Jump to content

Dać jej szansę czy zakończyć znajomość? Proszę o opinię


Recommended Posts

Z jednej strony tak.

Mam wrażenie, że znałem kilka kobiet które były odporne na pójście za emocjami, ale tak naprawdę to nie wiem co robiły o czym nie wiem.

Wiem za to, że miałem kilka przygód z takimi w związkach i to nie ONS-ów.

To trwało jakiś czas liczony w miesiącach.

 

Link to comment
Share on other sites

Wyrzutów nie miałem, przynajmniej z kilku powodów.

Skoro to kobieta decyduje i jej nie przeszkadza to, że ma męża to czemu ma przeszkadzać mnie?

Bywa że taki wyskok poprawia sytuację w związku.

Osoba, która się na chwilę wyrwała lżej znosi codzienny kołowrotek, bo ma gdzie uciec i odparować.

To znany objaw.

Skąd mam wiedzieć, że inne kobiety z którymi się spotkałem też nie są w związkach?

Czyli jeśli nie wiem to jestem usprawiedliwiony?

Prawo na przykład tak nie działa.

Jeśli złamiesz prawo to dostaniesz karę nawet jeśli nie wiedziałeś, że łamiesz prawo.

Fakt. Trochę da się to wyczuć po kilku spotkaniach.

 

Trochę obaw było, ale one też były bardzo ostrożne.

To nie było szukanie nowej gałęzi tylko emocji, których już nie ma w małżeństwie.

Tak czy owak upiekło mi się. Nie miałem konfrontacji z mężami.

Może trafiały mi się właściwe kobiety?

Takie co mają trochę rozumu.

Nauczyłem się i dowiedziałem się paru rzeczy przy takich okazjach.

 

  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

43 minuty temu, JoeBlue napisał(a):

Wyrzutów nie miałem, przynajmniej z kilku powodów.

Skoro to kobieta decyduje i jej nie przeszkadza to, że ma męża to czemu ma przeszkadzać mnie?

Bywa że taki wyskok poprawia sytuację w związku.

Osoba, która się na chwilę wyrwała lżej znosi codzienny kołowrotek, bo ma gdzie uciec i odparować.

To znany objaw.

Skąd mam wiedzieć, że inne kobiety z którymi się spotkałem też nie są w związkach?

Czyli jeśli nie wiem to jestem usprawiedliwiony?

Prawo na przykład tak nie działa.

Jeśli złamiesz prawo to dostaniesz karę nawet jeśli nie wiedziałeś, że łamiesz prawo.

Fakt. Trochę da się to wyczuć po kilku spotkaniach.

 

Trochę obaw było, ale one też były bardzo ostrożne.

To nie było szukanie nowej gałęzi tylko emocji, których już nie ma w małżeństwie.

Tak czy owak upiekło mi się. Nie miałem konfrontacji z mężami.

Może trafiały mi się właściwe kobiety?

Takie co mają trochę rozumu.

Nauczyłem się i dowiedziałem się paru rzeczy przy takich okazjach.

 

 

Sorry Joe ale dla mnie to babska logika która nigdy mnie nie przekona -> panna zajęta = nie rucham i tyle. Kali ruchać dobrze, Kalemu ruchać babę niedobrze. Wymagamy od kobiet uczciwości to wymagajmy i od siebie. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

17 minut temu, Upadły Romantyk napisał(a):

Wymagamy od kobiet uczciwości to wymagajmy i od siebie. 

Coś mnie się zdaje, że @JoeBlue nie wymaga od pań uczciwości, a ruchania.

 

Jeżeli założymy, że 80% pań oszukuje upiększając i odmładzając twarz kosmetykami to robi się troszkę dziwnie w temacie kobiecej uczciwości.

Edited by Brat Jan
  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 minuty temu, Brat Jan napisał(a):

Coś mnie się zdaje, że @JoeBlue nie wymaga od pań uczciwości, a ruchania.

 

Mi też, ale weźcie tego nie tłumaczcie na jakieś pojebane sposoby.

Przychodzi później do domu takie wyruchane kurwiszcze z niezaschniętą spermą na czole i pyta się męża / dzieci jak im minął dzień. Dla mnie to jest skrajnie obrzydliwe.

  • Like 4
  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

12 hours ago, Brat Jan said:

Coś mnie się zdaje, że @JoeBlue nie wymaga od pań uczciwości, a ruchania.

 

Jeżeli założymy, że 80% pań oszukuje upiększając i odmładzając twarz kosmetykami to robi się troszkę dziwnie w temacie kobiecej uczciwości.

Brat Jan zna mnie już dobrze.

Kim jestem, żebym mógł wymagać czegokolwiek od kogokolwiek?

Prócz tych 80% malujących się, a sądzę że ten szacunek jest zaniżony bo maluje się 100% bab, jest jeszcze 50-60% zdradzających kobiet, może nawet więcej.

To chyba bardziej istotne.

 

Jeszcze jedno.

Wszystko inne mogę mieć bez kobiet więc po co włączać taki destruktywny czynnik jak kobieta do swojego życia na innych płaszczyznach niż sex?

Tylko tego nie znajdę gdzie indziej ze swoimi preferencjami seksualnymi.

Prawie aż szkoda, że nie wolę ladyboyów.

O ile życie byłoby prostsze.

 

BTW:

Bracie Janie.

Ten twój avatar wręcz zajebiście się kojarzy.

Żebyś jeszcze był kobietą. :(

To celowe czy tak wyszło?

 

 

12 hours ago, Upadły Romantyk said:

Mi też, ale weźcie tego nie tłumaczcie na jakieś pojebane sposoby.

Przychodzi później do domu takie wyruchane kurwiszcze z niezaschniętą spermą na czole i pyta się męża / dzieci jak im minął dzień. Dla mnie to jest skrajnie obrzydliwe.

Nie bez powodu dobrałeś sobie nicka.

Też byłem romantykiem.

Kobiety spowodowały, że upadłem i wtedy byłem, jak ty, upadłym romantykiem.

Ja przy pomocy kilku mądrych ludzi podniosłem się i wyleczyłem raz na zawsze z romantyzmu.

Od tego momentu bzykam dupy a nie piszę dla nich sonety.

Zdziwisz się, ale wiele kobiet wie że ich mężowie chodzą na boki.

Sądzę, że wielu mężów wie że ich kobiety też tak robią.

Tu działa zasada:

"Czego oczy nie widzą od tego serce nie boli".

Ten tekst nie powstał bez powodu z niczego.

Działa też matematyka.

Wywalę ją?

Połowa majątku idzie z dymem.

Rzucę go?

Gdzie znajdę drugiego z taką kasą?

 

Edited by JoeBlue
  • Like 2
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

30 minut temu, JoeBlue napisał(a):

Nie bez powodu dobrałeś sobie nicka.

Też byłem romantykiem.

Kobiety spowodowały, że upadłem i wtedy byłem, jak ty, upadłym romantykiem.

Ja przy pomocy kilku mądrych ludzi podniosłem się i wyleczyłem raz na zawsze z romantyzmu.

Od tego momentu bzykam dupy a nie piszę dla nich sonety.

Zdziwisz się, ale wiele kobiet wie że ich mężowie chodzą na boki.

Sądzę, że wielu mężów wie że ich kobiety też tak robią.

Tu działa zasada:

"Czego oczy nie widzą od tego serce nie boli".

Ten tekst nie powstał bez powodu z niczego.

Działa też matematyka.

Wywalę ją?

Połowa majątku idzie z dymem.

Rzucę go?

Gdzie znajdę drugiego z taką kasą?

 

 

To prawda, pewnie wielu z Nas było na początku swojej drogi i zostało za to całkowicie zdeptanych, zmielonych i obsranych.

Ja się wyleczyłem w bardzo dużym stopniu ( nie wiem czy można wyleczyć się tak całkowicie w 100% ) po mojej historii opisanej na forum i następnych kobietach z którymi miałem do czynienia miałem skrajne obrzydzenie do kobiet ale później trafiłem też na kilka fajnych z którymi spędziłem bardzo fajne chwile. Częściową traumę po tamtym czymś czymkolwiek to było będę miał pewnie do końca życia ale mam kolejną fajną znajomość z której może i będzie LTR - zobaczymy. Na pewno moja zbroja świeci w dużooo mniejszym stopniu niż kiedyś. Miałem też sytuacje kiedy schowałem fiuta w spodnie kiedy dowiedziałem się, że gotowa na ruchanko panna kogoś ma. 

 

Mnie ostatnio zastanawia coś innego - po masowym programowaniu kobiet, że wszystko im wolno, zdrada cię uzdrowi, korzystaj z życia ile wlezie, Ty możesz wszystko i nic nie musisz etc. Po drugiej stronie skrajnie radykalny redpill i blackpill -> wpływa tak samo w masowym stopniu na mężczyzn którzy też przeistaczają się w skrajnie sfrustrowanych, cynicznych, zamkniętych w sobie osobników. Podejrzewam, że to jest kolejny etap niszczenia moralności i wartości które de facto czynią nas ludźmi i odróżniają od zwierząt. Masowe programowanie społeczne, żeby każdy był sam, nie miał w niczym i nikim oparcia i był idealnym systemowym niewolnikiem.

 

Czy ludzie wiedzą o zdradach? Część zapewne tak. Ogółem większość ludzi w tych czasach jest mega egoistycznych i mega jadowitych ale to nie znaczy, że trzeba do nich dołączyć czy się z nimi utożsamiać. Nie toleruje zdrady i nigdy nie będę jej tolerował ani wchodził z butami w czyjeś związki czy czyjąś rodzinę. Mogę nie ruchać i wolę żyć w zgodzie z samym sobą. 

 

Co do matematyki - no właśnie, życie nie jest zero jedynkowe. Nigdy nie byłem w formalnym związku ani nie miałem dzieci także nie jestem ekspertem w tym temacie ale wiem, że zdrady nigdy bym nie tolerował ani nie wybaczył i zrobiłbym bym wszystko, żeby pozbyć się kurwiszcza z mojego życia. 

    

Link to comment
Share on other sites

Żegnaj Panią tak szybko jak się da. Ewidentnie coś kombinuje albo utrzymuje kontakt z innymi opcjami. To jest plaga u kobiet w tych czasach niby ma swojego, stara się, ale orbiterów stale trzyma w gotowości - czyli nie bierze na poważnie waszej relacji.

 

Tak czy inaczej - zawsze pamiętaj o intercyzie na w razie jakby ci do głowy wpadł pomysł "ślubu" (czego zalecam unikać) - zwłaszcza w przypadku mezaliansu majątkowego jak w aktualnym przypadku.

  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

6 godzin temu, rarek2 napisał(a):

Tak czy inaczej - zawsze pamiętaj o intercyzie na w razie jakby ci do głowy wpadł pomysł "ślubu" (czego zalecam unikać) - zwłaszcza w przypadku mezaliansu majątkowego jak w aktualnym przypadku.

Szkoda że to prawie  nigdy odwrotnie nie działa że bogata, piękna i inteligentna kobieta wybiera szarego mysze do związku 😂

Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Dzingolo napisał(a):

Szkoda że to prawie  nigdy odwrotnie nie działa że bogata, piękna i inteligentna kobieta wybiera szarego mysze do związku 😂

IMG-1481.jpg

  • Haha 1
Link to comment
Share on other sites

4 godziny temu, Dzingolo napisał(a):

Szkoda że to prawie  nigdy odwrotnie nie działa że bogata, piękna i inteligentna kobieta wybiera szarego mysze do związku 😂

 

To w tych romantycznych filmach kłamią? 🥸

 

Najlepsze jest o to że jak zapytasz na ulicy laske to ci powie że "ona taka nie jest"...

Link to comment
Share on other sites

W dniu 10.07.2026 o 09:59, Upadły Romantyk napisał(a):

Mi też, ale weźcie tego nie tłumaczcie na jakieś pojebane sposoby.

Przychodzi później do domu takie wyruchane kurwiszcze z niezaschniętą spermą na czole i pyta się męża / dzieci jak im minął dzień. Dla mnie to jest skrajnie obrzydliwe.

🤣

 

 

 

Przecież i tak wszytko dąży do rozpadu. 
 

I tak będziecie się upierdalać, w tym jak powinno być? 

Rychać, jebać nic się nie bać. 

Link to comment
Share on other sites

18 godzin temu, JoeBlue napisał(a):

BTW:

Bracie Janie.

Ten twój avatar wręcz zajebiście się kojarzy.

Żebyś jeszcze był kobietą. :(

 

Warto przemyśleć, zawsze to 5 lat wcześniej na emeryturkę ;)

 

18 godzin temu, JoeBlue napisał(a):

Ten twój avatar wręcz zajebiście się kojarzy.

To celowe czy tak wyszło?

Celowe, ale znaczyć miało zupełnie co innego :D

 

Może w końcu pora zmienić?🤔

17 godzin temu, rarek2 napisał(a):

To jest plaga u kobiet w tych czasach niby ma swojego, stara się, ale orbiterów stale trzyma w gotowości - czyli nie bierze na poważnie waszej relacji.

Albo była rzucana po krótkich, łóżkowych przygodach.

Albo i ona rzucała bo coś nie pasowało.

Więc zwyczajnie nie opłaca się jej zrywać kontaktów z innymi potencjalnymi, przyszłymi partnerami do momentu aż ten nowy związek nie okrzepnie.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.