Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Czy kobiety lecą na pieniądze - obserwacja 14 lat życia pewnego samca...

Rekomendowane odpowiedzi

Obecnie wiode rowniez zycie pustelnika i o dziwo jeszcze rok temu przebywanie w samotnosci bylo dla mnie jakims koszmarem , tak teraz wole przebywac sam ze soba i spotykac sie ze "znajomymi" tylko w razie koniecznosci.Przestalo mi zalezec troche na kontaktach miedzyludzkich w takim znaczeniu ze to strata czasu i caly czas przerabianie tych samyc glupotek.Z wiekszoscia znajomych moge porozmawiac jedynie o imprezach, furach(o tym akurat moge rozmawiac 24/7, ale chodzi o monotematycznosc spotkan), co slychac u innych (to akurat mnie troche wkurwia bo zazwyczaj wiaze sie z obrabianiem dupy).Proba nawiazania tematow odbiegajacych poza jakimis waznymi wydarzeniami z tv czy rozmowy o teleturniejach/programach zazwyczaj koncza sie tepym wzrokiem i przechylaniem glow jak szczeniak albo potakiwaniem .W ciagu poprzedniego i biezacego roku wiele znajomosci ucialem bo nie dawaly mi jakichkolwiek profitow, a uwazam ze znajomosci i spotkania powinny zawierac jakas wartosc.

 

Jesli chodzi o podsmiechujki zwiazane z homoseksualizmem to tez powoli tego doswiadczam :D.Na szczescie nikt mi w oczy tego nie powie czy sie nie spyta bo wiaza sie z tym konsekwencje.Sa tez dosyc czeste pytania dziewczyn (glownie potomków chłopow malorolnych) o moj status matrymonialny

 

Jak widzicie nasze doswiadczenia a propos tych kwestii sa rowniez zbiezne i podobne

Edytowane przez Tramal
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z tą integracją to nie jest zły pomysł. Czasami taki realny kopniak od kolegi może uratować wiele miesięcy wychodzenia z depresji. Ja nie miałem takiego szczęścia wiec kwestie psychiatry i tabletek mam już za sobą. Teraz wizyty u tego pożal się Boże specjalisty zostawiam na moment kiedy chce odpocząć od pracy.

 

Generalnie w chwili obecnej też jest niewidoczny dla większości znajomych. Moje poglądy często podparte tym o czym rozmawiamy na forum są piętnowane przez większość kolegów - białych rycerzy którzy tkwią beztrosko w związkach które niejednokrotnie są toksyczne. W rozmowach sam na sam przyznają mi rację ale w grupie jestem wyśmiewany. Ciągle słyszę a umrzesz w samotności, jesteś już w takim wieku że powinieneś mieć kobietę .... no ja pierdole .... wkurza mnie to wówczas mówię a co mi jest w stanie poza cipka kobieta dać ?? przecież wszystko co do życia mam ... i wówczas jest słyszalny jakiś bełkot zbyt nielogiczny i nie spójny aby go zapamiętać

 

Najwięcej słyszę ze strony kobiet ... ach tu to dopiero jest jazda ... Gdy byłem miły i potulny tak zwany dobry mężczyzna który lata za kobieta z kwiatkami było ok kiedy poglądy się zmieniły i zacząłem zauważać schemat działania kobiet jestem dziwny a wręcz dla niektórych księżniczek pojebany no cóż ich sprawa mi jest dobrze. Nie zmienia to faktu że ponieważ nie daje sie zmanipulować jestem często ofiara intryg które maja na celu ośmieszenie mnie w oczach moich znajomych. Plotki ploteczki itp ale tak jak mówiłem w plotkach podkreślam aby z błędem nie wymawiali mojego nazwiska bo to w sumie tez reklama ha ha ha

 

Jedyne przed czym przestrzegam wszystkich to nigdy przenigdy na chatach od fb po instagram i oczywiście SMS nie poruszajcie ważnych spraw ani nie wysyłajcie swoich zdjęć czy nie opisujcie fantazji. Jebane suki wcześniej czy później robią screeny i wyrwane z kontekstu zdania kursują tam gdzie nie powinny

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Długowłosy napisał:

Czy mógłbym mieć dziewczynę? Tak - wiem przynajmniej o 1 która weszłaby w związek. Czy mógłbym mieć FF? Spokojnie - tylko że nie chcę bo jakoś zaczęło mnie odrzucać od tego typu zabaw.

 

No to masz spoko sytuację, dosyć klarowną, bo masz opcje i przez to spokojny umysł.

Gorzej ma "mnich", który wie, że na FF, ONS, LTR nie ma szans i trochę z przymusu prowadzi takie życie, nie ma wyboru.

Jeżeli nie zaznało się obu opcji, to jest trudniej i można łatwo w alkoholizm popaść i inne problemy.

Chociaż 2 miesiące to mało, spróbuj tak żyć kilka-kilkanaście lat - bez seksu i kobiet.

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dodam tylko coś w podobnej sferze - małżeństw, misiów itp. Kolejna złota myśl usłyszana już nieraz od podpitych koleżanek
 

Dnia 26.08.2016 o 10:50, SennaRot napisał:

Wracając do dyskusji: ktoś już nie wiem gdzie i nie wiem kiedy powiedizał takie zdanie, słyszałem dwie wersje:

 

"kobiety kochają jednych mężczyzn a żenią się z innymi"

"kobiety pierdola się z jednymi a żenią się z innymi"

 

Miłe


"to nie kobiety dzielą się na te robiące lodzika i te nierobiące; tylko mężczyźni dzielą się na tych, którym ma się ochotę zrobić i na tych którym się nie ma"

Tyczy się to również innych przyjemności sprawianych partnerowi.

Edytowane przez The Saint
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@ThePowerOfNow jak tak czytam Twoje posty, to mam wrażenie że nadal masz nadzieję, że to wcale nie tak jest, jak Bracia opisują i że gdzieś tam jakieś tam kobietki są inne i wyjątkowe a schematy ich nie dotyczą. Jeżeli im nie wierzysz to wyostrz swój zmysł obserwacji i zwracaj uwagę na otoczenie. Sam powinieneś pewne wnioski wyciągnąć ;) Ja tak zrobiłem, kiedy patrzyłem na koleżankę, która niby taka dobra była i że ona nigdy w życiu nie zrobi x / y / z. Aż tu nagle będąc z moim kumplem dała dupy innemu... ale oczywiście to nie jej wina tylko tamten ją zmusił :D To nic że ona sama go na siebie nakręcała, to przecież taki mało istotny szczegół. Dobrze że kumpel miał łeb na karku i jak tylko się dowiedział to zakończył wszystko. Dlatego powtarzam, dużo można zaobserwować, trzeba tylko uważnie patrzeć.

 

Co do tego, co napisał @Eredin to o mnie też przypomina sobie teraz pewna kobieta. Kiedy nie miałem pracy i ogólnie byłem w dupie to miała na mnie wyjebane. Teraz jak wie, że pracuję i stać mnie na pewne rzeczy to próbuje się powoli podlizywać mimo tego, że ma faceta ;)

Edytowane przez HORACIOU5
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, HORACIOU5 napisał:

@ThePowerOfNow jak tak czytam Twoje posty, to mam wrażenie że nadal masz nadzieję, że to wcale nie tak jest, jak Bracia opisują i że gdzieś tam jakieś tam kobietki są inne i wyjątkowe a schematy ich nie dotyczą.

 

Jak już się nie zgadzam z wszystkim, to co ban mnie czeka?.

Ja tylko uważam, że myśli przyciągają ludzi i sytuacje. Jeśli ktoś myśli, że liczy się tylko kasa , to podświadomie będzie przyciągał takie sytuacje i osoby.

Osho powiedział, że lepiej jest medytować w rolls royce niż na osiołku. Kobiety wiedzą, że na związek lepszy jest gość, który ma kasę.

 

 

Moje obserwacje:

-Grupa katolicka Ruch Czystych Serc (czekają na jedyną miłość i czystość do ślubu) - Panie uśmiechnięte i radosne, wszyscy faceci (sfrustrowani seksualnie) myślą, że one są dziewicami (niektóre faktycznie były). Jak można się domyśleć te uśmiechnięte i radosne Panny mają na boku wyuzdany seks z dyskretnymi facetami. Opinia tych kobiet w najbliższym otoczeniu i rodzinie niemal "anielska", bez skazy. Jakbym się o tym nie dowiedział nadal bym myślał, że one czekają do ślubu :)

A te co były dziewicami, to podobnie jak większość facetów w tej grupie, smutna i sfrustrowana. 

-Jakaś grupa buddyjska powiązana z Osho i innymi "guru". Panna związała się z guru, ale zostawiła go szybko, bo był na jej utrzymaniu i jak można się domyśleć sprawy duchowe były dla niego priorytetem ;)

-Znajomy 100% biało rycerz 25 lat, związał się z 17 latką. Jak byłem z nimi na wakacjach, to coś się pokłócili i gość załamany (nie polecam jeździć z biało rycerzami na wakacje). Oczywiście facet ma kasę , dziewczyna z biednego domu i sporo młodsza.

Jak obserwuję związki , to facet zawsze ma albo kasę, albo urodę albo jest kimś znanym. Czasem się zastanawiam jak taki gość może iść z takim pasztetem (nie jestem gejem, ale jak widzę wieloryba i ogarniętego gościa w garniaku to zawsze mam nadzieję, że to rodzeństwo, niestety nie jest tak kolorowo :/. Przepraszam wieloryby za porównanie. )

 

Jak już coś można mi zarzucić, to tylko to, że jestem sfrustrowany, tym że faceci są w głębokiej defensywie.

Mam nadzieję, że za to nie grozi ban.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Chłopie, ja wyrażam swoje zdanie a Ty nagle o banie i robisz z siebie ofiarę. Serio z czymś takim będziesz wyjeżdżał? Co do obserwacji to zgadzam się z tym co tam napisałeś.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nie znam się, ale się wypowiem:

 

Z obserwacji siebie wynika, że głównie gdy czuję się źle sam ze sobą, tak naprawdę chcę kobiety, związku. W reszcie wypadków miewam chcicę, ale to nie jest sytuacja bez wyjścia (nie chodzi nawet o masturbację). Istnieją inne źródła przyjemności i to dużo bardziej satysfakcjonujące. :D Zrozumienie jest potrzebne, ale to wszystko. Nie ma sensu się podporządkowywać, a jak brakuje jednej rzeczy, życie zrekompensuje czymś innym. Żyjmy po swojemu, słuchajmy siebie, szukajmy boskości w nas i chwała Panu XD. 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, The Saint napisał:

Dodam tylko coś w podobnej sferze - małżeństw, misiów itp. Kolejna złota myśl usłyszana już nieraz od podpitych koleżanek
 


"to nie kobiety dzielą się na te robiące lodzika i te nierobiące; tylko mężczyźni dzielą się na tych, którym ma się ochotę zrobić i na tych którym się nie ma"

Tyczy się to również innych przyjemności sprawianych partnerowi.

Czym się charakteryzują jedni i drudzy, mówiły coś?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Tak, kobiety lecą na kasę i pozycje samca. To jest wiadome i zrozumiałe. Ale jakiekolwiek frustrowanie się z tego powodu jest bez sensu. To tak jakby baby wkurwiały się na nas, że nam się podobają te ładne i jędrne kobitki, a nie brzydkie i grube. To jest norma i lepiej to zaakceptować.

 

A teraz taka sytuacja nie do końca przeze mnie zrozumiała:

Kobieta, z którą byłem idzie na randkę z facetem. Kilka lat starszy, bez dzieci i żony, baaardzo kasiasty (pewnie miesięcznie z 5x więcej niż ja) - prawdopodobnie nie do końca legalne interesy, znajomości, wysoka pozycja społeczna, wysoki, w miarę przystojny, dużo podróżuje, wiele hobby, wyższe smv od niej, podobne plany życiowe (ślub, dzieci, etc.). Niejedna laska by się posikała ze szczęścia żeby wskoczyć w takie życie. A ta nie chce. Ze dwie podobne randki miała i też nie. "Bo nie ma chemii." WTF?

 

Czy po prostu kłamie? Facet ma żone, ale mi nie powiedziała? Dzieci? Albo oni jej nie chcieli, a się nie przyznaje? Nie wiem. Widzę, że prędzej by do mnie wróciła niż poszła z którymś z tych typów, a przecież w niczym (w kwestiach materialnych) im nie dorównuje. Chyba, że chodzi o emocje, które jej dostarczałem?

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Drizzt napisał:

"Bo nie ma chemii."

Nie polubiła gościa, a nie jest jeszcze taką desperatką żeby lecieć tylko na kasę?

7 minut temu, Drizzt napisał:

Chyba, że chodzi o emocje, które jej dostarczałem?

Po części pewnie tak.

 

 

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.08.2016 o 23:05, Waginator napisał:

Czy wtedy jak pokażesz jej sześciopak na brzuchu czy wtedy gdy zamachasz jej przed twarzą Władysławem Jagiełło.

 

Najlepiej odsłonić sześciopak Władysławem :lol:

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Drizzt

Bo oprócz pieniędzy, władzy i pozycji społecznej liczy się charakter, potencjał intelektualny, cele, wartości itd. Wiem, że kilka postów wcześniej wynikła dysputa na ten temat, ale badania socjologów potwierdzają, że najtrwalsze LTR wynikają z podobieństw. Polaryzacja działa dobrze na krótko - ogromna namiętność i emocje, ale zarazem szybkie wypalenie i rozpad.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Drizzt

 

Powodów może być sporo, może jej się kompletnie nie podobał, ale myślała, że z czasem coś poczuje do niego, bo ma zasoby, więc warto spróbować. Może był chamski, a może wprost przeciwnie zbyt ciapowaty i podchodził do tego jak pies do jeża. A może po prostu wyjątkowo nudny i nie potrafili w ogóle się dogadać. A może jej powiedział, że ma hajs, bo sprzedaje dragi, a ona nie chciała wchodzić w taki syf i się wycofała. A może wciąż wierzy w miłość i wzniosłe uczucia (nie wiem ile ma lat) i odrzuci każdego w kim się nie zakocha. Można tylko gdybać, nie znamy sytuacji w szczegółach. To, że ktoś ma hajs i urodę nie znaczy, że każda kobieta będzie przed nim klękała. Zwiększają one ilość zainteresowanych kobiet i prawdopodobieństwo rozwoju relacji, ale nie dają wyników 100%. Te dwa czynniki są najważniejsze, ale jak ktoś np. na spotkaniu będzie tylko siedział i gadał o historii Polski albo polityce to nadal nie wróżę wielkich sukcesów.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
21 minut temu, Waginator napisał:

odrzuci każdego w kim się nie zakocha. 

To chyba głównie to.

 

2 godziny temu, Brat Jan napisał:

Nie polubiła gościa, a nie jest jeszcze taką desperatką żeby lecieć tylko na kasę?

No właśnie, a w wątku ciągle się przewija, że TYLKO wygląd i kasa się liczy.

 

Oczywiście najczęściej tak jest, ale nie zgadzam się, że to JEDYNE pobudki działające w KAŻDYM przypadku.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Drizzt

 

Wczoraj wrzucony został post z jakimś eksperymentem na tinderze:

 Niewątpliwie na tym portalu wstępna weryfikacja opiera się przede wszystkim na wyglądzie. Nie jesteś w stanie poznać mowy ciała, charakteru czy bajerki tego gościa po zdjęciach. Już na samym kryterium wyglądu gość na filmiku stracił zainteresowanie 75% kobiet. Skąd wiesz do których procentów należała Twoja kobieta? Może była w "tych 75%", myślała, że gość fajny, ma hajs i status to jakoś da radę. Ale okazało się, że jednak tam na dole susza, a myśl o seksie napawała ją wstrętem. Hajs i uroda zwiększają nam pole zasięgu, ułatwiają rozwój relacji, dają nam otwarty dostęp do bajerki. Nie znaczy to jednak, że zawsze się uda. Jak wspomniałem, jeśli gość np. będzie tylko gadał o bzdurach, nie wykona żadnego kroku, flirtu, dotyku czegokolwiek, bo się boi to jakim cudem ta relacja miałaby się rozwinąć? Chyba, że kobieta sama dobierze mu się do rozporka, ale z reguły tak się nie dzieje. Wiadomo, że w jakiejś tam części te rzeczy oddziałują, fajnie, że ma hobby, że jest dowcipny, interesujący, ekspresywny itd. Tak samo fajnie jak w samochodzie jest podgrzewana kierownica, składana kanapa i złote wycieraczki, ale jednak nie szukamy i nie wybieramy samochodu na podstawie tych parametrów tylko trochę innych, a bez podgrzewanej kierownicy również damy radę.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Waginator napisał:

Chyba, że kobieta sama dobierze mu się do rozporka, ale z reguły tak się nie dzieje.

 

Ja znam wiele sytuacji z życia, gdzie kobieta wykazała pierwsza inicjatywę i myślę, że sporo związków się tak zaczęło, z inicjatywy kobiety (facet "nic" nie zrobił):

  • nieznajoma dziewczyna powiedziała "cześć" do kumpla na ulicy (biały rycerz, zepsuł tę sytuację, był zdziwiony)
  • nieznajoma dziewczyna podeszła do kolegi na basenie z zapytaniem czy ten nie nauczy jej pływać jednocześnie mrugając oczkami i się zalotnie uśmiechając (gość ma w dupie kobiety, twierdzi że to same problemy, odprawił ją z kwitkiem)
  • nieznajoma dziewczyna puszcza oczko w autobusie do kolegi (ten co wyżej, do dzisiaj się z tego nabija, ma totalnie w dupie kobiety, a te do niego uderzają :-D, kilka razy tak miał)
  • nieznajoma dziewczyna podchodzi do kolegi i daje mu Nr telefonu zapisany na karteczce (3x biały rycerz, zepsuli tę sytuację)
  • nieznajoma dziewczyna podchodzi do znajomego na Woodstocku i zaczyna go całować (biały rycerz, bardzo nieśmiały, potem zepsuł tę sytuację)
  • nieznajoma dziewczyna podchodzi w klubie do kolegi i prosi o fajkę, potem zaprasza go do tańca
  • znajomy pojechał do klubu na imprezę z dziewczyną poznaną na jakimś portalu randkowym i jej bratem, potem zaprosiła na chatę w wiadomym celu, bez żadnych gierek. Facet nic nie zrobił.
  • znajomy poznał żonę w ten sposób, że do niego zadzwoniła "przypadkiem" (nieznajoma osoba!, czasy przed internetem). Potem się spotkali i aktualnie małżeństwo. Facet nie miał żadnych kobiet wcześniej, teraz cwaniakuje do wszystkich, którzy nie mają partnerki
  • stoimy w grupce 6-8 osób, które mało się znają i dziewczyna mówi do gościa (mister Beskidów w jakimś roku ;) ) , że ma piękne oczy :-D
  • mój brat został też "zaczepiony" na uczelni przez swoją aktualną żonę. Potem tego nie zepsuł i dobrze poprowadził, więc spoko, ale to pokazuje, że podrywać mało facetów potrafi, kobiety to robią lepiej. Chociaż jak znajomy wyżej, również mój brat cwaniakuje do wszystkich, którzy nie mają partnerki.
  • i jeszcze kilka razy słyszałem historie od gości dobrych w te klocki, że kobieta sama ich poznała w klubie i zaprosiła na chatę i dobierała się do rozporka. Czasami nawet bezwstydnie, bez gierek i oporów. Myślę, że takich sytuacji jest więcej w moim otoczeniu, bo ogarnięty gość, wie że kobiety lubią dyskrecję i tego nie powie nikomu.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, PanDoktur napisał:

Bo oprócz pieniędzy, władzy i pozycji społecznej liczy się charakter, potencjał intelektualny, cele, wartości itd.

 

Tak i k.rwa czy umiesz stepować, odbijać czerwoną piłkę nosem i przy okazji gwizdać hymn tyłkiem :D

Dobre!

Ubawiłeś mnie, dzięki ;)

 

2 godziny temu, Drizzt napisał:

Oczywiście najczęściej tak jest, ale nie zgadzam się, że to JEDYNE pobudki działające w KAŻDYM przypadku.

 

No, nie w każdym, pozostaje ten 0,000000000000001% jakie masz szans na "pokrewieństwo dusz" :D

 

5 godzin temu, Drizzt napisał:

Czy po prostu kłamie? by do mnie wróciła niż poszła z którymś z tych typów, a przecież w niczym (w kwestiach materialnych) im nie dorównuje. Chyba, że chodzi o emocje, które jej dostarczałem?

 

Albo kłamie abo szuka jeszcze lepszego. Nie zauważyłeś, że kobietom ostatnimi czasy naprawdę zdrowo odwaliło?

 

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

Panowie, ja mam w sobie jeszcze kupę białorycerstwa, sam bym chciał mieć fajny LTR z fajną kobietą, jestem ich zwolennikiem, ale na Boga, nie róbcie sobie jaj :)

Baba to biorobot nastawiony na urodzenie i wychowanie dziecka czyli geny (uroda) plus możliwość wychowania (samcza kasa i pozycja społeczna), a reszta to są dla niej nieistotne dodatki. Jak mówi inaczej to kłamie.

Natomiast dla nas, samców, to są kwestie istotne - mieć o czym pogadać, jakieś zainteresowania itp. tylko, że w 99% przypadków czegoś takiego nie będziecie mieć.

Nie zastanowiły Was kobiety, które są z facetami co je biją? Z debilami ale przystojnymi? Z pokrakami ale bogatymi?

Po co się samooszukiwać?

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.08.2016 o 08:59, Długowłosy napisał:

Od tamtej pory wiodę następujące życie:

1. Praca

2. Dokształcanie

3. Siłka

4. Częste wyjazdy

5. Rozkręcanie "własnego".

 

To witaj w moim świecie, albo ja będę gościem w Twoim. Oprócz 5, bo etat mam niezły, jak na obecne standardy.

 

ONSy i FF?? Co to kuźwa są ONS'y i FF? :)

 

Dnia 27.08.2016 o 09:33, maVen napisał:

Teraz gdy oczywiście trochę sie ogarnąłem wychodzę na kurwiarza i alkoholika.

 

Hehehe :) Ja tylko na kurwiarza, bo nie tykam w ogóle alko. Ostatnio koleją mężatkę rozpracowuję i tak patrzę, że chuj strzela powoli moje postanowienie. Myślę: "ruchać, nie ruchać, w końcu czyjaś żona... Ale jeśli nie ja to ktoś inny ją puknie, albo i nie". Ale spoko, może się ogarnę (a wszystko na to wskazuję) i będę miał koleżankę (gay alert!!) :D

Mam tendencję do starszych ode mnie babeczek, tak do 4 lat...

 

Dnia 27.08.2016 o 10:40, Eredin napisał:

Szkoda tylko, że jesteśmy rozsiani po całym kraju a nawet świecie, a nie mieszkamy np. w jednym mieście/na jednej wsi

Ja pierdolę, wiesz co by to było...? Może niech zostanie, jak jest....

Kto z Warszawy i okolic? :D;) 

 

 

A w temacie: Kasa, Wygląd, Bajera. W tej kolejności. Ciekawe jest, że jak się kolejność odwróci i wyrwie na bajerę, a potem okaże się, że hajs się zgadza to może się nie odczepić i trzeba się będzie kijem oganiać. Wygląd w środku, jako.. powiedzmy ścieżka, między sefirami - każda jest inna.

 

Laski są: tępe, wygodnie i zakłamane. Kwestia zaakceptowania faktycznego stanu i zrozumienia głupich gierek. U Nas plus, że znamy kody w postaci NLP (kto nie zna do nauki, marsz!)

Czy lecą na pieniądze? Oczywiście. Pieniądze w dzisiejszych czasach to jak szama w jaskini - dają przetrwanie, więc dlaczego mają nie lecieć? A żeby coś zdobyć potrzeba odpowiednich predyspozycji - koło się zamyka. Tu nie chodzi o kasę stricte ale o to co leży na drugiem dnie - predyspozycje do zdobycia jej.

 

Generalnie: chodzi o predyspozycje faceta, które rokują na przyszłość.

 

Tak się właśnie zastanawiam, że najlepiej być psychopatą...

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
10 minut temu, Robson napisał:

ONSy i FF?? Co to kuźwa są ONS'y i FF?

 

One Night Stand - jednonocna przygoda.

FF - fucking  friends* (Długowłosy)  - przyjaciel z benefitami ;)

 

10 minut temu, Robson napisał:

Myślę: "ruchać, nie ruchać, w końcu czyjaś żona...

 

Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.

Jeżeli chciałbyś żeby ktoś Twoją żonę posuwał, proszę bardzo, działaj.

 

*ujednolićmy Bracie jak należy :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Robson napisał:

To witaj w moim świecie, albo ja będę gościem w Twoim. Oprócz 5, bo etat mam niezły, jak na obecne standardy.

 

Siema ;)

A z tym "własnym" to jest etat plus zaczątki "własnego" i jak się rozkręci skok całkowicie na swoje ;) Nawet jeśli za mniejsza kasę ale tylko na swoje ;)

Ale z innej beczki - mi się tam takie "samotnictwo" uśmiecha, nie narzekam ;)

 

Cytat

 

ONSy i FF?? Co to kuźwa są ONS'y i FF? :)

 

 

ONS = One Night Stand = poznajesz pannę, wyrko i rano się żegnacie

FF = Fuck Friends = "znajomi do łóżka".

 

4 minuty temu, ThePowerOfNow napisał:

Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.

Jeżeli chciałbyś żeby ktoś Twoją żonę posuwał, proszę bardzo, działaj.

 

Bardzo słuszna uwaga.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, Długowłosy napisał:

Ale z innej beczki - mi się tam takie "samotnictwo" uśmiecha, nie narzekam

 

Strzałka :)

No właśnie mi też ostatnio zaczyna się to podobać. Ostatnio kolega do mnie w te słowa uderzył:

- "Robert, ale Ty masz życie: imprezy (nie chodzę), wolny czas, dziewczyny, a ja znowu do tego pierdolonego domu, bachorów i żony..."

- Dobra, "Władek" nie zazdrość, bo mi sytuację życiową spierdolisz :D

- Ehhh... po co mi to było..? Kiedy jedziemy do tych stanów?

- Władek... uspokój się :D

(Namawia mnie na miesięczny wypad do USA, chyba mu ulegnę ale jeszcze nie w tym roku)

 

4 minuty temu, ThePowerOfNow napisał:

Jeżeli chciałbyś żeby ktoś Twoją żonę posuwał, proszę bardzo, działaj.

 

Tylko wiesz, ja na to generalnie wpływ mam znikomy, jeśli jakiś w ogóle.

Pamiętaj: Suka nie da, pies nie weźmie.

Działa zawsze.

I to nie jest zrzucenie od odpowiedzialności, bo jak panna się puszcza to i tak się to wyda, problem, żeby nie być tym ostatnim. Jak ma zdradzić to i tak zdradzi. Ale temat na inny wątek.

 

 

 

Czyli tak:

ONS: przygoda na jedną noc (chujowa opcja dla mnie, bo muszę mimo wszystko znaleźć jakieś połączenie psychiczne z 'laskom')

FF: takie jebadełko... hmmm no trochę lepiej ale też nie wiadomo, w którą stronę to pójdzie....

Zapamiętałem, dzięki :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Przed chwilą, Robson napisał:
20 minut temu, ThePowerOfNow napisał:

Nie rób drugiemu co Tobie niemiłe.

Jeżeli chciałbyś żeby ktoś Twoją żonę posuwał, proszę bardzo, działaj.

Tylko wiesz, ja na to generalnie wpływ mam znikomy, jeśli jakiś w ogóle.

Pamiętaj: Suka nie da, pies nie weźmie.

 

Ja mam inne poglądy. Rób jak uważasz.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dawaj, pisz! Może się czegoś dowiem.

 

Generalnie uwierz mi, że tak jest. Ile masz lat na karku?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Ator mówi o chorym pomyśle partii Nowoczesna. Czego się spodziewać po partii rządzonej przez kobiety?
    • Przez PanMichal
      Siemanko. 
       
      Udało mi się zaoszczędzić kwotę ok. 15000 zł. Problem w tym, że codziennie, nieustannie - 18 godzin na dobę myślę jak powiększyć ten kapitał. 
      Potrafię produkować formy do odlewów (płytek elewacyjnych, betonu architektonicznego itp) jestem w stanie wykonać każdą formę do odlewania płytek w domowym zaciszu. Myślałem żeby iść w tym kierunku. Pójść w dobrą reklamę, masę ulotek, youtube, social media, nawiązać kontakt z jakimiś sklepami internetowymi. Jednak jest coś co mnie hamuje - jest w Polsce jedna taka firma która się tym zajmuje, ceny mają z kosmosu (uważam, że jest to spowodowane brakiem klientów, bo jeśli ktoś ma kupić taką formę za 500 zł, i zaoszczędzić przy tym ok 3000 zł to i tak kupi). Mam na myśli sprzedaż tych form dla ludzi, wiecie jakie pieniądze oszczędza kupujący? Ja sobie z nudów zrobiłem 80 metrów kwadratowych w takich płytkach które sam odlałem, i zaoszczędziłem 6000 zł.  Jeśli nie ten pomysł, to jaki inny ?
      Myślałem nad produkcją drewna opałowego, jednakże pieniądze z tego są małe na rękę ok. 30 zł na godzinę i ciężka praca fizyczna więc raczej odpada. 
       
      Posiadam również wiele kontaktów u ''Instagramowych modelek'' (zasięgi ich postów są w granicach 10000-30000 osób na jedno zdjęcie) wiem, że będą w stanie reklamować mi rzeczy, jednakże chciałbym trafiać w target ich obserwatorów -  dziewczyny w wieku 16-25 lat. Zatem myślałem nad sklepem internetowym, pytanie - z czym ? 
       
      Posiadam również kontakty na targowiskach i bazarach które odwiedza codziennie dosłownie setki bardzo zamożnych ludzi, skorych wydać kasę na pierdoły. Celują głównie w podróbki znanych firm, jednakże ja bym stawiał na coś legalnego no właśnie - na co ? . Dobrze, gdyby gabarytowo było małe, coś co można ustawić na regale metr na metr. 
      Jeśli ma to cokolwiek do rzeczy, jestem dość młodym gościem - niedługo kończę szkołę i nie uśmiecha mi się praca za 12 zł/h. 
      Moim takim cichym marzeniem, od zawsze, było prowadzenie działalności przez internet - wysyłkowo. (potrafię rozmawiać z ludźmi, polubownie załatwiać sprawy, ponadto prawo konsumenta mam w małym palcu)
       
      Prosiłbym o jakieś porady, jak Wy widzicie moje pomysły ? 
      Może sami macie jakieś ciekawe pomysły i chcecie się z nimi podzielić, a może nawet wejść wspólnie w biznes? 
    • Przez MoszeKortuxy
      http://natemat.pl/17815,coraz-wiecej-kobiet-nie-chce-byc-matkami-trzeba-zlikwidowac-tabu-o-nieposiadaniu-dzieci
      No czego innego można było się spodziewać po kobietach  One nie chcą być matkami, ale to oczywiście wina mężczyzn... Warto zauważyć, że w tagach pod artykułem dano "feminizm"  Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".

      Dzieci coraz później

      - Dzieci? Nie, na to przyjdzie czas dopiero po trzydziestce - komentuje 24-letnia Sandra. Nie jest ona wyjątkiem, bo, jak się okazuje, takie podejście w naszym kraju ma coraz więcej Polek. - Sprawa jest bardzo skomplikowana. Od kilku lat obserwujemy tendencję Polek do coraz późniejszego rodzenia dzieci. Dziś średnia wieku kobiet, które decydują się na poród, wynosi 30-31 lat. Jest to duży wzrost w porównaniu z latami ubiegłymi - mówi w rozmowie z naTemat dr Arkadiusz Karnacki, socjolog.
       
      Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet.

      Według statystyk, średnia wieku kobiet na Zachodzie, które decydują się na pierwsze dziecko, przesunęła się już z 25. na 35 rok życia. Te statystyki biją na alarm. Badania amerykańskich naukowców wykazały, że do momentu, w którym kobieta kończy 30 lat, traci aż 90 proc. najlepszych oocytów, czyli komórek, z których powstają komórki jajowe. Lekarze twierdzą, że zegar biologiczny kobiet tyka szybciej, niż myśleli. Zatem, dlaczego Polki coraz częściej nie chcą mieć dzieci? A jeśli już się na nie decydują, to dopiero po trzydziestce?
       
      Dziecko? Nie, przecież mam pracuję

      Istnieje wiele teorii na ten temat. Kobiety mówią zdecydowane NIE dla dzieci, bo praca, bo kariera zawodowa, bo skrócona młodość. - Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet - mówi dr Arkadiusz Karnacki. - Podstawowym czynnikiem jest myślenie kobiet o dziecku, jako elemencie życia, przez który nie będą mogły się rozwijać zawodowo - zauważa socjolog.

      Takie podejście nie należy do rzadkości. Ciągły pośpiech, chęć spełniania się w pracy i marzenia o awansie sprawiają, że kobiety w młodym wieku nie postrzegają dziecka jako niezbędnego składnika do osiągnięcia pełni szczęścia. - W Polsce ciągle funduje się Polkom różne teksty, które sugerują im, że musi ona wybrać pomiędzy karierą a dzieckiem - mówi Barbara Stawarz, psycholog. - Przecież nie zawsze tak jest. Dziecko nie musi oznaczać zakończenia kariery zawodowej. Nie musi też być powodem do zwolnienia nas z pracy. Podstawą w dzisiejszych czasach jest to, żeby państwo zapewniło matkom odpowiednią pomoc, której niestety wciąż w Polsce nie ma, przez co młode kobiety czują strach przed jutrem - komentuje psycholog.
       
      A chodzi o pieniądze

      Wyprawka, pieluchy, specjalna żywność dla niemowląt, ubranka, płatny żłobek, przedszkole lub opiekunka - to wszystko sprawia, że kobieta z niechęcią patrzy na urodzenie dziecka. Wydatki na te rzeczy nie należą do najmniejszych. - Kobiety podchodzą do tego rozsądnie. Nie chcą mieć dziecka, skoro posiadają umowy śmieciowe, kredyty i mają ciągłe wydatki - zauważa psycholog Barbara Stawarz. 
       
      Dziecko skraca młodość

      Nie wszystkie kobiety podchodzą do tego tak racjonalnie. Są też i takie, które nie chcą mieć dzieci, ponieważ - jak uważają - mają swojego kotka, który im w pełni wystarcza, a dziecko - w przeciwieństwie do niego - skróci im młodość i beztroskie życie. - Myślę, że jest to margines. Polkom kotek w większości nie wystarcza. Potrzebują mężczyzn, którzy o nie zadają i wzbudzą w nich poczucie bezpieczeństwa - mówi Barbara Stawarz. 

      Jak zwracają uwagę eksperci, winni często są właśnie partnerzy, którzy starają się na wszelkie możliwe sposoby wymigać od odpowiedzialności. Tłumaczą się, że na dziecko "jest jeszcze za wcześnie". To właśnie oni są często przyczyną lęku kobiet przed posiadaniem dzieci, stad też decydują się one na potomstwo znacznie później. 
       
      "Boję się, że będę złą matką"

      Katie Roiphe w swoim felietonie wspomina rozmowę z kilkuletnią córeczką znajomych, która zapytała jej, dlaczego nie ma dzieci. Ona, nie zastanawiając się długo, odpowiedziała, że nie wiedziałaby co z nimi robić, a także, że boi się, że będzie złym rodzicem. Takie myślenie nie należy do rzadkości: - Na pewno są takie kobiety, które boją się, że nie podołają wyzwaniu bycia matką. Nie mają pomysłu na to, jak mogłyby je wychować - zauważa w rozmowie z naTemat Barbara Stawarz. Jak zauważa psycholog, jest to ogromny problem w dzisiejszych czasach, z którym większość młodych kobiet nie umie sobie poradzić.

      "Warto być matką czy nie warto?" - pytanie to, choć tendencyjne, wciąż zadaje sobie większość kobiet. Katie Roiphe uważa, że można być prawdziwą i szczęśliwą kobietą, nie rodząc dziecka. Czy aby na pewno?
    • Przez MoszeKortuxy
      http://innpoland.pl/141233,kampania-uwazaj-na-kryptowaluty-przeznacza-100-tysiecy-zl-na-youtuberow
      Kampania informacyjna prowadzona za publiczne pieniądze ma walczyć z kryptowalutami takimi jak bitcoin. W sieci pojawiło się pismo, z którego wynika, że z naszych pieniędzy NBP wydało 100 tys. na współpracę między innymi z youtuberami.

      Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego od dłuższego czasu z niepokojem spoglądają na rosnący rynek kryptowalut. Już w lipcu ubiegłego roku uznały je za poważne zagrożenie dla siebie oraz ich użytkowników. Swoje zaniepokojenie wyjaśniały tłumacząc, że waluty takie jak bitcoin, litecoin, ether nie są w żaden sposób powiązane z instytucjami finansowymi i płatniczymi i nikt nie ma nad nimi kontroli.

      Tłumaczyli również, że ofiarom cyberataków, które straciły fortuny w ciągu kilku sekund, nikt nie wypłaci żadnego odszkodowania. Wiąże się to z tym, że nie są one deponowane w bankach i w związku z tym nie obejmuje ich ochrona Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. 
       
      Według obu instytucji obrót kryptowalutami może w niektórych przypadkach nosić znamiona piramidy finansowej. Dlatego też zdecydowały się one nie obracać wirtualnymi pieniędzmi i przestrzegają przed tym obywateli.

      #uważajnakryptowaluty
      NBP i KNF zaczęły kampanię informacyjną „Uważaj na kryptowaluty”. Jej strona internetowa przestrzega Polaków przed inwestowaniem w te wirtualne pieniądze.

      Jednym z elementów kampanii są również filmy w serwisie YouTube, opatrzone hashtagiem #uważajnakryptowaluty. Jak informuje portal „Comparic.pl”, youtuberzy zostali opłaceni przez NBP, a na całość kampanii w mediach społecznościowych przeznaczono 91 221,99 zł brutto.
       
      Kampania, jak wynika z pisma NBP, opublikowanego na portalu została zrealizowana we współpracy z Gamellon Sp. z o.o będącą siecią partnerską zrzeszającą m.in. Marcina Dubiela, autora filmu “Straciłem wszystkie pieniądze?!”. Jak sugeruje portal, bardzo prawdopodobne jest zatem, że zarówno ten, jak i wiele innych filmów opatrzonych hashtagiem #uważajnakryptowaluty została sfinansowana z pieniędzy publicznych.

      Kryptowaluty: warto inwestować?
      Wątpliwości może budzić charakter kampanii: zamiast edukować, nastawia negatywnie do kryptowalut.

      Wystąpiliśmy do biura prasowego NBP z pytaniem, czy pismo, na które powołuje się portal „Comparic.pl” jest prawdziwe, czy też może jest to „fejk”, w którym ktoś jedynie podszywa się pod tę instytucję. Czekamy na odpowiedź w sprawie.
    • Przez karoltomanek
      Ja w osobie Karol Tomanek chciałbym przedstawić swoją historię pewnej znajomości
      Zanim Natalia się urodziła (14.10.2013) to zabronn iłem jej szczepić dziecko, przed poczęciem nie rozmawialiśmy o tym – nie chciała się zgodzić więc rozstaliśmy się i Agnieszka poszła mieszkać do mamy. Rodzice nie dali mi zdrowia więc się sporo uczę na ten temat i wiem, że jest brak jakichkolwiek dowodów na pozytywną skuteczność szczepionek. Po paru miesiącach konkubentka  zgodziła się nieszczepić Natalii – to był mój warunek konieczny bycia razem. Pod koniec 2014 roku wyjechałem do pracy do Dublina. Ciężko tam pracowałem i zarabiałem średnio od 300 do 500 Euro tygodniowo. Wysyłałem konkubentce dużo pieniędzy bo miały być na naszą trójkę po powrocie z emigracji. Po powrocie na początku 2017 moja konkubentka była bardziej zaborcza, pewna siebie. Nie mogłem od niej pozyskać rozliczenia bankowego bo zbywała temat do stycznia 2018. Było coraz więcej kłótni, sprzeczek. Brak dobrej woli oraz chęci współpracy ze strony konkubentki na co mam dowody na komputerze z nagrań z nią. Nie mogłem z konkubentką porozmawiać więc zacząłem prowadzić nagrania rozmów o zdrowiu i uspokajaniu, gdyż już wtedy łatwo się denerwowała z byle tematu. Chciałem ją zmotywować  do większej odpowiedzialności za siebie i dziecko. Wiedziała, że ją nagrywam.
      W kwietniu 2017 nabyliśmy dom, z czago Agnieszka posiadała 5% wartości – w celu lepszego samopoczucia w naszym nowym domu, a ja byłem święcie przekonany, że moja córka jest nieszczepiona – inaczej nie zrobiłbym tego. Drugiego dnia po wprowadzeniu rozpocząłem pracę a po pracy wykańczałem suteryny: tynkowanie, wylewki, malowanie swego pokoju. Czółem ogromny pressing, ze strony konkubentki, gdyż jak twierdziła – potrzebujemy pieniędzy na życie – wierzyłem jej. Czółem się coraz bardziej zmęczony i niezadbany –niczym robotnik. Pracowałem po całych tyodniach, czasami nawet i w niedzielę. Sąsiedzi pewnie to widzieli  i słyszeli.
      W okresie od lipca 2017r. do teraz gdy moje zdrowie podupadało, miałem spore problemy z bólem pleców, mięśniami stabilizującymi miednicę, tj. Mięsień łączący odcinek krzyżowo-lędźwiowy z miednicą od wewnątrz, mięśnie czworogłowe uda oraz pośladkowe większe.
       Od tamtego okresu Agnieszka zastraszała mnie często mówiąc, że z opieki społecznej „ktoś” – nie powiedziała nigdy kto, się mną interesuje ponieważ sąsiedzi widzieli, że opalam się nago i pewnie mnie zgłosili. W końcu poszedłem do jednych tylko sąsiadów i rozmawiałęm z panią fryzjerką – zaprzeczyła. Po 10 minutach przyszła do mnie a ja wyjaśniłem jej sprawę. Była bardzo zaskoczona i twierdziła, że jej rodzina nigdzie mnie nie zgłaszała.
       Moje podejrzenia co do konkubentki narastały. Wiedziała, że dnia 23 stycznia pojadę do ośrodka spytać o szczepienia Natalki. Zaskoczyło mnie to strasznie, że za moimi plecami i wbrew mojej zgody zrobiła to. Z drugiej strony kto kazał jej być ze mną – mając moje pieniądze na koncie mogła się ze mną porozumieć w sprawie alimentów – utrzymania lecz nigdy tego nie zrobiła. Wracając zastałem policję w domu, która szukała marichuany ale tylko w pewnych miejscach – jakby zostali dokładnie uprzedzeni. Dnia 25 stycznia 2018r. Przyjechałem do domu a po 2 godzinach przyjechała Agnieszka z dwojgiem znajomych. Dowiedziałem się od niej, iż nie oddano jej moich kluczy: do domu, do roweru, do samochodu Tico.
      Od tamtego czasu poruszam się tylko rowerem co mnie jeszcze bardziej męczy.
      W styczniu 2018 zdobyłem w końcu od niej listę przelewów, jakie dokonywałem na jej konto lecz z brakiem roku 2015go.
      Kwoty jakie jej przelewałem w 2016 roku [zł] to: styczeń 4555, luty - 6000 , marzec -11555  , kwiecień - 2000 , maj - 5000 , czerwiec - 3333 , lipiec - 0 , sierpień -4000  , wrzesień -6629 , październik -5000  , listopad -20 000  , grudzień -5000  . łącznie za rok 2016 wyszło 73 072 . Kwoty jakie konkubentce przelewałem w 2017 roku to: styczeń - 23000 , luty - 16000 , marzec – 28 000 , kwiecień - 2223 , maj - 1700 , czerwiec - 1609 , lipiec - 2239 , sierpień - 975 , wrzesień - 0 , październik - 0 , listopad - 0 , grudzień - 0 . Łącznie za 2017 przelałem jej 75 746 zł. Na komputerze posiadam dokładne dane co do grosza. Przelewów za 2015 rok od Agnieszki nie otrzymałem.
      Od Stycznia 2018 roku Agnieszka stała się wybuchowa i wogóle nie mogę z nią dojść do porozumienia. Często udziela sprzecznych wypowiedzi i łatwo się denerwuje. Gdy Natalia zamknęła się w lazience od środka, Agnieszka szybko wpadła w szał i zaczęła dziabać drzwi siekierą i krzyczeć na wszystkich. Natalia zaczęła głośno płakać. Bałem się podejść lecz w końcu zrobiłęm to i otworzyłem drzwi kombinerkami. Od tamtej pory jestem oskarżany z każdego powodu. Wmawia mi często nieprawdę, że soczki Natalii nie są słodkie, że orenżadki są bez cukru, a ja czytam etykiety, że jedzenie parówek przez Natalkę po 21 godzinie jest w porządku. A wiem już, że Natalkę „przeżyna” w brzuszku, czasem płacze bez powodu – chuśtawki nastrojów, oczy już ma trochę podkrążone. Mi rodzice zdrowia nie dali, dlatego obecna sytuacja bardzo mnie boli.

       
      Agnieszka od kilku miesięcy kontaktuje się z moją rodziną za moimi plecami. Mama do mnie dzwoni – wyciąga informacje a potem dzwoni do Agnieszki. Efektem jest, że rodzina odwróciła się ode mnie plecami i słuchają tylko Agdnieszki. Moja mama i tata telefonicznie i na żywo próbuje na mnie wpłynąć ignorując fakty, które chcę im przekazać. Agdzieszka ma znajomych od 9ciu lat na Struży obok kraśnika i pomawiała mnie do nich o tym, że:
      - wysyłam jej tylko 400 złotych miesięcznie z Dublina,
      - jak opalałem się nago robiła mi zdjęcia i wysyłała do nich;
      - przypalam Natalkę lutownicą,
      - ścisnąłem specjalnie paluszki Natalki w drzwiach w kuchni;
      - że mam choroby weneryczne – podczas gdy jeszcze w listopadzie 2017 roku uprawialiśmy seks oralny z finałem w jej ustach,
      - wynosi intymne informacje z domu o tym, że stosuję lewatywy, picie moczu, kompiele w moczu – NIE PRZYSZŁO JEJ DO GŁOWY NIGDY, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY ZE ZDROWIEM BO CIĘŻKO I DŁUGO CHAROWAŁĘM NA RODZINĘ.

       
      Ósmego września 2017 roku konkubentka złożyła wniosek o alimenty w celu otrzymania przez naszą rodzinę 500+. We wniosku tym dostrzegłem liczne niejasności a nawet kłamstwa. Oto one:
      - brak jakichkolwiek prób pozasądowego porozumienia ze mną na spokojnie chociaż we wniosku o alimenty (wniosek z dnia 8 września 2017r., Sąd Rejonowy w Kraśniku, III Wydział Rodzinny i Nieletnich) jak napisała,
      -  małoletnia zamieszkuje wraz z matką w jej domu rodzinnym w Marynopolu – podczas gdy w UZASADNIENIU POSTANOWIENIA pani prokurator Krysty Łapińskiej z dnia 25 stycznia 2018 roku (Sygn. Akt PR 2 Ds. 83.2018.S) czytamy: „W okresie od października 2017 r daty bliżej nieustalonej do 23 stycznia 2018 roku w Rzeczycy Ziemiańskiej  województwa lubelskiego znęcał się psychiczniei  fizycznie nad konkubiną Agnieszką B oraz psychicznie nad małoletnią córką Natalią Tomanek (4lata) w ten sposób, że kierował do konkubiny słowa wulgarne i obraźliwe, groził uszkodzeniem ciała, przytrzymywał i ściskał za raz ramię a nadto krzyczał na córkę i niszczył w jej obecności sprzęty wyposażenia domowego”. Pytanie brzmi: w jakim celu konkubina Agnieszka B przyjeźdżała do Rzeczycy?

      - w uzasadnieniu pozwu o alimenty z dnia 8go września 2017 czytamy: ”matka dziecka wszystkie swoje oszczędności w kwocie około 10 000 złotych przeznaczyła na remont domu w czasie jak jeszcze zamieszkiwali razem” – posiadam natomiast inne dane: tynk – 300 złotych, piach mniej jak 300 złotych, farby – około 300 złotych, robocizna moja własna po godzinach, a gdzie reszta?
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „osobistą opiekę i pieczę nad małoletnią sprawuje wyłącznie matka. Pozwany nie partycyalergikiemuje w żaden sposób w kosztach utrzymania dziecka – a co z przelewami i kwotą ponad 150 000 złotych?

      - w tymże pozwie czytamy dalej: „nie troszczy się również o jego stan zdrowia (Natalii)” – nagrywałem rozmowy z Agnieszką o zdrowiu Natalki, na youtube napominałem Agnieszkę bo na żywo to kompletny brak chęci współpracy; dalej: „małoletnia jest alergikiem, cierpi na nietolerancję laktozy” – nigdy nie otrzymałem takowej informacji od konkubiny; Agnieszka zawsze sama decydowała o diecie Natalii, nigdy nie mogłem z nią na SPOKOJNIE porozmawiać o zdrowiu, życiu, strategii życiowej;
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „Obecnie matka dziecka jest w złej sytuacji materialnej. Nie uzyskuje żadnych świadczeń od ojca dziecka” – A PRZELEWY?; dalej: „pozwany nie interesuje się dzieckiem i cały ciężar opieki  i wychowania spoczywa wyłącznie na matce. To ona stara się zapewnić małoletniej  jak najlepsze warunki. Ona przez swoją osobistą pieczę i starania wypełnia cały swój obowiązek alimentacyjny” – dlaczego więc nie postara się na spokojną rozmowę wedwoje? Gdzie są pieniądze, które jej przelałem?; dalej czytamy: „pozwany nie ma nikogo na utrzymaniu” – A PRZELEWY Z TYTUŁEM PŁATNOŚCI „Rodzinka” gdzie się podziały?; dalej czytamy: „jest osobą młodą i zdrową” – pytam się więc kto i kiedy MNIE ZDIAGNOZOWAŁ?
                  - na ostatniej stronie tegoż pozwu czytamy: „Wykazać należy, iż przedstawicielka ustawowa ponosi cały trud opieki i wychowania dziecka. To na matce małoletniej spoczywa całość obowiązków rodzicielskich” – z konkubiną nie mogę nawiązać rozmowy na spokojnie, posiadam liczne nagrania, iż konkubina okazuje brak jakiejkolwiek chęci współpracy, kłamie w sprawie pieniędzy, unika tematu.
                  Konkubina Agnieszka B oszukała mnie w następujące sposoby:
      - za moimi plecami zaszczepiła dziecko co czyni ją winną nabycia nieruchomości ze mną Karol Tomanek w złej wierze;

      - ukryła lub zdefraudowała dużą kwotę pieniędzy i ten fakt próbuje teraz zatuszować bo: - być może to ona zorganizowała zamknięcie mnie na policji za susz roślinny, - orzeka bardzo niejasno w dokumentach sądowych (pozew o alimenty, postanowienie o oddaniu pod dozór Policji Karola Tomanka w dniu 25 stycznia 2018r), - twierdzi, że nie otrzymała moich kluczy do domu, samochodu i roweru, być może ukryła moje klucze do samochodu aby mnie zamknąć w domu aby mi utrudnic dochodzenia moich praw oraz odcieła mnie od możliwości uzyskania pracy,

      - tworzy negatywny obraz wobec mojej osoby do moich znajomych i rodziny, osacza mnie, ośmiesza, szkaluje, znęca się psychicznie,

      - podczas ostatnich konwersacji na viber konkubentka bardzo zmieniła ton wypowiedzi, podpuszcza mnie, pisze fałszywe informacje, traktuje mnie jako osobę małointeligentną, zacofaną, gorszą.

      - dnia 8go lutego 2018 była konkubentka wraz z kuratorem zawodowym Joanna Orgasińska w moim domu w Rzeczycy Ziemiańskiej pod moją nieobecność – tego dnia nie dodzwoniłem się do Pani Kurator a następnego dnia już moja sprawa została przekazana do kuratora rodzinnego, chyba w Gościeradowie ponieważ się okazało, że matka Agnieszka i Natalia mieszkają na Marynopolu. Przez Panią Kurator zostałem potraktowany szybko, obcasowo i zdawkowo – brak jakichkolwiek pytań i wyjaśnień w sprawie wizyty w moim domu na Rzeczycy Ziemiańskiej. Po czym zostałem poinformowany, iż odpowiednia notatka trafiła do Sądu – nie pamiętam jakiego. Agnieszka potrafi poprzez swój cichy charakter do ludzi obcych oraz wrodzoną uległość, wpływać na ludzi.

      - jak przebywałem za granicą w 2015 r Agnieszka zaszczepiła dziecko; od osób trzecich wiem, że Natalia była w szpitalu tydzień o czym konkubentka mnie nie poinformowała; nie wiem czy trafiła tam przed szczepieniami czy po.

      Do domu dostaję się drzwiami od suteryn, otrzymałęm klucz od Agnieszki.
      Czuję się zmęczony tą całą sytuacją, zdradzony i oszukany jak nigdy dotąd i zapewne już nigdy więcej. Czuję się bezradny, bezsilny i zagubiony. Bardzo proszę o pomoc.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×