Jump to content

Brak zbliżeń


Recommended Posts

1 minutę temu, Dzingolo napisał(a):

Na walentynki pokaż jej drzwi gdzie się wychodzi z mieszkania. Niech zapamięta te walentynki do końca życia. 

Tylko niech lux rakieta z cycami jak donice wejdzie i kleknie zanim się zamkną drzwi 😍

  • Like 1
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

Tu już nie ma co ratować. Ciężka frajernia tu jest grana.

Jeśli to nie jest fetysz bycia szmaconym przez babę, to masz kupę pracy do wykonania. Mindset do wymiany i to powinien być priorytet.

 

A na walentynki to się umów z tą koleżanką z pracy i nawet nie próbuj kurwa organizować czegokolwiek tej swojej lafiryndzie.

  • Like 9
Link to comment
Share on other sites

W swojej historii opisanej w świeżakowni miałem podobnie. 90% angażu w związek było po mojej stronie, finansowo 99,9% ja sponsorowałem wszystko, załatwiałem wyjazdy, wycieczki, kupowałem żarcie, nawet papierosy itp, robiłem za pomoc psycholgiczną, ogarniałem mieszkanie i to wszystko dosłownie za nic. Byłem jak jakiś pies czy tam plaster na problemy życiowe. Pod koniec relacji bliskości praktycznie 0% i w dodatku jeszcze specjalnie znęcała się w tym temacie -> kuszenie ale nie możesz dotykać, wieczny bół głowy i od groma zjebanych różnych akcji. Goń darmozjada bo im dłużej to potrwa tym bardziej Ciebie rozjedzie. Nie daj się wrobić w żadne większe mieszkania, domy etc. U mnie też było, że mieszkanie za małe, musi być większy dom w wyjątkowej lokalizacji  - dobrze, że się w to nie wjebałem bo bym spierdolił sobie życie. Jak ją wyjebiesz i będzie płacz -> nie martw się o nią -> to tylko gra - spektakl.Jej próżność dostanie chwilowego kopa - no bo jak to śmieć każe mi wypierdalać ze swojego życia? Jak jest atrakcyjna to za chwile będzie skakać na innym bolcu a o Tobie nie będzie pamiętać chyba, że przez chwilę z perspektywy, że miała takiego frajera co wszystko jej dawał za NIC. Fizycznie ogarnąłeś - psychicznie jesteś na samym dnie a po rozstaniu będzie jeszcze gorzej bo pewnie masz wgrany wzorzec biało rycerza. Kop w dupe harpii i weź się za swoją głowę. W normalnym związku dawanie i branie powinno być mniej więcej 50 na 50. 

O zdradzie nie chce mi się nawet pisać -> skok w bok = wypierdalasz na amen, blok wszędzie i krzyż na drogę.

  • Like 13
Link to comment
Share on other sites

To jest prosta kalkulacja..

 

Jeżeli ona mogła przez miesiąc skupić się na sobie odchodząc to dlaczego Ty nie możesz zrobić tego samego 😁 

 

To jest identyczny schemat jak u mnie.. Potrzebuję czasu, coś pękło, to już nie jest to co kiedyś 😂

 

Chłopie weź się w garść i posłuchaj braci bo nie trzeba się tutaj zbytnio nawet zagłębiać w Twój temat. 

 

Wysunę nawet taką tezę, że ktoś przed Tobą zapewne został identycznie potraktowany tylko najprawdopodobniej o tym nie wiesz a wiesz jedynie tyle, że to dupek był, kłamca i krzywdził 😂 Wydajesz się być ogarniętym gościem tylko wizja utraty cipy i czegoś, co nazywasz ,, stabilizacją ,, trzyma Cie w martwym punkcie. 

 

Różne etapy są w związkach ale Twój nazwał bym już drogą krzyżową i to pod górę.

 

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Upadły Romantyk napisał(a):

W swojej historii opisanej w świeżakowni miałem podobnie. 90% angażu w związek było po mojej stronie, finansowo 99,9% ja sponsorowałem wszystko, załatwiałem wyjazdy, wycieczki, kupowałem żarcie, nawet papierosy itp, robiłem za pomoc psycholgiczną, ogarniałem mieszkanie i to wszystko dosłownie za nic. Byłem jak jakiś pies czy tam plaster na problemy życiowe. Pod koniec relacji bliskości praktycznie 0% i w dodatku jeszcze specjalnie znęcała się w tym temacie -> kuszenie ale nie możesz dotykać, wieczny bół głowy i od groma zjebanych różnych akcji. Goń darmozjada bo im dłużej to potrwa tym bardziej Ciebie rozjedzie. Nie daj się wrobić w żadne większe mieszkania, domy etc. U mnie też było, że mieszkanie za małe, musi być większy dom w wyjątkowej lokalizacji  - dobrze, że się w to nie wjebałem bo bym spierdolił sobie życie. Jak ją wyjebiesz i będzie płacz -> nie martw się o nią -> to tylko gra - spektakl.Jej próżność dostanie chwilowego kopa - no bo jak to śmieć każe mi wypierdalać ze swojego życia? Jak jest atrakcyjna to za chwile będzie skakać na innym bolcu a o Tobie nie będzie pamiętać chyba, że przez chwilę z perspektywy, że miała takiego frajera co wszystko jej dawał za NIC. Fizycznie ogarnąłeś - psychicznie jesteś na samym dnie a po rozstaniu będzie jeszcze gorzej bo pewnie masz wgrany wzorzec biało rycerza. Kop w dupe harpii i weź się za swoją głowę. W normalnym związku dawanie i branie powinno być mniej więcej 50 na 50. 

O zdradzie nie chce mi się nawet pisać -> skok w bok = wypierdalasz na amen, blok wszędzie i krzyż na drogę.

 

 

Oj stary mam dosłownie Deja vu...

Byłem dokładnie w takiej samej relacji, co prawda niedługo bo max pół roku w porywach ,ale też niemalże w 100% ja byłem jedynym wioślarzem, który wiosłował w tym związku,a finansowo to praktycznie nawet nie 99,9 tylko w stu procentach byłem zaangażowany. Tak samo jak ty wyjazdy, wyjścia do restauracji, wyjścia do kina i innego rodzaju aktywności związkowe i za każdym razem jak próbowałem podnosić ten temat, że mogłaby też w końcu wziąć na siebie jakiś rachunek to bez przerwy słyszałem tylko pierdolenie typu ona nie ma kasy bo płaci za mieszkanie, bo płaci kredyty ale równocześnie miała pieniądze na siłownię, na swoje wcale nie najtańsze kosmetyki, na ciuchy i jak jej zacząłem to wyliczać to wpadła w furię i 3 dni później już nie byliśmy związkiem. Tak.jak bym ja nie mial swojego mieszkania, za ktore place i reszty oplat ;)))

Dlatego jak widzę coś takiego, że mężczyzna ma wszystko finansować lub organizować,  krótko powiedziawszy cały ciężar związkowy jest po jego stronie to naprawdę przypominają mi się najgorsze momenty z mojego życia związkowego i nikomu tego nie polecam, a wręcz polecam, żeby natychmiast taką relację kończył

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, Wolumen napisał(a):

Dlatego jak widzę coś takiego, że mężczyzna ma wszystko finansować lub organizować,  krótko powiedziawszy cały ciężar związkowy jest po jego stronie to naprawdę przypominają mi się najgorsze momenty z mojego życia związkowego i nikomu tego nie polecam, a wręcz polecam, żeby natychmiast taką relację kończył

 

Mnie też, dlatego nigdy więcej.

Link to comment
Share on other sites

Bracia już napisali wszystko, ale ja też dorzucę cegiełkę od siebie. 

 

W dniu 8.02.2026 o 11:42, FromEast napisał(a):

Jak później się okazało poszła do innego typa i nie miała z nim problemu żeby robić to i tamto, wtedy moja samoocena legła w gruzach.

 

Jeśli po czymś takim pozwoliłeś jej do siebie wrócić to szacunek do Ciebie spadł poniżej zera.

To jeden z głównych powodów braku keksu. Jest również multum innych powodów, ale nie chce mi się ich wypisywać (ogólne biało-rycerstwo)

Przez ostatnie 2 miesiące mojego 5-letniego związku obserwowałem jak moja ukochana ex-myszka flirtuje z nową gałęzią, a na czacie u niego nazywała mnie już byłym facetem. Przez 2 miesiące zastanawiałem się jakie znaleźć rozwiązanie. Gdy już widziała, że coś podejrzewam to zaczęła mnie urabiać dupą (wcześniej keks raz w miesiącu). Na każde niewygodne pytanie wręcz rozkładała nogi albo padała na kolana do obrabiania berła prosząc żebym się nie wyprowadzał, bo ona nie utrzyma wynajmowanego mieszkania sama, a nie była pewna drugiej gałęzi, bo nawet typa nie widziała na oczy.

Gdy już umówili się na randkę, tydzień przed, spakowałem wszystkie swoje graty, gdy była w pracy. Po powrocie usłyszała ode mnie: Wiem co planujesz, nie będę czekał, aż złapiesz drugą gałąź i mnie kopniesz w dupę, z nami koniec. Wyraz twarzy myszki bezcenny i atak wścieklizny.

Jeśli kobieta raz straciła do Ciebie szacunek oglądając się za innym to KONIEC. Stań przed lustrem i znajdź resztki godności i szacunku do samego siebie. Bolało? Owszem, bolało jak skurwysyn, ale wyszedłem z tego gówna z twarzą, bez chaosu, bez wrzasków, bez proszenia, bez dramatu, bez pisania do tego nowego bolka. A później? Głucha cisza, zero kontaktu... Zostaniesz zapamiętany jako ten, który miał jaja odejść. Takich facetów kobiety zapamiętują na długo.

Czy jest sens to naprawiać? NIE - nie da się. Twoja kobieta ma już wgrane stare oprogramowanie i chociażbyś zmieniał mindset, wygląd, nastawienie to nic się nie zmieni. Ziarno zostało zasiane. Zostaw ją i napraw siebie, to będzie najlepsza lekcja w Twoim życiu jeśli wyciągniesz z niej naukę.

 

Możesz być żonaty przez trzydzieści lat, ale już zawsze będzie towarzyszyła wam chwila, w której rozstaliście się lub żona przeleciała innego faceta. Wszystko, co zbudujecie od tego momentu wprzód, będzie oprószone wątpliwościami w stosunku do intencji drugiej osoby. Nigdy nie uciekniesz od konsekwencji własnych działań, kobieta już zawsze będzie myślała, że gdybyś nie był tak beznadziejnie pozbawiony innych opcji, to nie musiałbyś błagać o powrót do jej łask. - Rollo Tomassi (Mężczyzna racjonalny, Żelazna zasada VII)

 

  • Like 10
Link to comment
Share on other sites

Chciałbym w tym miejscu podziękować za stworzenie rezerwatu, jestem sobie w stanie wyobrazić jak wyglądałby ten wątek gdyby było inaczej.

Jeszcze raz powodzenia dla autora, trzymam kciuki. Być może teraz wydaje się to trudne, ale z perspektywy czasu docenisz wyrwanie chwasta.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, Betoniara napisał(a):

Chciałbym w tym miejscu podziękować za stworzenie rezerwatu

To ja się podczepię i podziękuję za stworzenie forum i kolegom forumowiczom, za poszerzanie światopoglądu. Od każdego z Was można się czegoś nauczyć. Nasi przodkowie nie mieli takich możliwości, by dzielić się swoimi spostrzeżeniami, rozwiązazywać problemy, odnośnie męskości czy jakiegokolwiek tematu z innymi ludźmi z różnych stron świata, w czasie rzeczywistym. Doceniajmy to i korzystajmy.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

W dniu 10.02.2026 o 22:21, Betoniara napisał(a):

jestem sobie w stanie wyobrazić jak wyglądałby ten wątek gdyby było inaczej

Było by standardowo za mało się starasz, masz ugotować obiad, kupić futro,zabrać na wieczór a jak nie działa to znaczy że z tobą coś nie tak xD

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, CzarnyR napisał(a):

Było by standardowo za mało się starasz, masz ugotować obiad, kupić futro,zabrać na wieczór a jak nie działa to znaczy że z tobą coś nie tak xD

Tyle lat w tematyce, tyle treści, tyle relacji z babami a aja nadal nie wiem, czy to tylko manipulacja, czy one serio w to wierzą.

Link to comment
Share on other sites

42 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

Tyle lat w tematyce, tyle treści, tyle relacji z babami a aja nadal nie wiem, czy to tylko manipulacja, czy one serio w to wierzą.

I to i to.

One po prostu zawsze trochę żyją w oderwaniu od rzeczywistości i chcą w to wierzyć, że tak jest.

A, że rzeczywistość sprowadza je na ziemię to za pomocą manipulacji, próbują wrócić do swojej bajki.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Że sucharem pojadę na tą okoliczność 

 

"Tak kocha się tylko w filmach rzeczywistość jest już inna " 😁

 

Forum daje szansę, że  przynajmniej poznasz i zrozumiesz  zasady gry . Oczywiście trafisz tu zazwyczaj jak już pierwsze drzazgi życiowe  z dupy wyciągasz ale jednak . 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, EmseyXYZY napisał(a):

Tyle lat w tematyce, tyle treści, tyle relacji z babami a aja nadal nie wiem, czy to tylko manipulacja, czy one serio w to wierzą.

Obrona własnych interesów, my robimy podobnie tylko przyszło nam żyć w takich czasach a nie innych.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, CzarnyR napisał(a):

Było by standardowo za mało się starasz, masz ugotować obiad, kupić futro,zabrać na wieczór a jak nie działa to znaczy że z tobą coś nie tak

Aj nie zgadzam się, było i jest pare fajnych użytkowniczek które mądrze by podeszły do tematu. Jedna nawet kiedyś została moderatorem! Dostałem nawet od niej raz warna za kropkę, fajnie było ;)

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.