Jump to content

Recommended Posts

Jak w temacie. Warto iść na studia? 

1.Zrezygnować z dalszego kształcenia, tak wymyślił sobie mój bratanek..zaraz po maturze. Nic nie mówił, a tu cyk i i już, nawet nie myśli o rekrutacji na uczelnie. 

2.Gdyby jednak potem szedł, po 25 r.ż. To chyba trudniej mu będzie i... Raczej nie dzienne co?

3.Przekonywać go, rozmawiać z nim, czy nie moje życie? 

 

Co o tym myślicie Forumowicze? 

Link to comment
Share on other sites

Młodość ma to do siebie że działa impulsywnie i spontanicznie, dojrzałość ma to do siebie że wiele rzeczy zauważa. Starość ma to do siebie że ma już na wiele rzeczy wyjebongo. 

 

Porozmawiaj co ci szkodzi, nie zmuszaj po prostu wyraź swoje zdanie i swoje argumenty za i przeciw a młody niech sam zadecyduje, nic na siłę bo będzie jeszcze gorzej. 

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Studiować warto, ale nie byle co. Zastanowić się, co interesuje, co przynosi zysk, i co jest perspektywiczne.

 

Większość dzieci po maturze w ogóle nie wie, co ze sobą zrobić w życiu. I dlatego idą na studia.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

3 godziny temu, Lenno napisał(a):

Warto iść na studia? 

 

Na takie pytanie nie ma odpowiedzi jest zbyt ogólne.

 

Gówno studia < Mądre książki + nauka przydatnych umiejętności

 

Planując studia zakładał bym co może być za 4-5 lat jak je ukończę bo może się okazać że mam papierek którym mogę sobie *upę podetrzeć.

Znam wielu ludzi po studiach co na magazynach towar przekładali za granicą 

 

Pewne uczelnie są tylko maszynkami do robienia pieniędzy mają gdzieś co ty będziesz mieć z tego że ukończysz ta uczelnie i kierunek.

 

Kiedyś chciałem takiego dyrektorka za oszukane praktyki namierzyć, ale obstawił się słupami i tylko hajc liczył jak mu spływa od jeleni.

Studenci siedzieli w klasach ZDZ gdzie wychodził jakiś pacjent głosił monolog a 90% zadań dawał do domu... 

Większość uczelni w Polsce to scam, nierenomowane, na świecie nieuznawane.

 

Także jak robić studia to tylko w odpowiednim miejscu i w odpowiednim kierunku przyszłościowym. 

Inaczej to napychanie kasy cwaniakom i przepalanie czasu.

 

 

Edited by smerf
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

12 godzin temu, Lenno napisał(a):

Warto iść na studia?

Na byle jakie - nie warto. Na takie, z którymi wiąże się przyszłą działalność zawodową - warto.

 

Z perspektywy lat, gdybym miał podejmować decyzję o studiach jeszcze raz - poszedłbym ponownie. Warto rozważyć jednak studia zaoczne z jednoczesną pracą - najlepiej w zawodzie, z którym wiąże się przyszłość, nawet na niższym szczeblu. To dobra inwestycja w przyszłość, bo ma się zdecydowaną przewagę nad swoimi równolatkami (chyba, że zaczyna się studia po 40 ;)). 

 

Widziałem już w swoim życiu nie jedną osobę 40+, która została zmuszona w pewien sposób do uzupełnienia wyższego wykształcenia przez pracodawcę/rynek pracy. Papier lepiej ogarnąć w młodym wieku, póki mózg lepiej przyswaja i jest więcej energii, niż w średnim wieku, kiedy zwyczajnie się nie chce, a na głowie ma się też inne poważne obowiązki.

Link to comment
Share on other sites

Jak jest się młodym, rodzice sponsorują, to według mnie warto. Już nawet nie biorąc pod uwagę tego co te studia dają w kontekście pracy i zarobków, to można poznać masę ludzi, fajnie poimprezować, poznać jakieś kobiety, po prostu - przedłużyć sobie młodość o kilka lat. 

 

Druga kwestia to to, czy studia coś dają czy nie - według mnie, z roku na rok jest coraz ciężej, bo młodym ogólnie ciężko znaleźć jakąś sensowną pracę. Ale lepiej te studia mieć, niż ich nie mieć. Zawsze się można załapać na jakiś staż w trakcie i potem zostać w jakiejś sensownej firmie. 

 

Trzecia kwestia to to, że kobiety patrzą na edukację mężczyzn, a jednak o wiele więcej kobiet niż mężczyzn kończy studia. Kobieta po prostu bardziej przychylnie spojrzy na kogoś, kto ma te studia, niż na kogoś po technikum czy liceum. Taki młodzieniaszek być może tego nie bierze w tym momencie pod uwagę, natomiast jak będzie starszy to zobaczy różnicę. 

 

Biorąc pod uwagę powyższe, ja bym się nawet nie zastanawiał :)

Link to comment
Share on other sites

16 godzin temu, dziadul napisał(a):

Studiować warto, ale nie byle co. Zastanowić się, co interesuje, co przynosi zysk, i co jest perspektywiczne.

Mam dokładnie przeciwne zdanie. Tyram w którymś już z kolei korpo i widzę, że większość ludzi robi rzeczy całkowicie oderwane od kierunku swojego wykształcenia (lacznie ze mną). Ale jednak w większości ogłoszeń to wyższe wykształcenie się pojawia jako wymóg. Dlatego polecam studiować najłatwiejszy możliwy kierunek (choćby gender studies), byle tylko zrobić papier. A konkretne umiejętności zdobywać poprzez szkolenia i kursy zawodowe.


Oczywiście są zawody, które wymagają kierunkowego wykształcenia i jeżeli ktoś planuje karierę w takim sektorze, to sprawa jest zgoła odmienna.

 

BTW - moja (była) żona studiowała bardzo perspektywiczny kierunek. Minęło ćwierć wieku i ten kierunek dalej jest perspektywiczny. Czytaj: nie ma po nim roboty, ale wszyscy są zgodni, że zaraz będzie i wtedy nastąpi eldorado dla ludzi z takim wykształceniem. To tak w temacie perspektyw ;)

  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

20 godzin temu, Lenno napisał(a):

1.Zrezygnować z dalszego kształcenia, tak wymyślił sobie mój bratanek..zaraz po maturze. Nic nie mówił, a tu cyk i i już, nawet nie myśli o rekrutacji na uczelnie. 


Mam dwóch znajomków, którzy po szkole średniej nie szli na studia i zarabiają teraz przyjemne pieniądze prowadząc swój biznes, ale oni byli bardzo ogarnięci już jako nastolatkowie, a to nie jest częsty widok.

 

20 godzin temu, Lenno napisał(a):

2.Gdyby jednak potem szedł, po 25 r.ż. To chyba trudniej mu będzie i... Raczej nie dzienne co?


Czemu po 25? Za rok też rekrutują. I za dwa lata też będą. Przerwa na pracę i doświadczenie szarej rzeczywistości może go zmotywować do nauki. Może to też pójść w drugą stronę i zasiedzi się gdzieś na magazynie nie dbając o swój rozwój. Dużo zależy od osoby.

 

20 godzin temu, Lenno napisał(a):

3.Przekonywać go, rozmawiać z nim, czy nie moje życie? 


Jeśli możesz pomóc, to pomóż. Na pewno warto porozmawiać, by poznać jego tok rozumowania.
 

 

Godzinę temu, Adams napisał(a):

Ale jednak w większości ogłoszeń to wyższe wykształcenie się pojawia jako wymóg.


I to jest moim zdaniem mocny argument za. Jeśli się nie ma pomysłu na siebie to wyższe wykształcenie zwiększa szanse na rynku pracy. Poza tym na studiach może mu się pootwiera głowa na różne inne tematy i wpadnie na ciekawe pomysły. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że fragment książki potrafi zmienić życie. Siedząc w gównorobocie nie miałbym tego doświadczenia.
 

Godzinę temu, Adams napisał(a):

BTW - moja (była) żona studiowała bardzo perspektywiczny kierunek. Minęło ćwierć wieku i ten kierunek dalej jest perspektywiczny. Czytaj: nie ma po nim roboty, ale wszyscy są zgodni, że zaraz będzie i wtedy nastąpi eldorado dla ludzi z takim wykształceniem. To tak w temacie perspektyw ;)


Dużo zależy też od samej jednostki, bo obrotna osoba zrobi "karierę" nawet po europeistyce. 

Link to comment
Share on other sites

Zależy co studiować i zależy jak studiować. Trzeba mieć silny imperatyw wewnętrzny. W czasach gdy nasze roczniki zdawały maturę, nad chłopakami wisiało widmo służby wojskowej. Szczęśliwie już z coraz mniejszym prawdopodobieństwem, ale jednak. Więc na studia szli głównie ci, dla których strata czasu w wojsku była mniej warta od straty czasu na studiach. Stąd ówczesny poziom studentów. 

Ale dziś? Kontakt z kadrą naukową, sporo czasu na samorozwój "zawodowy", więc jeśli ktokolwiek "czuje w sobie moc", to najlepsza droga przy samodzielnym projektowaniu ścieżki życiowej. Chociaż pewnie wkrótce i tak więcej będzie zarabiał płytkarz albo hydraulik. Ale czy to jest większa wartość od robienia czegoś ciekawego?

Link to comment
Share on other sites

Jeśli chce zostać np. mechanikiem czy hydraulikiem to studia nie są potrzebne. Jeśli planuje pracę białego kołnierzyka to bez wyższego wykształcenia często nawet na rozmowę o pracę nie pójdzie (chyba, że oszuka SI, która sprawdza cv). Pamiętacie aferę z Collegium Tumanum? Liczył się papier i tyle. 
Młody niech się z grubsza określi jaki ma plan na kilka lat do przodu. 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.06.2026 o 22:55, Pocztowy napisał(a):

Ja nie chciałem iść na studia, bo stawka na magazynie w Holandii była atrakcyjna, także wcale nie musiał tego przemyśleć.

Miałem wrażenie, że właśnie Ty studiujesz. 

W dniu 15.06.2026 o 23:30, smerf napisał(a):

Większość uczelni w Polsce to scam, nierenomowane, na świecie nieuznawane.

I tu jest główny problem, jeżeli chodzi o polskie uczelnie. Często to słyszałem od znajomych. 

 

23 godziny temu, bamble napisał(a):

gdybym miał podejmować decyzję o studiach jeszcze raz - poszedłbym ponownie

Czyli nie żałujesz. Rozwiniesz? 

 

23 godziny temu, bamble napisał(a):

To dobra inwestycja w przyszłość, bo ma się zdecydowaną przewagę nad swoimi równolatkami (chyba, że zaczyna się studia po 40 ;)). 

 

A po 40 to lipa już? 

 

19 godzin temu, Maurycy napisał(a):

to można poznać masę ludzi, fajnie poimprezować, poznać jakieś kobiety, po prostu - przedłużyć sobie młodość o kilka lat. 

 

To jeden z argumentów, ale tego akurat użyć nie zamierzam, bo mnie wyśmieje. 

 

20 godzin temu, Maurycy napisał(a):

Zawsze się można załapać na jakiś staż w trakcie i potem zostać w jakiejś sensownej firmie. 

Dobra myśl. Od czegoś trzeba zacząć. 

 

20 godzin temu, Maurycy napisał(a):

Trzecia kwestia to to, że kobiety patrzą na edukację mężczyzn, a jednak o wiele więcej kobiet niż mężczyzn kończy studia. Kobieta po prostu bardziej przychylnie spojrzy na kogoś, kto ma te studia, niż na kogoś po technikum czy liceum. Taki młodzieniaszek być może tego nie bierze w tym momencie pod uwagę, natomiast jak będzie starszy to zobaczy różnicę. 

 

Zauważyłem to w ostatnim czasie. W ogóle wspominając większość randek, na których byłem to właśnie kobiety po studiach. Niektóre mi nawet to wypominały. Z reguły ucinałem te kontakty. 

Ale przejście przez aplikacje typu Kinder, jeżeli chcesz w miarę normalna to po studiach bierz. Inaczej tłusta, wytatuowana po zecie. Brrrr... 

Znaczy ja nie patrzyłem nigdy na wykształcenie w tym kierunku, bo uważam, że i tak każdy sobie poradzi, ale ostatnio zauważyłem to o czym piszesz niestety. 

17 godzin temu, Adams napisał(a):

Dlatego polecam studiować najłatwiejszy możliwy kierunek (choćby gender studies), byle tylko zrobić papier.

Już widzę jego minę i gotowe odpowiedzi... 

 

16 godzin temu, Hipolit Skalski napisał(a):

ale oni byli bardzo ogarnięci już jako nastolatkowie, a to nie jest częsty widok.

Też znałem takiego gościa. Co biznes jeszcze przed 18rz?

 

16 godzin temu, Hipolit Skalski napisał(a):

Za rok też rekrutują. I za dwa lata też będą. Przerwa na pracę i doświadczenie szarej rzeczywistości może go zmotywować do nauki. Może to też pójść w drugą stronę i zasiedzi się gdzieś na magazynie nie dbając o swój rozwój. Dużo zależy od osoby.

Myślę, że ta 2 opcja. 

 

Pewne rzeczy zauważasz po 30, tylko wtedy raz, że się nie chce, dwa jest po prostu ciężej bez wsparcia rodziców. 

Z tym magazynem to właśnie on może tak zrobić i raczej tak zrobi.... Bo go znam. 

 

Chodzi o to, co by było, gdyby jednak po studiował, jak potoczyło by się jego życie. 

 

Ale plan miał niezły, olać wszystko na ostatku-to mu wyszło idealnie 🤣

 

Starzy dzwonią, porozmawiaj.Wolalem wcześniej zapytać 

16 godzin temu, Hipolit Skalski napisał(a):

Jeśli możesz pomóc, to pomóż. Na pewno warto porozmawiać, by poznać jego tok rozumowania.

Dlatego założyłem ten temat. 

 

16 godzin temu, Hipolit Skalski napisał(a):

to jest moim zdaniem mocny argument za. Jeśli się nie ma pomysłu na siebie to wyższe wykształcenie zwiększa szanse na rynku pracy. Poza tym na studiach może mu się pootwiera głowa na różne inne tematy i wpadnie na ciekawe pomysły. Ja ze swojego doświadczenia wiem, że fragment książki potrafi zmienić życie. Siedząc w gównorobocie nie miałbym tego doświadczenia.

Dla mnie nie... Potem ludzie tracą czas, by mieć papier(więc tego argumentu raczej nie użyje )

 

A co do otwierania głowy, to już się bardziej zgodzę. W końcu musi mieć na to czas, by przeczytać jakieś książki. A z tego co wiem, to czytać lubi. Coachy też. To już jakiś pkt wyjścia. 

 

Może jakieś książki i Coachy na wideo mógłbym mu podsunąć najpierw? 

Tylko takich sensownych, bo akurat na tym się zna. Sam wziął ode mnie Grzesiaka książki itp.

16 godzin temu, Hipolit Skalski napisał(a):

Dużo zależy też od samej jednostki, bo obrotna osoba zrobi "karierę" nawet po europeistyce. 

Niestety tak. On orłem nie jest, ale nieukiem też nie. 

Tak trochę, jakby przestał w siebie wierzyć i w siłę edukacji. Może i dobrze?

15 godzin temu, Rnext napisał(a):

Chociaż pewnie wkrótce i tak więcej będzie zarabiał płytkarz albo hydraulik. Ale czy to jest większa wartość od robienia czegoś ciekawego?

Tu podajesz dobry argument za i jednocześnie kontrargument.. 

 

13 godzin temu, Magos Dominus napisał(a):

Młody niech się z grubsza określi jaki ma plan na kilka lat do przodu. 

Wymagać od 19 latka? 

Przecież My w jego wieku, też tego nie wiedzieliśmy. 

 

Może nawet pójdę z nim pogadać o tym, ale jak na razie mam poważne wątpliwości co do słuszności takiego spotkania i rozmowy z nim. 

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Lenno napisał(a):

Czyli nie żałujesz. Rozwiniesz? 

 

A po 40 to lipa już? 

 

Nie żałuje - dzięki studiom załapałem się na swój pierwszy staż, który szybko przeszedł w propozycję umowy o pracę i kariera zawodowa nabrała tempa. Gdyby nie status studenta na ostatnim semestrze na studiach ściśle powiązanych z miejscem pracy i zakresem obowiązków to szanse miałbym marne, żeby złapać się na ten staż. Ale trzeba też brać poprawkę na to, że byłem po ogólniaku - w przypadku skończenia technikum sprawy mogą mieć nieco inny obrót.

 

Po 40 lipa? Nie, nie uważam tak, często wyższe wykształcenie może pozwolić na awans/rozwój zawodowy, który wcześniej nie był dostępny. Do tego dochodzi sama mentalność rekruterów - jeśli mają na stole dwóch kandydatów o podobnych kompetencjach, to szukają niuansów mogących przeważyć szalę w którąś stronę - np studiów powiązanych z branżą. Jedyną "lipą" w studiowaniu po 40 moim zdaniem jest zwyczajnie mniej "plastyczny" umysł, mniejsza ilość energii, dodaj do tego pracę zawodową (często wymagającą) i inne zobowiązania typu rodzina (jeśli są) - i powstaje zwyczajne "ależ mi się nie chce"

Link to comment
Share on other sites

Jak to najczęściej bywa - nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Jeśli ktoś mający 19 lat ma już 100% pewność w jakim kierunku chce iść I akurat w nim studia to warunek konieczny to oczywiście warto. Jeśli natomiast sam nie wie czego chce to często jest to tylko strata czasu bo masz kwit, który do niczego się nie przyda. Pomijam Karyny, których wymaganiem jest wyższe wykształcenie u chłopa (inna bajka jak spojrzy na magistra z biedronki w golfie 4 i gościa po podstawówce mającego dobrze prosperujący biznes - zakładam, że i tak wybierze tego drugiego). 

Według mnie dużo pewniejszą opcją jest pójście do pracy na te 2-3 lata i zahaczenie o kilka branż. Bo często wyobrażenia bardzo mijają się z rzeczywistoscią. Jeszcze inną kwestią jest to czy kierunek który wybierasz dziś będzie tak samo dobry za 10 czy 15 lat jak wydaje się teraz. Ja tu mogę przytoczyć budownictwo -  kończyłem naście lat temu kiedy były to bardzo dobrze rokujące studia. W te naście lat świat poszedł do przodu a na budowach nadal najczęściej rządzi januszex co wiąże się ze spadkiem zainteresowania kierunkiem rzędu 40 w przeciagu kilku oststnich lat%.

To już nie te czasy kiedy studia to był wymóg dla dobrze płatnej pracy - wystarczy popatrzeć na zarobki ludzi po zawodówkach. Oni dyktują warunki bo jest ich mało. 

Ostatnia kwestia to komfort psychiczny - powiedzmy, że po skończeniu studiów idziesz do pracy zarabiasz X a pracownik bez studiów 80% X. I sobie myślisz po hu. ja na to szedłem skoro ludzie bez mają to samo za dużo mniejszą odpowiedzialność.

No i na sam koniec i tak najważniejszy jest charakter człowieka. Możesz nie być na studiach I mieć multum znajomych z najróżniejszych branż i super robotę. A możesz kończyć niewiadomo co z 2 znajomymi na krzyż i zarabiać ciut wyżej minimalnej.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 16.06.2026 o 15:19, Adams napisał(a):

Mam dokładnie przeciwne zdanie. Tyram w którymś już z kolei korpo i widzę, że większość ludzi robi rzeczy całkowicie oderwane od kierunku swojego wykształcenia

Myślę, że w branżach technicznych proporcje są odwrócone. ;)

Link to comment
Share on other sites

W dniu 15.06.2026 o 19:02, Lenno napisał(a):

Warto iść na studia? 

IMO warto, ale...

- jedynie na sensowny kierunek,

- na studia idzie się po 'papier', który na początku kariery otwiera drzwi - z czasem ma coraz mniejsze znaczenie które jest zastępowane przez doświadczenie, jednak na początku kariery (szczególnie w dyscyplinach technicznych) umożliwia wejście na rynek pracy,
- na studiach ważne jest budowanie 'sieci znajomości'. Jeżeli studiuje się sensowny kierunek na sensownej uczelni z sensownymi ludźmi, istnieje spore prawdopodobienstwo, że część z tych ludzi z czasem osiągnie sukces w swojej dziedzinie (nie koniecznie ciężką pracą, ale urodzeniem czy szczęściem). Takie znajomości bardzo ułatwiają karierę w przyszłości.

- w wielu przypadkach wiedza ze studiów nie jest bardzo przydatna (często jest 'przeterminowana', poza 'wiecznie zielonymi tematami' takimi jak matematyka czy fizyka), często studia są 'egzaminem' czy jesteś wystarczająco 'urobiony' aby być posłusznym pracownikiem. Często trzeba 'spiąć poślady' i przecisnąć się przez jakiś totalnie odklejony przedmiot, który totalnie do niczego ci się w życiu nie przyda.

 

Ogólnie studia (dzienne) to dobry czas na budowanie sieci znajomości oraz czas na to, aby poza oficjalnym curriculum rozwijać własne umiejętności w dziedzinie w której chce się coś osiągnąć.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 17.06.2026 o 22:25, dziadul napisał(a):

Myślę, że w branżach technicznych proporcje są odwrócone.

