Jump to content

Skarby z hasioków


Recommended Posts

Kiedyś YT podrzucił mi filmik z kanału "Śmietnikowy Artysta", gdzie koleś buszuje nocami po wrocławskich śmietnikach w poszukiwaniach fantów.

Wydawało mi się to stratą czasu, ale przeglądając jego kanał, na niejednym filmiku znalazł masę ciekawych rzeczy.

Wiadomo, że pewnie w 1 na 5, czy 1 na 10 coś się trafi, a większość łupów nie porywa, to wszystko jest całkiem przypadkowe.

 

Ludzie hurtowo wyrzucają szkła prasowane z PRL, meble, zegarki kominkowe, porcelany, które mają niezłą wartość.

Zwłaszcza, gdy widać, że ktoś na szybko opróżniał świeżo kupione mieszkanie po poprzednim właścicielu, w pudełkach potrafili wywalać złoto i srebro, bez sprawdzania zawartości.

 

Przykładowa rzecz wyjęta ze śmietnika z filmiku sprzed ponad roku:

 

CfrerXi.png

 

vs to samo, tylko w innym kolorze na allegro:

6PTGoef.png

 

W sumie też mam niewielką opowieść anegdotyczną w temacie:

Niecałe 10 lat temu ś.p. sąsiad, dorabiał na sortowni śmieci, i jak znalazł coś ciekawego, to czasem przynosił, i odkupiłem od niego wazon, który parę lat później z nudów zidentyfikowałem.

I był to wazon róże, z Huty Hortensja z Piotrkowa Trybunalskiego, z katalogu z 1937 roku. Zazwyczaj pojawiał się na necie w cenie 500-750 złotych.

Inny znajomy pracujący na skupie złomu, też kiedyś znajdował wśród wyjebanych rzeczy przedmioty warte po kilkaset złotych lub więcej.

 

Także w skali kraju to zjawisko było i jest pewnie  w miarę rozpowszechnione.

Wam zdarzyło się coś wyrzucić, co miało wartość? Ew. przypadkiem wpadło w ręce coś ciekawego, kupione za ułamek wartości lub znalezione?

 

Dorzucam artykuł w temacie, z takimi najgłośniejszymi światowymi przypadkami znalezisk śmietnikowych i kupionych za grosze z drugiej ręki.

 

Znalezione w śmietniku, ale warte miliony. Oto największe "śmietnikowe skarby" ostatnich lat

 

"Nie wszystko złoto, co się świeci" – mówi stare porzekadło. Czasem warte fortunę przedmioty możemy znaleźć… na śmietniku. Nie wierzycie? Mamy na to kilka konkretnych dowodów!

 

Skarby znalezione na śmietniku

Każdy miał w życiu taki moment, kiedy potrzebował szybkiego zastrzyku gotówki. W tej sytuacji pomocą mogą być różne kolekcjonerskie przedmioty, takie jak dzieła sztuki, biżuteria czy antyki.

Jeśli takich nie mamy albo mamy, ale nie chcemy się z nimi rozstawać, warto uważnie się rozejrzeć. Rzadkie i drogocenne przedmioty mogą czaić się wszędzie, a zwłaszcza… Tak, na śmietniku.

W rozmowie z Onetem, pracujący w sortowni śmieci na Śląsku pan Łukasz, zdradził, że przez jego ręce przechodzą często naprawdę niesamowite przedmioty.

- Podczas pracy znajduję prawdziwe skarby. Już kilkukrotnie znajdowałem starodruki, ale też i inne wartościowe rzeczy. Niedawno trafiłem na unikatowy wisior. Później sprawdzałem, to okazało się, że

ta spółdzielnia jubilerska wykonała tylko dwa takie egzemplarze – opowiada w rozmowie.

Zdarza się także, że niektóre znaleziska udaje mu się później sprzedać za niezłą sumę. Poniższe historie utwierdzą was w przekonaniu, że podczas wynoszenia śmieci można też nieźle się wzbogacić.

Los z milionem dolarów znaleziony w koszu na śmieci

Zdarza się, że do śmieci trafią przedmioty, które wcale nie miały tam trafić.

 

W 2005 roku niejaki Edward St. John z Blackstone znalazł w koszu na śmieci zdrapkę z nagrodą o wartości… miliona dolarów.

Trudno nie być w tej sytuacji szczęśliwym, choć szybko okazało się, że każda róża ma kolce. Pojawił się bowiem inny człowiek, który stwierdził, że to on kupił kupon, a nagroda powinna należeć

się właśnie jemu.

 

Komisja Loterii w Massachusetts odrzuciła jednak roszczenie, powołując się na fakt, że zdrapki nie są imienne, a nagroda jest wydawana okazicielowi.

Rzekomy właściciel kuponu nie dawał jednak za wygraną i skierował sprawę do sądu. 83-letni Edward St. John nie zamierzał marnować czasu na kłótnie oraz spory i w ramach ugody oddał mężczyźnie 143 tysiące dolarów.

 

Zaginiony obraz znaleziony przy śmietniku

Rzucający się w oczy obraz znajdujący się przy śmietniku łatwo zwrócił uwagę mieszkającej w Manhattanie Elizabeth Gibson. Abstrakcyjny obraz nie do końca jej się spodobał, ale… poczuła, że jest

to coś ważnego. Później kobieta znalazła w sieci informacje, że jest to dzieło meksykańskiego artysty Rufino Tamayo zatytułowane "Tres Personajes". Co więcej, obraz uznawany był za zaginiony.

 

Pierwotnie płótno zostało zakupione przez amerykańskiego kolekcjonera w 1977 roku. Po pewnym czasie zgłosił on kradzież obrazu.

Elizabeth Gibson skontaktowała się z wdową po kolekcjonerze i otrzymała od niej 15 tysięcy dolarów oraz część zysku ze sprzedaży obrazu, który został później wylicytowany za… milion dolarów.

 

Kolekcja cennych manuskryptów na śmietniku

Następna historia miała miejsce w portugalskim mieście Figueira da Foz.

Właściciel kawiarni Mario Rui, znalazł przy śmietniku pakunek zawierający stare dokumenty, które dla ochrony owinięte były gazetami z lat 70. I chociaż zawartość paczki wydawała się mężczyźnie dość

tajemnicza, nie zdawał sobie sprawy, że może to być coś aż tak istotnego.

 

Z czystej ciekawości wystawił jeden z ręcznie wypisanych dokumentów na sprzedaż za 400 euro w jednym z portali internetowych.

Dość szybko okazało się, że wystawione pismo to… list króla Portugalii Alfonsa V z 1480 roku. Z Mariem Rui skontaktowało się portugalskie Archiwum Narodowe.

Rui oddał instytucji całą, znalezioną na śmietniku kolekcję, która jak się okazała, zawierała dokumenty i pisma sięgające XI wieku. Co w zamian? Mężczyzna został zaszczycony tytułem

honorowego darczyńcy oraz… nagrodą pieniężną.

 

Plakat Picassa w second handzie

Zachary Bodish pewnego dnia wpadł na chwilę do sklepu charytatywnego Volunteers of America i zauważył plakat, który z jakiegoś powodu od razu wpadł mu w oko. Grafika promowała wystawę ceramiki

we francuskim Villauris. Ze względu na to, że plakat nie był zbyt drogi (mężczyzna zapłacił za niego 14 dolarów), Bodish długo się nie zastanawiał. Kiedy wrócił do domu, zauważył… podpis Pabla Picassa.

 

Szybki research w sieci pomógł Bodishowi znaleźć informację, że Picasso mieszkał w mieście Villauris oraz że słynny artysta stworzył jedynie sto takich plakatów.

Kiedy nowy nabywca plakatu opisał historię na swoim blogu, stała się ona viralem. Z Zacharym skontaktował się też lokalny biznesmen, który zaoferował mu za grafikę aż 7 tysięcy dolarów.

Niezła przebitka, prawda?

 

Pierwsze wydanie powieści "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" znalezione w sklepie charytatywnym

Pierwsze wydanie powieści "Harry Potter i Kamień Filozoficzny" należy do najdroższych książek na świecie. Do tego stopnia, że nawet popisany przez dziecko egzemplarz został sprzedany za ogromną sumę.

Książka w twardej oprawie — jeden z 500 egzemplarzy wydrukowanych w 1997 roku — została kupiona za 50 pensów w sklepie charytatywnym w Manchesterze. Kiedy nowy nabywca zrozumiał, z czym ma

do czynienia, natychmiast wystawił swój nowy nabytek.

 

Nawet wykonane flamastrem rysunki, które poczynił w całej książce poprzedni młody właściciel, nie zniechęciły anonimowego oferenta z USA, który zapłacił za nią aż 15 tysięcy funtów.

To dopiero magia!

 

Mieszkaniec Olsztyna znalazł na śmietniku 30 tysięcy złotych

W 2022 roku 63-letni mieszkaniec Olsztyna znalazł w śmietniku kopertę, w której, jak później poinformowała lokalna Komenda Miejskiej Policji, znalazło się ponad 30 tysięcy złotych w gotówce.

Główny bohater historii, który chciał zachować anonimowość, postanowił uczciwie podejść do sprawy i swoje znalezisko oddał właśnie policjantom.

 

Okazało się, że pieniądze były zbieranymi przez lata oszczędnościami pewnego małżeństwa, które kopertę wyrzuciło przez przypadek, podczas większych porządków.

Na szczęście odnalezienie właścicieli pieniędzy nie było trudne. Koperta była podpisana.

 

Co jeszcze można znaleźć na śmietniku?

Wśród historii „śmietnikowych” bardzo często pojawiają się także rzadkie wydania płyt winylowych.

- Każdy kolekcjoner czy kolekcjonerka posiada jakąś tam wiedzę na temat tego, ile dana płyta jest warta. […] Da się zarobić, tylko trzeba wiedzieć, na czym można zarobić – opowiadał mi podczas rozmowy

Pan Winyl, czyli Tomasz Olszewski.

 

Sporo zarobić można np. na first pressach płyt Beatlesów i Led Zeppelin czy tzw. Solid Blue Triangle, czyli pierwszym wydaniu brytyjskiego tłoczenia "Dark Side On The Moon" Pink Floyd z błękitnymi

pryzmatami na labelach.

No i ostatnia rzecz… Pierścionki zaręczynowe. W sieci znajdziecie masę historii na ich temat. Część spada z palców przyszłych żon przypadkowo podczas wynoszenia śmieci, część w chwilach kryzysu jest wyrzucana umyślnie.

A jednak są one sporo warte.

https://www.well.pl/art_culture/142/znalezione_w_smietniku_ale_warte_miliony_oto_najwieksze_smietnikowe_skarby_ostatnich_lat,17203.html?mp=promo

 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Kiedyś było u nas bajoro, staw, ludzie tam wrzucali różne rzeczy. Lampy naftowe, była zdekompletowana WSKa, nawet lufa od dubeltówki. Człowiek traktował to jak śmiecia, a dziś takie lampy by mogły troszkę kosztować. Po lasach walały się różne części, lampy itd, złomiarze zebrali na złom. Kiedyś znalazłem lampę od motorynki, a kumpel potrzebował i sprzedałem mu za 5zł. Innym razem znałem lampę tylną od MZ TS, akurat kumpel oddał motocykl do renowacji i mu zgubili... Tamta lampa była wybawieniem.

Czasem na różnych urbexach się coś znajdywało, wiem że nie ładnie ale budynek w stanie rozkładu, właściciel wątpię że żył, znalazłem jakieś części do starych motocykli, sprzedałem i coś tam zarobiłem.

Czasem różne deale, od kumpla kupiłem złom pakowany na przyczepę, części od beemy i polskich aut za 100zł, zarobiłem z 5x tyle tylko pakując to i wysyłając. Takich historii miałem dużo więcej, skrzynka części od gościa za niecałe 200, w nich kierunkowskazy WSK Perkoz, sprzedałem za 350 plus reszta fantów dla mnie.

 

Ale chyba najlepsze znalezisko, moralne bardziej niż finansowe to było znalezienie wraku ciężarówki Studebaker US6C, z 41r jak pamiętam. Później rozgrabili na złom, jak poszedł w górę ale zabrałem z niej tabliczki znamionową, z oznaczeniem, schemat pracy skrzyni biegów itd.

 

Mój kumpel znalazł w kupionym domu order Virtuti Militari z papierami od prezydenta, w sumie - ja to znalazłem, ale nie miałbym sumienia oszukać kumpla i wszystko mu pokazałem, po prostu lubiłem wszędzie szperać. Później jeszcze ujawniły się ślady z czasów drugiej wojny światowej, ale tego już nie będę ujawniał.

 

Znalazłem kiedyś także m.in łeb dzika na strychu jednego z domów, ale był dla mnie bezwartościowy.

Myślę że kanały nurków są o wiele ciekawsze, czy też eksploratorów z detektorami metali. Osobiście miałbym opory brać coś ze śmietnika, chyba że byłyby to tzw wystawki na zachodzie. Raz tak wziąłem fajny rower, naprawiłem, używam do dzisiaj. Sporo znajomych tak się umeblowało itd.

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, Dworzanin.Herzoga napisał(a):

Wam zdarzyło się coś wyrzucić, co miało wartość?

 

Raczej nic nie przebije tego:

 

Historia Jamesa Howellsa, informatyka z Walii, to najsłynniejszy przypadek utraty kryptowalut. W 2013 roku przypadkowo wyrzucił dysk twardy z 8000 BTC (obecnie warte ponad $800 mln USD). Mimo 12 lat prób, w tym prób pozwania władz Newport o dostęp do wysypiska, nie odzyskał dysku, a sąd odrzucił jego roszczenia.

 

 

Kluczowe szczegóły sprawy:
  • Obecny status: W 2025 roku, po latach nieudanych prób, Howells ogłosił zakończenie prób fizycznego odzyskania dysku i poszukiwanie nowych rozwiązań. 
     
  • Wartość utraconych środków: Początkowo niewielka, obecnie szacowana na ponad 700-800 milionów dolarów.
  • Lokalizacja: Dysku poszukiwano na wysypisku śmieci w Newport (Walia), gdzie według Howellsa znajduje się w obszarze o pojemności 100 000 ton odpadów.
  • Problem prawny:
     Władze miasta Newport konsekwentnie odmawiają zgody na poszukiwania, argumentując to kwestiami ekologicznymi i kosztami.
Co się stało z dyskiem?
Dysk został wyrzucony przez pomyłkę podczas porządków. Od tego czasu znajdować się ma pod warstwami śmieci na składowisku. Eksperci ds. odzyskiwania danych uważają, że nawet jeśli dysk zostanie znaleziony, szansa na odzyskanie danych z niego po tak długim czasie na wysypisku jest znikoma.
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.