Jump to content

Polskie kobiety nie szanują polskich mężczyzn, i przez to nie wspierają – z powodów historycznych


Patton

Recommended Posts

Polskie kobiety nie szanują polskich mężczyzn, i przez to nie wspierają – z powodów historycznych.

 

To jest smutna historia:

 

Selekcja negatywna, przez to brak wzorców, brak perspektyw i wykastrowanie z pokolenia na pokolenie.

A kobiety z kolei musiały być silne.

 

Ale po kolei – jak nasza historia zniszczyła mężczyzn:

 

To wynik długiego, brutalnego procesu dziejowego, który przez ponad 200 lat systemowo niszczył polską męskość, a kobiety zmuszał do przejęcia jej funkcji.

 

1. Selekcja negatywna – ginęli najlepsi

 

Przez zabory, powstania, wojny, represje, egzekucje, Sybir, obozy i emigracje eliminowani byli:

najbardziej odważni

najbardziej odpowiedzialni

najbardziej ideowi

najbardziej przywódczy

 

Ginęli ci, którzy byliby najlepszymi ojcami, mentorami, liderami wspólnot.

 

To nie była przypadkowa strata.

To była systemowa eliminacja męskich elit.

 

To jak wycinać z lasu najsilniejsze drzewa przez 150 lat.

 

W efekcie kolejne pokolenia rodziły się już bez silnych męskich wzorców.

 

2. Zerwana ciągłość męskiej kultury

 

Męskość nie jest tylko biologią.

To kultura, etos, postawa, odpowiedzialność, wzorzec.

 

A tego nie da się nauczyć z książek – to się przejmuje od ojców, dziadków, mistrzów.

 

Kiedy ich zabrakło została pustka kulturowa.

 

Synowie nie wiedzieli jak być mężczyzną, czym jest odpowiedzialność, czym jest autorytet, czym jest siła bez brutalności.

 

3. Trauma i emocjonalne złamanie ocalałych

 

Ci, którzy przeżyli, wracali z wojny straumatyzowani, zniszczeni psychicznie, zamknięci emocjonalnie, i często w efekcie z problemem alkoholu.

 

Nie było niczego innego żeby to leczyć, i mężczyzna uczył się milczeć, zaciskać zęby, nie czuć, nie mówić.

 

Tak powstał model ojca emocjonalnie nieobecnego.

 

4. PRL – systemowe odebranie męskości

 

Komunizm odebrał własność, inicjatywę, sens pracy i dumę gospodarowania, budowania.

 

Mężczyzna przestał być twórcą odpowiedzialnym za swój los, a stał się trybikiem, petentem, kombinującym, zależnym od państwa.

 

To była kulturowa kastracja męskiej sprawczości.

 

5. Degradacja autorytetu ojca w rodzinie

 

Ojciec nie decydował, nie miał realnej władzy, nie był punktem odniesienia.

 

A Matka organizowała życie, zarządzała domem, wychowywała dzieci, podejmowała decyzje.

 

Więc dzieci uczyły się, że:

 

matka: centrum

ojciec: tło, element pomocniczy

 

Tak rodziła się systemowa deprecjacja mężczyzny.

 

(do tego jeszcze katolicyzm bardzo silnie maryjny, słabo ojcowski…)

 

6. Kobiety musiały stać się silne

 

Kobiety nie przejęły steru z ambicji ani ideologii.

Po prostu musiały – zmuszone przez rzeczywistość.

 

Mężczyzn brakowało, byli złamani, nieobecni, wykluczeni z realnej sprawczości.

 

Kobiety utrzymywały rodziny, podejmowały decyzje, brały odpowiedzialność, trzymały strukturę społeczną.

 

To uratowało naród.

 

Ale jednocześnie stworzyło matriarchat przetrwania.

 

7. Matriarchat przetrwania – silne matki, słabi ojcowie

 

Powstał kulturowy model: silna matka – słaby lub nieobecny ojciec.

 

Ten model świetnie produkuje kompetentne matki, ale fatalnie produkuje partnerskie relacje.

 

Kobieta nie uczy się wspierać mężczyzny, budować jego siły – nie uczy się widzieć w nim oparcia.

 

8. Kulturowe utrwalenie braku szacunku

 

Z tego wszystkiego narodziła się narracja, że: facet zawodzi, facet nie ogarnia, facet jest problemem – facet jest słaby.

 

Często była prawdziwa, ale została uogólniona i utrwalona kulturowo.

 

Efekt: szacunek do mężczyzny nie miał jak się odbudować.

 

Skutek dziś:

– kobiety: silne, kontrolujące, samodzielne, przeciążone

– mężczyźni: zagubieni, bez wzorców, bez dumy, bez poczucia sensu

– związki: walka o pozycję zamiast partnerstwa

 

W wyniku traumy pokoleniowej i strategii przetrwania przez adaptację do ekstremalnych warunków.

 

Podsumowanie:

 

Polska historia zniszczyła mężczyzn.

Kobiety musiały ich zastąpić.

A potem nie potrafiliśmy już wrócić do równowagi.

 

Dlatego apel do naszych kobiet:

 

Szanujcie nas i wspierajcie – pozwólcie się odbudować nam i naszym synom – a zobaczycie: będziemy dla Was lepsi…

 

Autor: Krzysztof Szczawiński

Źródło: https://www.facebook.com/share/p/1Fy7VrK45P/

 

  • Like 5
  • Thanks 5
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

  • Iceman84PL featured and pinned this topic

Niestety jest to smutna prawda, o której nikt głośno nie mówi w mediach głównego ścieku tudzież w opinii publicznej.

Dobrze, że takie informacje pomału wypływają na światło dzienne, może więcej ludzi się obudzi i zrozumie ten cały mechanizm

kastracji i niszczenia mężczyzn, wzorca ojca, przewodnika, lidera.

 

Ktoś sprytnie na przestrzeni 200 lat to zaplanował, zabrał mężczyznom władzę, sprawczość, szacunek.

Dał za to kobietom, które tak rozmontowały relacje damsko-męskie, społeczne, że obecnie system demograficzny jest

na katastrofalnym poziomie, to samo rynek matrymonialny, który praktycznie nie istnieje dla przeciętnego normika a co tu 

dopiero mówić o nieatrakcyjnych mężczyznach, którzy są pomijani, niewidoczni dla kobiet, za to chętnie wykorzystywani,

w zamian nie dostając nic prócz pogardy.

 

Problemy mężczyzn nikogo nie obchodzą, bo sprowadzono mężczyzn do roli służącego i niewolnika.

Jak kobieta osiągnie to czego chciała i nie widzi dalszych zysków z danego mężczyzny, to zostawia go, niejednokrotnie

niszcząc jego poczucie wartości, samooceny, dobrego imienia, wrzucając w spiralę dalszych problemów.

 

W mniemaniu kobiet, przywileje i prawa tak jednak obowiązki, straty i wyrzeczenia to działka mężczyzn.

Przy takich skrajnościach, gloryfikacji kobiet jako istot lepszych w myśleniu społecznym, będzie prowadził tylko do konfliktów, podziałów.

Jedna płeć (żeńska) kosztem drugiej (męska) zapewnia sobie byt, bezpieczeństwo, środki, wygodne, stabilne życie.

 

Tak dalej być nie może, bo wszystko kiedyś ma swój koniec.

Co się stanie jak mężczyźni powiedzą dość!

Kto będzie naprawiał, remontował, tworzył, zapewniał bezpieczeństwo, wygody, technologię?

 

Kobiety nie dadzą rady same ogarnąć cywilizacji, tym bardziej, że nie ma już zastępowalności pokoleniowej.

Hipotetycznie w miesiąc czasu kobiety same doprowadziłyby do upadku państw, społeczeństw bez udziału mężczyzn w życiu publicznym.

 

Jednak żadna nie bierze takich scenariuszów, potencjalnych konsekwencji swoich działań pod uwagę.

 

Samo wychowanie synów przez kobiety to parodia, nauczanie bierności, nie wychylania się, wrażliwości, tłumienia agresji, zdobywania, odwagi.

Wtedy nie dziw jakie egzemplarze rosną, a jedna z drugą nie rozumie później dlaczego syn jest nieśmiały, lękliwy, nerwicowy, przytłumiony światem,

który go nienawidzi z samego faktu bycia mężczyzną. I pretensje kobiet, że nie jest silny, stanowczy, odważy, wyluzowany, ogarniający życie😏

 

Rozwiązania pozytywnego nie ma, w systemie matriarchatu, ginocentryzmu, przy rządach lewackich czyli kukoldach i spermiarzach na każdy rozkaz kobiet.

To prosta droga do upadku i to z wielkim hukiem. 

 

Zapewne chodzi tutaj o podmiankę narodów, białym mężczyznom mówi się NIE! Za to w modzie Mokobe i ciapate + białe kobiety = nowy niewolnik z mniejszym IQ.

Za głupi by obalać system, za mądry by nie pracować, być posłusznym systemowi.

 

Tylko ciężkie czasy mogły by coś zmienić, tam, gdzie nie ma praw, moralności, a każdy jest zdany sam na siebie.

Kobiety szybko wróciły by do ustawień fabrycznych, bo same bez mężczyzn, by sobie nie poradziły.

Za każdym sukcesem kobiet stoi mężczyzna, czy to w postaci ojca, dziadka, brata, chłopaka, męża, kolegi, przyjaciela,

przypadkowego mężczyzny na ulicy.

 

A one dalej gadają o piekle kobiet, które jest oszczerstwem skierowanym do mężczyzn, którzy każdego dnia harują, wypruwają sobie żyły,

by te funkcjonowały i miały jak pączki w maśle. Polska to drugi najlepszy kraj na świecie do życia dla kobiet. Jednak tym wiecznie mało,

nie dogodzisz choćbyś nawet gwiazdkę z nieba dał. Kobiety mają wbudowany program samo destrukcji, puszczone samopas wszystko rozwalą.

 

Dlatego dawniej wiedziano, by kobiety krótko trzymać, nie pozwolić im się rozkręcić.

  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

5 godzin temu, Patton napisał(a):

Dlatego apel do naszych kobiet:

 

Szanujcie nas

Autor tekstu (nie Patton dla jasności) rzuca bezsensowne apele. Szacunek nie jest uzyskiwany przez poproszenie o niego stety lub niestety. Tylko przez kompetencje, możliwości, siłę, cechy atrakcyjne, decyzyjność. Nic takie apele nie wnoszą

5 godzin temu, Patton napisał(a):

Powstał kulturowy model: silna matka – słaby lub nieobecny ojciec.(...)

8. Kulturowe utrwalenie braku szacunku

Z tego wszystkiego narodziła się narracja, że: facet zawodzi, facet nie ogarnia, facet jest problemem – facet jest słaby.

Do tego bym dodał sposób prezentowania mężczyzn w mediach. Przykłady można mnożyć. Seriale "Świat wg Bundych", "Świat wg Kiepskich", reklamy, piosenki (silne kobiety), itd.

Facet jest przedstawiany jako słaby, nieporadny, potrzebujący, bezużyteczny.

2 godziny temu, Iceman84PL napisał(a):

Co się stanie jak mężczyźni powiedzą dość!

Kto będzie naprawiał, remontował, tworzył, zapewniał bezpieczeństwo, wygody, technologię?

Myślę że faceci i tak będą te wszystkie prace robić no bo trzeba zarabiać na siebie 

 

Od niektórych singlelek zdarzało mi się słyszeć hasła, że po co im mężczyzna? Ona i tak pracuje i na siebie zarabia. Coś się popsuje to np. mechanik samochodowy (przy nowych autach nawet ogarnięty facet musi do mechanika i tak iść), hydraulik itd. Do tego kobiety mają koleżanki, często simpów, sieć wsparcia. Skoro zatem facet nie wnosi dla niej wartości ekonomicznej, praktycznej, a wparcie emocjonalne pełnią znajomi/rodzina (czasem psycholog xd), no to kobiety angażują się w ONS/FWB aby zaspokoić się seksualnie a do dłuższego związku wezmą gościa jeśli akurat napatoczy się facet z topki. Ciężko kobiety winić za taki model postępowania no bo jest to logiczne i uzasadnione, trochę bezduszne jednak xd

 

https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S0277539526000312?dgcid=author

Edited by krzy_siek
  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

Największym propagatorem tej tezy jest Pan Ziemkiewicz, tzw. konserwatywny, autor, krytykujący postępowe rządu i narracje od dekad.

Sęk w tym, że nie jest on koserwatystą, albo przynajmniej ja go za takiego nie uważam. Właśnie dlatego że promuje tego typu bzdury. Dla mnie to on jest odpowiednikiem "trad wife" - feministki, która się przejechała na feminizmie ale nie zrezygnuje z feministycznej narracji, takiej jak wbijanie poczucia winy i wstydu, i pozycjonuje się przeciwko postępakom a nie za ludźmi, ideami czy czymkolwiek innym. Przeciw a nie za.

Owszem często na rację, ale nie zmienia to faktu że  Ceneo jem nie ma, często dlatego że jest narodowym socjalistą i miłośnikiem płomiennych dzierżawców monopolu na patriotyzm i zawsze kiedy wkręca się lub nas w ich narrację, nie ma racji.

 

Dlaczego o tym mówię?

Właśnie dlatego, że tu nie ma racji.

Najbardziej eksponowany aspekt tej tezy to , że kobiety musiały się zająć gospodarstwa po poległych lub zesłanych powstańca i tak powstały silne, niezależne polki, które przejęły rolę mężczyzn.

Sęk w tym, że to ćwierćprawda, czyli całe kłamstwo.

Niedawno sprawdzałem i powstańców było około 1% populacji. Tym samym żon powstańców też był około 1% populacji. Z uwagi na to, że nie wszyscy zginęli, byli zesłani, możnaby założyć, że taki los dotyczył całego 1% kobiet. A niech będzie na wasze, że nawet 2%. To oznacza, że 98% kobiet ten problem nie dotyczył. A to oznacza że 98% kobiet nie musiało być silne i niezależne, co obala te tezę i narrację z nią związaną.

 

Nie ma sensu się rozwodzić nad tezą wyssaną z dziennikarskuego palucha znanego simpa, który nie potrafi w matematykę na poziomie podstawówki.

Edited by wrotycz
  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

Przecież to jest problem globalny. W każdym kraju promowane są związki z mężczyznami innymi kulturowo. Kobiety stały się tak silne, że potrzebują wszędzie faworyzowania (tam, gdzie chcą). Wypowiedź Krzysztof Szczawiński, to taka pomidorówka jogurtowa dla fit kobitek.

 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, wrotycz napisał(a):

Największym propagatorem tej tezy jest Pan Ziemkiewicz, tzw. konserwatywny, autor, krytykujący postępowe rządu i narracje od dekad.

Sęk w tym, że nie jest on koserwatystą, albo przynajmniej ja go za takiego nie uważam,

 

Cuckserwatysta pospolity.

 

Nie śledzę go, ale pamiętam jak w przypadku obowiązkowych szkoleń wojskowych dla mężczyzn, krytykował chłopów którzy nie chcą pod przymusem na nie iść, i recytować przysięgi, bo łun widział

dziewczyny które poszły na takie szkolenia i deklarowały, że w razie W będą strzelać z kałacha - całkowicie ignorował, że one MOGŁY, a nie MUSIAŁY iść na szkolenia, a deklarować póki jest bezpiecznie, można 

wszystko.

 

O wojsku pisał wtedy też:

 

"Uważam, że każdy powinien mieć prawo odmowy służby wojskowej, ale konsekwencją powinno być ograniczenie praw publicznych. I z przyczyn praktycznych, i moralnych, nie jest właściwe, by ci, którzy

służą Ojczyźnie, mieli na rządy taki sam wpływ jak ci, którzy się tylko na niej wiozą"

 

Ale z tego co widziałem, po maturze od razu poszedł na studia, więc nie wiem, czy w ogóle sam był w wojsku, bo nie mogę znaleźć informacji na ten temat.

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, WoLe napisał(a):

Przecież to jest problem globalny. W każdym kraju promowane są związki z mężczyznami innymi kulturowo

Globalny, Każdym? Kiedy ci kolego odklejono tak postrzeganie świata, jak kosmici widzący w filmach USA ONLY.  Programowanie Socjalne wymierzone w Białego - Chrześcijanina. 

Edited by JedeNzNich
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

Cuckserwatysta pospolity.

 

O to to. Zabrakło mi tego słowa.

 

9 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

O wojsku pisał wtedy też:

 

"Uważam, że każdy powinien mieć prawo odmowy służby wojskowej, ale konsekwencją powinno być ograniczenie praw publicznych

 

Jestem za. To by rozwiązało większość naszych problemów w ciągu jednej kadencji sejmu, bo większość pasożytów demokracji odmówiłaby poboru, a tym samych prawa wyboru, co samo w sobie sprawiłoby, że ich wybrańcy by się do dumy nie dostali i przestali nami rządzić.

W tej kwestii popieram go rękami i nogami.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ziemkiewicz to pajac pospolity. Cwaniak i nagabywacz ("PIS jest zły, ale....i tak na nic zagłosuję, bo...."). Ma zagospodarować bardziej "prawicowy" elektorat PIS, pojęczeć, postękać jacy to oni są źli, ale ostatecznie i tak przekierować głosy na nich. 

 

Druga rzecz związana z tymi ludźmi, Ziemkiewiczami, Mentzenami, Bosakami i innymi takimi jest to, że nakłaniają czy wręcz zmuszają (słownie) mężczyzn do brania takiej odpowiedzialności za wszystko jak 100 lat temu ("Bo co to za facet, który...."), jednocześnie bez zająknięcia się o tym, że po chuj mam to brać skoro mogę o wiele mniej niż mój odpowiednik 100 lat temu. Inaczej mówiąc, masz brać dawne obowiązki, nie mając dawnych przywilejów = być frajerem i leszczem. I jarać się tym jaki to nie jesteś "męski". 

 

Walić tych pacanów i cwaniaków. 

Poza tym Ziemkiewicz podpadł między innymi tym, że kiedyś napisał, że woli paliwo po 10 złotych, byle nie od Putina. No kretyn. Ściemniacz i cwaniak. Jego może na to stać. Antyrosyjski pajac. 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

15 minut temu, Bullitt napisał(a):

Ziemkiewicz to pajac pospolity.

Zadaniowiec , tak jak ten “nasz” strus . Udaje patriote aby zasiac agenturalne , emocjonalne przynety dla cebulaka . Takich mozna poznac ze mowia z sensem aby za moment doyebac taka mine jak z tym dychaczem .

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

7 hours ago, Patton said:

Ginęli ci, którzy byliby najlepszymi ojcami, mentorami, liderami wspólnot.

Ja bym wolał, by liderami, mentorami byli ci, co jednak byli tak inteligentni, że przeżyli. A nie na odwrót.

To oczywiście znaczące uproszczenie, białe/czarne, ale w duchu autora artykułu, który "oddanie życia" uważa za objaw inteligencji... no, cóż, ja tam wolę mentalność generała Pattona. I woleli ją Polacy - którzy podczas 123 lat zaborów utworzyli państwo terrorystyczne, przy którym dzisiejsze Afganistany czy Meksyki, to mały pikuś. 

I nie byłoby to możliwe bez współdziałania kobiet.

7 hours ago, Patton said:

to się przejmuje od ojców, dziadków, mistrzów

Albo z tak zwanej "mody". Kto widział kiedy faceta w rajtuzach? A w XVII w. przecież skąś to przyszło. 

7 hours ago, Patton said:

Ci, którzy przeżyli, wracali z wojny

... i szli do pracy, odbydowywać kraj. W tej pracy spędzali większość czasu - nieważne, czy ich wojna złamała, czy nie.

To wina systemu, a nie ludzi. Wmawianie traumy, rozmywa odpowiedzialność ze sprawców, na ofiary...

7 hours ago, Patton said:

Komunizm odebrał

Komunizm i jego pociotki, degradowały ludzi, nie patrząc na ich płeć. Specyficznie korzystały z feminizmu, w celu gnębienia mężczyzn - ale było to narzędzie po-prostu gnębienia, a nie "wojna płci". Używane, bo działało.

8 hours ago, Patton said:

Ojciec nie decydował, nie miał realnej władzy, nie był punktem odniesienia.

 

A Matka organizowała życie, zarządzała domem, wychowywała dzieci, podejmowała decyzje.

Nasz krąg kulturowy można przez tysiąclecia rozpoznać po specyficznej roli kobiet - niemal równych mężczyznom w pewnych sprawach. Kapłanki, wojowniczki, ba nawet król Jadwiga - to "rzeczy nie do pomyślenia" w innych rejonach świata. Kapłanki celtyckie, szlachcianki etruskie - jeden motyw. 

Tylko że przez wieki opierało się to na partnerstwie, i merytokracji - jeśli ktoś był w czymś dobry, to mógł się tym zajmować. 

 

Istotą destrukcji było uznanie że "każdy może / każda może". Nieważne, jakie ma kwalifikacje. To właśnie to doprowadziło do degradacji wszelkich autorytetów, nie tylko ojcowskiego.

8 hours ago, Patton said:

Kobiety nie przejęły steru z ambicji ani ideologii.

Po prostu musiały – zmuszone przez rzeczywistość.

To już jest prop-papka. 

Zaborcy nie napadli na Rzeczpospolitą, po prostu musieli wkroczyć aby ratować ludzi przed rozpadem państwa.

Naziści nie napadli na Polskę z ambicji czy ideologii, po prostu musieli szukać przestrzeni życiowej.

Ruscy nie napadli na Polskę, po prostu musieli wejść ratować swych obywateli na polskich ziemiach.

 

Ani kobiety nic nie "musiały", ani też jakoś przemysłu czy nauki nie udało się im do przodu pociągnąć, czy choćby nawet utrzymać na poprzednim poziomie.

8 hours ago, Patton said:

Z tego wszystkiego narodziła się narracja, że: facet zawodzi, facet nie ogarnia, facet jest problemem – facet jest słaby.

Ta narracja się nie "zrodziła" - została nam narzucona przez zewnętrzne siły.

Wmówienie że borykamy się z konsekwencjami własnej przeszłości, nie pozwala dostrzec "zewnętrznego wpływu"... nie pozwala wykryć, nazwać i zwalczyć wroga.

https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,27490224,zarabia-80-tys-zl-miesiecznie-na-onlyfans-teraz-serwis-chce.html#s=S.related-K.C-B.1-L.3..zw

https://wyborcza.biz/biznes/7,177150,28869134,onlyfans-na-fali-chalupnicza-erotyka-wykreca-rekordowe-zyski.html#s=S.related-K.C-B.1-L.2..zw

 

8 hours ago, Patton said:

Podsumowanie:

 

Polska historia zniszczyła mężczyzn. (nie szukajcie i nie nazywajcie sprawców, zwłaszcza zaś nie myślcie, że to dzieje się teraz, nadal)

Kobiety musiały ich zastąpić. (ani nie musiały, ani nie zastąpiły)

A potem nie potrafiliśmy już wrócić do równowagi. (cały czas mamy propagandę "jesteś zwyciężcą, możesz wszystko, należy ci się", więc to nie nasza wina, że do równowagi nie wracamy).

 

8 hours ago, Patton said:

Szanujcie nas i wspierajcie – pozwólcie się odbudować nam i naszym synom

Pozwólcie

Że bez pozwolenia i wsparcia, jesteśmy tak słabi że nam się nie uda? 

 

Rok bez zagranicznych organizacji wpływu, frontów, ideologii politycznych, sądów partyjnych czy innych mass-me(n)diów - i wtedy można wyciągnąc jakieś wnioski. 

Pod bezustanną propagandą, nie ma mowy o jakiejkolwiek odbudowie - tego, co na bieżąco jest niszczone.

 

5 hours ago, Iceman84PL said:

Hipotetycznie w miesiąc czasu kobiety same doprowadziłyby do upadku państw, społeczeństw

Optymista, widzę. 

Pierwsza awaria wodociągu, elektrociepłowni.

Pierwsza dostawa do sklepu, i rozładowanie TiRa.

Pierwsze nieodebrane śmiecie, czy awaria kanalizacji.

 

5 hours ago, Iceman84PL said:

białym mężczyznom mówi się NIE!

Ta narracja ma twarze i nazwiska.

5 hours ago, Iceman84PL said:

Za każdym sukcesem kobiet stoi mężczyzna

Są kobiety, które potrafią założyć firmę, zostać chirurgiem, czy naukowcem. Są też tacy mężczyźni.

Tylko że nie udaje im się to dzięki kształtowi narządów rodnych, a z zupełnie innych, indywidualnych predyspozycji - stąd myślenie że każdy (tak kobieta jak i mężczyzna) "może wszystko" - to jest sedno katastrofy dzisiejszego świata.

 

2 hours ago, wrotycz said:

Niedawno sprawdzałem i powstańców było około 1% populacji.

Najbliższą analogią do dzisiejszych czasów, byłaby chyba rabacja galicyjska. Demokratyczna - "dla każdego", jak i materialistyczna - "dej mnie siem należy".

Nawet tam jednak działała mniejszość, niewielka mniejszość populacji.

 

2 hours ago, WoLe said:

W każdym kraju promowane są związki z mężczyznami innymi kulturowo.

Ale że w Izraelu też?

1 hour ago, wrotycz said:

bo większość pasożytów demokracji odmówiłaby poboru

Albo politycy utworzyliby milionową, niefrontową "armię kucharzy", by tak kupować głosy plebsu.

 

 

  • Like 3
  • Confused 1
Link to comment
Share on other sites

@Bullitt, @matthewx, @thyr, @Dworzanin.Herzoga,

Nie chodziło mi o Ziemkiewiczowksie politykierstwo, tylko o to skąd się to wzięło, i o to że to od niego słyszałem to najczęściej i to już dekady temu.

Czytałem parę jego książek, i nie uważam tego czasu za stracony ale trzeba mieć świadomość, że gość, i nie tylko on, nie zawsze ma rację. Być może ob w to wierzy ale jestem pewien że nie wszyscy w ta reszta utrzymać twego jako propagandowego argumentu w celu promocji takiej a nie innej tezy.

Link to comment
Share on other sites

Słabnięcie pozycji mężczyzny i wzmocnienie pozycji kobiety powiązane jest z pojawieniem się państwa opiekuńczego. Tyle.

 

Dopiero instytucjonalne wsparcie kobiet naruszyło dotychczasowy porządek społeczny.

 

Poprzez wsparcie instytucjonalne rozumiem też czynniki kulturowe, czyli np. edukację i propagandę.

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, wrotycz napisał(a):

Nie ma sensu się rozwodzić nad tezą wyssaną z dziennikarskuego palucha znanego simpa, który nie potrafi w matematykę na poziomie podstawówki.

 

Dlaczego nie ma sensu?

 

Uważam, że temat jest ciekawy, ważny, nakreślający problem.

Natomiast czy się z tym zgadzasz czy nie to tylko twoja indywidualna sprawa.

 

9 godzin temu, wrotycz napisał(a):

Niedawno sprawdzałem i powstańców było około 1% populacji. Tym samym żon powstańców też był około 1% populacji. Z uwagi na to, że nie wszyscy zginęli, byli zesłani, możnaby założyć, że taki los dotyczył całego 1% kobiet. A niech będzie na wasze, że nawet 2%. To oznacza, że 98% kobiet ten problem nie dotyczył. A to oznacza że 98% kobiet nie musiało być silne i niezależne, co obala te tezę i narrację z nią związaną.

 

Przeczytaj dokładnie o czym on wspominał.

Tu chodzi o zabory, okupacje, powstania, zesłania, obozy, wojny itd.

Na przestrzeni 200 lat zabrakło tych najlepszych, więc zostawali ci najsłabsi.

 

Dlatego kobiety brały sprawy we własne ręce, bo słabość ich nie interesowała.

Nie chciały miernych mężczyzn, miały nad nimi przewagę psychiczną i rozgrywały jak chciały.

 

Od czegoś musiało się zacząć te zepsucie relacji, a finalizacją było stworzenie pana państwo, który

przejął rolę mężczyzn, dał kobietom przywileje, prawa, udogodnienia, instytucje i organy, by mężczyzn

niemiłosiernie dojeżdżać czy karać.

 

9 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Myślę że faceci i tak będą te wszystkie prace robić no bo trzeba zarabiać na siebie 

 

Zapewne tak będzie, jednak bez służących kobiety daleko by nie zajechały.

W kukoldlandzie jest nadmiar desperatów, którzy za obietnice dostania się do kuciapy, zrobią dosłownie wszystko.

Jednak pomału się to zmienia, miny kobiet są bezcenne kiedy mężczyzna mówi stanowcze NIE.

 

9 godzin temu, WoLe napisał(a):

Wypowiedź Krzysztof Szczawiński, to taka pomidorówka jogurtowa dla fit kobitek.

 

Po przeczytaniu komentarzy pod jego wpisem, można zobaczyć ile pogardy wylało się ze strony kobiet.

Tam nie ma grama wsparcia czy życzliwości, chęci zrozumienia czegokolwiek.

Za to jak zwykle wymagania, oczekiwania czy drwiny, bo ktoś śmiał to nagłośnić.

To obrazuje jakie dzisiaj kobiety są, jak nie szanują mężczyzn z problemami.

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Znowu mamy się samobiczować bo teraz jesteśmy ostatnimi mięczakami? Ciągłe wpędzanie w poczucie winy polskiego mężczyzny ciąg dalszy. Zwróćcie uwagę, że połowa starszego teraz post PRL-owskiego pokolenia to były gówno umiejące, niezadbade alkusy które często rządziły rodziną psychiczną i fizyczną przemocą / agresją, pracujący na dobre i na złe całe życie w jednym zakładzie pracy, albo na wsi od rana do nocy, umysłowo upośledzeni  w stosunku do czasów współczesnych gdzie ogarnięty chłop ma wiedzę z różnych dziedzin ( tu mamy mega łatwiej - youtube, ai, fora internetowe ->  nieograniczony dostęp do wiedzy ) dba o zdrowie -> siłka, ćwiczy w domu, bieganie, rower, basen itp. Rozwija się intelektualnie na różnych płaszczyznach, medytuje, chodzi na terapie, żeby rozwiązać swoje ukryte problemy, dba o finanse etc. itp. W związku chce traktować kobietę jako równorzędnego partnera, człowieka -> co często jest nazywane albo przechodzi w strone tzw. cucoldstwa ma wartość chwilowego śmiecia do wykorzystania i wyciśniecia emocjonalnego i jego zasobów. Jak dla mnie to światowe elity, mass media, ściąganie uchodźców, robienie z kobiet wiecznie umęczonych matek polek, zrzucanie z nich odpowiedzialności za ich często podłe czyny, hipergamia na wyciągnięcie ręki / telefonu, sfeminizowane sądy, rozdawnictwo pieniędzy, propaganda prostytucji  -> cała ta kumulacja współczesnego spierdolenia dąży do wyniszczenia rodziny i normalnych związków międzyludzkich które parły naszą cywylizacje do przodu przez setki lat.

 

Współcześnie mężczyzni często nie są mięczakami -> dorośli i ewoluowali na wielu płaszczyznach i często też chcieli po ludzku traktować swoje partnerki ( z empatią, wrażliwością ) które nie dorosły aby ich wpierać i być równorzędnymi partnerkami.    

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

7 hours ago, Upadły Romantyk said:

Ciągłe wpędzanie w poczucie winy polskiego mężczyzny ciąg dalszy.

Dokładnie tak. Plus wiele głosów jakie to kobiety są ogarnięte, jak świetnie sobie radzą a faceci zostali z tyłu - również na tym forum.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

15 hours ago, dziadul said:

Poprzez wsparcie instytucjonalne rozumiem też czynniki kulturowe, czyli np. edukację i propagandę.

 

Czynniki finansowane i promowane przez państwo.

 

----

 

14 hours ago, Iceman84PL said:
23 hours ago, wrotycz said:

Nie ma sensu się rozwodzić nad tezą wyssaną z...

 

Dlaczego nie ma sensu?

 

Uważam, że temat jest ciekawy, ważny, nakreślający problem.

 

Bo jest tezą fałszywą. Jedynym powodem żeby o tym mówić jest ukazanie jej fałszywości, jej powodów i szkodliwego propagandowego wpływu na nas wszystkich.

14 hours ago, Iceman84PL said:

Przeczytaj dokładnie o czym on wspominał.

Tu chodzi o zabory, okupacje, powstania, zesłania, obozy, wojny itd.

Na przestrzeni 200 lat zabrakło tych najlepszych, więc zostawali ci najsłabsi.

 

"Zabrakło najlepszych" spośród 1% a 99% zostało nietknięte.

W jaki sposób to zniszczyło społeczną tkankę narodu?

 

Nijak.

 

I tyle.

 

14 hours ago, Iceman84PL said:

Dlatego kobiety brały sprawy we własne ręce, bo słabość ich nie interesowała.

Nie chciały miernych mężczyzn, miały nad nimi przewagę psychiczną i rozgrywały jak chciały.

 

No tak, 1% z nich. A pozostałe 99% nie miało tego problemu.

 

To w jaki sposób to zmieniło kulturę?

 

W nijaki.

 

Nie zmieniło kultury i tyle.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Cytat

połowa starszego teraz post PRL-owskiego pokolenia to były gówno umiejące, niezadbade alkusy

Odważna teza. Kwestię za(nie)dbania pominę, ale pod względem praktycznego ogarnięcia codzienności - np. drobnych napraw w domu - to młodsze pokolenia są pod tym względem trochę upośledzone. Nadmiernego skupienia na "wewnętrznym ja" też bym nie uważał za powód do chwały.

Edited by dziadul
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Wzorce kulturowe, które reprezentowali mężczyźni najwyższej klasy, odeszły wraz z ich śmiercią. Kierunek nie jest wyznaczany przez masy, a jednostki. W powstaniach walczyła głównie szlachta. Szlachta nadawał kierunek kulturze.

 

Ile warty jest 1% o którym wspomina @wrotycz? To nieprawdziwa wartość, traciliśmy znacznie więcej. Wyobraźmy sobie jednak, że za młodu ginie Sienkiewicz, albo Żeromski? Wybitnych jednostek, nie zstąpią nawet największe masy! Wartościowych mężczyzn traciliśmy tysiącami w pojedynczym dniu. Kiedy zginął powstaniec, czy ktoś z listy katyńskiej, potem syna wychowywała matka. Dziś wiemy jak fatalny wpływ ma wychowanie samotnej matki. Chłopak nie miał się skąd uczyć, powstały zaburzenia, zerwana była ciągłość kulturowa, często nieodwracalnie.

 

Jak śmierć najlepszych wpływa na kulturę i nie tylko, pokazuje obserwacja powracających niemieckich weteranów z okopów IWŚ. Zauważali oni, że we władzach są obecnie głównie Żydzi, a na froncie ich wcale nie widzieli...

 

Kiedy Polacy ginęli na frontach, choćby dawniejszy Potop, populacja Żydowska stale rosła w Rzeczypospolitej. Kiedy polscy żołnierze zginęli w Iraku, Afganistanie, władze sprowadzają nam miliony imigrantów. To nie jest przypadkowe. Oni realizują stworzenie marksistowskiego raju. Do realizacji tego potrzebują zniszczyć rodzinę, zabić boga i zniszczyć państwa narodowe. Zniszczenie autorytetu mężczyzny, dokonuje się, różnymi metodami, komunistyczny zamordyzm "niepokornych", feminizm, prawo, socjale media... Wymazanie tradycyjnej roli mężczyzny jest w tej operacji kluczowe. To nie jest coś co się przypadkowo odbywa. Marks był Żydem jeśli ktoś nie pamięta.

 

Ziemkiewicz kiedyś narzekał/chwalił się, że go do Wielkiej Brytanii nie wpuścili za aktywność polityczną/publicystyczną. Co tam robił? Zawoził córkę na studia. Co się będzie latorośl z plebsem uczyć w Polin? Córa zostanie światową dziewczyną, na uniwerku na Wyspach z Pakistańczykami i doktoratami z gender studies.

 

Niech wypie®dala cały ten Ziemkiewicz i jemu PODOBNI.

HVWk9kpTURBXy8zZTcwNTZmNTE2ODU3MmFmM2YwN

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Częściowo jest to prawda.

 

Jednak ogólny brak szacunku jest spowodowany również

 

1. Mężczyźni młodzi są wychowywani przez matki na zwykłe peezdy - faktycznie nie mają cech męskich

 

2. Prawo jakie obowiązuje w PL totalnie kastruje mężczyzn. Nie trzeba mieć męża i się starać bo można iść do sądu i sąd rodzinny wydoi mężczyznę do zera. A ze natura kobiet jest prosta więc takiego obiektu nie szanują bo mogą zrobić z nim co chcą. Np: w każdej chwili wyrzucić z domu/mieszkania, pozbawić zarobków, spróbować wtrącić do więzienia.

  • Like 4
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 25.02.2026 o 07:46, Patton napisał(a):

Polska historia zniszczyła mężczyzn.

Raczej alkoholizm...

Na czyich barkach było prowadzenie domu i zarządzanie budżetem rodzinnym, gdy mąż wracał z pracy naebany?

 

Może ktoś ma więcej czasu to wygrzebie skąd u nas tak głęboko zakorzeniony alkoholizm.

Edited by Brat Jan
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, wrotycz napisał(a):

spośród 1% a 99% zostało nietknięte.

W jaki sposób to zniszczyło społeczną tkankę narodu?

 

Z tego co pamiętam wspominałeś o 1% mężczyzn, którzy w powstaniu zginęli.

Ma się to nijak do tego ile milionów mężczyzn zginęło na przestrzeni 200 lat.

 

Także miało to wpływ na to co jest obecnie.

 

47 minut temu, Brat Jan napisał(a):

Może ktoś ma więcej czasu to wygrzebie skąd u nas tak głęboko zakorzeniony alkoholizm.

 

No jak to skąd?

Przecież autor tekstu wyjaśnił.

 

Z traum, przeżyć w danym czasie, bezradności i bezsilności, bo co rusz ktoś nas okupował.

Codziennie terror, niepewne jutro, więc nie dziw, że pili na umór, by zapomnieć o piekle w jakim się zmagali.

 

Do tego masa wyrzeczeń, obowiązków, biedy, odbudowywania się na nowo.

Kto normalny psychicznie by to wytrzymał?

 

21 godzin temu, Upadły Romantyk napisał(a):

Zwróćcie uwagę, że połowa starszego teraz post PRL-owskiego pokolenia to były gówno umiejące, niezadbade alkusy które często rządziły rodziną psychiczną i fizyczną przemocą / agresją, pracujący na dobre i na złe całe życie w jednym zakładzie pracy, albo na wsi od rana do nocy, umysłowo upośledzeni

 

Licz się ze słowami.

 

Nie obrażaj masy pokoleń mężczyzn, którzy w tym PRL-u żyli ubogo, potrafili cieszyć życiem, tworzyli dobrobyt swoimi wyrzeczeniami, czasem, zdrowiem,

odbudowali kraj po wojnie, stworzyli własną technologię, produkcje, gdzie mogli liczyć sami na siebie, umieli znacznie więcej niż przeciętny nieogar

wychowany przez kobiety we współczesnym świecie.

 

Skrajności zawsze się zdarzały, zdarzają i będą się zdarzać, jednak nie dotyczy to ogółu.

 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

56 minut temu, Iceman84PL napisał(a):

Licz się ze słowami.

 

Nie obrażaj masy pokoleń mężczyzn, którzy w tym PRL-u żyli ubogo, potrafili cieszyć życiem, tworzyli dobrobyt swoimi wyrzeczeniami, czasem, zdrowiem,

odbudowali kraj po wojnie, stworzyli własną technologię, produkcje, gdzie mogli liczyć sami na siebie, umieli znacznie więcej niż przeciętny nieogar

wychowany przez kobiety we współczesnym świecie.

 

Skrajności zawsze się zdarzały, zdarzają i będą się zdarzać, jednak nie dotyczy to ogółu.

 

Źle mnie zrozumiałeś, do ludzi których opisałeś nie mam żadnego ale. Doskonale pamiętam czasy młodości i okolicy w której się wychowywałem, Bardzo duży procent rodzin to były rodziny przemocowo / alkoholowe i było tego masa. Znałem też wiele normalnych, uczciwych, pracowitych - im należy się szacunek. Kilku moich kumpli od małego wychowywało się bez ojca w skrajnej biedzie, złodziejskim otoczeniu i tak samo wyszło na ludzi - założyli rodziny i są normalnymi uczciwymi ludźmi więc tak samo mogę napisać, żebyście zważali na słowa i nie obrażali mężczyzn z niepełnych rodzin.  

Tak samo z tym mitycznym 1% polskiej nadinteligencji - uważam, że jest to nadmierne romantyzowanie - tak, mógł tam się trafić kolejny Mickiewicz czy Sienkiewicz, mógł także kolejny Wałęsa, Bartoszewski czy inny kacyk.

 

56 minut temu, Iceman84PL napisał(a):

Nie obrażaj masy pokoleń mężczyzn, którzy w tym PRL-u żyli ubogo, potrafili cieszyć życiem, tworzyli dobrobyt swoimi wyrzeczeniami, czasem, zdrowiem,

 

   Tutaj jeszcze raz podkreśle, że zawsze wolałem przebywać w otoczeniu ludzi którzy mieli więcej w głowie i sercu niż w grubości portfela i mam tak do tej pory.

1 godzinę temu, rarek2 napisał(a):

Częściowo jest to prawda.

 

Jednak ogólny brak szacunku jest spowodowany również

 

1. Mężczyźni młodzi są wychowywani przez matki na zwykłe peezdy - faktycznie nie mają cech męskich

 

2. Prawo jakie obowiązuje w PL totalnie kastruje mężczyzn. Nie trzeba mieć męża i się starać bo można iść do sądu i sąd rodzinny wydoi mężczyznę do zera. A ze natura kobiet jest prosta więc takiego obiektu nie szanują bo mogą zrobić z nim co chcą. Np: w każdej chwili wyrzucić z domu/mieszkania, pozbawić zarobków, spróbować wtrącić do więzienia.

 

No właśnie prawo - tak samo jak polska dresiarnia - husaria miała rozprawić się z napływem uchodźców i ustawić ich do pionu. W rzeczywistości ruszysz takiego inżyniera, to z automatu przybiją oskarżenie o rasizm i masz przejebane po całości. Podobna systuacja jak dochodzi do konfrontacji w sądzie między mężczyzną a kobietą.  

 

@dziadul

Cytat

połowa starszego teraz post PRL-owskiego pokolenia to były gówno umiejące, niezadbade alkusy

Odważna teza. Kwestię za(nie)dbania pominę, ale pod względem praktycznego ogarnięcia codzienności - np. drobnych napraw w domu - to młodsze pokolenia są pod tym względem trochę upośledzone. Nadmiernego skupienia na "wewnętrznym ja" też bym nie uważał za powód do chwały.

 

połowa - instytut danych z dupy ale było tego naprawdę bardzo dużo.

Co do napraw - teraz z youtubem i czatem gpt można nauczyć się praktycznie wszystkiego -> wystarczy chcieć i trochę pokombinować. Problem był też taki, że wielu z pokolenia naszych ojców zupełnie nie umiało przekazywać przydatnej wiedzy i często robili to z agresją, wbijaniem w poczucie winy i innym gównem. Z drugiej strony jak masz kasę to zatrudnisz fachowca i zrobi to lepiej ( jak trafi się dobry, z tym też bywa oczywiście różnie ale ktoś kto z czegoś żyje i robił to tysiąc razy zrobi to lepiej niż ktoś kto robi to pierwszy raz w życiu  )

No i lepiej skupić się na samorozwoju psychicznym i fizycznym niż siedzieć wiecznie na dnie butelki niszcząc siebie i innych dookoła.  

 

 

Edited by Upadły Romantyk
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.