Jump to content

Na wszystko jest w życiu czas - także na pożegnania


Recommended Posts

No i cóż - nadszedł ten dzień. ;)

 

Od pewnego czasu narastało we mnie poczucie, że to jednak nie jest miejsce dla mnie. Coraz częstsze spory z innymi użytkownikami dotyczące kwestii światopoglądowych tylko umacniały mnie w przekonaniu, że prędzej czy później trzeba będzie ruszyć w dalszą drogę. Ale czekałem, nie chciałem działać, opierając się na odczuciach, których do końca nie potrafiłem zrozumieć. Drażni mnie coraz większa napastliwość wobec kobiet oraz nieskrywana tęsknota do hedonistycznego stylu życia, zupełnie lekceważącego społeczny kontekst ludzkich działań. Kto mnie trochę czytał, ten pewnie wie, o czym mówię.

 

No i jest coś jeszcze - poznałem kogoś. Tak, ja - zadeklarowany samotnik, frustrat stroniący od ludzi. Trafiło mnie, i do tej pory jestem zdumiony, jak wiele się zmieniło w tak krótkim czasie. Zupełnie zmieniłem podejście do życia, do ludzi. Cała żółć, która mnie zatruwała, i rzutowała na mój stosunek do reszty świata - zniknęła. Poważnie, nie przypuszczałem, że znalezienie swojej drugiej połówki pozwoli mi zbudować siebie na nowo. Minęło już kilka tygodni, więc to wciąż początki naszej relacji, ale - oby taki stan trwał jak najdłużej! :)

 

A zatem nie przedłużając - nie mówię 'żegnajcie'. Ale biorę tobołek i idę w świat. A wam życzę, abyście znaleźli odwagę wyjść z życiowej chujni, w jakiej tkwicie, bo tak wam wygodnie. Naprawdę, świat jest pełen możliwości, i tylko od was zależy, co z tym wszystkim zrobicie.

 

Nara. :)

Edited by dziadul
  • Thanks 2
  • Haha 14
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, dziadul napisał(a):

No i jest coś jeszcze - poznałem kogoś. Tak, ja - zadeklarowany samotnik, frustrat stroniący od ludzi. Trafiło mnie, i do tej pory jestem zdumiony, jak wiele się zmieniło w tak krótkim czasie. Zupełnie zmieniłem podejście do życia, do ludzi. Cała żółć, która mnie zatruwała, i rzutowała na mój stosunek do reszty świata - zniknęła. Poważnie, nie przypuszczałem, że znalezienie swojej drugiej połówki pozwoli mi zbudować siebie na nowo. Minęło już kilka tygodni, więc to wciąż początki naszej relacji, ale - oby taki stan trwał jak najdłużej! :)

 

A zatem nie przedłużając - nie mówię 'żegnajcie'.

 

Wrócisz jak Cię kopnie w tyłek :D

  • Like 1
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, dziadul said:

Poważnie, nie przypuszczałem, że znalezienie swojej drugiej połówki pozwoli mi zbudować siebie na nowo.

Nie chce mi się wierzyć, że to tylko kwestia drugiej połówki. Pewnie chodzi też, a może przede wszystkim, o "dar", który wniesie ze sobą i będziesz miał możliwość wychować jak swoje.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Ja miałem kilka etapów;)

 

2 godziny temu, dziadul napisał(a):

Coraz częstsze spory z innymi użytkownikami dotyczące kwestii światopoglądowych tylko umacniały mnie w przekonaniu, że prędzej czy później trzeba będzie ruszyć w dalszą drogę.

No rozumiem, już kiedyś przerwę miałeś.

 

2 godziny temu, dziadul napisał(a):

Drażni mnie coraz większa napastliwość wobec kobiet oraz nieskrywana tęsknota do hedonistycznego stylu życia, zupełnie lekceważącego społeczny kontekst ludzkich działań.

WTF?

 

2 godziny temu, dziadul napisał(a):

No i jest coś jeszcze - poznałem kogoś. Tak, ja - zadeklarowany samotnik, frustrat stroniący od ludzi. Trafiło mnie, i do tej pory jestem zdumiony, jak wiele się zmieniło w tak krótkim czasie.

No i tu już wiedziałem:D

 

Nie to że nie życzę Ci szczęścia i boku niewiasty. Myślę jednak, że nie zmieniło by Cię to o 180 stopni;)

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

28 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

chyba na łóżku XD

  To jest tekst ze Smolenia "Na chorobowym"

 

"Siostra niejednokrotnie przełożona... przeze mnie... przysyła mnie na ergoterapię.”

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.