Jump to content

Recommended Posts

Cześć Panowie!

 

Z racji tego, że jestem nowy, słów kilka o mnie.

 

Mam 35 lat, 7 lat po rozwodzie (szczęśliwie 😅). W międzyczasie dwa dłuższe związki - w tym jeden z pierścionkiem na palcu u byłej partnerki.

 

Trochę zajęło mi skumanie tej życiowej czaczy, a jak wiadomo - życiowy parkiet bywa śliski, więc i nie raz się na swoją głupią gębę wyłożyłem. Sytuacje z życia pozbawiły mnie złudzeń w kwestii relacji damsko-męskich i ogólnego funkcjonowania kobiet - czy to w mniej, czy bardziej sformalizowanych układach, zwykłych randkach, czy pogawędkach na pseudo portalach randkowych typu tinder, badoo i inne szmiry.

 

Moja pierwsza relacja (jak wówczas sądziłem - na poważnie, śmiechu warte) była po wyprowadzce z rodzinnego miasta na studia. Poznałem wówczas pannę przez wspólną znajomą. Jak to na początku - cud, miód, orzeszki, pierwsze bajla-bajla to pała przejęła w pełni kontrolę nad mózgiem. Nie potrafiłem zauważyć, że panna wzięła mnie jako temacik "na przeczekanie" po złamanym serduszku przez chada, z którym finalnie najprawdopodobniej pod koniec związku przyprawiała mi rogi. Niedługo później wzięli ślub i zmajstrowali bąbelka. Lekcja numer 1.

 

Po krótkim czasie poznawania Pań w bardziej organoleptyczny sposób poznałem moją - wówczas przyszłą, i na szczęście już byłą - jaśnie małżowinkę. Wpakowałem się po uszy na nieświadomce w relację, która dała mi turbo popalić. Jak pierwsze iskierki na adrenalinie początkowej chemii opadły zaczęło wychodzić szydło z wora - począwszy od zaborczości o jakiekolwiek relacje międzyludzkie, sceny zazdrości, bany na seks (żeby mieć kontrolę oczywiście 😉), obwinianie mnie o wszystkie swoje życiowe niepowodzenia, awantury o byle gówno i ciągły rollercoster emocjonalny. Dopiero po kilku latach od zakończenia tej relacji zdałem sobie sprawę, jak głupi i naiwny byłem, tłumacząc chore zachowania i wieczne problemy (no bo przecież dorośli ludzie tak mogą mieć, związki mają swoje słabe chwile, itp.) i nie dostrzegając różnych form przemocy psychicznej z jej strony. Na szczęście wiele złych decyzji można odkręcić, co miało zastosowanie i w tym przypadku 😉

 

Po pewnym czasie natrafiłem na kolejną kandydatkę do czegoś "na poważnie". Dziewczyna do rany przyłóż, sexy, milutka.. oczywiście do czasu. Sinusoida dobrych i złych chwil miała swój cykl (i to nie ten wyznaczony przez jej brochę) - kilkanaście dni dobrych i w jej mózgu pojawiał się error - wszczynanie awantur o byle pierdołę, byle życie utruć i zwrócić na siebie uwagę. W ramach "na zgodę" oczywiście kupczenie swoim dupskiem, bo przecież nie można odciąć sobie dobrej gałązki, na której się siedzi. Dodatkowym super-atutem było jej mega parcie na dziecko (typowe chyba przed ścianą 30 dla wielu kobiet). Parcie było na tyle silne, że zaszła z jakimś typem z 3 miesiące po tym jak powiedziałem jej adios. 

 

I na samym końcu - była narzeczona. Relacja, w której od początku jej matka (borderka na sto-pro) była na mnie cięta, chore schematy z domu rodzinnego... Na początku nawiniaczek łudziłem się, że jeśli będę jej w tym pomagał to wszystko będzie na dobrych torach. OTÓŻ KURWA NIE. Choćby skały srały - relacja z toksycznym rodzicem stosującym przemoc psychiczną wobec swoich bliskich wygra zawsze. A dobrze jest, jak jest dobrze, albo jak białogłowa ma problem a Ty ją rycerzu-durniu ratujesz. Bo kiedy pojawią się problemy u Ciebie, to już zrozumienia nie będzie. Masz być zwarty i gotowy i ogarniać życie swoje i jej, BO OD TEGO JEST FACET PRZECIEŻ. 

 

Nie piszę tego, bo potrzebuje rady, wsparcia, czy innego pierdolomento. Ale chciałbym się podzielić z Wami refleksjami, jakie przez ten czas udało mi się nazbierać:

 

- jeśli rodzice Panny Cię nie akceptują - uciekaj

- jeśli Panna ma nieodciętą pępowinę - uciekaj

- jeśli jesteś plastrem na zbolałe serduszko - ruchaj i się nie angażuj, albo uciekaj, wybór należy do Ciebie

- jeśli Panna ma parcie na dzieciaka to jesteś dla niej tylko trampoliną do realizacji własnych marzeń

- odcinanie od znajomych i wszelkich kontaktów to najlepszy schemat przemocowców, żeby mieć nad Tobą większą kontrolę

 

Dziś jestem samotnikiem, który patrzy na świat szerzej - i dobrze mi z tym 😎 Pomimo różnych ciężarów, których nie opisałem też wyżej, a które finalnie skończyły się deprechą, z której wychodzę to wierzę, że po każdej burzy przychodzi słońce. I takie przesłanie zostawiam dla Was - keep pushing Panowie i do przodu 🔥

  • Like 21
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

Cześć,

 

Nie jest źle. Te doświadczenia poza straconym czasem przyniosły doświadczenie. Nie masz dzieci z byłymi partnerkami.

 

Aczkolwiek doszedłeś do takiego wieku w życiu, że pewnie zadajesz sobie pytanie czy uda się trafić normalną kobietę. Niestety o to jest coraz trudniej. Większość jest po prostu w związkach.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za ciepłe przyjęcie 😀 Co do partnerki - zadawałem sobie to pytanie, próbowałem apek randkowych, ale chyba wszyscy wiemy jaki to badziew ;) na ten moment chce się skupić na sobie, a w tej podróży może i jakieś sarenki się powyrywa, ale nie przez neta :) 

 

31 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Myślę, że to dobre miejsce dla Ciebie, można się zakopać w tematach na forum...ostrzegam :D

 

Już zauważyłem 😅 zaczęło się od przyczajki bez konta, ale materiały mi się spodobały, więc stwierdziłem, że wypadałoby się przywitać ;) 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Atanda napisał(a):

 

Nie jest źle. Te doświadczenia poza straconym czasem przyniosły doświadczenie. Nie masz dzieci z byłymi partnerkami.

Czy ja wiem czy stracony czas ? Poznał z autopsji zasady gry, teraz może grać jak równy z równym będąc dodatkowo  jeszcze na forum.  Zawsze mógł mieć kilka dzieci i zostać bez majątku. 

 

18 minut temu, bamble napisał(a):

Już zauważyłem 😅 zaczęło się od przyczajki bez konta, ale materiały mi się spodobały, więc stwierdziłem, że wypadałoby się przywitać ;) 

Bardzo dobrze że jesteś z nami 💪 

 

Opowiedz nam trochę jak  wygladało rozstanie z ostatnia narzeczona, czemu poszedł ten pierścień saurona w ruch i po jakim czasie?  

 

Nadal czujesz w sobie białego rycerza? 

 

Słuchałeś" musisz wiedzieć" i innych materiałów ? 

 

Jak długo obserwowałem forum ?

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Dzingolo napisał(a):

Opowiedz nam trochę jak  wygladało rozstanie z ostatnia narzeczona, czemu poszedł ten pierścień saurona w ruch i po jakim czasie?  

 

Nadal czujesz w sobie białego rycerza? 

 

Słuchałeś" musisz wiedzieć" i innych materiałów ? 

 

Jak długo obserwowałem forum ?

OK, to jedziemy zbiorczo :D 

 

1) proza życia - pojawiła się diagnoza o bezpłodności z mojej strony, co było równią pochyłą w tej relacji. Stosunek do mnie się zmienił. Dopiero po pewnym czasie od rozstania uświadomiłem sobie, że jej taktyką było mieć providera, który zapewni ułożone życie rodzinne. Pierścionek poszedł w ruch po roku związku - czułem się na tyle pewnie i bezpiecznie, że poszedłem w to jak w dym, ale życie lubi zaskakiwać, a czasami różowe okulary zasłaniają niektóre syfy ;)

 

2-4) Mam takie momenty, ale od jakiegoś czasu mam większą samoświadomość i baczniej obserwuje otoczenie i wyciągam wnioski. Przypomniałem sobie też etap w moim życiu, kiedy takich schematów nie było i - man, o man, wtedy to się działo dobrze :D Jeśli chodzi o wiedzę i forum to dopiero raczkuję - zainteresowałem się w ostatni weekend tymi tematami, także jestem świeżaczkiem :D A co do samego forum... to trafiłem tutaj jakiś czas temu przez zupełny przypadek - szukając informacji o co kaman z aferą ze śniadymi Panami w zielonogórskim Xdemonie 😅

 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bamble napisał(a):

Sytuacje z życia pozbawiły mnie złudzeń w kwestii relacji damsko-męskich i ogólnego funkcjonowania kobiet - czy to w mniej, czy bardziej sformalizowanych układach, zwykłych randkach, czy pogawędkach na pseudo portalach randkowych typu tinder, badoo i inne szmiry.

Moim zdaniem ważne jest, żeby pojąć, że kobita ocenia po efektach a nie po drodze jaką przeszedłeś i w jakich byłeś butach. Tu się kłania ten słynny solipsyzm. Możesz się kurwa zesrać wypierdalać fikołki na chuju, ale jakieś sploty wydarzeń sprawią, że coś nie wyjdzie...to ona i tak tego nie zrozumie, wg niej jesteś do niczego. Tak samo jest z autorytetami. Jeżeli powiesz, że trawa jest zielona to uzna, że jesteś debilem, ale jeżeli magister parapsychologii i ogrodnictwa powie, że jest w kolorach tęczy to w to uwierzy. 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bamble napisał(a):

- jeśli rodzice Panny Cię nie akceptują - uciekaj

 

Z tym bym polemizował. A co powiesz na to, że matka faceta wyzywa dziewczynę / narzeczoną / żonę od k..w?
Różnie w życiu bywa, z naciskiem na różnie. 

Link to comment
Share on other sites

4 minuty temu, bamble napisał(a):

proza życia - pojawiła się diagnoza o bezpłodności z mojej strony, co było równią pochyłą w tej relacji. Stosunek do mnie się zmienił.

Zdążyłem napisać mój wywód i akurat napisałeś coś w temacie, kobitę tylko efekt interesuje.

 

4 minuty temu, bamble napisał(a):

Mam takie momenty, ale od jakiegoś czasu mam większą samoświadomość i baczniej obserwuje otoczenie i wyciągam wnioski

Musisz Wiedzieć na YouTube. Zacznij od tego i już z tego nie wyjdziesz.

Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, GriTo napisał(a):

 

Z tym bym polemizował. A co powiesz na to, że matka faceta wyzywa dziewczynę / narzeczoną / żonę od k..w?
Różnie w życiu bywa, z naciskiem na różnie. 

 

To już taka moja, prywatna obserwacja ;) po prostu nie wpakowałbym się w taką sytuację po raz kolejny, ale nie neguję, że można do tego podchodzić inaczej

 

1 minutę temu, EmseyXYZY napisał(a):

Zdążyłem napisać mój wywód i akurat napisałeś coś w temacie, kobitę tylko efekt interesuje.

 

Musisz Wiedzieć na YouTube. Zacznij od tego i już z tego nie wyjdziesz.

Zacnie prawisz Milordzie :D i dzięki za polecajkę, wpadnę na ten kanał na pewno ;) 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, bamble napisał(a):

Zacnie prawisz Milordzie :D i dzięki za polecajkę, wpadnę na ten kanał na pewno

Lektura audi na rano wieczór we dnie w nocy to jest    " musisz wiedzieć" , nagrania twórcy forum @Marek Kotoński i tym podobne rzeczy czekają na ciebie. 

 

Ile lat miały twoje partnerki, były dużo młodsze? Co sobą prezentowały? Zarabiały więcej niż ty czy tylko wymagały i pachniały?  

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bamble napisał(a):

Dziś jestem samotnikiem, który patrzy na świat szerzej - i dobrze mi z tym 😎 Pomimo różnych ciężarów, których nie opisałem też wyżej, a które finalnie skończyły się deprechą, z której wychodzę to wierzę, że po każdej burzy przychodzi słońce. I takie przesłanie zostawiam dla Was - keep pushing Panowie i do przodu 🔥

Siema. Ja życzę Tobie abyś odchorował, i potem wrócił do gry, poznawał licznie kobiety, i znalazł taką do dobrej relacji. Nie każde są złe, nie ma się co zniechęcać. Znam mężczyzn co raz źle trafili, z tylko jedną kobietą mieli relację i seks, i potem wiele lat, już nigdy - nic, bo on ma dość. Nie należy iść tą drogą. Trzeba się nie zniechęcać, być niezłomnym, uczyć się na błędach. Ty wyszedłeś w miarę nieinwazyjnie z tego wszystkiego - nie masz dzieci z byłą kobietą, alimentów, nie musisz jeździc pracować za granicę aby wyrobić na alimenty i utrzymanie itd.

 

1 godzinę temu, Atanda napisał(a):

e doświadczenia poza straconym czasem przyniosły doświadczenie.

Jest tak, że kobiety dużo szybciej, i lepiej, zdobywają doświadczenie, i obeznanie w relacjach D-M.

Mają flirt, randki, od nastoletniego wieku (większość mężczyzn raczej nie).

Rozmawiają z psiapsiami o związkach, o swoich byłych, obecnych, przyszłych. 

Lepiej odczytują emocje. 

Plotkują, obgadują. 

Takie rzeczy sprawiają, że będąc dużo młodsze niż mężczyźni, mają obeznanie. Instynkt czasem sprawia że popełniają błędy, jednak w dłuższych związkach potrafią sprawnie rozgrywać mężczyzn.

Zobaczcie, jakie kobiety czasem mają ustawieni ludzie - politycy, biznesmeni, naukowcy itd. Poświęcili się konkretnym rzeczom zaniedbując życie towarzyskie, myśląc że latanie po imprezach, plotkowanie, poznawanie kobiet do różnych relacji odciąga ich od sukcesu - i teraz po ustawieniu się w życiu, płacą cenę.

@bamble Ty masz 35 lat, wiesz z grubsza na co trzeba uważać, nie wjebałeś się w sytuacje bez wyjścia - jeszcze możesz zdziałać.

 

24 minuty temu, bamble napisał(a):

Jeśli chodzi o wiedzę i forum to dopiero raczkuję - zainteresowałem się w ostatni weekend tymi tematami, także jestem świeżaczkiem :D A co do samego forum... to trafiłem tutaj jakiś czas temu przez zupełny przypadek - szukając informacji o co kaman z aferą ze śniadymi Panami w zielonogórskim Xdemonie 😅

Spoko. Nabywaj wiedzę. Przed czym warto jednak Cię przestrzec, to radykalizacja. Uznanie, że wszystkie relacje są do kitu i trzeba do końca życia być samotnikiem bo inaczej popadniesz w ruinę finansową i emocjonalną. Będziesz sobie czytać teksty, słuchać audycji, to spotkasz sie pewnei z terminem "red pill rage". To określenie na złość wywołaną poznaniem ukrytych interesów, fałszu ludzi, itd. Po tym etapie nadchodzi (przynajmniej powinna, bo nie zawsze), akceptacja i kontynuowanie swojego życia we wszystkich sferach, ale mając zmodyfikowane schematy postępowania. Postaraj się nie wchodzić w negatywne pętle myślowe, oszczędzic sobie zgorzknienia. Konsumując takie materiały jesteś w bańce informacyjnej, tak jakbyś oglądał wiadomości i kilka razy pod rząd opowiadają o kraksach na drodze - to podświadomie możesz się obawiać że co chwilę jest wypadek na Twojej dzielnicy, a tak nie jest.

 

26 minut temu, GriTo napisał(a):
2 godziny temu, bamble napisał(a):

- jeśli rodzice Panny Cię nie akceptują - uciekaj

 

Z tym bym polemizował. A co powiesz na to, że matka faceta wyzywa dziewczynę / narzeczoną / żonę od k..w?
Różnie w życiu bywa, z naciskiem na różnie. 

Ze wszystkim można polemizować, hasełka i powiedzonka siłą rzeczy upraszczają rzeczywistość pomijając poszczególne przypadki. Różne opcje mogą inne się pojawić. Na przykłąd ojciec jest zżyty z córką i czuje że Ty "mu ją zabierzesz" więc sabotuje Twój związek, nie lubi Cię, bo nie chce być samotny. Nie pozwala wyfrunąć z gniazda. 

 

 

  • Like 5
Link to comment
Share on other sites

7 minut temu, Dzingolo napisał(a):

Ile lat miały twoje partnerki, były dużo młodsze? Co sobą prezentowały? Zarabiały więcej niż ty czy tylko wymagały i pachniały?  

Wiekowo schemat mieszany - w tych poważniejszych związkach, o których pisałem - 3/4 to równolatki, jedna o 9 lat młodsza. Schemat pochodzenia zawsze ten sam - dziewczyny z mniejszych miast, gdzie w domach z finansami było w kratkę i zachłysnęły się wielkomiejskim klimatem i możliwościami. Wszystkie wykształcone, po studiach. W kwestii zarobków - zawsze zarabiały mniej, ale nie była to nigdy przepaść.

 

7 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Siema. Ja życzę Tobie abyś odchorował, i potem wrócił do gry, poznawał licznie kobiety, i znalazł taką do dobrej relacji. Nie każde są złe, nie ma się co zniechęcać. Znam mężczyzn co raz źle trafili, z tylko jedną kobietą mieli relację i seks, i potem wiele lat, już nigdy - nic, bo on ma dość. Nie należy iść tą drogą. Trzeba się nie zniechęcać, być niezłomnym, uczyć się na błędach. Ty wyszedłeś w miarę nieinwazyjnie z tego wszystkiego - nie masz dzieci z byłą kobietą, alimentów, nie musisz jeździc pracować za granicę aby wyrobić na alimenty i utrzymanie itd.

 

Spoko. Nabywaj wiedzę. Przed czym warto jednak Cię przestrzec, to radykalizacja. Uznanie, że wszystkie relacje są do kitu i trzeba do końca życia być samotnikiem bo inaczej popadniesz w ruinę finansową i emocjonalną. Będziesz sobie czytać teksty, słuchać audycji, to spotkasz sie pewnei z terminem "red pill rage". To określenie na złość wywołaną poznaniem ukrytych interesów, fałszu ludzi, itd. Po tym etapie nadchodzi (przynajmniej powinna, bo nie zawsze), akceptacja i kontynuowanie swojego życia we wszystkich sferach, ale mając zmodyfikowane schematy postępowania. Postaraj się nie wchodzić w negatywne pętle myślowe, oszczędzic sobie zgorzknienia. Konsumując takie materiały jesteś w bańce informacyjnej, tak jakbyś oglądał wiadomości i kilka razy pod rząd opowiadają o kraksach na drodze - to podświadomie możesz się obawiać że co chwilę jest wypadek na Twojej dzielnicy, a tak nie jest.

 

 

 

 

Podziękował :) Do relacji nie jestem nastawiony wrogo, nie zrażam się - nie z jednego pieca się chleb jadło, więc wiem co w trawie piszczy, ale narazie najzwyaczajniej nie mam na to ciśnienia ;) Co do wyrwania z matrixa - nie będzie tak źle :D jestem dobrym obserwatorem i potrafię wyciągać odpowiednie wnioski, jedynie chce zgłębić wiedzę i poznać spojrzenie na niektóre tematy z bardziej szerokiej perspektywy

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, GriTo napisał(a):

 

Z tym bym polemizował. A co powiesz na to, że matka faceta wyzywa dziewczynę / narzeczoną / żonę od k..w?
Różnie w życiu bywa, z naciskiem na różnie. 

Może wie więcej niż facet ,któremu oczy tzipą zarosły 😁

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Ogólnie to witamy na forum :) Dam Ci radę, którą sam bym chciał usłyszeć kiedyś - "nie obrażaj się na naturę kobiet, wykorzystaj ją". Nie mam tutaj na myśli jakiś toksycznych wyrachowanych działań, ale znając zasady gry - łatwiej się funkcjonuje w relacjach DM. Taki handicap, bo jesteś trzy kroki do przodu przed kobietami, a one nie są tego świadome (i najlepiej nie uświadamiać ich, że się zna te zasady).

 

Dzisiaj jesteś na dobrej pozycji, 35 lat - i najlepszy czas przed Tobą. Forum jest dobry miejscem, aby doszkolić się w wielu kwestiach, polecam oczywiście kobietopedię - klik

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, bamble napisał(a):

Schemat pochodzenia zawsze ten sam - dziewczyny z mniejszych miast, gdzie w domach z finansami było w kratkę i zachłysnęły się wielkomiejskim klimatem i możliwościami. Wszystkie wykształcone, po studiach.

Czy wybierałeś takie "celowo"? Lepiej dogadywałeś się z tymi z mniejszych miast? Sam jesteś z mniejszego miasta?

Pytam bo to ciekawa dla mnie kwestia, bo sam znałem bliżej kilka kobiet z mniejszych miast, wiosek, które przeprowadziły się do miasta na studia. Miały cechy wspólne -  często wielodzietna rodzina - kilkoro rodzeństwa. Słaby kontakt z ojcem. A pochodzenie wiejskie paradoksalnie rzutowało w dwie różne strony:

- albo kobieta miała braki w samoocenie, przez które patrzyła z góry na ludzi wykonujących prostsze zawody, zarabiających mniej - gorzej ich traktowala, z wyższością

- albo przez pochodzenie z biedniejszej rodziny rozumiała, że życie ma różne oblicza, i miała szacunek do każdego niezależnie od posiadania, potrafiła się z każdym dogadać

Opcja (1) częściej gdy był słabszy kontakt z ojcem oraz introwertyczna natura.

Jak kobieta ekstrawertyczna i rodzinna, to opcja (2).

 

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

58 minut temu, Spokojnie napisał(a):

polecam oczywiście kobietopedię

Wiem, że nie da się tu napisać inaczej, ale i tak się spytam...kobietopedia serio jest zajebista? Nie czytałem a może się skuszę 😏

Link to comment
Share on other sites

14 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Wiem, że nie da się tu napisać inaczej, ale i tak się spytam...kobietopedia serio jest zajebista? Nie czytałem a może się skuszę 😏

Na przeterminowane o 4 lata białko się skusiłes to co to dla Ciebie ta książka 😂 

  • Haha 8
Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, krzy_siek napisał(a):

Czy wybierałeś takie "celowo"? Lepiej dogadywałeś się z tymi z mniejszych miast? Sam jesteś z mniejszego miasta?

Pytam bo to ciekawa dla mnie kwestia, bo sam znałem bliżej kilka kobiet z mniejszych miast, wiosek, które przeprowadziły się do miasta na studia. Miały cechy wspólne -  często wielodzietna rodzina - kilkoro rodzeństwa. Słaby kontakt z ojcem. A pochodzenie wiejskie paradoksalnie rzutowało w dwie różne strony:

- albo kobieta miała braki w samoocenie, przez które patrzyła z góry na ludzi wykonujących prostsze zawody, zarabiających mniej - gorzej ich traktowala, z wyższością

- albo przez pochodzenie z biedniejszej rodziny rozumiała, że życie ma różne oblicza, i miała szacunek do każdego niezależnie od posiadania, potrafiła się z każdym dogadać

Opcja (1) częściej gdy był słabszy kontakt z ojcem oraz introwertyczna natura.

Jak kobieta ekstrawertyczna i rodzinna, to opcja (2).

 

Nie był to jakiś świadomy wybór - samo tak jakoś wychodziło ;) w mieście, w którym mieszkałem było bardzo dużo napływowych. 

 

Jeśli chodzi o podejście do ludzi - spotkałem się z jedną i drugą wersją, ale nie w przypadku partnerek. Ważne dla mnie było zawsze, żeby to była dwójeczka z Twojego przykładu - jak kobieta nie szanuje innych, to jest tylko kwestią czasu, kiedy nie będzie szanować Ciebie

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

22 godziny temu, bamble napisał(a):

Zacnie prawisz Milordzie

No i jeszcze jedna rzecz. Wizerunek dla kobiety to jedna z najważniejszych rzeczy. Nie ważne jak jest, ważne jak wygląda. W domu może być gówno na ścianach, ale trawnik przed domem ma być równo przycięty.

  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.