Jump to content

„Polaków portret własny” czyli jak i gdzie nas widzą elity


wrotycz

Recommended Posts

Polak jaki jest każdy widzi... a czy aby na pewno?

 

Jak naprawdę postrzegamy siebie jako naród – i co to mówi o przyszłości Polski? Na to pytanie odpowiada raport „Polaków portret własny – Część I. Raport o DNA marki Polska – perspektywa wewnętrzna”, przygotowany przez Fundację Marka Polska Think Tank pod kierunkiem dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, prof. UEW, badaczki z Uniwersytetu Ekonomicznego we Wrocławiu i Prezeski Fundacji. Publikacja powstała w ramach zadania publicznego „Marka Polska – podstrategia turystyczna”, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki.[1]

 

Raport ma ponad pół roku ale dopiero teraz ktoś go raczył przeczytać, ze zrozumieniem[2] i okazało się, że nie tylko jest niezrozumiały ale pokazuje jak nas widzą elity intelektualne.
Raport używa korpomowy, amerykanizmów, i jest niestrawny[3] dla nikogo, poza typowymi korposzczurami, wypranymi z mózgu wyrobnikami zachodnich korporacji. Mimo, że autorka/rzy szczycą się w raporcie wysokim poziomem wykształcenia, to tak naprawdę promują lepsze i droższe zawodówki dla proletariatu, pod nazwą studiów, które tak naprawdę uczą zawodu, a nie krytycznego myślenia.


Te elity nowoczesnego, korporacyjnego proletariatu uczestniczą w pozorach życia intelektualnego, które z prawdziwą nauką niewiele łączy. Ludzie ci posługują się charakterystycznym żargonem i zachwycają banałami, które mają sprawiać wrażenie czegoś niezwykle głębokiego i odkrywczego. W istocie jednak nie mają do zaoferowania niczego godnego uwagi. I takie właśnie są okrągłe zdania, upstrzone anglicyzmami, które wypowiada Barbara Mróz-Gorgoń.[5]

 



1. „Polaków portret własny”. Raport Fundacji Marka Polska Think Tank z kluczowym udziałem badaczki UEW

Raport: raport_polakow_portret_wlasny-2.pdf
 

2. Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?
Zapraszam na analizę raportu “Polaków Portret Własny. Raport z badań DNA Marki Polska”, na który moją uwagę zwrócił Pan Redaktor Maciejewski.
(archiwum)
 

3. Poprosiliśmy językoznawcę, aby przetłumaczył raport o Polsce na język polski. Nie udało się
 

4. Zaskakujące błędy w raporcie pełnomocniczki rządu. W tle pytania o udział AI i 200 tys. zł

5. Mistrzowie nowomowy, banału i pseudonauki. Mróz-Gorgoń i Markowski
 

 

Edited by wrotycz
  • Like 3
Link to comment
Share on other sites

Do momentu ostatnich wyborów – zarówno samorządowych, jak i prezydenckich – nie zdawałem sobie sprawy, do jakiego stopnia nasze społeczeństwo jest spolaryzowane.

Żyjąc w dość wąskim gronie znajomych, nie interesując się na co dzień szczególnie mocno polityką czy globalnymi wydarzeniami, siłą rzeczy nie miałem pełnego obrazu tego, co dzieje się wokół nas.
I żeby była jasność – nie uważam się za ignoranta. Od czasu do czasu sięgałem po różne media, żeby wiedzieć, co dzieje się w kraju i na świecie. Nie żyłem przecież „pod kamieniem” czy w jakimś „ciemnogrodzie”. Mimo to nie zdawałem sobie sprawy, jak głęboka jest polaryzacja i jak wiele jest w naszym społeczeństwie wzajemnej zawiści, pogardy i nienawiści.


Raporty, analizy, komentarze, a także wypowiedzi pojawiające się szczególnie po wyborach uświadomiły mi coś, czego wcześniej nie dostrzegałem. Zobaczyłem, jak bardzo część tzw. elit – szczególnie tych skupionych w dużych miastach – jest oderwana od ogromnej części społeczeństwa. Ludzi, którzy często dzięki odziedziczonemu majątkowi, układom, sprytowi czy zwykłemu szczęściu osiągnęli określoną pozycję, a następnie sami zaczęli nazywać się elitą czy celebrytami, jednocześnie patrząc z góry na ludzi stanowiących zdecydowaną większość tego kraju – na tę, jak często się mówi, „sól tej ziemi”.


Mam wrażenie, że zbyt długo żyliśmy w pewnego rodzaju letargu, pozwalając, aby ten podział narastał. Zbyt długo nie reagowaliśmy, gdy jedna grupa zaczęła przypisywać sobie prawo do decydowania, kto jest wartościowym człowiekiem, a kto gorszym, kto jest „oświecony”, a kto „zacofany”.


Być może gdybyśmy wcześniej zaczęli głośno mówić, że nikt nie ma prawa traktować drugiego człowieka z pogardą i że każdy – niezależnie od majątku, miejsca zamieszkania, wykształcenia czy pozycji społecznej – ma taką samą godność, wiele rzeczy potoczyłoby się inaczej.

Nie chodzi przecież o to, żeby kogokolwiek „ustawiać w szeregu”. Chodzi o to, żeby przypomnieć wszystkim, że w demokratycznym społeczeństwie nikt nie stoi ponad resztą i nikt nie jest mniej ważny.

  • Like 7
Link to comment
Share on other sites

W dniu 24.08.2026 o 11:37, wrotycz napisał(a):

Raport ma ponad pół roku

W korpo pewnie po dziś dzień nikt by tego nie przeczytał, a tu kasa podatników to w końcu ktoś się tym zainteresował. Przeczytałem kilka fragmentów i nawet jak na coś stworzonego przez ai zastosowany język powala. Dwie opcje już w poleceniu poszło, że mają być anglicyzmy albo ktoś to „poprawił”. 

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Czekałem, aż ktoś założy ten temat tutaj. Późno.

Ja bym ją dziabnął, aby za dużo nie mówiła♥️😝😈.

 

Tą Panią minister jeszcze należy sprawdzić tzn jej tytuły profesorskie i jej prace dyplomowe. If u know what I mean. 
 

A Bartosiaka chcieli jebnać na tytuł dr. 

Edited by zuckerfrei
  • Haha 3
Link to comment
Share on other sites

5 hours ago, Magos Dominus said:

Przeczytałem kilka fragmentów i nawet jak na coś stworzonego przez ai zastosowany język powala.

 

Bo to nie jest "stworzone przez AI". To jest stworzone przez libtardów, a SI co najwyżej przy tym asystowała i napisała to i owo, ale na pewno nie takim językiem. Gdyby to było napisane przez SI to by było rozbuchanym, nadmiernie grzecznym ale i do bólu poprawnym językiem a nie korpomową korpoludową.

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

Odpaliłem tekst z ciekawości, o co tyle szumu.

Tak sobie przewijam ten wysryw... tekst i nie rozumiem szczególnie, dlaczego co trzecie słowo jest pisane wielkimi literami. Tak jakby to miało nadawać, co?
Ostatecznie natrafiłem na autorską esencję "kobiety sukcesu" zamkniętej w 4 ścianach tzw. open spejsa, na 12 piętrze biurowca. Zacytuję, abyście nie musieli tracić czasu:

 

Cytat

PORTRET POLAKA – MOCNE STRONY CZ. 1
PRACOWITOŚĆ I REZILIENCJE:
"Waleczność codzienna" – to określenie respondenta oddaje poczucie, że ŻYCIE W
POLSCE wymaga CIĄGŁEJ GOTOWOŚCI do radzenia sobie z WYZWANIAMI,
PRZESZKODAMI i NIEPRZEWIDYWALNOŚCIĄ.


PSYCHOLOGICZNA ANALIZA:

Reziliencje (odporność psychiczna na niekorzystne warunki) to cecha, która była badana
przez psychologów od czasów II Wojny Światowej. Polska SPOŁECZEŃSTWO,
poprzez PRZEŻYCIA HISTORYCZNE (rozbiory, wojny, komunizm),
UKSZTAŁTOWAŁA tę cechę na POZIOMIE ZBIOROWYM.


WARTOŚĆ EKONOMICZNA:
W dobie INSTABILNOŚCI GEOPOLITYCZNEJ i ekonomicznej, kraje wykazujące
WYSOKĄ REZILIENCE są bardziej ATRAKCYJNE dla inwestorów
długoterminowych.


KREATYWNOŚĆ I IMPROWIZACJA – "POLISH BRICOLAGE"Polskie
STARTUPY IT (CD Projekt Red – The Witcher, Gamedex, Allegro), DESIGNERKI
(Magda Butrym, Natalia Aleksandrowicz) oraz MARKI ODZIEŻOWE (Reserved, CCC)
są KONKRETNYMI DOWODAMI na polską kreatywność.

 

FENOMEN "POLISH BRICOLAGE":
Respondent obserwował: "Spotkałem się z taką obserwacją, że JESTEŚMY
MISTRZAMI IMPROWIZACJI, czyli NIE wszystko przygotowane, ale POTRAFIMY w
danej chwili WYMYŚLIĆ KÓŁO"

 

...

FUNDAMENTY STRATEGII MARKI – AXIOMY NOWEJ
STRATEGII
AXIOMA 1 – AUTENTYCZNOŚĆ PONAD PERFEKCJĄ
W erze FATIGUE KONSUMENCKIEJ wobec wysterylizowanych, idealnych
wizerunków marek, AUTENTYCZNOŚĆ stanowi kluczową wartość konkurencyjną.
Polska marka powinna być:
● AUTENTYCZNA – nie udawać, że jest Niemcami czy Włochami
● NATURALNA – pokazywać rzeczywistą Polskę, a nie fasadę turystyczną
● WIARYGODNA – polegać na rzeczywistych osiągnięciach i wartościach, a nie
obietnicach.
Konsumenci na całym świecie preferują AUTENTYCZNE, a NIE „POLISHED” marki.
Trendy takie jak "authentic influencers", "unfiltered content", "slow fashion"
pokazują WYRAŹNE PRZESUNIĘCIE ku AUTENTYCZNOŚCI.

 

 

Prawdę mówiąc, chłop by czegoś takiego nie napisał. Dla SI robota to słownictwo jest za głupie.
Ehh

  • Thanks 2
Link to comment
Share on other sites

19 hours ago, wrotycz said:

Gdyby to było napisane przez SI

SI ma "pamięć/kontekst", i do niej potrafi nawiązywać. Jak będziesz ją dostatecznie długo karmił takimi śmieciami, to potem będzie usiłowała "zadowolić konkretnego użytkownika", idąc w dany styl wypowiedzi... "taki jak zawsze". Ja myślę, że to jednak automatyka stworzyła... także dlatego, że człowieka przy takim pisaniu wielkimi literami, szybko by jasny szlag trafił, i biedak/-czka szybko postradałby zmysły. 

On 8/24/2026 at 11:37 AM, wrotycz said:

pokazuje jak nas widzą elity intelektualne

Jedynym celem tego gniota była faktura. I właśnie to pokazuje, co politycy sądzą o podatnikach. 

Link to comment
Share on other sites

19 hours ago, BRK275 said:

Prawdę mówiąc, chłop by czegoś takiego nie napisał. Dla SI robota to słownictwo jest za głupie.

 

O tym mówię - to nie jest napisane przez SI, w sensie LLM; jak już to przez "sztuczną" inteligencję tej pani.

 

 

58 minutes ago, Kespert said:

SI ma "pamięć/kontekst", i do niej potrafi nawiązywać. Jak będziesz ją dostatecznie długo karmił takimi śmieciami, to potem będzie usiłowała "zadowolić konkretnego użytkownika", idąc w dany styl wypowiedzi...

 

Pani by musiała jeszcze umieć taki model trenować, bo model komercyjny pisze zupełnie inaczej. Przynajmniej tak wynika z mojego doświadczenia.

Być może jest możliwe takie wytresowanie czata gpt ale to wymagałoby (znowuż) umiejętności, czasu, i pokaźnego żródła korpomowy. Ja tego nie widzę, choć rozumiem ideę za tym stojącą.

 

1 hour ago, Kespert said:

także dlatego, że człowieka przy takim pisaniu wielkimi literami, szybko by jasny szlag trafił, i biedak/-czka szybko postradałby zmysły. 

 

Przykładasz miarę normalnych ludzi do lewicowych korposzczurów - to dwa różne swiaty.

 

1 hour ago, Kespert said:

Jedynym celem tego gniota była faktura. I właśnie to pokazuje, co politycy sądzą o podatnikach. 

 

Chyba nie jedynym, zważywszy na liczbę fanów ale nawet jeśli, to jakie trzeba mieć siano w głowie, żeby nie rozumieć, że to będzie publiczne i znajdzie się ktoś, kto to przeczyta, a wtedy sprawa się rypnie. Z drugiej strony chyba za dużo oczekuję po wyznawcach postępu - ich jedyną strategią jest kolektyw, zupełnie jak wśród lekarzy i inżynierów - może jest zwyczajnie głupia.

 

Link to comment
Share on other sites

17 godzin temu, wrotycz napisał(a):

Być może jest możliwe takie wytresowanie czata gpt ale to wymagałoby (znowuż) umiejętności, czasu, i pokaźnego żródła korpomowy

E tam. Kwestia właściwego prompta. Przykładowy prompt:

 

Cytat

Jesteś ekspertem od modeli LLM. W kontekście pisma napisanego z bardzo intensywnym wykorzystaniem korpomowy, żargonu marketingowego oraz spolszczeń angielskich terminów i kalek językowych podniesiono zarzut, że:
Być może jest możliwe takie wytresowanie czata gpt ale to wymagałoby (znowuż) umiejętności, czasu, i pokaźnego żródła korpomowy
Wyjaśnij językiem możliwie niejasnym dla człowieka spoza korporacji, że wystarczy napisać prompt żądający wypowiedzi takim językiem. Wtrącaj możliwie dużo teminów obcojęzycznych, żeby brzmieć jak ekspert z zagranicy, który nie zna zbyt dobrze języka polskiego. Każdy termin istotny dla wypowiedzi pisz wielkimi literami. Nie wypowiedź będzie rozwlekła i nużąca. Ostatecznie czytelnik ma mieć poczucie, że jest za głupi, aby zrozumieć Twoją wypowiedź.



I odpowiedź chata:

Cytat

 

W ujęciu stricte PROMPT-ORCHESTRATION-CENTRIC oraz z perspektywy współczesnych FOUNDATION MODELS, teza o konieczności długotrwałego TRAININGU, RETRAININGU, FINE-TUNINGU czy budowy rozległego CORPUSU KORPOMOWY jest w istotnym stopniu obciążona legacy-paradygmatem charakterystycznym dla wcześniejszych generacji systemów NLP-FIRST. Zarówno literatura prompt-engineeringowa, jak i praktyka wykorzystania nowoczesnych LLM-ów, wskazują, że znacząca część obserwowanych zachowań stylistycznych może zostać osiągnięta na poziomie samej warstwy instrukcyjnej, bez jakiejkolwiek ingerencji w parametry modelu.

W praktyce oznacza to, że użytkownik nie musi realizować kosztownego procesu DATA ACQUISITION, CURATION PIPELINE, LABELLING WORKSTREAMU ani uruchamiać złożonego FINE-TUNING FRAMEWORKU, jeżeli jego oczekiwaniem jest wyłącznie wygenerowanie komunikatu o cechach wysokiej CORPO-LINGUISTIC ALIGNMENT. Wystarczające bywa dostarczenie odpowiednio skonstruowanego ROLE-PROMPTU lub STYLE-CONDITIONING INSTRUCTION, w którym explicite zostanie zdefiniowany docelowy poziom SYNERGYZACJI NARRACYJNEJ, intensywność wykorzystania BUSINESS VOCABULARY, stopień penetracji przez ANGLO-POLISH HYBRID EXPRESSIONS oraz oczekiwany współczynnik EXECUTIVE SPEAK DENSITY.

Innymi słowy, model nie musi zostać uprzednio "wytresowany" na tysiącach stron materiałów korporacyjnych, aby zaczął produkować komunikaty typu„zaadresowaliśmy end-to-endowy roadmaping leverage'ujący cross-funkcyjne stakeholder alignmenty celem zmaksymalizowania business value delivery”. Mechanizm ten wynika z faktu, iż współczesne LLM-y posiadają szeroko zdyspergowaną reprezentację wzorców językowych pozyskanych na etapie pretreningu, natomiast prompt pełni funkcję BEHAVIOURAL ACTIVATION LAYER, która selektywnie aktywuje określone klastry stylistyczne obecne już w przestrzeni modelu. Temat ten pojawia się również w materiałach dotyczących PROMPT ENGINEERINGU, gdzie podkreśla się wpływ instrukcji określającej rolę i styl odpowiedzi na końcowy rezultat.

Co więcej, obserwuje się zjawisko określane nieformalnie jako IN-CONTEXT STYLE ADAPTATION, gdzie pojedyncza instrukcja w rodzaju:

"Przyjmij personę SENIOR EXECUTIVE TRANSFORMATION CONSULTANT. Używaj maksymalnej ilości KORPOMOWY, BUSINESS BUZZWORDÓW, SPOLSZCZONYCH ANGLICYZMÓW, KALK JĘZYKOWYCH i FORMUŁ ROADMAPOWO-SYNERGICZNYCH. Minimalizuj komunikatywność, maksymalizuj CORPORATE SOPHISTICATION."

potrafi wygenerować efekt dla przeciętnego odbiorcy praktycznie nieodróżnialny od rezultatu osiągniętego przy użyciu znacznie bardziej skomplikowanych metod adaptacyjnych. Wynika to z działania mechanizmów ROLE PROMPTING, STYLE CONDITIONING, IN-CONTEXT LEARNING oraz szeroko rozumianego PROMPT-LEVEL BEHAVIOURAL SHAPING.

W związku z powyższym sugerowanie, iż wygenerowanie komunikatu nasyconego KORPORATESE, MARKETING SPEAK, SYNERGY TERMINOLOGY, BUSINESS TRANSFORMATION DIALECTS i POLONIZED ENTERPRISE LEXICON wymagałoby koniecznie budowy pokaźnego repozytorium materiałów treningowych, można traktować jako pewne OVER-ENGINEERINGOWANIE PROBLEMATYKI. Z perspektywy współczesnego PROMPT-FIRST OPERATING MODEL jest to często jedynie kwestia odpowiedniego PROMPT DESIGNU, właściwej PERSONA DEFINITION, precyzyjnego OUTPUT SHAPINGU oraz skutecznego LINGUISTIC TARGETINGU, a nie realizacji wielotygodniowego programu MODEL CUSTOMIZATION INITIATIVE.

 

 

 

  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, b4ry napisał(a):

No, i to rozumiem. Bo właśnie nie rozumiem. Rozumiesz?

Dziękuję za ten insight. Na poziomie wysokopoziomowym potwierdzam, że jestem aligned z ogólną intencją oraz kierunkiem interpretacyjnym przekazanego komunikatu. Jednocześnie chciałbym zaznaczyć, że moja percepcja zrozumienia ma obecnie charakter ramowy i nie wyklucza potencjalnych różnic w obszarze granularnego mapowania znaczeń na poziomie operacyjnym.

 

A tu z wyspecjalizowanego generatora korpobełkotu:
Dziękuję za ten feedback. Na poziomie strategicznym i kierunkowym mogę potwierdzić, że jestem zasadniczo zalignowany z Twoją perspektywą rozumienia nierozumienia i dostrzegam wartość w samym fakcie identyfikacji tej luki poznawczej.
Jednocześnie, żeby utrzymać transparentność procesu interpretacyjnego oraz nie generować fałszywego poczucia pełnego alignmentu, chciałbym zaznaczyć, że moje zrozumienie ma obecnie charakter high-level i nie zostało jeszcze zdekomponowane do poziomu wszystkich szczegółowych use case'ów oraz edge case'ów związanych z tym konkretnym obszarem nierozumienia.

Edited by Adams
  • Like 2
Link to comment
Share on other sites

21 hours ago, wrotycz said:

to wymagałoby (znowuż) umiejętności, czasu, i pokaźnego żródła korpomowy

Wszystkie inne publikacje tej Pani, wymagałyby teraz przeglądu... 

21 hours ago, wrotycz said:

jakie trzeba mieć siano w głowie, żeby nie rozumieć, że to będzie publiczne i znajdzie się ktoś, kto to przeczyta

Nie znam dokładnie dat, ale coś mi świta że osiem miesięcy minęło od publikacji, zanim ktoś to przeczytał i podniósł raban. Inaczej, był dostępny w przestrzeni publicznej od grudnia 2025r. 

Teraz można się zastanowić, ile innych takich "raportów" tkwi sobie cichutko na jakichś serwerach, i nikt ich jeszcze nie przeczytał.

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

2 hours ago, Adams said:

Dziękuję za ten insight

 

Teraz wiem dlaczego tak dobrze ci poszło z tym zapytaniem do SI. Ty jesteś jednym z nich ¯\_(ツ)_/¯. Może nawet Mróz-Gorgoń była twoją kierowniczką.

Link to comment
Share on other sites

On 8/28/2026 at 5:11 PM, HermannBrunner said:

O dziwo te "elity" nigdy nie pracują na własny rachunek tylko zawsze przyczepione do pieniędzy podatnika. Banda nierobów i darmozjadów.

 

Na tym to polega - wykonują zadanie zlecone przez rząd a rząd ich za to karmi pieniędzmi zrabowanymi podatnikom. Tego typu "badania" i "raporty" nie służą nauce ani statystyce a kształtowaniu opinii publicznej, w szczególności postrzegania siebie i elit wśród publiki, tak by uwierzyli jacy są głupi, biedni, zwłaszcza mentalnie, "zacofani" itd., żeby uwierzyli, że elity pracują i kształtują ich (publikę) dla ich dobra.

 

images?q=tbn:ANd9GcSL9ZRdhrQP-qfyNKXZsHK

Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.