Jump to content

Rozjechany kotecek


Recommended Posts

W zw. z:

"Szczegóły zdarzenia:

Kiedy: 5 grudnia (rok wskazuje na 2025 wg źródeł lokalnych).

Gdzie: Droga powiatowa Albigowa - Markowa.

Pojazd: Volkswagen.

Przyczyna: Nagły manewr obronny (kot na jezdni).

Skutki: Dachowanie, brak ciężkich obrażeń u uczestników. 

Policja ustaliła, że 18-letni kierowca volkswagena, chcąc uniknąć zderzenia z kotem, stracił panowanie nad pojazdem, co doprowadziło do dachowania. 

 

Dopiero z innych informacji w necie wynika, że była to 18 letnia dziewczyna.

Przypadek???"

 

Czy to znaczy, że mężczyzna bez mrugnięcia okiem lub też z wielką przyjemnością sierściucha na drodze rozjeździe?

 

Czy też trzeba zwalczyć w sobie chęć ocalenia podkołowca, żeby nie narażać własnego życia? A jeśli podkołowiec to dziecko? Albo staruszek. Albo bezdomny. Albo nielegalny imigrant. Albo bezdzietna lambadziara feministka . Albo kobieta. Albo mężczyzna.

 

Kiedy narażamy własne życie i to jest ok. a kiedy nie? Czy granica jest z góry ustalona czy każdy narażać własne ( jedynie) życie wg własnych przekonań powinien?

 

O czym ma świadczyć ten konkretny przykład? Że kobiety często lubią koty? Owszem, lubią.

Edited by PaniGrażyna
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, PaniGrażyna napisał(a):

Czy też trzeba zwalczyć w sobie chęć ocalenia podkołowca, żeby nie narażać własnego życia? A jeśli podkołowiec to dziecko? Albo staruszek. Albo bezdomny. Albo nielegalny imigrant. Albo bezdzietna lambadziara feministka . Albo kobieta. Albo mężczyzna.

 

  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

 

Naśmiewanie z gdybania nie rozwiązuje sprawy.

 

MASZ KOTA W AWATARZE.

Jeździsz po nim, czy nie? Oto jest pytanie.

 

A tak swoją drogą mój sąsiad ma takiego całkiem podobnego gagatka jak twój, tylko młody więc z ryja mniej rozumny. Może chcesz?

Edited by PaniGrażyna
Mam takiego kota
Link to comment
Share on other sites

@PaniGrażyna 

Po prostu ta scena skojarzyła mi się z tą rozkminą, tu nie ma żadnej złośliwości. :P

 

Ominięcie obiektu na jezdni, to automatyczny odruch poniżej progu świadomości, a nie coś co się kalkuluje, czy warto ominąć, czy przyjebać.

Zresztą nie uważam, żeby tutaj płeć miała jakiekolwiek znaczenie. Przykładowy archiwalny post policji o wypadku z 2009r:

 

Do groźnego w skutkach wydarzenia doszło dziś rano w miejscowości Okrąg, w gm. Lipno. Kierujący seatem cordoba prawdopodobnie chcąc uniknąć najechania na kota, który nagle wbiegł mu na jezdnię, odbił

kierownicą w drugą stronę i niefortunnie wbił się w przydrożne drzewo. Kierowca, 37 – letni mieszkaniec Lipna z licznymi obrażeniami ciała został przewieziony do szpitala.

Szczegółowe okoliczności wypadku wyjaśniają lipnowscy policjanci.

 

10 minut temu, PaniGrażyna napisał(a):

Jeździsz po nim, czy nie? Oto jest pytanie.

 

:P 

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

Po prostu ta scena skojarzyła mi się z tą rozkminą, tu nie ma żadnej złośliwości. :P

Ale ja doceniam przecież. Sprytnie wymierzona złośliwość na wagę złota. Zdjęcia kota ci wyślę jak uda mi się je odpowiednio odchudzić. Zdjęcie nie jest twarzowe ale podobieństwo oddaje.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Mieszkam z 4 kotami...Odpowiedź brzmi...rozjeżdżam go aż jego mózg muszę ściągać wycieraczkami z szyby.

Ale czy z rozsądku czy z przyjemności?

Czy 18 letni kierowca już potrafi podjąć taką decyzję? Babeczka miała chwilę na decyzję i można się domyślić, że niewiele doświadczenia. Czy 18 letni chłopak zareagował by inaczej?

 

 

Czy to płeć? Czy to zwykła, podjęta na prędce decyzja kierowana np ' po pierwsze nie krzywdzić'?

Może autorowi wypowiedzi nie chodziło o kota a o umiejętność wymijania puchatych przeszkód? Bo mężczyźni refleks lepszy mają ponoć.

 

Właściwie sporo niewiadomych w prozaicznej sytuacji.

 

I jeszcze babcia starowinka z tragarzami.

 

Edited by PaniGrażyna
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, PaniGrażyna napisał(a):

Przyczyna: Nagły manewr obronny (kot na jezdni).

Dla mnie ściema na kilometr, raczej nie zachowanie odpowiedniej prędkości do warunków itp. 

 

Ale wracając do pytania, to: 

Cytat

Hierarchia między ludźmi a zwierzętami tradycyjnie umieszcza człowieka na szczycie (antropocentryzm, koncepcja scala naturae), przypisując zwierzętom niższą pozycję. 

Tradycyjna hierarchia stawia człowieka powyżej zwierząt ze względu na świadomość, duszę lub inteligencję, często traktując życie ludzkie jako cenniejsze.

Ale oczywiście polecam grupy psiarskie, gdzie można się spotkać z takimi odpadami, które stawiają swoje psy wyżej niż np. pogryzione dzieci. 

 

Odpowiedz sobie na pytanie, gdyby ktoś Cię przedstawił przed takim wyborem: zabiją CI członka rodziny (człowieka) czy np. krowę. Możesz ocalić jedno istnienie. Jaka będzie odpowiedź? No właśnie 😉

 

Link to comment
Share on other sites

21 godzin temu, PaniGrażyna napisał(a):

Czy to znaczy, że mężczyzna bez mrugnięcia okiem sierściucha na drodze rozjeździe?

Tak, jeżeli wtargnie nagle na jezdnię.

Nie mam z tym problemu jeżeli chodzi o zwierzątko wielkości kota czy  psa.

Bardziej martwiłbym się o auto bo teraz te przody mocno plastikowe robia, nie to co FIAT 125p.

 

Natomiast wielkość krowy to już bym deptał na maxa po hamulcach. Chyba że zima wtedy zaspa, rów...

 

Tego powinni uczyć w trakcie nauki jazdy bo potem ludzie mają "nieskoordynowane działania" w trakcie nagłego wejścia przed auto małego zwierza.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Spokojnie napisał(a):

Odpowiedz sobie na pytanie, gdyby ktoś Cię przedstawił przed takim wyborem: zabiją CI członka rodziny (człowieka) czy np. krowę. Możesz ocalić jedno istnienie. Jaka będzie odpowiedź? No właśnie

Wybieram członka rodziny. Ale jak na miejscu krowy będzie któryś z was to też wybiorę członka rodziny. Znam też ludzi, od których wolę krowę. Zresztą, coż to za oczywisty wybór , wybierać między czymś 'swoim', a 'obcym'. 

 

Godzinę temu, Spokojnie napisał(a):

Hierarchia między ludźmi a zwierzętami tradycyjnie umieszcza człowieka na szczycie (antropocentryzm, koncepcja scala naturae), przypisując zwierzętom niższą pozycję. 

 

Nie każda kultura jest tak antropocentryczna, wcale nie mam pewności czy w Indiach nie wybrano by jednak krowy.

 

W polskiej kulturze wół też stał wysoko w hierarchi. Uważano np że woła bez powodu bić nie można, w przeciwieństwie do baby, bo jak wiadomo dobry wpierdol powstrzymuje gnicie wątroby. No i baba z wozu koniom lżej. Moim zdaniem gdyby chłop miał do wyboru woła czy babę, wybrałby woła .

 

Wydaje się, że pomimo tradycyjnego w kulturze zachodniej ( chrześcijańskiej) umiejscowienia człowieka na szczycie hierarchii istnienia, to jest to kwestia znacznie bardziej dowolna.

 

Np tutaj

Godzinę temu, Brat Jan napisał(a):

Nie mam z tym problemu jeżeli chodzi o zwierzątko wielkości kota czy  psa.

Bardziej martwiłbym się o auto bo teraz te przody mocno plastikowe robia, nie to co FIAT 125p.

 nowoczesna niechrześcijańska hierarchia, w której człowiek owszem nadal wiedzie prym, potem jest jednak  własność prywatna nieożywiona, a dopiero na końcu zwierzęta wszelkiej maści. 

 

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

16 minut temu, PaniGrażyna napisał(a):

nowoczesna niechrześcijańska hierarchia, w której człowiek owszem nadal wiedzie prym, potem jest jednak  własność prywatna nieożywiona, a dopiero na końcu zwierzęta wszelkiej maści. 

 

Nie wymyślaj koła jaśnie pani.

Jako grupa moto aktywnie udzielam się przy zbieraniu karmy dla schronisk.

W każdym sezonie dowozimy do kilkunastu najbardziej potrzebujących placówek.

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Nie wymyślaj koła jaśnie pani.

Jako grupa moto aktywnie udzielam się przy zbieraniu karmy dla schronisk.

W każdym sezonie dowozimy do kilkunastu najbardziej potrzebujących placówek.

Z wdzięczności że luzem biegające psy nie wpadają pod koło?😀

 

Słuchaj, ja nie chciałam cię urazić.

W takiej kulturze żyjemy, kult rzeczy jest powszechny. Jedni bardziej , inni mniej, ale wszyscy tacy jesteśmy.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Każdy naraża własne życie wg. uznania. Nie można do tego zmusić. 

 

Już teraz trwa ostra dyskusja jak mają wyglądać algorytmy aut autonomicznych. Większość producentów się kryguje, jedynie Mercedes powiedział, że dla nich oczywiste jest, że ich algorytm będzie chronił kierowcę. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Przedstawione przykłady zdarzeń to skrajne reakcje kierowców na napotkanie niebezpieczeństwo na drodze.

Podobne sytuacje można zauważyć na filmikach typu stopcham, gdzie kierowca ze względu na zbliżający się z boku pojazd gwałtownie odbija w drugą stronę powodując kolizję.

W takich sytuacjach działa odruch bezwarunkowy, a nie kalkulacja czy przejeżdżam kota czy odbijam w bok i kasuję auto.

Prawidłową reakcją jest hamulec w podłogę i lekko odbicie w stronę z której wyskoczył kot( jak wyskoczył z prawej to odbijasz w prawo, on będzie biegł dalej w lewo).

 

Kierowcy samochodów ciężarowych zwolnią tylko delikatnie lub nie zrobią nic, bo z doświadczenia wiedzą że prowadząc zestaw nie należy wykonywać gwałtownych manewrów. Stąd też ciężarówki w Australii czy Kanadzie mają standardowo orurowanie z przodu, dzika zwierzyna w tych rejonach jest wliczona w ryzyko podróżowania.

 

Jeśli temat ma być o empatii do zwierząt, bardziej pasowałoby pytanie, co zrobisz widząc psa pałętającego się wzdłuż ruchliwej drogi, pojedziesz dalej czy weźmiesz go do siebie aby ocalić przed czychającą tragedią?

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, PaniGrażyna napisał(a):

Z wdzięczności że luzem biegające psy nie wpadają pod koło?😀

:D

 

4 minuty temu, PaniGrażyna napisał(a):

Słuchaj, ja nie chciałam cię urazić.

No dobrze.

Takie nawyki wyrobione mam, jak opisałem, głównie przez  wożenie swoich małych dzieci.

 

 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, PaniGrażyna napisał(a):

Uważano np że woła bez powodu bić nie można, w przeciwieństwie do baby, bo jak wiadomo dobry wpierdol powstrzymuje gnicie wątroby. No i baba z wozu koniom lżej.

No i komu to przeszkadzało?

Link to comment
Share on other sites

W dniu 25.02.2026 o 18:58, HeadBolt napisał(a):

Przedstawione przykłady zdarzeń to skrajne reakcje kierowców na napotkanie niebezpieczeństwo na drodze.

Podobne sytuacje można zauważyć na filmikach typu stopcham, gdzie kierowca ze względu na zbliżający się z boku pojazd gwałtownie odbija w drugą stronę powodując kolizję.

W takich sytuacjach działa odruch bezwarunkowy, a nie kalkulacja czy przejeżdżam kota czy odbijam w bok i kasuję auto.

Prawidłową reakcją jest hamulec w podłogę i lekko odbicie w stronę z której wyskoczył kot( jak wyskoczył z prawej to odbijasz w prawo, on będzie biegł dalej w lewo).

 

Kierowcy samochodów ciężarowych zwolnią tylko delikatnie lub nie zrobią nic, bo z doświadczenia wiedzą że prowadząc zestaw nie należy wykonywać gwałtownych manewrów. Stąd też ciężarówki w Australii czy Kanadzie mają standardowo orurowanie z przodu, dzika zwierzyna w tych rejonach jest wliczona w ryzyko podróżowania.

 

Jeśli temat ma być o empatii do zwierząt, bardziej pasowałoby pytanie, co zrobisz widząc psa pałętającego się wzdłuż ruchliwej drogi, pojedziesz dalej czy weźmiesz go do siebie aby ocalić przed czychającą tragedią?

W punkt. 

 

P.S. dalej przystaję przy tym, że sytuacja nie miała miejsca, tylko głupie tłumaczenie. Robię dziesiątki tysięcy kilometrów, mam prawko B, C. Widziałem setki sytuacji od ponad 20 lat, drogi wiejskie, miejskie, górskie, w dzień, w nocy, stolice największych państw w Europie po jakieś wyspy typu KOS. W ten czas miałem jednego kaskadera typu kot, możliwe że samobójca, ale tam reakcja była hamulec, a nie walenie po poboczach. 
P.S. 2 - *nie jestem zawodowym kierowcą

 

 

Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.