Dzingolo Posted August 22 Share Posted August 22 (edited) Cześć, już kiedyś chciałem napisać temat ale jakoś tak wyszło że się nie udało, dziś słuchając " Musisz wiedzieć " jego ostatniego filmu i czytając komentarze trafiłem właśnie na coś co mnie też spotkało odnośnie wspólnych biznesów czy to z rodziną czy kolegami i kobiet, które wiernie stoją na straży swoich misiów... Pracuje na etacie, nie pochodzę z bogatej rodziny ale rodzice nauczyli mnie szacunku do pieniądza, widziałem tatę jak zmęczony przychodził z pracy zmianowej, mamę co ogarniała nas kilkoro i pracowała na pół etatu. Cały czas mam słowa taty żeby iść na studia, żeby mieć łatwiej w życiu itd. Nikt nie nauczył mnie jednak jak pracować żeby się też nie zapracować, żeby zbudować kapitał i zrobić " coś " żeby samo pracowało z jak najmniejszym wkładem czasowym w przyszłości. Zacząłem czytać lektury takie jak: najbogatszy człowiek w Babilonie, bogaty ojciec biedny ojciec itp. Czytałem tutaj kilka tematów odnośnie rozwoju, biznesu. Do tego dodam że za dzieciaka grając w gry online zamiast expic postać wolałem handlować itemami i zwiększać swój portfel ... W dorosłym życiu spotykamy się jako faceci że scianą, bo najczęściej chcemy zajebisty samochód, potem dom/ mieszkanie itp. po prostu z wiekiem zwiększają cię wymagania ale i możliwości. No i co co nie znają zasad gry, szukają kasy żeby dogodzić kobietom. Mając etat chciałem dorobić na przyszłość , na to " coś" co będzie na mnie w przyszłości zarabiać. Stwierdziłem że najłatwiejsze będzie coś co będę mógł wycenić, zrobić w jakimś sensownym czasie i skasować klienta. Pomysł padł na skręcanie mebli, ale tutaj pojawiło się ale, potrzebowałem kompana. W śród moich znajomych dobrych mam mega pracowite osoby, znalazł się kolega jednak po kilku robotach był problem z jego żona i czasem jaki spędzamy na robotach. Niestety pieniążki to tak ale czasu nie poświęcaj żeby zarobić - ot filozofia kobiety. Nabieraliśmy wprawy, różne meble, kuchnie systemy mocowań itp - szło coraz szybciej mimo kilku wtop przy wycenie Trochę się posypało, zaprzestaliśmy roboty ze względu na suszenie mu głowy i moje problemy zdrowotne. Drugim pomysłem było założenie biznesu z innym kolegą, branża inżynierska większy nakład wiedzy , maszyny itp jednak tutaj też został zablokowany częściowo przez jego i żonę.. "Mamy dziecko, masz mnie ile możesz pracować" - oczywiście kasa jak by była dodatkowa to fajnie ale.. Dodam że tutaj po pewnym czasie byłby zatrudniony pracownik ale biznes trzeba rozkręcić a nikt zamiast mnie i niego tego nie zrobi przecież.... Temat wisi w stanie ( on hold ) może kiedyś.. Reasumując w moim wypadku, musiałem postawić na coś zupełnie innego, na jakiś strzał co inni nie pomyślą w ten sam sposób a pieniądze będą same pracować. Działam z tym tematem ale już sam, bez współudziałowców ( nie jest łatwo , co dwie głowy to nie jedna ) Ale mi musi jednak wystarczyć . Koledzy, żyją dalej zablokowani przez żony i sytuację . Konkluzja jest taka że nikt z nich ani one nie patrzyli do przodu na kilka lat... No ale co nie zabije to wzmocni. Komentarz z pod filmu, który mnie natchnał: Muszę się pożalić, ale w temacie... Dziś widziałem się z przyjacielem, mieliśmy robić razem pewien biznes i wyczuwałem, że od jakiegoś czasu zaczyna się wycofywać, przestal o tym gadać itd. idealnie dopełnialiśmy się w tym biznesie kompetencjami, ja już zrobiłem kupę roboty ze swojej strony, była zajawka 100% inwestycja bardziej swojej pracy niz pieniędzy i perspektywa prawie pasywnych dochodow w przyszłości. dziś mi mowi, że chyba się musi wycofać bo to niepewne a jego paulinka wzięła roczny urlop na depresję i teraz malo będzie zarabiać i on musi isc na drugą zmianę pracować... Mówię, no dobrano to pomoze nam w naszym projekcie na lewo żeby jakoś to pchnąć i damy radę, a on mówi, że paulinka teraz jest w takim nastawieniu, że nie bedzie robić niczego narzuconego z góry bo ona teraz odnajduje siebie... 😂 Mało tego, ona teraz w ramach odnajdywania siebie idzie na prywatne studia 😂 nie tanie oczywiście, wiec patryczek bedzie zapierdalal na 2 etaty i zrezygnuje ze swoich celów i lepszej przyszłości, żeby ona sobie mogła studiować i jestem pewien, że ona już ma plan jak go za rok puści i pojdzie w chuj. żałosne Widzicie hipokryzję paulinki? Mniejsza pensja, odnalezienie siebie 😂 w babskim wydaniu, studia ale mąż na dwa etaty... Gdzie jest te wsparcie kobiet , dopingowanie męża? Faceta? 😂 Czy któryś z was ma żonę, dziewczynę co wspólnie prowadzicie biznes? Zaczęliście razem go tworzyć? Znacie podobne przypadki podcinania skrzydeł jak wymieniłem? Po części rozumiem żony moich znajomych, nie po to się zakłada rodzinę żeby ich widzieć od święta, ale nie rozumiem suszenia głowy że na wakacje nie ma aż tyle pieniędzy, że auto za stare itp... Post pisałem na telefonie, za błędy przepraszam jak autokorekta nie zadziała, złe trochę widzę na jedno oko i mi łzawią oba jak piszę ten post. Edited August 22 by Dzingolo 1 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 22 Share Posted August 22 https://www.facebook.com/share/v/1JYMpHwqyn/ Facet mówi, o tym, że go koledzy władowali na minę. Ja na przykład znam taką zasadę, że z kolegami to się w spółki nie wchodzi, można co najwyżej pracować dla niego, albo go zatrudnić. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
smerf Posted August 22 Share Posted August 22 Mawiały jaskółki że najgorsze są spółki. Nie jest łatwo znaleźć kogoś do biznesu co wejdzie i zachowa się w porządku. Facet z partnerką zazwyczaj odpada bo on musi mieć stabilne i pewne wynagrodzenie, co innego jak pani by miała otwierać biznes i potrzebowała "wsparcia" Wsparcie działa w jedną stronę taka to miłość gdzie faceci za rozchylenie nóg stali się niewolnikami swoich partnerek. Żyjemy w kabarecie gdzie show trwa cały czas w wykonaniu kobiet i kukoldów. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
wolnystrzelec Posted August 25 Share Posted August 25 Tuż po studiach byłem z panną, która nie pracowała dobre pół roku, a może i dłużej (ze mną była pół roku, nic nie robiąc zarobkowo). Nic nie było w jej kompetencjach. Ale gdy ja miałem zapierdziel i się nie odezwałem przez trzy dni, to przy następnym zadzwonieniu usłyszałem, że ona „już zdążyła przeżyć smutek i żałobę po mnie i sobie wytłumaczyła, że ja jej nie chcę, więc właściwie teraz to ona już nawet nie jest smutna, po prostu obojętna.” Ale gdy zasugerowałem, że może sama zadzwonić, to powiedziała coś w stylu „wiesz, jaką mam sytuację”. No fakt, z pewnością nie mogła kupić startera za 5 zł, choć chodziła ze mną do niezłych restauracji i tam mogła płacić. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
rarek2 Posted August 25 Share Posted August 25 Jak będziecie słuchać bab/partnerek/żon w biznesie to marnie skończycie. Nie dosyć, że w biedzie to jeszcze wydymani. U mnie było trochę inaczej bo ex ścierwo miało wiele pomysłów biznesowych - jednak zasadniczo nie miała pieniędzy na ich start 1. Ex ścierwo wpadło na pomysł, że otworzy sklep typu szmatex - poszła na licytację czynszu lakalu i wygrała. Problem w tym, że to nie był lokal jaki chciała wylicytować więc świzdu gwizdu vadium w peezdu. Druga licytacja wygrana ale wylicytowała prawie 5 tys netto czynszu. Do tego opłaty za media, zakup towaru ubezpieczenie itd - naliczyłem 10 tys netto kosztów. A pracowała już wtedy wiec zapytałem czy się z pracy zwolni, to powiedziała że zatrudni koleżankę i będzie jej płacić 2 tys netto - ale nie wiedziała, że są jeszcze koszty po stronie pracodawcy ZUSy srusy itd. Zrezygnowała z biznesu bo nie mieliśmy pieniędzy aby pokryć straty na rozruchu bznesu. I znowu vadium w peezdu drugi raz czyli 2x po 2 tys zł. 2. Chciała sprowadzać palety zwrotów z marketów w UK. Zapytałem jaki transport weźmie, ubezpieczenia, za co kupi towar itp - nie znała odpowiedzi. 3. Chciała sprowadzać kontenery towaru z Chin - i znów to samo, skąd kasa na towar, ubezpieczenie, w jakim porcie rozładunek, koszty portowe cła, odprawy itd. Gdzie kontener ma być przywieziony i gdzie rozładowany i jakim transportem - czy obadała te tematy? Czy ma biznes plan - gdzie i jak to sprzeda itd itp. Podczas rozwodu napisała, że torpedowałem jej plany biznesowe i miała być milionerką. Jaki ja niedobry mąż byłem. Po latach już 13 lat od początku rozwodu nic z jej planów nie wypaliło, nie słyszałem aby otworzyła biznes i została milionerką. Wszystkie jej plany rozbijały się na braku funduszy jakie chciała wydoić ze mnie i mojej rodziny w postaci pożyczek. Druga sprawa - wiele lat temu stanąłem przed decyzjami życiowymi - czy zostać w mieście grajdole w jakim wtedy mieszkaliśmy i zarabiać 2 tys brutto czy pojechać za pracą do godziwych zarobków z których poźniej opłacałem ratę kredytu i utrzymwałem całą rodzinę. Wogóle jej nie słuchałem i zrobiłem to co uważałem za słuszne i było jedyną drogą aby normalnie żyć. czyli wyniosłem się z grajdoła do duzego miasta. Ona z początku nie chciała i stała okoniem. Potem dołaczyła widząc że to dobra droga. Pamiętajcie - opieranie decyzji życiowych na wymaganiu baby to bardzo zły pomysł. Nie skorzystacie z szansy to później będziecie sobie w brodę pluć. Zwłaszcza gdy się baba z wami rozwiedzie. A to przykład na moje słowa - kolega kolegi pracował u importera w wawie zarabiał bardzo dobre pieniądze ale jeździł po kraju. Baba suszyła mu głowę że go w domu nie ma. Więc się zwolnił i ona załatwiła mu pracę gdzieś w wojsku za 5k brutto. Oczywiscie potem pretensje że tylko w domu siedzi i mało zarabia. Głupi był, że słuchał babę. A teraz jest już z nią po rozwodzie, nie widzi dzieci i płaci alimenty z kiepskiej wypłaty. 12 Link to comment Share on other sites More sharing options...
smerf Posted August 26 Share Posted August 26 7 godzin temu, rarek2 napisał(a): ex ścierwo Jedno z moich ulubionych zwrotów językowych w tym uniwersum 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted August 26 Author Share Posted August 26 9 godzin temu, rarek2 napisał(a): powiedziała że zatrudni koleżankę i będzie jej płacić 2 tys netto - ale nie wiedziała, że są jeszcze koszty po stronie pracodawcy ZUSy srusy itd Wchodząc na kalkulator pensji brutto netto idealnie to widać, ja się za głowę chwyciłem jak to co napisałeś czytałem. Też zauważyłem że od dobrych pomysłów to jest wiele osób czy kobiet czy mężczyzn, ale jak przychodzi faza wyłożyć kapitał i konkrety związane z danym przedsięwzięciem to jest albo spychologia albo długa cisza.. 9 godzin temu, rarek2 napisał(a): U mnie było trochę inaczej bo ex ścierwo miało wiele pomysłów biznesowych - jednak zasadniczo nie miała pieniędzy na ich start Fundamentem biznesu exscierwa ( też mi się to określenie podoba ) byłeś ty i w dużej mierze jest wiele facetów co sponsorują takie biznesy. Przypomniała mi się jedną sytuacja gdzie kumpel słyszy od żony - jedziemy tam czy tam, na co on spokojnie mówi : " spoko zorganizuj wszystko i jedziemy " 😂. Mina żony bezcenna - koszty mają ze wspólnego budżetu jednak to ona musi wszystko ogarnąć a on jak hrabia jedzie . @rarek2 a jak ona wspierała cię w tych przedsięwzięciach twoich? Oprócz tego że stanęła okoniem przy przeprowadzce? Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 26 Share Posted August 26 9 godzin temu, Dzingolo napisał(a): exscierwa ( też mi się to określenie podoba ) A mi wręcz przeciwnie...to nawet pośrednio wskazuje, że walicie konia. 3 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted August 26 Author Share Posted August 26 (edited) 23 minuty temu, EmseyXYZY napisał(a): A mi wręcz przeciwnie...to nawet pośrednio wskazuje, że walicie konia Mówi to osoba co uciekała od byłej w popłochu w akompaniamencie policji😂. Dobra kobieta była masz rację , coś z tobą jednak nie halo było. Przeprosiłeś ją za te odejście? Kwiaty były na zgodę? Edited August 26 by Dzingolo 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 26 Share Posted August 26 2 minuty temu, Dzingolo napisał(a): Mówi to osoba co uciekała od byłej w popłochu w akompaniamencie policji😂. Dobra kobieta była masz rację , coś z tobą jednak nie halo było Co Ty sie tej mojej byłej uczepiłeś? Od czego to forum jest? Właśnie od radzenia sobie z problemami. Przecież po tym jak się wypowiadacie o swoich byłych mozna wywnioskować czemu są byłymi. Poza tym to, że partner jest zjebany wiecie tylko Wy, bo taki partner może być dla kogoś chujowy a komus pasować, ale żeby kogoś jechać od scierwa od razu? Gwarantuje Wam że nie ma szans, że ktoś to dobrze odbierze, jeżeli negatywnie wypowiadacie o swoich bylych, jacykolwiek by nie byli. Poza tym nosząc takie negatywne emocje pokazujecie ze nie ruszyliscie do przodu. Ja np. może się zdziwisz, ale w życiu o swojej byłej bym tak nie powiedział mimo, że nie chcę z nią mieć nic wspólnego. Jeżeli nazywasz kogoś z kims dzieliłeś życie scierwem, zostajesz odbierany jako scierwo, tak to widzę. 2 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted August 26 Author Share Posted August 26 6 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): Co Ty sie tej mojej byłej uczepiłeś? Ja się jej uczepiłem? Jest dobrą kobietą twój wpis wyżej to potwierdza. Pokazuje ci kontrasty z twoich wpisów co aż biją po oczach... 6 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): ale żeby kogoś jechać od scierwa od razu? Rzeczy nazywa się po imieniu , jak chcesz pudrować jakieś zachowania ładnym słownictwem to twoja sprawa. 7 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): Poza tym nosząc takie negatywne emocje pokazujecie ze nie ruszyliscie do przodu. Myślę że więcej osób niż sobie zdajesz sprawę ruszyło do przodu i jest daleeeko za horyzontem. 8 minut temu, EmseyXYZY napisał(a): Ja np. może się zdziwisz, ale w życiu o swojej byłej bym tak nie powiedział mimo, że nie chcę z nią mieć nic wspólnego. Jeżeli nazywasz kogoś z kims dzieliłeś życie scierwem, zostajesz odbierany jako scierwo, tak to widzę. Przeczytaj przemyśl i potem znów . Złodzieja też nie nazywasz złodziejem? Mordercy mordercą? Tolerujesz widzę chore zachowania wobec siebie od kobiet.. masz prawo twoje życie i jeszcze nazywasz to ładnymi słówkami a innych co nazywają rzeczy po imieniu nazywasz koniobijami.. Żenujące. Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 26 Share Posted August 26 @Dzingolo nie będę Ci nawet odpisywał, uważam, że Twoje zdolności poznawcze są gdzieś stłumione, przez Twoje wpisy przewija sie obraz niestabilności emocjonalnej. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Drago Posted August 26 Share Posted August 26 @EmseyXYZY a ja myślę, że nie znasz historii @rarek2 więc zanim wydajesz wyroki zapoznaj najpierw jakiego miodu skosztował bo to ,że twoja pańcia nie chce ci oddać prezentów, które kupowała to jest cały chuj przy tym wręcz śmieszne. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 26 Share Posted August 26 (edited) 17 minut temu, Drago napisał(a): @EmseyXYZY a ja myślę, że nie znasz historii @rarek2 więc zanim wydajesz wyroki zapoznaj najpierw jakiego miodu skosztował bo to ,że twoja pańcia nie chce ci oddać prezentów, które kupowała to jest cały chuj przy tym wręcz śmieszne. Z chęcią przeczytam, wiem że to pryszcz. Mam na myśli to, że trzeba przyjąć pewne rzeczy jako ich naturę, ja sie juz nie łudzę. I np. nazywanie psa chujem bo szczeka jest przesadą. Rozstalismy sie i tyle, nie pasowała mi, koniec. Nawet słowami mozna sie wprowadzic w zly nastrój przez projekcje. Pozniej ludzie pewne rzeczy wyciagają. A po pewnym czasie wpsominanie i obrazanie pokazuje ze w czlowieku to siedzi. Edited August 26 by EmseyXYZY Link to comment Share on other sites More sharing options...
rarek2 Posted August 26 Share Posted August 26 13 godzin temu, smerf napisał(a): Jedno z moich ulubionych zwrotów językowych w tym uniwersum Pisałbym ładniej ale w czasie rozwodu pomówiła mnie o przemoce, pedopedo, zoofilię, założyła mi niebieską kartę - a wszystko to zgłosiła na prokuraturę. Wszędzie latała i rozgłaszała i pisała, że jestem przemocowiec i ją biłem i stosowałem przemoc psychiczną - oczywiście nic nigdy nie miało miejsca z tego co mówiła - dlatego jest ona ex ŚCIERWO 11 godzin temu, Dzingolo napisał(a): a jak ona wspierała cię w tych przedsięwzięciach twoich? Oprócz tego że stanęła okoniem przy przeprowadzce? Nie wspierała, tylko ciągłe pretensje, SMSy że się rozwodzi oraz awantury o pieniądze - później się połapałem o co chodziło z pieniędzmi - finansowała swoją matkę 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 26 Share Posted August 26 10 minut temu, rarek2 napisał(a): Pisałbym ładniej ale w czasie rozwodu pomówiła mnie o przemoce, pedopedo, zoofilię, założyła mi niebieską kartę - a wszystko to zgłosiła na prokuraturę. Cofam to co napisałem. Pierdolone ex ścierwo. ale offline tak o niej nie mów XD 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted August 26 Share Posted August 26 Godzinę temu, rarek2 napisał(a): Pisałbym ładniej ale w czasie rozwodu pomówiła mnie o przemoce, Miałem to samo. W odpowiedzi na pozew napisała, że stosowałem wobec niej przemoc... Mimo, że jest matką mojego dziecka, nigdy nawet krzty szacunku jej nie okażę. Czy zdrowy na umyśle facet byłby w stanie posunąć się aż do tak paskudnych pomówień i oskarżeń? To oczywiście pytanie retoryczne. Link to comment Share on other sites More sharing options...
Dzingolo Posted August 27 Author Share Posted August 27 (edited) 10 godzin temu, EmseyXYZY napisał(a): @Dzingolo nie będę Ci nawet odpisywał, uważam, że Twoje zdolności poznawcze są gdzieś stłumione, przez Twoje wpisy przewija sie obraz niestabilności emocjonalnej Tak tak , ty za to jesteś stabilny, da się to przeczytać 😂. Nic nie wniosłeś do tematu o którym jest post a zrobiłeś tradycyjnie szumu wchodząc z głupimi tekstami do mnie. Nie wnosisz wartości dodatniej do rozmowy na temat biznesu to nie pisz i po sprawie. Edited August 27 by Dzingolo Link to comment Share on other sites More sharing options...
kenobi Posted August 27 Share Posted August 27 W dniu 22.08.2026 o 11:49, Dzingolo napisał(a): Widzicie hipokryzję paulinki? Mniejsza pensja, odnalezienie siebie 😂 w babskim wydaniu, studia ale mąż na dwa etaty... Gdzie jest te wsparcie kobiet , dopingowanie męża? Faceta? Mężczyźni myślą, że Paulinka jest wyrachowana i cwana. Nie jest. Ona płynie na swoich potrzebach i emocjach. Paulinka nie jest problemem tej całej sytuacji. Nie jest. Problemem jest Patryczek. Powiedzmy że mąż kupił sobie króliczka. I króliczek biega wolno po mieszkaniu, najczęściej śpi na sofie, i na tej sofie też się załatwia. Nie można skorzystać z sofy bo jest zas***ana. Mężczyźni: wredny króliczek, zły króliczek, a dlaczego króliczek nie załatwia się w ubikacji, dlaczego nie sprzątnie sofy? Króliczki są złe. Uważajcie na króliczki! Problemem nie jest króliczek. Problemem jest mąż. Więc trzeba uważać nie na króliczki, tylko na takich mężów. W dniu 22.08.2026 o 11:49, Dzingolo napisał(a): Gdzie jest te wsparcie kobiet , dopingowanie męża? Faceta? 😂 Czy któryś z was ma żonę, dziewczynę co wspólnie prowadzicie biznes? Zaczęliście razem go tworzyć? Znacie podobne przypadki podcinania skrzydeł jak wymieniłem? "Musisz wiedzieć" rozprzestrzenia fałszywą narrację, jakoby kobieta miała mężczyznę wspierać, chwalić, doceniać. To się nie stanie. Oczekiwanie przez mężczyznę "wsparcia i dopingowania" jest wg mnie spłakaniem się "mamo bo inni mnie biją". A Ty Dzingolo jak masz pomysł na super biznes, to rób ten biznes bez kolegi. W dniu 25.08.2026 o 23:34, rarek2 napisał(a): Pamiętajcie - opieranie decyzji życiowych na wymaganiu baby to bardzo zły pomysł. Dokładnie. Mężćzyzna sam podejmuje decyzje na swój rachunek i potem sam ma nagrody lub konsekwencje. W dniu 26.08.2026 o 09:18, Dzingolo napisał(a): kumpel słyszy od żony - jedziemy tam czy tam, na co on spokojnie mówi : " spoko zorganizuj wszystko i jedziemy " 😂. Mina żony bezcenna - koszty mają ze wspólnego budżetu jednak to ona musi wszystko ogarnąć a on jak hrabia jedzie . U mnie podobnie, tylko nie drażnię żony "zorganizuj", bo traktuje to jako atak, tylko odpowiadam "Super pomysł, jestem za. " Nie ma współnego budżetu. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Kogut Posted August 27 Share Posted August 27 50 minut temu, kenobi napisał(a): Powiedzmy że mąż kupił sobie króliczka. I króliczek biega wolno po mieszkaniu, najczęściej śpi na sofie, i na tej sofie też się załatwia. Nie można skorzystać z sofy bo jest zas***ana. Mężczyźni: wredny króliczek, zły króliczek, a dlaczego króliczek nie załatwia się w ubikacji, dlaczego nie sprzątnie sofy? Króliczki są złe. Uważajcie na króliczki! Problemem nie jest króliczek. Problemem jest mąż. Więc trzeba uważać nie na króliczki, tylko na takich mężów. Poza jednym drobnym szczegółem. Ludzi niezależnie od płci natura w przeciwieństwie do króliczka (który dokonuje swoich wyborów głównie na podstawie instynktu) wyposażyła w rozum i umiejętność myślenia oraz refleksji. Z dupy porównanie. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
kenobi Posted August 27 Share Posted August 27 (edited) 3 godziny temu, Kogut napisał(a): Poza jednym drobnym szczegółem. Ludzi niezależnie od płci natura w przeciwieństwie do króliczka (który dokonuje swoich wyborów głównie na podstawie instynktu) wyposażyła w rozum i umiejętność myślenia oraz refleksji. Z dupy porównanie. Ale czy każdy korzysta z tego wyposażenia... Ja czasem się wkurzam na ludzi. A potem sobie uświadamiam, że oni nawet nie wiedzą co źle robią. Wtedy pozostaje: Edited August 27 by kenobi Link to comment Share on other sites More sharing options...
Mosze Red Posted August 29 Share Posted August 29 Link to comment Share on other sites More sharing options...
EmseyXYZY Posted August 29 Share Posted August 29 W dniu 27.08.2026 o 16:05, kenobi napisał(a): Ja czasem się wkurzam na ludzi. A potem sobie uświadamiam, że oni nawet nie wiedzą co źle robią. Wtedy pozostaje To jest jeden z największych błędów poznawczych na jakie się całe życie łapię, i w sumie inni ludzie też. W sensie, myśl, że inni myślą tak jak Ty, tymi samymi kategoriami i później problem z ogarnięciem jak można tak żyć i do takich wniosków dochodzić. Nie należy jednak zapominać, że inni tak samo mogą myśleć o nas i słusznie. Godzinę temu, Mosze Red napisał(a): Nigdy nie ufaj osobie uzależnionej, gdyż wszystko filtruje wszystko przez chęci i możliwości zdobycia tego bez czego żyć nie może. Czy to wóda, alko, dragi czy cyc jak w przypadku simpa. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Betoniara Posted August 29 Share Posted August 29 Kilka dni temu zaoferowałem koledze żeby zrobić razem deala, myślałem sobie, że ogarnięty z niego chłop i razem będzie raźniej i łatwiej/szybciej ogarnąć temat. Szybko dotarło do mnie jednak, że to nie jest właściwa osoba gdy zaczął mówić, że w sumie to nie wie, bo musi zrobić remont u panny w weekendy i po pracy.(oczywiście za darmo) Także można powiedzieć, że ominąłem kulę, a biznes zrobię sam. Niemniej jednak było warto, skonfrontowałem wyobrażenia z rzeczywistością. 1 Link to comment Share on other sites More sharing options...
Recommended Posts