Perun Posted July 20 Share Posted July 20 (edited) Czołem, Około10 lat temu straciłem kumpla, któremu orzeczono śmierć mózgu... Jakieś parę lat temu trafiłem na materiały o profesorze Janie Talarze, a dziś w rozmowie o tym co się dzieje w służbie zdrowia, mam pewne niespokojne myśli z tym związane... Załączam materiały o profesorze Talarze na Youtube: PS. Profesor Talar był rok zawieszony przez sąd "lekarski" dodam, że ten profesor to nie żaden perscirber recept, a chirurg. Co sądzicie o tych materiałach Oznaczam szczególnie @Marek Kotoński@Pocztowy @Mosze Red Pozdro600 na rejonie Edited July 20 by Perun Dopełnienie treści tematu 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pocztowy Posted July 20 Share Posted July 20 @Perun najprawdopodobniej zobaczyliśmy jak wygląda człowiek z martwą korą i żywym pniem mózgu. Badania pokazały jednoznacznie, że oprócz zachowanym odruchów tam już nic nie ma. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Marek Kotoński Posted July 20 Share Posted July 20 Wbrew pozorom, nie jest to bardzo łatwa sprawa... jednak ci od Profesora Talara żyją, a mieli wyrok śmierci. Mieliby swoje nagrobki, a teraz mają rodziny, prowadzą normalne życie. Gdyby to była nieprawda, bankowo by to Talarowi wytknięto, tu w przeszczepach idą za duże pieniądze, żeby nie wziąć detektywów i nie sprawdzić DOKŁADNIE wszystkich "ożywionych". Najprawdopodobniej jest tak, że wielkie ego profesorów od przeszczepów ucierpiało (wielu to narcyzi), a biznes z setkami milionów czy wręcz miliardami przez Talara poniósł straty, gigantyczne jeśli liczyć że "po 500 ożywionych przestałem liczyć", czyli wszelkie organy z ciała które uratował Talar, warte są ponad milion dolarów, więc ta grupa zarabiająca na organach, straciła ok. miliarda dolarów. Mógł nie ratować ludzi, trzepać kasę i mieć wszystko - wybrał inaczej i go niszczą. Człowiekowi który jest dumny że uratował życie ludzi, cieszą się że zabiorą tytuł, widać po tym jak mali są to ludzie, jaka zazdrość, mściwość, nienawiść że Talar znany i ma sukces, a ci od razu rozbierać na części. Chyba że coś pominąłem? To piszcie proszę. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Perun Posted July 21 Author Share Posted July 21 W dniu 20.07.2026 o 13:45, Pocztowy napisał(a): @Perun najprawdopodobniej zobaczyliśmy jak wygląda człowiek z martwą korą i żywym pniem mózgu. Badania pokazały jednoznacznie, że oprócz zachowanym odruchów tam już nic nie ma. Dobrze, co zachowało te "odruchy" ? Link to comment Share on other sites More sharing options...
Perun Posted July 21 Author Share Posted July 21 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Perun Posted August 2 Author Share Posted August 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted August 2 Share Posted August 2 Jak każda procedura medyczna, czyli również stwierdzenie śmierci pnia mózgu jest obarczona ryzykiem. Pytanie czy ją akceptujemy czy nie. Nie wyobrażam sobie tysięcy, osób podłączanych co roku do aparatury i czekania latami, a nóż się obudzą. Alternatywą dla czekania jest odłączanie od aparatury, w którymś momencie. Talar mówi o setkach osób ze stwierdzoną śmiercią mózgu, które poddane rehabilitacji odzyskały zdrowie. Problem w tym, że nie ma ani jednego takiego udokumentowanego przypadku. Pomijam przypadki gdzie diagnoza była ewidentnie zła i została zweryfikowana, przez co pacjent właśnie trafił na rehabilitację. Może więc zaostrzyć sposób kontroli, a nie podważać samą ideę. Mamy przypadek ostatnio gdzie na SORze nie rozpoznano zawału serca, gdzie wydawałoby się, że jest to miejsce najlepiej przystosowane do postawienia takiej diagnozy i to szybka. Czy to znaczy, że mamy podważać medycynę ratunkową, bo lekarze rzucają monetą. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Śnieżnobiały Posted August 6 Share Posted August 6 Wiele historii jest, że człowieka kwalifikowali jako nieżywego a potem wracał do zdrowia. Zmienili przepisy kilka lat temu, że kiedyś chyba kilku lekarzy klepało, że nie żyje ktoś, a teraz jeden lekarz wystarczy. Można zastrzec siebie w systemie, że na wypadek "śmierci" nie wezmą od Was braciszkowie organów. Myślę, że warto. Wg mnie jak lekarze widzą, że ktoś może się nadawać na części i nie jest zastrzeżony, to zawsze jest pokusa, żeby go jednak rozczłonkować. Te przeszczepy to i tak najczęściej na kilka lat maks. Tym Rockefelerom, czy innym Goldmanom, po 7 razy wymieniają organy w wieku emerytalnym. Gadowski film kiedyś zrobił jak kobieta z Izraela kupiła gdzieś w Ameryce Płd. czy Afryce jakiś organ. Panowie to nie jest czysty "biznes". Najwięcej transplantacji jest w USA, co ciekawe, najwięcej ludzi zaginionych na świecie też jest w USA... Pewnie przypadek, bez związku. Profesor Wolniewicz tłumaczył, że transplantacje to taki kanibalizm. Wg mnie to jest temat mało zbadany. Ludzie biorcy otrzymują cechy charakteru, upodobań od dawców. Nie polecam, lepiej nie jeździć szybko i nie jeść McDonalda. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts