Jump to content

Samoświadomość i rozumienie swoich ograniczeń to podstawa


Recommended Posts

Bez kitu totalnie źle się urodziłem. Nie ma opcji że będę żył jak przeciętny człowiek zostają gry i anime. Już mając 11 lat wiedziałem że nic ze mnie nie będzie i najlepiej skupić się na osiągnięciach w grach i anime, bo po co próbować przeskoczyć niemożliwe? Będę grał tylko w gry i oglądał anime... Nawet już nic konkretnego nie próbuje osiągnąć w tym życiu poza tym by mieć na: jedzenie, picie, leczenie, odzież, higienę absolutne minimum podstawowych umiejętności może się nauczę jak żyć by przetrwać jako autysta i nie skończyć na ulicy i nie umrzeć z głodu...

 

Tylko ja gry i anime. Poddałem się. Są przypadki w których po prostu się nie da nic zrobić. Warto wiedzieć o tym. Serio lepsze życie w bezpiecznej przestrzeni i strefie komfortu do końca niż cierpienie i same porażki. Po co wstawać jak masz pewniak że za każdym razem upadniesz i nic nie osiągniesz nie idąc do przodu bo nie ma opcji nie ma sposobności coś ugrać w realu. Zdobywanie, ryzyko, kobiety, osiągnięcia, pieniądze i inne zostawiam silnym albo z potencjałem na stanie się silnym. Ja wolę jak żółw schować się w skorupie i żyć spokojnie jak najdalej od cierpienia, ludzi, kobiet, ryzyka, świata.

 

Ja w swoim pokoju w swoim świecie mimo że gry anime to twór ludzi ten świat jest lepszy a czasem jedynym koniecznym i najlepszym wyborem. Poddaje się. Wystarczy mi dach nad głową wszystko w nim co podstawowe i potrzebne gry anime i tyle.

Edited by Patton
Link to comment
Share on other sites

Zostawiam to ocenie moderacji, ale mam wrażenie, że w każdym zakładanym przez Ciebie temacie poruszasz dokładnie te same kwestie.

Różnią się tylko tytułami i sekwencjami zdań.

Po co to robisz? Nie lepiej kontynuować jeden z tych, które już założyłeś a traktują o tym samym?

  • Like 4
Link to comment
Share on other sites

Dzień depresyjny. Wstałem rano co prawda nie jakoś smutny jak chłop ponury bez dziury czy coś w tym stylu. Mindset zmieniony na taki, że trzeba wyluzować i żyć w tym swoim świecie gier oraz anime. Parę szlugów wypalonych refleksja, że spróbować warto w te instytucję co pomogą się usamodzielnić jeśli będzie sposobność, bo wiadomość już mam gotową do wysłania itd.  Brakuje mamy w domu, trochę ubolewania nad tym jakim się urodziłem słabiakiem. Będzie potem gaming po śniadanku dla odskoczni po długiej przerwie od gier. Myślę, że warto do życia podejść ze spokojem i nie liczyć na jakieś cuda do ludzi i kobiet mieć mocno ograniczone zaufanie. A kobiet całkowicie nie romantyzować i pogodzić się z faktem, że u nich szczęścia i wsparcia nie znajdę, bo one szczęście i prawdziwe oddanie zaufanie i kochanie dają silnym albo komuś z choć najmniejszym potencjałem na to by się stać: silnym, zaradnym, przy kasie znanym i coś tych tego typu rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

15 godzin temu, Sos_Czosnkowy napisał(a):

Tylko ja gry i anime. Poddałem się.

Obyś tylko nie poszedł w gorsze bagno. Miałem kolegę, uważałem gościa za przyjaciela, a niedawno dowiedziałem się, że stoczył się w jakieś szemrane towarzystwo (między innymi jakaś gówniara z pierdolcem, którą chyba poznał na jakimś konwencie, dwie nazi lesbijki - nie zmyślam, i jakiś trans) w którym zażywanie narkotyków było normą. Nie dowiedziałem się tego bezpośrednio, ale czułem, że coś było na rzeczy. A podkreślam jeszcze raz, typ wywodzący się ze środowiska mangi/anime i wręcz przyklejony cały czas do kompa. Tu jeszcze dodam że do tej rzeczonej gówniary ekstremalnie simpował i wpierdolił się w długi przez to, jakby narkotyki to było za mało. A zamoczyć koleś dalej nie zamoczył.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

Miałem pecha psychiatra odszedł w maju.Dopiero teraz w październiku nowy, a w zasadzie nowa bo baba psychiatra btw jak ubolewam że ten gość odszedł ze świecą szukać na nfz, a tak mi pomógł... Co do psycholog co ciekawe też teraz w październiku na pocieszenie ta ślicznotka poza byciem aparycyjnie bez skaz również wyciągała mnie nie raz z bagna jakie miałem w głowie... A kiedy miałem połączenie psycholog mojej oraz tego psychiatry który odszedł było ideolo miałem nawet remisje depresji. Co do tego czemu tak długo bez pomocy psychologicznej u mnie? ciężko było ze znalezieniem na nfz specjalistów z wolnym miejscem, psycholog odległy termin wizyty... No chujnia. A co do prywatnych lekarzy to nie tania impreza, a ja jestem tylko rencistą na pomoc rodziny nie mam co liczyć, a pracy podjąć się zbytnio nie mogę, bo mój obecny stan mi nie pozwala. W marcu to wyglądało tak, że potrafiłem tylko leżeć i patrzyć w sufit takie przeżycia i wgl. Bywało że rano budziłem się i się trząsłem ze strachu... Teraz trochę spokojniej. Ale i tak możliwości ruszenia do przodu nie ma za bardzo. Będę brutalny i to napiszę ojciec nie umie ogarnąć i zająć się rodziną, matką chorą, sama jego rodzina to toksyczne środowisko, matka nie ma praktycznie rodziny. Ja jako kaleka nie dam rady jako 3 rodzic do rodzeństwa młodszego i opiekun do matki gdy wróci ze szpitala i nie daj boże ją tam w Krakowie nie wyleczą. Mój cel teraz to instytucje nawet myślałem mops, ale boję się że braciak i siostra nie wybaczą mi jakby trafili do rodziny zastępczej.

 

Matka w szpitalu psychiatrycznym stan tragedia przez dojazd do Krakowa zepsuł się ojcu samochód... Ale bez kitu moi rodzice nie powinni mieć potomstwa matka przez słabe geny i biedę oraz choroby psychiczne jak i nie nadaje się na rodzica ojciec analogia z biednej rodziny w swojej rodzinie jest najsłabszym ogniwem każdy się ustawił z jego rodzeństwa i zapewnił swoim dzieciakom przyszłość nie ogarnia spraw urzędowych nie zapewnił rodzinie swojej nic rodzice powołując mnie i rodzeństwo na świat zerowe zaplecze finansowe nie wiem jak taki typ się nazywa rodziny? Dysfunkcyjna? Hybryda patologicznej z dysfunkcyjną? Poza tym od matki jak i od ojca zjeby od starego widzą tylko ludzi sukcesu od matki widzą tylko na ploty i by wykorzystać chociaż rodzina ojca też go wykorzystuje prawie że nic mu nie pomagając a on się daje poniewierać

  • Like 1
Link to comment
Share on other sites

Co stoi na przeszkodzie zebys Ty przelamal to rodzinne kolo i osiagnal sukces? (Tu twoja odpowiedz: moje kalectwo) Czyli w sumie na nic nie masz wplywu i nic nie mozesz zrobic? (Tu twoja odpowiedz: tak bo jestem kaleka i rodzice byli biedni....) i ostatnie pytanie: To po co na to ciagle narzekasz skoro nie mozesz nic zmienic i Twoj los jest przesadzony? 

 

 

Troche juz meczace sa te twoje tematy, bo w kazdym jest to samo.

Link to comment
Share on other sites

W dniu 30.09.2026 o 18:56, Sos_Czosnkowy napisał(a):

Bez kitu totalnie źle się urodziłem. Nie ma opcji że będę żył jak przeciętny człowiek zostają gry i anime. Już mając 11 lat wiedziałem że nic ze mnie nie będzie i najlepiej skupić się na osiągnięciach w grach i anime, bo po co próbować przeskoczyć niemożliwe? Będę grał tylko w gry i oglądał anime... Nawet już nic konkretnego nie próbuje osiągnąć w tym życiu poza tym by mieć na: jedzenie, picie, leczenie, odzież, higienę absolutne minimum podstawowych umiejętności może się nauczę jak żyć by przetrwać jako autysta i nie skończyć na ulicy i nie umrzeć z głodu...

 

Wyobraź sobie kraje, gdzie ludzie nie mają wody, jedzenia, dostępu do toalet, ciepła, leków, leczenia, o technologiach czy rozwiązaniach ułatwiających życie nie wspominając.

Tam, gdzie na każdym kroku czyhają niebezpieczeństwa, brak pomocy, wsparcia. I wiesz co takie kraje istnieją, gdzie ludzie oddaliby wszystko, by być na twoim miejscu.

 

Urodziłeś się w kraju, który jest w najlepszym momencie dobrobytu i rozwoju w historii. 

Możesz się uczyć, pracować, zdobywać wiedzę, umiejętności, spędzać czas jak lubisz, robić to na co masz ochotę.

 

Widzisz nie doceniasz tego co masz, choć wiele rzeczy w twoim życiu nie poszło po twojej myśli.

Jednak i tak jesteś wśród narodów, które mają dostęp do wygód, względnego bezpieczeństwa.

 

Co do przeciętności, statystyczny Polak pracuje jak niewolnik za najniższą krajową, zakorkowany kredytami, z żonami, które

każdego dnia mają roszczenia, wymagania, oczekiwania, jak ich nie spełniają to zaczyna się ostra jazda bez trzymanki.

O czasie wolnym mogą pomarzyć, harują jak woły na swoje rodziny, nie dostając w zamian nawet słowa dziękuje.

Czekają do weekendu by się nachlać do odcinki i zapomnieć o koszmarze w jakim żyją.

 

Kolejna sprawa, kto Ci wmówił, że coś musisz? To są oczekiwania społeczeństwa, byś był kolejnym trybikiem systemu.

Masz swoje gry i anime, świetnie, twoje życie jest twoją sprawą, nic nikomu do tego jak chcesz je spędzić.

 

Próbujesz nauczyć się czegoś, przetrwać w tej dżungli, brawo ty.

Nie narzucaj sobie presji, oczekiwań innych ludzi, by ich zadowolić, by ciebie lubiano. 

 

Ciesz się z tego co masz, bo jesteś bogatym człowiekiem, czego na razie nie rozumiesz, a po czasie do ciebie dotrze.

Uważaj o czym marzysz, bo wielu zamiast spełnienia marzeń, doświadcza prozy i rutyny życia, gdzie nie chcieli się znaleźć.

 

Przychodzimy na ten świat w określonym z góry celu, czy rodzisz się w dobrej czy złej rodzinie, doświadczasz wielu rzeczy, jest skorelowane

z twoim rozwojem, być może karmą, ty jako osobowość tego nie ogarniasz, natomiast ezoteryka mówi o tym, że dusza takie życie sobie wybrała.

 

Także głowa do góry, mocy w torbie jak to mawia klasyk.

  • Like 1
  • Thanks 1
Link to comment
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.