krzysiu25 Posted May 4 Share Posted May 4 Witam braci. Mam problem od pewnego czasu, walczę z zakolami, stosowałem już dx2 (1 opak). Aktualnie stosuje lokson 2% i nie widzę poprawy. Więc pytam was co najlepszego możecie mi polecić? Czy ktoś może potwierdzić, że ten loxon jest najlepszy jak to się mówi. Genetyczne pół rodziny ma taki defekt. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Damian Posted May 4 Share Posted May 4 Przeszczep włosów w Turcji? Koszt ok. 3000 oiro. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Iceman84PL Posted May 4 Share Posted May 4 Polecam przyzwyczaić się do zakoli a później do postępującej łysiny. Nie przeskoczysz tego, skoro to dziedziczne. Te wszystkie środki, które proponuje apteka, sklep czy tryholog to strata czasu. Poprawa może być minimalna lub wcale, pieniądze wyrzucone w błoto. Jak masz kasiorę to pozostaje przeszczep. 6 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HeadBolt Posted May 4 Share Posted May 4 5 minut temu, Iceman84PL napisał(a): Jak masz kasiorę to pozostaje przeszczep. Po przeszczepie zdrowy tryb życia + finasteryd bo łysienie będzie postępowało w kolejnych miejscach które nie były ruszane. Na wizytę do trychologa możesz iść, zaleci serię badań pod kątem braków w witaminach bodajże grupy B. Jeśli nie masz idealnej skóry możesz stosować trychologiczny peeling skóry głowy 1-2 razy w tygodniu, zawsze się trochę lepiej łeb czuje po tym. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted May 4 Share Posted May 4 @krzysiu25 masz idealna możliwość akceptacji samego siebie i nie wiązania poczucia wartości z tym co masz na głowie. Ja jestem łysy i jestem z tego dumny. Taki był mój tata i ja tak mam i wiesz co, to jestem ja a nie jakiś laluś z pofarbowanymi włosami lub szon z sztucznymi rzęsami. Przeramuj to, Stathman też jest łysy!! 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzysiu25 Posted May 4 Author Share Posted May 4 Łysy z Brazzers zrobił na tym karierę 😀 2 1 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
BumTrarara Posted May 4 Share Posted May 4 18 minut temu, Dzingolo napisał(a): ć akceptacji samego siebie i nie wiązania poczucia wartości z tym co masz na głowie Brzmi jak inhalacje z copium. 🤡 1 godzinę temu, krzysiu25 napisał(a): Aktualnie stosuje lokson 2% i nie widzę poprawy. Przecież to trzeba ileś miesięcy używać zanim się pojawią efekty. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted May 4 Share Posted May 4 (edited) 8 minut temu, BumTrarara napisał(a): Brzmi jak inhalacje z copium. 🤡 Też miałem z tym problem jak autor. Uważam że to jest ważna lekcja, z której może poprawić mental, samoakceptacja jest ważna i samoocena. Piękne mają być nasze panie a facet ma być męski w cechach i wyglądzie. Gramy kartami jakie mamy ! Edited May 4 by Dzingolo 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted May 4 Share Posted May 4 Jestem łysy, całkiem. Jestem z tym pogodzony. Golic, nie obserwować. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maurycy Posted May 4 Share Posted May 4 Jeśli Ci ta łysina przeszkadza, to zaoszczędź kasę na przeszczep włosów w Turcji. Te wszystkie półśrodki, to raczej jest strata czasu. To trochę tak jak z zębami jak ich brakuje. Możesz zrobić ruchomą protezę, a możesz iść w implanty. To drugie jest zdecydowanie lepsze. Tak samo jest z włosami. Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted May 4 Share Posted May 4 Był tu już taki temat, tam też się udzielałem, polecam poszukać. Niemniej tu zrobię update, bo stosowałęm wszelkie metody nieinwazyjne (mało side'ów lub wcale, statystycznie). Ja nie mam żadnych skutków ubocznych. - Loxon 5%, na początku 2x dziennie 7 psiknięć, potem raz dziennie - masaż skóry głowy jak się przypomni, czasem raz dziennie czasem kilka razy dziennie, to rozluźnia napięcie mięśni i poprawia przez to tam krążenie - microneedling, nakłuwanie, raz na ok. 2 tygodnie - kawa rozpuszczalna na głowę raz na 3-4 dni (kofeina) - zoxin, szampon z ketokonazolem, raz na ok. 3 dni Powyższa procedura bardzo mało kosztowna finansowo i czasowo praktycznie wcale. Zaczynałem mając 30 lat, widoczne zakola i duże przerzedzenie na czubku głowy. Teraz mam 33 lata. Dalej nie mam bujnej czupryny ale jest lepiej niż jak zaczynałem. Potwierdzone zdjęciami i pytaniem znajomych/rodziny "na której focie jest gęściej włosów", zdjęcia ta sama długość włosa i warunki oświetleniowe oraz kąt zdjęcia. Poprawa była dość liniowa, ustabilizowala się po może 4-5 miesiącach. I się efekt utrzymuje. Więcej nie mam zamiaru z tym robić. Pozostawałby przeszczep i inhibitory 5alfareduktazy. Sam przeszczep bez tego drugiego może nie mieć sensu bo powypadają włosy. A ingerowanie w hormony często ma skutki uboczne, zmniejszenie libido, erekcji, sprawności seksualnej, ogólne zmęczenie. Nie warto. Jednym łysina pasuje innym nie, im bardziej androgeniczna twarz (silne kości twarzy, szczęka kości policzkowe wał nadskroniowy) tym bardziej łysina się obroni. Gorzej jak ktoś ma baby face, gładką twarz, i do tego jasną cerę, wtedy niestety łysina wygląda źle, nie pasuje. Znaczenie ma też proporcja twarzy, tzw. facial thirds, czyli ktoś np. ma wysokie czoło to lepiej mieć włosy. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted May 5 Share Posted May 5 10 godzin temu, krzysiu25 napisał(a): Genetyczne pół rodziny ma taki defekt. Bracie Genów nie oszukasz, możesz zrobić przeszczep .. ile razy powtórzysz? ile będzie cie kosztować ciągła nie akceptacja zjawiska? Wlosy to jedynie estetyka, czasem na plus czasem na minus. Akceptacja jest najważniejsza, są znacznie ważniejsze tematy, dbaj o pozostałe aspekty zdrowia i życia. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted May 5 Share Posted May 5 23 godziny temu, krzysiu25 napisał(a): Łysy z Brazzers zrobił na tym karierę No tak nie do końca się zgodzę, że na tym Link to comment Share on other sites More sharing options...
Husquarna Posted May 6 Share Posted May 6 Włosy straciłem, bo loxony i inne rosyjskie mieszanki, masaże nie dały rady - geny. Postanawiając zachować godność opierdoliłem się na łyso z pół roku temu i teraz raz na tydzień golę elektryczną, a ostatnio zwykłą maszynką do golenia jeszcze poprawiam. Jak masz kasę to możesz próbować z Turcją i braniem sterydów jak już przeszczepią te włosy z dupy, to żeby one nie wyleciały. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pocztowy Posted May 6 Share Posted May 6 U mnie sam loxon też nie dał rady, dlatego od 3 miesięcy psikam na głowę finasteryd. Jedyne skutki uboczne na ten moment to bolesne punkty na skórze głowy. Czasem zaboli przy drapaniu. Wypadanie włosów nie istnieje. Mikronizacja się cofa, te co wypadły chyba jeszcze nie odrastają. Według lekarza przy ciągłości terapii będę miał gęste włosy bez łysienia gdzieś do pięćdziesiątki, ale ja zacząłem terapię zaraz po tym, jak zaczęły wypadać, więc ubytek jest mały. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Margrabia.von.Ansbach Posted May 6 Share Posted May 6 (edited) W dniu 4.05.2026 o 19:36, krzysiu25 napisał(a): Witam braci. Mam problem od pewnego czasu, walczę z zakolami, stosowałem już dx2 (1 opak). Aktualnie stosuje lokson 2% i nie widzę poprawy. Więc pytam was co najlepszego możecie mi polecić? Czy ktoś może potwierdzić, że ten loxon jest najlepszy jak to się mówi. Genetyczne pół rodziny ma taki defekt. Łysienie androgenowe się dziedziczy. Odpowiedzialne jest za to DHT i 5 alfa reduktaza. Złotym środkiem farmaceutycznym jest minoxidil 5% + dutasteryd 0,5 mg. Minox pobudza mieszki do produkcji włosów (także mieszki juz zminiaturyzowane). Dutasteryd blokuje DHT, który negatywnie wpływa na mieszki włosowe. Doprowadza do ich miniaturyzacji a później do obumarcia. Ale duta ma skutki uboczne - szczegóły w necie. Można blokować DHT naturalnie, ale to nigdy nie bedzie poziom chemii typu duta. Doustnie - ekstrakt z palmy sabałowej 320mg standaryzowany do ok.85%. Ekstrakt z EGCg 400 mg. Ekstrakt z likopenu 40mg. Miejscowo (wcierki). Coś z kwasem azelainowym (np. Sesderma) + cynk w płynie (98% sesdermy, 2% cynku). Wyciąg z saw palmetto Swansona alkoholowy (też można dodać). Dwa razy w tygodniu szampon z ketokonazolem 2% + trzymanie piany na głowie 5-10 minut. Raz w tygodniu dermoroller (mikronakuwanie). Do Minoxidolu 5% dodają wcześniej retinal - poprawia wchłanianie minoxu. Jak ma się dużo zminiaturyzowanych mieszków, które produkują prawie niewidoczne włosy (vellusy tzw meszek). To trzymając się ścićle protokołu można w 6-12 miesięcy zagęścić od 30 do 50%, Jak się nie ma już mieszków - to tylko FUE przeszczep. Nie pocieszę Cię - zakola to najtrudniejszy obszar. Najłatwiej odrasta szczyt głowy i vertex. Jak nie chce Ci się bawić codziennie i masz w miarę kształtną głowę. Maszynka do strzyzenia i 1-2-3 mm. Później na zero. Hasła które podrzuciłem sprawdź w necie lub daj do analizy jakiemuś agentowi AI. Acha, minoxidil 2% to można sobie psikać na komary. Żeby je odpędzić. I nic więcej. Co do przeszczepu. Włosy przeszczepione zostaną. Ale nadal będą wypadały te 'oryginalne' z zakoli, tyłu i czubka głowy. Więc po x-latach można wyglądać komicznie. Edited May 6 by Margrabia.von.Ansbach 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pocztowy Posted May 6 Share Posted May 6 @Margrabia.von.Ansbach praktycznie wszystko w temacie. Ja bym tylko dodał, że na temat skutków ubocznych z internetu bym się nie edukował. Jedno wielkie straszenie i niestworzone historie. Tymczasem po placebo masz częściej skutki uboczne niż po finasterydzie miejscowym. Ja stosuje ponad 90 dni. Skutki uboczne z libido erekcją samopoczuciem nie wystąpiły nawet symbolicznie. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Margrabia.von.Ansbach Posted May 6 Share Posted May 6 12 minut temu, Pocztowy napisał(a): Tymczasem po placebo masz częściej skutki uboczne niż po finasterydzie miejscowym. Owszem. Finasteryd czy Dutasterdy miejscowo > fina czy duta do łykania. Fina redukuje DHT o około 70%, duta o około 90%. Gdybym kiedyś potrzebował to też pomyślę o duta w formie mezo (iniekcje w skórę głowy). Na razie nie potrzebuje. Naturalne dają radę na chwilę obecną. Był tu temat kiedyś jak podbić sobie testosteron. Mi w badaniu wyszedł poziom 840 w wieku 50 lat. Gruuuubo powyżej normy wiekowej. Niby można się cieszyć ale to oznacza jednocześnie. Potężną konwersję testo ---> DHT. Nie pilnując DHT mieszki miniaturyzowały się w stasznie szybkim tempie. Co kolejna faza anagenu-włos coraz cieńszy, krótszy i bardziej pozbawiony pigmentu. Mi to lata. Mogę chodzić na 1mm ciachnięty maszynką. Ale dokąd mogę coś podziałać w temacie - działam. Link to comment Share on other sites More sharing options...
matthewx Posted May 6 Share Posted May 6 Nie byłem zwolennikiem finasterydu, ale w zasadzie zawsze można spróbować(w razie co poprostu odstawić). O dziwo sporo osób lepiej się czuje na ducie. Z tego co czytałem finasteryd działa już od 0,25mg na dobę. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dworzanin.Herzoga Posted May 6 Share Posted May 6 56 minut temu, Margrabia.von.Ansbach napisał(a): Owszem. Finasteryd czy Dutasterdy miejscowo > fina czy duta do łykania. Fina redukuje DHT o około 70%, duta o około 90%. A miejscowy finasteryd, mimo 100 krotnie mniejszego stężenia we krwi w porównaniu do doustnego, redukuje poziom DHT we krwi o ~34,5% [zależne od dawki], bo wywiera pewne działanie ogólnoustrojowe btw. https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov/34634163/ 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts