andrev2222 Posted May 17 Share Posted May 17 Witam, mam ok. 40 lat, wiadomo jakieś swoje doświadczenia również, bez dzieci, jak na razie, stabilna w miarę praca, bez kokosów, ale dość spore perspektywy i oszczędności. Pani ok. 35 lat, bez dzieci, po jakimś związku z chyba, kasiastym, gościem z branży medycznej, wniosek z krótkich opowiadań, chyba jakaś rehabilitacja i tematy, z tym związane, mniej ważne... Poznałem panią. Religijna osoba, wręcz bardzo, w miarę atrakcyjna jak na swoje 35lat, wszystko było by w porządku, gdyby nie pewien fakt, który nie daje mi spokoju, znamy się od około 5 miesięcy, pani ma ciężko chorą matkę i siostrę, okej, jestem bardzo wyrozumiałą osobą, wręcz czasem wydaje mi się, że za psychologa robię, którym nie jestem. Do czego zmierzam, jest wszystko okej, poza kwestią bliskości, ostatnio dostałem muśnięcie, buziaka w usta po 5 miesiącach znajomości, co mnie zaczyna frustrować. Nawet za rękę można było pospacerować, również po 5 miesiącach jakiś rozmów i pisania ze sobą. Szczerze, bardzo mnie to zaczyna drażnić, opisał bym to tak, że zaczynam tracić poczucie własnej wartości. Znamy się bardzo dobrze, przez pół roku prawie, można poznać się na prawdę znakomicie. Ale, ten brak bliskości, zaczyna być wręcz denerwujący, niby stary chłop, wiedzący co jest 5, doszedłem do tego, że nie wiem, nawet czy można złapać ją za rękę, czy nie wypada, czy głupiego buziaka oczekuje, czy wręcz przeciwnie, jak nastolatki, delikatnie mówiąc🫣, panowie co o tym myślicie? Pani robi mnie w jajo, czy jest faktycznie taka niedostępna, może wartościowa i próbować walczyć dalej? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted May 18 Share Posted May 18 (edited) Bracie, ale walczyć o co? Dalsze branie jej problemow na swoja głowę? Układanie jej głowy? Jest ewidentnie zaburzona i do tego nie zainteresowana tobą, jesteś orbiterem - tamponem emocjonalnym. Z zakonnica byś miał już tarmoszenie po tym czasie i wspólny różaniec pokutny. 5 godzin temu, andrev2222 napisał(a): może wartościowa Byla tak polowe temu życia swojego, teraz to tylko starzejąca i tracąca urodę kobieta z psującym zdrowiem i zepsutym system. Edited May 18 by JedeNzNich 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HermannBrunner Posted May 18 Share Posted May 18 Taka wierząca, religijna, tradycyjna, 35 lat i nie ma męża i dzieci? To jakaś pseudo katoliczka. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted May 18 Share Posted May 18 5 godzin temu, andrev2222 napisał(a): wszystko okej, poza kwestią bliskości, ostatnio dostałem muśnięcie, buziaka w usta po 5 miesiącach znajomości, co mnie zaczyna frustrować. Nawet za rękę można było pospacerować, również po 5 miesiącach jakiś rozmów i pisania ze sobą. Szczerze, bardzo mnie to zaczyna drażnić, opisał bym to tak, że zaczynam tracić poczucie własnej wartości. Znamy się bardzo dobrze, przez pół roku prawie, można poznać się na prawdę znakomicie. Ale, ten brak bliskości, zaczyna być wręcz denerwujący, "Przyjaciele na zawsze"... 8 minut temu, JedeNzNich napisał(a): 5 godzin temu, andrev2222 napisał(a): może wartościowa Byla tak polowe temu życia swojego, teraz to tylko starzejący się worek na spermę Trzymajmy chociaż trochę wyższy poziom wypowiedzi! Wszak jesteśmy na publicznie widocznym forum. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
andrev2222 Posted May 18 Author Share Posted May 18 Pokątnie poruszałem ten temat, generalnie bliskości, stwierdziła, że właśnie musi kogoś dobrze poznać, żeby się zbliżyć, że to również kwestia moralna, poglądowa, związana też doświadczeniami jakie miała w przeszłości, że się na kimś zawiodła etc., zaprzeczyła też temu, że jest asexualna. Niby ogarnięta, odpowiedzialna kobieta, a w tej kwestii, zachowująca się trochę jak dziecko. Trochę obawiam się jakoś specjalnie angażować w to wszystko, wiadomo, że życie to nie tylko jakieś wyjazdy i wycieczki, ale też codzienność, w której, po takim czasie, zaczynam ją w naturalny sposób wspierać, nie mieszkamy razem, ale jakieś wsparcie już odemnie otrzymuje. Trochę człowiek zaczyna być sfrustrowany i skołowany jednocześnie, kiedy zna praktycznie już człowieka od podszewki, a jak się spotyka, to nie wie, czy ma buziaka dać, kiedy i czy to już jest ten moment, kiedy może już za rękę złapać. Ja również nie jedno przeżyłem, ale z czymś takim spotykam się pierwszy raz. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Moriente Posted May 18 Share Posted May 18 Quote Czego pragną konserwatywne kobiety, jak to interpretować? Odpowiadając na pytanie zadane w tytule, pragną dokładnie tego samego co te nie konserwatynwe, tyle że mają nałożony płaszczyk pozorów wynikający z presji społecznej, otoczenia, rodziny, kościoła. Masa materiałów na forum na ten temat. Oczywiście, nie mam prawa demonizować nikogo na podstawie opisu przez internet, może naprawdę problemy ją przytłaczają, może do tego jakieś problemy hormonalne dochodzą....i jest najwspanialszą kobietą na świecie, która akurat teraz jest na zakręcie życiowym, a przez 35 lat nie ułożyła sobie życia bo niestety miała pecha i czekała na takiego wybawcę jak Ty i byliście sobie pisani od trzech tysięcy lat. 33 lata na tym łez padole nauczyły mnie, że nie ma co się bawić w terapeute czy wybawce, a jak masz takie ciągoty to marsz do dobrego psychologa + praca nad sobą bo takie samobiczowanie jest wbrew naturze człowieka i z reguły wynika z jakichś zrytych wzorców z dzieciństwa - been there, done that. Spójrz, całkowicie bez złośliwości, był środek nocy, a Ty zamiast się wyspać przed następnym pięknym dniem, to analizujesz życie, pragnienia jakiejś obcej kobiety z którą tak naprawdę Cię nic nie łączy. Z tej mąki chleba nie będzie. Zadbaj o siebie, o swój mental, o swoje życie, o tego małego Andrzeja z dzieciństwa którym kiedyś byłeś, który miał jakieś marzenia i obawy. Trzymaj się, pozdro. 10 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted May 18 Share Posted May 18 Godzinę temu, andrev2222 napisał(a): buziaka dać, kiedy i czy to już jest ten moment, kiedy może już za rękę złapać. Ale to nie jest żadna intymność! Buziak to zwykłe cześć, a trzymanie za rękę czy objęcie w talii to nie jest intymność. Owszem to jest wejście w przestrzeń osobistą, ale to się robi nawet z konserwatywnymi paniami po 2-3 spotkaniach. A Ty ją znasz jak piszesz już bardzo dobrze. Jak zaczniesz tak trzymać normalną kobietę na taki dystans to sama skończy znajomość mówiąc, że jej nie kochasz. Godzinę temu, andrev2222 napisał(a): zaczynam ją w naturalny sposób wspierać A ona Ciebie? Godzinę temu, andrev2222 napisał(a): jakieś wyjazdy i wycieczki Jak z kosztami? Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted May 18 Share Posted May 18 Andrzeju, Andrzeju kobiet dobrodzieju! 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
balin Posted May 18 Share Posted May 18 Prawdopodobne jest tak, że nie podobasz się jej fizycznie. Znaczy nie pykło. Myślę, że gdyby miała 25 lat spuściła by cię z nurtem rzeki. Zapewne swoje przeszła, trochę porażek było, więc trzyma cię w szufladzie, żeby coś było. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted May 18 Share Posted May 18 1 godzinę temu, andrev2222 napisał(a): człowiek zaczyna być sfrustrowany Lepiej nie będzie... Tak się dzieje w każdym wieloletnim "wychodzonym związku". Po pół roku znajomości to po początkowej fazie ognistego sexu powinno być już powolne przechodzenie do stabilizacji związkowej. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted May 18 Share Posted May 18 Też wiekowo mam 4 z przodu, za mojej młodości aby puknąć dziewczynę - chodziło się z nią pół roku. Coś u Ciebie @andrev2222 jest nie halo z tą sytuacją! Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted May 18 Share Posted May 18 Iskry nie ma i już nie będzie. Nie rób za ratownika z ławki rezerwowych. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted May 18 Share Posted May 18 @andrev2222 siema , czego ty oczekujesz od tej relacji ? a co pani chce? Co na obecną chwilę ty dostajesz od niej oprócz problemów rodzinnych? Patrząc z boku to dziwne że nie wiesz czy możesz ją za rękę chwycić... Czemu ona z tobą jest? Oto jest pytanie? Tampon emocjonalny? Ten zły były- a może ona pierdolnięta? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adams Posted May 18 Share Posted May 18 @andrev2222 Zastanów się przez chwilę, czy zjawisko opisane poniżej nie dotyczy Ciebie. Cytat Syndrom (lub efekt) utopionych kosztów to błąd poznawczy, w którym kontynuujemy nieopłacalne przedsięwzięcie tylko dlatego, że zainwestowaliśmy w nie już czas, pieniądze lub wysiłek. Powstrzymuje nas to przed racjonalnym spojrzeniem w przyszłość i uniknięciem dalszych strat 4 godziny temu, andrev2222 napisał(a): stwierdziła, że właśnie musi kogoś dobrze poznać, żeby się zbliżyć Beka fchuj. Tekst dramatycznie oklepany, już nawet nie podręcznikowy, a memiczny. Szkoda to nawet komentować. Widzę dla Ciebie dwa wyjścia: 1. Grasz vabanque - inicjujesz pocałunek (ślimaka, nie żadne cmoki) i eskalujesz sytuację do stosunku. Będzie ok to kontynuujesz relację. A jak nie, to patrz punkt 2 2. Dajesz sobie spokój. Znasz ją już długo i jeżeli ona nie czuje do Ciebie pożądania, to go sobie nie wychodzisz, nie kupisz i nie wynegocjujesz. Przestań się oszukiwać, że ona usycha z napalenia na Ciebie, ale ją religia powstrzymuje. Nie jesteś nawet 'lepszy rydz, niż nic'. Jesteś frajerem do dojenia. Poszukaj sobie innej, tu tracisz tylko czas i energię. 4 godziny temu, andrev2222 napisał(a): człowiek zaczyna być sfrustrowany No właśnie - po co w życiu ktoś, kto przysparza Ci frustracji? Drugiego życia nie będziesz miał, to nie spierdol sobie tego jednego. Jedziesz z punktem 1. Niczego na dobrą sprawę nie ryzykujesz. Ta relacja jest beznadziejna, więc jak typiara się obrazi itp. to i tak żadna strata. A może jednak zakisisz ogóra, kto wie? 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Foster Posted May 18 Share Posted May 18 11 godzin temu, andrev2222 napisał(a): ostatnio dostałem muśnięcie, buziaka w usta po 5 miesiącach znajomości Czekaj czekaj, chcesz powiedzieć że po 5 miesiącach znajomości bliskość pomiędzy wami to muśnięcie w usta, peklowane było czy to tylko tyle? Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted May 18 Share Posted May 18 14 minut temu, Foster napisał(a): Czekaj czekaj, chcesz powiedzieć że po 5 miesiącach znajomości bliskość pomiędzy wami to muśnięcie w usta, peklowane było czy to tylko tyle? brat @andrev2222 dal się wkręcić w absolutne rycerstwo, za czasów gdy imprezowałem waliło się w ślimaka na przedstawienie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
bamble Posted May 18 Share Posted May 18 @andrev2222 z Twojego opisu jasno wynika, że robisz za orbitera i rękaw do wypłakania się. Tak jak Bracia pisali wcześniej - albo nadajesz sam dynamikę tej relacji, która będzie dla Ciebie zadowalająca, albo odpuszczasz. No chyba, że mityczne "zostańmy przyjaciółmi" to dla Ciebie OK opcja, Twoja decyzja 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
andrev2222 Posted May 18 Author Share Posted May 18 (edited) 5 godzin temu, Brat Jan napisał(a): Jak zaczniesz tak trzymać normalną kobietę na taki dystans to sama skończy znajomość mówiąc, że jej nie kochasz. Dokładnie też tak myślę, w tym przypadku, jest jednak tak, że staram się wychodzić z inicjatywą, a ona się wtedy jakby stresuje, czuję jakiś dyskomfort z jej strony. Właśnie może normalność w tym przypadku nabiera nowego znaczenia. 5 godzin temu, Brat Jan napisał(a): Jak z kosztami? Koszty po mojej stronie, aczkolwiek na którymś spotkaniu zaproponowała, że to ona zapłaci za kolację, skoro ja już kilka razy to robiłem. W miarę dobrze sobie radzę, ona też, więc raczej nie o kwestie finansowe tutaj chodzi, tak myślę🤔 3 godziny temu, Dzingolo napisał(a): czego ty oczekujesz od tej relacji ? a co pani chce? Co na obecną chwilę ty dostajesz od niej oprócz problemów rodzinnych? Wydaje się być zainteresowana, sama inicjuje kontakt, piszę, dzwoni, dopytuję się co słychać, jak minął mi dzień, więc jakieś zainteresowanie jest, tylko ta kwestia fizyczna kuleje. Ona w teorii szuka poważnego związku, być może założenia rodziny, ja w gruncie rzeczy też bym się skupiał na tym samym, ale nie wyobrażam sobie być z kobietą, z którą nie miałbym jakiejś fizycznej bliskości, która stroniła by od intymności, wcale nie mam tu na myśli bzykania się codziennie, ale chodzenie przez pół roku za rękę tylko, o ile da za nią potrzymać, to trochę dziwne jak dla mnie i jak wspomniałem, zaczynam się zastanawiać, czy to z nią, czy ze mną, jest coś nie tak. Ogólnie właśnie mam taki dysonans poznawczy, bo niby czuję, że to wartościowa osoba i może faktycznie można było by z nią coś zbudować, a z tyłu głowy, że jak kwestia sexualna ma tak wyglądać, to dostanę w końcu, sorki za wyrażenie, po.......a. Edited May 18 by andrev2222 Link to comment Share on other sites More sharing options...
VanBoxmeer Posted May 18 Share Posted May 18 Jeśli pani ma 35 lat to rodziny raczej z nią już nie założysz. Ze względu na jej wiek - nie Twój. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Ursus Posted May 18 Share Posted May 18 Z medycznego punktu widzenia, to coś z tą panią nie jest w porządku. Właśnie w tym wieku, kobiety lubią te sprawy najbardziej, a gdy się jeszcze doda brak własnych dzieci, i praktycznie ostatnie szanse aby je mieć, to ta „konserwatywność” musi mieć jakieś inne podłoże. Może uraz z przeszłości lub problemy medyczne? Na Twoim miejscu to bym poważnie o tym z nią porozmawiał. Gdy nie będzie szczera lub próbowała grać gierki, to nie ma sensu się z nią wiązać. W końcu seks jest częścią związku i życia. Możesz oczywiście utrzymywać ją w kręgu znajomych, takich na kawę i pogawędkę, ale bez szans na coś więcej. Pomyśl też o sobie, 40tka na karku, masz swoje potrzeby, marnowanie czasu na znajomość bez intymnych relacji nie jest dobra. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted May 18 Share Posted May 18 18 minut temu, andrev2222 napisał(a): Wydaje się być zainteresowana, sama inicjuje kontakt, piszę, dzwoni, dopytuję się co słychać, jak minął mi dzień, więc jakieś zainteresowanie jest, tylko ta kwestia fizyczna kuleje Matkuje ... Taka dobra kumpela od wycieczek, spotkań bez męsko damskiej gry... Wygląda to trochę że czasoumilacz sobie z ciebie zrobiła. Jak chce założyć rodzinę jak ani ty jej ani ona ciebie nie spróbowała? Trochę wygląda to tak jak u @pytamowiec chociaż nie wiem po ostatnim poście o wspólnym mieszkaniu czy partnerka i niego się zmieniła czy nie, lub czy on zmienił partnerkę czy nie. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Spellman71 Posted May 18 Share Posted May 18 Weź daj spokój. Stara rura a się zachowuje jak nastoletnia cnotka niewydymka. Szkoda czasu, którego w życiu masz coraz mniej. Jak 40 letnia baba nie umie dać d*py to bierzesz następną. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Atanda Posted May 18 Share Posted May 18 Godzinę temu, Ursus napisał(a): Na Twoim miejscu to bym poważnie o tym z nią porozmawiał. Gdy nie będzie szczera lub próbowała grać gierki, to nie ma sensu się z nią wiązać. W końcu seks jest częścią związku i życia Dokładnie tak. Autorze zacznij od rozmowy. Tylko takiej konkret. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted May 18 Share Posted May 18 1 godzinę temu, Atanda napisał(a): Dokładnie tak. Autorze zacznij od rozmowy. Tylko takiej konkret. https://youtu.be/IVbwPqK_r3Q?is=vZBE3xr0O5EMe2Vh 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Anonim84 Posted May 18 Share Posted May 18 Miałem bardzo podobnie. Pani mocno po ścianie, na początku to jeszcze jakoś wyglądało, chociaż od początku czułem, że coś jest nie tak. Najpierw sama wrzucała nasze zdjęcia na Fejsie, później przestała, następnie nie chciała ich robić, a jak raz zrobiliśmy, to gdy wrzuciłem na FB to mnie usunęła i zablokowała. Taki był finał 3-miesięcznej znajomości. Seksu nie było, raz, czy dwa jak ją dopytywałem, to właśnie mówiła tak samo o trudnej przeszłości itp. Pocałunki z mojej inicjatywy, ale ona w sumie nie chciała i były jak u dziecka. Czasem złapała sama za rękę, czy położyła głowę na ramieniu i to tyle. Poza tym zapewne z psychiką coś u niej było nie tak, bardzo zmienne nastroje. Uciekaj chłopie żyć, poznawać nowe kobiety ewentualnie. Zajmij się sobą, swoim hobby. I tak tych Wdów po Czadach nie wyleczymy, tym bardziej że one nie chcą się leczyć. Coraz bardziej przekonuję się, że trzeba być pragmatycznym. Tak jak kobiety. Jak znajdzie się lepszy, to spuści Cię w kiblu w sekundę i poblokuje gdzie się da. Mnie tu też to pisali, nie chciałem tego przyjąć, bo nie jest łatwo, jak się wkręcisz. I do tego nie masz opcji, jak 90% facetów w tym kraju. Może z młodszych dziewczyn szybciej będzie materiał na coś sensownego, bo te pościanówy, to beret zryty z każdą nową kutangą coraz bardziej. Chcesz być dobry, a zostaniesz przemielony i wypluty przez Królową Dram. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts