ManBehindTheSun Posted May 11 Share Posted May 11 Zbierałem się do napisania tego postu już jakiś czas i w końcu się udało. Sprawa będzie tyczyła się pracy w której tkwię i zmienić nie mogę. Wiem, że od tego jest inny dział ale może w tym udzieli się więcej osób. W czym tkwi mój problem? Na początku krótka historia. Naście lat temu skończylem kierunek budownictwo na politechnice. Potem praca, uzyskanie odpowiedniej ilości praktyki do zdobycia uprawnień budowlanych i trafienie do firmy w dużym mieście gdzie przez 6 lat miałem konkretny zapier.. i stres na budowie ale przy okazji dało się trochę zarobić i uciułać na własne M kiedy ceny nie były jeszcze kosmiczne. Plan był dokładnie taki odłożyć, kupić coś bez kredytu bądź z małym kredytem (ewentualnie dostać jakaś pomoc od rodziców). Jako ,że nie miałem tyle kasy aby kupić na miejscu wróciłem na stare śmieci do mniejszego miasta wojewódzkiego . Udało się ogarnąć mieszkanie po czym znalazłem pracę w znanej lokalnej firmie i tak siedzę tu od 8 lat. I tu zaczyna się teraźniejszość. Mianowicie przejście do tej firmy wiązało się ze sporo niższą wypłatą ale przyzwyczajony do ciułania oraz myśli, że nie mam kredytu a także spokojne warunki jak na pracę na budowie sprawiły, że tu siedzę i kwitnę. Problemem jest jednak to, że w te 8 lat moja pensja wzrosła mniej jak inflacja. W dodatku zaczęła odstawać sporo od lokalnego rynku. W obecnej chwili dochodzi do sytuacji, gdzie pani inżynier 3 lata po studiach z firmy podwykonawczej, której pracę nadzoruje na budowie zarabia więcej ode mnie... System podwyżek w firmie praktycznie nie istnieje, jak "Pan" stwierdzi, że da to da. Ostatnią dostałem jakoś 1.5 roku temu w wysokości 150 PLN przy czym nie było to z miesiąca na miesiąc tylko np podwyżka marzec +50 zł, kwiecień +50 zł, maj +50 zł i tak mamy 150 zł. Rozmawiałem z kumplem z firmy to na pytanie o podwyżkę dostał odpowiedź od przełożonego , że ten od 20 lat lat jej nie dostał (rodzina prezesa, dom z linią brzegową, nowe auta itp) i że nie powinno się wyciągać kasy od pracodawcy. Ja swego czasu pytałem o auto służbowe tylko do celów służbowych ( zawieźć dokumenty do urzędu itp itd) to dowiedziałem się że mogą pomyśleć ale obetną mi pensje;). Zapytacie co się stało, że daje się dymać tyle lat i nagle mam problem. Mianowicie dowiedziałem się, że wkrótce mam objąć dużo bardziej odpowiedzialne stanowisko na sporej inwestycji (na poprzednim etapie wykonawca miał tam 4 osoby nadzorujące budowę). Moja firma stwierdziła, że to za drogo i będę tam sam. Znam realia firmy i wiem, że to na co będę mógł liczyć to podwyżka 300 zł w 6 ratach 50 zł. Czeka mnie w związku z tym wkrótce rozmowa i jestem przekonany, że się nie dogadamy. No i drugi powód zbliża się magiczny wiek 40 i może czas zmądrzeć i choć trochę się szanować. Jednak są pewne fakty, które mi dają do myślenia. W firmie w dziale technicznym jest jeszcze kilka osób i ja jestem najmłodszy stażem. Każdy z nich narzeka na kwestie finansowe a mimo to siedzi minimum 10 lat twierdząc, że od pieniędzy ważniejszy jest spokój a przynajmniej w moim dziale i na moim stanowisku było go do tej pory dużo. Trochę się w związku z tym obawiam, że odejdę z pracy znajdę nową za większe pieniądze ale będę miał zapierdol po uszy. Żeby nie było niejasności w tej branży baaardzo rzadko występują kwoty jak tu niedawno wspominał jeden z kolegów, że zarabia 30 k. U mnie przejście do innej firmy to będzie pewnie podwyżka rzędu 2.5-3.5 tyś (teraz zarabiam średnią krajową). Oczywiście gdybym chciał wziąć pod uwagę delegacje po całej Polsce to pewnie pensja x2 jest w zasięgu ale tego nie chcę. Dodatkowo dochodzi kwestia mojego stylu życia - od dziecka wolałem przyoszczędzić jak poszukać sposobu na zarobienie większych kwot a w związku z tym mimo tego, że zarabiam mało to nigdy nie było tak, że nie potrafiłem odłożyć. Dodatkowo brak kredytu, dzieci itp. w tym mocno pomaga. Mam oszczędności na sporo czasu bez roboty nawet gdybym chciał rzucić pracę tu i teraz. Dołuje mnie jednak to, że po bądź co bądź ciężkich studiach i bardzo odpowiedzialnym stanowisku zarabiam niewiele wiecej od pracowników fizycznych na budowie. I nie chodzi mi o sam fakt, że mało tylko o pracę sporo poniżej stawek rynkowych dla tego stanowiska. Dochodzi do tego również omawiany tu często fakt porównywania się do innych. Póki o tym nie myślę jest okej ale zdarza mi się np. jechać do rodzinnej wioski i słuchać, że kuzynka czy kuzyn, którzy bez matury poszli do "fabryki" mają niewiele niższe pensje i wtedy patrzę w lustro i myślę co jest ze mną nie tak. Moja panna pracując na "słuchawce" w banku dostaję premię roczną 12 000 a u mnie w tym roku było to aż 600 PLN. Nigdy nawet nie powiedziałem jej ile zarabiam coby nie było wstydu a mieszkamy razem 5 lat. I to by było na tyle. Może ktoś ze swojego doświadczenia pomoże mi wyrwać się z tego syndromu sztokcholmskiego. A może stwierdzicie, że przy obecnej sytuacji na rynku pracy lepiej pracować i nie narzekać:) Post ogólnie może brzmieć jak pier*** o robocie którą wystarczy rzucić ale u mnie to głębszy problem. Ewidentnie za długo pracuję w firmach poprzednia 6 lat gdzie był ostry zapierdziel i kupa stresu, teraz 8 lat gdzie jest kasa jak dla praktykanta. Poprzednia pracę jak składałem wypowiedzenie to kilka dni czułem się jak bym najlepszego kolegę robił w hu... a samo odejście analizowałem kilka miesięcy mimo bardzo dobrej koniunktury w budownictwie w tamtym czasie. W tej jest to samo wiem, że raczej nic dobrego mnie tu nie czeka a staram się na siłę szukać tłumaczeń, że przecież jest dobrze bo mnie nie wyzywają od debili. I pewnie gdyby nie ta sytuacja z "awansem" wymagań bez podwyżki bym tu siedział kolejne 5 lat bez zastanowienia. To coś jak w kiepskim związku gdzie jesteś z przyzwyczajenia i sobie tłumaczysz, że kolejna panna może być jebnięta więc lepiej męczyć się z obecną. Gadałem na ten temat trochę z dobrym kumplem ale jego rada brzmiała "milionerem już nie zostaniesz pracuj i nie narzekaj". Może spytałem złej osoby.. Tak czy inaczej wszelkie rady typu rozpędź się i pierdolnij baranka w ścianę mile widziane. Ewentualnie, że jestem frajer i w związku z tym powinienem jeszcze poprosić o obniżkę pensji również. Link to comment Share on other sites More sharing options...
WsiunzSuchej Posted May 11 Share Posted May 11 Teraz rynek pracy cywilny to żart a i sfera budżetowa powiem ze swojego doświadczenia dostaje mocny sygnał na cięcia bo kasa w budżecie się kończy. Dla mnie 7 k netto dla inżyniera kierownika budowy to śmieszna wypłata jak ludzie na magazynach mają po 5 -6 tysięcy. Z drugiej strony kultura pracy w porządku piszesz bo moim zdaniem lepsza spokojna 7 niż 10 będąc mobingowanym. 7 k bez kredo to dobre życie uważam chciałbym mniej zarabiać i mieć już spłacone mieszkanie. Mam wrażenie że nie tyle ta pensja ci przeszkadza ale ty nie wiesz czego chcesz. Masz spokojną sytuację zmień firmę jak tak czujesz ale miej nagraną inną robotę i zrób szantaż przecież jak nie mają kasy na innego fachowca to się zesrają że nie będzie miał kto tego zrobić albo dobijacie do 10 albo się żegnamy. Link to comment Share on other sites More sharing options...
GriTo Posted May 11 Share Posted May 11 Mycie okien / sprzątanie mieszkań, domów / wyprowadzanie psa - do 10k na miesiąc. Ale trzeba być zorganizowanym. Sprzątanie samochodów takie detailingowe - tak na to mówią plus pranie tapicerki 1000 zł od auta. Wymycie auta plus jakieś wypolerowanie 300 zł. Jak się ogarniesz boś zaradny, to będziesz narzekał że czasu wolnego brak. Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted May 11 Share Posted May 11 (edited) Godzinę temu, ManBehindTheSun napisał(a): Moja firma stwierdziła, że to za drogo i będę tam sam. Znam realia firmy i wiem, że to na co będę mógł liczyć to podwyżka 300 zł w 6 ratach 50 zł. Czeka mnie w związku z tym wkrótce rozmowa i jestem przekonany, że się nie dogadamy. No i drugi powód zbliża się magiczny wiek 40 i może czas zmądrzeć i choć trochę się szanować. Chłopie spierdalaj w mig od tego janusza, rozumiem że podbijasz się swoim Imieniem i Nazwiskiem. Pamiętaj, że ten co widnieje w Papierach jest pierwszy do wypytywania przez wszelkie służby, za to należą się pieniadzę, tym bardziej niech Ci Świta mocno w głowie że z innej Firmy do Tematu jak piszesz idą 4 osoby z Wyższym wynagrodzniem od Twojego. Na prawdę chcesz Niewolnicze ROI kręcić dla kolesia, który rzuca Ci po 50 złotych jak PSU? Od siebie Dodam na RYNKU jest słabo, dla świeżych i roszczeniowych. Dla naszego Pokolenia Eldorado będzie trwało do Upadku Systemu/Starości. PS. Zarabiasz mniej niż moja kobieta na Skupie Zboża. Edited May 11 by JedeNzNich 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted May 11 Share Posted May 11 Red Pill jest o tym, żeby nie dawać się dymać. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted May 11 Share Posted May 11 (edited) Tu się nie ma co rozbijać tylko zrobić chłodna kalkulacja plusow i minusów. Bierzesz kartkę, robisz kolumny i dajesz. Mi to pomogło z decyzją o zmianie pracy, brałem pod uwagę nie tylko pieniądze, ale godziny pracy, rodzaj, zmianowosć, dojazd, możliwość rozwoju, wymagania, stopień awansów itp. Edited May 11 by Dzingolo Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted May 11 Share Posted May 11 (edited) A może zrób jakieś kursy, w sumie (formalnie) może i nie musisz jak jesteś po budo, i idź w stronę biura projektowe / obliczenia? Może jest opcja brać jakieś projekty na umowy zlecenia, i robić po godzinach/częściowo w weekendy - a potem przejść na pełen etat i z obecnej roboty zrezygnować? Musi być to robota na budowie? Może znajdziesz coś w swojej branży, ale trochę inna gałąź? Piszesz że mniejsze miasto, ale może coś idzie wyszukać. Analiza SWOT jak pisze @Dzingolo. Spróbuj rozplanować w horyzoncie kilku miesięcy. Jakiś plan ewakuacji z roboty do czegoś innego co będziesz mieć nagrane, monkey branching jak to robią Panie Hehh tak sobie myslę żę ja tu na Forum ostatnio pierdoliłem że mnie uwiera czasem życie w wielkim mieście, nom ale między innymi taka decyzja, bo "jakby co" to łatwiej nagrać inną robotę. Edited May 11 by krzy_siek Link to comment Share on other sites More sharing options...
ManBehindTheSun Posted May 12 Author Share Posted May 12 10 godzin temu, WsiunzSuchej napisał(a): Teraz rynek pracy cywilny to żart a i sfera budżetowa powiem ze swojego doświadczenia dostaje mocny sygnał na cięcia bo kasa w budżecie się kończy. Dla mnie 7 k netto dla inżyniera kierownika budowy to śmieszna wypłata jak ludzie na magazynach mają po 5 -6 tysięcy. Z drugiej strony kultura pracy w porządku piszesz bo moim zdaniem lepsza spokojna 7 niż 10 będąc mobingowanym. 7 k bez kredo to dobre życie uważam chciałbym mniej zarabiać i mieć już spłacone mieszkanie. Mam wrażenie że nie tyle ta pensja ci przeszkadza ale ty nie wiesz czego chcesz. Masz spokojną sytuację zmień firmę jak tak czujesz ale miej nagraną inną robotę i zrób szantaż przecież jak nie mają kasy na innego fachowca to się zesrają że nie będzie miał kto tego zrobić albo dobijacie do 10 albo się żegnamy. No właśnie do tej pory była pensja sporo poniżej rynku ale jeszcze w miarę spokojnie poza pewnymi okresami. Ale to się skończy wraz z nowym stanowiskiem. Odnośnie zmiany firmy to właśnie chodzi o to jak popracować nad mentalem aby nie siedzieć w tego typu miejscach. U mnie w głowie zawsze najczęściej panuje dewiza "lepsze jest wrogiem dobrego" i z góry zakładam, że w innej firmie na 99% nie będzie lepiej. Mam pewnie wgrany też jakiś obraz po rodzinie bo przepracowali w jednych zakładach pracy praktycznie do emerytury i w mojej głowie to normalne że pracę należy zmieniać rzadko i w ostateczności. 10 godzin temu, GriTo napisał(a): Mycie okien / sprzątanie mieszkań, domów / wyprowadzanie psa - do 10k na miesiąc. Ale trzeba być zorganizowanym. Sprzątanie samochodów takie detailingowe - tak na to mówią plus pranie tapicerki 1000 zł od auta. Wymycie auta plus jakieś wypolerowanie 300 zł. Jak się ogarniesz boś zaradny, to będziesz narzekał że czasu wolnego brak. Ostatnio też sobie sprawdzałem z ciekawości. Dobry dostawca jedzenia na rowerze w przypadku pracy na "pełen etat" wyciągnie 6k. Niewiele mniej od osoby która nadzoruje budowę w której będą mieszkać setki ludzi. 10 godzin temu, JedeNzNich napisał(a): Chłopie spierdalaj w mig od tego janusza, rozumiem że podbijasz się swoim Imieniem i Nazwiskiem. Pamiętaj, że ten co widnieje w Papierach jest pierwszy do wypytywania przez wszelkie służby, za to należą się pieniadzę, tym bardziej niech Ci Świta mocno w głowie że z innej Firmy do Tematu jak piszesz idą 4 osoby z Wyższym wynagrodzniem od Twojego. Na prawdę chcesz Niewolnicze ROI kręcić dla kolesia, który rzuca Ci po 50 złotych jak PSU? Od siebie Dodam na RYNKU jest słabo, dla świeżych i roszczeniowych. Dla naszego Pokolenia Eldorado będzie trwało do Upadku Systemu/Starości. PS. Zarabiasz mniej niż moja kobieta na Skupie Zboża. No właśnie jest jak mówisz - podbijam się. Do tej pory jednak moja odpowiedzialność zaczęła by się w przypadku raczej katastrofy budowlanej. Ale wraz z nową funkcją będę odpowiadał za to, że o 3 w nocy pijaczek jakiś dostał się na budowę i się poturbował. 8 godzin temu, Dzingolo napisał(a): Tu się nie ma co rozbijać tylko zrobić chłodna kalkulacja plusow i minusów. Bierzesz kartkę, robisz kolumny i dajesz. Mi to pomogło z decyzją o zmianie pracy, brałem pod uwagę nie tylko pieniądze, ale godziny pracy, rodzaj, zmianowosć, dojazd, możliwość rozwoju, wymagania, stopień awansów itp. Robiłem coś takiego. Ba nawet opisywałem stan rzeczy i pisalem o rady kilku czatów. Wszystkie podały, że pensja o jakiej piszę jest dla osoby bez uprawnień po 2-3 latach pracy a nie osoby która 16 lat spędziła na różnych budowach. 6 godzin temu, krzy_siek napisał(a): A może zrób jakieś kursy, w sumie (formalnie) może i nie musisz jak jesteś po budo, i idź w stronę biura projektowe / obliczenia? Może jest opcja brać jakieś projekty na umowy zlecenia, i robić po godzinach/częściowo w weekendy - a potem przejść na pełen etat i z obecnej roboty zrezygnować? Musi być to robota na budowie? Może znajdziesz coś w swojej branży, ale trochę inna gałąź? Piszesz że mniejsze miasto, ale może coś idzie wyszukać. Analiza SWOT jak pisze @Dzingolo. Spróbuj rozplanować w horyzoncie kilku miesięcy. Jakiś plan ewakuacji z roboty do czegoś innego co będziesz mieć nagrane, monkey branching jak to robią Panie Hehh tak sobie myslę żę ja tu na Forum ostatnio pierdoliłem że mnie uwiera czasem życie w wielkim mieście, nom ale między innymi taka decyzja, bo "jakby co" to łatwiej nagrać inną robotę. Co do projektowania to musiałbym zrobić krok wstecz bo mam uprawnienia wykonawcze a nie projektowe. Czyli idę do biura odbębnić praktyki zapewne za 5k netto potem zdaję egzamin i wtedy jest dopiero szansa na rozwój. Jednak jestem na różnych grupach związanych z branżą i ogólnie rzecz biorąc w projektowaniu są mniejsze pieniądze jak w wykonawstwie. Chyba, że otwierasz swoje biuro ale z tego co czytam ludzi nie jest to takie proste. W mojej działce wykonawczej jest sporo opcji dorobienia. Tylko kwestia rozchodzi się o to czy praca na pełen etat za powiedzmy 2/3 tego co płacą inni i potem dorabianie się do tych 3/3 po godzinach jest zdrowe. W tym momencie coraz częściej słyszę jak inni śmieją się z naszych pensji bo takie rzeczy ludzie z branży wiedzą. Ewentualnie gdy słyszą, że mamy mniej jak 10 to twierdzą, że wciskam kit. A odnośnie zmiany pracy to z racji tego, że nie zmieniałem firm często może nie było tych zmian dużo ale zawsze rzucałem kwit bez nagranej nowej roboty. Odpoczywałem miesiąc czy dwa i z czystą głową szukałem nowej co trwało 2 tygodnie. Fakt faktem teraz jest trudna do określenia sytuacja na rynku bo jedni twierdzą że jesteśmy 20 gospodarką świata a inni nie. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted May 12 Share Posted May 12 2 godziny temu, ManBehindTheSun napisał(a): Fakt faktem teraz jest trudna do określenia sytuacja na rynku bo jedni twierdzą że jesteśmy 20 gospodarką świata a inni nie. Jeśli chodzi o zdolności dłużne tak, bo to specjalizacja zachodu. Pchnięte socjalizmem EU w gore, gdzie minimalne place są absurdalnie wysokie a pensje ludzi po kierunkach technicznych na tym Cierpią i trzeba o swoje walczyć . Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts