Peter Quinn Posted February 9 Author Share Posted February 9 Mam nadzieję, że tak nie jest. Przeróżne rollercoastery mnie przeorały swego czasu i co z tego że emocje były podkręcone, jak związku z tego nie ma. Teraz jest spokój, ale no mój organizm nie działa w tej kwestii tak jak bym tego potrzebował teraz. Link to comment Share on other sites More sharing options...
HermannBrunner Posted February 9 Share Posted February 9 Pierwsze co to odstaw te pornole. Zadbaj o sport, wypoczynek, wysypiaj się, wielu olewa odżywianie a to niestety błąd. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Infernal Dopamine Posted February 9 Share Posted February 9 2 godziny temu, JedeNzNich napisał(a): W innym Temacie jeden z Braci polecał Mensil, również mogę Polecić u mnie zdrowego Armata całodniowy maraton bez problemu, tylko zaopatrz się w wodę. Też mogę polecić, po tym naprawdę można dymać cały dzień. Kiedyś zamówiłem ten specyfik, bo miałem okresowe problemy ze wzwodem w wyniku przepracowania, stresu, niedoboru snu, a po prostu chciałem trochę pociupciać. 50mg walnąłem na godzinę przed akcją u divy, drąg stał jak trzeba, seks był udany. No ale wychodzę od niej i czuję, że mi mało... poszedłem coś zjeść na miasto i chwilę odetchnąć. W międzyczasie po trzech próbach udało się umówić z kolejną i znów musiałem kursować, żeby spuścić z krzyża. Następnie wróciłem do domu i tak leże oglądam jakieś głupoty na yt i czuje, że ben nadal nie ma dość i jeszcze raz pojechałem wieczorem na dymanko do jakieś divy w niedalekiej odległości, bo już nie chciało mi się zapierdalać przez pół miasta. Trzy razy w ciągu jednego dnia z divami, potem jeszcze sam konia zbiłem przed snem... jakbym to kurestwo brał przez tydzień to bym całą wypłatę w burdelu zostawił. No ale to był taki dzień jakiego potrzebowałem po tym stresującym okresie w robocie. Niczego nie żałuje i jeszcze powtórzę kiedyś taki maraton razem z moim kompanem Mensilem. 2 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted February 9 Share Posted February 9 4 minuty temu, Infernal Dopamine napisał(a): . Trzy razy w ciągu jednego dnia z divami, potem jeszcze sam konia zbiłem przed snem... jakbym to kurestwo brał przez tydzień to bym całą wypłatę w burdelu zostawił. . Dziwne ze nierzad jeszcze na to nie wpadl . Darmowe bluepilsy dla kazdego podatnika i na koncesjonowane slupy wyciagac od nich chajsiwo . Trzeba isc w polityke . 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted February 9 Share Posted February 9 1 hour ago, krzy_siek said: Na necie jak rozumiem, ale pytanie czy z neta są bezpieczne? Nie są. Różna "prywatna inicjatywa" już od dwóch dekad fałszuje viagrę, bo kasa jest niezła a ryzyko minimalne (w końcu niewielu się zgłosi z reklamacją). https://www.rmf24.pl/ekonomia/news-warszawa-falszywa-viagra-w-akademii-medycznej,nId,219187 Pal sześć jak fałszuje farmakolog-wykładowca akademii, ale dzisiaj masz na rynku gówno z chin, gdzie cały łańcuch od producenta do detalisty chce "zarobić", i nigdy nie wiadomo kto czego dosypie w danej partii. 3 hours ago, Peter Quinn said: skuteczne rozwiązania na to? Badania krwi pod kątem brakujących elementów/hormonów, to podstawa. Dodam od siebie szczegół - pseudo-estrogen z plastików. Hasła do Googla "BPA" i "ksenoestrogen". Żadnego podgrzewania żarcia w plastikowych pojemnikach, picia wody stojącej w sklepie rok w plastikowych butlach itd. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Peter Quinn Posted February 9 Author Share Posted February 9 Just now, Kespert said: Nie są. Różna "prywatna inicjatywa" już od dwóch dekad fałszuje viagrę, bo kasa jest niezła a ryzyko minimalne (w końcu niewielu się zgłosi z reklamacją). https://www.rmf24.pl/ekonomia/news-warszawa-falszywa-viagra-w-akademii-medycznej,nId,219187 Pal sześć jak fałszuje farmakolog-wykładowca akademii, ale dzisiaj masz na rynku gówno z chin, gdzie cały łańcuch od producenta do detalisty chce "zarobić", i nigdy nie wiadomo kto czego dosypie w danej partii. Badania krwi pod kątem brakujących elementów/hormonów, to podstawa. Dodam od siebie szczegół - pseudo-estrogen z plastików. Hasła do Googla "BPA" i "ksenoestrogen". Żadnego podgrzewania żarcia w plastikowych pojemnikach, picia wody stojącej w sklepie rok w plastikowych butlach itd. plastiku unikam od dawna. Co ciekawe jestem w stanie mieć wzwód (choć nie samoistny) z samej pamięciówy, ale nie jest to też jakos długotrwałe i silne. Temat pewnie złożony, bo to nie jest kwestia jednego czynnika. Obstawiam niedobory, jakieś tam jeszcze blokady w głowie, myślenie zadaniowe plus aktualnie brak formy i zimowa aura. Oby przeszło, na razie ide w same suple, zobaczymy. Dzięki Panowie. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
GriTo Posted February 9 Share Posted February 9 3 godziny temu, Peter Quinn napisał(a): Mam 34 lata, od miesiąca jestem w relacji która bardzo dobrze się układa. Jest spokój, zrozumienie, dużo czułości - nie pamiętam kiedy i czy kiedykolwiek miałem tak stabilny związek Hm, Twoja głowa po miesiącu już sobie poukładała stabilny związek. Jednakże konar może mieć inne mniemanie. Przemyśl to. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 8 minut temu, GriTo napisał(a): Hm, Twoja głowa po miesiącu już sobie poukładała stabilny związek. Jednakże konar może mieć inne mniemanie. Przemyśl to. tymczasem z drugiej strony barykady Edited February 9 by thyr 1 8 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 9 Share Posted February 9 1 godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Temat pewnie złożony, bo to nie jest kwestia jednego czynnika. Obstawiam niedobory, jakieś tam jeszcze blokady w głowie, myślenie zadaniowe plus aktualnie brak formy i zimowa aura. W dużej mierze zgodne z moim set-upem gdy miałem trochę słabiej z erekcją przy babie. U mnie chyba najbardziej wpływa myślenie zadaniowe, stres i niepodokańczane sprawy, wtedy potrafię po prostu rozmyślać o jakimś problemie nawet przy spacerze, prysznicu, jedzeniu, czy właśnie też seksie. Staram się codziennie medytować. To pokazuje, jakie myśli się znikąd "w tle" pojawiają, więc można poznać nad czym trzeba popracować, co uporządkować, no i sama medytacja uspokaja. Ja na przykład gdy wszystko gra i nie ma stresów to mogę mieć zarwaną trochę nockę a i tak ruchać mogę. A jak spałem długo ale jakiś poważny problem pojawił się w tym czym się zajmuję i jeszcze nie wiem jak go naprawię, to mam zjazd nastroju i skupienie wszystkich myśli na tym - wtedy ciężko o dobry seks z mocną erekcją. Co u siebie zauważyłem to sporty takie bardziej kontaktowe, wpływają na libido i erekcję. Najbardziej pewnie sporty walki, ale też choćby siłowanie na rękę. Kiedyś to trochę ćwiczyłem, zawsze po dniu treningu w klubie, w nocy miałem mocnego drąga i się chciało. Jak masz możliwość rozważ coś takiego, jakiś kickboxing albo armwrestling, przetestuj. Siłownia też pomaga ale w sportach kontaktowych dochodzi testosteron z rywalizacji z innymi. 1 godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Oby przeszło, na razie ide w same suple, zobaczymy Nie idź w same suple, Zadbaj o podstawy co wszyscy pisali - brak porno, sen, sport, stres, dieta, badania hormonów warto itd. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Spokojnie Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) 4 godziny temu, Kogut napisał(a): Sildenafil jest ok, ale działa krótkotrwale. Polecam Tadalafil. Działa dłużej, jest substancją czynną tzw. drugiego rzutu, nowszą. Co prawda jest droższy, ale moim zdaniem lepszy i przynajmniej ja po nim nie miałem zatkanego nosa jak po sildenafil. Kolega dobrze prawi. @Peter Quinn Zacznij od Tadalafilu, weź 1/3 tabletki i zobacz jak organizm zareaguje, jak będą skutki uboczne to wówczas Sildenafil i też bym brał w jakiś małych porcjach. Ale na Twoi miejscu brałbym tylko jako awaryjne rozwiązanie. Ja teraz na sen regulację snu biorę L-Tryptophan 500mg, ludzie w komentarzach piszą, że działa też na libido, mi ciężko ocenić, bo mimo 41 lat mam od jakiegoś czasu podwyższone. P.S. ten Mensil to lek zawierający sildenafil, nie widzę sensu przepłacać, bo skład jest taki sam jak w tańszych zamiennikach. To po prostu dobrze rozreklamowany produkt, stąd wyższa cena. Edited February 9 by Spokojnie Link to comment Share on other sites More sharing options...
ciekawyswiata Posted February 9 Share Posted February 9 4 godziny temu, krzy_siek napisał(a): A jak spałem długo ale jakiś poważny problem pojawił się w tym czym się zajmuję i jeszcze nie wiem jak go naprawię, to mam zjazd nastroju i skupienie wszystkich myśli na tym - wtedy ciężko o dobry seks z mocną erekcją. No właśnie, ja w tym roku kończę 34 lata i moja obserwacja jest taka, że najgorszy jest stres. Wiadomo- używki, papierosy, alkohol, zła dieta, niedobór snu, brak aktywności fizycznej lub za dużo aktywności, skończenie 30 roku życia- to wszystko może mieć wpływ, ale moim zdaniem kluczowy jest stres, a najgorszy jest stres, który jest przewlekły. Jakieś 15 lat temu człowiek był młody, nie miał takich stresów, był na innym etapie życia. Domyślnie myślałem, że kluczowe jest to, że byłem po prostu młodszy i organizm miał potężną regenerację, i mimo tego, że nie miałem takiej świadomości diety jak dzisiaj, roli snu, często trenowałem różne aktywności fizyczne na rympał, za dużo tego wszystkiego było, szło się jeszcze w weekend na imprezę i się nie oszczędzało organizmu do późnych godzin. A jakoś człowiek wydaje się miał wyższe libido. Po ostatnich przemyśleniach jednak moim zdaniem kluczowy czynnik, że wtedy tak było to nie młody wiek, ale właśnie brak stresów. Dzisiaj jednak z racji wieku i odpowiedzialności, człowiek odczuwa ciągle stres, i ten stres znacząco wpływa na właśnie na libido, na regenerację, mimo że moja dieta, sen, trening są wzorowo zoptymalizowane, teraz nie zarywam nocek, śpię regularnie 7-8 godzin, nie piję praktycznie wcale alkoholu, robię trening siłowy 2 razy w tygodniu i 2-3 razy lekkie cardio 30-40 minut, nie przetrenowuję się, trzymam dietę. Niby wszystko wzorowo, ale i tak ogólna regeneracja i libido przez stres to nie to samo co 10-15 lat temu. Także ja uważam, że dieta, odpowiednia aktywność fizyczna, odpowiednia długość snu są ważne, ale prawdopodobnie wiek nie ma aż takiego znaczenia jak się nam wydaje, zbyt dużą wagę przykłada się do wieku i robi dziadków z 30-latków, podczas gdy w dzisiejszych czasach zawodowi sportowcy mają pod 40, a właśnie zbyt małą wagę przykłada się do tego, że z czasem człowiek w życiu odczuwa po prostu coraz więcej stresu, praca, kariera, dorosłe życie, rodzina, itd. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 9 Share Posted February 9 (edited) Godzinę temu, ciekawyswiata napisał(a): Także ja uważam, że dieta, odpowiednia aktywność fizyczna, odpowiednia długość snu są ważne, ale prawdopodobnie wiek nie ma aż takiego znaczenia jak się nam wydaje, zbyt dużą wagę przykłada się do wieku i robi dziadków z 30-latków, podczas gdy w dzisiejszych czasach zawodowi sportowcy mają pod 40, a właśnie zbyt małą wagę przykłada się do tego, że z czasem człowiek w życiu odczuwa po prostu coraz więcej stresu, praca, kariera, dorosłe życie, rodzina, itd. Ja wiek prawie jak Twój bo w tym roku kończę 33. I podpisuję się pod tym co piszesz. Masz 40 lat ale wszystko poukładane, beztroska, luz, jesteś na urlopie, zero problemów - możesz mieć większe libido niż jak miałeś 20 lat. Takie moje zdanie. Ja sprawy treningowe i żywieniowe, mam dograne. Z treningowych to właśnie musiałem obciąć intensywność treningów i ogólnie aktywności. Było tego trochę za dużo. Ale ogólnie to tutaj sobie dobrze radzę i u mnie obszary do poprawy - to jest wyłącznie głowa, stresy, układanie spraw, dobre planowanie dnia, planowanie rozrywek. Co się staram to nie konsumować negatywnych treści z mediów. A jak jest problem to w miarę możliwości rozwiązywać od razu. Dużo stresów można zredukować nie kierując energii tam gdzie nie trzeba, np. nie rozczytując się w tej wojnie damsko-męskiej albo w polityce. U mnie też dobre rozplanowanie dnia sprawia że redukuję taki, lęk uogólniony. Miewałem gorsze dni ze względu na zmiany pracy, różne komplikacje, przeprowadzki, różne ważne decyzje - byłem wtedy młodszy, i jak miałem taki okres to mimo że dieta i sen były dograne to ruchać się nie chciało. Ba, nawet jak na studia się przeprowadziłem to czułem taki stres że nie myślałem wtedy w ogóle o podrywie i nie rozglądałem się za panienkami, a miałem nie wiem 19-20 lat. Z doświadczenia wiem że przejmowałem się często rzeczami nieistotnymi, rozmyślałem bezproduktywnie, teraz robię to mniej. Dowód że po 40 można mieć porządną erekcję bez problemu - na filmie niżej Edited February 9 by krzy_siek Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted February 10 Share Posted February 10 8 godzin temu, krzy_siek napisał(a): Dowód że po 40 można mieć porządną erekcję bez problemu - na filmie niżej Nikt nie napisał, że nie można mieć. Jednak nie zgodzę się z przedmówcami. Mam 43 i widzę różnicę a prowadzę zdrowy tryb życia ( dieta, trening, sen) wszystko zoptymalizowane. To po prostu czysta biologia. Oczywiście można ten proces spowolnić, ale nie ma szans go powstrzymać. Nie jest problem z postawieniem fujary a raczej częstotliwością i samą potrzebą spuszczenia z kija. Jest zdecydowanie mniejsza i rzadsza. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted February 10 Share Posted February 10 Wszystko to prawda, ale prawdą jest również efekt Coolidge'a. To niskie libido zamienia się w całkiem wysokie zanim doliczysz do trzech. Link to comment Share on other sites More sharing options...
MłodyStaryDziad Posted February 10 Share Posted February 10 (edited) U mnie niskie libido jest związane z tym że...żona przestała mnie kręcić. Nie chodzi o to że zrobiła się szpetna, chodzi o jej nastawienie, o jej zaangazowanie. Ona sama ma wysokie libido- może spokojnie z 5-6 razy w tygodniu. Problem jest tylko taki że po tylu latach...wypadałoby sie troche starać, nakręcać nawzajem. Podobno gra wstępna zaczyna sie od rana (tak mówią). No ale moja żona, to cały czas gada tylko o dzieciach, o pracy, o koleżankach. Cały czas w trybie ,,madka" albo ,,grażynka z korpo". Zero dirty talku, zero jakiegoś kuszenia, zero jakiś gorących fotek, zero jej inicjatywy w trakcie seksu (nic nie zaplanuje, nic nie chce ,,eksperymentować"- wszystko ja musze robić)...tylko wieczorem przychodzi na ostatnie kilka minut dnia i mówi że ma ochote. A mnie odtrąca takie jej podejście do życia...nie umiem sie podniecić przy ww. ,,madce" czy ,,grażynce z korpo". Nie widze w niej seksownej kobiety/ kochanki. Przez to moje libido leży. Nie mam ochoty na seks. Dodatkowo łapie mnie frustracja, bo jej mówie otwarcie co mi nie pasuje, że trzeba o siebie troche zabiegać...a w zamian słysze ,,przesadzasz" albo ,,nie bede wokół ciebie skakać". Może u Ciebie podświadomie jest ten sam problem. Edited February 10 by MłodyStaryDziad 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted February 10 Share Posted February 10 @MłodyStaryDziad opisujesz coś w stylu "syndrom damy i ladacznicy" z tym że z tego co rozumiem ona jest ograniczona do "damy" z jej inicjatywy Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pater Belli Posted February 10 Share Posted February 10 2 godziny temu, MłodyStaryDziad napisał(a): U mnie niskie libido jest związane z tym że...żona przestała mnie kręcić. Nie chodzi o to że zrobiła się szpetna, chodzi o jej nastawienie, o jej zaangazowanie. Ona sama ma wysokie libido- może spokojnie z 5-6 razy w tygodniu. Problem jest tylko taki że po tylu latach...wypadałoby sie troche starać, nakręcać nawzajem. Podobno gra wstępna zaczyna sie od rana (tak mówią). No ale moja żona, to cały czas gada tylko o dzieciach, o pracy, o koleżankach. Cały czas w trybie ,,madka" albo ,,grażynka z korpo". Zero dirty talku, zero jakiegoś kuszenia, zero jakiś gorących fotek, zero jej inicjatywy w trakcie seksu (nic nie zaplanuje, nic nie chce ,,eksperymentować"- wszystko ja musze robić)...tylko wieczorem przychodzi na ostatnie kilka minut dnia i mówi że ma ochote. A mnie odtrąca takie jej podejście do życia...nie umiem sie podniecić przy ww. ,,madce" czy ,,grażynce z korpo". Nie widze w niej seksownej kobiety/ kochanki. Przez to moje libido leży. Nie mam ochoty na seks. Dodatkowo łapie mnie frustracja, bo jej mówie otwarcie co mi nie pasuje, że trzeba o siebie troche zabiegać...a w zamian słysze ,,przesadzasz" albo ,,nie bede wokół ciebie skakać". Może u Ciebie podświadomie jest ten sam problem. A ona ma sie o co i o kogo starac? Czuje oddech na plecach jakiejs konkurentki, ktorej na oczy nie widziala. Kobiety to czuja. W jezyku RP to sie nazywa obracanie talezami, dla mnie to bycie interesujacym, otwartym i ciekawym innych osob. Ile razy tutaj czytalem, ze musicie wziac kierownice w swoje rece i tutaj co czytam. Narzekanie, ze kobieta nie wykazuje inicjatywy po tylu latach. JPRDL. Przestan byc ofiara i zachowywac sie jak p**&%a, i wez odpowiedzialnosc za swoja satysfakcje seksualna, przekierowania uwagi zony z gadania o dzieciach i innych bzdetach. Chcesz dirty talk, to inicjuj dirty talk, wez telefon zadzwon do niej na stacjonarny i powiedz co bys jej zrobil w danej chwili. Jak jest w trybie matki polki to jest twoja odpowiedzialnoscia, zeby ja z tego trybu wyciagnac. Ile razy tez bylo pisane, ze nie slowa, a czyny. 3 godziny temu, MłodyStaryDziad napisał(a): Dodatkowo łapie mnie frustracja, bo jej mówie otwarcie co mi nie pasuje, że trzeba o siebie troche zabiegać...a w zamian słysze ,,przesadzasz" albo ,,nie bede wokół ciebie skakać". Przeczyutaj jeszcze raz co napisales. Moze jeszcze jej wytlumaczysz ze logicznie byloby, aby ci dawala dupy 3 razy w tygdoniu. Nie bedzie skakac, bo nie ma powodu. Spojrz w lustro i ocen siebie prawdziwie. Nie zamieniliscie sie troche polaryzacja? Inne pytanie, czy ty sie czujesz atrakcyjnie i jestes atrakcyjny? Czy i jakie inne kobiety w jakis sposob sie Toba interesuja? Tu znajdziesz swoja odpowiedz. 4 godziny temu, Kogut napisał(a): Nie jest problem z postawieniem fujary a raczej częstotliwością i samą potrzebą spuszczenia z kija. Jest zdecydowanie mniejsza i rzadsza. Tez tak mam, nie mam juz takiego cisnienia od kiedy przestalem traktowac seks performatywnie, a bardziej rozrywkowo i nie cos co jest niezbedne do poczucia sie wewnetrznie dobrze. Co zauwazylem, ze okres ponownego postawienia masztu sie wydluzyl. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
MłodyStaryDziad Posted February 10 Share Posted February 10 34 minuty temu, Pater Belli napisał(a): Godzinę temu, krzy_siek napisał(a): @MłodyStaryDziad opisujesz coś w stylu "syndrom damy i ladacznicy" z tym że z tego co rozumiem ona jest ograniczona do "damy" z jej inicjatywy Nie do końca. W tym syndromie, mężczyzna nie potrafi odczuwać pociągu seksualnego do ,,damy" (swojej kobiety), nawet jeżeli ona staje sie dla niego ,,ladacznicą". Po prostu chłop ma wtedy zaprogramowane: żona=dama, nie dam rady sprowadzac jej do roli ladacznicy. A ja chcę, aby moja żona stawała się tą ,,ladacznicą". No ale ni ch*ja 🙂 35 minut temu, Pater Belli napisał(a): A ona ma sie o co i o kogo starac? Czuje oddech na plecach jakiejs konkurentki, ktorej na oczy nie widziala. Kobiety to czuja. W jezyku RP to sie nazywa obracanie talezami, dla mnie to bycie interesujacym, otwartym i ciekawym innych osob. Moje życie kręci sie wokół pracy, treningów i domu. Nie łaże nigdzie, nie spotykam się z kobietami. 36 minut temu, Pater Belli napisał(a): Ile razy tutaj czytalem, ze musicie wziac kierownice w swoje rece i tutaj co czytam. Narzekanie, ze kobieta nie wykazuje inicjatywy po tylu latach. JPRDL. Przestan byc ofiara i zachowywac sie jak p**&%a, i wez odpowiedzialnosc za swoja satysfakcje seksualna, przekierowania uwagi zony z gadania o dzieciach i innych bzdetach. Chcesz dirty talk, to inicjuj dirty talk, wez telefon zadzwon do niej na stacjonarny i powiedz co bys jej zrobil w danej chwili. Jak jest w trybie matki polki to jest twoja odpowiedzialnoscia, zeby ja z tego trybu wyciagnac. Ile razy tez bylo pisane, ze nie slowa, a czyny. A myślisz że ile razy próbowałem? Cieżko mi nawet policzyć. Problem jest taki że jej sie nie da odciągnąć od tego wszystkiego. Tylko dzieci, praca i koleżanki. Dirty talk powinien wychodzić z dwóch stron, a nie tylko z jednej. Przed ślubem i dzieciakami potrafiło być inaczej. A teraz ja wymyślam jak urozmaicić seks, ja kombinowałem z jakimiś gadzetami erotycznymi, ja zawsze byłem stroną dominującą, zawsze odemnie wychodziły wszelakie inicjatywy. Rzygać sie chce że tylko ja coś w tej materii działam. I chuja prawda że moją odpowiedzialnością jest ją z tego trybu wyciągnąć 🙃 mam wrażenie że niektórzy pierdolą dla samego pierdolenia. Dupe może też jej mam podcierać żeby czasem nie wpadła w tryb ,,brudasa". 39 minut temu, Pater Belli napisał(a): 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted February 10 Share Posted February 10 23 godziny temu, BumTrarara napisał(a): A może jednak się nie podoba? To, że obiektywnie jest ładna/miła/atrakcyjna to nie znaczy, że cię to kreci. To. Plus pytanie, czym się karmiłeś w temacie porno treści. Mózg będzie przyzwyczajony do mocniejszego bodźca i możliwości częstego przeskoku między bodźcami. Ja sobie w ten sposób zryłem psychikę i też w stałych związkach słabiej mi staje, a w przelotnych bywałem super nakręcony. Tak samo przy pisaniu przez apki randkowe, wystarczyło utrzymywanie rozmowy z kobietą, bez sextingu, a wzwód się pojawiał. Tam też możliwość zmiany rozmówczyni i wybierania dodatkowo musiały wyrzucać dopaminę, bo pamiętam ten haj. To jak z przełączaniem zakładek z porno. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JoeBlue Posted February 10 Share Posted February 10 8 hours ago, MłodyStaryDziad said: A teraz ja wymyślam jak urozmaicić seks, ja kombinowałem z jakimiś gadzetami erotycznymi, ja zawsze byłem stroną dominującą, zawsze odemnie wychodziły wszelakie inicjatywy. Rzygać sie chce że tylko ja coś w tej materii działam. I chuja prawda że moją odpowiedzialnością jest ją z tego trybu wyciągnąć. Nie, nie twoją. To tylko twoje zaprogramowanie czy uwarunkowanie. Powiedz czy dałeś jej jedną rzecz? Tego, że ciebie brakuje. To elementarny błąd mężczyzn. To że zawsze są blisko, dostępni na każdy gwizdek. Jak ona ma ciebie docenić gdy jesteś jak krzesło? Kiedy zechce to usiądzie, ale czemu w związku z tym ma całować krzesło w oparcie czy siedzenie? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts