Jump to content

Pamcia nie ma na auto


Recommended Posts

Odnośnie zwrotów okreslających kobiety to zawsze zajebiście śmieszy mnie, jak ktoś mówi ,, moja ,, 😂

 

A wiesz, byłem dziś z moją na zakupach.

Nie wiem, muszę się mojej zapytać.

Mojej to się nie za bardzo podoba.

 

Kabaret 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, Pejo napisał(a):

Wiele lat temu , mojej ex, matce mojej Córki , oddałem Swój samochód bo kupiłem Sobie nowy.

Mam bardzo podobną historię jednak na chwilę obecną bez takiego zakończenia.

 

Nie wyobrażam sobie być szoferem i wszędzie jeździć, a już w ogóle płacić za taksówki jeśli zajdzie taka potrzeba.

 

Czym innym jest ofiarować dar na ołtarzu damskiego krocza, a czym innym budowa infrastruktury dla funkcjonowania rodziny. Oczywiście wszystko powinno być na nazwisko mężczyzny jeśli on buduje ten świat.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Terve napisał(a):

 

Nie wyobrażam sobie być szoferem i wszędzie jeździć, a już w ogóle płacić za taksówki jeśli zajdzie taka potrzeba.

Paradoksalnie często te taksówki sumarycznie są tańsze niż drugie auto....

Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, facundo napisał(a):

Odnośnie zwrotów okreslających kobiety to zawsze zajebiście śmieszy mnie, jak ktoś mówi ,, moja ,, 😂

 

A wiesz, byłem dziś z moją na zakupach.

Nie wiem, muszę się mojej zapytać.

Mojej to się nie za bardzo podoba.

 

Kabaret 

teraz dla kontekstu w różnicy kulturowej,  Niemki 35+ mówią z pełnym szacunkiem 'mein Mann'. I decyzje ważne są podejmowane przez partnera/konsultacji z nim. Młodsze to ciężko mi powiedzieć, bo te głownie pierdolą o podróżach.

Edited by JedeNzNich
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, JedeNzNich napisał(a):

Młodsze to ciężko mi powiedzieć, bo te głownie pierdolą o podróżach

Spytaj łaskę o zainteresowania prawie wszystkie zawsze interesują się podróżami 😂 . Światowe kobiety 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

On 2/15/2026 at 5:39 AM, Dzingolo said:

To są imperatywy dbania o pseudo stado czy czysta głupota?

To zależy.

 

Samochód to z definicji jest inwestycja w wygodę... w moje własne "nie chce mi się". Płacę za auto, by nie musieć chodzić z buta, a jego sens istnienia to "droga A-B" i ma odpalać bez problemu. To że niektórzy patrzą na markę bardziej niż na to, czy cztery ślady zostawia (jak to Bolidy Młodzieży Wiejskiej) - to ich problem, nie mój.

 

Jak mieszkałem z "moją" w mieście, gdzie trzy Żabki były w promieniu 300 metrów (i pięciu lekarzy), to ja miałem swoje auto, a pani miała swoje - precyzyjnie, kupiła je sobie sama, za swoją kasę. 

Nie odpaliło? Jest zbiorkom, są taxi, jest Uber. Przejazd Pani do pracy zbiorkomem - czasowo podobnie jak autem.

 

Natomiast zmiana klimatu na wiejski, zmieniła też zapotrzebowanie... tutaj, oba auta "muszą" odpalać. Więc Pani sprzedała swoje, ja dołożyłem drugie tyle, i Pani jeździła na współwłasności, sama z własnej woli płacąc ubezpieczenie, czy przeglądy. Czy naprawę zawieszenia. 

Jest pilna potrzeba, zawsze coś odpali... sklep wiejski 20 minut z buta, a większy - 45 minut. Samochodem to pięć minut, włącznie z otwarciem bramy.

Lekarz - nawet nie policzę, prywatne gabinety "jakiekolwiek" ponad godzina piechotą. Ambulans - najbliższy ma 15 minut drogi, bez korka, ale jest jeden na kilkadziesiąt tysięcy osób i ekspresówkę... SOR samochodem to <20 minut.

Najbliższy przystanek zbiorkomu - 40 minut piechotą. Taxi to dwie wsie dalej mają. Standard to w okolicy tyle aut, ilu dorosłych mieszkańców domu - minimum, bo są chałupy, gdzie jest więcej. 

 

W takich warunkach, gdyby jutro Pani coś strzeliło permanentnie, naprawa powyżej wartości auta, to pojutrze składamy dwie kupki kasy i patrzymy, co można dostać od ręki. Jak Pani wystarczy - to na nią, jak dokładam - i leci kolejna współwłasność. Bo czystą głupotą jest pozostać w takiej sytuacji tylko z jednym samochodem.

 

20 hours ago, Zdzichu_Wawa said:

Niemiec nie załapał i pyta: "to po co Pan takie drogie auto kupował"?

Kiedyś zasłyszałem taką regułę, "auto ma kosztować tyle, by przez 5 lat przeznaczać na nie maksimum po 20% rocznego dochodu". Łącznie, nabycie i obsługa; minus paliwo oczywiście.

Mniej-więcej to działa, przynajmniej u mnie.

 

17 hours ago, Foster said:

ale też z zastrzeżeniem, że nie byłby to samochód droższy/lepszy od mojego

To tylko samochód. Narzędzie.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

28 minutes ago, Foster said:

wyznacznikiem statusu

Był czas, że tak myślałem... teraz czuję się staro ;) 

30 minutes ago, Foster said:

hobby, pasją, a nawet inwestycją

To przypadek specjalny - jak w garażu stoi coś na żółtych blachach, jak np. Warszawa, czy Cadillac '57r., to jest to zupełnie inna sprawa niż "codzienne wozidło". I takiego auta nigdy, przenigdy bym nie kupił dla kogokolwiek innego.

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

Co jest złego w podróżach?

Absolutnie nic, tutaj chodzi współautorom tego wątku raczej o to, że staje się to swoistego rodzaju memem w wykonaniu naszych witaminek. Wiesz, ja np. nie podróżuję po to żeby najebać setkę zdjęć na insta, nie po to żeby tym się chwalić i obnosić na socialach że to moja pasja życiowa, nie robię tego z powodu kompleksów, a przede wszystkim nie po to, żeby inni zazdrościli /to przeważa/ i pokazać jaki to nie jestem nowoczesny, niezależny i zajebisty.  

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, EmseyXYZY napisał(a):

Chociaz zdjecia robie dla siebie.

Hehe, apropo tego ,,dla siebie,, moja ostatnia laska była zaburzona na punkcie SM i wrzucania wszystkiego co robi i gdzie jest na nie, popełniłem nawet temat na forum o tym, no i pytając się jej, na jaki chu.j ty to robisz, to odpowiedź była właśnie taka - dla siebie:) A w rzeczywistości chodziło o to, żeby inni jej zazdrościli co za tym idzie, czuli się gorzej, ot cała tajemnica.

 

Ja fb posiadam, insta też ale tylko firmowego, na fb mam kilka zdjęć a główny powód posiadania tam profilu to grupy związane z moim hobby, bawię się w overlanding, więc tam po prostu wymieniamy się informacjami dot. głównie destynacji do których się wybieramy, mam nawet swój kanał na yt i absolutnie nie traktuję go jako źródła uwielbienia, pozyskiwania atencji i tego żeby ktoś mi zazdrościł, tylko jako pamiątkę.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

A jak się ma darowanie samochodu pannie kiedy nie są małżeństwem? To jest chyba darowizna dla osoby niespokrewnionej, trzeba by zgłosić do US, opodatkować (płaci zwykle obdarowany), przerejestrować na siebie i płacić OC jak za siebie. Piszę to w kontekście tego "ona nie chce oddać", jak w papierach dalej jest właścicielem facet i OC na niego to "powiedział, ze to prezent" można sobie wsadzić...

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

42 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

Opowiedz więcej.

To jest taka forma, a raczej sposób podróżowania, polega na spędzaniu wolnego czasu w miejscach mało dostępnych dla zwykłych turystów, zwykle z trudnym dojazdem. Środkiem transportu z tej sytuacji jest zazwyczaj auto 4x4 wyposażone w sprzęt biwakowo kempingowy umożliwiający spędzenie kilku dni bez kontaktu z cywilizacją, to tak w skrócie.

31 minut temu, Matti napisał(a):

przerejestrować na siebie i płacić OC jak za siebie. Piszę to w kontekście tego "ona nie chce oddać", jak w papierach dalej jest właścicielem facet i OC na niego to "powiedział, ze to prezent" można sobie wsadzić...

Jeżeli auto jest na faceta, to jest jego własność, więc jak laska nie chce oddać, to na Policję i zgłaszasz o przywłaszczenie mienia, tak mi się wydaje, no bo raczej kwita żadnego że to darowizna z reguły się nie robi.

Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

i gdzie byles ja przyklad?

Nie licząc Polski, Rumunia, Grecja, Albania, Bośnia, Czarnogóra, Mołdawia, a w tym roku planuję Turcję, właśnie siedzę nad mapami, jeżeli chcesz mniej więcej zobaczyć jak to wygląda od kuchni, bardzo fajnie tę formę spędzania wolnego czasu pokazuje ten kanał 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Chyba nie obejrzeliście dokładnie tego filmu... 

 

 

Chodziło o to, że owszem matka dała mu samochód na jego 18 urodziny, bo był gratem i nie chciała go już naprawiać. 

Zajmował się trochę mechaniką i chyba wymienił tam rozrząd... 

 

A po kłótni mu go odebrała, jak nadawał się do jazdy. 

Taka dygresja.. 

 

A swojej bym auta nie kupił i nie dał. Niech sama zarobi, jak rozbije to za swoje. 

A potem nikt nawet odebrać nie umie. 

 

Jest sposób jak nie chce Wam oddać z powrotem. 

Znajdźcie drugą i jej dajcie.. 

 

Ona znajdzie sposób, by go wyegzekwować. 

Poroste 😉 

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.