Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Czy kobiety lecą na pieniądze - obserwacja 14 lat życia pewnego samca...

Rekomendowane odpowiedzi

3 godziny temu, Robson napisał:

Generalnie uwierz mi, że tak jest. Ile masz lat na karku?

 

Ja jestem +30 i odkąd jestem na forum nie tykam zajętych kobiet. Nie o nie chodzi ale o nieświadomych samców. Jest masma wolnych, które też są chętne na seks, nie trzeba komuś robić gnoju w głowie. Karma wraca.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czy kobiety lecą na kasę?

Odpowiem moim ulubionym tekstem: W dupie to mam.

Niech sobie lecą, na co chcą. Nie obchodzi mnie to :)
Robię to, co mi się podoba. Fakt, kasy nigdy za wiele, jednak na jakąś szczególną biedę nie narzekam. Gdyby było źle, to robiłbym coś innego lub znalazłbym jakieś dodatkowe zajęcie.

Baby niech sobie lecą na kasę, pozycję społeczną, kolor oczu, czy co im się tam podoba - to jest ich problem, a nie mój.
Niczego nie robię dla nich. Nie robię nic, aby im się podobać i aby jakąkolwiek zdobyć. Nie chce mi się.
Na wszelki wypadek jeżdżę 14 letnim samochodem, bo go lubię, podoba mi się i dobrze się sprawuje. Ubieram się tak, jak mi się podoba. Nie szastam kasą na lewo i prawo i nie pokazuję wszystkim tego, co mam. Nie mówię o tym, co robię i gdzie pracuję oraz ile zarabiam.

Zawsze można coś trochę podkoloryzować, tylko po co?


Co do życia bez samicy... od pewnego czasu zaczyna mi się to naprawdę podobać i nie mówię tego po to, aby siebie usprawiedliwiać. Odkąd jestem na tym forum, utwierdzam się w przekonaniu, że bez baby jest jednak lepiej. Nikt mi nie truje dupy. Nikt nie stawia wymagań. Nikt nie narzeka i nie mówi, że ktoś tam jest lepszy ode mnie. Nikt mi nie narzuca, co mam robić. Jestem wolny i robię to, co chcę.
Nie czuję potrzeby ponownego wiązania się na stałe. Przeszło mi już to uczucie, że fajnie by było kogoś mieć. No niby byłoby fajnie, jednak to wszystko ma zbyt wiele minusów i w gruncie rzeczy się nie opłaca.

Nie robię niczego z myślą o babach, bo naprawdę mam to w dupie. Jeśli już, to chcę zrobić coś dla siebie i dla mojej córeczki. Reszta kompletnie mnie nie obchodzi.

  • Like 9

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
13 minut temu, Długowłosy napisał:

Ja jestem +30 i odkąd jestem na forum nie tykam zajętych kobiet. Nie o nie chodzi ale o nieświadomych samców. Jest mama wolnych, które też są chętne na seks, nie trzeba komuś robić gnoju w głowie. Karma wraca.

 

No właśnie chyba odpuszczę...

ale...

to nie karma, tylko poczucie winy powoduje różne dziwne konotacje.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Długowłosy

Nie kwestionuję tego, że wygląd, pieniądze, pozycja społeczna nie są decydujące, ale poza nimi są jednak jeszcze detale, w których diabeł tak bardzo lubi tkwić. Skrajność, którą prezentujesz jest nader jaskrawa, dlatego do jej przysłonięcia wspominam o badaniach, które jednak pokazują pewną tendencję. Zresztą nie uwierzę, że nie znasz przykładów ze swojego środowiska, w którym kobieta porzuciła swojego dobrze usytuowanego mężczyznę. Są pewne zachowania, które są nie do wytrzymania i to nawet dla największych atencjuszek oraz materialistek. Można zarzucić, że odeszła, bo flirtowała za kulisami z lepszą gałęzią, ale takie domniemywanie nie ma sensu.

 

Zresztą czytając posty niektórych użytkowników widać jedną wielką skrajność i brak czegoś pomiędzy. Hello?!

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
8 godzin temu, Drizzt napisał:

A teraz taka sytuacja nie do końca przeze mnie zrozumiała:

Kobieta, z którą byłem idzie na randkę z facetem. Kilka lat starszy, bez dzieci i żony, baaardzo kasiasty (pewnie miesięcznie z 5x więcej niż ja) - prawdopodobnie nie do końca legalne interesy, znajomości, wysoka pozycja społeczna, wysoki, w miarę przystojny, dużo podróżuje, wiele hobby, wyższe smv od niej, podobne plany życiowe (ślub, dzieci, etc.). Niejedna laska by się posikała ze szczęścia żeby wskoczyć w takie życie. A ta nie chce. Ze dwie podobne randki miała i też nie. "Bo nie ma chemii." WTF?

 

Czy po prostu kłamie? Facet ma żone, ale mi nie powiedziała? Dzieci? Albo oni jej nie chcieli, a się nie przyznaje? Nie wiem. Widzę, że prędzej by do mnie wróciła niż poszła z którymś z tych typów, a przecież w niczym (w kwestiach materialnych) im nie dorównuje. Chyba, że chodzi o emocje, które jej dostarczałem?

 

 

Myślę, że laska nie poczuła się przy nim księżniczką, tj. była dość bystra, by zauważyć, że jej SMV jest znacznie niższy, niż jego...

Mógł ją też autentycznie odpychać swoim zarozumialstwem, laski nie lubią czuć się marnymi Kopciuszkami. Nikt zresztą tego nie lubi .

Albo też zbyt jasno jej od razu pokazał, gdzie jej miejsce by było w tym układzie, i nie poszła na to - poszuka sobie beta providera być może...

 

A być może zadecydował jakiś szczegół, jakaś "pierdoła"...śmierdziało mu z gęby, nie podobała się jej jego perfuma, miał żałobę za paznokciami, siorbał i mlaskał, dłubał w nosie,

puścił bąka, nieestetycznie się pocił, mówił z wiejskim akcentem, albo ogólnie pierdolił jakieś farmazony...

Przyczyn mogą być setki tak naprawdę i rzeczywiście mogło nie być "chemii"...

 

To nie jest takie proste, że liczy się tylko kasa i wygląd! Wcale tak nie jest.

Edytowane przez RedBull1973
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, PanDoktur napisał:

Nie kwestionuję tego, że wygląd, pieniądze, pozycja społeczna nie są decydujące, ale poza nimi są jednak jeszcze detale, w których diabeł tak bardzo lubi tkwić.

 

Z chęcią o nich posłucham o tym co się liczy poza forsą i wyglądem, naprawdę dobra bajka na dobranoc się dziś przyda :D

 

9 minut temu, RedBull1973 napisał:

To nie jest takie proste, że liczy się tylko kasa i wygląd! Wcale tak nie jest.


Obawiam się, że jest:

 

2705643_Anna_Nicole_Smith_Hugh_Hefner_Ho

 

Salman-Rushdie-and-Padma-Lakshmi.png

 

Donald-Trump-and-his-wife-009.jpg?w=1200

 

3 pierwsze z brzegu...

I mam nadzieję, że wiecie kim jest numer 2 ;)

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Długowłosy - oczywiście ,że jest wiele lasek ,które zwiążą się i będą co wieczór obciągać nawet największemu oblechowi, byleby miał pełny portfel... Zgoda!

Ale nie wszystkie na to pójdą, rzekłbym nawet, że większość JEDNAK nie idzie na to. Kasa jest bardzo ważna, wygląd też - ale to nie wszystko!

 

Po drugie, ja naprawdę widziałem bardzo wiele par, gdzie mężczyzna nie był ani bogaty, ani specjalnie przystojny - a mimo to miał bardzo atrakcyjną samiczkę za żonę, czy partnerkę...

Co zatem on takiego miał, jeśli nie kasę i wygląd  - otóż ZAWSZE taki gość miał męski, dominujący CHARAKTER...najogólniej mówiąc, bo na to składa się setka czynników, w tym także dobry seks dla niej...

Laski o tym zazwyczaj nie mówią ,ale trafiałem na takie, które przyznawały się - że jak gościu jej porządnie nie zerżnie minimum ze 2-3 razy w tygodniu, to niech spierdala...

Inna na przykład rzekła kiedyś, że facet to powinien jej czasem przypierdolić, bo jak nie,  to jest jakaś pizda ,a nie facet...

 

Tak że nie spłycajmy zagadnienia do kasy i wyglądu - to są rzeczy bardzo ważne, ale nie jedyne...

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, RedBull1973 napisał:

@Długowłosy - oczywiście ,że jest wiele lasek ,które zwiążą się i będą co wieczór obciągać nawet największemu oblechowi, byleby miał pełny portfel*... Zgoda!

Ale nie wszystkie na to pójdą, rzekłbym nawet, że większość JEDNAK nie idzie na to. Kasa jest bardzo ważna, wygląd też - ale to nie wszystko!

 

Tylko dlatego, że lubię Twoje posty i Cię szanuję odpisze Ci jak najbardziej dyplomatycznie - jeśli w Twoim wieku wierzysz w to co napisałeś, to ja się nie dziwię że jesteś po takich przejściach z babami jakich jesteś....

Bez urazy, bo serio mam do Ciebie sympatię.

*BTW - za kasę największym oblechom obciągają te najładniejsze. Przypadeg? ;)

 

Cytat

Po drugie, ja naprawdę widziałem bardzo wiele par, gdzie mężczyzna nie był ani bogaty, ani specjalnie przystojny - a mimo to miał bardzo atrakcyjną samiczkę za żonę, czy partnerkę...

Co zatem on takiego miał, jeśli nie kasę i wygląd  - otóż ZAWSZE taki gość miał męski, dominujący CHARAKTER...najogólniej mówiąc, bo na to składa się setka czynników, w tym także dobry seks dla niej...

 

Taaaaak mityczna bajka o "charakterze". Ten "charakter" skończy się jak koleś na chwilę opuści gardę (jak nie jest psychiczny) albo znajdzie się facet bardziej przystojny bądź zamożniejszy. To co Ty piszesz to było możliwe w czasach kiedy ja się urodziłem i byłem szczylem (1980-90) ale w dobie internetu i wszechobecnego kultu kasy i idealnego ciała mężczyzny.... zapomnij... Dziś kobieta nie odczuje żadnego ostracyzmu społecznego jak odejdzie od faceta, więc robi co chce.

 

Cytat

Tak że nie spłycajmy zagadnienia do kasy i wyglądu - to są rzeczy bardzo ważne, ale nie jedyne.

 

Zupełnie się z Tobą nie zgadzam, a tym bardziej dziwią mnie Twoje poglądy skoro sam promujesz bardzo mocno SMV gdzie SMV samca = uroda (geny) plus kasa (zasoby do wychowania dziecka).

No Waćpan o co kaman? ;)

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Długowłosy

Wiem, że obraz jest warty więcej niż 1000 słów i zagrywka ta to czysta erystyka, ale rozsądniejszym posunięciem jest oparcie się na liczbach. Niezbyt liczna ta Twoja próba badawcza. Zresztą włodarzami padołu ziemskiego rządzą nieco inne reguły, wszak stanowią oni 0,5 - 1% społeczeństwa. Odnosząc się do przeciętniaków, czyli 99,9% użytkowników z forum, bardziej wiarygodnym argumentem są publikacje przeprowadzone na tysiącach osób, które potwierdzają, że w LTR nie tylko uroda i kasa pierwsze skrzypce grają. Jak nie z książek to wystarczy poszperać chociażby w Google Scholar.

 

Sam jestem wyznawcą hipotezy SMV, ale o nieco rozszerzonej koncepcji, w której jednak pozostaje miejsce na cechy wymienione we wcześniejszych postach. Jednocześnie kończę ten temat, bo konkluzje z publikacji potwierdzają się z obserwacjami z mojego życia, a widzę, że żaden z nas nie przekona drugiego do swojej racji. W końcu racja jest jak dupa - każdy ma swoją, istotą pozostaję na czym została posadzona :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Długowłosy tak jak pisze RedBull - kasa i wygląd są bardzo istotne ale nie są to jedyne czynniki decydujące o wyborze partnera przez samicę.

Bazując na Twoich przykładach - Donald Trump ma niezwykle wysoką charyzmę, podobnie Hugh Heffner. Zapominasz, że aby dojść do dużych pieniędzy często potrzeba do tego właśnie charakteru i charyzmy.

 

Twoje przykłady są wyjątkowo skrajne (miliarder i milioner).

Poza tym jak sądzisz z kim taka piękna kobieta wolałaby być - z milionerem bez charakteru czy z męskim milionerem, wytyczającym granice, z pasjami, mającym nawet mniej milionów niż ten bez tych atrybutów? :)

I tak, jest wiele kobiet dla których liczy sie tylko kasa i wygląd ale jest też dużo kobiet, które biorą pod uwagę RÓWNIEŻ, NIE TYLKO inne czynniki takie jak charakter, poczucie humoru, wspólne pasje itp.

 

Nic nie jest tylko czarne albo białe. To było by zbyt proste.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
20 minut temu, Ludzki.Człowiek napisał:

że aby dojść do dużych pieniędzy często potrzeba do tego właśnie charakteru i charyzmy.

 

Ja o jednym Ty o drugim :D

Charakter to jest ważny żeby dojść do tych pieniędzy a Melania się chyba pojawiła jak on już je miał tak?

To teraz pytanie - co ją obchodzi jego charakter?

Charakter jest ważny żeby dojść do czegoś, dominować w grupie samców a samica ma go w dooopie jak jest uroda albo kasa.

Naprawdę nie znacie debilowatych kolesi ale bardzo przystojnych, którzy mają panienki na pęczki?

Naprawdę nie znacie miękkich fajek-bananów (bogaci rodzice) obracających najlepsze laski?

No kaman :D

 

Rozumiem, że Bekcham, Rooney itp. mają charakter? Inteligencję?!! :) (BTW - dwóch prostaków jakich mało, pewnie mają poczucie humoru :D )

 

Teraz kolejne pytanie - skoro tak optujecie za charakterem, rozumiem, że część z Was (bo macie charakter) spotyka się z laskami 10/10?

9/10?

8/10?

.........................

??

NIE?!

To brakuje charakteru, kasy czy urody?

 

 

Bo ja napisałem szczerze o sobie - nie mam na tyle kasy (w tym momencie życia) żeby spotykać się z kobietami z półki o jaką chodzi, a czego Wam brakuje? No szczerze, skoro forsa i wygląd się nie liczy?! ;) (albo liczy się tylko trochę i można ją nadrobić "charakterem" czy "poczuciem humoru" albo "pasją" :D )

 

Panowie w bajki wierzycie. Charakter, Wasza inteligencja, itp. itd. to jest ważne dla Was, Waszego sukcesu, Waszej pozycji w stadzie ale nie dla kobiety...

Jakie dziewczyny mają geniusze matematyczni?

Dorosłe chłopy, a potem płacze i żale że laska wydymała i poszła do innego :)

 

1 godzinę temu, PanDoktur napisał:

Niezbyt liczna ta Twoja próba badawcza. Zresztą włodarzami padołu ziemskiego rządzą nieco inne reguły, wszak stanowią oni 0,5 - 1% społeczeństwa.

 

To forum nie jest po to, żeby jego użytkownicy byli 99,99% przeciętniaków, którzy dostają resztki z pańskiego stołu (też w kontekście kobiet) tylko po to, żeby dążyć do jak najwyższych celów. I chyba tu się bardzo różnimy w rozumieniu zagadnienia.

 

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Długowłosy napisał:

 

Ja o jednym Ty o drugim :D

Charakter to jest ważny żeby dojść do tych pieniędzy a Melania się chyba pojawiła jak on już je miał tak?

To teraz pytanie - co ją obchodzi jego charakter?

Charakter jest ważny żeby dojść do czegoś, dominować w grupie samców a samica ma go w dooopie jak jest uroda albo kasa.

Naprawdę nie znacie debilowatych kolesi ale bardzo przystojnych, którzy mają panienki na pęczki?

Naprawdę nie znacie miękkich fajek-bananów (bogaci rodzice) obracających najlepsze laski?

No kaman :D

Jasne, że znam takie przypadki facetów będącymi amebami ale bardzo przystojnych i przy kasie - tak mają dużo ładnych kobiet.

Ale znam też paru bad boyów przeciętnej urody, pracujących za średnią krajową którzy obracają piękne kobiety w ilościach hurtowych.

Znam też zupełnych przeciętniaków pod każdym względem będących od lat z ładną kobietą - dogadują się świetnie i na tym bazują.

Pomijam czy mają poroże czy nie - nie to rozważamy bo i miliarderzy mogą mieć rogi.

 

Kolejny przykład - matka mojego dobrego kolegi. Po x latach małżeństwa rozwód z mężem - facet bogaty, dbający o siebie.

Z dużego domu przeniosła się do małego mieszkania aby zamieszkać z biednym nauczycielem w-f.

Jaki z tego morał?

 

 

Rozumiem, że Bekcham, Rooney itp. mają charakter? Inteligencję?!! :)

 

Teraz kolejne pytanie - skoro tak optujecie za charakterem, rozumiem, że część z Was (bo macie charakter) spotyka się z laskami 10/10?

9/10?

8/10?

.........................

??

NIE?!

To brakuje charakteru, kasy czy urody?

Swego czasu byłem z laską moim zdaniem 8/10 za którą uganiało się wielu przystojniejszych i bogatszych niż ja (biedny student mieszkający u rodziców w owym czasie). I wiesz dlaczego szalała za mną? Bo 2 razy olałem jej zaloty.

Gdzie tu pasuje Twoja teoria, że liczy się TYLKO kasa i wygląd?

 

Bo ja napisałem szczerze o sobie - nie mam na tyle kasy (w tym momencie życia) żeby spotykać się z kobietami z półki o jaką chodzi, a czego Wam brakuje? No szczerze, skoro forsa i wygląd się nie liczy?! ;)

Nikt nie napisał , że się nie liczy. Mówimy, że nie TYLKO. Czytaj ze zrozumieniem.

Panowie w bajki wierzycie. Charakter, Wasza inteligencja, itp. itd. to jest ważne dla Was, Waszego sukcesu, Waszej pozycji w stadzie ale nie dla kobiety...

Jakie dziewczyny mają geniusze matematyczni?

Dorosłe chłopy, a potem płacze i żale że laska wydymała i poszła do innego :)

To, że masz kasę i urodę nie daje pewności, że nie pójdzie do innego. Przecież gdzieś tam jest przystojniejszy i bogatszy.

Po raz kolejny mówię, nie jest tak, że masz kasę i wygląd i każda jest Twoja. Wiele tak. Ale również wiele nie.

 

Edytowane przez Ludzki.Człowiek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 25.08.2016 o 20:54, Długowłosy napisał:

Mindset i rozwalenie osobowości to jedno ale ja myślę, że u niego dochodzi jeszcze to co pisał @Eredin - utożsamienie szczęścia z kobietami i smutna konstatacja, że coś takiego jak "miłość bezinteresowna" ze strony kobiety nie istnieje. Jest jeszcze sprawa ceny za posiadanie potomka, na którym mu zależało.

Według mnie bezinteresowna miłość ze strony kobiety istnieje ale tylko do swojego dziecka. Bo na nas patrzą jak na frajera który będzie ją utrzymywał i spełniał zachcianki w zamian za dupę.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Ludzki.Człowiek napisał:

Ale znam też paru bad boyów przeciętnej urody, pracujących za średnią krajową którzy obracają piękne kobiety w ilościach hurtowych.

 

O bad boyach było - większośc mojego życia seksualnego bazuje na ONSach i co innego jest dac lasce rollercoaster a co innego być w związku.

Mógłbyś mnie często, w stosunku do kobiet na ONS, zaklasyfikować jako BB i powiem jedno - bez kasy nie fikniesz dalej niż jedna noc. Konkretnej kasy. A mówimy tu o naprawdę ładnych dziewczynach, obracających się w środowisku "z miasta", lekarzy, biznesmenów, prawników, bananów etc.

 

Cytat

Znam też zupełnych przeciętniaków pod każdym względem będących od lat z ładną kobietą - dogadują się świetnie i na tym bazują.

Pomijam czy mają poroże czy nie - nie to rozważamy bo i miliarderzy mogą mieć rogi.

 

Ładną tzn. jaką? Z jakiej półki? O wyższym niż oni SMV? Bez jaj :D

 

Cytat

Swego czasu byłem z laską moim zdaniem 8/10 za którą uganiało się wielu przystojniejszych i bogatszych niż ja (biedny student mieszkający u rodziców w owym czasie). I wiesz dlaczego szalała za mną? Bo 2 razy olałem jej zaloty.

Gdzie tu pasuje Twoja teoria, że liczy się TYLKO kasa i wygląd?

 

Ile miałeś wtedy lat? 21? 22? 23? Byłeś młody i rokowałeś plus laska była w wieku szukania emocji nie kasy. Dałeś emocję na krótką metę i już nie jesteście razem.

 

Cytat

To, że masz kasę i urodę nie daje pewności, że nie pójdzie do innego. Przecież gdzieś tam jest przystojniejszy i bogatszy.

 

To oczywiste, tylko że jak masz kasę / urodę to ciężej odejść jak tego nie masz. Tyle. A co więcej...

 

 

Cytat

Po raz kolejny mówię, nie jest tak, że masz kasę i wygląd i każda jest Twoja. Wiele tak. Ale również wiele nie.

 

A jak nie masz kasy i urody to ile jest Twoich?? :D No argument sążny :D

 

Ja mam inną propozycję - zacząć dużo lepiej zarabiać i sprawdzić, czy to co ja pisze to prawda. Ile wtedy kobiet się Tobą zainteresuje? :)

 

Zaklinanie rzeczywistości level hard. Mniej PUA a więcej realnego życia proponuję ;)

 

Nie masz kasy i / lub  urody = dostajesz spady po tym co wybrali kolesie z tymi dwoma czynnikami.

Amen.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Dobra bo widzę, że ja swoje, Ty swoje.

 

Czy pieniądze i wygląd mają znaczenie w kwestii powodzenia u kobiet? - Tak i to duże.
Czy są to jedyne czynniki, które bierze pod uwagę kobieta przy wyborze partnera? - Nie.

Czy pieniądze to czynnik decydujący przy wyborze partnera przez kobietę? - Nie zawsze.

 

Dziękuję, dobranoc.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, Ludzki.Człowiek napisał:

Dziękuję, dobranoc.

 

Miłej nocy i niech CI się zrealizuje sen o kobiecie 8/10 co to się Tobą zainteresuje bo masz pasje i poczucie humoru ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Długowłosy

Ależ to nie wszystkie moje atrybuty. A o kobietach nie śnię, to już nie te czasy.

Tak czy siak dziękuję.

 

A tak na poważnie, bez spiny. Myślę, że nasze obserwacje różnią się z tego względu, że ja mam 24 lata i w towarzystwie kobiet w moim wieku lub młodszych się obracam.

Wśród starszych samic ~30 lat może sprawa wygląda inaczej. Cenię sobie Twoje przemyślenia ale nie ze wszystkimi się zgadzam.

Edytowane przez Ludzki.Człowiek
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 minut temu, Ludzki.Człowiek napisał:

@Długowłosy

Ależ to nie wszystkie moje atrybuty. A o kobietach nie śnię, to już nie te czasy.

Tak czy siak dziękuję.

 

A ja Ci poważnie życzę, żebyś taką znalazł bo sam szukam, jak błędny rycerz (biały!! :D ) takiej :) Serio. Tylko, że to.... no mało realne :)

 

Cytat

A tak na poważnie, bez spiny. Myślę, że nasze obserwacje różnią się z tego względu, że ja mam 24 lata i w towarzystwie kobiet w moim wieku lub młodszych się obracam.

Wśród starszych samic ~30 lat może sprawa wygląda inaczej. Cenię sobie Twoje przemyślenia ale nie ze wszystkimi się zgadzam.

 

Obracamy się dokładnie w tym samym wiekowo towarzystwie (kobiet), tylko, że TY jeszcze "rokujesz" a ja muszę "wyciągać twardą flotę" bo to już ten wiek ;) Ja za Panie +25 do związku serdecznie dziękuję ;)

 

Absolutnie nie mam spiny, wręcz przeciwnie, zazdroszczę Ci, że w tym wieku tu trafiłeś :) Czytaj i bierz to co Ci pasuje, testuj, próbuj i.... serio życzę fajnej baby :)

 

Ja jedynie polecam, wziąć pod uwagę i ten punkt widzenia ;)

 

---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

 

I taka jeszcze jedna uwaga ogólna - jeśli zadaniem kobiety jest urodzić i wychować dziecko to liczą się (1000 razy już pisane) geny (uroda) i możliwości wychowania (kasa). Tak wygląda to u zwierząt, a my biologie mamy z nimi wspólną. Proponuję sobie to bardzo mocno przemyśleć, a potem wyjść na ulicę i porozglądać się co do urody kobiet i ich partnerów - zazwyczaj jest to ta sama liga - 9 z 9, 10 z 10, 7 z 7 itp. Są małe odchyły ale ludzie wiążą się na tym samym, mniej więcej, poziomie. Jedyne co może zakłócić dobór przez geny jest kasa a więc możliwość odchowania potomstwa...

i teraz....

cała sztuka polega na tym, żeby osiągnąć na tyle wysokie SMV (praca nad własnym ciałem i zarabianie $$$), żeby znaleźć kobietę o SMV zadowalającym danego osobnika. Godzicie się na 5, 6/10. Ok, Wasza sprawa, one, z braku laku (bo nie są ładne) będą brały pod uwagę Wasz "charakter" "zainteresowania" etc.

A te wyżej?

Tak, wezmą je pod uwagę jak już im podpasujecie pod względem urody i kasy...

Teraz chyba kapiszi Panowie Bracia? :)

 

 

  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Długowłosy - jeszcze raz powtórzę siebie i kolegów - nikt nie twierdzi ,że kasa i wygląd nie są ważne!

                       Są bardzo ważne, zapewne nawet DECYDUJĄ w wielu przypadkach, a na pewno w pierwszej fazie znajomości...

                       Ale nie zawsze tylko te czynniki grają rolę, a co najważniejsze - nie te czynniki stanowią o związku!

 

Podam Ci konkretny przykład - kumpel wyrwał kochankę. On bardzo atrakcyjny wizualnie i towarzysko, przypakowany, ubrany i zadbany - mega!, bogaty (i b.szczodry dla niej), luzak, wesoły...

Oczywiście ONA zachwycona i bardzo zauroczona nim w pierwszej fazie, ale... co się zaraz okazało ?

Że to ON się w niej "zakochał", a w związku z tym zaczął tak rycerzykować, że NAWET JĄ aż mdliło momentami (to wyszło potem)...

Zaczął jej pierdolić, że zostawi żonę i dzieci, że się w niej zakochał, że chciałby z nią zamieszkać itp.

Zwierzał się jej ze swoich słabości, tłumaczył z byle czego, przepraszał za każdą pierdołę...

Obsypywał ją drogimi prezentami, komplementami, zabiegał o spotkania - mnie szlag trafiał jak na to patrzyłem, ale nie dał sobie NIC wytłumaczyć...

 

Jaki efekt osiągnął ? Ano taki ,że ONA momentalnie się nim znudziła, przestał ją pociągać (głowa boli, mam okres, źle się czuję - hehe kurwa jak prawdziwa żona!)...

Było coraz gorzej z seksem, coraz rzadziej "miała czas dla niego", aż oczywiście to ONA zakończyła ten romans. I poznała sobie następnego kochanka ,wcale nie przystojniejszego ani bogatszego!

 

Z kolei mąż tej laski na pewno nie jest przystojniejszy ani bogatszy od mojego kumpla, a ona i tak z nim ciągle jest i wyraża się o nim...z podziwem i SZACUNKIEM!

Natomiast ON opierdala ją przy każdej okazji i traktuje z góry...znaczy właściwie :P

 

 

BTW, przypomnij sobie tę słynną SZCZERĄ DO BÓLU laskę na YT, która właśnie podkreślała, że nie chce gościa bogatego "po rodzicach", tylko bogatego dzięki samemu sobie.

          A to już jest CHARAKTER, determinacja, ZWYCIĘZCA...

         Co do wyglądu, to też się szczerze wyraziła, że ma być "fajny", ale bez przesady, i dobrze wie, że modela już by nie chciała...

          http://foch.pl/foch/1,139952,19114254,idealny-facet-odpadaja-ci-ktorzy-zarabiaja-srednia-krajowa.html

 

 


 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

O baby w tak szacownym gronie się napinać nie będziemy :)

Moje zdanie wyraziłem powyżej, nie każdy się przecież musi zgadzać :)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
3 godziny temu, RedBull1973 napisał:

Podam Ci konkretny przykład - kumpel wyrwał kochankę. On bardzo atrakcyjny wizualnie i towarzysko, przypakowany, ubrany i zadbany - mega!, bogaty (i b.szczodry dla niej), luzak, wesoły...

Oczywiście ONA zachwycona i bardzo zauroczona nim w pierwszej fazie, ale... co się zaraz okazało ?

Że to ON się w niej "zakochał", a w związku z tym zaczął tak rycerzykować, że NAWET JĄ aż mdliło momentami (to wyszło potem)...

Zaczął jej pierdolić, że zostawi żonę i dzieci, że się w niej zakochał, że chciałby z nią zamieszkać itp.

Zwierzał się jej ze swoich słabości, tłumaczył z byle czego, przepraszał za każdą pierdołę...

Obsypywał ją drogimi prezentami, komplementami, zabiegał o spotkania - mnie szlag trafiał jak na to patrzyłem, ale nie dał sobie NIC wytłumaczyć...

 

Jaki efekt osiągnął ? Ano taki ,że ONA momentalnie się nim znudziła, przestał ją pociągać (głowa boli, mam okres, źle się czuję - hehe kurwa jak prawdziwa żona!)...

Było coraz gorzej z seksem, coraz rzadziej "miała czas dla niego", aż oczywiście to ONA zakończyła ten romans. I poznała sobie następnego kochanka ,wcale nie przystojniejszego ani bogatszego!

 

 

 

 

znam identyczny przykład... Identyczny.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

ha ha Panowie luz ... zaczynamy rozbijać na atomy tezy które i tak mają wspólny mianownik. Tak naprawdę większość tego co piszecie sprawdziło mi się w życiu lub potwierdziłem obserwacjami ale co na daną kobietę działa wie tylko ona i jakie kryterium przyjmie. Czasami chce tylko odgryść się na koleżance dlatego przerucha przeciętniaka aby sobie humor poprawić a obserwatorzy analizując zakładają niewiadomo co. Emocja to jedyna wielka i nieprzewidywalna anomalia w kobiecie a reszte to już chyba na milion sposobów opisaliście.

 

Dużymi krokami zbiżam się do wieku gdzie poranne wzwody będą powodem do radości wiec nie wnikam już w te baby ... bo jak wytłumaczyć że taki przeciętniak jak ja zarabiający lekko powyżej średniej krajowej, mieszkający w małym mieszkaniu jeżdzący 15 letnim autem nie ma problemu z kobietami ... szczególnie w wieku 18 - 25 ?! a teraz to nawet przykleiła się do mnie 22 lata młodsza która po kilku miesięcznym spotykaniu chcę mi urodzić dziecko ?!

 

I nie piszcie mi że ja jeleń i wogóle tylko po tych wszystkich kopniakach od kobiet bawie sie i nie przywiązuje i chyba tak najlepiej

 

 

Analizując moje życie pod kontem zainteresowania ze strony kobiet to wiem jedno do 30 lat byłem dla 90% kobiet niewidoczny po 35 nagle wszystko się zmieniło ... dlaczego ? nie wiem. Może zmężniałem a może czasy się zmieniły a może doświadczenia więcej nabrałem. Cholera wie ale nie jest żle. Mimo wszystko moje wnetrze jest jeszcze hustawką wiec czytam tego Marka i staram się nauczyć kochać siebie

Edytowane przez maVen
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Wybór samca na podstawie TYLKO urody i zasobności portfela jest tak powszechwny i częsty, że można to uznać za zasadę/schemat, o którym trzeba zawsze pamiętać i być tego świadomym. Tutaj zgoda dla @Długowłosy.

 

Jendak ja mam takie podejście, że nie lubie przypisywania WSZYSTKICH do jakiegokolwiek stereotypu czy wzoru. Dopuszczam możliwość, że wszędzie mogą wystąpić wyjątki, które nie pasują do reguły. Nigdy nie lubiłem jak mi baba wykrzykiwała "zawsze" "nigdy" "wszyscy" "nikt". Tak nie ma, wszystkich nie zrozumiesz bo siedzisz tylko w swojej bani, a innych obserwujesz i możesz tylko wyciągać wnioski. To co rozpoznajemy ot tak to są programy, które ludzie mają wgrane przez społeczeństwo/kulturę itd. (wiadomo) + instynkty. Ale to nie są oni :) Tam gdzieś w odmętach tego gówna jest jakaś istota. I tego już nie rozkminisz. Czasem (baaaardzo rzadko) pewne decyzje i odczucia mogą się brać właśnie z tamtąd. I to może być na przykład decyzja, że kobieta z takim i takim facetem nie chce być, a z innym tak, mimo, że ma mniej kasy/urody czy posiada niższy status. I tutaj z kolei zgoda z @RedBull1973 :D

 

Pozdro :)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Ator mówi o chorym pomyśle partii Nowoczesna. Czego się spodziewać po partii rządzonej przez kobiety?
    • Przez PanMichal
      Siemanko. 
       
      Udało mi się zaoszczędzić kwotę ok. 15000 zł. Problem w tym, że codziennie, nieustannie - 18 godzin na dobę myślę jak powiększyć ten kapitał. 
      Potrafię produkować formy do odlewów (płytek elewacyjnych, betonu architektonicznego itp) jestem w stanie wykonać każdą formę do odlewania płytek w domowym zaciszu. Myślałem żeby iść w tym kierunku. Pójść w dobrą reklamę, masę ulotek, youtube, social media, nawiązać kontakt z jakimiś sklepami internetowymi. Jednak jest coś co mnie hamuje - jest w Polsce jedna taka firma która się tym zajmuje, ceny mają z kosmosu (uważam, że jest to spowodowane brakiem klientów, bo jeśli ktoś ma kupić taką formę za 500 zł, i zaoszczędzić przy tym ok 3000 zł to i tak kupi). Mam na myśli sprzedaż tych form dla ludzi, wiecie jakie pieniądze oszczędza kupujący? Ja sobie z nudów zrobiłem 80 metrów kwadratowych w takich płytkach które sam odlałem, i zaoszczędziłem 6000 zł.  Jeśli nie ten pomysł, to jaki inny ?
      Myślałem nad produkcją drewna opałowego, jednakże pieniądze z tego są małe na rękę ok. 30 zł na godzinę i ciężka praca fizyczna więc raczej odpada. 
       
      Posiadam również wiele kontaktów u ''Instagramowych modelek'' (zasięgi ich postów są w granicach 10000-30000 osób na jedno zdjęcie) wiem, że będą w stanie reklamować mi rzeczy, jednakże chciałbym trafiać w target ich obserwatorów -  dziewczyny w wieku 16-25 lat. Zatem myślałem nad sklepem internetowym, pytanie - z czym ? 
       
      Posiadam również kontakty na targowiskach i bazarach które odwiedza codziennie dosłownie setki bardzo zamożnych ludzi, skorych wydać kasę na pierdoły. Celują głównie w podróbki znanych firm, jednakże ja bym stawiał na coś legalnego no właśnie - na co ? . Dobrze, gdyby gabarytowo było małe, coś co można ustawić na regale metr na metr. 
      Jeśli ma to cokolwiek do rzeczy, jestem dość młodym gościem - niedługo kończę szkołę i nie uśmiecha mi się praca za 12 zł/h. 
      Moim takim cichym marzeniem, od zawsze, było prowadzenie działalności przez internet - wysyłkowo. (potrafię rozmawiać z ludźmi, polubownie załatwiać sprawy, ponadto prawo konsumenta mam w małym palcu)
       
      Prosiłbym o jakieś porady, jak Wy widzicie moje pomysły ? 
      Może sami macie jakieś ciekawe pomysły i chcecie się z nimi podzielić, a może nawet wejść wspólnie w biznes? 
    • Przez MoszeKortuxy
      http://natemat.pl/17815,coraz-wiecej-kobiet-nie-chce-byc-matkami-trzeba-zlikwidowac-tabu-o-nieposiadaniu-dzieci
      No czego innego można było się spodziewać po kobietach  One nie chcą być matkami, ale to oczywiście wina mężczyzn... Warto zauważyć, że w tagach pod artykułem dano "feminizm"  Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".

      Dzieci coraz później

      - Dzieci? Nie, na to przyjdzie czas dopiero po trzydziestce - komentuje 24-letnia Sandra. Nie jest ona wyjątkiem, bo, jak się okazuje, takie podejście w naszym kraju ma coraz więcej Polek. - Sprawa jest bardzo skomplikowana. Od kilku lat obserwujemy tendencję Polek do coraz późniejszego rodzenia dzieci. Dziś średnia wieku kobiet, które decydują się na poród, wynosi 30-31 lat. Jest to duży wzrost w porównaniu z latami ubiegłymi - mówi w rozmowie z naTemat dr Arkadiusz Karnacki, socjolog.
       
      Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet.

      Według statystyk, średnia wieku kobiet na Zachodzie, które decydują się na pierwsze dziecko, przesunęła się już z 25. na 35 rok życia. Te statystyki biją na alarm. Badania amerykańskich naukowców wykazały, że do momentu, w którym kobieta kończy 30 lat, traci aż 90 proc. najlepszych oocytów, czyli komórek, z których powstają komórki jajowe. Lekarze twierdzą, że zegar biologiczny kobiet tyka szybciej, niż myśleli. Zatem, dlaczego Polki coraz częściej nie chcą mieć dzieci? A jeśli już się na nie decydują, to dopiero po trzydziestce?
       
      Dziecko? Nie, przecież mam pracuję

      Istnieje wiele teorii na ten temat. Kobiety mówią zdecydowane NIE dla dzieci, bo praca, bo kariera zawodowa, bo skrócona młodość. - Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet - mówi dr Arkadiusz Karnacki. - Podstawowym czynnikiem jest myślenie kobiet o dziecku, jako elemencie życia, przez który nie będą mogły się rozwijać zawodowo - zauważa socjolog.

      Takie podejście nie należy do rzadkości. Ciągły pośpiech, chęć spełniania się w pracy i marzenia o awansie sprawiają, że kobiety w młodym wieku nie postrzegają dziecka jako niezbędnego składnika do osiągnięcia pełni szczęścia. - W Polsce ciągle funduje się Polkom różne teksty, które sugerują im, że musi ona wybrać pomiędzy karierą a dzieckiem - mówi Barbara Stawarz, psycholog. - Przecież nie zawsze tak jest. Dziecko nie musi oznaczać zakończenia kariery zawodowej. Nie musi też być powodem do zwolnienia nas z pracy. Podstawą w dzisiejszych czasach jest to, żeby państwo zapewniło matkom odpowiednią pomoc, której niestety wciąż w Polsce nie ma, przez co młode kobiety czują strach przed jutrem - komentuje psycholog.
       
      A chodzi o pieniądze

      Wyprawka, pieluchy, specjalna żywność dla niemowląt, ubranka, płatny żłobek, przedszkole lub opiekunka - to wszystko sprawia, że kobieta z niechęcią patrzy na urodzenie dziecka. Wydatki na te rzeczy nie należą do najmniejszych. - Kobiety podchodzą do tego rozsądnie. Nie chcą mieć dziecka, skoro posiadają umowy śmieciowe, kredyty i mają ciągłe wydatki - zauważa psycholog Barbara Stawarz. 
       
      Dziecko skraca młodość

      Nie wszystkie kobiety podchodzą do tego tak racjonalnie. Są też i takie, które nie chcą mieć dzieci, ponieważ - jak uważają - mają swojego kotka, który im w pełni wystarcza, a dziecko - w przeciwieństwie do niego - skróci im młodość i beztroskie życie. - Myślę, że jest to margines. Polkom kotek w większości nie wystarcza. Potrzebują mężczyzn, którzy o nie zadają i wzbudzą w nich poczucie bezpieczeństwa - mówi Barbara Stawarz. 

      Jak zwracają uwagę eksperci, winni często są właśnie partnerzy, którzy starają się na wszelkie możliwe sposoby wymigać od odpowiedzialności. Tłumaczą się, że na dziecko "jest jeszcze za wcześnie". To właśnie oni są często przyczyną lęku kobiet przed posiadaniem dzieci, stad też decydują się one na potomstwo znacznie później. 
       
      "Boję się, że będę złą matką"

      Katie Roiphe w swoim felietonie wspomina rozmowę z kilkuletnią córeczką znajomych, która zapytała jej, dlaczego nie ma dzieci. Ona, nie zastanawiając się długo, odpowiedziała, że nie wiedziałaby co z nimi robić, a także, że boi się, że będzie złym rodzicem. Takie myślenie nie należy do rzadkości: - Na pewno są takie kobiety, które boją się, że nie podołają wyzwaniu bycia matką. Nie mają pomysłu na to, jak mogłyby je wychować - zauważa w rozmowie z naTemat Barbara Stawarz. Jak zauważa psycholog, jest to ogromny problem w dzisiejszych czasach, z którym większość młodych kobiet nie umie sobie poradzić.

      "Warto być matką czy nie warto?" - pytanie to, choć tendencyjne, wciąż zadaje sobie większość kobiet. Katie Roiphe uważa, że można być prawdziwą i szczęśliwą kobietą, nie rodząc dziecka. Czy aby na pewno?
    • Przez MoszeKortuxy
      http://innpoland.pl/141233,kampania-uwazaj-na-kryptowaluty-przeznacza-100-tysiecy-zl-na-youtuberow
      Kampania informacyjna prowadzona za publiczne pieniądze ma walczyć z kryptowalutami takimi jak bitcoin. W sieci pojawiło się pismo, z którego wynika, że z naszych pieniędzy NBP wydało 100 tys. na współpracę między innymi z youtuberami.

      Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego od dłuższego czasu z niepokojem spoglądają na rosnący rynek kryptowalut. Już w lipcu ubiegłego roku uznały je za poważne zagrożenie dla siebie oraz ich użytkowników. Swoje zaniepokojenie wyjaśniały tłumacząc, że waluty takie jak bitcoin, litecoin, ether nie są w żaden sposób powiązane z instytucjami finansowymi i płatniczymi i nikt nie ma nad nimi kontroli.

      Tłumaczyli również, że ofiarom cyberataków, które straciły fortuny w ciągu kilku sekund, nikt nie wypłaci żadnego odszkodowania. Wiąże się to z tym, że nie są one deponowane w bankach i w związku z tym nie obejmuje ich ochrona Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. 
       
      Według obu instytucji obrót kryptowalutami może w niektórych przypadkach nosić znamiona piramidy finansowej. Dlatego też zdecydowały się one nie obracać wirtualnymi pieniędzmi i przestrzegają przed tym obywateli.

      #uważajnakryptowaluty
      NBP i KNF zaczęły kampanię informacyjną „Uważaj na kryptowaluty”. Jej strona internetowa przestrzega Polaków przed inwestowaniem w te wirtualne pieniądze.

      Jednym z elementów kampanii są również filmy w serwisie YouTube, opatrzone hashtagiem #uważajnakryptowaluty. Jak informuje portal „Comparic.pl”, youtuberzy zostali opłaceni przez NBP, a na całość kampanii w mediach społecznościowych przeznaczono 91 221,99 zł brutto.
       
      Kampania, jak wynika z pisma NBP, opublikowanego na portalu została zrealizowana we współpracy z Gamellon Sp. z o.o będącą siecią partnerską zrzeszającą m.in. Marcina Dubiela, autora filmu “Straciłem wszystkie pieniądze?!”. Jak sugeruje portal, bardzo prawdopodobne jest zatem, że zarówno ten, jak i wiele innych filmów opatrzonych hashtagiem #uważajnakryptowaluty została sfinansowana z pieniędzy publicznych.

      Kryptowaluty: warto inwestować?
      Wątpliwości może budzić charakter kampanii: zamiast edukować, nastawia negatywnie do kryptowalut.

      Wystąpiliśmy do biura prasowego NBP z pytaniem, czy pismo, na które powołuje się portal „Comparic.pl” jest prawdziwe, czy też może jest to „fejk”, w którym ktoś jedynie podszywa się pod tę instytucję. Czekamy na odpowiedź w sprawie.
    • Przez karoltomanek
      Ja w osobie Karol Tomanek chciałbym przedstawić swoją historię pewnej znajomości
      Zanim Natalia się urodziła (14.10.2013) to zabronn iłem jej szczepić dziecko, przed poczęciem nie rozmawialiśmy o tym – nie chciała się zgodzić więc rozstaliśmy się i Agnieszka poszła mieszkać do mamy. Rodzice nie dali mi zdrowia więc się sporo uczę na ten temat i wiem, że jest brak jakichkolwiek dowodów na pozytywną skuteczność szczepionek. Po paru miesiącach konkubentka  zgodziła się nieszczepić Natalii – to był mój warunek konieczny bycia razem. Pod koniec 2014 roku wyjechałem do pracy do Dublina. Ciężko tam pracowałem i zarabiałem średnio od 300 do 500 Euro tygodniowo. Wysyłałem konkubentce dużo pieniędzy bo miały być na naszą trójkę po powrocie z emigracji. Po powrocie na początku 2017 moja konkubentka była bardziej zaborcza, pewna siebie. Nie mogłem od niej pozyskać rozliczenia bankowego bo zbywała temat do stycznia 2018. Było coraz więcej kłótni, sprzeczek. Brak dobrej woli oraz chęci współpracy ze strony konkubentki na co mam dowody na komputerze z nagrań z nią. Nie mogłem z konkubentką porozmawiać więc zacząłem prowadzić nagrania rozmów o zdrowiu i uspokajaniu, gdyż już wtedy łatwo się denerwowała z byle tematu. Chciałem ją zmotywować  do większej odpowiedzialności za siebie i dziecko. Wiedziała, że ją nagrywam.
      W kwietniu 2017 nabyliśmy dom, z czago Agnieszka posiadała 5% wartości – w celu lepszego samopoczucia w naszym nowym domu, a ja byłem święcie przekonany, że moja córka jest nieszczepiona – inaczej nie zrobiłbym tego. Drugiego dnia po wprowadzeniu rozpocząłem pracę a po pracy wykańczałem suteryny: tynkowanie, wylewki, malowanie swego pokoju. Czółem ogromny pressing, ze strony konkubentki, gdyż jak twierdziła – potrzebujemy pieniędzy na życie – wierzyłem jej. Czółem się coraz bardziej zmęczony i niezadbany –niczym robotnik. Pracowałem po całych tyodniach, czasami nawet i w niedzielę. Sąsiedzi pewnie to widzieli  i słyszeli.
      W okresie od lipca 2017r. do teraz gdy moje zdrowie podupadało, miałem spore problemy z bólem pleców, mięśniami stabilizującymi miednicę, tj. Mięsień łączący odcinek krzyżowo-lędźwiowy z miednicą od wewnątrz, mięśnie czworogłowe uda oraz pośladkowe większe.
       Od tamtego okresu Agnieszka zastraszała mnie często mówiąc, że z opieki społecznej „ktoś” – nie powiedziała nigdy kto, się mną interesuje ponieważ sąsiedzi widzieli, że opalam się nago i pewnie mnie zgłosili. W końcu poszedłem do jednych tylko sąsiadów i rozmawiałęm z panią fryzjerką – zaprzeczyła. Po 10 minutach przyszła do mnie a ja wyjaśniłem jej sprawę. Była bardzo zaskoczona i twierdziła, że jej rodzina nigdzie mnie nie zgłaszała.
       Moje podejrzenia co do konkubentki narastały. Wiedziała, że dnia 23 stycznia pojadę do ośrodka spytać o szczepienia Natalki. Zaskoczyło mnie to strasznie, że za moimi plecami i wbrew mojej zgody zrobiła to. Z drugiej strony kto kazał jej być ze mną – mając moje pieniądze na koncie mogła się ze mną porozumieć w sprawie alimentów – utrzymania lecz nigdy tego nie zrobiła. Wracając zastałem policję w domu, która szukała marichuany ale tylko w pewnych miejscach – jakby zostali dokładnie uprzedzeni. Dnia 25 stycznia 2018r. Przyjechałem do domu a po 2 godzinach przyjechała Agnieszka z dwojgiem znajomych. Dowiedziałem się od niej, iż nie oddano jej moich kluczy: do domu, do roweru, do samochodu Tico.
      Od tamtego czasu poruszam się tylko rowerem co mnie jeszcze bardziej męczy.
      W styczniu 2018 zdobyłem w końcu od niej listę przelewów, jakie dokonywałem na jej konto lecz z brakiem roku 2015go.
      Kwoty jakie jej przelewałem w 2016 roku [zł] to: styczeń 4555, luty - 6000 , marzec -11555  , kwiecień - 2000 , maj - 5000 , czerwiec - 3333 , lipiec - 0 , sierpień -4000  , wrzesień -6629 , październik -5000  , listopad -20 000  , grudzień -5000  . łącznie za rok 2016 wyszło 73 072 . Kwoty jakie konkubentce przelewałem w 2017 roku to: styczeń - 23000 , luty - 16000 , marzec – 28 000 , kwiecień - 2223 , maj - 1700 , czerwiec - 1609 , lipiec - 2239 , sierpień - 975 , wrzesień - 0 , październik - 0 , listopad - 0 , grudzień - 0 . Łącznie za 2017 przelałem jej 75 746 zł. Na komputerze posiadam dokładne dane co do grosza. Przelewów za 2015 rok od Agnieszki nie otrzymałem.
      Od Stycznia 2018 roku Agnieszka stała się wybuchowa i wogóle nie mogę z nią dojść do porozumienia. Często udziela sprzecznych wypowiedzi i łatwo się denerwuje. Gdy Natalia zamknęła się w lazience od środka, Agnieszka szybko wpadła w szał i zaczęła dziabać drzwi siekierą i krzyczeć na wszystkich. Natalia zaczęła głośno płakać. Bałem się podejść lecz w końcu zrobiłęm to i otworzyłem drzwi kombinerkami. Od tamtej pory jestem oskarżany z każdego powodu. Wmawia mi często nieprawdę, że soczki Natalii nie są słodkie, że orenżadki są bez cukru, a ja czytam etykiety, że jedzenie parówek przez Natalkę po 21 godzinie jest w porządku. A wiem już, że Natalkę „przeżyna” w brzuszku, czasem płacze bez powodu – chuśtawki nastrojów, oczy już ma trochę podkrążone. Mi rodzice zdrowia nie dali, dlatego obecna sytuacja bardzo mnie boli.

       
      Agnieszka od kilku miesięcy kontaktuje się z moją rodziną za moimi plecami. Mama do mnie dzwoni – wyciąga informacje a potem dzwoni do Agnieszki. Efektem jest, że rodzina odwróciła się ode mnie plecami i słuchają tylko Agdnieszki. Moja mama i tata telefonicznie i na żywo próbuje na mnie wpłynąć ignorując fakty, które chcę im przekazać. Agdzieszka ma znajomych od 9ciu lat na Struży obok kraśnika i pomawiała mnie do nich o tym, że:
      - wysyłam jej tylko 400 złotych miesięcznie z Dublina,
      - jak opalałem się nago robiła mi zdjęcia i wysyłała do nich;
      - przypalam Natalkę lutownicą,
      - ścisnąłem specjalnie paluszki Natalki w drzwiach w kuchni;
      - że mam choroby weneryczne – podczas gdy jeszcze w listopadzie 2017 roku uprawialiśmy seks oralny z finałem w jej ustach,
      - wynosi intymne informacje z domu o tym, że stosuję lewatywy, picie moczu, kompiele w moczu – NIE PRZYSZŁO JEJ DO GŁOWY NIGDY, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY ZE ZDROWIEM BO CIĘŻKO I DŁUGO CHAROWAŁĘM NA RODZINĘ.

       
      Ósmego września 2017 roku konkubentka złożyła wniosek o alimenty w celu otrzymania przez naszą rodzinę 500+. We wniosku tym dostrzegłem liczne niejasności a nawet kłamstwa. Oto one:
      - brak jakichkolwiek prób pozasądowego porozumienia ze mną na spokojnie chociaż we wniosku o alimenty (wniosek z dnia 8 września 2017r., Sąd Rejonowy w Kraśniku, III Wydział Rodzinny i Nieletnich) jak napisała,
      -  małoletnia zamieszkuje wraz z matką w jej domu rodzinnym w Marynopolu – podczas gdy w UZASADNIENIU POSTANOWIENIA pani prokurator Krysty Łapińskiej z dnia 25 stycznia 2018 roku (Sygn. Akt PR 2 Ds. 83.2018.S) czytamy: „W okresie od października 2017 r daty bliżej nieustalonej do 23 stycznia 2018 roku w Rzeczycy Ziemiańskiej  województwa lubelskiego znęcał się psychiczniei  fizycznie nad konkubiną Agnieszką B oraz psychicznie nad małoletnią córką Natalią Tomanek (4lata) w ten sposób, że kierował do konkubiny słowa wulgarne i obraźliwe, groził uszkodzeniem ciała, przytrzymywał i ściskał za raz ramię a nadto krzyczał na córkę i niszczył w jej obecności sprzęty wyposażenia domowego”. Pytanie brzmi: w jakim celu konkubina Agnieszka B przyjeźdżała do Rzeczycy?

      - w uzasadnieniu pozwu o alimenty z dnia 8go września 2017 czytamy: ”matka dziecka wszystkie swoje oszczędności w kwocie około 10 000 złotych przeznaczyła na remont domu w czasie jak jeszcze zamieszkiwali razem” – posiadam natomiast inne dane: tynk – 300 złotych, piach mniej jak 300 złotych, farby – około 300 złotych, robocizna moja własna po godzinach, a gdzie reszta?
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „osobistą opiekę i pieczę nad małoletnią sprawuje wyłącznie matka. Pozwany nie partycyalergikiemuje w żaden sposób w kosztach utrzymania dziecka – a co z przelewami i kwotą ponad 150 000 złotych?

      - w tymże pozwie czytamy dalej: „nie troszczy się również o jego stan zdrowia (Natalii)” – nagrywałem rozmowy z Agnieszką o zdrowiu Natalki, na youtube napominałem Agnieszkę bo na żywo to kompletny brak chęci współpracy; dalej: „małoletnia jest alergikiem, cierpi na nietolerancję laktozy” – nigdy nie otrzymałem takowej informacji od konkubiny; Agnieszka zawsze sama decydowała o diecie Natalii, nigdy nie mogłem z nią na SPOKOJNIE porozmawiać o zdrowiu, życiu, strategii życiowej;
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „Obecnie matka dziecka jest w złej sytuacji materialnej. Nie uzyskuje żadnych świadczeń od ojca dziecka” – A PRZELEWY?; dalej: „pozwany nie interesuje się dzieckiem i cały ciężar opieki  i wychowania spoczywa wyłącznie na matce. To ona stara się zapewnić małoletniej  jak najlepsze warunki. Ona przez swoją osobistą pieczę i starania wypełnia cały swój obowiązek alimentacyjny” – dlaczego więc nie postara się na spokojną rozmowę wedwoje? Gdzie są pieniądze, które jej przelałem?; dalej czytamy: „pozwany nie ma nikogo na utrzymaniu” – A PRZELEWY Z TYTUŁEM PŁATNOŚCI „Rodzinka” gdzie się podziały?; dalej czytamy: „jest osobą młodą i zdrową” – pytam się więc kto i kiedy MNIE ZDIAGNOZOWAŁ?
                  - na ostatniej stronie tegoż pozwu czytamy: „Wykazać należy, iż przedstawicielka ustawowa ponosi cały trud opieki i wychowania dziecka. To na matce małoletniej spoczywa całość obowiązków rodzicielskich” – z konkubiną nie mogę nawiązać rozmowy na spokojnie, posiadam liczne nagrania, iż konkubina okazuje brak jakiejkolwiek chęci współpracy, kłamie w sprawie pieniędzy, unika tematu.
                  Konkubina Agnieszka B oszukała mnie w następujące sposoby:
      - za moimi plecami zaszczepiła dziecko co czyni ją winną nabycia nieruchomości ze mną Karol Tomanek w złej wierze;

      - ukryła lub zdefraudowała dużą kwotę pieniędzy i ten fakt próbuje teraz zatuszować bo: - być może to ona zorganizowała zamknięcie mnie na policji za susz roślinny, - orzeka bardzo niejasno w dokumentach sądowych (pozew o alimenty, postanowienie o oddaniu pod dozór Policji Karola Tomanka w dniu 25 stycznia 2018r), - twierdzi, że nie otrzymała moich kluczy do domu, samochodu i roweru, być może ukryła moje klucze do samochodu aby mnie zamknąć w domu aby mi utrudnic dochodzenia moich praw oraz odcieła mnie od możliwości uzyskania pracy,

      - tworzy negatywny obraz wobec mojej osoby do moich znajomych i rodziny, osacza mnie, ośmiesza, szkaluje, znęca się psychicznie,

      - podczas ostatnich konwersacji na viber konkubentka bardzo zmieniła ton wypowiedzi, podpuszcza mnie, pisze fałszywe informacje, traktuje mnie jako osobę małointeligentną, zacofaną, gorszą.

      - dnia 8go lutego 2018 była konkubentka wraz z kuratorem zawodowym Joanna Orgasińska w moim domu w Rzeczycy Ziemiańskiej pod moją nieobecność – tego dnia nie dodzwoniłem się do Pani Kurator a następnego dnia już moja sprawa została przekazana do kuratora rodzinnego, chyba w Gościeradowie ponieważ się okazało, że matka Agnieszka i Natalia mieszkają na Marynopolu. Przez Panią Kurator zostałem potraktowany szybko, obcasowo i zdawkowo – brak jakichkolwiek pytań i wyjaśnień w sprawie wizyty w moim domu na Rzeczycy Ziemiańskiej. Po czym zostałem poinformowany, iż odpowiednia notatka trafiła do Sądu – nie pamiętam jakiego. Agnieszka potrafi poprzez swój cichy charakter do ludzi obcych oraz wrodzoną uległość, wpływać na ludzi.

      - jak przebywałem za granicą w 2015 r Agnieszka zaszczepiła dziecko; od osób trzecich wiem, że Natalia była w szpitalu tydzień o czym konkubentka mnie nie poinformowała; nie wiem czy trafiła tam przed szczepieniami czy po.

      Do domu dostaję się drzwiami od suteryn, otrzymałęm klucz od Agnieszki.
      Czuję się zmęczony tą całą sytuacją, zdradzony i oszukany jak nigdy dotąd i zapewne już nigdy więcej. Czuję się bezradny, bezsilny i zagubiony. Bardzo proszę o pomoc.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×