Jump to content

Czy w absolutnej większości przypadków Red Pill zaczyna się dokładnie w domu rodzinnym? Jest zbiorowym mechanizmem obronnym chłopców, którzy nie dostali w domu wsparcia, pochwały i wzorców budowania zdrowych granic?


Recommended Posts

Będzie ciężkie do przełknięcia.

 

To nie jest tak, że faceci budzą się pewnego dnia, wchodzą na forum internetowe i nagle postanawiają odciąć się od emocji i patrzeć na relacje jak na pole bitwy. Oni szukają tych ideologii, bo ich dom rodzinny przygotował pod to idealny grunt. 

Red Pill bardzo mocno skupia się na obronie przed kobiecą manipulacją, chłodną kalkulacją i próbami dominacji nad mężczyzną. Zastanów się: gdzie pierwszy raz w życiu zderzyłeś się z kobietą, która Cię umniejszała, kontrolowała i odcinała Ci skrzydła w obawie przed Twoją siłą? To była Twoja matka. Dla chłopca, którego matka jest dominująca i umniejszająca, świat kobiet staje się domyślnie zagrażający. Kiedy więc w dorosłym życiu trafiasz na kogoś takiego , a potem czytasz w sieci o bezwzględnej kobiecej naturze, Twój mózg krzyczy: „Zgadzam się! Przecież znam to od dziecka!”

Ojca szanujesz , bo dawał spokój, ale uciekał w pracę i telewizor. Nie pokazał Ci, jak stanąć prosto, uderzyć pięścią w stół i powiedzieć kobiecie (Twojej matce): „Nie pozwolę, żebyś tak do niego/do mnie mówiła”. Red Pill przyciąga miliony facetów dokładnie z takim samym zapleczem. Skoro ojciec nie nauczył ich, jak zdrowo stawiać granice i chronić swoją męskość przed toksycznością, ci faceci szukają „zastępczego ojca” w internetowych dogmatach, które dają im gotowe instrukcje obsługi: „nie ufaj, nie żebraj o uwagę, nie bierz ślubu”

Red Pill promuje skrajny stoicyzm– ukrywanie słabości, nienazywanie swoich uczuć i bycie chłodnym analitykiem. Dla Twojego układu nerwowego to nie jest żadna "nowa, rewolucyjna wiedza". To jest powrót do strefy komfortu z dzieciństwa. Łatwiej jest przyjąć zasady, które mówią: „Odłącz emocje, bądź jak maszyna”, bo dokładnie tego wymagało od Ciebie przetrwanie w rodzinnym domu. Red Pill to zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem.

 

Zapraszam do dyskusji.

Po powrocie do domu rodzinnego zaczynam coraz więcej dostrzegać i rozumieć czemu mnie pewne rzeczy spotykają. I jest to trudne do łyknięcia.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Moim zdaniem u wielu facetów to zaczyna się nie od internetu tylko od domu.

Chłopak krytykowany uciszany albo kontrolowany przez matkę później trafia na podobne schematy w relacjach i nagle wszystko mu się skleja. Forum daje mu tylko język do opisania tego co znał od dziecka.

Do tego często dochodzi ojciec który był fizycznie obecny ale mentalnie nieobecny. Nie nauczył granic stanowczości ani spokojnej męskiej siły.

Wtedy internet staje się zastępczym ojcem. Daje proste zasady: nie ufaj patrz na czyny pilnuj siebie nie daj się rozegrać.

To może pomóc wyjść z naiwności ale łatwo też zamienić jedną klatkę na drugą. Najpierw był grzeczny chłopiec który chciał zasłużyć na akceptację. Potem robi się zimny facet który udaje że nic go nie rusza.

A prawdziwa wolność zaczyna się dopiero wtedy gdy widzisz mechanizmy ale nie pozwalasz żeby stare rany sterowały całym życiem.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Na wstępie gratuluję, że w końcu odciąłeś się od toksycznej baby. 

Mam w końcu trochę luzu, także odniosę się do tego tematu, bo uważam, że za dużo tutaj generalizowania.

Zacznę od tematu odcinania się od emocji - co za bzdura. Odcinanie się od emocji to paliwo samobójstw, frustracji, wszelkiego rodzaju depresji, chorób auto immunologicznych, nienawiści do swojej własnej osoby, a przede wszystkim ignorowanie własnych potrzeb i sygnałów od ciała!

Emocje są niesamowicie ważne i nie bez powodu przetrwały do dnia dzisiejszego. Kwestia polega na tym żeby je odczuwać, zauważać, szanować, ale nie oddawać im kontroli. Tyle i aż tyle.

To są wskazówki, bardzo cenne wskazówki, ale to my podejmujemy świadome decyzje i ponosimy konsekwencje tych decyzji.

 

Uważam, że szerzenie podstawowych informacji na temat relacji damsko męskich to wspaniała rzecz i wiedza, którą wszyscy w głębi duszy wiemy i obserwujemy.

Nie chcę ograniczać się do nazewnictwa, chodzi jedynie o spisanie tego na papier i potwierdzenie obserwacji z faktami.

Jak można zauważyć - w dzisiejszym świecie nie jest to szeroko rozpowszechniana wiedza, jak chociażby tabliczka mnożenia, a wydawałoby się, że równie ważna jeżeli nie ważniejsza.

Czasy się zmieniają i trzeba znać zasady gry. 

 

Nie uważam, że relacja to pole bitwy. Mam takie trochę xD jak to czytam, Spędziłeś za dużo czasu z psychopatką i teraz szukasz dziury w całym xD.

To jest nasz naturalny taniec godowy, czy jak to możesz nazwać. Kobieta szuka najsilniejszego samca i ma to zakodowane w głowie, bo kiedyś ciąża oznaczała śmierć. Nie było aborcji, lekarzy, antykoncepcji.

Jak dała dupy złemu jaskiniowcowi to ginęła i mimo że świat już tak nie wygląda, to nadal mamy mechanizmy od naszych prehistorycznych braci zakodowane w głowach, widocznie są nadal potrzebne.

Nikt nie szuka zastępczego ojca, bez przesady. Jesteśmy dorośli. 

 

Nic dziwnego, że takie rozkminy przychodzą jak wróciłeś do rodzinnego domu, nie oszukujmy się Emsey, rozleniwiłeś się, czas najwyższy spierdalać z ciepłego kurwidołka i wziąć odpowiedzialność za swoje życie.

 

 

 

  • Like 3
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

O ile ojciec w domu rodzinnym czy życiu dzieciaka był obecny. Coraz wiecej wychowuje się przecież w domu bez ojca, coraz więcej jest samotnych matek. Coraz więcej rozwodów, ojciec znika z życia dzieci, gdyż jest alienowany, jego rola w życiu dzieci jest ograniczana lub też co gorsze jest on obrzydzany. Wbrew temu co sądzi pewna posłanka alienacja istnieje i może ona w ramach swojego poselskiego mandatu rzucić mi sie do gardła.

 

Nie zapominajmy o roli matriarchalnego systemu edukacji. Od przedszkola aż do szkoły średniej niemal same kobiety zupełnie nie rozumiejące czego potrzebują chłopcy, a zajęcia i cały niemal system jest skrojony pod dziewczynki. W jakimś przedszkolu przedszkolanki przebrały chłopców za dziewczynki. Nie słyszałem nigdy o sytuacji odwrotnej, aby dziewczynki przebierać za chłopców. W szkole brak zdrowej sportowej rywalizacji żeby nikt nie czuł sie wykluczony i aby nie było mu smutno. To jest przeciwko męskiej naturze, która jest jednak rywalizująca.

 

W takim systemie ciężko żeby większość z nas nie była ciepłymi kluchami na każde kobiece skinienie. 

  • Like 6
Link to comment
Share on other sites

8 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

To nie jest tak, że faceci budzą się pewnego dnia, wchodzą na forum internetowe i nagle postanawiają odciąć się od emocji i patrzeć na relacje jak na pole bitwy. Oni szukają tych ideologii, bo ich dom rodzinny przygotował pod to idealny grunt. 

Trochę się z tym zgadzam, aczkolwiek problem jest uważam szerszy i polega na przekonaniach. To, o czym piszesz, trochę dotyka właśnie przekonań wyniesionych z dzieciństwa, a te przekonania utrwaliły się na podstawie obserwacji relacji rodzinnych w tym przypadku. Jednak temat przekonań jest na tyle szeroki, że można dawać mnóstwo przykładów. Już kiedyś pisałem o tym, ale jeszcze raz dam namacalne przykłady: 

 

1) jak jeździsz samochodem marki x i ten samochód jest niezawodny z Twojego doświadczenia, to trudno będzie Cię przekonać, że marka Y może być równie niezawodna, jeżeli nigdy marką Y nie jeździłeś dłuższy czas. Mało tego- jak ktoś napisze, że nie jest zadowolony z marki x i marka x często się takiej osobie psuła, to możesz wykazywać postawę obronną, że to niemożliwe, że ta osoba kłamie, albo postawę atakującą, czyli twierdzić, że ta osoba źle musiała dbać o swój pojazd;

2) na przykładzie relacji- jak ktoś się rozwiódł i przeżył piekło, alienację, to będzie twierdził, że małżeństwo to zło, a jak jego kolega stwierdzi, że jest szczęśliwy w małżeństwie, to kolega ten spotka się z atakiem, że na pewno tak nie jest, że na pewno mówi tak na pokaz;

3) ktoś trafiał zawsze na złych szefów tyranów, nie uwierzy, że są też tacy, którzy są bardzo spoko;

4) ktoś kiedyś poleciał samolotem za granicę, zapłacił bardzo dużo pieniędzy, nie uwierzy, że dziś można znaleźć bilety w dwie strony za +/-200 zł. Niebezpieczne jest to, że taka osoba nawet nie sprawdzi jaka jest rzeczywistość i będzie tkwiła w swoich błędnych przekonaniach; 

5) ktoś może mieć przekonanie, że nie ma predyspozycji do jakiegoś sportu- okazuje się, że ćwiczył pół życia bez ładu i składu, a wystarczyło trochę wiedzy, konsultacji z trenerem i trzymania się planu przez tylko rok, i okazuje się, że nie miał racji;

6) ktoś twierdzi, że bogactwo to tylko i wyłącznie kwestia pracy i talentu oraz niezłomności, będzie ignorował przykłady ludzi, którzy dostali coś w spadku, wygrali na loterii albo znaleźli się we właściwym miejscu we właściwym czasie, tak samo w odwrotną stronę- osoba, która twierdzi, że bogaci to zawsze oszuści na argument, że przecież taki zawodowy sportowiec nikogo nie oszukał, tylko miał talent i pracowitość, to i tak powie, że "swoje za uszami miał"

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Red Pill to zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem.

Blue pill też może być taką zbroją.

 

"Znieczulanie się" jest skurczem świadomości, który w większości jest generowany poprzez lęk (tak jak piszesz).

Dorosłość polega m.in. na tym, że odczuwasz wszystko co przynosi życie aby mieć szeroki kontekst i świadomość własnych decyzji.

 

Każdy system przekonań działa tylko na płaszczyźnie "wyobrażonej" więc z samej swojej istoty nie jest odpowiedzią a raczej statystycznym punktem odniesienia, który może być pomocny ale nie zastąpi własnych refleksji.

 

 

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

10 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Skoro ojciec nie nauczył ich, jak zdrowo stawiać granice i chronić swoją męskość przed toksycznością, ci faceci szukają „zastępczego ojca” w internetowych dogmatach, które dają im gotowe instrukcje obsługi: „nie ufaj, nie żebraj o uwagę, nie bierz ślubu”

Mocno spłycone. Redpill pokazuje realny świat i dynamikę relacji damsko męskich, jej transakcyjną naturę. Jestem przewrażliwiony na tym punkcie jak ktoś coś takiego pisze "REDPILL MÓWI ŻEBYŚ NIE BRAŁ ŚLUBU I NIE UFAŁ KOBIETOM itp.". Jak ktoś z boku to czyta to sobie myśli - no debile. Redpill daje wskazówki, daje wiedzę, pokazuje schematy i to sam zainteresowany podejmuje ostateczną decyzję. Redpillowcy ufają kobietom, biorą śluby, oczywiście wszystko na swoich zasadach, ogarnięte i zabezpieczone. 

 

10 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Red Pill promuje skrajny stoicyzm– ukrywanie słabości, nienazywanie swoich uczuć i bycie chłodnym analitykiem. Dla Twojego układu nerwowego to nie jest żadna "nowa, rewolucyjna wiedza". To jest powrót do strefy komfortu z dzieciństwa. Łatwiej jest przyjąć zasady, które mówią: „Odłącz emocje, bądź jak maszyna”, bo dokładnie tego wymagało od Ciebie przetrwanie w rodzinnym domu. Red Pill to zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem.

Mocno uogólnione. Nie słyszałem, żeby redpill promował ukrywanie słabości - wręcz przeciwnie - promuje pokazywanie, zwłaszcza w męskich kręgach, gdzie dzięki temu można uzyskać wsparcie. Wiadomo, że przed kobietą bym nie pokazał swoich słabości. 

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
10 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

To nie jest tak, że faceci budzą się pewnego dnia, wchodzą na forum internetowe i nagle postanawiają odciąć się od emocji i patrzeć na relacje jak na pole bitwy. Red Pill bardzo mocno skupia się na obronie przed kobiecą manipulacją, chłodną kalkulacją 

Oczywiście,że tak nie jest.Potrzebny jest zapalnik, traumatyczne przeżycie, które wyzwala przebudzenie. ( Patrz swieżakownia )

 

Gdzie nauczony bluepilla przeciętny facet raptem odkrywa,że myszka nie jest jednak wyjątkowa,że wali po rogach nie gorzej niż faceci.

Szmaty męskie, które znasz od lat są w stanie postawić na szali tę  znajomość aby tylko dostać się do dziury twojej myszki udając przyjaciół. 

 

W twoim przypadku dopiero akcja z mordobiciem , policją i obdukcją może dała Ci jednak do myślenia, że dziś wyciąga łapy jutro wsadzi kosę i jednak jest pierdolnięta. 

 

Wtedy człowiek się budzi i  już powrotu nie ma do tego co było.Świat, ludzie  nieco inaczej się prezentują niż w bajkach Disneya. 

Włącza się naturalny tryb samoobrony. Spada próg akceptacji ludzkiej głupoty i niedorozwoju. 

Dociera do Ciebie, że najpierw Ty a nie posługaczka życiowa dla każdego non stop. 

 

Edited by Drago
Link to comment
Share on other sites

25 minut temu, Drago napisał(a):

W twoim przypadku dopiero akcja z mordobiciem , policją i obdukcją może dała Ci jednak do myślenia, że dziś wyciąga łapy jutro wsadzi kosę i jednak jest pierdolnięta.

Swoją drogą ma niesamowite sposoby ma probe wciagnięcia mnie z powrotem. Wystawianie moich rzeczy na vinted za 1 zł, komentarze na garminie grożące zablokowaniem zegarka z powodu kradzieży, obrażanie mojej rodziny. Ciężki czas.

Link to comment
Share on other sites

12 minut temu, Drago napisał(a):

Potrzebny jest zapalnik, traumatyczne przeżycie, które wyzwala przebudzenie.

Nie zgodzę się z tym stwierdzeniem. Co więcej, jest to klasyczne paliwo dla karyn rzucających tekstami typu 'kto cię skrzywdził'.

 

A mnie nikt nie skrzywdził i żadnych traumatycznych przeżyć nie miałem. Po prostu nie jestem ślepy ani głuchy. Do tego potrafię chwilę pomyśleć nad różnymi sprawami klasy 'facet powinien...', 'facet ma być...' i dojść do wniosku, że trzymanie się tych wytycznych nie przynosi mi wystarczająco dużo korzyści, a niekiedy nie przynosi ich wcale lub wręcz generuje straty. To yebać taki interes. Bez stresu, bez żalu.

 

Nie lubię selerów. Nie mam traumy z selerem w tle, nie mam pretensji do rolników uprawiających selery, nie wkurzam się na smak selera. Po prostu ich nie jem.

 

10 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Red Pill to zbroja ulepiona z lęku

Dla Ciebie może i tak. A dla innych to wiadro do czerpania z życia jak najwięcej. Dla jeszcze innych ołówek do kreślenia projektów architektonicznych swojego życia ¯\_(ツ)_/¯

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, Adams napisał(a):

Dla Ciebie może i tak

Po prostu wracając do domu rodzinnego po przeżyciach z partnerką widzę, coś czego nie widziałem wcześniej, a na no zwrócił uwagę w ktorymś z postów @JedeNzNich i dało mi to do myślenia.

 

Mianowicie napisal, że mam przesunięte granice jeżeli chodzi o odczuwanie niebezpieczeństwa. Zrozumiałem, że to samo jeśli chodzi o zachowania w domu. Teorię znałem, ale po prostu nawet nie dostrzegałem kiedy działam w przeciwieństwie do niej, gdyż tak bardzo pewne rzeczy były we mnie zakorzenione. 

 

Dostrzegam jak bardzo podobne były niektore działania mojej partnerki do matki czy siostry.

Link to comment
Share on other sites

19 minut temu, Adams napisał(a):

A mnie nikt nie skrzywdził i żadnych traumatycznych przeżyć nie miałem. 

Pogratulować, to dotyczyło tego co myślę większość dostała w domu rodzinnym. Granie od początku w drużynie eleganckiego  bluepilla z polerką zbroi co znakomicie człowiek wprowadził w życie. 

I wtedy, żyje z tym, aż do śmieci chyba, że tak jak napisałem nastąpi zapalnik i przebudzenie. 

Nic tak nie wpływa na trzeźwość  jak drzazgi wyciągane z własnej dupy. Rzadko się człowiek uczy na cudzych błędach niby widzi ale to jakby przez szybę lizać lody. 

    

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 hours ago, EmseyXYZY said:

Red Pill promuje skrajny stoicyzm– ukrywanie słabości, nienazywanie swoich uczuć i bycie chłodnym analitykiem. Dla Twojego układu nerwowego to nie jest żadna "nowa, rewolucyjna wiedza". To jest powrót do strefy komfortu z dzieciństwa. Łatwiej jest przyjąć zasady, które mówią: „Odłącz emocje, bądź jak maszyna”, bo dokładnie tego wymagało od Ciebie przetrwanie w rodzinnym domu. Red Pill to zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem.

Pisałem wielokrotnie tu i gdzie indziej, ale to po prostu nie dociera.

RedPill to przejście do widzenia prawdy takiej jaka jest zamiast takiej jaka nam się wydaje, że jest.

Jeśli ktoś ma wątpliwości to niech obejrzy Matrixa 10 razy. Wtedy może to dotrze.

Jeszcze gorzej gdy ktoś myśli, że RP to temat o kobietach.

Gdzie w Matrixie było cokolwiek wiążącego czerwoną pigułkę z babami?

 

Co jest czynnikiem uruchamiającym zmianę?

Różnie bywa.

Najczęściej obserwacja, że to co widzisz nie zgadza się z logiką + kopniak w d*pę od życia.

 

Cytat z Matrixa, na tyle dokładnie na ile pamiętam:

"Czuje pan, panie Anderson, że coś jest nie tak."

Czynnikiem uruchamiającym zmianę bywają kobiety, owszem.

Cokolwiek kto powie mają one na to duży wpływ, są wszędzie i wpływają na nasze obserwacje.

Poprzez instynkt seksualny wpływają nawet bardzo.

 

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

To nie jest tak, że faceci budzą się pewnego dnia, wchodzą na forum internetowe i nagle postanawiają odciąć się od emocji i patrzeć na relacje jak na pole bitwy.

Tak, to nie tak,

 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Oni szukają tych ideologii, bo ich dom rodzinny przygotował pod to idealny grunt. 

i również nie tak.

Większość 'domów rodzinnych' przygotowuje człowieka do ... niczego a dokładniej do bycia dronem, kukiem czy blue-pilarzem w obecnym systemie. Niewiele jest świadomych rodzin a już szczególnie w Polsce, z powodów historycznych takich jak feudalizm, katolicyzm czy wojny, które wybiły lub wygnały polską inteligencję. Większość rodzin przekazuje swoim potomkom skrzywioną mapę rzeczywistości która prowadzi dokłądnie do nikąd, natomiast rodziny, które przekazują bardziej aktualną mapę swoim dzieciom są zazwyczaj (m.in. z tego powodu) bogate i stabilne (nie, nie mówię o nowobogackich, raczej o wielopokoleniowym bogactwie które zbudowane jest często na fundamencie bardziej realnej mapy rzeczywistości). Będąc w rodzinie jako dziecko, jesteś 'programowany' na konkretne zachowania i szczególnie do około 7 roku życia łykasz wszystko jak leci jako prawdę objawioną. W późniejszych latach jedynie ta mapa rzeczywistości jest 'utwardzana'. Jeżeli żyłbyś w rodzinie oraz społeczeństwie, w którm nikt nie krzyknął by że 'król jest nagi', niebyłbyś w stanie zrozumieć, że istnieje jakakolwiek alternatywa.

 

Pytanie "gdzie więc 'red-pill' się zaczna i czy w domu rodzinnym" jest pytaniem dziwnym, raczej stanowiącym o tym, że autor nierozumie red-pilla czy tego co się wokół niego dzieje. Pytanie raczej powinno brzmieć "Dlaczego, lub od kiedy".


Dlaczego: dlatego, że w obecnych czasach zachowania 'toksycznej kobiecości' (prawdziwa kobieca natura) są widoczne jak w mordę strzelił. W dawnych czasach toksyczne zachowanie panien nie było aż tak widoczne i nie było aż tak promowane w mediach. Praktycznie każda dawna "szkoła myśli" przestrzega przed kobietami i ich toksycznymi zachowaniami (chociażby opowieść o Samsonie z Dalili, czy Chłopi Reymonta postać Jagny Paczesiówny). Kiedyś była to wiedza tylko dla wybranych i takie zachowania nie były aż tak widoczne na codzień dla przeciętnej gawiedzi oraz dodatkowo wspomniane zachowania były tępione w zarodku (w obawie o spójność społeczeństwa - spójność była potrzebna do obrony granic przed obcymi plemionami/krajami/władcami/etc).

 

Kiedy: nie tak dawno toksyczne zachowania kobiece (toksyczna kobiecość) nie tylko nie jest piętnowana, ale jest wręcz promowana na każdym kroku nie tylko przez 'media' czy 'zwyczaje' ale również przez system prawny. Dlatego 'red-pill' zaczyna się, gdy człowiek zaczyna myśleć samodzielnie i ogarniać, że coś się 'nie dodaje'. Dom rodzinny nie jest 'powodem' to jedynie symptom obecnych czasów, symptom który utwardza blue-pillizmi a nie tworzy red-pillarzy jak błędnie autor tego wątku zakłada.

 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Będzie ciężkie do przełknięcia.

Wcale nie ciężkie, jak ktoś patrzy otwartym okiem na rzeczywistość. Ogólnie troszkę nie rozumiesz tematu i "stawiarz wóz przed koniem".

 

50 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Mianowicie napisal, że mam przesunięte granice jeżeli chodzi o odczuwanie niebezpieczeństwa

A jak by Ci napisał że jesteś koniem, to założyłbyś siodło i zaczął jeść trawę?
Co przez to rozumiem: bazowanie na zdaniu innych ludzi, którzy nie znają cię osobiście przez długi okres czasu jest co najmniej nierozsądne. Nie chodzi tylko o zdanie anonków z jakiegokolwiek forum ale również wszelakich guru czy psychologów z Zeusa łaski. Rzeczywista 'terapia' nie polega na tym, że ktoś Ci mówi że masz coś przesunięte lub nie i co masz robić lub nie. Polega na introspekcji oraz prowadzeniu rozmowy w taki sposób, aby 'pacjent' mógł samodzielnie wykonać własną ewaluację swojej sytuacji i dojść do własnych wniosków.

Edited by oxy
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

@JoeBlue @oxyZgadzam się, nie mam na myśli logiki tylko układ nerwowy, homeostazę. Przyjęcie czerwonej pigułki jest ukojeniem dla kogoś z takim schematem wyniesionym z domu jak opisany. Łatwiej jest ją takim osobom przełknąc, rage jest łatwiejszy, trafia na podatny grunt. Układ nerwowy reaguje podobnie na inną wiedzę. Red Pill daje spokój taki sam jak odcięcię się od minimalizowania w  rodzinnym domu. Coś na zasadzie. Ja wiem swoje, nie jestem taki mały jak mi się wmawia (prawda jest inna niż nam sie wydaje, że jest i jak jesteśmy programowani).

Edited by EmseyXYZY
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

11 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Przyjęcie czerwonej pigułki jest ukojeniem dla kogoś z takim schematem wyniesionym z domu jak opisany.

Czy ukojeniem to niebyłbym pewnien. Raczej powodem do większego cierpienia w krótkim okresie czasu oraz do kapitulacji i wycofania w dłuższym horyzoncie czasu.

Ignorancja jest błoga jak to bardzo trafnie określił Cypher.

 

13 minut temu, EmseyXYZY napisał(a):

Ja wiem swoje, nie jestem taki mały jak mi się wmawia

Wiele osób przechodzi przez różne fazy w swoim życiu. Większość ludzi utknie w którymś miejscu na tej drodze.

Kto wie, może nie jesteś mały, być może jesteś gigantem. Ja natomiast jestem nic nie znaczącym pyłkiem na mikroskopijnej w skali wszechświata planecie położonej na totalnym wypizdowie kosmicznym. Pyłkiem, którego istnienie nie ma jakiegokolwiek znaczenia. Nieważne co zrobi lub nie zrobi, gdyż jakiekolwiek podjęte działania nie mają jakiegokolwiek znaczenia w nie tylko w kontekście wszechświata, tej planety czy chociażby miasta w którym obecnie przebywam. Dzień lub dwa dni po mojej śmierci nikt zapewne nie będzie o mnie pamiętał i nikogo nie będzie to obchodzić. Planeta dalej będzie krążyła wokół słońca, na forach internetowych nadal ludzie będą 'krzyczeć' na siebie na wzajem, napalone kuki nadal będą ganiać za szparami w poszukiwaniu hormonalnego haju.

 

Co do Matrixa, oryginalna trylogia ma całkiem inny wydźwięk, jeżeli ogląda się ją z innej perspektywy niż przeciętny 'oglądacz' - ma drugie, trzecie ... dno. Cała historia (co szczególnie jest ukazane w ostatniej części) jest o wiele mroczniejsza niż większości się wydaje. Tak jak w wielu przypadkach "słowa potrafią mieć inne znaczenie".

Link to comment
Share on other sites

Red pill nie zaczyna się w domu rodzinnym, a przy zderzeniu się z rzeczywistością, która uruchamia dysonans poznawczy,

gdzie zastana kolej rzeczy nie zgadza się bzdurami jakie pociska społeczeństwo, kościół, media głównego ścieku. 

 

Sam red pill to przede wszystkim świadomość i wiedza, praca nad sobą, słabościami, lękami, traumami, pojętym szeroko mindsetem

czyli zmiana wzorców, zachowań, stawianie granic i zasad, to też zrozumienie relacji damsko-męskich, gry, która rządzi się własnymi prawami,

to w końcu akceptacja i wybranie własnej drogi, którą chcemy podążać, takiego życia jakie chcemy, stawianie się na pierwszym

miejscu jako głównego aktora w swoim filmie zwanym życiem.

 

Nikt nie budzi się nagle, poprzedzone jest to latami upokorzeń, wyrzeczeń, problemów, braku relacji, odrzucenia, samotności, świata,

który pokazuje środkowy palec. Człowiek zaczyna szukać wsparcia, pomocy, innych ludzi, by poczuł, że nie jest sam w tym wariatkowie

jakim jest ten padół łez. Wtedy natrafia na różnych twórców internetowych, fora i przekonuje się, że nie jest dziwakiem, za którego ma

go społeczeństwo, tylko żył w świecie iluzji, kłamstw, gdzie wszystko co robił, co mu mówiono, nie działało lub nie miał takich efektów jakich oczekiwał

 

Jeżeli ktoś chce zmian, prędzej czy później natrafi na materiały red pill, przyswoi dla siebie to co istotne, dla niego właściwe,

natomiast ludzie, którzy to negują lub odrzucają, po prostu są głupcami, którzy nigdy się nie zmienią, zostaną w miejscu, którym nie chcą,

powielą wzorce zachowań swoich toksycznych rodziców, środowiska i pewnego dnia obudzą z rękami w nocniku, z przeświadczeniem,

zmarnowanych najlepszych lat.

 

Red pill nie jest żadną zbroją, to odpowiedź, informacje, które były ukrywane przed mężczyznami, bo świadomy mężczyzna to problem dla systemu i kobiet,

bo jest niekontrolowalny, może nie da się wykorzystać.

  • Like 5
  • Thanks 3
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Zastanów się: gdzie pierwszy raz w życiu zderzyłeś się z kobietą,

W zerówce, koleżanki schowały mi rowerek.

Spłakałem się bo sądziłem, że ktoś mi go ukradł.

Wredne baby!

 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Ojca, ale uciekał w pracę i telewizor

W pracę i alkohol...

 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Nie pokazał Ci, jak stanąć prosto, uderzyć pięścią w stół i powiedzieć kobiecie (Twojej matce): „Nie pozwolę, żebyś tak do niego/do mnie mówiła”.

Nie pokazał, ale to akurat potrafię.

 

 

 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

.

 

Zapraszam do dyskusji.

.

IMG-0955.png

Edited by thyr
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

U mnie redpil zaczął się jak ona wróciła do byłego a ja jako biały rycerz płakałem przy alkoholu nie wiedząc co się stało i dlaczego!

Pochodzę z pełnej kochającej rodziny - to też jest złe bo mierzyłem swoją miarka tak jak mnie wychowano na dobrego człowieka, chłopaka, mężczyznę. Nie mam pretensji do ojca, matki - oni są z innych czasów i w głowie się im nie mieściło jak to wygląda w moich czasach. 

To przychodzi moim zdaniem z sytuacjami i tym czy my obserwujemy świat. @pytamowiec pytał o to jak podzielić obowiązki w domu - napisał że nie miał wzorca pełnej rodziny. Ja miałem, ale teraz bez chwycenia potocznie mówiąc " kobiety za kłaki " i przytłoczenia jej hipergami, solipcyzmu itd nic nie wskórasz.. czy mój ojciec był dla matki taki? Nie...żyli zgodnie do końca. Ale teraz tak się nie da. 

12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

. Red Pill to zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem.

 

Nie zgodzę się, redpil to miecz, który mając i umiejąc się nim posługiwać rozcinasz wiezy z chorym systemem, chorymi ideałami wpajanymi kobietom i umniejszaniem płci męskiej. Przy okazji też musisz się nim trochę pokaleczyć żeby wyjść z amoku co ci świat wpajał przez lata.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

13 hours ago, EmseyXYZY said:

To była Twoja matka.

https://pl.wikipedia.org/wiki/Postrzyżyny

Gdzieś w XIX wieku, gdy ojciec stał 12-14 godzin przy maszynach w fabryce, zamiast wrócić z pola wieczorem, czy wprost zimą siedzieć w domu z dziećmi - zatraciliśmy tradycję "obecności ojca".

 

13 hours ago, EmseyXYZY said:

i bycie chłodnym analitykiem. ... To jest powrót do strefy komfortu z dzieciństwa

Nie zgodzę się.

Jako dziecko, właśnie nie analizowałem swoich emocjonalnych zachcianek, co skończyło się kiedyś dotknięciem gorącego czajnika. Niekomfortowe doznanie.

To matka zadała mi wtedy pytanie "PO CO chciałeś to zrobić?"

To pytanie - "PO CO?" - jest teraz drogowskazem, przy wyborze partnerki, samochodu, pracy. Co chcę uzyskać, co godzę się stracić, ale przede wszystkim - po co podejmuję jakąś aktywność. I raczej uznaję to za "dorosłość", a nie za powrót do dzieciństwa. Nauczyłem się, że trzeba uważać na konsekwencje swych czynów, czego dziecko nie robi.

 

Raczej na odwrót - uważam że ci, co "z miłości/hormonów" oddają władzę nad sobą niemal nieznanej kobiecie, postępują dziecinnie, szukając powrotu do tej strefy komfortu, w której kiedyś ich życiem rządziła kobieta. Stąd różne -pille wyszły... otrzeźwieniem najczęściej jest szok konfrontacji z rzeczywistością. Po której, "sparzony" dwa razy sprawdzi, zanim znowu zaryzykuje.

 

13 hours ago, EmseyXYZY said:

dokładnie tego wymagało od Ciebie przetrwanie w rodzinnym domu.

Niektórzy ten szok poznawczy przeżywają nie na sobie, a wcześniej, obserwując rodzinę, czy nawet obce ale dostatecznie bliskie osoby.

Przestają wierzyć w "strefę komfortu" którą niby zapewniać miała postać matki/ojca.

 

Stąd kiedyś był zwyczaj, by ojciec/wujek prowadził nastolatka "na kurwy"; a wcześniej, plemienne rytuały seksualnej "inicjacji". By zobaczył kobietę taką, jaka ona jest... jaką może być.

Otwierające oczy doświadczenie. Szczepionka przeciwko chęci "powrotu do strefy komfortu".

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
18 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

Ojca szanujesz , bo dawał spokój, ale uciekał w pracę i telewizor. Nie pokazał Ci, jak stanąć prosto, uderzyć pięścią w stół i powiedzieć kobiecie (Twojej matce): „Nie pozwolę, żebyś tak do niego/do mnie mówiła”. Red Pill przyciąga miliony facetów dokładnie z takim samym zapleczem. Skoro ojciec nie nauczył ich, jak zdrowo stawiać granice i chronić swoją męskość przed toksycznością

U mnie inaczej było bo ojciec bardzo dobrze stawiał granice matce i nigdy pantoflem nie był, jednak dla mnie był surowy. Przez co więcej kontaktu miałem z matką, a w szkole wiadomo głównie baby - nauczycielki - to doprowadzilo do tego że myślałem że ojciec nie ma racji zachowując się tak jak się zachowuje w swoim małżeństwie. No i sam byłem na początku, mając te 16-24 lata za bardzo uległy wobec kobiet, ugodowy itd. Teraz uważam że ojciec miał rację w kontaktach damsko-męskich, ale no nie w każdej kwestii bo np. jest wybuchowym wulgarnym cholerykiem, ale stawianie granic i nie uleganie popieram, a kiedyś i to, podciągałem pod coś złego.

18 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

aceci szukają „zastępczego ojca”

Tak, meżczyźni szukają "zastępczego ojca", oczywiście w metaforycznym ujęciu. Bo ich własny często byl nieobecny, praca, zmęczenie. W szkole rządzily baby. Ojcowie czasem odpuszczali dla świętego spokoju. Dopiero na studiach albo w pracy faceci mają kontakt ze starszymi mężczyznami na których próbują się wzorować, a niektórzy wcześniej to mieli w klubach sportowych, u trenerów itd. Większość obecnie zamiast tego idzie w internet i różne wzorce fikcyjnych person medialnych.

 

18 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a):

zbroja ulepiona z lęku przed ponownym zranieniem i umniejszeniem

Agresja i stanowczość to też często jest z lęku.

"prostych słów się boi największy nawet twardziel,

proste słowa z gardła nie chcą wyjść najbardziej" -Ajrisz

 

A jeszcze co do redpillu i ogólnie treści z internetu, książek, kursów itd.

To dobrze jest czasem zamiast konsumować kolejne treści, na bazie już przyswojonej wiedzy siąść i zastanowić się, nad swoimi wzorcami zachowań. Czemu robię tak, a nie inaczej. Co jest tego zalążkiem.

Przykład:

Ktoś bardzo łatwo ulega kobiecej manipulacji emocjonalnej. Wyuczył się z redpilla, że to jest złe i tak nie powinien robić. To bez przepracowania tego może mieć dwie drogi:

1. Pójście w skrajność, niedbanie o kobiece emocje, czy ona czuje się komfortowo. Bycie toksycznym, Odpychanie ludzi

2. Odcinanie się od swoich emocji, tłumienie ich. Co skutkuje nerwicą, wypaleniem, odcięciem od ciała, objawami psychosomatycznymi, czasem problemami z erekcją, bo jesteś niewrażliwy na to co czujesz - nawykowo odcinasz się od tego.

Czym jest przepracowanie? - właśnie siąść i znaleźć schemat. Może być on taki: matka próbuje coś wymusić na ojcu -> ojciec nie ustępuje -> Ty popierasz ojca bo czujesz że realnie on ma rację -> matka nie odzywa się do Ciebie i ojca przez parę dni -> jesteś dzieckiem więc instynktownie przechodzisz w stan zagrożenia bo nie jesteś samodzielny -> tworzysz wzorzec do dorosłego życia: nie zgadzasz się z kobietą = stan zagrożenia = musisz się zgadzać z nią nawet jak nie masz racji = jesteś uległy, podatny na manipujację.

Żeby przez to przejść możesz wyobrazić sobie, że jesteś tym dzieckiem, wyobrazić sobie opisaną wyżej sytuację, wyobrazić że postępujesz inaczej i że dogadujesz się z matką. No i w życiu jak już parę razy nie zgodzisz się z kobietą i zobaczysz że (jak jest normalna) to nie powoduje rozpadu relacji, to przyswajasz nowy wzorzec.

 

Dążę do tego że, moim zdaniem, z tym redpillem i wojną damsko-męską na internecie i poza nim, jest trochę tak że ludzie robią mało autorefleksji. Tylko się nakręcają kolejnymi treściami. Zamiast się po prostu nad sobą zastanowić, stwierdzić OK to było złe a to dobre, i żyć dalej.

 

Edited by krzy_siek
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)
6 minut temu, krzy_siek napisał(a):

matka próbuje coś wymusić na ojcu -> ojciec nie ustępuje -> Ty popierasz ojca bo czujesz że realnie on ma rację -> matka nie odzywa się do Ciebie i ojca przez parę dni -> jesteś dzieckiem więc instynktownie przechodzisz w stan zagrożenia bo nie jesteś samodzielny -> tworzysz wzorzec do dorosłego życia: nie zgadzasz się z kobietą = stan zagrożenia = musisz się zgadzać z nią nawet jak nie masz racji = jesteś uległy, podatny na manipujację.

🎯

 

Dodam, że mieszkając u partnerki łatwiej przejdziesz w stan zagrożenia.

Edited by EmseyXYZY
Link to comment
Share on other sites

3 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a):

Dodam, że mieszkając u partnerki łatwiej przejdziesz w stan zagrożenia.

NIe mam takich doświadczeńale myślę że tu pomoże już nawet nie psychologia, tylko realne działanie i logistyka.

Wieśż że tak będziesz mieć, to zanim wprowadzasz się do partnerki, patrzysz na airbnb/booking jak szybko możesz coś wynająć na parę dni. I znosisz do niej tyle rzeczy żebyś nie musiał nie wiadomo ile pracy/czasu na wyprowadzkę poświęcić. A nawet niekoniecznie, możesz część zostawić i potem po nie wrócić przecież. Podstawą to jest mieć z tyłu głowy, że jakby coś odwalala to możesz w parę minut zamówić hotel i iść spać gdzieś indziej i parę dni pobyć poza mieszkaniem u niej, masz pojemną torbę podróżną pakujesz podstawowe rzeczy i jazda, potem albo ona się chce z Tobą dogadać i się wprowadzasz z powrotem albo wracasz po rzeczy i idziesz mieszkać gdzie indziej.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.