Rnext Posted June 23 Share Posted June 23 Pamiętam jeszcze z dzieciństwa, propagandę deficytów żywnościowych w PRLu, kiedy to gdy brakowało pomidorów, okazywały się rakotwórcze, mandarynek - również z wyjątkiem tych wujowych, kubańskich, suchych, kwaśnych i tylko na święta Bożego Narodzenia do spółki z oglądanymi na kolorowym telewizorze (płonący) Rubin bajkami "Wilk i zając" . Radzieckiej odpowiedzi na bajki Disneya. W sumie po co płacić dolarami za "Myszkę Mickey" skoro można "rublami transferowymi". Najzdrowsze były wówczas wyroby czekoladopodobne i ocet. Najbardziej jednak szkodliwe było mięso. Dlatego w tzw. "sklepach mięsnych" zwykle wisiały smakowite puste haki. Szczęśliwie istniała silna, prywatna kooperatywa miasta i wsi, zwykle w ramach rodzin i pociotków, gdzie jeden miał świniaki, drugi przydomową masarnię z wędzarnią ktoś tam bimbrownię jako ówczesny element bankowości centralnej (wóda była walutą) a miastowi dostarczali środków produkcji. Mój tata był ślusarzem więc robił a to jakieś części maszyn rolniczych a to nawet jakieś maszynki do walcowania złota dla jubilerów. W sumie dzięki swoim zdolnościom i jednak talentowi, nasz "maluch" na papierze, zamiast spalać 6L benzyny na setkę, był wręcz małą rafinerią, bo ją produkował - jak wynikało z kartek paliwowych vs. przebieg. Na marginesie - moja mama cały czas się dziwi, że można tyle z dzieciństwa pamiętać i rozumieć. Ale my chyba wszyscy z tego rocznika tak mamy, bo co nie gadam z jakimś kumplem, ma ten sam slajd w głowie. Od momentu gdy przystąpiliśmy dobrowolnie w niewolę korporacjonizmu, niczym Niemcy pod but NSDAP, wszystko się popieprzyło. Sieci i więzi międzyludzkie się pozrywały a my zachwycaliśmy się "niemieckimi" gównami opakowanymi w "kolorowy slajd" i papierek. Pamiętam do dziś choćby eksplozję zachwytów nad margarynami z samych tłuszczów trans, gdy masło poszło w odstawkę. Była trująca bieda na talerzu, ale przynajmniej kolorowa. No to se powspominałem. Tymczasem pojawiła się bardzo ciekawa i ważna prelekcja prof. Cichosz do której wysłuchania bardzo zachęcam. Kto chce - skorzysta, kto nie - ch mu w de. Mamy wybór i rozum. 1 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Patton Posted June 23 Share Posted June 23 1 godzinę temu, Rnext napisał(a): Najbardziej jednak szkodliwe było mięso. Aż mi przypomniałeś jak byłem mały (lata 90) to już nie żyjący sąsiad robił wędliny kiełbasy itp, i to całkowicie sam od zera. Tzn jedynie świnię ktoś mu dowiózł, i od zabicia świni, az do gotowego produktu nikt mu się do niczego nie wtrącał, i nawet drewno do wędzenia sam przynosił z lasu. No i efekt na koniec był nie do podrobienia, bo nie dość że produkt był domowy, to on zwyczajnie robił uczciwie, bo nie oszukiwał i nie dodawał do mięsa żadnego świństwa. No ale to też był taki stary zawodowiec, który wolał iść w jakość a nie ilość Link to comment Share on other sites More sharing options...
JedeNzNich Posted June 23 Share Posted June 23 1 godzinę temu, Patton napisał(a): No ale to też był taki stary zawodowiec, który wolał iść w jakość a nie ilość Duzo jeszcze przed nami, wciąż na rynku zawodowym są ludzie którzy cenią swoja Firmę/Marke/Nazwisko, jak wszyscy zostaną zastąpieni przez pokolenie porównywarki i łatwego zarobku, będą kwiatki nieciekawe ach i wszystko w akompaniamencie przywództwa kobiet, dla których odpowiedzialność to oksymoron. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Patton Posted June 23 Share Posted June 23 2 minuty temu, JedeNzNich napisał(a): wszystko w akompaniamencie przywództwa kobiet, dla których odpowiedzialność to oksymoron. Tam gdzie rządzą kobiety jest syf i chlew. Link to comment Share on other sites More sharing options...
thyr Posted June 23 Share Posted June 23 Women on Boards to unijna dyrektywa dotycząca dużych spółek giełdowych. Zakłada, że do 30 czerwca 2026 r. firmy objęte przepisami mają osiągnąć jeden z celów: co najmniej 40% kobiet (lub ogólnie niedoreprezentowanej płci) w radach nadzorczych, albo 33% udziału niedoreprezentowanej płci we wszystkich stanowiskach dyrektorskich. Dyrektywa formalnie obowiązuje w UE od końca 2024 r., a państwa członkowskie miały wdrożyć ją do swoich przepisów do 28 grudnia 2024 r. W Polsce wdrożenie było opóźnione, ale obowiązki dla objętych nią spółek mają być realizowane właśnie w związku z terminem 30 czerwca 2026 r. Jest dobrze ale bedzie jeszcze lepiej , teraz bedzie duzzzo empatii w spolkach , naprawde 😎 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts