Jump to content

Przeziębienia, grypy, aktualne nowości apteczne


Recommended Posts

Bracia potrzebuje waszych rad, sprawdzonych sposobów.

 

Pogoda nie rozpieszcza, raz przymrozi, raz przygrzeje a że pracuje aktualnie w terenie to i często zawieje i w tym roku złapałem już drugie przeziębienie, najprawdopodobniej nie do końca doleczone po pierwszym.

 

Co stosujecie już podczas choroby oprócz sprawdzonych domowych sposobów.

 

Chemia apteczna niezbyt pomaga.

Wszelkiego rodzaju gripexy, fervexy o dupę rozbić.

 

W jaki produkt apteczny zainwestowaliście i przyniósł wam efekty ? Oprócz antybiotykoterapii oczywiście.

 

 

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, facundo napisał(a):

Wszelkiego rodzaju gripexy, fervexy o dupę rozbić.

 

Dbanie o odporność, dużo sportu. Sauna plus morsowanie.

Na grypę jak Cię dopada i masz dużą ekspozycję na losowych ludzi, to masz szczepionki. Gówien w postacie chemii typu fervex lepiej unikać. Tu nie ma maggii, a najczęściej potrzbeny jest odpoczynek i czas. Tylko ludzie w reklamach biorą proszki i za chwile są zdrowi i zaczynają się uśmiechać.....

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Atanda napisał(a):

masz dużą ekspozycję na losowych ludzi, to masz szczepionki.

duza ekspozycja na randomow jest szczepionka sama w sobie. 

 

Godzinę temu, facundo napisał(a):

Pogoda nie rozpieszcza, raz przymrozi, raz przygrzeje a że pracuje aktualnie w terenie to i często zawieje i w tym roku złapałem już drugie przeziębienie, najprawdopodobniej nie do końca doleczone po pierwszym.

 

zadbaj o dobra odzież, dodatki chroniące przed wychładzaniem, przewianiem i odpowiednia ilość snu. Przeważnie organizm poddaje się gdy nie wydala energetycznie. Ja w tym sezonie dodatkowo nosze opaskę narciarska, problemu z karatem/zatokami/bólami uszu nie mam odpukać a to stała dla mnie od wypadku. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Osobiście jestem jakoś zadziwiająco odporny na choroby, i jedynie co jakiś dłuższy czas, coś mi siądzie na gardło (nawet latem). I jeśli czuję że coś już się tam powoli dzieje, to od razu biorę dwie tabletki neosine, i po kilku godzinach jestem jak nowy.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Z domowych sposobów co u mnie działa:

 

3-4 ząbki czosnku pokrojone w drobną kostkę lub zmiażdżone, zalane gorącym mlekiem, do tego miód i troszkę masła. Potrzymać pod przykryciem. Pić i zjeść czosnek. Zatrzymuje postęp choroby i pomaga szybciej wyleczyć.

 

Do tego soki typu kurkumix, pomagają na kaszel syropy z szyszek i tymianku.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Grypa to jest grypa czyli leczona trwa tydzień, a nieleczona siedem dni ;)

 

Możesz tylko zadbać o odporność na co dzień (witaminy C,D,A,E + tryb życia odpowiedni), a jak już zachorujesz to leczyć objawy (coś na gorączkę, coś na ból, udrożnienie zatok + wypoczynek).  

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

2 godziny temu, facundo napisał(a):

Wszelkiego rodzaju gripexy, fervexy o dupę rozbić.

Bo to co wymieniłeś jest na bazie paracetamolu ( babki w ciąży mogą brać ) kup coś z i ibuprofenem 400 mg a jak  zatyka nos  to np. infex zatoki tu jest 200 mg plus pseudoefedryna czyli dwie na raz . 

Edited by Drago
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL changed the title to Przeziębienia, grypy, aktualne nowości apteczne

Na swoim przykładzie zauważyłem, że zwykłe jedzenie ciepłych posiłków, tak samo picie ciepłych herbat ziołowych

w okresie jesienno-zimowym naprawdę pomaga, tym samym utrzymujesz odpowiednią temperaturę.

 

Druga sprawa to suplementacja witaminy A, D, E, C, wywalenie cukru, węglowodanów z diety.

Regularne wysypianie się, ograniczenie stresu, odpowiednie ubieranie się do warunków panujących.

 

Wiele osób zapomina o odzieży termicznej, getrach, kalesonach, czapkach, szalikach, rękawiczkach, swetrach, butach zimowych.

 

Co do medycyny rockefelerowskiej to ma tyle wspólnego ze zdrowiem, co krzesło z krzesłem elektrycznym.

Apteka nie jest po to by sprzedawać gotowe produkty prozdrowotne a raczej dawać takie byś często do nich wracał.

 

Także zdrówka życzę i zadbania o siebie.

  • Like 9
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

Do słoika wlewasz szklankę miodu i dwie szklanki przegotowanej wody. Na tarełku zetrzyj imbir, taki kawałek wielkości kciuka będzie ok, i wrzuć do słoika. 3 ząbki czosnku przepuść przez praskę i również do słoika. Na koniec wciśnij sok z 4 cytryn. Zamieszaj to wszystko, przede wszystkim żeby miód się wymieszał z wodą. Zakręć słoik i odstaw na 24 godziny do szafki, żeby stał w ciemnym pomieszczeniu. Po upływie doby przelej przez sitko. Ten wywar, który został zamieszaj przed wypiciem. Profilaktycznie, jedna łyżka dziennie. W przypadku choroby możesz zwiększyć dawkę. Moja siostra jak już coś ją łapie wlewa kilka łyżek tego do herbaty i to ją stawia na nogi na drugi dzień.

 

Wit C warto mieć w proszku i podwajam dawkę jak się kiepsko czuję. W zeszły weekend mnie położyło. Rano byłem zdrowy, w południe miałem 38,7C. Wieczorem już 39. Do tego co powyższe dołozyłem na wieczór 20tys jednostek witD. Rano tak samo i znów wieczorem. W poniedziałek zdrowy poszedłem do pracy. 

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

5 minut temu, zuckerfrei napisał(a):

@Pocztowy ja końcówka grudnia, cały styczeń. Jeszce nigdy w życiu tak długo nie byłem chory. (zatoki) 

U mnie też zaczęło się od zatok, ale mam krzywą przegrodę to uznałem, że jestem predysponowany. Wpierw 7-8 dni zapalenie zatok, potem 2-3 dni spokoju, później pojawienie się objawów ogólnych jak nudności dreszcze i osłabienie, kilka dni jechałem na gripexach myślałem, że sam przejdzie. Po paru dniach nagle poczułem wieczorem, że stałem się strasznie słaby i przez 8 dni byłem jak wrak człowieka. Ciało ociężałe, gówniane samopoczucie, zawroty głowy przy wstawaniu. Dopiero od niedzieli w miarę normalnie zaczynam funkcjonować.

Link to comment
Share on other sites

Witamina D 50 tys. jednostek dziennie przez cały rok i do tego witaminy A, E, K w odpowiednich proporcjach do D. Wit C 2-4g, glicynian i cytrynian magnezu, cynk, potas, kreatyna 5g dziennie też zwiększa odporność. Od 7 lat nic mnie nie rozłożyło. Jedynie pojawia się jakiś katarek. Oczywiście sport i odpowiedni ubiór to podstawa.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Oprócz witaminek wyżej wymienionych, to w przypadku dzieciaków od razu wjeżdżają bańki, świetnie działają, nie ma paprania się z kaszlem przez tydzień czasu. U mnie jak czuję, że coś się zaczyna to leci Iwermektyna 3tabsy po 12mg, od razu działa, warto się w nią zaopatrzyć, a zapomnisz co to grypsko. A na jakieś drapanie w gardle propolis na alkoholu w spreju. 

Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, brat mniejszy napisał(a):

U mnie jak czuję, że coś się zaczyna to leci Iwermektyna

 

Na pewno to? Nie wiedziałem co to jest i wpisałem w google i wyskoczyło to:

Iwermektyna to lek o szerokim spektrum działania przeciwpasożytniczego, który wykazuje również właściwości przeciwzapalne. Jest dostępna w postaci kremu i tabletek przepisywanych na receptę. Krem ma zastosowanie w leczeniu trądziku różowatego u dorosłych, a tabletki – w zakażeniu niektórymi pasożytami. Iwermektyna jest wykorzystywana także w weterynarii.

Link to comment
Share on other sites

Ja chorowałem kiedyś dużo bardzo, grypy przeziębienia, miałem taki okres że ciągle coś. Nie wiem co było największą przyczyną ale czynników było kilka, stres, ciągły pośpiech, niedoleczenie się tylko praca i przebywanie wśród ludzi, niedosypianie.

Jak już pisali inni - gdy już jest taka choroba no to niestety, potrzebny jest czas, odpoczynek, sen, relaks - tego chyba za bardzo nie da się przyspieszyć, a przynajmniej ja nic nie znalazłem.

Można się szczepić, to pomaga, są szczepionki na: grypę, błonica/tężec/krztusiec. Jeśli się zaszczepisz to i tak możesz zachorować np. na RSV ale to jest łagodniejsze od typowej grypy. No i szczepionki trzeba co rok powtarzać bo te wirusy grypy mutują.

Profilaktyka, to sen, odpoczynek, wiadomo żywienie/witaminaD, dbanie o mikroflorę (kefir, kapusta/ogórki kiszone), ja przestałem pomijać śniadania.

Ubiór, coś co nie przewieje, ja kiedyś chodziłem w zimę w płaszczu co był dość gruby ale splot jakiś taki że wiatr przewiewał (a na północy piździ) - po wyjściu czułem się gorzej.

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, b4ry napisał(a):

 

Na pewno to? Nie wiedziałem co to jest i wpisałem w google i wyskoczyło to:

Tak, stała się popularna 2020 roku, ze względu na skuteczność leczenia kowidu. W tamtym roku przetestowałem na sobie i potwierdzam to, przyjmujesz na samym początku choróbska i przechodzi tego samego dnia. Ogólnie to ten lek ma szerokie działanie, między innymi przeciwpasożytnicze tak jak wyguglałeś, ale jak chcesz więcej szczegółów to możesz sobie zapodać np tego ebooka "Iwermektyna" A.Mańkowski. W Polsce lek niedostępny, jedynie jakieś śmieci, jak te maści, czy tabsy z gramaturami bez znaczenia. Trzeba się posiłkować dylerami internetowymi lub samemu z zagranicy załatwić.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 17.02.2026 o 17:35, zuckerfrei napisał(a):

@Pocztowy ja końcówka grudnia, cały styczeń. Jeszce nigdy w życiu tak długo nie byłem chory. (zatoki) 

U mnie jest to samo.. końcem roku zatoki, niby doleczone. Nie minęło półtora miesiąca i dalej jakieś gówno się przypałętało gdzie wcześniej chorowałem raz na rok.

  • Sad 1
Link to comment
Share on other sites

W ramach zapobiegania polecam używać płynu bakteriobójczego do płukania ust, tylko musi faktycznie zawierać jakiś środek antybakteryjny na przykład benzoic acid. Biorę łyka przed każdym dłuższym wyjściem z domu  płuczę głównie gardło. Dzięki temu nawet jeśli mam katar to blokuję bakteriom drogę przez gardło do płuc. Oczywiście w przypadku zapalenia gardła też można stosować, nawet jest tańszy i na dłużej wystarcza niż jakieś tam gripexy itp.

 

Edit:

Jedno płukanie wystarcza na kilka godzin, lub do spożycia posiłku albo wypicia czegoś. Polecam połknąć ćwierć łyka żeby wypalić również bakterie w przełyku. Tylko nie pijcie całości bo to jednak zawiera fluor, a fluor uszkadza mózg już w niewiele zawyżonych dawkach.

Edited by tips6
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś moja babcia robiła mniszek, natomiast tata robił cebulę w słoiku zasypana cukrem i miodem przyłożone do kaloryfera żeby soki wydało i to braliśmy na choroby i odporność. 

 

Z mocniejszych rzeczy to spirytus z orzechami robił dziadek, shot tego na wieczór potrafił postawić na nogi (ale to w dorosłym życiu ) jak butelki jeszcze zostały w piwnicy. 

Link to comment
Share on other sites

Ja nie stosowałem na sobie, ale widziałem wielokrotnie u innych. 

Bańki. Postawić bańki i do łóżka. Nie napiszę, że działa cuda, ale bardzo pomaga we wszelkich infekcjach.

Ważne, żeby bezpośrednio po postawionych bańkach nigdzie się nie szwendać tylko wyleżeć się w ciepłym łóżku.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.