Pocztowy Posted August 4 Share Posted August 4 (edited) Z racji tego, że forum od jakiegoś czasu dość mocno odeszło od tematyki kobiet i dominuje dyskusja o polityce zapomniałem, żeby coś tutaj pisać. W październiku 2024 założyłem temat o rozpoczęciu budowy sylwetki i z małymi przerwami trzymam się treningu do dzisiaj. Pod wpływem potężnego starcia ze @Zły_Człowiek i wielu wpisów innych użytkowników w tamtym temacie postanowiłem opisać jak się sprawy mają. Z grubsza całe moje życie do obecnego momentu wyglądało jak najbardziej brutalny blackpill i to z elementami bdsm. Imponująca ilość odrzuceń, bo i prób podrywu było sporo. Próbowałem chyba wszystkiego, co możliwe, żeby mieć jakieś branie, razem z treningiem domowym, ale bez rozpisanej diety i robiąc setki pompek brzuszków podciągnięć na oślep postępy szybko stanęły. Wybierałem numery do nieznanych dziewczyn i potrafiłem przez godzinę albo dłużej nakręcać pannę rozmową. Szło mi nieraz naprawdę nieźle, ale po wymianie kontaktu na FB czar niestety pryskał. Nawet nie dlatego, że byłem taki szkaradny, ale dlatego, że rynek już wtedy był aż tak brutalny. Real telefon social media portale randkowe, sam jestem zdziwiony, że działając na tak wielu frontach można nie odnieść nawet jednego sukcesu. Kiedyś miałem bekowe fake konto na tinderze, bo swoich zdjęć dodawać nie było sensu. O wiele więcej lajków zbierałem, robiąc tam jakieś memiczne absurdalne profile. Zacząłem pisać z dziewczyną, której dałbym 5/10 max. Przeszliśmy na fb, nakręcona była na mnie naprawdę mocno, dawno nie udało mi się z żadną zbudować tak silnego napięcia. Po trzech dniach pisania wysłałem jej swoje zdjęcie i była to nasza ostatnia wiadomość. Po prostu nic na nie nie odpisała. Wymienialiśmy w tamtej chwili z dziesięć wiadomości na minutę, po przesłaniu zdjęcia ona nagle zamilkła. Ja wtedy byłem zbyt dumny, uznałem, że jej się nie spodobałem i też nie odezwałem się więcej ani słowa. Miałem wtedy gęste włosy, normalną twarz, jakieś 66kg wagi i bf z 10%. Trudno byłoby mi nawet wymienić wszystkie podobne sytuacje. Kiedyś parę razy się za to zabierałem, ale za każdym razem na drugi dzień przypominałem sobie, że przecież było ich jeszcze kilka. Poziom rynku, na którym grałem można powiedzieć, że Warszawski czy Krakowski. Dlatego po latach nieciekawych doświadczeń uważam, że podbijanie do lasek bez wyglądu i to bez znaczenia na ulicy w szkole, czy klubie to orka na ugorze, a sama ulica to chyba najgorsze miejsce do zaczepienia, zwłaszcza w momentach, kiedy nawet nie wypada się odezwać. Zamiast ganiać bezsensownie i tylko kolekcjonować kolejne traumy, o wiele lepszym pomysłem będzie zadbanie, żeby w ogóle podobać się kobietom. Niestety tak to wygląda, inaczej po ogromie niepowodzeń i ze zniszczoną samooceną bierzesz pierwszą lepszą, która się nawinie i jeszcze po rękach całujesz, jeśli jest, chociaż przeciętnej urody. Wysokie smv to dobre samopoczucie, wysoka samoocena, przyjemne doświadczenia z podrywania i człowiek rozwija się tak jak należy w pozytywnym kierunku. Mi nigdy nie udało się oszukać tego schematu, a próbowałem wszystkiego. Wygląd = branie, brak wyglądu = dziewczyna o bardzo niskim smv lub trafienie jakiegoś związku na farcie. Jeśli nie miałeś takiego farta to i z 10 lat albo całe życie możesz być sam. Chyba, że gustujesz w pannach od 1 do 3/10. Okres studiów miałem wydłużony, bo przebujałem się finalnie przez trzy kierunki. Podczas rekrutacji na trzeci kierunek studiów pisała do mnie dziewczyna, na profilowym zbyt ładna. Byłem dla niej niemiły, żeby ją spławić. Tak miałem skrzywiony beret po tym jak chwile wcześniej przez kilka miesięcy bawiła się mną inna zawodniczka. Pod kątem wyglądu na trzecim kierunku było najgorzej. Miałem 22 lata, metabolizm już się zmienił, z powodu małej ilości snu, dużej ilości pracy nauki oraz katastrofalnej diety zacząłem tyć jak świnia. Wcześniej byłem szczypiorem, ale bez skinny fat, jedynie skinny. W tamtym czasie moje smv spadło praktycznie do zera. To chyba był najgorszy okres dla mojej psychiki i samooceny. Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami nie myślałem, żeby próbować jakiegokolwiek podrywu, a kobiety regularnie wysyłały mi sygnały, że brzydzą się, żeby mogło między nami do czegoś dojść. Nawet mówienie cześć było kłopotliwe, bo czuć było niechęć z ich strony w odpowiadaniu. Wtedy chyba przez trzy lata nie miałem sytuacji, żebym zobaczył w oczach jakiejś kobiety zainteresowanie. Sam unikałem kontaktu wzrokowego, bo dość miałem odwracania oczu ze wstrętem na twarzy u dziewczyn. Próbowałem desperacko się odchudzić głodówką, co skończyło się wyjałowieniem organizmu i częściowym wyłysieniem na vertexie. Byłem przekonany, że do końca życia pozostanę sam. Jakie straty na psychice wtedy odniosłem trudno oszacować. Można tylko powiedzieć, że spore. W październiku 2024 miałem 25 lat 178cm wzrostu i prawie 80kg wagi, a w gimnazjum ważyłem 53, jestem skrajnym ektomorfikiem. Twarz była napuchnięta, oczy podkrążone, zwały tłuszczu na torsie i plecach, cienkie rączki. Strach było w lustro spojrzeć. Wiedząc, że geny mam słabe nie miałem dużego oczekiwania od efektów treningu. Chciałem, chociaż wychodzić w miejsca publiczne bez wstydu. W pół roku schudłem do prawie 60kg. Wtedy poczułem jak samkuje głód i doświadczyłem, że kaloria nieważne, z jakiego produktu pochodzi jest smaczna sama w sobie. W ciągu kolejnych 14 miesięcy przymasowałem do prawie 88kg i teraz zredukowałem do 82. Z trenerem biliśmy wymiary typowo pod wygląd. Głównie budowaliśmy górną część klaty biceps triceps barki i górną część pleców. Oprócz tego zacząłem stosować finasteryd, żeby usunąć ubytek z vertexu i zachować na przyszłość linię włosów nastolatka. Na ten moment nic nie wypada, włosy gęste, brak zakoli. Podczas masy pojawiało się już jakieś zainteresowanie u kobiet, ale ja po 25 latach samych porażek, gdzie dziewczyny często okazywały mi zainteresowanie, chyba tylko w celu zakpienia ze mnie, byłem maksymalnie nieufny i wszędzie widziałem podstęp. Przez kompletnie zniszczoną głowę doświadczeniami z reszty życia prawdopodobnie nawet spaliłem parę sytuacji. Jakiś czas temu szedłem na egzamin ustny, byłem dość mocno zestresowany. Na korytarzu zagradza mi drogę dziewczyna, pyta czy też idę do tego samego egzaminatora. Wymieniamy kilka zdań, ale o dziwo ona nie odstępuje mnie na krok zamiast odbić do swoich koleżanek. Po czasie wchodzimy na egzamin, siedzimy w pokoju, egzaminator na chwile wychodzi, ona się do mnie przykleja i zaczyna mówić do mnie kochaniutki. W tym momencie byłem już przekonany, że zobaczyła frajera, któremu rzuci dwa komplementy, typ się nagrzeje i będzie mogła z niego kręcić bekę. Po egzaminie szybko od niej uciekłem. Później zobaczyłem na fb, że to dziewczyna, którą oglądałem jakiś czas temu na fotach i zastanawiałem się za co mnie tak życie pokarało, że nigdy nie będę miał u takiej szans. Co zabawne tydzień później miałem dokładnie taką samą sytuacje z inną dziewczyną, którą zobaczyłem na korytarzu chwilę wcześniej i patrząc na nią zastanawiałem się nad tym samym. Z biegiem czasu podobne sytuacje zaczęły się nawarstwiać i coraz więcej koleżanek zaczęło okazywać mi zainteresowanie. Niestety, w tym momencie zderzyłem się z pewnym specyficznym problemem na rynku o którym wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Najbardziej natarczywe okazały się zajęte panny. Co gorsze zorientowałem się, że w sumie wszystkie dziewczyny, które mi się podobają są zajęte i realnie ilość kobiet do których chciałbym podbić wynosi na tym etapie studiów w moim otoczeniu dokładnie zero. Wyobraźcie sobie, że macie w swoim otoczeniu koleżankę tak ładną, że odwala wam na jej widok, rozmawia się niesamowicie dobrze, vibe jest super, kiedy was mija za każdym razem patrzy głęboko w oczy i się uśmiecha. Laska potrafi się patrzeć cały czas kiedy myśli, że nie widzisz, a jak spotkacie się wzrokiem już któryś raz to zamiast uciec robi próbę siły z wyrazem twarzy "tak podobasz mi się i co teraz z tym zrobisz? Ja wzroku nie odwróce". Tylko jedyny problem jest taki, że w te wakacje bierze ślub. Inna, którą też od dawna mi się podobała zmówiła się ze mną na wspólne wyjście, bo mieliśmy tę samą sprawę do załatwienia. Siedzimy obok siebie na stołkach, laska się do mnie przykleja, aż mi dygnął w pewnym momencie. Gadka super. Na rozstanie przytulanki z jej inicjatywy. Problem w tym, że od połowy spotkania przy mnie odpisywała swojemu chłopakowi, gdzie spotkają się na mieście kiedy skończy. Umęczyły mnie takie akcje okropnie, dziewczyna jak na widelcu, z wyglądu super, a ja nic nie mogę zrobić, bo ma chłopaka. Nie wiem, czy to jakaś forma znęcania się, czy o co w tym chodzi. Największa branie zacząłem mieć podczas schodzenia z tych 88kg. Tak jak mówiłem genetycznie jestem skrajnym ektomorfikiem, mam 178cm, kościec waga piórkowa, nadgarstki i talia chudziutkie. Przy niskiej tkance tłuszczowej i nabiciu mięśni w odpowiednich partiach te 82kg muszą jednak robić wrażenie. Według FFMI (Fat-Free Mass Index), czyli Indeks Beztłuszczowej Masy Ciała mam 23 punkty na 25 możliwych bez dopingu. Z powodu skrajnie niskiej samooceny spowodowanej wcześniejszymi doświadczeniami, tak naprawdę zacząłem wierzyć w siebie dopiero w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, kiedy zszedł wyraźnie tłuszcz po zrobionej masie. Ja, szczerze mówiąc, patrząc w lustro albo robiąc sobie jakieś fotki samojebki nigdy bym w to nie uwierzył, żebym mógł mieć jakieś większe smv. Przykładowo nie lubię swojej twarzy i do dzisiaj mam takie problemy, że nie patrzę w lustra miejscach publicznych, bo nie chce widzieć tam swojego odbicia, które wiem, że mi się nie spodoba. Wierzcie albo nie, ale z poziomu flepiarza, któremu dziewczyny nie chcą odpowiadać cześć, przeszedłem do poziomu w ostatnich tygodniach, gdzie spotyka mi się ciągle wzrok z fajnymi laskami i widzę po ich mikro reakcjach na ciele, że ewidentnie im się podobam. Ta dziewczyna, która odpisywała przy mnie swojemu chłopakowi wcześniej nie chciała się ze mną witać, mijała mnie jak ducha. Zaliczyłem zainteresowanie już u wszystkich dziewczyn w swoim otoczeniu, które wcześniej mi się podobały i o których byłem święcie przekonany, że nigdy w życiu nawet na mnie nie spojrzą. Tak jak mówiłem wcześniej sporo z nich spoglądało, ale z ewidentnym obrzydzeniem na twarzy. Oczywiście wszystkie te, które mi się podobają są zajęte, chciałbym móc do kogo podbić, ale rozglądam się intensywnie i nic nie ma. Podświadome sygnały zainteresowania czytam raczej dobrze. Na pierwszym roku byłem nagrzany na studentkę z roku wyżej, nigdy nawet nie rozmawialiśmy. Jakiś czas temu wyprzedzam ją na chodniku, widzę kontem oka, że jak nic wzięła mnie na radar jako kogoś atrakcyjnego. Kilka dni później mijam ją na ulicy już frontem. Spodziewałem się, że miniemy się bez słowa tak jak zawsze przez te kilka lat. Laska naglę odpala do mnie szeroki uśmiech i krzyczy cześć. Ledwo coś wybełkotałem, bo mózg w pierwszej chwili odrzucił, że to mogło być do mnie. Ona też ma chłopaka. Nie mam żadnych social mediów. Nigdy ich nie budowałem, bo co tam miałem wstawiać? Cały życie feedback negatywny. Jedno anonimowe konto na fb i to tyle. Praktycznie każde swoje zdjęcie uznaje za zbyt słabe, a te, na których moim zdaniem wyglądam zbyt dobrze też się wstydzę wstawiać. Także od strony internetu w poznawaniu jestem odcięty. Przez ostatnie kilka tygodni zderzyłem się z tak dużym ciągłym i natarczywym zainteresowaniem od dziewczyn z otoczenia, że mimo patrzenia w lustro i odrzucania, że z takim wyglądem mogę się tak masowo podobać i tak musiałem przyjąć do wiadomości, że jednak w oczach kobiet wjechałem jakoś solidnie w rankingu. Dalsze odrzucanie tego było już nawet dla mnie zbyt absrudalne. Zaliczyłem w lipcu kilka szkoleń z ludźmi z uniwersytetu. Jestem już z dość dużą pewnością siebie, co do tego, jak reagują na mnie kobiety. W pewnym momencie w głowie, jakby przestawiła się wajcha. Zacząłem starać się reagować po prostu odpowiednio na to jak reaguje na mnie środowisko, a nie w taki jak o sobie myślę. Jedna z prelegentek to na oko z 8 może 10 lat starsza ode mnie kobieta. Trzydzieści parę lat, bardzo mi się spodobała i myślę, że każdemu by się spodobała. Na lekarskim głownie laski, także na szkoleniu byłem jednym z dwóch chłopów na kilkanaście osób. Patrzę na nią kiedy mówi, ale w taki sposób, żeby nie była pewna, czy chodzi o coś więcej. Ja już zwykle nie odwracam wzroku i pokazuje swoje zainteresowanie wprost, bo kobiety reagują w najgorszym wypadku neutralnie. Ku mojemu zdziwieniu ona zamiast mnie olać reaguje zakłopotaniem jak nastolatka. Zaczyna chaotycznie latać wzrokiem po sali i potem ciągle patrzy znowu na mnie. Trochę aż mi się głupi zrobiło i dałem spokój, bo lasce jakby odwaliło. Przychodzi druga, ze stopniem doktora, może minimalnie starsza niż ja. Stoję przy niej i robię to samo. Ona mówi ja patrzę na nią, ale nienaturalnie długo trzymam kontakt wzrokowy. Jej reakcja podobna, ale z większą pewnością siebie. W pewnym momencie przy dłuższym kontakcie wzrokowym z bliska aż mi dygnął. Mózg ewidentnie uznał, że panna chętna akcje. Potem już festiwal ewidentnego zainteresowania i obczajania mnie cały czas. Patrzę na jej telefon, a tam zdjęcie ślubne na tapecie. Przyszła trzecia. Naprawdę atrakcyjna i niemiła blondynka. Jebała mnie jak psa, kiedy mi nie wychodziło. Przy czyszczeniu sprzętu przypadkiem na nią spojrzałem. Wychwyciłem, że chyba mnie skanuje wzrokiem, odwróciła tylko głowę wkurwiona, że zauważyłem. Kobieta, która robiła za fantom ordynarnie wbita we mnie wzrokiem jakby nie wiem, co widziała. Zalotna. Rzuca jakieś gadki z podtekstem bdsm i wiązaniu. Potem przyszedł po nią jej facet na zakończenie. Wracam ze szkolenia, idę na posiadówke u kumpla. Przychodzi jego dziewczyna. Nie widziałem jej ponad rok. Od progu widzę, że ewidentnie zwróciłem jej uwagę. Ogarnia mnie wzrokiem z drugiego końca kanapy. Śmieje się ze wszystkie co mówię, zagaduje. Pierwszy raz w życiu przyjemnie mi się z nią rozmawiało. Po weekendzie idę na praktyki do szpitala. Jest tam tylko jedna dziewczyna na stażu, jakiś mały szpital. Podchodzę witam się, dziewczyna uśmiechnięta, na pierwszy rzut oka mi się spodobała. Ja od samego początku odruchowo wysyłam sygnały podobasz mi się. Idę przez korytarz w stronę grupki, gdzie ona stoi to patrzę się tylko na nią i nie spuszczam wzroku. Po wyrazie jej twarzy widać szok, ale taki pozytywny, a nie jak całe życie grymas strachu lub obrzydzenia. Nie wiem czy kogoś miała, ale szybko w to poszła i też kręciła ciągle za mną głową i była przyjemna w kontakcie. Byłem dzisiaj w pizzerii. Jadłem tam może z 5 minut, ale kilka razy spotkałem się oczami z dziewczyną z obsługi. Czy kogoś uda mi się poznać nie wiem, bo rynek na późniejszych latach studiów jest przebrany do cna. Social mediów nie mam. Generalnie jest słabo. Miałem jeszcze opisać co się dzieje w domach przybytku obecnie, ale zawsze to jest punkt zapalny, więc sobie daruje i kasuje tą część. Co będzie dalej nie wiem. Finalnie to dzisiaj mam właśnie najmniejsze parcie na jakikolwiek związek, a i w sporej część zaspokoiłem się już gdzie indziej. Pojawiła mi się też perspektywa zdobycia w najbliższej przyszłości majątku o bardzo dużej wartości, głównie tym mam zajętą głowę. Dziesięć lat temu w moim życiu zaszło słońce i dopiero jakoś miesiąc temu po bitych 10 latach wyszło. Edited August 4 by Pocztowy 5 6 Link to comment Share on other sites More sharing options...
VanBoxmeer Posted August 4 Share Posted August 4 1 hour ago, Pocztowy said: Pojawiła mi się też perspektywa zdobycia w najbliższej przyszłości majątku o bardzo dużej wartości, głównie tym mam zajętą głowę. Myślę że koleżanki po fachu i ze studiów też sobie z tego zdają sprawę i chciałyby coś z niego uszczknąć podczas rozprawy rozwodowej. A tak poza tym to gratuluję, to ekstra uczucie przejść z nizin na wyżyny (a przynajmniej płaskowyż) zainteresowania kobiet. 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
kenobi Posted August 4 Share Posted August 4 1 godzinę temu, Pocztowy napisał(a): Jakiś czas temu szedłem na egzamin ustny, byłem dość mocno zestresowany. Na korytarzu zagradza mi drogę dziewczyna, pyta czy też idę do tego samego egzaminatora. Wymieniamy kilka zdań, ale o dziwo ona nie odstępuje mnie na krok zamiast odbić do swoich koleżanek. Po czasie wchodzimy na egzamin, siedzimy w pokoju, egzaminator na chwile wychodzi, ona się do mnie przykleja i zaczyna mówić do mnie kochaniutki. W tym momencie byłem już przekonany, że zobaczyła frajera, któremu rzuci dwa komplementy, typ się nagrzeje i będzie mogła z niego kręcić bekę. Rozumiem, że my mężczyźni jesteśmy w trudnej sytuacji, bo laski podbijają do top 5% mężczyzn. Ale to co tutaj opisałeś to jeśli nie podryw, to ona się Tobie oddała, aby pobyć sam na sam i rozmawiać. Bez rozmawiania nie da się poderwać dziewczyny. My lecimy na wygląd, a one na to co słyszą. Każdy z nas miał sytuacje, że trafiła się laska, mieliśmy szansę, nie podjęliśmy jej, potem laska zniknęła, a my sobie wyobrażamy co mogliśmy zrobić czy powiedzieć. Krzywdzimy sami siebie przypisując kobietom żmijową naturę — "zobaczyła frajera, któremu .. narzeje... kręcić bekę". To nieprawda, raczej nieprawda. Trudno jest, ale tracimy wiele okazji aby mieć kobietę właśnie przez takie punkty — brak rozmowy, albo podejrzliwość. Wiele razy u mężczyzn widzę, że oni nie podejmują działań, podrywu, bo coś tam mają w głowie zakodowane, a to nie musi być prawdą. Cytat Wyobraźcie sobie, że macie w swoim otoczeniu koleżankę tak ładną, że odwala wam na jej widok, rozmawia się niesamowicie dobrze, vibe jest super, kiedy was mija za każdym razem patrzy głęboko w oczy i się uśmiecha. Laska potrafi się patrzeć cały czas kiedy myśli, że nie widzisz, a jak spotkacie się wzrokiem już któryś raz to zamiast uciec robi próbę siły z wyrazem twarzy "tak podobasz mi się i co teraz z tym zrobisz? Ja wzroku nie odwróce". Tylko jedyny problem jest taki, że w te wakacje bierze ślub. Inna, którą też od dawna mi się podobała zmówiła się ze mną na wspólne wyjście, bo mieliśmy tę samą sprawę do załatwienia. Siedzimy obok siebie na stołkach, laska się do mnie przykleja, aż mi dygnął w pewnym momencie. Gadka super. Na rozstanie przytulanki z jej inicjatywy. Problem w tym, że od połowy spotkania przy mnie odpisywała swojemu chłopakowi, gdzie spotkają się na mieście kiedy skończy. Obawiam się, ze tutaj nie ma odróżnienia pomiędzy byciem miłą a taką co Cię chce. Cytat Umęczyły mnie takie akcje okropnie, dziewczyna jak na widelcu, z wyglądu super, a ja nic nie mogę zrobić, bo ma chłopaka. Nie wiem, czy to jakaś forma znęcania się, czy o co w tym chodzi. Ona jest po prostu miła. Nie była Tobą zainteresowana. Kolejny mit — ładny wygląd i patrzenie się lasek. To niekoniecznie oznacza pociąg erotyczny. My mężczyźni zjadamy kobiety wzrokiem. One tego tak nie robią. To tak jak niektórzy lubią psy i konie. Mówią że są ładne. Ale to nie znaczy, że ona chce seksu, tylko po prostu widzi coś ładnego. Wgyląd bardzo pomaga w nawiązaniu rozmowy, bardzo, bardzo. Ale musi być rozmowa. Cytat Wierzcie albo nie, ale z poziomu flepiarza, któremu dziewczyny nie chcą odpowiadać cześć, przeszedłem do poziomu w ostatnich tygodniach, gdzie spotyka mi się ciągle wzrok z fajnymi laskami i widzę po ich mikro reakcjach na ciele, że ewidentnie im się podobam. Tak. POdobasz się. Patrzą się, bo się podobasz. Cytat Podświadome sygnały zainteresowania czytam raczej dobrze. Na pierwszym roku byłem nagrzany na studentkę z roku wyżej, nigdy nawet nie rozmawialiśmy. Jakiś czas temu wyprzedzam ją na chodniku, widzę kontem oka, że jak nic wzięła mnie na radar jako kogoś atrakcyjnego. Kilka dni później mijam ją na ulicy już frontem. Spodziewałem się, że miniemy się bez słowa tak jak zawsze przez te kilka lat. Laska naglę odpala do mnie szeroki uśmiech i krzyczy cześć. Ledwo coś wybełkotałem, bo mózg w pierwszej chwili odrzucił, że to mogło być do mnie. Ona też ma chłopaka. Taaak... od "cześć" się zaczyna — lepiej abyś to Ty pierwszy mówił cześć. Cytat ... z dwóch chłopów na kilkanaście osób. Patrzę na nią kiedy mówi, ale w taki sposób, żeby nie była pewna, czy chodzi o coś więcej. Ja już zwykle nie odwracam wzroku i pokazuje swoje zainteresowanie wprost, bo kobiety reagują w najgorszym wypadku neutralnie. Ku mojemu zdziwieniu ona zamiast mnie olać reaguje zakłopotaniem jak nastolatka. Zaczyna chaotycznie latać wzrokiem po sali i potem ciągle patrzy znowu na mnie. Trochę aż mi się głupi zrobiło i dałem spokój, bo lasce jakby odwaliło. Chyba nie powinno się tak robić. Cytat Przychodzi druga, ze stopniem doktora, może minimalnie starsza niż ja. Stoję przy niej i robię to samo. Ona mówi ja patrzę na nią, ale nienaturalnie długo trzymam kontakt wzrokowy. Jej reakcja podobna, ale z większą pewnością siebie. Przyszła trzecia. Naprawdę atrakcyjna i niemiła blondynka. Jebała mnie jak psa, kiedy mi nie wychodziło. Przy czyszczeniu sprzętu przypadkiem na nią spojrzałem. Wychwyciłem, że chyba mnie skanuje wzrokiem, odwróciła tylko głowę wkurwiona, że zauważyłem. Kobieta, która robiła za fantom ordynarnie wbita we mnie wzrokiem jakby nie wiem, co widziała. Zalotna. Rzuca jakieś gadki z podtekstem bdsm i wiązaniu. Potem przyszedł po nią jej facet na zakończenie. Wydaje mi się, że mierzenie się wzrokiem jest dwuznaczne. Ona może myśleć "Co za creep, czy chce mnie zabić", albo może myśleć erotycznie. Cytat Wracam ze szkolenia, idę na posiadówke u kumpla. Przychodzi jego dziewczyna. Nie widziałem jej ponad rok. Od progu widzę, że ewidentnie zwróciłem jej uwagę. Ogarnia mnie wzrokiem z drugiego końca kanapy. Śmieje się ze wszystkie co mówię, zagaduje. Pierwszy raz w życiu przyjemnie mi się z nią rozmawiało. Gdybyś mógł rozmawiać z wolnymi dziewczynami. Cytat Po weekendzie idę na praktyki do szpitala. Jest tam tylko jedna dziewczyna na stażu, jakiś mały szpital. Podchodzę witam się, dziewczyna uśmiechnięta, na pierwszy rzut oka mi się spodobała. Ja od samego początku odruchowo wysyłam sygnały podobasz mi się. Idę przez korytarz w stronę grupki, gdzie ona stoi to patrzę się tylko na nią i nie spuszczam wzroku. Po wyrazie jej twarzy widać szok, ale taki pozytywny, a nie jak całe życie grymas strachu lub obrzydzenia. Nie wiem czy kogoś miała, ale szybko w to poszła i też kręciła ciągle za mną głową i była przyjemna w kontakcie. Spróbuj robić coś więcej niż patrzenie. Wiem, że ciężko po latach odrzuceń, cieszysz się tym, że łapiesz spojrzenia kobiet, tylko aby do rozmowy przejść. Cytat Byłem dzisiaj w pizzerii. Jadłem tam może z 5 minut, ale kilka razy spotkałem się oczami z dziewczyną z obsługi. Trzeba do niej coś powiedzieć... Cytat Co będzie dalej nie wiem. Finalnie to dzisiaj mam właśnie najmniejsze parcie na jakikolwiek związek, a i w sporej część zaspokoiłem się już gdzie indziej. Pojawiła mi się też perspektywa zdobycia w najbliższej przyszłości majątku o bardzo dużej wartości, głównie tym mam zajętą głowę. Dziesięć lat temu w moim życiu zaszło słońce i dopiero jakoś miesiąc temu po bitych 10 latach wyszło. Życzę Ci szczęścia w życiu. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pocztowy Posted August 4 Author Share Posted August 4 44 minuty temu, kenobi napisał(a): Ale to co tutaj opisałeś to jeśli nie podryw, to ona się Tobie oddała, aby pobyć sam na sam i rozmawiać. Bez rozmawiania nie da się poderwać dziewczyny. My lecimy na wygląd, a one na to co słyszą. 2 godziny temu, Pocztowy napisał(a): Wybierałem numery do nieznanych dziewczyn i potrafiłem przez godzinę albo dłużej nakręcać pannę rozmową. Szło mi nieraz naprawdę nieźle, ale po wymianie kontaktu na FB czar niestety pryskał. 2 godziny temu, Pocztowy napisał(a): . Przeszliśmy na fb, nakręcona była na mnie naprawdę mocno, dawno nie udało mi się z żadną zbudować tak silnego napięcia. Po trzech dniach pisania wysłałem jej swoje zdjęcie i była to nasza ostatnia wiadomość. Po prostu nic na nie nie odpisała. Wymienialiśmy w tamtej chwili z dziesięć wiadomości na minutę, po przesłaniu zdjęcia ona nagle zamilkła. 45 minut temu, kenobi napisał(a): Obawiam się, ze tutaj nie ma odróżnienia pomiędzy byciem miłą a taką co Cię chce. 2 godziny temu, Pocztowy napisał(a): Ta dziewczyna, która odpisywała przy mnie swojemu chłopakowi wcześniej nie chciała się ze mną witać, mijała mnie jak ducha 46 minut temu, kenobi napisał(a): Chyba nie powinno się tak robić. Słaby jestem w opisy, po prostu spoglądaj jakby ci się podobała, ale tak żeby było widać. 48 minut temu, kenobi napisał(a): Spróbuj robić coś więcej niż patrzenie. Wiem, że ciężko po latach odrzuceń, cieszysz się tym, że łapiesz spojrzenia kobiet, tylko aby do rozmowy przejść. W moim wieku to już stara baba, zaatakowałem zachęcony wcześniejszymi reakcjami sprawdzić tylko co się stanie. Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted August 5 Share Posted August 5 4 godziny temu, Pocztowy napisał(a): październiku 2024 miałem 25 lat 178cm wzrostu To teraz masz, 27 lat. Jest potencjał. Wielu tutaj pewnie chciałoby być na Twoim miejscu. Ja kiedyś pisalem, że miałem ok. 27 lat jak pierwszy raz miałem seks. Potem seks z innymi kobietami. Ale ja to chyba wyjątek. U mnie też, było dużo looxmaxingu. Jest różnica w zainteresowaniu kobiet. Chociaż ja też uważam, że rolę gra energia. JAk jestem przygaszony/smutny to nie wychodzi. BTW wnioskuję że studiujesz medycynę a przynajmniej znasz te środowisko. Co sądzisz o rzekomej rozwiązłości u medyków? Zdradach, wysokim liczniku u kobiet? 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 5 Share Posted August 5 Faceci mają dysonans przede wszystkim przez jedną podstawową rzecz. Nie rozumieją, co jest atrakcyjne dla kobiet pod kątem wyglądu. Kobita jak jest brzydka to ma przejebane. Facet nie. Facet może być brzydki, ale może być jeszcze kurewsko przystojny. Moja babcia mówiła zawsze, że facet może być brzydszy od diabła. O Belmondo, który był znany z bycia babiarzem mówiło się, że jest tak brzydki, że aż ładny. Jak jesteś zadbany, przystojny, wszystko się zgadza, bije od Ciebie męska energia to jest możliwe zakręcenie w głowie lasce. Ona wtedy mówi- miał takie ładne oczy, podobały mi się jego dłonie, buty, uśmiech, pewność siebie. Jak relacja się sypie to ona później nie ma pojęcia na co poleciała, bo to wpłynęło na jej emocje, które się zmieniły. U faceta tak nie ma, nawet jak się relacja sypie, to wie po co z tą laską był i nie neguje, że ta laska wciąż to ma, chyba, że to się zmieni, albo okazuje sie pojebana. My wcale Panowie nie mamy tak źle, tylko musimy być krytyczni wobec siebie, bo na przykład często twierdzimy, że na przykład jesteśmy dobrze ubrani, a zapierdalamy 10 lat w jednym T-shircie, którego kochamy. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HermannBrunner Posted August 5 Share Posted August 5 14 godzin temu, Pocztowy napisał(a): Z racji tego, że forum od jakiegoś czasu dość mocno odeszło od tematyki kobiet i dominuje dyskusja o polityce zapomniałem, żeby coś tutaj pisać. Mniej więcej temat kobiet został wyczerpany. Wszyscy dobrze wiemy, jakie są, jak zachowują się w tych czasach i na co trzeba uważać. Czy wszyscy biorą sobie te rady do serca - to już co innego. A ten drugi temat dyskusji? On najbardziej wpływa na nasze życie, cały czas jest otwarty, mało tego, sporo problemów z babami można by rozwiązać właśnie odpowiednią polityką, bo to ona też jest odpowiedzialna za fatalny jakość relacji w dzisiejszych czasach, kryzys małżeństw, związków, dzietność itd. A co do budowania twojego SMV. Zawsze popieram jakąkolwiek działalność, żeby podbić swoje zarobki albo zyskać lepszą formę fizyczną. Ja trenuję od dziecka, nigdy nikt nie musiał mnie zachęcać. Nawet nie musiałem się motywować, słuchać kołczów czy innych pierdół. Efekt tego mam dzisiaj taki, że trzymam formę, jestem wybiegany, wytrenowany, wyglądam dużo młodziej i mam więcej życiowej energii. Jedyne, do czego przyczepiłbym się w twoim wypadku (w sumie nie tylko twoim, bo masa chłopaków tak robi), że robisz to wszystko nie dla siebie a dla baby. Żeby zwrócić uwagę lepszym wyglądem. One nad sobą nie pracują wcale, mają beznadziejne zachowania i nic z tym nie robią, śmieją się z tego. Rób to wszystko dla siebie a nie dla nich. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
matthewx Posted August 5 Share Posted August 5 17 godzin temu, Pocztowy napisał(a): Miałem jeszcze opisać co się dzieje w domach przybytku obecnie, ale zawsze to jest punkt zapalny, więc sobie daruje i kasuje tą część. Chętnie bym przeczytał. 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
ciekawyswiata Posted August 5 Share Posted August 5 19 godzin temu, Pocztowy napisał(a): Z grubsza całe moje życie do obecnego momentu wyglądało jak najbardziej brutalny blackpill i to z elementami bdsm. Imponująca ilość odrzuceń, bo i prób podrywu było sporo. Próbowałem chyba wszystkiego, co możliwe, żeby mieć jakieś branie, razem z treningiem domowym, ale bez rozpisanej diety i robiąc setki pompek brzuszków podciągnięć na oślep postępy szybko stanęły. Moja teoria jest podobna. Wiadomo, że pewnych rzeczy nie przeskoczymy, ale powiedziałbym, że poprzeczka nie jest dzisiaj zawieszona jakoś gigantycznie wysoko. Wielu facetów narzeka, coś próbuje robić i finalnie odpuszcza. Ale ilu facetów ma postanowienie, że chociaż przez rok sumiennie zrobi 2 razy w tygodniu dobry trening siłowy z progresją ciężaru i trzymaniem się planu i dorzuci codzienny 30 minutowy spacer? To nie jest trudne do utrzymania, a efekty będą piorunujące. Do tego dodajmy dobrego fryzjera i co najważniejsze dobre ubrania, a mało kto się dzisiaj potrafi dobrze ubrać. Też nie każdy jest w stanie trenować 5 razy w tygodniu siłowo i robić codzienne kardio i wejść w ten świat fitness na 100 procent i według mnie nie jest to aż tak potrzebne, ale już jak ktoś mówi, że nie jest w stanie zrobić tego, co opisałem, to po prostu szuka wymówek. 5 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): My wcale Panowie nie mamy tak źle, tylko musimy być krytyczni wobec siebie, bo na przykład często twierdzimy, że na przykład jesteśmy dobrze ubrani, a zapierdalamy 10 lat w jednym T-shircie, którego kochamy. No tak, ale czy człowiek potrafi krytycznie na siebie spojrzeć? To jest trudne, ale szczerość to podstawa. Kiedyś gdzieś czytałem, że jak patrzysz na siebie w lustrze i widzisz, że już powinieneś iść do fryzjera, to inni też to widzą. To bardzo proste. Tak samo jest z sylwetką i ubraniami. Nie rozumiem tych opowieści, żeby robić to dla siebie. Dla siebie oczywiście też się to robi, żeby się lepiej czuć, ale czuje się lepiej, jak jest się lepiej ocenianym przez innych. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
krzy_siek Posted August 5 Share Posted August 5 21 minut temu, ciekawyswiata napisał(a): przez rok sumiennie zrobi 2 razy w tygodniu dobry trening siłowy Dokładnie. Regularność. Dwa treningi w tygodniu i co najmniej, średnio dwa zagadania do kobiet w tygodniu. Po pół roku duzo by się u Was zmieniło 22 minuty temu, ciekawyswiata napisał(a): nie każdy jest w stanie trenować 5 razy w tygodniu siłowo i robić codzienne kardio i wejść w ten świat fitness na 100 procent i według mnie nie jest to aż tak potrzebne Nie jest, kiedyś poradnik pisałem poniższy. Ja mam swój sprzęt do ćwiczeń i na siłownię poświęcam dosłownie godzinę tygodniowo! Dwa treningi po pół godziny. Tak ćwiczę w okresie wakacyjnym. Bez super śledzenia progresji, krótsze przerwy między seriami itd., ale utrzymuję bardzo dobrą formę i pewnie poprawiam. A tak to od lat ćwiczę raz na 4-5 dni ale z notowaniem progresji w excelu. No i jak widać jak jużformę wypracujesz możesz godzinę na tydzień tylko poświęcić na siłownię. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Betoniara Posted August 5 Share Posted August 5 (edited) Brawo @Pocztowy szacunek dla Ciebie byku. Sam jestem teraz na masie i robi się ze mnie coraz większy byczek, obecnie jakoś 88kg na liczniku i gdzieś koło 95-100kg się zatrzymam w zależności jak będę się czuł. Miałem dzisiaj sytuację z klientem i jego żoną, gdzie ewidentnie żonka nosi spodnie w tej relacji, a chłop jest jedynie pionkiem. Wspominam o tym dlatego, że typiara zupełnie inaczej traktowała mnie niż własnego męża. Można powiedzieć, że weszła w moją męską energię. Czuć było taki szacunek/zafascynowanie moją osobą. Dlatego polecam wszystkim combo robienia z siebie wielkiego chłopa i zachowywania się jak chłop. Nie oszukujmy się - jak ważysz 60kg i próbujesz być agresywny to wzbudzasz jedynie politowanie. Ja gram na trochę innym poziomie jako Polak za granicą, a mimo wszystko panny naprawdę dobrze na mnie reagują. Co do stylówy to polecam wszystkim serial "Gomorrah" nie tylko ze względu na zajebistą fabułę jak ktoś lubi takie klimaty, ale można podpatrzyć jak się italiańce ubierają i się trochę poduczyć w kwestiach ubioru. Edited August 5 by Betoniara 1 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
elogejter Posted August 5 Share Posted August 5 @Pocztowy Gratulacje przemiany, ja zauważyłem ze im jestem starszy tym jak wino, dbam o siebie, trenuje, biegam, w miarę zdrowo staram się odżywiać, morda w wieku 29 dużo lepiej wygląda niż jak miałem 20-23🤣 pewność siebie robi najwięcej byłem właśnie na urlopie w Polsce, tylko że ja już mam podejście wyjebane, siedzę w karczmie, podbija kelnerka od razu mi się spodobała, to jak nie wykorzystać okazji, zamówiłem jedzenie, złapałem kontakt wzrokowy i pytam się jej co mi może polecić dobrego do picia, mówi ze lemoniada, dobra niech będzie, wraca z ta lemoniada od razu próbuje i mówię donośnym głosem jak odchodzila Przepraszam Panią bardzo, odwróciła się i wraca w moja stronę a ja od razu czy to Pani robiła ta lemoniadę? Ona ze tak i jej mówię ze to najlepsza lemoniada jaka piłem w życiu xD tam w chuj ludzi generalnie było ona się speszyła widziałem po twarzy i mówi ze to jest jakby restauracji przepis nie jej aktorski, - nie liczy się przepis, liczy się kto to robił, tak w ogóle to ślicznie wyglądasz Kamil jestem Karolina, miło mi bla bla wymiana insta I tej samej nocy jebanie. pewność siebie ponad wszystko nie ważne czy gruby chudy wysoki, jak nie ma pewności siebie to nic nie zdzialasz 6 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 5 Share Posted August 5 @elogejter dla takich wpisów tu jestem. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
elogejter Posted August 5 Share Posted August 5 @EmseyXYZY trochę mnie tu nie było na forum w sumie zajmuje się swoim życiem i ogarniam se wszystko powolutku 2 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
SolidSnake Posted August 5 Share Posted August 5 @Pocztowy Jeden z najbardziej motywujących wpisów na forum. Ale to potwierdza redpill a nie blackpill, bo jesteś niniejszym "tuningowanym flepiarzem" a efekty chyba znacznie większe niż słynny "plusik" o którym mówi @Zły_Człowiek. Chętnie bym przeczytał jego doomerskie 3 grosze 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Zły_Człowiek Posted August 5 Share Posted August 5 22 godziny temu, kenobi napisał(a): Rozumiem, że my mężczyźni jesteśmy w trudnej sytuacji, bo laski podbijają do top 5% mężczyzn. Ale to co tutaj opisałeś to jeśli nie podryw, to ona się Tobie oddała, aby pobyć sam na sam i rozmawiać. Bez rozmawiania nie da się poderwać dziewczyny. My lecimy na wygląd, a one na to co słyszą. Każdy z nas miał sytuacje, że trafiła się laska, mieliśmy szansę, nie podjęliśmy jej, potem laska zniknęła, a my sobie wyobrażamy co mogliśmy zrobić czy powiedzieć. Z tym leceniem na to co słyszą, bym nie przesadzał, bo przecież logiczne, że dla brzydala przeciętniaka taka sytuacja by nie miała miejsca XD Więc w takiej sytuacji po prostu rozmawiać, bo i tak praktycznie sytuacja była wygrana. 22 godziny temu, kenobi napisał(a): Krzywdzimy sami siebie przypisując kobietom żmijową naturę — "zobaczyła frajera, któremu .. narzeje... kręcić bekę". To nieprawda, raczej nieprawda. Ależ oczywiste że mają żmijową naturę, tylko robią pozory przy chadach i innych takich, i zgrywają że są "inne" - ta, jakby były faktycznie inne to by zaczepiały normalnych facetów, a nie top 5%. 22 godziny temu, kenobi napisał(a): Ona jest po prostu miła. Nie była Tobą zainteresowana. Kolejny mit — ładny wygląd i patrzenie się lasek. To niekoniecznie oznacza pociąg erotyczny. My mężczyźni zjadamy kobiety wzrokiem. One tego tak nie robią. To tak jak niektórzy lubią psy i konie. Mówią że są ładne. Ale to nie znaczy, że ona chce seksu, tylko po prostu widzi coś ładnego. Wgyląd bardzo pomaga w nawiązaniu rozmowy, bardzo, bardzo. Ale musi być rozmowa. To o czym mówi @Pocztowy to klasyczne żmijowate sprawdzanie swojej atrakcyjności i ewentualnie szukanie drugiej gałęzi o której pisał wielokrotnie założyciel tego forum. Tak jak mówisz to żadne zainteresowanie tylko testowanie czy dasz się nabrać czy nie. Robi to podświadomie, pozornie bez celu, ale podświadomie jako baba musi mieć emocje i szykuje dramę by te emocje były. Takie baby to się odgania "przecież masz chłopaka/męża" To że one szukają bolca na boku, to nie znaczy że my, mężczyźni po redpillach i ogólnie po tym forum mamy tego ulegać. My nie jesteśmy biorobotami bezmyślnymi jeżdżących na instynktach jak baby. Ktoś musi mieć honor, ktoś musi stawiać granice totalnemu zezwięrzęceniu. I to musimy być my. Bo kobiety? Gdzie one z swoją ograniczoną kontrolą własnego ciała i myśli byłyby zdolne do takich rzeczy, to oczekiwanie niemożliwego. Gdyby baby potrafiły choć w 5% lepiej kontrolować swoje pato instynkty z jaskini prehistorii, to żylibyśmy w idealnym świecie. 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Faceci mają dysonans przede wszystkim przez jedną podstawową rzecz. Nie rozumieją, co jest atrakcyjne dla kobiet pod kątem wyglądu. Rozumieją doskonale, to bycie "gotowym" produktem na już pod dyktando pań. Czyli NIE MASZ MIEĆ POTENCJAŁU, ty MASZ BYĆ GOTOWY na JUŻ, masz mieć to CIAŁO BOGA, masz mieć MAJĄTEK, MIESZKANIE, MERCEDESA, a żeby wspólnie coś dorobić? Człowieku czego ty od niej chcesz? Ty masz brać taką jaka jest! A one wymogi xD A oni te wymogi spełniają. I skutek - faceci 7/10 z kasą biorą 4/10 kobiety bo z lepszymi mają problem xD 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Kobita jak jest brzydka to ma przejebane. XDDDDDDDDDDDDDDDDD Chyba w twojej krainie fantazji, osobiście znam dziewczynę 2/10 wygląda jak typowa grażyna po 40' a ma 25 lat obecnie i miała 4 oferty zaręczynowe i wybrała gościa 5/10, zaraz po studiach ślub. Odwrotnej takiej sytuacji to mogą liczyć tylko chady high tier. 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Facet nie. Facet może być brzydki, ale może być jeszcze kurewsko przystojny. xdddddddddddd kompletne oderwanie od rzeczywistości, dzisiaj kanon piękna mężczyzn jest całkowicie inny niż w latach 70' Dzisiaj facet nie wystarczy by był, ma być przystojny jak model. 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Moja babcia mówiła zawsze, że facet może być brzydszy od diabła. Niejednemu babcia mówiła że jest przystojny a rzeczywistość jednak pokazała że babcia kłamała, albo ma poważny problem z wzrokiem - pomijając to że kanon piękna mężczyzn całkowicie się zmienił od lat 40' 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): O Belmondo, który był znany z bycia babiarzem mówiło się, że jest tak brzydki, że aż ładny. Jak jesteś zadbany, przystojny, wszystko się zgadza, bije od Ciebie męska energia to jest możliwe zakręcenie w głowie lasce. Chakra bracie, a najlepiej zrób rasengana albo klony cienia, to wtedy każda baba twoja xD Zadbanie =/= przystojny. Ile razy mam ludziom tłumaczyć że zadbanie jest normą społeczną, jak posiadanie wszystkich zębów, nieśmierdzenie, dbanie o hignienę. No ile razy jeszcze? 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Ona wtedy mówi- miał takie ładne oczy, podobały mi się jego dłonie, buty, uśmiech, pewność siebie. Klasyczne udawanie innej, klasyczne nastawianie narracji, byle by nie wyszło że poszła na jego wzrost, szczękę, i inne aspekty czysto genetyczne. 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Jak relacja się sypie to ona później nie ma pojęcia na co poleciała, bo to wpłynęło na jej emocje, które się zmieniły. Racjonalizacja że poszła na geny mając kompletnie w dupie charakter faceta, liczenie że ona go naprawi, a potem zdziwienie że dostała koopa into doopa. 9 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): U faceta tak nie ma, nawet jak się relacja sypie, to wie po co z tą laską był i nie neguje, że ta laska wciąż to ma, chyba, że to się zmieni, albo okazuje sie pojebana. My wcale Panowie nie mamy tak źle, tylko musimy być krytyczni wobec siebie, bo na przykład często twierdzimy, że na przykład jesteśmy dobrze ubrani, a zapierdalamy 10 lat w jednym T-shircie, którego kochamy. Nie wcale xD Faceci by ruchali nawet drzewa jakby tylko mogli, to samo racjonalizacja popędu jak tylko się da, dopiero jak się jest pozbawiony dostępu do kobiet to dopiero wtedy dochodzi do człowieka, że wszyscy jesteśmy puści i egoistyczni, choć nie w takim stopniu pragmatyczni jak kobiety. Mamy przesrane, bo od dawna rynek jest zepsuty i działa pod dyktando kobiet, a faceci zamiast temu się przeciwstawiać, to jeszcze dostosowują się, stosując rzeczy i działania które były czysto kobiece tj. gotowanie, dbanie o wygląd w takim stopniu że aż stosuje dodatkowe kosmetyki, zmusza się do konsumpcjonizmu pod postacią przymusowych zmian ciuchów, kupowaniu rzeczy których nie potrzebujemy by babie zaimponować. Naprawdę gratuluję @Pocztowy ogromnej pracy, ale niech teraz nie da się "złapać" jakieś cwaniarze która widzi że nie ma doświadczenia. Musisz naprawdę teraz uważać by ciebie nie owinęła wokół palca, bo to źle się kończy. A te cwaniary które są zajęte olewaj albo zmuś by z nimi zakończyły relacje, to że my bywamy wygłodniali na baby to nie znaczy że mamy innym facetom psuć rodziny i związki bo baby nie panują nad swoim popędem i nie chcą ponosić odpowiedzialności za swoje wybory (wzięła chłopa, to niech do niego spier....ala! a nie szuka bolca na boku!) 5 minut temu, SolidSnake napisał(a): @Pocztowy Jeden z najbardziej motywujących wpisów na forum. Ale to potwierdza redpill a nie blackpill, bo jesteś niniejszym "tuningowanym flepiarzem" a efekty chyba znacznie większe niż słynny "plusik" o którym mówi @Zły_Człowiek. Chętnie bym przeczytał jego doomerskie 3 grosze ".... i ty Brutusie przeciwko mnie?!" XD Och 1 wyjątek mamy i już blackpill skończony! Kij tam że miliony osób skończyły jak gymcel xD A jego wątek to potwierdzenie blackpilla bo dopiero bo mocnej zmianie kobiety łaskawie zaczęły się nim interesować: pocztowy przez ok. 10 lat miał ogromne problemy z kobietami – mnóstwo odrzuceń, brak powodzenia, niska samoocena. Doszedł do przekonania, że wygląd jest najważniejszy, a podryw bez atrakcyjnego wyglądu to strata czasu. Próbował wszystkiego (ulica, telefon, Facebook, Tinder), ale po pokazaniu zdjęcia lub spotkaniu zainteresowanie znikało. I co, pajacerka spowodowała u niego załamanie czym skutkowało że: W czasie studiów przytył, pogorszył wygląd i psychikę, do tego częściowo wyłysiał po głodówce. Zainwestował masę kasy, czasu i zdrowia by: W 2024 zaczął regularnie ćwiczyć z trenerem, schudł z ok. 80 kg do 60 kg, potem zrobił masę do 88 kg i zredukował do 82 kg. Zaczął brać finasteryd, włosy wróciły do dobrej kondycji. Czyli poprawił to, co mógł. Moim zdaniem po prostu pocztowy za późno zaczął siebie ogarnąć, ma teraz 27 lat, a jego pole do polowania jest już praktycznie zajęte, co jasno pokazuje: Po zmianie sylwetki zauważył, że kobiety zaczęły często okazywać mu zainteresowanie (kontakt wzrokowy, uśmiechy, inicjowanie rozmów itp.). większość kobiet, które mu się podobają, ma już partnerów, więc nie ma do kogo realnie startować. Opisuje wiele sytuacji, w których według niego kobiety wyraźnie flirtowały z nim, ale często okazywało się, że są zajęte. Przez wcześniejsze porażki długo nie wierzył, że zainteresowanie jest prawdziwe i prawdopodobnie zmarnował kilka okazji (w jego opinii). Czyli baby pobawiły się z chadami, i nagle okazują mu zainteresowanie, i co i słusznie, bo do sprowadzanie go do beciakowania, jak sądzicie że będzie miał dmuchane (zwłaszcza po ślubie to się zdziwicie). To klasyka zachowania kobiet. Więc zainteresowanie nie jest prawdziwe, tylko szukanie frajera. Sorry ale cudów nie ma, jak ktoś był olewany to nie ma że nagle się podoba babom, po prostu stał się celem zaburzonych bab które już szukają sposobu by miały atencję. Niby progres, ale co to za progres jak prawdziwie warte uwagi i tak mają go w dupie. Nadal nie lubi swojego wyglądu, nie ma social mediów i ma problem z oceną samego siebie. Obecnie ma większą pewność siebie, mniejsze ciśnienie na związek i skupia się bardziej na karierze oraz perspektywie zarobienia dużych pieniędzy. Podsumowanie autora: po 10 latach bardzo złego okresu wreszcie czuje, że jego życie zaczęło się poprawiać, głównie dzięki zmianie wyglądu i sylwetki. Powiem więc inaczej. Jakbyśmy mieli 2005 rok, to by faktycznie miał radość, bo miałby szanse na spoko laski, ale mamy 2026. Demografia się nie zmienia, dalej mamy niedobór młodych kobiet. Widocznie @Pocztowy miał potencjał genetyczny, ale ile pracy i czasu potrzebował "by wyjść do ludzi"? Ile kasy na to poszło? Czy to było warte tego wysiłku i cierpienia? Bo stwierdzam że nie za bardzo. Co mu z atencji szlauf, skoro potem tak samo może zostać olany tak jak one olały jego poprzednika xD Może i będzie miał te ONS z nimi, ale to dalej baby z niskiej półki. Dalej realnym jego targetem są -3 SMV od niego by mieć "względy spokój" z babą a nie jazdę pt. "staraj się bardziej bo już idzie lepsza ryba od ciebie". Nie jeden tak się tuningował, a potem brał właśnie 4/10 bo każda lepsza ma nasrane w bani gorzej Xd Z ładnymi babami tak właśnie jest, cały czas mają atencję i nie da się w nieskończoność z nimi rywalizować. Gwarantuję ci że bez dobrej czaski to nawet 5x starania @Pocztowy nie pomogą, widocznie nie miał takiej tragedii - choć i tak pomimo tego baby go miały w dupie. 4 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Pocztowy Posted August 5 Author Share Posted August 5 (edited) 1 godzinę temu, elogejter napisał(a): pewność siebie ponad wszystko nie ważne czy gruby chudy wysoki, jak nie ma pewności siebie to nic nie zdzialasz Pewność siebie się przydaje, żeby dopchnąć do finalizacji onsa jak już się spodobasz. W złożonym życiu społecznym jest pożądaną cechą, która dopełnia obraz atrakcyjnego mężczyzny. Nie rozumiem, kto, kiedy i dlaczego postawił coś takiego, jak pewność siebie w miejscu filaru atrakcyjności. 49 minut temu, SolidSnake napisał(a): Ale to potwierdza redpill a nie blackpill Według mnie potwierdza blackpill. Poczytaj sobie jak byłem traktowany lata temu, a jak jestem traktowany teraz. Facet z gównianym wyglądem jest trochę jak śmierdzący menel, od którego każdy ucieka i brzydzi się przechodząc obok. Dosłownie takie miałem odczucia. Gdybym zmienił fryzurę lepiej się ubrał i schudł kilka kg i to by zadziałało to można by było powiedzieć, że redpill. Ja zrobiłem przemianę na absurdalnym poziomie, która kosztowała mnie około dwa lata pracy, pewnie blisko 30 tysięcy złotych i byłaby kompletnie niemożliwa bez specjalistycznej wiedzy osoby, która nadzorowała proces od pierwszego dnia. Nie wyłysiałem, nie mam zakoli, domyślam się, że sylwetka skrajnego ektomorfika też tutaj działa, bo przykładowo nie mam predyspozycji do grubych ud i łydek, a do szerokich barków i dużych pleców. Dla mnie to pomijalny przypadek. 2 godziny temu, Betoniara napisał(a): Co do stylówy to polecam wszystkim serial "Gomorrah" nie tylko ze względu na zajebistą fabułę jak ktoś lubi takie klimaty, ale można podpatrzyć jak się italiańce ubierają i się trochę poduczyć w kwestiach ubioru. Jedyne ubrania, które u mnie podziałały to takie, które dobrze podkreślały sylwetkę i kiedy miałem co podkreślać. Same ubrania na 100% sprawy nie załatwia. Musi być na co ubrać. @Zły_Człowiek 46 minut temu, Zły_Człowiek napisał(a): Niby progres, ale co to za progres jak prawdziwie warte uwagi i tak mają go w dupie. Nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Mówiłem, że nie ma wolnych dziewczyn w moim otoczeniu do których chciałbym podbić. Od kilku dni jestem chory i nie ćwiczę. Trzeci dzień głównie jem dobrej jakości pizze z restauracji. Moja mama dzisiaj przyszła zabrać mi to żarcie, bo zbuduje tłuszcz XD. Jak widać, baby wiedzą, co się liczy. Edited August 5 by Pocztowy 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
SpellBreaker Posted August 5 Share Posted August 5 W dniu 4.08.2026 o 21:14, Pocztowy napisał(a): Z racji tego, że forum od jakiegoś czasu dość mocno odeszło od tematyki kobiet i dominuje dyskusja o polityce zapomniałem, żeby coś tutaj pisać. W październiku 2024 założyłem temat o rozpoczęciu budowy sylwetki i z małymi przerwami trzymam się treningu do dzisiaj. Pod wpływem potężnego starcia ze @Zły_Człowiek i wielu wpisów innych użytkowników w tamtym temacie postanowiłem opisać jak się sprawy mają. Z grubsza całe moje życie do obecnego momentu wyglądało jak najbardziej brutalny blackpill i to z elementami bdsm. Imponująca ilość odrzuceń, bo i prób podrywu było sporo. Próbowałem chyba wszystkiego, co możliwe, żeby mieć jakieś branie, razem z treningiem domowym, ale bez rozpisanej diety i robiąc setki pompek brzuszków podciągnięć na oślep postępy szybko stanęły. Wybierałem numery do nieznanych dziewczyn i potrafiłem przez godzinę albo dłużej nakręcać pannę rozmową. Szło mi nieraz naprawdę nieźle, ale po wymianie kontaktu na FB czar niestety pryskał. Nawet nie dlatego, że byłem taki szkaradny, ale dlatego, że rynek już wtedy był aż tak brutalny. Real telefon social media portale randkowe, sam jestem zdziwiony, że działając na tak wielu frontach można nie odnieść nawet jednego sukcesu. Kiedyś miałem bekowe fake konto na tinderze, bo swoich zdjęć dodawać nie było sensu. O wiele więcej lajków zbierałem, robiąc tam jakieś memiczne absurdalne profile. Zacząłem pisać z dziewczyną, której dałbym 5/10 max. Przeszliśmy na fb, nakręcona była na mnie naprawdę mocno, dawno nie udało mi się z żadną zbudować tak silnego napięcia. Po trzech dniach pisania wysłałem jej swoje zdjęcie i była to nasza ostatnia wiadomość. Po prostu nic na nie nie odpisała. Wymienialiśmy w tamtej chwili z dziesięć wiadomości na minutę, po przesłaniu zdjęcia ona nagle zamilkła. Ja wtedy byłem zbyt dumny, uznałem, że jej się nie spodobałem i też nie odezwałem się więcej ani słowa. Miałem wtedy gęste włosy, normalną twarz, jakieś 66kg wagi i bf z 10%. Trudno byłoby mi nawet wymienić wszystkie podobne sytuacje. Kiedyś parę razy się za to zabierałem, ale za każdym razem na drugi dzień przypominałem sobie, że przecież było ich jeszcze kilka. Poziom rynku, na którym grałem można powiedzieć, że Warszawski czy Krakowski. Dlatego po latach nieciekawych doświadczeń uważam, że podbijanie do lasek bez wyglądu i to bez znaczenia na ulicy w szkole, czy klubie to orka na ugorze, a sama ulica to chyba najgorsze miejsce do zaczepienia, zwłaszcza w momentach, kiedy nawet nie wypada się odezwać. Zamiast ganiać bezsensownie i tylko kolekcjonować kolejne traumy, o wiele lepszym pomysłem będzie zadbanie, żeby w ogóle podobać się kobietom. Niestety tak to wygląda, inaczej po ogromie niepowodzeń i ze zniszczoną samooceną bierzesz pierwszą lepszą, która się nawinie i jeszcze po rękach całujesz, jeśli jest, chociaż przeciętnej urody. Wysokie smv to dobre samopoczucie, wysoka samoocena, przyjemne doświadczenia z podrywania i człowiek rozwija się tak jak należy w pozytywnym kierunku. Mi nigdy nie udało się oszukać tego schematu, a próbowałem wszystkiego. Wygląd = branie, brak wyglądu = dziewczyna o bardzo niskim smv lub trafienie jakiegoś związku na farcie. Jeśli nie miałeś takiego farta to i z 10 lat albo całe życie możesz być sam. Chyba, że gustujesz w pannach od 1 do 3/10. Okres studiów miałem wydłużony, bo przebujałem się finalnie przez trzy kierunki. Podczas rekrutacji na trzeci kierunek studiów pisała do mnie dziewczyna, na profilowym zbyt ładna. Byłem dla niej niemiły, żeby ją spławić. Tak miałem skrzywiony beret po tym jak chwile wcześniej przez kilka miesięcy bawiła się mną inna zawodniczka. Pod kątem wyglądu na trzecim kierunku było najgorzej. Miałem 22 lata, metabolizm już się zmienił, z powodu małej ilości snu, dużej ilości pracy nauki oraz katastrofalnej diety zacząłem tyć jak świnia. Wcześniej byłem szczypiorem, ale bez skinny fat, jedynie skinny. W tamtym czasie moje smv spadło praktycznie do zera. To chyba był najgorszy okres dla mojej psychiki i samooceny. Nauczony wcześniejszymi doświadczeniami nie myślałem, żeby próbować jakiegokolwiek podrywu, a kobiety regularnie wysyłały mi sygnały, że brzydzą się, żeby mogło między nami do czegoś dojść. Nawet mówienie cześć było kłopotliwe, bo czuć było niechęć z ich strony w odpowiadaniu. Wtedy chyba przez trzy lata nie miałem sytuacji, żebym zobaczył w oczach jakiejś kobiety zainteresowanie. Sam unikałem kontaktu wzrokowego, bo dość miałem odwracania oczu ze wstrętem na twarzy u dziewczyn. Próbowałem desperacko się odchudzić głodówką, co skończyło się wyjałowieniem organizmu i częściowym wyłysieniem na vertexie. Byłem przekonany, że do końca życia pozostanę sam. Jakie straty na psychice wtedy odniosłem trudno oszacować. Można tylko powiedzieć, że spore. W październiku 2024 miałem 25 lat 178cm wzrostu i prawie 80kg wagi, a w gimnazjum ważyłem 53, jestem skrajnym ektomorfikiem. Twarz była napuchnięta, oczy podkrążone, zwały tłuszczu na torsie i plecach, cienkie rączki. Strach było w lustro spojrzeć. Wiedząc, że geny mam słabe nie miałem dużego oczekiwania od efektów treningu. Chciałem, chociaż wychodzić w miejsca publiczne bez wstydu. W pół roku schudłem do prawie 60kg. Wtedy poczułem jak samkuje głód i doświadczyłem, że kaloria nieważne, z jakiego produktu pochodzi jest smaczna sama w sobie. W ciągu kolejnych 14 miesięcy przymasowałem do prawie 88kg i teraz zredukowałem do 82. Z trenerem biliśmy wymiary typowo pod wygląd. Głównie budowaliśmy górną część klaty biceps triceps barki i górną część pleców. Oprócz tego zacząłem stosować finasteryd, żeby usunąć ubytek z vertexu i zachować na przyszłość linię włosów nastolatka. Na ten moment nic nie wypada, włosy gęste, brak zakoli. Podczas masy pojawiało się już jakieś zainteresowanie u kobiet, ale ja po 25 latach samych porażek, gdzie dziewczyny często okazywały mi zainteresowanie, chyba tylko w celu zakpienia ze mnie, byłem maksymalnie nieufny i wszędzie widziałem podstęp. Przez kompletnie zniszczoną głowę doświadczeniami z reszty życia prawdopodobnie nawet spaliłem parę sytuacji. Jakiś czas temu szedłem na egzamin ustny, byłem dość mocno zestresowany. Na korytarzu zagradza mi drogę dziewczyna, pyta czy też idę do tego samego egzaminatora. Wymieniamy kilka zdań, ale o dziwo ona nie odstępuje mnie na krok zamiast odbić do swoich koleżanek. Po czasie wchodzimy na egzamin, siedzimy w pokoju, egzaminator na chwile wychodzi, ona się do mnie przykleja i zaczyna mówić do mnie kochaniutki. W tym momencie byłem już przekonany, że zobaczyła frajera, któremu rzuci dwa komplementy, typ się nagrzeje i będzie mogła z niego kręcić bekę. Po egzaminie szybko od niej uciekłem. Później zobaczyłem na fb, że to dziewczyna, którą oglądałem jakiś czas temu na fotach i zastanawiałem się za co mnie tak życie pokarało, że nigdy nie będę miał u takiej szans. Co zabawne tydzień później miałem dokładnie taką samą sytuacje z inną dziewczyną, którą zobaczyłem na korytarzu chwilę wcześniej i patrząc na nią zastanawiałem się nad tym samym. Z biegiem czasu podobne sytuacje zaczęły się nawarstwiać i coraz więcej koleżanek zaczęło okazywać mi zainteresowanie. Niestety, w tym momencie zderzyłem się z pewnym specyficznym problemem na rynku o którym wcześniej nie zdawałem sobie sprawy. Najbardziej natarczywe okazały się zajęte panny. Co gorsze zorientowałem się, że w sumie wszystkie dziewczyny, które mi się podobają są zajęte i realnie ilość kobiet do których chciałbym podbić wynosi na tym etapie studiów w moim otoczeniu dokładnie zero. Wyobraźcie sobie, że macie w swoim otoczeniu koleżankę tak ładną, że odwala wam na jej widok, rozmawia się niesamowicie dobrze, vibe jest super, kiedy was mija za każdym razem patrzy głęboko w oczy i się uśmiecha. Laska potrafi się patrzeć cały czas kiedy myśli, że nie widzisz, a jak spotkacie się wzrokiem już któryś raz to zamiast uciec robi próbę siły z wyrazem twarzy "tak podobasz mi się i co teraz z tym zrobisz? Ja wzroku nie odwróce". Tylko jedyny problem jest taki, że w te wakacje bierze ślub. Inna, którą też od dawna mi się podobała zmówiła się ze mną na wspólne wyjście, bo mieliśmy tę samą sprawę do załatwienia. Siedzimy obok siebie na stołkach, laska się do mnie przykleja, aż mi dygnął w pewnym momencie. Gadka super. Na rozstanie przytulanki z jej inicjatywy. Problem w tym, że od połowy spotkania przy mnie odpisywała swojemu chłopakowi, gdzie spotkają się na mieście kiedy skończy. Umęczyły mnie takie akcje okropnie, dziewczyna jak na widelcu, z wyglądu super, a ja nic nie mogę zrobić, bo ma chłopaka. Nie wiem, czy to jakaś forma znęcania się, czy o co w tym chodzi. Największa branie zacząłem mieć podczas schodzenia z tych 88kg. Tak jak mówiłem genetycznie jestem skrajnym ektomorfikiem, mam 178cm, kościec waga piórkowa, nadgarstki i talia chudziutkie. Przy niskiej tkance tłuszczowej i nabiciu mięśni w odpowiednich partiach te 82kg muszą jednak robić wrażenie. Według FFMI (Fat-Free Mass Index), czyli Indeks Beztłuszczowej Masy Ciała mam 23 punkty na 25 możliwych bez dopingu. Z powodu skrajnie niskiej samooceny spowodowanej wcześniejszymi doświadczeniami, tak naprawdę zacząłem wierzyć w siebie dopiero w ciągu ostatnich dwóch miesięcy, kiedy zszedł wyraźnie tłuszcz po zrobionej masie. Ja, szczerze mówiąc, patrząc w lustro albo robiąc sobie jakieś fotki samojebki nigdy bym w to nie uwierzył, żebym mógł mieć jakieś większe smv. Przykładowo nie lubię swojej twarzy i do dzisiaj mam takie problemy, że nie patrzę w lustra miejscach publicznych, bo nie chce widzieć tam swojego odbicia, które wiem, że mi się nie spodoba. Wierzcie albo nie, ale z poziomu flepiarza, któremu dziewczyny nie chcą odpowiadać cześć, przeszedłem do poziomu w ostatnich tygodniach, gdzie spotyka mi się ciągle wzrok z fajnymi laskami i widzę po ich mikro reakcjach na ciele, że ewidentnie im się podobam. Ta dziewczyna, która odpisywała przy mnie swojemu chłopakowi wcześniej nie chciała się ze mną witać, mijała mnie jak ducha. Zaliczyłem zainteresowanie już u wszystkich dziewczyn w swoim otoczeniu, które wcześniej mi się podobały i o których byłem święcie przekonany, że nigdy w życiu nawet na mnie nie spojrzą. Tak jak mówiłem wcześniej sporo z nich spoglądało, ale z ewidentnym obrzydzeniem na twarzy. Oczywiście wszystkie te, które mi się podobają są zajęte, chciałbym móc do kogo podbić, ale rozglądam się intensywnie i nic nie ma. Podświadome sygnały zainteresowania czytam raczej dobrze. Na pierwszym roku byłem nagrzany na studentkę z roku wyżej, nigdy nawet nie rozmawialiśmy. Jakiś czas temu wyprzedzam ją na chodniku, widzę kontem oka, że jak nic wzięła mnie na radar jako kogoś atrakcyjnego. Kilka dni później mijam ją na ulicy już frontem. Spodziewałem się, że miniemy się bez słowa tak jak zawsze przez te kilka lat. Laska naglę odpala do mnie szeroki uśmiech i krzyczy cześć. Ledwo coś wybełkotałem, bo mózg w pierwszej chwili odrzucił, że to mogło być do mnie. Ona też ma chłopaka. Nie mam żadnych social mediów. Nigdy ich nie budowałem, bo co tam miałem wstawiać? Cały życie feedback negatywny. Jedno anonimowe konto na fb i to tyle. Praktycznie każde swoje zdjęcie uznaje za zbyt słabe, a te, na których moim zdaniem wyglądam zbyt dobrze też się wstydzę wstawiać. Także od strony internetu w poznawaniu jestem odcięty. Przez ostatnie kilka tygodni zderzyłem się z tak dużym ciągłym i natarczywym zainteresowaniem od dziewczyn z otoczenia, że mimo patrzenia w lustro i odrzucania, że z takim wyglądem mogę się tak masowo podobać i tak musiałem przyjąć do wiadomości, że jednak w oczach kobiet wjechałem jakoś solidnie w rankingu. Dalsze odrzucanie tego było już nawet dla mnie zbyt absrudalne. Zaliczyłem w lipcu kilka szkoleń z ludźmi z uniwersytetu. Jestem już z dość dużą pewnością siebie, co do tego, jak reagują na mnie kobiety. W pewnym momencie w głowie, jakby przestawiła się wajcha. Zacząłem starać się reagować po prostu odpowiednio na to jak reaguje na mnie środowisko, a nie w taki jak o sobie myślę. Jedna z prelegentek to na oko z 8 może 10 lat starsza ode mnie kobieta. Trzydzieści parę lat, bardzo mi się spodobała i myślę, że każdemu by się spodobała. Na lekarskim głownie laski, także na szkoleniu byłem jednym z dwóch chłopów na kilkanaście osób. Patrzę na nią kiedy mówi, ale w taki sposób, żeby nie była pewna, czy chodzi o coś więcej. Ja już zwykle nie odwracam wzroku i pokazuje swoje zainteresowanie wprost, bo kobiety reagują w najgorszym wypadku neutralnie. Ku mojemu zdziwieniu ona zamiast mnie olać reaguje zakłopotaniem jak nastolatka. Zaczyna chaotycznie latać wzrokiem po sali i potem ciągle patrzy znowu na mnie. Trochę aż mi się głupi zrobiło i dałem spokój, bo lasce jakby odwaliło. Przychodzi druga, ze stopniem doktora, może minimalnie starsza niż ja. Stoję przy niej i robię to samo. Ona mówi ja patrzę na nią, ale nienaturalnie długo trzymam kontakt wzrokowy. Jej reakcja podobna, ale z większą pewnością siebie. W pewnym momencie przy dłuższym kontakcie wzrokowym z bliska aż mi dygnął. Mózg ewidentnie uznał, że panna chętna akcje. Potem już festiwal ewidentnego zainteresowania i obczajania mnie cały czas. Patrzę na jej telefon, a tam zdjęcie ślubne na tapecie. Przyszła trzecia. Naprawdę atrakcyjna i niemiła blondynka. Jebała mnie jak psa, kiedy mi nie wychodziło. Przy czyszczeniu sprzętu przypadkiem na nią spojrzałem. Wychwyciłem, że chyba mnie skanuje wzrokiem, odwróciła tylko głowę wkurwiona, że zauważyłem. Kobieta, która robiła za fantom ordynarnie wbita we mnie wzrokiem jakby nie wiem, co widziała. Zalotna. Rzuca jakieś gadki z podtekstem bdsm i wiązaniu. Potem przyszedł po nią jej facet na zakończenie. Wracam ze szkolenia, idę na posiadówke u kumpla. Przychodzi jego dziewczyna. Nie widziałem jej ponad rok. Od progu widzę, że ewidentnie zwróciłem jej uwagę. Ogarnia mnie wzrokiem z drugiego końca kanapy. Śmieje się ze wszystkie co mówię, zagaduje. Pierwszy raz w życiu przyjemnie mi się z nią rozmawiało. Po weekendzie idę na praktyki do