen to one zawsze bujają w obłokach, że są wyjątkowe i inne niż wszystkie. Skończ już pierolić jakie to wszytko inne (w Twoim przypadku), podciągnij spodnie zapnij pasek i idź dalej. Zostałeś wyjebany po całości i teraz dorabiasz sobie ideologię, ściągnij klapki z oczu. Dla mnie byłbyś bardziej autentyczny z tekstem: mam ochotę na niebieskie migdały. PS. Może ona (Twoja-EX) zajebała gang bang i teraz się nawraca. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted February 9 Share Posted February 9 2 minuty temu, Husquarna napisał(a): Powiem ci, że jakbym miał zapierdalać w jakieś góry (pewnie oczywiście do hotelu innego niż w naturalny wielogwiazdkowy) i usłyszałbym od niej coś w stylu "nie licz na nic" to bym się zatrzymał i wypierdolił z auta. Jak bardzo trzeba siebie nienawidzić i pozwalać na taki brak szacunku od rzekomo najbliższej osoby? Naprawdę wolałbym konia walić resztę życia niż kogoś takiego niańczyć, żal to wszystko czytać. Jeszcze wyskoczyła sobie na nową gałąź na miesiąc, gość peklował gdzie chciał i jak chciał, ale nic poza tym i wróciła do bezpiecznego beta kundla, który oczywiście przyjął ją z otwartymi ramionami. Aż tak bardzo siebie nienawidzisz? Samotność nie jest taka zła, a nawet piszesz, że masz zainteresowanie. Ona obrabiała kutasy, a pewnie tymi samymi ustami jak zasłużysz to możesz liczyć tylko na buzi w policzek. No, ale masz dziewczyne. Nie to co te incele, redpillaki przegrywy co nie mają xD Jeszcze mówisz, że od kilku lat czytasz forum i oglądasz musisz wiedzieć... No jak dla mnie to też skrajna głupota żeby zabierać panienkę w góry tylko po to żeby zamoczyć. Takich błędów to nawet ja nie popełniałem aby popełniłem ich setki w relacjach z kobietami. Za ułamek ceny tego wyjazdu w góry miałby seks u profesjonalistki na miejscu. Pożądanie jest nienegocjowalne I przekonałem się o tym na własnej skórze po 40 kilku latach życia. Jestnie do kupienia, a jeżeli ktoś obrzuca kobietę prezentami lub zabiera ją właśnie na jakieś egzotyczne wycieczki i potem dostaje dupy od niej to nie znaczy, że uruchomiło się w niej pożądanie tylko jest to zwykły sponsoring, gdzie on płaci, a ona wie jak mu się musi odwdzięczyć, żeby dalej dostawać to, co dostaje. Tutaj w przypadku kolegi nawet już to nie działa, bo jeżeli z góry zapowiada, że na nic ma nie liczyć to ten sponsoring nie jest już nawet sponsoringiem tylko po prostu zwykłym wyrzucaniem pieniędzy w błoto. Bo on nie ma z tego nic. Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 9 Share Posted February 9 I Cię zbawiła. Pomyślałeś o tym? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Wolumen Posted February 9 Share Posted February 9 1 minutę temu, Dzingolo napisał(a): Nie kościół zniszczył tylko twoja żona, która jakieś swoje mantry i zaburzenia zaczęła chować pod otoczka świętości. Owszem, bezpośrednią winę oczywiscie ponosi ona. Przeciez nie będę wystosowywał skarg do Watykanu, że mi ich wspólnota religijna malzenstwo rozbila. Ale dostala na leb, bo po rozwodzie, slubie koscielnym z 1szym mężem ze mna miala tylko cywilny i nie mogla chodzic do komunii i spowiedzi. Takie gadanie o bialym zwiazku, jakies poerwsze półsłówka zaczalem slyszec juz 5-6 lat po slubie ze mna. Powtarzam wam, że tu nie było żadnej osoby trzeciej i to nie był klasyczny przypadek taki jak u 95% na tym forum. To w każdym razie nie ma to żadnego znaczenia już dzisiaj. Ale napisałem to tylko i wyłącznie dlatego, żeby autor tego tematu zdał sobie sprawę z tego, że obojętnie jaka jest przyczyna rozpadu więzi fizycznej pomiędzy partnerami to zawsze prędzej czy później prowadzi to do tego samego 6 minut temu, zuckerfrei napisał(a): I Cię zbawiła. Pomyślałeś o tym? Oczywiście że tak bo nie wyobrażam sobie życia z nią do końca życia zwłaszcza w takim układzie jaki był przez ostatnie trzy lub cztery lata małżeństwa. Poza tym samą treścią pozwu rozwodowego pokazała mi jak obłudną i fałszywą osobą jest, bo ja sobie nie wyobrażam, żebym miał chodzić do kościoła w pierwszym rzędzie siedząc codziennie, odmawiać różaniec przed snem, a w pozwie rozwodowym obrzucić męża takim stekiem gówna, że ja bym nie miał śmiałości zrobić tak w stosunku do jakiegoś wroga nawet, wszak publicznie bym zadnego swojego konfliktu z drugą osobą nie afiszował 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted February 9 Share Posted February 9 20 minut temu, Wolumen napisał(a): No jak dla mnie to też skrajna głupota żeby zabierać panienkę w góry tylko po to żeby zamoczyć. Dla mnie to skrajna głupota pomagać ex żonie, gdzie macie chyba syna i on już może ogarnąć matkę. Dwa pytałeś o pomoc w swojej sprawie. No chłopie. Ja wiem że łatwo innym wytykać… Ja na przykład latam do Bangkoku aby tam moczyć jądra? Głupota czy nie? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts