Jump to content

Ilość wizyt u psychologa


Recommended Posts

Cześć mam do was pewne pytanie odnośnie wizyt u psychologa. Ja korzystam jeszcze po śmierci taty i częstotliwość jest okolo 1 spotkanie na 2 miesiące, mi to pasuje bo patrzę co już przerobiłem i jak i idę do przodu ( żałobę przepracowuje ) i teraz tak: mam znajomych gdzie on i ona chodzą do psychologa 2 razy w tygodniu gdzie przepracowują " jakieś swoje rzeczy " ona jest dda z natręctwami a on bez dda z natręctwami. Nie wiem czemu ale w rozmowie wydaje mi się że oni liczą że psycholog ich wyciągnie z tego, ale sami mało tej pracy robią , nie obserwują siebie itp. tak samo ta częstotliwość spotkań jak dla mnie to naciąganie na kasę...  Po drugie jak kogoś widzisz tak często to staje się kumplem a nie terapeutą. Co myślicie ? Próbowałem im wypresfadowac że to tak nie działa ale spotkałem się z murem....

 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Nigdy nie byłem u psychologa dla mnie to zawsze byli naciągacze tacy trochę dawni szamani tylko w nowej ramce z innym obrządkiem i podawanymi substancjami.

 

W mojej ocenie każdy i tak finalnie musi sobie sam poradzić z własnymi demonami. 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Teraz, EmseyXYZY napisał(a):

Możecie się smiać, ale z rozmów z nią wiem że jej koledzy z pracy i koleżanki też mieli nierówno pod sufitem, więc ten stereotyp się nie wziął z dupy.

 

Mordo śmiechy nie są z tego co piszesz tylko z tych klaunów co grzebią w głowach ludzi a sami tak jak mówisz mają bałagan na strychu. 

Link to comment
Share on other sites

Również jak OP przychylałbym się do "metody" że wizyty u psychologa powinny być rzadsze, może raz na 2 tygodnie, i połączone mocno z pracą własną, refleksjami.

To jest podobnie jak z nie wiem fizjo albo ortopedą, pokażą metody, masz regularnie sam ćwiczyć. Albo dietetykiem, ułoży wytyczne i sam się trzymasz, sobie gotujesz i makroskładniki liczysz. I tak dalej.

U psychologa może dojść mechanizm że człowiek przy częstych wizytach, unika tej pracy własnej bo (1) jest trudna i niekomfortowa, (2) chodzi na odczepnego do psychologa po to aby mieć poczucie że coś ze sobą robi a tak naprawdę to trochę eskapizm.

No i dodam też że ja nie jesstem zwolennikiem chodzenia do psychologów. Najlepiej byłoby mieć bliskie relacje na tyle, że możesz otwarcie opowiedzieć o różnych sprawach i dostać doradę, wysłuchanie. Kiedyś tak to działało, dekady temu, starsi doradzali młodszym, a młodsi byli bardziej kontaktowi, żyli w społecznościach. Teraz trochę świat się powywracał, ludzie nie chcą się uzewnętrzniać u znajomych, to i zawód psychologa jest popularniejszy i jego usługi.

Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, krzy_siek napisał(a):

Również jak OP przychylałbym się do "metody" że wizyty u psychologa powinny być rzadsze, może raz na 2 tygodnie, i połączone mocno z pracą własną, refleksjami.

To jest podobnie jak z nie wiem fizjo albo ortopedą, pokażą metody, masz regularnie sam ćwiczyć. Albo dietetykiem, ułoży wytyczne i sam się trzymasz, sobie gotujesz i makroskładniki liczysz. I tak dalej.

U psychologa może dojść mechanizm że człowiek przy częstych wizytach, unika tej pracy własnej bo (1) jest trudna i niekomfortowa, (2) chodzi na odczepnego do psychologa po to aby mieć poczucie że coś ze sobą robi a tak naprawdę to trochę eskapizm.

No i dodam też że ja nie jesstem zwolennikiem chodzenia do psychologów. Najlepiej byłoby mieć bliskie relacje na tyle, że możesz otwarcie opowiedzieć o różnych sprawach i dostać doradę, wysłuchanie. Kiedyś tak to działało, dekady temu, starsi doradzali młodszym, a młodsi byli bardziej kontaktowi, żyli w społecznościach. Teraz trochę świat się powywracał, ludzie nie chcą się uzewnętrzniać u znajomych, to i zawód psychologa jest popularniejszy i jego usługi.

 

Dobry psycholog czy tam terapeuta + np. książki,fora albo dobre kanały internetowe o tej tematyce imo dadzą dużo więcej niż koledzy, znajomi etc. Jak już człowiek uzmysłowi sobie w jakich wadliwych schematach się poruszał nie ma od tego odwrotu. 

Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Upadły Romantyk napisał(a):

Dobry psycholog czy tam terapeuta + np. książki,fora albo dobre kanały internetowe o tej tematyce imo dadzą dużo więcej niż koledzy, znajomi etc. Jak już człowiek uzmysłowi sobie w jakich wadliwych schematach się poruszał nie ma od tego odwrotu. 

To zależy od tego jaką kwestię poruszamy. Książki, fora, kanały - bardzo dużo przyswajałem. Ale nie przeskoczy się tego, że relacje z ludźmi, trenuje się z ludźmi.

Na przykładzie pokażę;

Mój ojciec jak z czymś się nie zgadzał to najpierw konfliktował się, wyrażał słowną agresję, potem się nie odzywał przez jakiś czas i wyrażał pasywną agresję.

Często robiłem dokładnie tak samo, aż zamieszkałem na studiach w akademiku gdzie miałem kolegę z roku, bardzo kontaktowego i otwartego, trzymaliśmy się razem. On nie uciekał od różnicy zdań, czasem wyrażał ją lekko w stylu choleryka, czasem leciały jakieś obelgi. Ale chwilę po tym przechodził do normalnego kontaktu, bez nie-odzywania się czy tam bycia pasywnie agresywnym. To pokazało mi, że można inaczej. Myślę że lektura psychologiczna i rozrysowanie na schemacie blokowym przyczyn czemu ja się obrażam i nie odzywam, wtedy by nie pomogło tyle, co po prostu kontakt z kolegami.

 

Link to comment
Share on other sites

Posted (edited)

Jak ktoś nie chce to mu nie pomagaj na siłę. Osobiście uważam, że mamy ograniczony wpływ nawet na własne dziecko, a co dopiero na inne dorosłe osoby.

 

Niestety często terapeuci robią sobie skarbonkę z klienta. Podobnie fizjoterapeuci.

 

Znam sytuację gdzie kobieta (lekarz) przez 1,5 roku przygotowywała się do egzaminu na prawo jazdy, co tydzień brała dwie godziny, żeby się poczuć pewnie. Instruktor był jakoś tam na obrzeżach mojego kręgu towarzyskiego, nabijał się z niej okrutnie. Była po prostu niepewna, a on ją trzymał w niepewności, że jakby jeszcze trochę poćwiczyła, to będzie lepiej. 

 

Z drugiej strony, jak mój znajomy leczył się z alkoholizmu to kilka razy w tygodniu miał spotkania i do tego ostro pracował robiąc ćwiczenia i czytając o chorobie. Na terapii masz przez 6 tygodni co dziennie spotkania, a prócz tego praca poza grupą, w Monarze rok!

 

Trudno wyrokować jak nie siedzisz im w głowie. Jeśli dla nich każda interakcja jest wyzwaniem i normalne funkcjonowanie każdego dnia przynosi problemy to mają co przepracowywać na bieżąco.  

Edited by Piter_1982
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Czytałem ostatnio książkę " najlepszy " o naszym pierwszym polskim zwycięzcy podwójnego triatlonu Jurku Górskim - Monar , narkotyki , maskara ale tutaj w temacie mam dwoje ludzi co moim zdaniem robieni są na kasę... Rozumiem terapia, rozumiem szukać pomocy ale ta częstotliwość i płacenie jak za zboże mi nie gra. 

13 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Z drugiej strony, jak mój znajomy leczył się z alkoholizmu to kilka razy w tygodniu miał spotkania i do tego ostro pracował robiąc ćwiczenia i czytając o chorobie.

Oni tego nie robią, co psycholog powie to święte....

 

14 minut temu, Piter_1982 napisał(a):

Niestety często terapeuci robią sobie skarbonkę z klienta. Podobnie fizjoterapeuci.

 

Biznes is biznes niestety

Link to comment
Share on other sites

50 minut temu, Dzingolo napisał(a):

tutaj w temacie mam dwoje ludzi co moim zdaniem robieni są na kasę... Rozumiem terapia, rozumiem szukać pomocy ale ta częstotliwość i płacenie jak za zboże mi nie gra. 

 

W kapitalizmie tak to działa — kto komu kasę z kieszeni wyciągnie a najlepiej jest ją wyciągać mając ku temu okazje. Niestety ale jakby rozłożyć ten cały system na jego elementy i się temu przyjrzeć to wyjdzie że każdy każdego tutaj na kasę dyma, to mechanik, to dentysta to Janusz na fakturze i na koniec państwo karton w formie "podatków".

System jest niesprawny i nieetyczny od podszewki, a więc dlaczego z drugiej strony oni nie mają doić w swoim zawodzie jak inni? Etyka, prawo, zasady, konstytucja, przysięga lekarska to takie nakładki-kondomy żeby coś co jest brzydkie wyglądało na pozór znośnie.

Moim okiem patrząc to świat małp w ładnej ramce gdzie wszyscy budują narracje i trwa rozgrywka kto kogo lepiej zakręci i za kieszeń złapie. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Byłem u psychologa raz po wojsku bo we mnie siedziało coś przez 1,5 roku i nie mogłem sobie poradzić. Wygadałem się. Pomogło. Ja gadałem on słuchał, czasem jakieś pytanie dał. Wpisał mnie na dalsze wizyty ale nie poszedłem. Uważam że czasem warto zamiast się tłuc samemu ze wszystkim, ale generalnie zgadzam się też z tym że oni z tego kasę ciągną wiec mają w tym interes też żeby to ciągnąć. Tak poczułem jak mnie wpisywał na 2 wizytę i uważam że coś w tym jest.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

13 godzin temu, smerf napisał(a):

wyjdzie że każdy każdego tutaj na kasę dyma, to mechanik, to dentysta to Janusz na fakturze

Fryzjer dyma najmocniej

 

13 godzin temu, Peter Quinn napisał(a):

Mam nadzieję, że nie współdzielimy ex.

Województwo?

Link to comment
Share on other sites

W dniu 22.05.2026 o 22:33, EmseyXYZY napisał(a):

Mieszkałem z psycholożką, w życiu nie pojde do psychologa.

Rozumiem że na pożegnanie otrzymałeś darmową psychoanalizę swojej osoby?;)

Link to comment
Share on other sites

On 5/22/2026 at 9:52 PM, Dzingolo said:

częstotliwość jest okolo 1 spotkanie na 2 miesiące

To jak z dietą. Raz dziennie 2500 kalorii to dużo, czy mało?

A to zależy - czy chudniesz, czy odwrotnie, robisz masę. 

Cel i problem, determinuje środki do osiągnięcia celu. Każdemu inaczej.

 

On 5/22/2026 at 9:52 PM, Dzingolo said:

chodzą do psychologa

Chodzą do "kogoś". Jest spora szansa, że ten ktoś studiów 5-letnich psychologicznych nie zrobił, jedynie każe się tytułować psychologiem. Bo do tej pory, "porad psychologicznych" mógł udzielać praktycznie każdy - nawet prostytutka, po skończonym lodziku, mogła wystawić rachunek za "poradę psychologiczną mającą poprawić nastrój pacjenta".

Teraz w tym roku, wzięli się za szarlatanów, teraz za podszywanie się pod psychologa można będzie beknąć - samo słowo "psycholog" stało się określeniem chronionym prawnie, do tego stopnia że nawet magister psychologii nie może używać określenia "psycholog", bez spełnienia dodatkowych warunków.

https://orka.sejm.gov.pl/proc10.nsf/ustawy/1344_u.htm

On 5/23/2026 at 9:28 PM, smerf said:

System jest niesprawny i nieetyczny od podszewki

Warto obserwować, komu się teraz nazwa "poradni psychologicznej" zmieni na mentoring, coaching, czy inną nowomowę. Osobiście mam nadzieję, że chociaż część tych "psy-chologów" się przerzuci na fotowoltaikę, sprzedaż cudownych garnków itp.

Z drugiej strony, przypuszczam że nie uczyniono tego w trosce o pacjenta, a by wykosić nieuczciwą konkurencję. Taki mamy klimat.

 

On 5/22/2026 at 9:52 PM, Dzingolo said:

jak dla mnie to naciąganie na kasę...

Jak wszędzie w wielu zawodach, to "tylko" 90% daje pozostałym 10% złą renomę.

 

On 5/22/2026 at 9:52 PM, Dzingolo said:

ale sami mało tej pracy robią

Bez własnej pracy, pomóc może jedynie psychiatra, farmakologią. Na czas działania leków.

 

On 5/22/2026 at 10:39 PM, EmseyXYZY said:

wiem że jej koledzy z pracy i koleżanki też mieli nierówno pod sufitem, więc ten stereotyp się nie wziął z dupy

Większość ludzi idzie na psychologię leczyć własne demony.

Nawet jeśli nie są tego świadomi.

Jedna z lepszych specjalistek w Polsce, ma fobię na pewien gatunek insektów, tak wielką że na widok jednego "wyłącza świadomość" i chowa się np. pod stołem. Jak inny prof. chciał ją "leczyć" i z pojemnika wyciągnął bez zapowiedzi okaz, to o mało nie wyszła z gabinetu razem z drzwiami. Poza tym, jest ogólnopolskim autorytetem w swojej specjalności, a stawki ma równie wysokie co skuteczność...

"Normalność" to bardzo niejasna definicja.

 

18 hours ago, EmseyXYZY said:

Jestem narcyzem i toksykiem.

"Kto się przezywa, sam się tak nazywa".

Im starszy jestem, tym bardziej fascynuje mnie mądrość, zawarta w "dziecięcych" przysłowiach.

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

21 minut temu, Kespert napisał(a):

Kto się przezywa, sam się tak nazywa".

Im starszy jestem, tym bardziej fascynuje mnie mądrość, zawarta w "dziecięcych" przysłowiach.

Przysłowia mądrością narodu.

Link to comment
Share on other sites

36 minutes ago, EmseyXYZY said:

To nie 😅


Chociaż ona w sumie się chyba przeprowadziła... 🤔

Nie no, psycho loszki to zapewne zbliżony gatunek. Chociaż moja była wyjątkowa, inna niż wszystkie. :) 

Jedno co mi po niej zostało to jakaś alergia na tego typu laski... nawet jak ktoś nie jest w zawodzie, ale gdzieś tam czyta za dużo książek psychologicznych i krąży w tych tematach, to wydaje mi się to męczące. 

Link to comment
Share on other sites

8 minut temu, Peter Quinn napisał(a):

Chociaż moja była wyjątkowa, inna niż wszystkie. :) 

Nie wątpie 😏

 

8 minut temu, Peter Quinn napisał(a):

Jedno co mi po niej zostało to jakaś alergia na tego typu laski... nawet jak ktoś nie jest w zawodzie, ale gdzieś tam czyta za dużo książek psychologicznych i krąży w tych tematach, to wydaje mi się to męczące

My tu wszyscy tacy jesteśmy 😏 Męczy Cię to bo wiesz, że to co one pierdolą nie am nic wspólnego z prawdą.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 24.05.2026 o 10:35, EmseyXYZY napisał(a):

Fryzjer dyma najmocniej

 

Obecnie najmocniej dymają dentyści i lekarze specjaliści bo leczenie na NFZ nie działa więc oni odcinają od tego kupony.

 

Dla przykładu ostatnio za usunięcie zęba mądrości zapłaciłem 1500 zł plus leki 😵‍💫

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.