szpitala. Jest tam tylko jedna dziewczyna na stażu, jakiś mały szpital. Podchodzę witam się, dziewczyna uśmiechnięta, na pierwszy rzut oka mi się spodobała. Ja od samego początku odruchowo wysyłam sygnały podobasz mi się. Idę przez korytarz w stronę grupki, gdzie ona stoi to patrzę się tylko na nią i nie spuszczam wzroku. Po wyrazie jej twarzy widać szok, ale taki pozytywny, a nie jak całe życie grymas strachu lub obrzydzenia. Nie wiem czy kogoś miała, ale szybko w to poszła i też kręciła ciągle za mną głową i była przyjemna w kontakcie. Byłem dzisiaj w pizzerii. Jadłem tam może z 5 minut, ale kilka razy spotkałem się oczami z dziewczyną z obsługi. Czy kogoś uda mi się poznać nie wiem, bo rynek na późniejszych latach studiów jest przebrany do cna. Social mediów nie mam. Generalnie jest słabo. Miałem jeszcze opisać co się dzieje w domach przybytku obecnie, ale zawsze to jest punkt zapalny, więc sobie daruje i kasuje tą część. Co będzie dalej nie wiem. Finalnie to dzisiaj mam właśnie najmniejsze parcie na jakikolwiek związek, a i w sporej część zaspokoiłem się już gdzie indziej. Pojawiła mi się też perspektywa zdobycia w najbliższej przyszłości majątku o bardzo dużej wartości, głównie tym mam zajętą głowę. Dziesięć lat temu w moim życiu zaszło słońce i dopiero jakoś miesiąc temu po bitych 10 latach wyszło. Przyznam się jako zwolennik blackpilla że PUA uratowało mi życie bo tak to był skończył jako virgin a z czasem stałem się ruchaczem. Dlatego jak nie chce nikomu mówić żeby nic nie robił ale rzeczywistość potrafi mocno dać sobie we znaki. Ja w wieku 18-20 miałem bardzo ciężko z kobietami i musiałem walczyć o swoje, do dzisiaj mam traumę z tym związana bo kobiety to bezwzględne bestie ale ja podjąłem rękawice. Wazylem 100 kg przez rok a teraz ważę 75 kg i widzę różnicę w postrzeganiu przez kobiety więc tłuszcz to zabójca atrakcyjności i też jestem ektomorfikiem ale się trochę wyrobiłem przez siłownię i dietę. Kobiety nie lubią słabych fizycznie mężczyzn czyli niskich i malo masywnych. 20 godzin temu, krzy_siek napisał(a): To teraz masz, 27 lat. Jest potencjał. Wielu tutaj pewnie chciałoby być na Twoim miejscu. Ja kiedyś pisalem, że miałem ok. 27 lat jak pierwszy raz miałem seks. Potem seks z innymi kobietami. Ale ja to chyba wyjątek. Szacun. Dla mnie pierwsze kontakty z kobietami to było ogromne wyzwanie i dużo bólu, cieszę sie ze mam to za sobą. 57 minut temu, Zły_Człowiek napisał(a): o czym mówi @Pocztowy to klasyczne żmijowate sprawdzanie swojej atrakcyjności i ewentualnie szukanie drugiej gałęzi o której pisał wielokrotnie założyciel tego forum. Tak jak mówisz to żadne zainteresowanie tylko testowanie czy dasz się nabrać czy nie. Robi to podświadomie, pozornie bez celu, ale podświadomie jako baba musi mieć emocje i szykuje dramę by te emocje były. Potwierdzam to w moich doświadczeniach, dopóki nie ma seksu to reszta to tylko spekulacje ze strony kobiety 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HeadBolt Posted August 5 Share Posted August 5 Nie wiem, nie czytałem ale ja se 5te piwko dopijam, w sumie to bym placka zjadł teraz Link to comment Share on other sites More sharing options...
elogejter Posted August 5 Share Posted August 5 5 minut temu, HeadBolt napisał(a): Nie wiem, nie czytałem ale ja se 5te piwko dopijam, w sumie to bym placka zjadł teraz Zdrowie moje, gardło Twoje Link to comment Share on other sites More sharing options...
Piter_1982 Posted August 5 Share Posted August 5 (edited) Spokojnie, jeszcze najlepsze przed tobą. 1. Co do znęcania się lasek w związkach, one zdradzają na potęgę. Obstawiam, że nawet jak wesele za tydzień, to nie miałaby skrupułów. Nie polecam, ale często tak to wygląda, jeśli ma względną pewność, że to zostanie między wami. To nawet może być chęć przeżycia nie tylko ostatniego pojedynczego razu, ale regularnego spotykania przez kilka tygodni. 2. Ta co cię opierniczała. Tak to wygląda im bardziej sytuacja gęstnieje, tym bardziej będzie chciała sprawdzić czy jesteś samiec i się nie wycofasz. Na uczelni dałbym sobie spokój. W sensie nic z prowadzącymi zajęcia i jak mówi mądrość ludowa nie bierz d.py z własnej grupy. Po kiego ci kwasy. Naprawdę. 3. Jak wysłałeś zdjęcie i zamilkłeś, a wcześniej prowadziłeś rozmowę, to ona już wie, co sam o sobie myślisz. Nie musiałeś jej nic pisać. 34 Nie patrz, że starsze roczniki przebrane. Moim zdaniem spokojnie możesz uderzać do nowych dziewczyn. I uczelnia to rzeczywiście dobre miejsce, żeby kogoś poznać do póki na niej jesteś. Nikt nie wie po kiego grzyba szwendasz się po korytarzach. Możesz mieć ze sobą notatki i się uczyć po prostu, biblioteka to bardzo dobre miejsce na poznawanie nowych ludzi, naprawdę. Te przebrane to też legendy. Nie każda się przyzna, przecież zrywają nawet zaręczyny, ktoś wraca z wyjazdu itd. 5. Korzystaj póki możesz z szerokiego kręgu znajomych, nadobowiązkowe zajęcia itp. aktywności, jeśli możesz sobie pozwolić czasowo jak najbardziej. 6. Nie zaniedbuj innych sfer, dbaj o zasoby, tym bardziej, że naprawdę idą ciężkie czasy, a ogarniętych gości jak na lekarstwo. Edited August 5 by Piter_1982 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
HeadBolt Posted August 5 Share Posted August 5 21 minut temu, elogejter napisał(a): Zdrowie moje, gardło Twoje Jednak podziękuję, zbyt gejowo się zrobiło 4 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Iceman84PL Posted August 5 Share Posted August 5 11 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Kobita jak jest brzydka to ma przejebane. Kobiety nawet te brzydkie mają na pęczki spermiarzy i kukoldów ustawionych w boksach startowych. Samotność takich kobiet to tylko i wyłącznie ich wina, bo wybrzydzają, czekają na coś lepszego. Sztucznie pompowane ego, bezinteresowna pomoc, atencja, wyręczanie, nadskakiwanie przez mężczyzn sprawia, że mają przeświadczenie o własnej zajebistości, bycia czymś wyjątkowym. One nie mają źle, to ich program autodestrukcji prowadzi je do niepowodzeń lub torpedowania tego co mogłyby mieć, osiągnąć. 11 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Facet nie. Facet może być brzydki, Nie zgodzę się. Psychologia ewolucyjna już dawno to wyjaśniła, a adaptacje na przestrzeni tysięcy, milionów lat to udowodniły w praktyce. Od zarania dziejów kobiety wystrzegały się mężczyzn brzydkich, chorych, słabych, bo nie przetrwałby w brutalnym świecie jak i ich potomstwo. Nawet w dzisiejszych cywilizowanych czasach się to nie zmieniło. Widziałeś kiedykolwiek, by brzydki mężczyzna miał powodzenie u kobiet😏? Przecież jest to skorelowane z przyjemnością lub jego brakiem. Do jakich kobiet czujesz pociąg, do brzydkich, grubych, chorych? Nie. Interesują ciebie te najładniejsze, najzdrowsze, tak samo w drugą stronę czynią kobiety. Tu chodzi o przetrwanie gatunku, powielania dalej dobrych, lepszych genów. Dlatego brzydki mężczyzna ma problem, bo istota zwana kobietą, która całe życie dba o powierzchowność, by uzyskać profity, nigdy nie zaakceptuje jego słabości, bo musiałaby się zmierzyć z presją otoczenia, odpowiedzialnością, akceptacją niewykorzystania najlepszej, nadarzającej się okazji, a zadowolenia ochłapami z pańskiego stołu. 11 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): Moja babcia mówiła zawsze, że facet może być brzydszy od diabła. A co miała innego powiedzieć, że jej się podobali bad boye, alfa, chady? Kobiety mówią jedno, a robią drugie, dlatego nie liczą się słowa, a czyny. 8 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 5 Share Posted August 5 9 minut temu, Iceman84PL napisał(a): 12 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): bane. Kobiety nawet te brzydkie mają na pęczki spermiarzy i kukoldów ustawionych w boksach startowych. Nie zgodzę się i mam na to przykład w najbliższym otoczeniu, kobita nie podskoczy wyzej dupy jak morda nie ta, chociażby była ostatnią kobitą na ziemi. 11 minut temu, Iceman84PL napisał(a): Widziałeś kiedykolwiek, by brzydki mężczyzna miał powodzenie u kobiet😏? Tak, czego nie widziałem nigdy u brzydkiej jak noc listopadowa baby. Link to comment Share on other sites More sharing options...
kenobi Posted August 5 Share Posted August 5 Tak ogólnie odpowiem, bo jak klikam cytowanie to się wszystko rozsypuje. @Pocztowy, @Zły_Człowiek Jak gościu źle wygląda, czyli jest odpychający, to jest odrzucany przez kobiety. Nie mówię, że przez rozmowę Quasimodo może poderwać księżniczkę. Tak się nie stanie, bo księżniczka ominie Quasimodo szerokim łukiem, ona NIE będzie zainteresowana. Aleee... jak gościu nie jest odpychający z wyglądu, oraz jest szansa na rozmowę, to wtedy mogą wylądować w łóżku. Kobiety nie lecą na wygląd. Ale jak jesteś odpychający to nie porozmawiasz. Jeśli zaś jesteś pięknym Adonisem, który nie rozmawia, to seksu nie będzie. W młodości byłem takim nieśmiałym nierozmawiającym. Pewnie wiele straciłem przez to że nie rozmawiałem. Aby kobieta leciała na mężczyznę, to ten mężczyzna musi być "lepszy niż ona". W czymś lepszy. One to mają wbudowane w naturę, taką są zaprogramowane. My lecimy na wygląd, a one muszą szukać zasobów i bezpieczeństwa w mężczyźnie. Przewaga wieku jest meeeega plus — o tym się mężczyznom nie mówi. My mężczyźni myślimy, aby szukać kobiet w naszym wieku. Ale one mężczyzn w tym samym wieku odrzucają. Z kolei starszy to zawsze bardziej ogarnięty i zaawansowany w życiu. Czyli trzeba uderzać do młodszych. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts