Jump to content

Niewykorzystane okazje


Recommended Posts

Godzinę temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

jest dużo dotyku, pocałunki. Mówicie jej, że dzisiaj będziecie grzeczni - nie wykorzystujecie okazji i np pozwalacie jej macać swoje udo 😜

Nie wiem czy to miałeś na myśli w powyższym, ale zakładam że chodziło że mogło być całkowite wykorzystanie okazji = seks, a było tylko częściowe - dotyk, pocąłunki, przytulanki.

To miałem takie rzeczy, przykłady co z grubsza mi się przypominają:

- jako nastolatek, nieogarnięty, siedzę z laską na wakacjach u mnie w pokoju na łóżku, sama powiedziała "chodź do ciebie pogadamy", ja myślałem że serio chodzi o rozmowę, mimo że wcześniej miałem z nią tzw. końskie zaloty - wiecie, nastolatkowe flirty. To po tym zdarzeniu przez parę dni co jeszcze się widzieliśmy, była wobec mnie opryskliwa, przy próbach kontaktu, a tak to wyrażała chłód, obojętność, w taki, wrogi sposób.

- mężatka, były przytulanki macanki powiedzmy w parku, ale wycofałem się, mówię niee masz męża, no to widziałem w jej oczach taką, złość, wrogość itd., ale potem jej już nie spotkałem

- laska na mnie otwarta, ale była świeżo po zerwaniu, i miałem z jednej strony sygnały jej zainteresowania, flirt, droczenie się, ale z drugiej jej depresyjny nastrój po zerwaniu i czasem (choć rzadko) opowiadanie o byłym. No to nie skorzystałem, i ona bardzo z klasą to przyjęła muszę przyznać.

- na tripie rowerowym laska zapytała "to co, do stu kilometrów?" bo potem wyjaśniła że ma pare kilometrów do niej i akurat będzie sto jak się zsumuje. Ja byłem zmęczony jak koń po westernie i nie zczaiłem o co jej chodzi, dopiero następnego dnia xd także niewykorzystana okazja, ale i tak nawet już ruchac mi się nie chciało tego dnia xd jeszcze jej ponownie nie spotkałem, może kiedyś

 

Generalnie tak, wydaje mi się że jak mawia powiedzonko, "kobieta jak okazja, niewykorzystana mści się". Bo jak ona daje oznaki zainteresowania a ty się wycofujesz to może sobie myśleć, czy on mnie uważa za nieatrakcyjną. Albo, co on sobie myśli. No i fizjologicznie niefajnie dla kobiety (faceta zresztą też) rozpalić a potem olać ("blueballs"). Ona też może myśleć sobie że się nią bawisz, pogrywasz z nią, naśmiewasz flirtując tylko dla zabawy.

 

Przykładowo myślę też że jak np. nie masz logistyki do seksu po randce to lepiej nie lecieć z nią za grubo.

Edited by krzy_siek
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

niewykorzystane okazje się mszczą czy nie?

Jeżeli oprzeć się na tym co mówią same kobiety np na tiktoka to możesz zakładać, że pomyślała coś w stylu "pedał czy co? ja tu leżę o on nic". 

Dziwnym trafem te wszystkie wspaniełe i tolerancyjne kobiety 🤪 zostają zawodowymi homofobkami jak tylko okaże się, że facet który im się nie podoba nie chce ich przelecieć/nie korzysta z okazji. 

Link to comment
Share on other sites

Niewykorzystane to jest w twojej głowie, każda sytuacja jest inna. Nalezy się zapytać siebie czy wtedy postąpiłeś zgodnie z sobą, jeśli tak to wszystko gra ... Nie zostałeś wyruchany/wykorzystany. 

To ze kobietę swędzi a mężczyzna tego nie wykorzystał... To nie okazja zwłaszcza gdy potem spławia, chciała bolca.. zadaj pytanie co powodowało ta nagłość.  

- czy okres sie spóźniał 

- miała owulacje

- kurwi sie dla sportu i roznosi choroby

 

Gdy kobieta jest szczerze kimś zainteresowana po niedopięcie tematu nie ghostuje... 

 

Nie badz needy, nie moczenie gdzie pasują wszystkie kutasy to nie strata..    Pamiętaj gdy pizda przysłania OCZY, nie myślimy racjonalnie. Pomijamy oczywiste fakty, kosz pełny kondomów, zabawki erotyczne nie pojedyczne i ukryte przed światem, duzo rożnej i wyszukanej bielizny, prezerwatywy w torebce itd.  Normalna kobieta lubi się ruchać, ale nie jest zawsze przygotowana i wyuzdana.

Edited by JedeNzNich
  • Like 1
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Idziecie na randkę, jest dużo dotyku, pocałunki. Mówicie jej, że dzisiaj będziecie grzeczni

 

No cześć Justyna byłam wczoraj na randce, fajny koleś powiedział, że będzie grzeczny 

- no i co ?

- no i był do niczego nie doszło 

- a to cham jeden, może ciepły ?  

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

50 minutes ago, Drago said:

 

No cześć Justyna byłam wczoraj na randce, fajny koleś powiedział, że będzie grzeczny 

- no i co ?

- no i był do niczego nie doszło 

- a to cham jeden, może ciepły ?  

 

Takie rozmowy wcale nie są rzadkością. One przed nami udają i całym światem a w kuluarach dzieje sie to:

 

 

 

Seks z dziewczyną której sie dobrze nie zna to błąd. Cały myk polega też na tym że ona może grać cały czas tak jak na wspomnianym wideo powyżej. Dlatego trzeba ufać swojej intuicji nauczyć sie odczytywać znaki niewerbalne. Wchodzić w rozmowy i po zachowaniu czytać co sie dzieje.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Z moich doświadczeń wynika, że jest tylko jeden moment, żeby wykorzystać okazję. 
U mnie czasem było tak, że Panna nie mogła (albo był inny priorytet w tym czasie) albo mi się nie chciało.

Jeśli ona nie mogła się spotkać to wyczuwałem, że jestem gdzieś na orbicie i nie chciało mi się dalej starać, a jeśli mi się nie chciało za pierwszym razem to już drugi raz to było bardziej zmuszanie się do spotkania.

Ani z jednego ani drugiego nic dobrego nie wynika. 
Jak jest flow z obydwu stron to idzie samo i trzeba iść za intuicją bez wahania - potem to już odgrzewany kotlet, z którego nic dobrego nie wyniknie.

Link to comment
Share on other sites

Niewykorzystane okazje?

 

- Normalni ludzie, przeciętni (zwłaszcza poniżej przeciętniej) może mają ich dosłownie kilka w życiu, to naprawdę wyjątkowo bolą, bo są właśnie bardzo nieliczne - osobiście nie miałem takiej okazji, koledzy podobni do mnie też nie.

- chady - to mają masę takich sytuacji w życiu, więc nie mają czego żałować, bo takich sytuacji mają multum, praktycznie co najmniej raz na miesiąc im się jakaś narzuca, wysyła znaki, to korzystają - np. mój kuzyn czy kolega chad już mieli.

 

Ogólnie rzadko się zdarza by normalne i spoko dziewczyny stosowały taktykę dawania okazji - zwłaszcza w naszej kulturze podrywu.

Sądzę że kolega @JedeNzNich ma sporo racji, kobiety z reguły są cwane, i grają kartą "dupa" jak mają naprawdę poważny powód (bo chad ucieknie, albo wrobić kogoś w cudze dziecko), bo tak naprawdę przecież nie muszą grać tą kartą by dostać to, co chcą bo desperacja chłopów i tak pozwala im na dosłownie wszystko, co pokazał kolega @cst9191:

Z tego co mi mówili kuzyn i kolega chad, te baby dające "okazję" to były naprawdę zaburzone i zdesperowane, objawy borderline itd.

1 na 15 takich okazji była normalna dziewczyna.

Normalne dziewczyny są wyrywane już w liceum i nie muszą grać kartą dupy by mieć co chcą, to nie te czasy. 

 

Wniosek więc się nasuwa sam: jak jakaś baba się narzuca (chce seksić po pierwszym spotkaniu) to max do czego się ona nadaje to ONS i niczego więcej.

Należy zachować wszelkie środki ostrożności, bo "rozdawanie okazji" to mega desperacki krok kobiet, ogromny red flag, nie ma cudów za darmo, jak nie jest się chadem bogaczem to "darmowych obiadów" nie ma, zawsze jest jakiś haczyk, przez który można naprawdę zniszczyć sobie życie.

 

No zastanówcie się, skoro praktycznie ich tak strasznie boli dawanie znaków czy odezwanie się do faceta, to jak musi być zdesperowana kobieta by się sama "narzucać" xD

Przecież to zachowanie wbrew jej interesom i nawet naturze xD

Edited by Zły_Człowiek
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 27.04.2026 o 22:13, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

czy niewykorzystane okazje się mszczą czy nie?

Chyba nie ma jednej odpowiedzi, tutaj mój przykład na jednej tej samej pannie: pojechaliśmy na wyjazd, kładziemy się w jednym łóżku, tam jakieś ściemy wali, że nie chce nic, a po 10 minutach skacze jak na rodeo. Pojechaliśmy dalej do innej miejscowości, ogólnie znowu wieczór a ona z bomby wali shit test w postaci, że dzisiaj to na nic mam nie liczyć itp., forma przekazu była zupełnie inna niż dzień wcześniej, więc mówię jej, że spoko i obracam się plecami i idę spać. Na drugi dzień mi to wyrzygała i wieczorem już ogień. Padło wówczas "nie spodziewałam się, że weźmiesz to poważnie". Czasami warto zagrać kartą "odroczona gratyfikacja", bo raz - nie wychodzisz na potrzebującego simpa, dwa - sprawdzasz przy okazji jak bardzo jest w Ciebie wkręcona. Budowanie napięcia - np. nakręcasz wieczór i ją zostawiasz bez finału = w jej głowie chomik w kołorwrotku robi fikołki. 

 

Według mnie jak lasce zależy, to osiągnie swój cel i Cię przeleci. W ogóle warto pozwalać im myśleć, że to ich cel (pomijając, że nasz też hehe). 

  • Like 1
  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

W dniu 27.04.2026 o 22:13, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Idziecie na randkę, jest dużo dotyku, pocałunki. Mówicie jej, że dzisiaj będziecie grzeczni - nie wykorzystujecie okazji i np pozwalacie jej macać swoje udo 😜

czy niewykorzystane okazje się mszczą czy nie? Jakie są wasze doświadczenia w tej sprawie?

Ależ oczywiście.

Wiele lat temu, będąc mlodym instuktorem sztuk walki, zostałem zapytany czy może istota do mnie przyjść w weekend na salkę. Ok. Przyszła....w skórzanej mini i w wiązanej sznurkiem koszulinie. No ... i nie wykorzystałem okazji...baaa strój nieodpowiedni wytykając.

Ilością zjebanych akcji mógłbym wytapetować hall główny na dworcu Łódz Fabryczna

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 27.04.2026 o 22:13, Roman Ungern von Sternberg napisał(a):

Idziecie na randkę, jest dużo dotyku, pocałunki. Mówicie jej, że dzisiaj będziecie grzeczni - nie wykorzystujecie okazji i np pozwalacie jej macać swoje udo 😜

czy niewykorzystane okazje się mszczą czy nie? Jakie są wasze doświadczenia w tej sprawie?

Bracie, maiłeś doskonałą sytuację. Dziewczę cię pragnie, bo masz całusy i macanko. Wystarczyło nacisnąć te dwa kluczowe przyciski i wtedy nawet lekko oporne przechodzą z  nieeee... do zerżnij mnie! 

A ty w takim momencie proponujesz oglądanie znaczków. 

Stary, co cię blokowało? 

Coś czego nie rozumiem, ale też nie oceniam 

Daj więcej informacji, jeśli oczekujesz odpowiedzi 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Pierwsza taka okazja nadarzyła się, gdy miałem 15 lat. „Pójdziemy na lody?” - brzmiała propozycja nowej koleżanki w klasie. Z racji, że nie była do końca w moim typie, odmówiłem, choć kolega dziwił się, bo obiektywnie dziewczyna niczego sobie. On sam miał na nią ochotę. Zobaczyłem ją po latach - mega sztos.

Inna propozycja (mój wiek wówczas to 24+) brzmiała „wejdziesz na kawę?”. Jasne, kawa po 20. Poszedłem wtedy w zapoznawanie się i grubsze rozkminy życiowe. Skończyło się na pocałunkach i trafieniu do friendzony. Fatalnie rozegrane.

Plus kilkukrotne nocowania panien i ewidentne dobre rokowania, ale przez nieśmiałość i brak zdecydowania zaprzepaszczone. 
Osobną kategorię stanowią sytuacje, gdzie miałem do czynienia z rokującymi, odpowiednio młodszymi i nieuszkodzonymi kobietami, było zielone światło, ale przez nieogar życiowy i nieznajomość zasad stwierdzałem, że w sumie to nie jestem jeszcze pewny. Zawsze znajdował się ktoś pewniejszy. Często też atrakcyjniejszy. Do dziś sobie wyrzucam, że lata temu, jako 28-latek, sfrajerzyłem i nie pociągnąłem dalej tematu z 20-tką, która przegadała ze mną w świetnej atmosferze cały wieczór. 

Edited by wolnystrzelec
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

@Arghor ja tam nic nie musiałem dociskać, wystarczyło wyjść z nią za rękę z lokalu i zaprowadzić do siebie. Nic mnie nie blokowało, jestem na etapie, że nie chcę się ocierać o kogo popadnie. Problem pojawił się poźniej: ona mnie trochę zszittestowała i wpadłem w koleiny relacji unikająco - lękowej (ten temat rozwinę w osobnym wątku, o istnieniu tego schematu powiedziała mi kilka dni temu w rozmowie pewna koleżanka). 

Edited by Roman Ungern von Sternberg
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.