Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Czy kobiety lecą na pieniądze - obserwacja 14 lat życia pewnego samca...

Rekomendowane odpowiedzi

32 minuty temu, maVen napisał:

Analizując moje życie pod kontem zainteresowania ze strony kobiet to wiem jedno do 30 lat byłem dla 90% kobiet niewidoczny po 35 nagle wszystko się zmieniło ... dlaczego ?

Wynika to z tego, że samice z wiekiem stają się coraz bardziej zdesperowane.

Kiedyś z kolegą z pracy robiliśmy taki test na Sympatia.pl. On w wieku ok. 40 lat. Okazało się, że on miał wielokrotnie więcej zainteresowanych samic. Jego profil był znacznie częściej odwiedzany. Wielokrotnie podrywały go kobiety, które wprost chciały się umawiać na seks. Wszystkie były mężatkami! Mąż pracuje jako kierowca i do domu wraca na weekendy, a w tym czasie kochana żona baraszkuje z innymi.
Kolega z takich propozycji nigdy nie korzystał - przykładny mąż.


Po trzydziestce samice zaczynają się orientować, że większość koleżanek ma już męża, dzieci, dom, a one są nadal same. Dla nich to jest problem. Mężczyzna doskonale poradzi sobie sam, ale samica ma ból cipy.
W tym wieku zaczynają bardziej intensywnie poszukiwać wymarzonego księcia z bajki. Oczywiście niektórym odbija i chcą prawdziwego księcia. Myślą, że znajdą jakiegoś Ronaldo czy innego Lewandowskiego.

Z mężczyznami z kolei jest trochę inaczej.
- Wielu jest zajętych w związkach.

- Ci po nieudanych związkach nie mają większej ochoty na wiązanie się z nową samicą.

- Wielu zaczyna się bawić samicami

Trudno jest im znaleźć w tym wieku jakiegoś sensownego, rokującego mężczyznę.

  • Like 6

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
17 minut temu, Dobi napisał:

Z mężczyznami z kolei jest trochę inaczej.
- Wielu jest zajętych w związkach.

- Ci po nieudanych związkach nie mają większej ochoty na wiązanie się z nową samicą.

- Wielu zaczyna się bawić samicami

Trudno jest im znaleźć w tym wieku jakiegoś sensownego, rokującego mężczyznę.

 

jeszcze bym dodał samców, którzy nie mieli w ogóle kontaktów z kobietami i są dla nich niewidoczni.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, ThePowerOfNow napisał:

jeszcze bym dodał samców, którzy nie mieli w ogóle kontaktów z kobietami i są dla nich niewidoczni

 

Większość kolegów jest niewidoczna dla kobiet na własne życzenie. Działając na zasadzie praca dom praca dom to raczej nikłe szanse na poznanie kogoś. Nawet taki portal randkowy to zawsze jakieś działanie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Doleję oliwy do ognia :)

Obejrzyjcie sobie na YT filmiki z gold-diggerkami. Wiem, wszystko może być wyreżyserowane, a laski tępe, ale przecież tępych jest akurat mało :) Czasami nawet są porównania: 1. laska spławia (jak to one mówią) 'biednego' kolesia; 2. ta sama laska wsiada do zajebistej fury z gościem, którego nie widziała wcześniej na oczy (albo tamten poprzedni jest przebrany). Oczywiście ich emocje działają i nieraz mówią na głos rzeczy typu: "No nie wiem", "Nigdy tak nie robiłam", "Boję się", ale przeważnie magia wozu i metroseksualnego ziomka z ajfonem i okularami Gucci działa  :)

Są też fajne pranki, gdzie koleś podrywa laskę obok jakiegoś powiedzmy Porsche (ona myśli, że to jego) i jak już idą do auta to on idzie trochę dalej i okazuje się, że jeździ np. Golfem III. Co robi lasia? "Nie, dzięki", "Na razie", "Muszę lecieć" albo odchodzi w milczeniu z uśmiechem na ustach albo bez :D

Takie życie, chłopaki :)

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli kobieta olała samca ten może przyjąć, iż:

1. Miała wodę na gazie / pogrzeb wujka / nie ma czasu popołudniami / nie pasuje jej do ciuchów / dużo pracuje / dużo się uczy / miała zły humor

albo

2. Samiec nie był dostatecznie urodziwy oraz nie reprezentował poziomu zasobów oczekiwanego przez samicę.

 

Każdy może wierzyć w to co chce :)

 

Żeby była w ogóle możliwość poznania samczego charakteru samica musi zainteresować się samcem i pozwolić mu na zaprezentowanie tego kim jest mentalnie.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Zawsze jeszcze może uslyszec z daleka(nieslyszalne dla samca) szczekanie szczeniaczkow z pobliskiego schroniska a jako wieloletnia aktywistka i milosniczka zwierzat musi im pomoc zlewajac samca

 

tak tez czasem bywa

Edytowane przez Tramal
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Od pewnego czasu przestałem mówić o tym co robie zawodowo (zarząd) oraz jakie mam plany na przyszłość (rozwijam kilka biznesów). Nie mówię o tym dlatego, że zawsze w towarzystwie zdarzały się przypadki Pań, które tylko słysząc o tym, niekoniecznie bezpośrednio, zaczynały wyrażać nadmierne mną zainteresowanie. Nie potrzebuję takich pijawek na głowie więc dobrze się czuję udając, że generalnie jestem prostym kolesiem na niskim stanowsku. W ten sposób przynajmniej wiem, która z Pań po prostu chce ze mną rozmawiać, bo może choć trochę ją interesuje to co mówię. 

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja zawsze gram prostego chłopaka :)

 

Chociaż mam taki plan, aby przetestować Laski. Ubracie się w jakieś markowe ciuchy i w barze zamówić whisky - obrzydliwe cholerstwo, wolę czystą, ale wiadomo - człowiek na poziomie nie pije wódki ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja po prostu nie wnikam, nie zależy mi, nie staram się być kimś na pokaz. Żyje w małej mieścinie gdzie wcześniej czy później wiadomo z kim ma się do czynienia. Mam swoj styl i ubierania się i zachowania. Nie szukam kobiety. I dobrze mi jest ze samym sobą. Znam dużo kobiet. Dużo kobiet zwraca się do mnie o różne sprawy ... nawet niektóre kobiety zwierzają mi się co robiły na pierwszej randce, jak mają się ubrać etc etc. Generalnie szanuje kobiety choć tak jak wielokrotnie pisałem wkurzają mnie rzeczy na które w sumie nie mam wpływu. Wykazuje duzą empatie do kobiet z problemami, znudzonymi zyciem czy partnerami stad czasami lgną ale powiem szczerze na dłuższa metę to meczące bo każda z nich cos więcej później oczekuje bądź czuje sie przebywając z nimi ze ucieka ze mnie energia ktora sprawia ze jestem radosny i szczęśliwy.

 

W knajpach jak mam ochote siedze nie aby wyrywać tylko po prostu po ciezkim tygodniu napić się z kolegami czystej. Pare razy zdarzyło mi się zakochaći wówczas to był moj koniec bo nie bylem soba. Moj iloraz inteligencji byl chyba na poziomie wod gruntowych bo popełniałem takie głupoty ze wstyd pisac. Wiec staram sie panować nad popędem itp 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
29 minut temu, Dobi napisał:

 w barze zamówić whisky - obrzydliwe cholerstwo, wolę czystą, ale wiadomo - człowiek na poziomie nie pije wódki ;)

Tak poza tematem :D

Whisky z spritem albo tonikiem imbirowym polecam ;) Czasami stwierdzam że ludzie w Polsce albo tak się przyzwyczaili do gorzały albo inne alkohole im niepodeszły że gdzie nie pójdzie człowiek to tylko piwo albo wóda :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 minuty temu, Krzysiek1991 napisał:

Czasami stwierdzam że ludzie w Polsce albo tak się przyzwyczaili do gorzały albo inne alkohole im niepodeszły że gdzie nie pójdzie człowiek to tylko piwo albo wóda :D

Ja po prostu lubię czasami napić się dobrej wódki.

Nie ma to nic wspólnego z alkoholizmem, bo na wódkę ochotę miewam sporadycznie - raz na kilka miesięcy, ale lubię smak wódki. Oczywiście nie każda jest dobra. Najlepsza - Krakus. Niestety w barach tego nie podają. Podobno inne z tej wytwórni są jeszcze lepsze ( Akwawit - Polmos S.A., dawniej: Wratislavia, dawniej: Polmos Wrocław).

Lubię to, co polskie :)

Nie widzę niczego złego w piciu wódki. Whisky to też rodzaj wódki :)

 

20 minut temu, maVen napisał:

Ja po prostu nie wnikam, nie zależy mi, nie staram się być kimś na pokaz.

Ja też nie robię niczego na pokaz. Naprawdę mam wszystko gdzieś :) Nigdy nie chodzę na "polowania" na laski. Czasami dobrze jest wyjść z domu i tyle.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Faceci którzy poszukuja kobiet odwracaja naturalny porządek rzeczy, to babie zalezy bardziej, bez faceta nie zrealizuje swojego    biologicznego powołania...Tacy faceci, którzy pala sie do kobiet mimowolnie zaniżają w jej oczach swoja wartość, oczywiscie subtelne deliktanie danie do zrozumienia swojej wartości a bieganie po ulicy potykając sie o swój jezyk to wielka róznica...

Kobieta sama wyczuwa siłe(portfela) i adekwatnie do tej siły, przedstawia siebie jako produkt do wzięcia...Biały rycerz ma zabiegac, ganiac i całowac jej stopy, to działa bezposrednio na jej fejm, dzieki czemu zyskuje jako towar w swoim mniemaniu...Taki wychuchany przez biała armie chłopaków ''towar'' jest wystawiony na aukcje dla mocnych, bogatych facetów...I tu ktos powie, ale tu facet wybiera? absolutnie...

 

Tutaj Leo Di Caprio i modelki...To One go wybrały...

 

b72b28ba005e3524072ddc77da73cd02801bd41b

Edytowane przez Assasyn
  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
14 minut temu, Assasyn napisał:

Faceci którzy poszukuja kobiet odwracaja naturalny porządek rzeczy, to babie zalezy bardziej, bez faceta nie zrealizuje swojego    biologicznego powołania...

Otóż to! O to właśnie chodzi! Kobiety powinny walczyć o mężczyzn. To jest naturalne.
Teraz wszystko jest poprzekręcane i samicom wydaje się, że to one powinny być zdobywane i mężczyźni powinni się o nie starać.
Owszem, można się starać, można walczyć o kobietę... ale najpierw trzeba mieć jakiś znak, sygnał, że warto. One chcą, aby mężczyzna robił wszystko od początku do końca, czyli inwestował swój czas i energię w zdobywanie jej, nie wiedząc o niej kompletnie nic. To nie jest naturalne.

Ja ze swoim "w dupie to mam" wychodzę z założenia, że owszem, można zrobić pierwszy krok, jednak muszę wiedzieć, że kobieta jest tym w ogóle zainteresowana. To widać. Czasami wystarczy spojrzenie, jakiś uśmiech...

Chodząc z kumplami po mieście (oni nie znają tego forum i nadal wierzą w księżniczki) często odradzam im zaczepianie różnych kobiet. Mówię wprost - to nie ma sensu. Jeśli nawet próbują, to i tak szybko wracają i mówią: "miałeś rację".

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 29.08.2016 o 18:58, Robson napisał:

Pamiętaj: Suka nie da, pies nie weźmie.

 

Dnia 29.08.2016 o 18:41, ThePowerOfNow napisał:

Jeżeli chciałbyś żeby ktoś Twoją żonę posuwał, proszę bardzo, działaj.

 

Tutaj jestem zdania, że nie należy zaczynać podchodów do mężatek o ile wie się ,że jest zamężna.

Ale jeżeli taka mężatka sama coś zaczyna sugerować to można to kontynuować do finału.

 

W 1 przypadku nie należy zachęcać samicy do skoku w bok czyli nie robić jelenia z jej samca, w 2 widać że sama zdecydowała skoczyć i zrobi to jak nie z jednym to z drugim.

 

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 30.08.2016 o 21:06, Dobi napisał:

Nie ma to nic wspólnego z alkoholizmem, bo na wódkę ochotę miewam sporadycznie - raz na kilka miesięcy, ale lubię smak wódki. Oczywiście nie każda jest dobra. Najlepsza - Krakus. Niestety w barach tego nie podają. Podobno inne z tej wytwórni są jeszcze lepsze ( Akwawit - Polmos S.A., dawniej: Wratislavia, dawniej: Polmos Wrocław).

 

Koneser... :D

 

 

Dnia 31.08.2016 o 07:27, Brat Jan napisał:

Ale jeżeli taka mężatka sama coś zaczyna sugerować to można to kontynuować do finału.

 

Dnia 31.08.2016 o 07:27, Brat Jan napisał:

, w 2 widać że sama zdecydowała skoczyć i zrobi to jak nie z jednym to z drugim.

 

To właśnie o tym mówię. Jak nie ja to ktoś inny. A jak to mówią: "U mężatki nie ma wpadki" :D

 

 

Dnia 30.08.2016 o 22:03, Dobi napisał:

Chodząc z kumplami po mieście (oni nie znają tego forum i nadal wierzą w księżniczki) często odradzam im zaczepianie różnych kobiet. Mówię wprost - to nie ma sensu. Jeśli nawet próbują, to i tak szybko wracają i mówią: "miałeś rację".

 

Propsuję. Kobiet się nie "zaczepia". W najlepszym wypadku zignoruje, a w najgorszym ucieknie z krzykiem i wydzwoni Milicje.

Jak kobieta nie wysyła znaków-sygnałów, nie czuje się jej wzroku na plecach etc. to się zwyczajnie nie podchodzi.

Dobi, a powiedz mi: Oni tak z partyzanta uderzają, jak ulotkarze czy mają jakiś plan?

 

 

Dnia 30.08.2016 o 21:44, Assasyn napisał:

Faceci którzy poszukuja kobiet odwracaja naturalny porządek rzeczy, to babie zalezy bardziej, bez faceta nie zrealizuje swojego    biologicznego powołania...

 

Chyba Cię trochę poniosło... W przyrodzie to właśnie samiec zabiega o samicę ale... zabiega się do pewnego momentu (każdy wybiera właściwy z punktu widzenia samooceny od zwykłego uśmiechu do kupna mieszkania w Centrum Warszawy), a później to ona ma przejąć inicjatywę. Anunnaki Nas tak poskładali, że jednak to od mężczyzny ma wyjść inicjatywa. Ma to swoje plusy: Ja zaczynam, ja kończę. Minusy... No, może ta zaniżenie, o którym piszesz ale kurwa... Ilu tu jest DiCaprio? Ja jeden? hahahaha :D

 

Jedno zdjęcie niczego nie dowodzi. My mówimy o ogóle, a nie o typasku, który nie mieści się w ramach argumentu. Zresztą Leonardo, jest bardzo w porządku.

Uśredniajmy. Ja rozumiem, że rozkład Gaussa jest aktualny w każdej dziedzinie życia ale... proszę... nie te małe skrajności...

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 31.08.2016 o 07:27, Brat Jan napisał:

Ale jeżeli taka mężatka sama coś zaczyna sugerować to można to kontynuować do finału.

 

16 minut temu, Robson napisał:

To właśnie o tym mówię. Jak nie ja to ktoś inny. A jak to mówią: "U mężatki nie ma wpadki" :D

 

A nie sądzicie, że żyło by się lepiej gdybyśmy byli wobec siebie lojalni i nie tykali mężatek tak dla zasady.

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Robson osobiscie do Di Caprio nie mam nic...:) lubie go jako aktora,  ale...inicjatywa ma wyjść od samca? i tak i nie, coś musi byc tym zapalnikiem Twojej inicjatywy, są to sygnały samicy wysłane do Ciebie abyś podszedł(inicjatywa) i zagadał...Ona wykonała pierwszy ruch :)

Wracając do Di Caprio, no ok, moze mnie troche poniosło, nie mniej jednak dobitnie chciałem ''okrasić'' swoj post :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, icman napisał:

 

 

A nie sądzicie, że żyło by się lepiej gdybyśmy byli wobec siebie lojalni i nie tykali mężatek tak dla zasady.

 

Byłoby, ale ilu samców podpisze taką deklarację?

Z 10%, cała reszta będzie cieszyć michę że się okazja trafiła.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Robson napisał:

Propsuję. Kobiet się nie "zaczepia". W najlepszym wypadku zignoruje, a w najgorszym ucieknie z krzykiem i wydzwoni Milicje.

Źle się wyraziłem. Chodziło o to, że wtedy byliśmy na mieście i w każdym klubie chciał zaczepiać jakieś "laski". Nic z tego nie wyszło i było wiadomo, że nie wyjdzie. W jednym przypadku widziałem w tej grupie jedną taką zrytą samicę z roboty, więc koleżanki z pewnością są identyczne.
Według mnie zrytą. Na jakiejś imprezie integracyjnej nie chciała ze mną zatańczyć ;-) Widocznie nie byłem godzien. Tańczyłem z wieloma innymi. Byłem trochę narąbany i jak laska nie chciała się zgodzić po dobroci, to sam zanosiłem ją na parkiet. Wtedy już nie odmawiały ;-)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Brat Jan napisał:

Z 10%, cała reszta będzie cieszyć michę że się okazja trafiła.

 

Tam zaraz cieszyła... Robisz co swoje, wycierasz w firankę i wychodzisz.

 

15 godzin temu, Assasyn napisał:

inicjatywa ma wyjść od samca? i tak i nie, coś musi byc tym zapalnikiem Twojej inicjatywy, są to sygnały samicy wysłane do Ciebie abyś podszedł(inicjatywa) i zagadał...Ona wykonała pierwszy ruch

 

O to, to! O to mi chodziło!

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Załóżmy jednak, że kobiety lecą na kasę.

Bogaty koleś po odkryciu, że laska kocha tylko jego pieniądze, jest w ciemnej dupie, często depresja itp.

Przeciętniakowi źle, bo nie ma tej kasy, żeby one na niego leciały.

Dwie sytuacje prowadzą do pewnego rodzaju nieszczęścia.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A czym tu się przejmować? "Kobietami"? To nie masz już zadnych problemów, że szukasz nowych?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Dobi napisał:

A czym tu się przejmować? "Kobietami"? To nie masz już zadnych problemów, że szukasz nowych?

 

Ja po prostu przyjmuję prawdę i to nie jest dla mnie kwestia problemów.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia ‎2016‎-‎08‎-‎30 o 22:03, Dobi napisał:

Chodząc z kumplami po mieście (oni nie znają tego forum i nadal wierzą w księżniczki) często odradzam im zaczepianie różnych kobiet. Mówię wprost - to nie ma sensu. Jeśli nawet próbują, to i tak szybko wracają i mówią: "miałeś rację".

Uuuuuuu panie... w necie nie, na mieście też nie... to gdzie w takim razie, bo chyba nie w bibliotece? :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Ator mówi o chorym pomyśle partii Nowoczesna. Czego się spodziewać po partii rządzonej przez kobiety?
    • Przez PanMichal
      Siemanko. 
       
      Udało mi się zaoszczędzić kwotę ok. 15000 zł. Problem w tym, że codziennie, nieustannie - 18 godzin na dobę myślę jak powiększyć ten kapitał. 
      Potrafię produkować formy do odlewów (płytek elewacyjnych, betonu architektonicznego itp) jestem w stanie wykonać każdą formę do odlewania płytek w domowym zaciszu. Myślałem żeby iść w tym kierunku. Pójść w dobrą reklamę, masę ulotek, youtube, social media, nawiązać kontakt z jakimiś sklepami internetowymi. Jednak jest coś co mnie hamuje - jest w Polsce jedna taka firma która się tym zajmuje, ceny mają z kosmosu (uważam, że jest to spowodowane brakiem klientów, bo jeśli ktoś ma kupić taką formę za 500 zł, i zaoszczędzić przy tym ok 3000 zł to i tak kupi). Mam na myśli sprzedaż tych form dla ludzi, wiecie jakie pieniądze oszczędza kupujący? Ja sobie z nudów zrobiłem 80 metrów kwadratowych w takich płytkach które sam odlałem, i zaoszczędziłem 6000 zł.  Jeśli nie ten pomysł, to jaki inny ?
      Myślałem nad produkcją drewna opałowego, jednakże pieniądze z tego są małe na rękę ok. 30 zł na godzinę i ciężka praca fizyczna więc raczej odpada. 
       
      Posiadam również wiele kontaktów u ''Instagramowych modelek'' (zasięgi ich postów są w granicach 10000-30000 osób na jedno zdjęcie) wiem, że będą w stanie reklamować mi rzeczy, jednakże chciałbym trafiać w target ich obserwatorów -  dziewczyny w wieku 16-25 lat. Zatem myślałem nad sklepem internetowym, pytanie - z czym ? 
       
      Posiadam również kontakty na targowiskach i bazarach które odwiedza codziennie dosłownie setki bardzo zamożnych ludzi, skorych wydać kasę na pierdoły. Celują głównie w podróbki znanych firm, jednakże ja bym stawiał na coś legalnego no właśnie - na co ? . Dobrze, gdyby gabarytowo było małe, coś co można ustawić na regale metr na metr. 
      Jeśli ma to cokolwiek do rzeczy, jestem dość młodym gościem - niedługo kończę szkołę i nie uśmiecha mi się praca za 12 zł/h. 
      Moim takim cichym marzeniem, od zawsze, było prowadzenie działalności przez internet - wysyłkowo. (potrafię rozmawiać z ludźmi, polubownie załatwiać sprawy, ponadto prawo konsumenta mam w małym palcu)
       
      Prosiłbym o jakieś porady, jak Wy widzicie moje pomysły ? 
      Może sami macie jakieś ciekawe pomysły i chcecie się z nimi podzielić, a może nawet wejść wspólnie w biznes? 
    • Przez MoszeKortuxy
      http://natemat.pl/17815,coraz-wiecej-kobiet-nie-chce-byc-matkami-trzeba-zlikwidowac-tabu-o-nieposiadaniu-dzieci
      No czego innego można było się spodziewać po kobietach  One nie chcą być matkami, ale to oczywiście wina mężczyzn... Warto zauważyć, że w tagach pod artykułem dano "feminizm"  Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".

      Dzieci coraz później

      - Dzieci? Nie, na to przyjdzie czas dopiero po trzydziestce - komentuje 24-letnia Sandra. Nie jest ona wyjątkiem, bo, jak się okazuje, takie podejście w naszym kraju ma coraz więcej Polek. - Sprawa jest bardzo skomplikowana. Od kilku lat obserwujemy tendencję Polek do coraz późniejszego rodzenia dzieci. Dziś średnia wieku kobiet, które decydują się na poród, wynosi 30-31 lat. Jest to duży wzrost w porównaniu z latami ubiegłymi - mówi w rozmowie z naTemat dr Arkadiusz Karnacki, socjolog.
       
      Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet.

      Według statystyk, średnia wieku kobiet na Zachodzie, które decydują się na pierwsze dziecko, przesunęła się już z 25. na 35 rok życia. Te statystyki biją na alarm. Badania amerykańskich naukowców wykazały, że do momentu, w którym kobieta kończy 30 lat, traci aż 90 proc. najlepszych oocytów, czyli komórek, z których powstają komórki jajowe. Lekarze twierdzą, że zegar biologiczny kobiet tyka szybciej, niż myśleli. Zatem, dlaczego Polki coraz częściej nie chcą mieć dzieci? A jeśli już się na nie decydują, to dopiero po trzydziestce?
       
      Dziecko? Nie, przecież mam pracuję

      Istnieje wiele teorii na ten temat. Kobiety mówią zdecydowane NIE dla dzieci, bo praca, bo kariera zawodowa, bo skrócona młodość. - Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet - mówi dr Arkadiusz Karnacki. - Podstawowym czynnikiem jest myślenie kobiet o dziecku, jako elemencie życia, przez który nie będą mogły się rozwijać zawodowo - zauważa socjolog.

      Takie podejście nie należy do rzadkości. Ciągły pośpiech, chęć spełniania się w pracy i marzenia o awansie sprawiają, że kobiety w młodym wieku nie postrzegają dziecka jako niezbędnego składnika do osiągnięcia pełni szczęścia. - W Polsce ciągle funduje się Polkom różne teksty, które sugerują im, że musi ona wybrać pomiędzy karierą a dzieckiem - mówi Barbara Stawarz, psycholog. - Przecież nie zawsze tak jest. Dziecko nie musi oznaczać zakończenia kariery zawodowej. Nie musi też być powodem do zwolnienia nas z pracy. Podstawą w dzisiejszych czasach jest to, żeby państwo zapewniło matkom odpowiednią pomoc, której niestety wciąż w Polsce nie ma, przez co młode kobiety czują strach przed jutrem - komentuje psycholog.
       
      A chodzi o pieniądze

      Wyprawka, pieluchy, specjalna żywność dla niemowląt, ubranka, płatny żłobek, przedszkole lub opiekunka - to wszystko sprawia, że kobieta z niechęcią patrzy na urodzenie dziecka. Wydatki na te rzeczy nie należą do najmniejszych. - Kobiety podchodzą do tego rozsądnie. Nie chcą mieć dziecka, skoro posiadają umowy śmieciowe, kredyty i mają ciągłe wydatki - zauważa psycholog Barbara Stawarz. 
       
      Dziecko skraca młodość

      Nie wszystkie kobiety podchodzą do tego tak racjonalnie. Są też i takie, które nie chcą mieć dzieci, ponieważ - jak uważają - mają swojego kotka, który im w pełni wystarcza, a dziecko - w przeciwieństwie do niego - skróci im młodość i beztroskie życie. - Myślę, że jest to margines. Polkom kotek w większości nie wystarcza. Potrzebują mężczyzn, którzy o nie zadają i wzbudzą w nich poczucie bezpieczeństwa - mówi Barbara Stawarz. 

      Jak zwracają uwagę eksperci, winni często są właśnie partnerzy, którzy starają się na wszelkie możliwe sposoby wymigać od odpowiedzialności. Tłumaczą się, że na dziecko "jest jeszcze za wcześnie". To właśnie oni są często przyczyną lęku kobiet przed posiadaniem dzieci, stad też decydują się one na potomstwo znacznie później. 
       
      "Boję się, że będę złą matką"

      Katie Roiphe w swoim felietonie wspomina rozmowę z kilkuletnią córeczką znajomych, która zapytała jej, dlaczego nie ma dzieci. Ona, nie zastanawiając się długo, odpowiedziała, że nie wiedziałaby co z nimi robić, a także, że boi się, że będzie złym rodzicem. Takie myślenie nie należy do rzadkości: - Na pewno są takie kobiety, które boją się, że nie podołają wyzwaniu bycia matką. Nie mają pomysłu na to, jak mogłyby je wychować - zauważa w rozmowie z naTemat Barbara Stawarz. Jak zauważa psycholog, jest to ogromny problem w dzisiejszych czasach, z którym większość młodych kobiet nie umie sobie poradzić.

      "Warto być matką czy nie warto?" - pytanie to, choć tendencyjne, wciąż zadaje sobie większość kobiet. Katie Roiphe uważa, że można być prawdziwą i szczęśliwą kobietą, nie rodząc dziecka. Czy aby na pewno?
    • Przez MoszeKortuxy
      http://innpoland.pl/141233,kampania-uwazaj-na-kryptowaluty-przeznacza-100-tysiecy-zl-na-youtuberow
      Kampania informacyjna prowadzona za publiczne pieniądze ma walczyć z kryptowalutami takimi jak bitcoin. W sieci pojawiło się pismo, z którego wynika, że z naszych pieniędzy NBP wydało 100 tys. na współpracę między innymi z youtuberami.

      Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego od dłuższego czasu z niepokojem spoglądają na rosnący rynek kryptowalut. Już w lipcu ubiegłego roku uznały je za poważne zagrożenie dla siebie oraz ich użytkowników. Swoje zaniepokojenie wyjaśniały tłumacząc, że waluty takie jak bitcoin, litecoin, ether nie są w żaden sposób powiązane z instytucjami finansowymi i płatniczymi i nikt nie ma nad nimi kontroli.

      Tłumaczyli również, że ofiarom cyberataków, które straciły fortuny w ciągu kilku sekund, nikt nie wypłaci żadnego odszkodowania. Wiąże się to z tym, że nie są one deponowane w bankach i w związku z tym nie obejmuje ich ochrona Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. 
       
      Według obu instytucji obrót kryptowalutami może w niektórych przypadkach nosić znamiona piramidy finansowej. Dlatego też zdecydowały się one nie obracać wirtualnymi pieniędzmi i przestrzegają przed tym obywateli.

      #uważajnakryptowaluty
      NBP i KNF zaczęły kampanię informacyjną „Uważaj na kryptowaluty”. Jej strona internetowa przestrzega Polaków przed inwestowaniem w te wirtualne pieniądze.

      Jednym z elementów kampanii są również filmy w serwisie YouTube, opatrzone hashtagiem #uważajnakryptowaluty. Jak informuje portal „Comparic.pl”, youtuberzy zostali opłaceni przez NBP, a na całość kampanii w mediach społecznościowych przeznaczono 91 221,99 zł brutto.
       
      Kampania, jak wynika z pisma NBP, opublikowanego na portalu została zrealizowana we współpracy z Gamellon Sp. z o.o będącą siecią partnerską zrzeszającą m.in. Marcina Dubiela, autora filmu “Straciłem wszystkie pieniądze?!”. Jak sugeruje portal, bardzo prawdopodobne jest zatem, że zarówno ten, jak i wiele innych filmów opatrzonych hashtagiem #uważajnakryptowaluty została sfinansowana z pieniędzy publicznych.

      Kryptowaluty: warto inwestować?
      Wątpliwości może budzić charakter kampanii: zamiast edukować, nastawia negatywnie do kryptowalut.

      Wystąpiliśmy do biura prasowego NBP z pytaniem, czy pismo, na które powołuje się portal „Comparic.pl” jest prawdziwe, czy też może jest to „fejk”, w którym ktoś jedynie podszywa się pod tę instytucję. Czekamy na odpowiedź w sprawie.
    • Przez karoltomanek
      Ja w osobie Karol Tomanek chciałbym przedstawić swoją historię pewnej znajomości
      Zanim Natalia się urodziła (14.10.2013) to zabronn iłem jej szczepić dziecko, przed poczęciem nie rozmawialiśmy o tym – nie chciała się zgodzić więc rozstaliśmy się i Agnieszka poszła mieszkać do mamy. Rodzice nie dali mi zdrowia więc się sporo uczę na ten temat i wiem, że jest brak jakichkolwiek dowodów na pozytywną skuteczność szczepionek. Po paru miesiącach konkubentka  zgodziła się nieszczepić Natalii – to był mój warunek konieczny bycia razem. Pod koniec 2014 roku wyjechałem do pracy do Dublina. Ciężko tam pracowałem i zarabiałem średnio od 300 do 500 Euro tygodniowo. Wysyłałem konkubentce dużo pieniędzy bo miały być na naszą trójkę po powrocie z emigracji. Po powrocie na początku 2017 moja konkubentka była bardziej zaborcza, pewna siebie. Nie mogłem od niej pozyskać rozliczenia bankowego bo zbywała temat do stycznia 2018. Było coraz więcej kłótni, sprzeczek. Brak dobrej woli oraz chęci współpracy ze strony konkubentki na co mam dowody na komputerze z nagrań z nią. Nie mogłem z konkubentką porozmawiać więc zacząłem prowadzić nagrania rozmów o zdrowiu i uspokajaniu, gdyż już wtedy łatwo się denerwowała z byle tematu. Chciałem ją zmotywować  do większej odpowiedzialności za siebie i dziecko. Wiedziała, że ją nagrywam.
      W kwietniu 2017 nabyliśmy dom, z czago Agnieszka posiadała 5% wartości – w celu lepszego samopoczucia w naszym nowym domu, a ja byłem święcie przekonany, że moja córka jest nieszczepiona – inaczej nie zrobiłbym tego. Drugiego dnia po wprowadzeniu rozpocząłem pracę a po pracy wykańczałem suteryny: tynkowanie, wylewki, malowanie swego pokoju. Czółem ogromny pressing, ze strony konkubentki, gdyż jak twierdziła – potrzebujemy pieniędzy na życie – wierzyłem jej. Czółem się coraz bardziej zmęczony i niezadbany –niczym robotnik. Pracowałem po całych tyodniach, czasami nawet i w niedzielę. Sąsiedzi pewnie to widzieli  i słyszeli.
      W okresie od lipca 2017r. do teraz gdy moje zdrowie podupadało, miałem spore problemy z bólem pleców, mięśniami stabilizującymi miednicę, tj. Mięsień łączący odcinek krzyżowo-lędźwiowy z miednicą od wewnątrz, mięśnie czworogłowe uda oraz pośladkowe większe.
       Od tamtego okresu Agnieszka zastraszała mnie często mówiąc, że z opieki społecznej „ktoś” – nie powiedziała nigdy kto, się mną interesuje ponieważ sąsiedzi widzieli, że opalam się nago i pewnie mnie zgłosili. W końcu poszedłem do jednych tylko sąsiadów i rozmawiałęm z panią fryzjerką – zaprzeczyła. Po 10 minutach przyszła do mnie a ja wyjaśniłem jej sprawę. Była bardzo zaskoczona i twierdziła, że jej rodzina nigdzie mnie nie zgłaszała.
       Moje podejrzenia co do konkubentki narastały. Wiedziała, że dnia 23 stycznia pojadę do ośrodka spytać o szczepienia Natalki. Zaskoczyło mnie to strasznie, że za moimi plecami i wbrew mojej zgody zrobiła to. Z drugiej strony kto kazał jej być ze mną – mając moje pieniądze na koncie mogła się ze mną porozumieć w sprawie alimentów – utrzymania lecz nigdy tego nie zrobiła. Wracając zastałem policję w domu, która szukała marichuany ale tylko w pewnych miejscach – jakby zostali dokładnie uprzedzeni. Dnia 25 stycznia 2018r. Przyjechałem do domu a po 2 godzinach przyjechała Agnieszka z dwojgiem znajomych. Dowiedziałem się od niej, iż nie oddano jej moich kluczy: do domu, do roweru, do samochodu Tico.
      Od tamtego czasu poruszam się tylko rowerem co mnie jeszcze bardziej męczy.
      W styczniu 2018 zdobyłem w końcu od niej listę przelewów, jakie dokonywałem na jej konto lecz z brakiem roku 2015go.
      Kwoty jakie jej przelewałem w 2016 roku [zł] to: styczeń 4555, luty - 6000 , marzec -11555  , kwiecień - 2000 , maj - 5000 , czerwiec - 3333 , lipiec - 0 , sierpień -4000  , wrzesień -6629 , październik -5000  , listopad -20 000  , grudzień -5000  . łącznie za rok 2016 wyszło 73 072 . Kwoty jakie konkubentce przelewałem w 2017 roku to: styczeń - 23000 , luty - 16000 , marzec – 28 000 , kwiecień - 2223 , maj - 1700 , czerwiec - 1609 , lipiec - 2239 , sierpień - 975 , wrzesień - 0 , październik - 0 , listopad - 0 , grudzień - 0 . Łącznie za 2017 przelałem jej 75 746 zł. Na komputerze posiadam dokładne dane co do grosza. Przelewów za 2015 rok od Agnieszki nie otrzymałem.
      Od Stycznia 2018 roku Agnieszka stała się wybuchowa i wogóle nie mogę z nią dojść do porozumienia. Często udziela sprzecznych wypowiedzi i łatwo się denerwuje. Gdy Natalia zamknęła się w lazience od środka, Agnieszka szybko wpadła w szał i zaczęła dziabać drzwi siekierą i krzyczeć na wszystkich. Natalia zaczęła głośno płakać. Bałem się podejść lecz w końcu zrobiłęm to i otworzyłem drzwi kombinerkami. Od tamtej pory jestem oskarżany z każdego powodu. Wmawia mi często nieprawdę, że soczki Natalii nie są słodkie, że orenżadki są bez cukru, a ja czytam etykiety, że jedzenie parówek przez Natalkę po 21 godzinie jest w porządku. A wiem już, że Natalkę „przeżyna” w brzuszku, czasem płacze bez powodu – chuśtawki nastrojów, oczy już ma trochę podkrążone. Mi rodzice zdrowia nie dali, dlatego obecna sytuacja bardzo mnie boli.

       
      Agnieszka od kilku miesięcy kontaktuje się z moją rodziną za moimi plecami. Mama do mnie dzwoni – wyciąga informacje a potem dzwoni do Agnieszki. Efektem jest, że rodzina odwróciła się ode mnie plecami i słuchają tylko Agdnieszki. Moja mama i tata telefonicznie i na żywo próbuje na mnie wpłynąć ignorując fakty, które chcę im przekazać. Agdzieszka ma znajomych od 9ciu lat na Struży obok kraśnika i pomawiała mnie do nich o tym, że:
      - wysyłam jej tylko 400 złotych miesięcznie z Dublina,
      - jak opalałem się nago robiła mi zdjęcia i wysyłała do nich;
      - przypalam Natalkę lutownicą,
      - ścisnąłem specjalnie paluszki Natalki w drzwiach w kuchni;
      - że mam choroby weneryczne – podczas gdy jeszcze w listopadzie 2017 roku uprawialiśmy seks oralny z finałem w jej ustach,
      - wynosi intymne informacje z domu o tym, że stosuję lewatywy, picie moczu, kompiele w moczu – NIE PRZYSZŁO JEJ DO GŁOWY NIGDY, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY ZE ZDROWIEM BO CIĘŻKO I DŁUGO CHAROWAŁĘM NA RODZINĘ.

       
      Ósmego września 2017 roku konkubentka złożyła wniosek o alimenty w celu otrzymania przez naszą rodzinę 500+. We wniosku tym dostrzegłem liczne niejasności a nawet kłamstwa. Oto one:
      - brak jakichkolwiek prób pozasądowego porozumienia ze mną na spokojnie chociaż we wniosku o alimenty (wniosek z dnia 8 września 2017r., Sąd Rejonowy w Kraśniku, III Wydział Rodzinny i Nieletnich) jak napisała,
      -  małoletnia zamieszkuje wraz z matką w jej domu rodzinnym w Marynopolu – podczas gdy w UZASADNIENIU POSTANOWIENIA pani prokurator Krysty Łapińskiej z dnia 25 stycznia 2018 roku (Sygn. Akt PR 2 Ds. 83.2018.S) czytamy: „W okresie od października 2017 r daty bliżej nieustalonej do 23 stycznia 2018 roku w Rzeczycy Ziemiańskiej  województwa lubelskiego znęcał się psychiczniei  fizycznie nad konkubiną Agnieszką B oraz psychicznie nad małoletnią córką Natalią Tomanek (4lata) w ten sposób, że kierował do konkubiny słowa wulgarne i obraźliwe, groził uszkodzeniem ciała, przytrzymywał i ściskał za raz ramię a nadto krzyczał na córkę i niszczył w jej obecności sprzęty wyposażenia domowego”. Pytanie brzmi: w jakim celu konkubina Agnieszka B przyjeźdżała do Rzeczycy?

      - w uzasadnieniu pozwu o alimenty z dnia 8go września 2017 czytamy: ”matka dziecka wszystkie swoje oszczędności w kwocie około 10 000 złotych przeznaczyła na remont domu w czasie jak jeszcze zamieszkiwali razem” – posiadam natomiast inne dane: tynk – 300 złotych, piach mniej jak 300 złotych, farby – około 300 złotych, robocizna moja własna po godzinach, a gdzie reszta?
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „osobistą opiekę i pieczę nad małoletnią sprawuje wyłącznie matka. Pozwany nie partycyalergikiemuje w żaden sposób w kosztach utrzymania dziecka – a co z przelewami i kwotą ponad 150 000 złotych?

      - w tymże pozwie czytamy dalej: „nie troszczy się również o jego stan zdrowia (Natalii)” – nagrywałem rozmowy z Agnieszką o zdrowiu Natalki, na youtube napominałem Agnieszkę bo na żywo to kompletny brak chęci współpracy; dalej: „małoletnia jest alergikiem, cierpi na nietolerancję laktozy” – nigdy nie otrzymałem takowej informacji od konkubiny; Agnieszka zawsze sama decydowała o diecie Natalii, nigdy nie mogłem z nią na SPOKOJNIE porozmawiać o zdrowiu, życiu, strategii życiowej;
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „Obecnie matka dziecka jest w złej sytuacji materialnej. Nie uzyskuje żadnych świadczeń od ojca dziecka” – A PRZELEWY?; dalej: „pozwany nie interesuje się dzieckiem i cały ciężar opieki  i wychowania spoczywa wyłącznie na matce. To ona stara się zapewnić małoletniej  jak najlepsze warunki. Ona przez swoją osobistą pieczę i starania wypełnia cały swój obowiązek alimentacyjny” – dlaczego więc nie postara się na spokojną rozmowę wedwoje? Gdzie są pieniądze, które jej przelałem?; dalej czytamy: „pozwany nie ma nikogo na utrzymaniu” – A PRZELEWY Z TYTUŁEM PŁATNOŚCI „Rodzinka” gdzie się podziały?; dalej czytamy: „jest osobą młodą i zdrową” – pytam się więc kto i kiedy MNIE ZDIAGNOZOWAŁ?
                  - na ostatniej stronie tegoż pozwu czytamy: „Wykazać należy, iż przedstawicielka ustawowa ponosi cały trud opieki i wychowania dziecka. To na matce małoletniej spoczywa całość obowiązków rodzicielskich” – z konkubiną nie mogę nawiązać rozmowy na spokojnie, posiadam liczne nagrania, iż konkubina okazuje brak jakiejkolwiek chęci współpracy, kłamie w sprawie pieniędzy, unika tematu.
                  Konkubina Agnieszka B oszukała mnie w następujące sposoby:
      - za moimi plecami zaszczepiła dziecko co czyni ją winną nabycia nieruchomości ze mną Karol Tomanek w złej wierze;

      - ukryła lub zdefraudowała dużą kwotę pieniędzy i ten fakt próbuje teraz zatuszować bo: - być może to ona zorganizowała zamknięcie mnie na policji za susz roślinny, - orzeka bardzo niejasno w dokumentach sądowych (pozew o alimenty, postanowienie o oddaniu pod dozór Policji Karola Tomanka w dniu 25 stycznia 2018r), - twierdzi, że nie otrzymała moich kluczy do domu, samochodu i roweru, być może ukryła moje klucze do samochodu aby mnie zamknąć w domu aby mi utrudnic dochodzenia moich praw oraz odcieła mnie od możliwości uzyskania pracy,

      - tworzy negatywny obraz wobec mojej osoby do moich znajomych i rodziny, osacza mnie, ośmiesza, szkaluje, znęca się psychicznie,

      - podczas ostatnich konwersacji na viber konkubentka bardzo zmieniła ton wypowiedzi, podpuszcza mnie, pisze fałszywe informacje, traktuje mnie jako osobę małointeligentną, zacofaną, gorszą.

      - dnia 8go lutego 2018 była konkubentka wraz z kuratorem zawodowym Joanna Orgasińska w moim domu w Rzeczycy Ziemiańskiej pod moją nieobecność – tego dnia nie dodzwoniłem się do Pani Kurator a następnego dnia już moja sprawa została przekazana do kuratora rodzinnego, chyba w Gościeradowie ponieważ się okazało, że matka Agnieszka i Natalia mieszkają na Marynopolu. Przez Panią Kurator zostałem potraktowany szybko, obcasowo i zdawkowo – brak jakichkolwiek pytań i wyjaśnień w sprawie wizyty w moim domu na Rzeczycy Ziemiańskiej. Po czym zostałem poinformowany, iż odpowiednia notatka trafiła do Sądu – nie pamiętam jakiego. Agnieszka potrafi poprzez swój cichy charakter do ludzi obcych oraz wrodzoną uległość, wpływać na ludzi.

      - jak przebywałem za granicą w 2015 r Agnieszka zaszczepiła dziecko; od osób trzecich wiem, że Natalia była w szpitalu tydzień o czym konkubentka mnie nie poinformowała; nie wiem czy trafiła tam przed szczepieniami czy po.

      Do domu dostaję się drzwiami od suteryn, otrzymałęm klucz od Agnieszki.
      Czuję się zmęczony tą całą sytuacją, zdradzony i oszukany jak nigdy dotąd i zapewne już nigdy więcej. Czuję się bezradny, bezsilny i zagubiony. Bardzo proszę o pomoc.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×