Być może, tylko doprecyzujmy pojęcie 'branże techniczne', bo jeszcze ktoś pomyśli, że zalicza się do nich petrochemia albo automotiv. A ja mam doświaczenie w tych branżach i na tej podstawie formułuję swoje zdanie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

27 minut temu, Adams napisał(a):

bo jeszcze ktoś pomyśli, że zalicza się do nich petrochemia albo automotiv.

Z automotive czy petrochemią jest pewnie jak z "lotnictwem" - są tam i technicy, inżynierowie, mechanicy, ale jest też cały management, bhp, kadry etc.

Mówiąc o branży technicznej, na pewno nie miałem na myśli marketingowców czy logistyków.

Edited by dziadul
Link to comment
Share on other sites

A może pomyśli o szkole policealnej 

 jest kilka ciekawych  dwuletnich 

Kierunków  np technik elektroradiologi  

Technik analityk   

Technik farmacji 

Terapeuta zajęciowy 

Czasem takie kierunki są za darmo a szkoły są w każdym mieście powiatowym

Link to comment
Share on other sites

Przede wszystkim nie patrz tak czarnobiało. Że jak teraz nie pójdzie, to może iść po 25 r.ż.

 

Ważne żeby miał wsparcie w domu. Jak nie łamie prawa i nie prowadzi destruktywnego trybu życia na zdrowie, to wszystko można odkręcić.

 

 

Żydzi po skończeniu szkoły średniej jadą w roczną podróż (zależnie od zasobności rodziny, dostają na nią pieniądze), żeby zobaczyli na czym świat polega, poduczyli się samodzielności i potem podjęli decyzję. 

 

Są studia zaoczne. Może za rok albo dwa postanowi gdzieś pójść. Ogólnie jestem zdania, że studia warto skończyć. Wybór strategii, albo najmniejszym kosztem zrobić dyplom albo iść na coś co da szeroką bazę: matematyka, fizyka, filologia ewentualnie medycyna, z którą różnie może być w perspektywie życia.

 

Naprawdę jesteś tak pewien przyszłości, że jesteś gotów, patrząc na zmiany przez ostatnie 20 lat, żeby wziąć odpowiedzialność za wybór jego ścieżki życiowej?

 

A nawet jeśli skończy jako wysokopłatny specjalista, rodzina wyrzyga kasę, żeby go wykształcić, ale wszystkie relacje przez to padną. Będzie się czuł zaszczuty i nieszczęśliwy w roli i miejscu, do którego został przemocą (emocjonalną/ekonomiczną) wepchnięty. Potem taka staruszka/staruszek płacze, że wszystko dzieciom oddali, a te nie chcą ich znać.  Pewnie dzieci porzygały się od tej słodyczy i już nie mają siły na nic więcej.

 

Co do korpo to wolą ludzi po studiach, bo wiadomo, że tacy nie zejdą tak łatwo z obranej ścieżki. Więc gradacja jest absolwent, ktoś kto nie studiował, nieskończone studia. Więc w sumie lepiej nie przyznawać się do nieskończonych studiów. 

 

Problem to bym widział jakby chciał przez 5 lat poudawać studiowanie i ciągnąć kasę od rodziców. W sumie chyba bym wolał, żeby taki młodzian powiedział, że teraz jest jego młodość i zapłać ojciec za imprezy, bo to mój czas. 

 

Pogadać zawsze warto. Tylko szczerze z zainteresowaniem, a nie, że znajdziesz wytrych do jego umysłu i go naprostujesz na studia. Nawet jeśli mu powiesz, że nie rozumiesz jego decyzji i chcesz wiedzieć dlaczego tak chce zrobić. 

 

 

Edited by Piter_1982
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

W dniu 21.06.2026 o 14:09, dziadul napisał(a):

Mówiąc o branży technicznej, na pewno nie miałem na myśli marketingowców czy logistyków.

To właściwie jakie stanowiska w jakich branżach miałeś na myśli?
 

Link to comment
Share on other sites

11 godzin temu, Adams napisał(a):

To właściwie jakie stanowiska w jakich branżach miałeś na myśli?
 

Z doświadczenia: elektronicy zajmują się elektroniką, spawacze spawają, konstruktorzy siedzą w programach cam, automatycy serwisują linie produkcyjne. Zdarza się, że mechatronik woli pracować na cnc, ale to rzadko. Ogólnie po szkołach technicznych nie widuję ludzi, którzy by zajmowali się przekładaniem papierów i ubijaniem piany, większość siedzi w swoim zawodzie lub okolicach.

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.