bernevek Posted June 28 Share Posted June 28 Siema w te piekarnianą niedziele! Próbował ktoś z was (a pewnie tak) zagajać do kobiet na ulicy? Jaką macie skuteczność (1 na 10 czy 100) podejść? Czy silicie się na jakies zabawne teksty na poczatku? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
dziadul Posted June 28 Share Posted June 28 (edited) Nie idź tą drogą, zagadywanie obcych kobiet na ulicy jest żałosne i świadczy o desperacji albo nieprzepracowanych problemach. Albo jesteś na tyle wyluzowany, że podbijasz, albo wychodzisz na creepa jak ten pajac z nagrania. Jeżeli zadajesz tu takie pytania, to nie jesteś wyluzowany, nie masz tej "iskry", i najpewniej wyjdziesz na creepa, przed którym laski będą się nawzajem ostrzegać na fb. Jeżeli już chcesz coś działać, to ogarnij kontekst i logistykę - czyli nie biegaj za paniami po skwerach i ulicach, wbij na jakieś wydarzenie plenerowe - i niech cię klimat poniesie. Miłej niedzieli. Edited June 28 by dziadul 9 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted June 28 Share Posted June 28 Powiem tak: obecnie czuje się psychicznie i fizycznie hujowo ale ostatnio załatwiałem coś w mieście i pojechałem do brata na kawę. Więc ubrany w koszulkę polo, torba naramienna w ręku, zegarek, brązowe buty do czarnych spodni i nawet wyglądałem ( lustro było w windzie ), ryj nieogolony ale broda w miarę ułożona i gdybym nie wiedział co wewnątrz mnie siedzi powiedziałbym - gościu nie jest zle... Ale do rzeczy. Wychodzę od brata, wchodzę do windy i duszę parter, widna zjeżdża i zatrzymuje się na następnym poziomie. Wchodzi laska, zaskoczona że ktoś w windzie, mówi dzień dobry i widzę hohliki w oczach i uśmiech, poprawia włosy itp. mówię dzień dobry nonszalancko i papa mi się sama uśmiechała mimowoli ( naturalnie ). Winda zjechała na parter, mówię "przepraszam i do zobaczenia " z uśmiechem a co ona z szerokim uśmiechem "do zobaczenia ". Naturalnie, szczerze to wszystko było, pani ładna chyba jej się spodobałem, chociaż nie traktuje ostatnio siebie jako dobrą partie.. to czuć gdzie ty jej się podobasz, zanim zaglądasz patrz na te niewerbalne sygnały to już dużo pokazuje. No i kontakt wzrokowy, nie unikam go mimo braku ognia u mnie. 5 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
dziadul Posted June 28 Share Posted June 28 (edited) Kolego @bernevek, widzę, że moja wypowiedź wprawiła cię w nieliche zakłopotanie, zatem uściślę. Cytat Jaką macie skuteczność (1 na 10 czy 100) podejść? Co masz na myśli przez skuteczność? Przyjemność konwersacji, nie 'odhaczanie' - takie podejście zalecam. Cytat Czy silicie się na jakieś zabawne teksty na początku? Wysilać powinieneś się na egzaminie albo przy duszeniu klocka (ale też nie za bardzo, bo to niezdrowo). Wymuszony żart jest gorszy niż brak żartu. Dużo nauki przed tobą. Tak czy inaczej, z ludźmi trzeba obcować. Piszę to ja, mizantrop-piwniczak. Jeszcze raz - miłej niedzieli. Edited June 28 by dziadul 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted June 28 Share Posted June 28 5 minut temu, dziadul napisał(a): . Tak czy inaczej, z ludźmi trzeba obcować. Piszę to ja, mizantrop-piwniczak. To prawda, uważam też się za piwniczaka ale w relacjach najbardziej pomoga moim zdaniem stan " wyjebania co o mnie myślą " wtedy uchodzi presja i wszystko wychodzi naturalnie, obojętnie czy w urzędzie, czy z laską co ci się podoba, czy w pracy lub sklepie. Nie można czuć presji i też jej sobie nie narzucać bo ona nas gubi. Link to comment Share on other sites More sharing options...
młodywilk Posted June 28 Share Posted June 28 Powiem tak, po sobie widzę że gdy wyglądałem najlepiej (2023 ) i realnie naprawdę patrząc na moje zdjęcia z tamtego czasu byłem 7/10 nie zagadywałem do kobiet w ogóle ( do tego się boje i mam bajazel w głowie ), ale zdarzały się wtedy sytuację w taksówce/ na mieście, że kobiety same się do mnie uśmiechały, zagadywały. Teraz tego w ogóle nie ma, bo wyglądam przynajmniej o 50 % gorzej. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
GriTo Posted June 28 Share Posted June 28 Godzinę temu, Dzingolo napisał(a): się psychicznie i fizycznie hujowo ale ostatnio załatwiałem coś w mieście i pojechałem do brata na kawę. Więc ubrany w koszulkę polo, torba naramienna w ręku, zegarek, brązowe buty do czarnych spodni i nawet wyglądałem ( lustro było w windzie ), ryj nieogolony ale broda w miarę ułożona i gdybym nie wiedział co wewnątrz mnie siedzi powiedziałbym - gościu nie jest zle... Ale do rzeczy. Wychodzę od brata, wchodzę do windy i duszę parter, widna zjeżdża i zatrzymuje się na następnym poziomie. Wchodzi laska, zaskoczona że ktoś w windzie, mówi dzień dobry i widzę hohliki a wiesz, że te słowa piszemy przez "ch"? : ) Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted June 28 Share Posted June 28 26 minut temu, GriTo napisał(a): a wiesz, że te słowa piszemy przez "ch"? : ) Niezależnie od h czy ch mój stan został dobrze opisany. Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted June 28 Share Posted June 28 (edited) Zdarzało się zagadywać w miejscu publicznym, ale mało, jak na razie. - na basenie zagadałem, pogadaliśmy chwilę przy pływaniu, ale nie wziąłem kontaktu (pływaliśmy, nie miałem telefonu) - w urzędzie kilka lat temu, jakoś sama z siebie wynikła rozmowa, zaproponowałem wymianę kontaktu i dostałem zlewkę, ale bez nieuprzejmości, niezręczności - przy parkowaniu roweru zagadałem dwie laski, ucieszone tym były, ale nie było z żadną z nich wymiany kontaktów, spieszyłem się i nie miałem energii na poznawanie wtedy Powyższe sytuacje to scenerie randomowe, bez kontekstu, natomiast wiele razy zdarzało się zagadywać majac kontekst - sporty, wyjazdy. Chcę poćwiczyć zagadywanie w miejscach publicznych, w sumie od dawna to odkładam. Najważniejsze jak dla mnie, wytyczne to: - brak jakiejkolwiek roszczeniowości do kobiety którą zagaduijesz, bo jesteś dla niej losowym typem i ona ma pełne prawo Cię olać - nic się nie stanie jak ktoś Cię oleje - zaczynam zagadywać od sąsiedniego miasta, tzn. nie w swojej najbliższej okolicy. U mnie, też nic się nie stanie jak dostanę zlewkę, ale jak dla początkującego, jest z tyłu głowy jakiś bufor komfortu, że nie jesteś w swoim najblizszym środowisku robiąc coś co publicznie różnie może być oceniane - nie zagadywać "lamersko" w stylu, szukam przystanku autobusowego, rozmawiając o tym ,a potem waląc tekst "a tak właściwie to chciałem zagadać". To jest złe bo kobieta sili się na tłumaczenie czegoś bez potrzeby, no i od razu zapala jej się lampka czemu czegoś szukasz skoro teraz smartfony pozwalają wszystko bez problemu zlokalizować. Bardziej stawiam na uprzejme ale bezpośrednie zagadanie, stwierdzenie że dziewczyna się spodobała i chciałbym pogadać chwilę. No i tekst na zagadanie nie jest aż tak ważny, bo ważniejsze jest to czy jej wpadniesz w oko, czy ona ma czas i przestrzeń w życiu na randkowanie, czy spotyka się już z kimś. Czasem "sytuacyjnie" też można zagadać - zagadywać tylko w miejscach gdzie to ma sens. Bo na przykład przy zakupach o 17:00 kobieta jest zmęczona po pracy, do tego na wejściu do supermarketu zaczepiają ją menele oraz młodzież zbierająca na hospicja, więc ona już z automatu ucina interakcje. Albo, jak jest z koleżanką w parku i żywo o czymś rozmawiają, może koleżanka ma problemy z chłopakiem - to również ona może ucinać Twoje zagadanie bo nie czas na to. Ocena sytuacji i kontekstu społecznego jest bardzo ważna. - ubiór. Jeśli zagadujesz w centrum miasta kobietę która idzie coś załatwić i jest elegancko ubrana, to może lepiej żebyś nie był ubrany w krótkie dżinsowe spodnie i zwykły thsirt (chociaż i wtedy mozę się udać). Ja stawiam na ubiór trochę bardziej elegancki niż przeciętny, tzn. lekka koszula, albo polo podkreślajace sylwetkę, raczej długie spodnie - mężczyzna rzadko w krótkich wygląda dobrze. Są niuanse tzn. ubiór na sportowo też może być OK. Za elegancko też nie jest może dobrze dla pierwszego wrażenia wyglądać bo przy niektórych sytuacjach możesz być skojarzony z akwizytorem, osobą która coś próbuje sprzedać. - nie pajacować, nie silić się na żarty, nie zasypywać komplementami, nie robić PUA'sowskich NEG'ów - aa, no i mam osobne numery telefonu na randkowanie. Chętnie poczytałbym o doświadczeniach Braci z zagadania w miejscu publicznym, bez kontekstu, obstawiam jednak że niewielu tutaj tak działało. Raczej większość albo przez internet, albo "piwniczenie", albo w małżeństwie. Edited June 28 by krzy_siek 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maurycy Posted June 28 Share Posted June 28 W dzisiejszych czasach może być to odebrane jako "creepy" jeśli podchodzisz na ulicy i zagadujesz laskę "tak o". Kiedyś oglądałem jakiś wywiad, gdzie laski otwarcie mówiły, że taki podryw je po prostu krępuje. Według mnie wynika to z tego, że w dzisiejszych czasach dziewczyny mają bardzo dużo atencji w Internecie, i jeśli podejdzie do nich przeciętny facet, to nie są z tego powodu zadowolone. Jeśli ktoś dobrze wygląda, to według mnie ma to sens, bo większość kobiet będzie zainteresowana - zakładając, że są wolne. Z drugiej znowu strony, przystojny facet może wyrywać na Tinderze ile chce, więc dla takiego faceta raczej to nie ma sensu. Podejść np. do 10 kobiet, z czego połowa będzie zajęta, a te, które są wolne, mogą nie być w jego guście. Na takim Tinderze ma pewność że laska jest chętna (czy to na seks, czy to na związek), może sobie przeglądnąć 100 profili i wybrać takie, które są w jego guście, a jak jest przystojny, to raczej będzie miał z nimi matcha. To jest duża oszczędność czasu. Czasy się zmieniły, aplikacje randkowe czy Instagram odmieniły kobiety oraz ich mniemanie o sobie. Jak ktoś jest przystojny, to ma bajkę. Jak ktoś jest przeciętny, to ma mocno średnio, a jak ktoś odbiega od kanonów urody, to ma przewalone. Nie ważne czy Tinder, czy podchodzenie na ulicy. Mityczne nadrabianie charakterem już się skończyło Zostało nadrabianie pieniędzmi (ewentualnie) ale to też na krótką metę. 5 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted June 28 Share Posted June 28 5 minut temu, Maurycy napisał(a): W dzisiejszych czasach może być to odebrane jako "creepy" jeśli podchodzisz na ulicy i zagadujesz laskę "tak o". Kiedyś oglądałem jakiś wywiad, gdzie laski otwarcie mówiły, że taki podryw je po prostu krępuje. Według mnie wynika to z tego, że w dzisiejszych czasach dziewczyny mają bardzo dużo atencji w Internecie, i jeśli podejdzie do nich przeciętny facet, to nie są z tego powodu zadowolone. I tak, i nie. Szeroki temat. Od wielu rzeczy, "tozależy". Na pewno zachowania które były odczytywane jako normalne 20 lat temu, teraz mogą być odczytane jako dziwne, przez internet, smartfony. Teraz na przykład dziwnie jest zapytać kogoś o godzinę albo gdzie jest bank. Zagadać bez kontekstu dla pogadania, też jest teraz bardziej dziwne niż kiedyś, bo ludzie są bardziej wycofani, "z głową w ekranie". Wszystko jest robione tak by minimalizowac kontakt, można by wymieniać, e-urząd skarbowy zamiast iść osobiście, e-recepta, e-kontultacje, e-korepetycje, glovo/jedzenie na dowóz pod drzwi, nawet w uberze bodajże możesz zaznaczyc że nie chcesz gadać z kierowcą. Small-talki takie publiczne trochę wymierają. No i w Polsce ludzie podejrzliwi, nieufni wobec obcych, inna mentalność niż np. Hiszpania, cypr, USA. Co do tego że w jakimś wywiadzie kobiety mówiły że taki podryw je krępuje, to może wynikać z tego że zagadywane były przez "piwniczaków" po kursie PUA którzy dziwnie się zachowywali, i "nasikali do wspólnego besenu", tzn. sprawili że kobiety mniej chcą tak być zagadywane. Wyżej krótko napisałem odnośnie rzeczy wyglądowych/sytuacyjnych i stylu prowadzenia interakcji, który sprawia że jest mniej "creepy". Musisz choć trochę lepiej wyglądać niż przeciętniak, aby w takiej sytuacji przykuć jej uwagę. Chociaż niech sylwetka i schludny-z leksza elegancki ubiór będzie na miejscu. Wtedy większe szanse sukcesu niż będąc panem z brzuszkiem w luźnych dżinsach i bluzie. 14 minut temu, Maurycy napisał(a): eśli ktoś dobrze wygląda, to według mnie ma to sens, bo większość kobiet będzie zainteresowana - zakładając, że są wolne. Z drugiej znowu strony, przystojny facet może wyrywać na Tinderze ile chce, więc dla takiego faceta raczej to nie ma sensu. Podejść np. do 10 kobiet, z czego połowa będzie zajęta, a te, które są wolne, mogą nie być w jego guście. Na takim Tinderze ma pewność że laska jest chętna (czy to na seks, czy to na związek), może sobie przeglądnąć 100 profili i wybrać takie, które są w jego guście, a jak jest przystojny, to raczej będzie miał z nimi matcha. To jest duża oszczędność czasu. Kobieta może mieć multum powodów dla odrzucenia poza wyglądem, np. ma mało czasu / spieszy się / wkrótce przeprowadzka / zmęczona jest i ma okres / coś się złego stało w jej życiu. Baba to nie automat działający na zasadzie, facet się podoba + nie mam teraz faceta => chcę go poznać. Zagadnie na żywo ma plusy takie, że widzisz realną osobę na żywo, bez retuszy, jej wygląd, zachowanie. Jeśli zagadujesz będąc gdzieś przy okazji, to poświęcasz na to kilka minut tak naprawdę. Co innego jak wychodzisz na pół dnia i co chwilę do innej zagadujesz, no to tracisz pół dnia - ale czegoś takiego nie polecam. Lepiej, wpleść zagadywanie w swoje życie. 18 minut temu, Maurycy napisał(a): Czasy się zmieniły, aplikacje randkowe czy Instagram odmieniły kobiety oraz ich mniemanie o sobie. Jak ktoś jest przystojny, to ma bajkę. Jak ktoś jest przeciętny, to ma mocno średnio, a jak ktoś odbiega od kanonów urody, to ma przewalone. Nie ważne czy Tinder, czy podchodzenie na ulicy. Mityczne nadrabianie charakterem już się skończyło Zostało nadrabianie pieniędzmi (ewentualnie) ale to też na krótką metę. Bardzo dużo się zmieniło, hajs teraz też aż taki ważny nie jest skoro kobieta i tak pracuje i się utrzymuje. Ja odrzucam do związku kobiety które nie zarabiają, nie mają perspektyw. A czego szuka kobieta w mężczyźnie która, pracuje, zarabia, ma perspektywy? -> wygląd, dobra zabawa, dobra atmosfera, połączenie emocjonalne. Charakter też. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted June 28 Share Posted June 28 Pytanie po kiego ją zagadujesz. Jakieś 20 lat temu w złotej erze PUA zdarzyło mi się ćwiczyć. Pamiętam 3 dni iw okolicy Juwenaliów, 100 podejść zero skuteczności ;). Taki challenge sobie zrobiłem. Uważam, że warto było. O ile nie wzrosły moje umiejętności socjalne wtedy w żaden sposób, to przekonałem się, że odmowa nie zabija. Jakkolwiek banalnie to nie zabrzmi to co robisz powinno być z tobą spójne. Wiesz po co ją zagadujesz. Ok, załóżmy, że po to żeby doprowadzić do szybkiego seksu. Masz przygotowaną chatę i prezerwatywy? Czystą pościel na łóżku, w ubikacji pachnie. Jeśli wychodzisz wyrwać laskę na jednorazową przygodę, a nie masz ogarniętej logistyki to marnujesz jej i swój czas. Pytanie czego chcesz co chcesz osiągnąć. Potem dobierz narzędzia. Jak rozumiem chodzi o kobiety. Więc pytania jakie i co od nich oczekujesz. Jeśli pachniesz desperacją, na ulicy może być ciężko choć nie jest to niemożliwe, zależy jaką masz energię. Zresztą ulica ulicy nie równa. Co innego Grzybowska w Warszawie, co innego Monte Casino w Sopocie w środku lata. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Brat Jan Posted June 28 Share Posted June 28 @bernevek ale po co to Tobie? 5 godzin temu, bernevek napisał(a): Jaką macie skuteczność (1 na 10 czy 100) podejść? 32 minuty temu, Piter_1982 napisał(a): 3 dni w okolicy Juwenaliów, 100 podejść zero skuteczności @bernevekChcesz sobie zepsuć resztki psychiki? Jak już musisz. Kupujesz koszulkę z napisem "przystojniak do wzięcia" lub coś w ten deseń. Paradujesz i obserwujesz reakcje a potem zagadujesz te których twarz zareagowała na ten napis. Link to comment Share on other sites More sharing options...
HermannBrunner Posted June 28 Share Posted June 28 Ja nie mam żadnego problemu z zagadywaniem. Mam naturalny luz, wyczucie, jak to się mówi "gadkę". Problem w tym, że żadna panna nie ma na czole wypisane wolna/zajęta/chętna/napalona/oziębła itp. A dzisiaj, cóż, podbite ego do niebotycznych rozmiarów, po co podbijać jeszcze bardziej. Kiedyś nawet jak laska była zajęta to przynajmniej szło normalnie porozmawiać i każdy rozchodził sie w swoją stronę. Teraz naburmuszone, obrażone na cały świat. Na sam widok wykrzywionego ryja pięść się zaciska. To mnie odrzuca a nie brak umiejętności podrywania. Dosłownie nie ma teraz kogo pozaczepiać na luzie. 5 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted June 28 Share Posted June 28 (edited) @HermannBrunner media napędzają tę niechęć jednej płci do drugiej. Naogląda się kobieta treści mówiących że faceci są do niczego, nasłucha od koleżanek jak gość z Tindera zaliczył i zniknął (sama może miała podobnie), to buduje takie a nie inne nastawienie. Do tego jeśli kobieta jest atrakcyjna i młoda, to ma dużo niechcianej uwagi, więc taka mina odstrasza i zmniejsza liczbę uciążliwych dla niej interakcji. Zrozumiałem to lepiej "na sobie" gdy byłem na pewnych targach, ja jak to zwykle uśmiechnięty, no i może przez tą moją serdeczną minę dużo młodych oraz naciągaczy mnie zaczepiało, zagadywało, co chwilę trzeba było kogoś spławiać. Poważna mina sprawiła że mniej tego było. Ta kobieca "obrażona mina" to często nie jest personalnie skierowane na Ciebie, tylko na świat męskiej niechcianej uwagi. Jakby kobieta była otwarta na każdego to też źle, mówi się na to "prostytutka" xd Jest jeszcze coś takiego jak "polish smile". Polacy rzadko chodzą uśmiechnięci. Edited June 28 by krzy_siek 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
zuckerfrei Posted June 29 Share Posted June 29 13 godzin temu, dziadul napisał(a): Piszę to ja, mizantrop-piwniczak. ❤️ (no homo) 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
bamble Posted June 29 Share Posted June 29 Ostatnio zakładałem trochę podobny wątek i w międzyczasie miałem wyjście na miasto firmowe w weekend - stwierdziłem, że to dobra okazja, żeby trochę pozaczepiać lokalne Panny. Podszedłem do tego typowo na luzie - nie, żeby wyciągnąć numer czy coś w tym kierunku - zwykła bajera "dla sportu". I ku mojemu zaskoczeniu Panie były otwarte na gadkę - jedyne co było potrzebne to jakiś kontekst, którego można się złapać, żeby popchnąć rozmowę do przodu. No i oczywiście energia + uśmiech - w moich dotychczasowych doświadczeniach zauważyłem, że nastawianie się na konkretne zadanie pt. "wyciągnę od niej numer" powoduje narzucanie sobie na głowę presji, co nie pomaga w nawiązywaniu takich kontaktów. Ale jeśli myśli się kategorią "Pani wygląda na ciekawą - zagadajmy i zobaczymy dokąd to pójdzie" ułatwia temat. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted June 29 Share Posted June 29 12 godzin temu, krzy_siek napisał(a): Ta kobieca "obrażona mina" to często nie jest personalnie skierowane na Ciebie, tylko na świat męskiej niechcianej uwagi. Niechcianej od przeciętnego, nudnego, niezbyt urodziwego mężczyzny. Zwykły instynkt biologiczny: facet na ilość, kobieta na jakość. Nie może być byle jak. Paradoksalnie nie można też przesiąknąć red- i blackpillem. Wiedzieć - owszem. Ale nie pławić się w tej wiedzy, oczekując zawsze najgorszego od świata. Przy takim podejściu będzie się nieświadomie wysyłać negatywny vibe do otoczenia. Można nawet nie poruszać tego tematu, ale będąc za bardzo nasiąkniętym treściami męsko-rozwojowo-pigułkowymi będzie się miało tendencję do mówienia mniej przyjaznym głosem, patrzenia w określony, niefajny sposób, będzie taka ogólna rezygnacja i pasywna agresja w ciele. Nawet jeśli wydaje się, że red pill rage minął. Klucz do zagadywania z sukcesami: 1) wyglądaj dobrze 2) miej luz (zarówno brak oczekiwań, jak i brak katowania się kolorowymi pigułkami) 6 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
bamble Posted June 29 Share Posted June 29 5 minut temu, wolnystrzelec napisał(a): Klucz do zagadywania z sukcesami: 1) wyglądaj dobrze 2) miej luz (zarówno brak oczekiwań, jak i brak katowania się kolorowymi pigułkami) Mogłeś przemówić tyloma językami a wybrałeś język faktów To prawda. Aparycja + energia = sukces. Mnie podczas tego eksperymentu bardzo pozytywnie zaskoczyło oszacowanie przez jedną z zagadanych studentek wieku o 7 lat niższego, niż mam w rzeczywistości. Boost pewności siebie natychmiastowy. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Maurycy Posted June 29 Share Posted June 29 17 minut temu, wolnystrzelec napisał(a): Klucz do zagadywania z sukcesami: 1) wyglądaj dobrze 2) miej luz (zarówno brak oczekiwań, jak i brak katowania się kolorowymi pigułkami) Punkt numer 1 jest najważniejszy. Jeśli nie wyglądasz dobrze, to nie ma znaczenia, czy jest to "na żywo" czy na Tinderze, sukcesu nie będzie. Wielu mężczyzn kompletnie nie rozumie tak prostego faktu, potem się zastanawiają dlaczego kobiety ich odrzuciły. W dzisiejszych czasach laski mają taki wybór, że po prostu średniaków na swoim poziomie odrzucają, bo mogą. Ten wybór może być złudny, ale mają już tak zakodowane w głowie i tego nie zmienisz. Kobiet w dzisiejszych czasach nie interesuje mężczyzna przeciętny, tylko ponadprzeciętny. Zaczyna się od wyglądu i to jest najważniejsze, ale na drugim miejscu zaraz pojawi się status oraz zarobki. Ten drugi element też musi być ponadprzeciętny, żeby takiego faceta było stać na fajne wakacje kilka razy w roku, czy żeby jedna z drugą mogła się pochwalić koleżankom, że jej facet jest lekarzem czy innym dobrze zarabiającym człowiekiem. Przy czym nie może to być budowlaniec wyciągający 20k miesięcznie, tylko ktoś, kto wykonuje pracę prestiżową. Jak ktoś myśli, że na Tinderze mu nie idzie, a w realnym świecie pójdzie łatwiej, to się myli. Może jest jeden wyjątek - jak ktoś ma w Internecie słabe zdjęcia, a w rzeczywistości wygląda lepiej. Nie spodziewajcie się cudów jak wyglądacie przeciętnie. Spróbujcie najpierw z aplikacją randkową z dobrymi zdjęciami własnej osoby. Nawet nie po to, żeby tam kogoś znaleźć, tylko po to, żeby się przekonać jak kobiety na was reagują. Jak będzie dużo par, to znaczy, że jest potencjał i możecie w siebie uwierzyć i wyrywać czy to na ulicy, czy online. Jak dostaniecie przez tydzień 10 par od kobiet wyglądających słabo, to znaczy, że coś jest do poprawy i nad tym trzeba pracować. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted June 29 Share Posted June 29 12 minut temu, Maurycy napisał(a): Punkt numer 1 jest najważniejszy. Jeśli nie wyglądasz dobrze, to nie ma znaczenia, czy jest to "na żywo" czy na Tinderze, sukcesu nie będzie. Wielu mężczyzn kompletnie nie rozumie tak prostego faktu, potem się zastanawiają dlaczego kobiety ich odrzuciły. W dzisiejszych czasach laski mają taki wybór, że po prostu średniaków na swoim poziomie odrzucają, bo mogą. Ten wybór może być złudny, ale mają już tak zakodowane w głowie i tego nie zmienisz. Kobiet w dzisiejszych czasach nie interesuje mężczyzna przeciętny, tylko ponadprzeciętny. Zaczyna się od wyglądu i to jest najważniejsze, ale na drugim miejscu zaraz pojawi się status oraz zarobki. Ten drugi element też musi być ponadprzeciętny, żeby takiego faceta było stać na fajne wakacje kilka razy w roku, czy żeby jedna z drugą mogła się pochwalić koleżankom, że jej facet jest lekarzem czy innym dobrze zarabiającym człowiekiem. Przy czym nie może to być budowlaniec wyciągający 20k miesięcznie, tylko ktoś, kto wykonuje pracę prestiżową. Jak ktoś myśli, że na Tinderze mu nie idzie, a w realnym świecie pójdzie łatwiej, to się myli. Może jest jeden wyjątek - jak ktoś ma w Internecie słabe zdjęcia, a w rzeczywistości wygląda lepiej. Nie spodziewajcie się cudów jak wyglądacie przeciętnie. Spróbujcie najpierw z aplikacją randkową z dobrymi zdjęciami własnej osoby. Nawet nie po to, żeby tam kogoś znaleźć, tylko po to, żeby się przekonać jak kobiety na was reagują. Jak będzie dużo par, to znaczy, że jest potencjał i możecie w siebie uwierzyć i wyrywać czy to na ulicy, czy online. Jak dostaniecie przez tydzień 10 par od kobiet wyglądających słabo, to znaczy, że coś jest do poprawy i nad tym trzeba pracować. I całe sedno tego wszystkiego że my musimy a one mają tylko wyglądać... Wiadome że też facet ogarnięty oczekuje ale w dużej mierze faceci nie mają kryteriów oprócz wyglądu a i tak spotyka się na ulicach jaszczury takie co idą za rękę z gościem moim zdaniem kilka punktów smv wyżej niż ona Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted June 29 Share Posted June 29 Panowie, ja napiszę tak, męczące jest kręcenie się na forum wokół tego samego. Ciągle są zakładane nowe tematy a opowiedzi są te same. Dają je te same osoby, które ciągle się kręcą wokół sowich tez i ich bronią, więc nie może być inaczej. Ja natomiast napiszę, że w 2026 roku mój mindset nie pozwala mi już wejść w relacje romantyczną nie widząc w tym żadnej korzyści dla mnie. Dupa, cyc, to mało, Kobiety są emocjonalne, neurotyczne, przez co z logiką na bakier, co można wykorzystywać w kwestii doprowadzenia do relacji FWB i ONS, ale przy moim poziomie cierpliwości do pewnych rzeczy uniemożłiwia mi branie relacji długoterminowych za coś do czego warto dążyć, bo ktoś jest ok. Nie należy wiesząc psów na babach za to, że są babami, przejdźcie rage i uznajcie, że są takie i już. Nikt nie ma pretensji do psów, że szczekają a do kotów, że przynoszą myszy. Trzeba to przyjąć, a następnie, albo się do tego przyzwyczaić albo dać z nimi spokój co nie jest niczym złym. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted June 29 Share Posted June 29 (edited) Godzinę temu, Maurycy napisał(a): Jak ktoś myśli, że na Tinderze mu nie idzie, a w realnym świecie pójdzie łatwiej, to się myli. Może jest jeden wyjątek - jak ktoś ma w Internecie słabe zdjęcia, a w rzeczywistości wygląda lepiej. Nie jestem pewien czy tak można to ocenić. Raczej w drugą stronę jest prawdziwie, tzn. ktoś kto ma duży sukces na Tinderze ma szanse (przy normalnym zachowaniu) na duży sukces w realu. Ale odwrotnie tzn. mały sukces na Tinderze = mały sukces w realu to nie do końca, ze względu na algorytmy aplikacji, która obcina zasięgi. Do tego te algorytmy się zmieniają z biegiem lat. Ja miałem konto na Tinderze z zestawem zdjęć, kilka lat temu, który dawał mi po 10 par dziennie. Po 3 latach nowe konto z tymi samymi zdjęciami, i już 0-1 par dziennie. Albo, test zrobiłem gdzie dałem zdjęcia jakiegoś polskiego top modela, po tygodniu miałem może 12 par. Tinder to apka to zarabiania na zdesperowanych mężczyznach i trzeba to traktować jako grę na smartfona/na komputer. 28 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): Ja natomiast napiszę, że w 2026 roku mój mindset nie pozwala mi już wejść w relacje romantyczną nie widząc w tym żadnej korzyści dla mnie. Dupa, cyc, to mało, Kobiety są emocjonalne, neurotyczne, przez co z logiką na bakier, co można wykorzystywać w kwestii doprowadzenia do relacji FWB i ONS, ale przy moim poziomie cierpliwości do pewnych rzeczy uniemożłiwia mi branie relacji długoterminowych za coś do czego warto dążyć, bo ktoś jest ok. Ja jeszcze nie wiem jak sobie to rozplanuję ale raczej jak na razie FWB/ONS. Związek może tak, jeśli trafi się taka z którą to zbuduję, ale nie wiem czy np. będę chciał zamieszkać razem. Jeśli związek to bardziej, regularne spotkania, wyjścia, nie tylko na seks; bliższe poznawanie, opowiadanie o swoim dniu; jak jest okazja typu wesele/bankiet to potowarzyszyć. Ja już miałem takie sytuacje gdzie poznaję fajną dziewczynę, ale myślę sobie, czy chcę przeorganizowywać sobie swoje generalnie dobrze ułożone życie, aby z nią zamieszkać i uwzględniać ją w planie każdego dnia? Codziennie dzielić teren? Bo ja mam fajny zawód, rozwijam się, poczucie samorealizacji i spełnienia, sporty uprawiam, dbam o zdrowie, badania robię regularne itd., fajne mieszkanie w dobrej okolicy, no i żeby mieszać w tym wszystkim to musi być jakaś motywacja - korzyść o jakiej pisze @EmseyXYZY. 29 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): Panowie, ja napiszę tak, męczące jest kręcenie się na forum wokół tego samego. Ciągle są zakładane nowe tematy a opowiedzi są te same. Dają je te same osoby, które ciągle się kręcą wokół sowich tez i ich bronią, więc nie może być inaczej. Fajnie byłoby żeby był jakiś temat w stylu "Raport z akcji" jak to na starych polskich forach PUA było. I aktywni w temacie kobiet userzy, którzy opisują "akcję", jak poznali, jak poprowadzili itd. Byłoby to bardzo wartościowe. Wiadomo, tak opisywać by zadbać o swoją, i kobiety anonimowość. Ja na Forum parę akcji opisywałem, gdzieś to jest rozstrzelone po tematach. Teraz czuję się jak przy udarze słonecznym ale jak się ustabilizuje to wychodzę na podryw i coś pewnie opiszę w swoim temacie. Edited June 29 by krzy_siek Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted June 29 Share Posted June 29 3 minuty temu, krzy_siek napisał(a): Raczej w drugą stronę jest prawdziwie, tzn. ktoś kto ma duży sukces na Tinderze ma szanse (przy normalnym zachowaniu) na duży sukces w realu W Realu inne cechy też zaczynają mieć znaczenie. W Tinderze tylko wygląd a nastepnie tekst pisany. 33 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a): Kobiety są emocjonalne, neurotyczne, przez co z logiką na bakier, Z drugiej strony to faceci się kredytują, zostawiają rodzinę, rozpierdalają sobie życie, simpują i odpierdalaja tarło bo zobaczyli kawał dupy i cyca na horyzoncie, a to kobiety potrafią zmienić gałąź gdy uznają że facet nie rokuje. Kto tu jest logiczny więc? 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted June 29 Share Posted June 29 33 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a): Nie należy wiesząc psów na babach za to, że są babami, przejdźcie rage i uznajcie, że są takie i już. Nikt nie ma pretensji do psów, że szczekają a do kotów, że przynoszą myszy. Trzeba to przyjąć, a następnie, albo się do tego przyzwyczaić albo dać z nimi spokój co nie jest niczym złym. Psy zawsze szczekały, koty łapały myszy a peron odjechał panią niedawno z tad te tematy i rozterki różnych osób. Są tu cały czas osoby gdzie wychowywały się w pełnych/ normalnych rodzinach i nie mogą obczaic co do cholery się dzieje w tych czasach. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts