Peter Quinn Posted July 3 Share Posted July 3 Cześć wszystkim, Postanowiłem założyć temat, który jakby nie patrzeć jest na czasie i chyba dotyczy wielu - w mniejszym lub większym stopniu. Jestem ciekaw czy miewacie podobne problemy i jak sobie z nimi radzicie. Mam 34 lata. Ogólnie zawsze byłem osobą kreatywną o silnym analitycznym umyśle. Miałem nieraz problem z nużącymi tematami i nie mogłem się skupić w szkole lub później, natomiast potrafię wpadać w hiperfokus jeśli chodzi o tematy które mnie interesują i wtedy nie czuję zmęczenia i totalnie odpływam jeśli chodzi o poziom skupienia na temacie... Ostatnio popularne się też staje diagnozowanie ADHD, podejrzewam że to mam, bo wiele z tego się zgadza. Od kilku lat natomiast zauważam u siebie jakby spadek możliwości umysłowych... ciągle czegoś zapominam, np dziś zdałem sobie sprawę, że dwa tygodnie spóźniłem się z zapłatą rachunku za prąd - fakt, że żadne przypomnienie nie przyszło, ale ja jakby kompletnie o tym nie myślałem jakby ten obowiązek zapłaty nie istniał... Nie jest to pierwszy raz gdy zapominam o jakimś rachunku, może jest tego za dużo i powinienem sobie wszystko zapisywać... W pracy w IT od kilku lat czuje, że nie idzie mi już tak dobrze jak kiedyś... Ciągle coś nowego, ciągłe przełączanie się między zadaniami i jak już mam usiaść nad czymś trudniejszym to czuje się czasem jak świeżak zawodzie mimo 10+ lat przepracowanych. Ciągle muszę sobie przypominać "jak się to robiło". Interesuje się historią, wciągają mnie różne tematy od strony analitycznej, ale jak za jakiś czas mam powtórzyć jakąś datę, albo konkretne nazwisko.... rozmywa się. Czasem coś robię i czuję taką totalną mgłę mózgową w bani. Teraz np. wziąłem notatnik, żeby coś zapisać i niby długopis się poruszał, niby sobie sprawnie zapisywalem, ale miałem wrażenie że robię to z jakimś dużym wysiłkiem.... Wiele rzeczy odkładam, zwłaszcza jeśli chodzi o prace domowe i to się nawarstwia... Czasem przytłacza mnie ilość rzeczy do ogarnięcia, popadam w prokrastynację i mam wrażenie że ciągle odkopuje się z czegoś, że nie mam pełnej kontroli nad swoim życiem. Są różne typy ludzi, jedni robią wszystko z planerem, drudzy nie lubią trzymać się planu, bo jest za dużo zmiennych i zawsze preferowałem podejmowanie decyzji adekwatnie do zmiennych... Ale czasem się czuje jak 60-latek któremu przydałoby się prowadzenie za rękę, bo nie ogarnia wszystkiego. Też tak macie, mieliście? 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Adams Posted July 3 Share Posted July 3 Godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Od kilku lat natomiast zauważam u siebie jakby spadek możliwości umysłowych (...) od kilku lat czuje, że nie idzie mi już tak dobrze jak kiedyś... To będzie się raczej pogłębiać. Z wiekiem nasze możliwości umysłowe maleją, a nie rosną. Wzrasta doświadczenie, przez co ogólna kombinacja wiedzy, umiejętności i zdolności przyswajania pozostaje wysoka, ale nauka nowych rzeczy idzie gorzej. IT to przykład branży, w której sporo się dzieje i wiedza sprzed kilku lat może być nieaktualna lub niewystarczająca. Bardzo wątpię, że to się w najbliższych latach zmieni. Godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Czasem przytłacza mnie ilość rzeczy do ogarnięcia Zadaj sobie pytanie: jak pokroić tego słonia? Rozłóż temat na drobniejsze fragmenty i rób po kawałku. Może jakąś tablicę kanbanową sobie prowadź albo coś w tym stylu. Do rachunków przypomnienia. Jak masz milion spraw, to prędzej głowa Ci pęknie, niż wszystko spamiętasz. Są narzędzia do opanowania takich sytuacji - używaj ich. Godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Też tak macie, mieliście? Większości opisanych przez Ciebie objawów nie mam, ale również mam taki problem: Godzinę temu, Peter Quinn napisał(a): Wiele rzeczy odkładam, zwłaszcza jeśli chodzi o prace domowe i to się nawarstwia Nie lubię sprzątać i chałupa mi zarasta syfem. Rozwiązanie - pani sprzątająca. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted July 3 Share Posted July 3 (edited) @Peter Quinn dziękuję za temat. Jesteśmy w podobnym wieku i obserwuje i siebie to samo. Doszedłem do pewnych wniosków tzn. - brak ruchu i dotlenienie mózgu - lepiej myślę po wysyłku czy bieganiu czy ćwiczeniach - kawa zamiast rozruszać mozg to muli - na wodzie mam ostrzejszy umysł... - sen słabej jakości - wyspany lepiej funkcjonuje - ogólny stres i stresy traumatyczne - umysł lata wokoło tematu nawet nieświadomie tak jak jakaś apka w tle gdzie tracę siły mentalne i psychiczne - telefon - używanie YT lub czytanie książek na telefonie sprawia że świat wygląda tak jak by był za szkłem, nie mam tego efektu po normalnych książkach - uczenie się nowych rzeczy , słabo mi idzie na studiach itp. nie wiem głowa pełna innych bzdet a na to co się przyda chyba nie ma miejsca. Tak to sobie tłumacze.. - jedzenie też zamula, zmieniam powoli dietę dla mózgu i dla ciała - porno i masturbacja - to napewno muli, psuje mozg nie wiem jak u ciebie ale mi co jakiś czas zdąży się wpadka, wtedy kilka dni jest zle ze mną. - zauważyłem też że mam problem z wypoczynkiem, na obecną chwilę odkładam telefon jak najdalej i cieszyć się ciszą uczę. - nie umiem dłużej skupić się na 1 rzeczy 😕 - szybka flustracja jak coś nie wychodzi - poklosie ww. rzeczy Dodam jeszcze że wiem że ten stan jest w dużym stopniu spowodowany moimi czynami, ale wiem też że wyjdę z tego bo da się ale to droga, którą warto przejść mimo że nie będzie łatwo Edited July 3 by Dzingolo 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kespert Posted July 3 Share Posted July 3 7 hours ago, Peter Quinn said: spadek możliwości umysłowych 7 hours ago, Peter Quinn said: czuję taką totalną mgłę mózgową w bani 7 hours ago, Peter Quinn said: popadam w prokrastynację A co ze snem, jakieś zaburzenia? Bezsenność albo nadmierna senność? Problemy z regulacją wagi? Osłabienie ogólne, zwiększona potliwość, wysiłkowe bóle zamostkowe? Mrowienie/drętwienie kończyn, lub przewlekłe bóle mięśniowe? Najpierw warto zadać sobie pytanie, czy to "naturalne objawy starzenia", czy może jednak coś za dużo zbiegów okoliczności się pojawia naraz. Jeśli odpowiedź brzmi "tak" - przyczyna może być bardziej natury medycznej. 7 hours ago, Peter Quinn said: Mam 34 lata. Od kilku lat u siebie obserwuję zwiększone zapominactwo, gorszy charakter pisma (koordynacja), czasem prokrastynację lub objawy nienaturalnej ekscytacji. Niby "naturalne zjawisko". Potem doszło widoczne pogorszenie możliwości fizycznych, okresowe bóle głowy. Przez czas jakiś przypisywałem to awansowi, który ze stresującej pracy, zrobił mega-stresującą pracę... i wiekowi. Tylko że ja jestem starszy o 12 lat... 34 lata to jeszcze nie nawet początek czasu, gdy "starzejemy się". A potem doszły bóle zamostkowe, i wtedy już poszedłem do lekarza... "i po co pan przyszedł, był pan zdrowy, a tak coś znaleźliśmy". 7 hours ago, Peter Quinn said: Ostatnio popularne się też staje diagnozowanie ADHD Leon Eisenberg, "twórca ADHD" przed śmiercią udzielił wywiadu, który przez teorie spisku interpretowany jest jako "wymyśliłem sobie tą chorobę". Poszło o zwrot "choroba fikcyjna społecznie". Tak naprawdę, bardziej chodziło mu o to, że ADHD jest nad-rozpoznawane: bardzo często etykietuje się tą nazwą jak najbardziej naturalne zachowania, często wynikające z czynników środowiskowych lub stresu. A nie rzeczywiste i prawdziwe zaburzenia neurorozwojowe. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
niemlodyjoda Posted July 3 Share Posted July 3 8 godzin temu, Peter Quinn napisał(a): Też tak macie, mieliście? Możliwe, że Ty chcesz zalepić niegojącą się ranę plastrem. 1. Jesteś zadowolony ze swojej pracy? 2. Daje Ci ona jakąś frajdę? 3. Jesteś zadowolony ze swojego miejsca w życiu, gdzie mieszkasz? 4. Masz wystarczająco czasu dla siebie? 5. Satysfakcjonuje Cię Twoje życie, tak w całości? Może jesteś wypalony zawodowo albo przebodźcowany netem i całym tym gównem? Gap year albo urlop kilka miesięcy albo zmiana branży / otoczenia. Życie to nie jest męczarnia nie ma żadnego wyścigu i poza sobą z nikim nie musisz się ścigać czy porównywać. Masa ludzi ma obecnie problemy takie jak Ty opisujesz bo gonią w wyścigu w którym nie ma nagrody za rzeczami których nie potrzebują. A co do organizacji - ja się zakochałem w bullet journal: Jak chcesz spróbować przeczytaj. Kolejna sprawa to persona i cień - może persona już tak przeważa, że Ci wybija cień? Polecam: 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Hipolit Skalski Posted July 4 Share Posted July 4 W dniu 3.07.2026 o 10:27, Peter Quinn napisał(a): Od kilku lat natomiast zauważam u siebie jakby spadek możliwości umysłowych... Jestem ciut młodszy od ciebie, a u mnie jest wręcz odwrotnie. Tematy czy dziedziny, które dekadę temu byłyby dla mnie nie do przejścia dzisiaj są chlebem powszednim, a czuję że dopiero zaczynam się rozkręcać. Pracujesz umysłowo, rozwijasz się, więc to co opisujesz jest wg mnie wynikiem nieodpowiedniego prowadzenia się, a nie degradacji intelektualnej. W dniu 3.07.2026 o 10:27, Peter Quinn napisał(a): Interesuje się historią, wciągają mnie różne tematy od strony analitycznej, ale jak za jakiś czas mam powtórzyć jakąś datę, albo konkretne nazwisko.... rozmywa się. Jeśli chodzi o zapominanie to mam podobnie, a nawet śmiem twierdzić, że większość z nas ma podobnie. Zapominanie jest naturalnym filtrem w naszym mózgu i gdyby nie to, to po tygodniu wszyscy skończylibyśmy u psychuszki. Poza tym, zapominanie to informacja zwrotna, która mówi o tym, że dana informacja nie jest dla nas z jakiegoś powodu istotna. Ja dla siebie znalazłem rozwiązanie w postaci Anki, czyli programu do powtarzania fiszek. Mam tam wszystko: matematykę, fizykę, historię, języki, sztukę, prawo itd. Wrzucam tam to, co chcę zapamiętać, a algorytm decyduje kiedy podsunąć mi daną fiszkę. Może to też byłoby dobrym rozwiązaniem dla ciebie, by pamiętać pewne elementy z twojej pracy, czy to wpisywanie jakichś komend czy jak coś podłączyć itd. Sprawdzasz się co jakiś czas, przez co ta wiedza jest regularnie odświeżana. W dniu 3.07.2026 o 10:27, Peter Quinn napisał(a): Czasem coś robię i czuję taką totalną mgłę mózgową w bani. Teraz np. wziąłem notatnik, żeby coś zapisać i niby długopis się poruszał, niby sobie sprawnie zapisywalem, ale miałem wrażenie że robię to z jakimś dużym wysiłkiem.... Przebodźcowanie? Jak dużo yt oglądasz? Jak wiele kart w przeglądarce masz otwartych? Jak często słuchasz muzyki? Czy potrafisz wysiedzieć z samym sobą w ciszy przez godzinę? Sprawdź i zobacz co się dzieje z twoim mózgiem. Zobaczysz jakie dzikie taktyki będzie stosował. Może to też być wina jedzenia. Mnie po solidnym posiłku z dużą ilością węglowodanów potrafi odciąć nawet na 3h, czuję się jak warzywo. Zmniejszyłem ilość węglowodanów oraz przeszedłem na IF (zaczynam jeść ok. 14:30). Rzuciłem też kawę i te poranne godziny stały się zdecydowanie lepsze. Widzę dzięki temu jak bardzo mój mózg próbuje się zająć czymś łatwym, byle tylko zdobyć dopaminę. Skup się też na odpowiedniej jakości i ilości snu. Różnica pomiędzy dniami kiedy się wyśpię a gdy mam za sobą 4/5 h jest kosmiczna. W dniu 3.07.2026 o 10:27, Peter Quinn napisał(a): Wiele rzeczy odkładam, zwłaszcza jeśli chodzi o prace domowe i to się nawarstwia... Czasem przytłacza mnie ilość rzeczy do ogarnięcia, popadam w prokrastynację i mam wrażenie że ciągle odkopuje się z czegoś, że nie mam pełnej kontroli nad swoim życiem. Czasami tak mam i moim zdaniem wynika to z pootwieranych pętli we łbie. Po prostu masz jakieś niedokończone sprawy/projekty lub pewien problem przez który wiesz, że musisz przejść, ale uciekasz od tego w przebodźcowanie i wskutek tego twój mózg się buntuje, a przejawem tego buntu jest jeszcze większa prokrastynacja i zmęczenie. Spróbuj pójść w drugą stronę i zamiast dokładać rzeczy po prostu zacznij je usuwać. Nie dodawaj nic więcej, skup się na kilku konkretach i doprowadź je do końca, a resztę usuń albo odłóż na dalszy termin. Ponadto, metodą, którą polecam i sam stosuję jest zasada 2 minut: https://produktywnie.pl/2014/zasada-2-minut/ Początki będą jakie będą, ale z czasem nabierzesz dobrych odruchów. Zadbaj też o odpowiedni odpoczynek i uczyń to istotną częścią dnia/tygodnia. Zero elektroniki, youtuba czy muzyki; tylko ty i natura. To daje bardzo dużo. Dodatkowo polecam medytację, ja praktykuję medytację transcendentalną 2x dziennie. Uczę się też wypuszczać "mózgowe napięcie" tj. często łapię się na tym, że mam spiętą szczękę czy twarz i czuję jak moje neurony buzują, próbując przebić jakąś blokadę i wtedy przerzucam wzrok na jakiś obiekt obok mnie, biorę głęboki oddech i staram się "otworzyć" mózg tak jakbym trzymał kamień w ręcę i miał mocno ściśniętą dłoń i po prostu luzuję dłoń i wypuszczam ten kamień. Wyobrażam sobię, że otwierając dłoń "otwiera" się mój mózg i to napięcie rzeczywiście puszcza. Polecam potestować samemu, bo ciężko mi to ująć w słowa :p. Przeciążenie, przebodźcowanie, niedospanie i złe odżywanie się mogą nas nieźle dojechać. Jak się jest młodym to się o tym nie myśli, bo orgaznim wiele wybacza, ale to gówno się kumuluje. Powodzenia. 19 godzin temu, niemlodyjoda napisał(a): Życie to nie jest męczarnia nie ma żadnego wyścigu i poza sobą z nikim nie musisz się ścigać czy porównywać. To najcięższy element układanki, ale kiedy naprawdę to do człowieka dotrze, to dopiero wtedy zaczyna się żyć. 19 godzin temu, niemlodyjoda napisał(a): Masa ludzi ma obecnie problemy takie jak Ty opisujesz bo gonią w wyścigu w którym nie ma nagrody za rzeczami których nie potrzebują. Kredyt na wesele to inwestycja w przyszłość 😜 19 godzin temu, niemlodyjoda napisał(a): A co do organizacji - ja się zakochałem w bullet journal: Kiedyś myślałem nad tym i koniec końców olałem temat, ale skoro tak zachwalasz to dam sobię szansę i jeszcze dzisiaj rozplanuję lipiec. Dla zainteresowanych, oto yt autora: https://www.youtube.com/@bulletjournal 19 godzin temu, niemlodyjoda napisał(a): Polecam: Ciekawy kanał, dzięki. Oto moja polecajka: 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Strusprawa1 Posted July 5 Share Posted July 5 (edited) W dniu 3.07.2026 o 10:27, Peter Quinn napisał(a): W pracy w IT od kilku lat czuje, że nie idzie mi już tak dobrze jak kiedyś... Ciągle coś nowego, ciągłe przełączanie się między zadaniami i jak już mam usiaść nad czymś trudniejszym to czuje się czasem jak świeżak zawodzie mimo 10+ lat przepracowanych. Ciągle muszę sobie przypominać "jak się to robiło". Interesuje się historią, wciągają mnie różne tematy od strony analitycznej, ale jak za jakiś czas mam powtórzyć jakąś datę, albo konkretne nazwisko.... rozmywa się. Czasem coś robię i czuję taką totalną mgłę mózgową w bani. Teraz np. wziąłem notatnik, żeby coś zapisać i niby długopis się poruszał, niby sobie sprawnie zapisywalem, ale miałem wrażenie że robię to z jakimś dużym wysiłkiem.... Robię też w IT w specyficznej działce i znalazłem rozwiązanie, które staram się stosować od roku - paru lat. Mianowicie: 1. Stojące biurka - czasem nie da się po prostu siedzieć, a trzeba postać. Dobrym rozwiązaniem jest mała bieżnia i ustawienie jej na 3-4 km/h tak by się człowiek nie kołysał i nie przeszkadzało to w ruchach myszką. Także dobrze za sobą mieć ścianę (ja to obecnie stosuję) by można było się oprzeć. Zalecam także kupić jakąś kieszonkę z tyłu biurka na kable, bo mogą się plątać. 2. Zainstaluj sobie porządny bloker stron na czas pracy. Dodatkowo raczej nie polecam metody pomodoro (czy jak to się nazywa), ponieważ celem pracy umysłowej jest wtopienie się w świat problemu, który chcesz rozwiązać, a po 25 minut wybijasz się z rytmu. Nie raz trzeba poświęcić nad problemem porządne 2 godziny by dojść do sedna sprawy. Jest książka poświęcona tej tematyce "Praca Głęboka". 3. Wszelkie witaminy, wyspanie się oraz ćwiczenie skupienia nie szkodzą. Także bardzo ważne są poranne spacery (jeśli nie jest gorąco). 4. Nie miej poczucia winy, że czegoś nie wiesz i czujesz się jak świeżak mając tyle lat doświadczenia. Nie uwierzyłbyś jak wiele razy spotkałem się z tym, mając 3 lata doświadczenia, że ktoś z 10-15 latami doświadczenia nie ogarniał tematu lub nie potrafił zrozumieć przez co strugał głupa, że wie o co chodzi gadając głupoty. Jesteś tylko człowiekiem, a IT obecnie wygląda tak, że szukają Fullstacka, Devopsa i człowieka znającego biznes w jednym, a tak się nie da, ponieważ rozstrzał tematów jest za duży. Syndrom poczucia winy, że czegoś nie wiesz jest naturalny dla tej branży i możesz go przełamać tylko i wyłącznie akceptując ten stan - to dużo więcej ci da, ponieważ możesz więcej myśli poświęcić na naukę. 5. No i może ostatni punkt, którego nie doceniałem kiedyś tak bardzo w tej tematyce, ale poświęć godzinę dziennie lub dłużej po pracy na odmóżdżenie lub coś co lubisz robić. Kiedyś tego nie doceniałem, ale po tygodniach braku tego robię się zbyt spięta. Kortyzol trzeba obniżać by czasem mógł być wysoki i przydatny. Kiedyś we wpisach na forum pisałem wiele także o no-fapie, ale to także wyrzuciłem do śmietnika, ponieważ tworzy sztuczną presję. Edited July 5 by Strusprawa1 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts