Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Długowłosy

Czy kobiety lecą na pieniądze - obserwacja 14 lat życia pewnego samca...

Rekomendowane odpowiedzi

56 minut temu, Aldi napisał:

Uuuuuuu panie... w necie nie, na mieście też nie... to gdzie w takim razie, bo chyba nie w bibliotece? :)

 

Kobiety same podchodzą do prawdziwych samców i od razu rozkładają nogi. Proste.

 

 

 

 

 

 

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Temat został chwilowo mocno strollowany, ale jest bardzo ciekawy: bo któż nigdy nie marzył żeby pójść taką drogą i mieć podobne wyniki?

 

Pierwsza rzecz to kasa i wygląd vs charakter. Wydaje mi się, że bracia którzy podkreślali rolę tego ostatniego mieli na myśli wpływ bycia mentalną pizdą na ogólne wyniki. Tu dobry przykład bliźniaków. Wiadomo, że jak ktoś jest milionerem albo wygląda jak model, to same się rozkładają. Ale to skrajne przypadki.

 

Średniakowi 5-7 charakter daje dużo w życiu: kiedy jest tzw. najlepszą wersją samego siebie to osiąga max swojego naturalnego SMV, nie wspomaganego zasobami. Mając charakter człowiek może po prostu w pełni wykorzystać swoje naturalne możliwości.

 

To mu pomoże znaleźć sobie najlepszą z dostępnych samic: czyli piątek lub szóstek. Podobnie jest z paniami, kiedy np. 6 odstawiona i w makijażu może przez jakiś czas robić za 7-8.

 

Schody się zaczynają przy górnej półce. Zgodnie z teorią (a ja nie @Długowłosy, teoretyk jestem - ale teoria smv jest dobra!) zwykły ziomuś żeby zaliczyć 8-10 musi mieć wymaxowaną stylówę i pewność siebie, ale żeby utrzymać z taką związek to mu charakter nie pomoże.

 

Dlatego też potrzebuje ekstra $$$ albo wyglądu modela. Ale jeśli to ma, to zwykłym ziomkiem już nie jest ;)

 

Druga rzecz to przekonanie, że posiadanie (dobre słowo) pięknych kobiet, pieniędzy i władzy daje szczęście. Trudno mi w to uwierzyć, ale jak widać koledze nie daje. Do tego dochodzi chyba jeszcze zawiedziona wiara w bezinteresowną i romantyczną miłość, która szczególnie go boli. W tym akapicie mamy więc cały zbiór toksycznych przekonań do pozbycia się.

 

Tyle w temacie. 

Edytowane przez Ziomisław
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Kochanie co zrobisz jak wygrasz milion w lotto? Rozwiodę się z tobą!" Ten żart znamy wszyscy.

 

Dziś @Subiektywny napisał jak zaczęła się zachowywać jego żona gdy dostała zastrzyk pieniędzy (i pewnie władzy). 

Moja zaczęła robic to samo - nagle pewne czynności domowe stały sie dla niej obce, żeby nie powiedzieć obrazliwe - na koniec się rozwiodła. 

 

Może bycie w cieniu cały czas powoduje u nich, że w momencie gdy wypływają finansowo i społecznie dostają "korby".

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Heh, parę miechów temu jedna znajoma została wyhaczona przez jakiegoś kolesia. Pierwsze spotkanko w restauracji niezbyt ekskluzywnej (taniej). Podjechał po nią jakimś tanim autem (na gaz?). Zasadniczo gdzieś tam jeszcze za niego zapłaciła, bo on niezamożny, w tanich ciuchach. Ale ogólnie fizycznie jej bardzo podszedł.

 

Kiedy jednak się okazało po (krótkim) czasie, że to była z jego strony gra pozorów i wyreżyserowane ubóstwo, bo podjechał najgorszym firmowym a nie swoim, że w zasadzie to koleś ma kupę hajsu, apartamenty po świecie - lovestory rozkwitło w pełni, przechodząc na wyższy level :D

 

Tak że, krótko mówiąc - absolutnie nie lecą na hajs :D

  • Like 12

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie, nie rozumiem tego tematu. Przeciez od zawsze wiadomo, ze kobiety leca na status spoleczny, status finansowy, inteligencje, poczucie humoru a na koncu fizycznosc. Tego sie nie przeskoczy. To tak jakby przytaczac przyklady, ze koles polecial na fajna laske z blond wlosami i doleczkami nad zgrabna dupa.

Kobiety zawsze sie wypieraja, ze nie, ze jak to i w ogole zeby nie wyjsc na materialistki. Tu nie trzeba badan spolecznych i naukowych robic. Hajs zawsze byl podniecajacy dla nich tak jak dla faceta zgrabne cialo.

Tendencja szczegolnie widoczna w slabych zawodach. Fryzjerki, sklepikarki, sprzataczki, pracownice biurowe. Zawsze beda cisnac na kolesia z kapucha. Kazda ma wmowione od dziecka, ze jest ksiezniczka i zasluguje na szczescie i milosc, wiec kurwa sie to budzi jak poczuja kapuche.

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Tomko, to oczywiście jedna sprawa.

Inna jest taka, że wielu facetów nie będzie długo z laską, tylko dlatego że jest ładna i paru spraw nie udźwignie jeśli ona będzie wywijać. Najwyżej postuka i spławi. Natomiast kobieta nie ma problemu, żeby być z facetem, mimo że czuje do niego niechęć, brak pożądania, gardzi itd. ale jest się w stanie sprzedawać za jego zasoby, nawet jeśli ma kochanki na boku. Będzie "kochała" jego zasoby i płynące z nich korzyści (a nie jego) a on ją jako "piękną osobę". W jednym przypadku mamy do czynienia z "miłością" do podmiotu a w drugim do przedmiotu.

 

p.s. upraszczam na potrzeby modelu

Edytowane przez Rnext
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

A to jest wlasnie ta wyzszosc argumentow w kolejnosci co wspomnialem. Fizycznosc gdzies tam jest dalej.

Nawet z moja wczoraj na sofie mialem krotka dyskusje odnosnie serialu co ogladalismy, ze kobiety leca na kase generalnie. Ona, ze nie zawsze (no shit). Ja mowie, ze tendencja jest nieublagana. Kobieta potrafi byc ze starym, grubym kolesiem jesli tylko ten ma hajsu jak lodu. Mezczyzni rzadko z bogatymi brzydkimi kobietami sa, chociaz kazda z podstarzalych gwiazd ma jakis mlodych kochankow.

Zaczalem nawet na yt szukac meskich gold diggerow. I sa chlopaki! W wiekszosci sa to filmiki albo ustawione, ze az oczy bola albo przedstawiaja zupelnie inna sytuacje. O ile damskie gold diggery nie odpowiadaja na zaloty kolesi, ale jesli ci podejda do swojego auta to tamte nagle sie rozmyslaja, ich zwiazki nie sa juz "na serio", chlopak poczeka itp itd. Tutaj mamy ladne dupy, ktore pytaja sie kolesi czy nie chca sie przejechac z nimi wypasiona bryka. No kurwa nie wiem, kto by powiedzial "nie".

Jakies takie nedzne odbicie pileczki na nasza strone widze ale grubo na out.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Kiedyś słyszałem taką receptę na 'szczęśliwy' związek:

"Ona ładna - on bogaty" 

 

No i weź tu zaprzecz :rolleyes:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Tomko pamiętam sytuacje w jakimś sklepiku, stoję przy kasie, za ladą młoda ekspedientka, na moje oko jakaś studentka, prawdopodobnie ze wsi, jako że byłem świeżo po wymianie walutowej bo wróciłem na urlop do Polski w portfelu miałem sporo ilość grubych banknotów, które bardzo widocznie rozpychały portfel, w momencie kiedy otworzyłem i płaciłem, laska delikatnie się uśmiechnęła i dała mi jakby z automatu  kilka sygnałów aby wyjść na atrakcyjniejszą w moich oczach :)

 

1. Delikatny uśmiech

2. Oblizała usta, usta błyszczące wydają się bardziej atrakcyjne:)

3. Przerzucenie włosów

4. Kontakt wzrokowy

5. Zastanawiający dotyk dłonią dłoni jak wydawała mi resztę w drobnych :)

 

To są sygnały które warto wyłapywać :)

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No one potrafia. Coz pozostaje. Ja sie z hajsem wole raczej ukrywac, wspomne o nim rzadko i raczej jak ktos juz zapyta wprost. Generalnie nienawidze jak w towarzystwie siedze, pijemy sobie cos i ktorys z moich znajomych nagle wypala "A Tomko pracuje w Londynie i hajs sie zgadza". To takie uczucie chujowe, ze ktos mnie licytuje jak kurwa konia jakiegos. Niecierpie tego.

A w sklepie place karta :) Hajsu przy sobie mam zawsze moze 100zl max. Ale mam ochote isc do klubu w PL z plikiem banknotow tak zeby swinie sie zlecialy a pozniej tylko: ty nie masz szans, ty tez nie, ty jestes ok a ty - nie twoja liga. Dziekuje za uwage. :D

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Assasyn, przebiję Cię.

Cumujemy na kei pod Niceą. Kameralna, wieczorna imprezka na rufie przy winku. Ciepło, gwiazdy... Jeden z załogantów pierdnął siarczyście i za chwilę jakieś laski ładują się na trap, bo myślały że ktoś z nas zawołał i je zapraszamy.

Inna sprawa że zagadywały z nabrzeża i bez pierdnięć. Jedną nawet pamiętam jak mi tańczyła (ale była wcięta albo słabo mnie widziała :D).

 

Na co patrzą ekspedientki w butikach? Na buty! Przyjrzyj(cie) się.

 

Wieczorna imprezka w marinie - laski obczajają jakie zegarki mają kolesie (zwarcia dostawały, bo miałem zapięciem "na wierzch"). 

 

I tak w kółko. Perpetuum mobile :D

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Assasyn napisał:

5. Zastanawiający dotyk dłonią dłoni jak wydawała mi resztę w drobnych :)

Ależ podziwiam kobiety właśnie za takie subtelne gesty. Gdybym ja chciał tak delikatnie dotknąć "niechcący" dłoni kobiety to albo by mi się ręka zatrzęsła, albo faktycznie zrobiłbym to przez przypadek. Może kwestia wprawy, nie wiem. Kobiety mają naprawdę dużo takich zagrywek, których niestety nikt nas nie uczy jak je odczytywać. Nie jest to konieczne do przeżycia i owszem ale można sobie ciekawie urozmaicić kontakty z kobietami i w dodatku popełniać mniej gaf. 

 

32 minuty temu, Assasyn napisał:

To są sygnały które warto wyłapywać :)

Podkreślam! Wężykiem, wężykiem ;) 

 

@Rnext dobrze rozumiem? Koleś pierdnął a laski myślały, że ktoś je woła? :lol: Domyślam się, że szukały wszelkiej wymówki, żeby się do Was dostać no ale żeby aż tak :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Artem moze to byly jakies japonki albo tajki. Koles puscil cichacza wysokotonowego a tam wszystkie maja imiona jak Tzing- Sin itp. A jesli pierdnal ciezko to pewnie jakies niemki zareagowaly.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Z zegarkami i butami to stara metoda kupiecka.

Daleki znajomy ma komis samochodowy - zawsze zamożność potencjalnych sprzedajacych/kupujących mężczyzn ocenia po butach i zegarkach.

 

S.

 

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Artem, ściślej mówiąc było to przeciągnięcie się przez niego z takim "sapnięciem" typowym dla tej czynności + wspomniany efekt w trakcie. Nie wiem co głośniejsze. W sumie miliśmy już trochę w czubach, więc poluzowanie obyczajowości murowane ;)

 

8 minut temu, Tomko napisał:

moze to byly jakies japonki albo tajki

Te to były akurat lokalne gold-diggerki. Ale zasadniczo kręci się wokół takich miejsc mnóstwo lasek z EU wschodniej i trochę Włoszek i Niemek. Azjatek za dużo nie zarejestrowałem. Tyle że ja na Azjatki to trochę ślepy jestem.

 

Jako ciekawostkę powiem, że ta co tańczyła dla mnie na nabrzeżu, widziała że nie jestem sam tylko z Blondi, bo sobie razem wcinaliśmy kolację. Nie wiem po co wciąż powtarzała "I love Egypt". Może wzięła mnie za jakiegoś kapłana - ogolony na zerówkę, osmalony słońcem :) Jakoś jej nie przeszkadzało że jest już laska na pokładzie. C'est la vie.

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bardzo dobry poradnik.

Edytowane przez CalvinCandie

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Normalny napisał:

Kiedyś słyszałem taką receptę na 'szczęśliwy' związek:

"Ona ładna - on bogaty" 

 

No i weź tu zaprzecz :rolleyes:

 

Przy obecnym stanie wiedzy dodałbym: "i potrafiący zapewnić jej "odpowiednie emocje", bo jeżeli będzie posucha to samiec zostanie zubożony o alimenty na dzieci, podział majątku przy rozwodzie i ewentualne alimenty na małżonkę".

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@Brat Jan A weź zachowaj non stop emocje np. w małżeństwie. 

Co do reszty masz rację co prowadzi do stwierdzenia że ... lecą na kasę (bo daje im poczucie bezpieczeństwa nawet po rozstaniu) 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Już widzę braci jak zapewniają emocje 50-letniej lub nawet 60-cio letniej żonie... na widok której od razu mają odruch wymiotny, bo się babsko roztyło, zamiast mówić krzyczy, zamiast pomagać tylko wymusza.... 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Nawiązanie do 1 tematu z 1 strony ;) 

 

Opis bez żalu że ktoś miał kasę tylko spostrzeżenia 

 

Z moich obserwacji  od podstawówki do teraz 

 

Grupa 1 Znajomi którzy urodzili się w bogatszych rodzinach (Rodzice z zawodów Zamkniętych  lub pół-zamkniętych prawnicy,lekarze, geodeci ,zawody powiązane w jakimś sensie z administracją,szefowie firm/spółek Państwa  ,itp.) 

Tych co znam z bliska i widzenia mieli mniejsze  lub większe powodzenie u dziewczyn nawet jeżeli nie byli super przystojni a czasem przeciętni ,lub o manierach świnio-menela ;P (zachowanie warchlaka) . Ale ubranie markowe ,sprzęt,styl bycia, wycieczki .

Przez te etapy (szkolne,lica,studia)  mieli koleżanki-FF,dziewoje .Bardzo szybko się ożenili i wybudowali domy .

 

Grupa 2 Moja Grupa xD Znajomi bez bogatych rodziców , czyli różny mix ludzi  , duża cześć tej grupy miała styczność z fajnymi niuniami dopiero jak zdobywali zawód uznany w PL jako lepszy (lekarz,prawnik ;P) albo"dokonali" czegoś wyższe stanowisko w korpo  - też daje radę maja mieszkania lub mieszkają (wynajmują)  po 2-3 osoby. Ale niunie maja teraz. Kawalerowie z perspektywą na ożenek ;) 

 

Grupa 3 MIX  bardzo biedne normalne rodziny  mało koleżanek/wcale ,jeżeli gość miał stare "niemodne/obciachowe/z innej epoki" ciuchy rozciągnięte po braciach,fryzura na"chłopa"  to już podśmie..jki albo wyszydzenie/odtrącenie. Koleżanki traktowały gości jak trędowatych .  Na imprezach szkolnych nie chciały tańczyć z mniej zamożnymi kumplami .(wiem bo bywałem na dzamprezach ;P)    

Goście zapieprzali po szkole  w robocie czy to w mieście czy na wsi  żeby coś zarobić  i przeżyć (klimat typu arizona dream)  .  Kilku z nich dziś się wybiło kilku poszło w alko prawie menele. 

 

Grupa 4 Patologia -różne fifarafy ,gangsterka szkolna , zazwyczaj bez kasy ale wygadani i przypakowani ,powodzenie u ładnijszych na wczesnym etapie ;)

 

Na podstawie moich obserwacji ze szkół  , czasy podstawówki - grupa z dziewczynami z dobrych domów ,liceum mix, studia mix 

 

Dodam jeszcze te dziewczyny którym imponowali Gangsterzy,Fifarafy ;P ożeniły się z bogatszymi od siebie  providerami . 

 

Czyli Kasa ! 

 

 

 

 

Edytowane przez Voqlsky
  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
20 godzin temu, Voqlsky napisał:

Dodam jeszcze te dziewczyny którym imponowali Gangsterzy,Fifarafy ;P ożeniły się z bogatszymi od siebie  providerami . 

 

Jak to mówią naukowcy - prawidłowość etologiczna wśród ssaków. 

 

Droga ex żono!!!! - wybaczam Ci :D - to było silniejsze od Ciebie.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Dnia 27.08.2016 o 10:54, ThePowerOfNow napisał:

 

No to masz spoko sytuację, dosyć klarowną, bo masz opcje i przez to spokojny umysł.

Gorzej ma "mnich", który wie, że na FF, ONS, LTR nie ma szans i trochę z przymusu prowadzi takie życie, nie ma wyboru.

Jeżeli nie zaznało się obu opcji, to jest trudniej i można łatwo w alkoholizm popaść i inne problemy.

Chociaż 2 miesiące to mało, spróbuj tak żyć kilka-kilkanaście lat - bez seksu i kobiet.

 

 

 

   Ja już 3 rok nie miałem seksu (nie pytaj dlaczego). Nie licze loda od czasu do czasu bo to jest nic ... . Oczywiście nikt nie musi mi wierzyć. Na razie musi mi wystarczyć moja kochana pasja ,którą jest sport :) Oczywiście troche przymusu jest ale jakoś sobie radze bo jak zrobie porządne fbw (zapraszam do dziennika) to mi sie nawet myśleć o laskach nie chce .

 

   Jak to powiedział Mas Oyama (jakby ktoś nie wiedział to założyciel stylu Kyokushin) :

- Wszys­tkie egois­tyczne żądze po­win­ny zos­tać spa­lone w łagodzących płomieniach ciężkiego treningu. 

 

   Testoviron mówił ''bo ja mam hajs a nie puste słowa'' - hehe coś w tym jest .

Edytowane przez KevinMitnick
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

"Dla większości kobiet drogie prezenty mogą być kłopotliwe (...) niektóre kobiety mogą się tym poczuć urażone"

I tak a'propos - komunikuje to dupa której chata mówi "mam hajs / mój facet ma hajs" :D

 

 

@Nardin

 

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli jak zwykle najważniejsze jest wnętrze portfela.

W komentach pod filmem na zarzuty wyłudzania od facetów alimentów ta Pani odpisała, że przecież mężczyźni też występują o alimenty :lol:

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Ator mówi o chorym pomyśle partii Nowoczesna. Czego się spodziewać po partii rządzonej przez kobiety?
    • Przez PanMichal
      Siemanko. 
       
      Udało mi się zaoszczędzić kwotę ok. 15000 zł. Problem w tym, że codziennie, nieustannie - 18 godzin na dobę myślę jak powiększyć ten kapitał. 
      Potrafię produkować formy do odlewów (płytek elewacyjnych, betonu architektonicznego itp) jestem w stanie wykonać każdą formę do odlewania płytek w domowym zaciszu. Myślałem żeby iść w tym kierunku. Pójść w dobrą reklamę, masę ulotek, youtube, social media, nawiązać kontakt z jakimiś sklepami internetowymi. Jednak jest coś co mnie hamuje - jest w Polsce jedna taka firma która się tym zajmuje, ceny mają z kosmosu (uważam, że jest to spowodowane brakiem klientów, bo jeśli ktoś ma kupić taką formę za 500 zł, i zaoszczędzić przy tym ok 3000 zł to i tak kupi). Mam na myśli sprzedaż tych form dla ludzi, wiecie jakie pieniądze oszczędza kupujący? Ja sobie z nudów zrobiłem 80 metrów kwadratowych w takich płytkach które sam odlałem, i zaoszczędziłem 6000 zł.  Jeśli nie ten pomysł, to jaki inny ?
      Myślałem nad produkcją drewna opałowego, jednakże pieniądze z tego są małe na rękę ok. 30 zł na godzinę i ciężka praca fizyczna więc raczej odpada. 
       
      Posiadam również wiele kontaktów u ''Instagramowych modelek'' (zasięgi ich postów są w granicach 10000-30000 osób na jedno zdjęcie) wiem, że będą w stanie reklamować mi rzeczy, jednakże chciałbym trafiać w target ich obserwatorów -  dziewczyny w wieku 16-25 lat. Zatem myślałem nad sklepem internetowym, pytanie - z czym ? 
       
      Posiadam również kontakty na targowiskach i bazarach które odwiedza codziennie dosłownie setki bardzo zamożnych ludzi, skorych wydać kasę na pierdoły. Celują głównie w podróbki znanych firm, jednakże ja bym stawiał na coś legalnego no właśnie - na co ? . Dobrze, gdyby gabarytowo było małe, coś co można ustawić na regale metr na metr. 
      Jeśli ma to cokolwiek do rzeczy, jestem dość młodym gościem - niedługo kończę szkołę i nie uśmiecha mi się praca za 12 zł/h. 
      Moim takim cichym marzeniem, od zawsze, było prowadzenie działalności przez internet - wysyłkowo. (potrafię rozmawiać z ludźmi, polubownie załatwiać sprawy, ponadto prawo konsumenta mam w małym palcu)
       
      Prosiłbym o jakieś porady, jak Wy widzicie moje pomysły ? 
      Może sami macie jakieś ciekawe pomysły i chcecie się z nimi podzielić, a może nawet wejść wspólnie w biznes? 
    • Przez MoszeKortuxy
      http://natemat.pl/17815,coraz-wiecej-kobiet-nie-chce-byc-matkami-trzeba-zlikwidowac-tabu-o-nieposiadaniu-dzieci
      No czego innego można było się spodziewać po kobietach  One nie chcą być matkami, ale to oczywiście wina mężczyzn... Warto zauważyć, że w tagach pod artykułem dano "feminizm"  Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".
       
      Najpierw szkoła, później praca, a na końcu dziecko - właśnie w taki sposób układa swoje życie coraz więcej Polek. I choć zegar biologiczny nieustannie im bije, one wciąż odkładają ciąże na bardziej "odpowiedni" okres w życiu. Są też i takie kobiety, które twierdzą, że do pełni szczęścia nie potrzebują dziecka. Dlaczego Polki nadal nie chcą mieć dzieci?

      Ostatnio amerykańska felietonistka, Katie Roiphe, stwierdziła, że decyzja o nieposiadaniu dzieci wciąż pozostaje tematem tabu. Dziennikarka chce z tym walczyć i zlikwidować je raz na zawsze. Uważa, że kobieta która nie urodziła dziecka też może być szczęśliwa. Swoich czytelników zachęca do wyznań, w których powiedzą jej, jak nauczyli się doceniać swoje bezdzietne życie i czy rzeczywiście jest ono takie złe, jak je malują. Jak twierdzi, większość kobiet koło trzydziestki, ma pęd na dziecko, dlatego reszta, która nie chce ich posiadać, czuje się po części kobietami "niepełnosprawnymi".

      Dzieci coraz później

      - Dzieci? Nie, na to przyjdzie czas dopiero po trzydziestce - komentuje 24-letnia Sandra. Nie jest ona wyjątkiem, bo, jak się okazuje, takie podejście w naszym kraju ma coraz więcej Polek. - Sprawa jest bardzo skomplikowana. Od kilku lat obserwujemy tendencję Polek do coraz późniejszego rodzenia dzieci. Dziś średnia wieku kobiet, które decydują się na poród, wynosi 30-31 lat. Jest to duży wzrost w porównaniu z latami ubiegłymi - mówi w rozmowie z naTemat dr Arkadiusz Karnacki, socjolog.
       
      Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet.

      Według statystyk, średnia wieku kobiet na Zachodzie, które decydują się na pierwsze dziecko, przesunęła się już z 25. na 35 rok życia. Te statystyki biją na alarm. Badania amerykańskich naukowców wykazały, że do momentu, w którym kobieta kończy 30 lat, traci aż 90 proc. najlepszych oocytów, czyli komórek, z których powstają komórki jajowe. Lekarze twierdzą, że zegar biologiczny kobiet tyka szybciej, niż myśleli. Zatem, dlaczego Polki coraz częściej nie chcą mieć dzieci? A jeśli już się na nie decydują, to dopiero po trzydziestce?
       
      Dziecko? Nie, przecież mam pracuję

      Istnieje wiele teorii na ten temat. Kobiety mówią zdecydowane NIE dla dzieci, bo praca, bo kariera zawodowa, bo skrócona młodość. - Większość Polek relatywizuje to właśnie w taki sposób, dostrzegając w dziecku więcej wad niż zalet - mówi dr Arkadiusz Karnacki. - Podstawowym czynnikiem jest myślenie kobiet o dziecku, jako elemencie życia, przez który nie będą mogły się rozwijać zawodowo - zauważa socjolog.

      Takie podejście nie należy do rzadkości. Ciągły pośpiech, chęć spełniania się w pracy i marzenia o awansie sprawiają, że kobiety w młodym wieku nie postrzegają dziecka jako niezbędnego składnika do osiągnięcia pełni szczęścia. - W Polsce ciągle funduje się Polkom różne teksty, które sugerują im, że musi ona wybrać pomiędzy karierą a dzieckiem - mówi Barbara Stawarz, psycholog. - Przecież nie zawsze tak jest. Dziecko nie musi oznaczać zakończenia kariery zawodowej. Nie musi też być powodem do zwolnienia nas z pracy. Podstawą w dzisiejszych czasach jest to, żeby państwo zapewniło matkom odpowiednią pomoc, której niestety wciąż w Polsce nie ma, przez co młode kobiety czują strach przed jutrem - komentuje psycholog.
       
      A chodzi o pieniądze

      Wyprawka, pieluchy, specjalna żywność dla niemowląt, ubranka, płatny żłobek, przedszkole lub opiekunka - to wszystko sprawia, że kobieta z niechęcią patrzy na urodzenie dziecka. Wydatki na te rzeczy nie należą do najmniejszych. - Kobiety podchodzą do tego rozsądnie. Nie chcą mieć dziecka, skoro posiadają umowy śmieciowe, kredyty i mają ciągłe wydatki - zauważa psycholog Barbara Stawarz. 
       
      Dziecko skraca młodość

      Nie wszystkie kobiety podchodzą do tego tak racjonalnie. Są też i takie, które nie chcą mieć dzieci, ponieważ - jak uważają - mają swojego kotka, który im w pełni wystarcza, a dziecko - w przeciwieństwie do niego - skróci im młodość i beztroskie życie. - Myślę, że jest to margines. Polkom kotek w większości nie wystarcza. Potrzebują mężczyzn, którzy o nie zadają i wzbudzą w nich poczucie bezpieczeństwa - mówi Barbara Stawarz. 

      Jak zwracają uwagę eksperci, winni często są właśnie partnerzy, którzy starają się na wszelkie możliwe sposoby wymigać od odpowiedzialności. Tłumaczą się, że na dziecko "jest jeszcze za wcześnie". To właśnie oni są często przyczyną lęku kobiet przed posiadaniem dzieci, stad też decydują się one na potomstwo znacznie później. 
       
      "Boję się, że będę złą matką"

      Katie Roiphe w swoim felietonie wspomina rozmowę z kilkuletnią córeczką znajomych, która zapytała jej, dlaczego nie ma dzieci. Ona, nie zastanawiając się długo, odpowiedziała, że nie wiedziałaby co z nimi robić, a także, że boi się, że będzie złym rodzicem. Takie myślenie nie należy do rzadkości: - Na pewno są takie kobiety, które boją się, że nie podołają wyzwaniu bycia matką. Nie mają pomysłu na to, jak mogłyby je wychować - zauważa w rozmowie z naTemat Barbara Stawarz. Jak zauważa psycholog, jest to ogromny problem w dzisiejszych czasach, z którym większość młodych kobiet nie umie sobie poradzić.

      "Warto być matką czy nie warto?" - pytanie to, choć tendencyjne, wciąż zadaje sobie większość kobiet. Katie Roiphe uważa, że można być prawdziwą i szczęśliwą kobietą, nie rodząc dziecka. Czy aby na pewno?
    • Przez MoszeKortuxy
      http://innpoland.pl/141233,kampania-uwazaj-na-kryptowaluty-przeznacza-100-tysiecy-zl-na-youtuberow
      Kampania informacyjna prowadzona za publiczne pieniądze ma walczyć z kryptowalutami takimi jak bitcoin. W sieci pojawiło się pismo, z którego wynika, że z naszych pieniędzy NBP wydało 100 tys. na współpracę między innymi z youtuberami.

      Narodowy Bank Polski i Komisja Nadzoru Finansowego od dłuższego czasu z niepokojem spoglądają na rosnący rynek kryptowalut. Już w lipcu ubiegłego roku uznały je za poważne zagrożenie dla siebie oraz ich użytkowników. Swoje zaniepokojenie wyjaśniały tłumacząc, że waluty takie jak bitcoin, litecoin, ether nie są w żaden sposób powiązane z instytucjami finansowymi i płatniczymi i nikt nie ma nad nimi kontroli.

      Tłumaczyli również, że ofiarom cyberataków, które straciły fortuny w ciągu kilku sekund, nikt nie wypłaci żadnego odszkodowania. Wiąże się to z tym, że nie są one deponowane w bankach i w związku z tym nie obejmuje ich ochrona Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. 
       
      Według obu instytucji obrót kryptowalutami może w niektórych przypadkach nosić znamiona piramidy finansowej. Dlatego też zdecydowały się one nie obracać wirtualnymi pieniędzmi i przestrzegają przed tym obywateli.

      #uważajnakryptowaluty
      NBP i KNF zaczęły kampanię informacyjną „Uważaj na kryptowaluty”. Jej strona internetowa przestrzega Polaków przed inwestowaniem w te wirtualne pieniądze.

      Jednym z elementów kampanii są również filmy w serwisie YouTube, opatrzone hashtagiem #uważajnakryptowaluty. Jak informuje portal „Comparic.pl”, youtuberzy zostali opłaceni przez NBP, a na całość kampanii w mediach społecznościowych przeznaczono 91 221,99 zł brutto.
       
      Kampania, jak wynika z pisma NBP, opublikowanego na portalu została zrealizowana we współpracy z Gamellon Sp. z o.o będącą siecią partnerską zrzeszającą m.in. Marcina Dubiela, autora filmu “Straciłem wszystkie pieniądze?!”. Jak sugeruje portal, bardzo prawdopodobne jest zatem, że zarówno ten, jak i wiele innych filmów opatrzonych hashtagiem #uważajnakryptowaluty została sfinansowana z pieniędzy publicznych.

      Kryptowaluty: warto inwestować?
      Wątpliwości może budzić charakter kampanii: zamiast edukować, nastawia negatywnie do kryptowalut.

      Wystąpiliśmy do biura prasowego NBP z pytaniem, czy pismo, na które powołuje się portal „Comparic.pl” jest prawdziwe, czy też może jest to „fejk”, w którym ktoś jedynie podszywa się pod tę instytucję. Czekamy na odpowiedź w sprawie.
    • Przez karoltomanek
      Ja w osobie Karol Tomanek chciałbym przedstawić swoją historię pewnej znajomości
      Zanim Natalia się urodziła (14.10.2013) to zabronn iłem jej szczepić dziecko, przed poczęciem nie rozmawialiśmy o tym – nie chciała się zgodzić więc rozstaliśmy się i Agnieszka poszła mieszkać do mamy. Rodzice nie dali mi zdrowia więc się sporo uczę na ten temat i wiem, że jest brak jakichkolwiek dowodów na pozytywną skuteczność szczepionek. Po paru miesiącach konkubentka  zgodziła się nieszczepić Natalii – to był mój warunek konieczny bycia razem. Pod koniec 2014 roku wyjechałem do pracy do Dublina. Ciężko tam pracowałem i zarabiałem średnio od 300 do 500 Euro tygodniowo. Wysyłałem konkubentce dużo pieniędzy bo miały być na naszą trójkę po powrocie z emigracji. Po powrocie na początku 2017 moja konkubentka była bardziej zaborcza, pewna siebie. Nie mogłem od niej pozyskać rozliczenia bankowego bo zbywała temat do stycznia 2018. Było coraz więcej kłótni, sprzeczek. Brak dobrej woli oraz chęci współpracy ze strony konkubentki na co mam dowody na komputerze z nagrań z nią. Nie mogłem z konkubentką porozmawiać więc zacząłem prowadzić nagrania rozmów o zdrowiu i uspokajaniu, gdyż już wtedy łatwo się denerwowała z byle tematu. Chciałem ją zmotywować  do większej odpowiedzialności za siebie i dziecko. Wiedziała, że ją nagrywam.
      W kwietniu 2017 nabyliśmy dom, z czago Agnieszka posiadała 5% wartości – w celu lepszego samopoczucia w naszym nowym domu, a ja byłem święcie przekonany, że moja córka jest nieszczepiona – inaczej nie zrobiłbym tego. Drugiego dnia po wprowadzeniu rozpocząłem pracę a po pracy wykańczałem suteryny: tynkowanie, wylewki, malowanie swego pokoju. Czółem ogromny pressing, ze strony konkubentki, gdyż jak twierdziła – potrzebujemy pieniędzy na życie – wierzyłem jej. Czółem się coraz bardziej zmęczony i niezadbany –niczym robotnik. Pracowałem po całych tyodniach, czasami nawet i w niedzielę. Sąsiedzi pewnie to widzieli  i słyszeli.
      W okresie od lipca 2017r. do teraz gdy moje zdrowie podupadało, miałem spore problemy z bólem pleców, mięśniami stabilizującymi miednicę, tj. Mięsień łączący odcinek krzyżowo-lędźwiowy z miednicą od wewnątrz, mięśnie czworogłowe uda oraz pośladkowe większe.
       Od tamtego okresu Agnieszka zastraszała mnie często mówiąc, że z opieki społecznej „ktoś” – nie powiedziała nigdy kto, się mną interesuje ponieważ sąsiedzi widzieli, że opalam się nago i pewnie mnie zgłosili. W końcu poszedłem do jednych tylko sąsiadów i rozmawiałęm z panią fryzjerką – zaprzeczyła. Po 10 minutach przyszła do mnie a ja wyjaśniłem jej sprawę. Była bardzo zaskoczona i twierdziła, że jej rodzina nigdzie mnie nie zgłaszała.
       Moje podejrzenia co do konkubentki narastały. Wiedziała, że dnia 23 stycznia pojadę do ośrodka spytać o szczepienia Natalki. Zaskoczyło mnie to strasznie, że za moimi plecami i wbrew mojej zgody zrobiła to. Z drugiej strony kto kazał jej być ze mną – mając moje pieniądze na koncie mogła się ze mną porozumieć w sprawie alimentów – utrzymania lecz nigdy tego nie zrobiła. Wracając zastałem policję w domu, która szukała marichuany ale tylko w pewnych miejscach – jakby zostali dokładnie uprzedzeni. Dnia 25 stycznia 2018r. Przyjechałem do domu a po 2 godzinach przyjechała Agnieszka z dwojgiem znajomych. Dowiedziałem się od niej, iż nie oddano jej moich kluczy: do domu, do roweru, do samochodu Tico.
      Od tamtego czasu poruszam się tylko rowerem co mnie jeszcze bardziej męczy.
      W styczniu 2018 zdobyłem w końcu od niej listę przelewów, jakie dokonywałem na jej konto lecz z brakiem roku 2015go.
      Kwoty jakie jej przelewałem w 2016 roku [zł] to: styczeń 4555, luty - 6000 , marzec -11555  , kwiecień - 2000 , maj - 5000 , czerwiec - 3333 , lipiec - 0 , sierpień -4000  , wrzesień -6629 , październik -5000  , listopad -20 000  , grudzień -5000  . łącznie za rok 2016 wyszło 73 072 . Kwoty jakie konkubentce przelewałem w 2017 roku to: styczeń - 23000 , luty - 16000 , marzec – 28 000 , kwiecień - 2223 , maj - 1700 , czerwiec - 1609 , lipiec - 2239 , sierpień - 975 , wrzesień - 0 , październik - 0 , listopad - 0 , grudzień - 0 . Łącznie za 2017 przelałem jej 75 746 zł. Na komputerze posiadam dokładne dane co do grosza. Przelewów za 2015 rok od Agnieszki nie otrzymałem.
      Od Stycznia 2018 roku Agnieszka stała się wybuchowa i wogóle nie mogę z nią dojść do porozumienia. Często udziela sprzecznych wypowiedzi i łatwo się denerwuje. Gdy Natalia zamknęła się w lazience od środka, Agnieszka szybko wpadła w szał i zaczęła dziabać drzwi siekierą i krzyczeć na wszystkich. Natalia zaczęła głośno płakać. Bałem się podejść lecz w końcu zrobiłęm to i otworzyłem drzwi kombinerkami. Od tamtej pory jestem oskarżany z każdego powodu. Wmawia mi często nieprawdę, że soczki Natalii nie są słodkie, że orenżadki są bez cukru, a ja czytam etykiety, że jedzenie parówek przez Natalkę po 21 godzinie jest w porządku. A wiem już, że Natalkę „przeżyna” w brzuszku, czasem płacze bez powodu – chuśtawki nastrojów, oczy już ma trochę podkrążone. Mi rodzice zdrowia nie dali, dlatego obecna sytuacja bardzo mnie boli.

       
      Agnieszka od kilku miesięcy kontaktuje się z moją rodziną za moimi plecami. Mama do mnie dzwoni – wyciąga informacje a potem dzwoni do Agnieszki. Efektem jest, że rodzina odwróciła się ode mnie plecami i słuchają tylko Agdnieszki. Moja mama i tata telefonicznie i na żywo próbuje na mnie wpłynąć ignorując fakty, które chcę im przekazać. Agdzieszka ma znajomych od 9ciu lat na Struży obok kraśnika i pomawiała mnie do nich o tym, że:
      - wysyłam jej tylko 400 złotych miesięcznie z Dublina,
      - jak opalałem się nago robiła mi zdjęcia i wysyłała do nich;
      - przypalam Natalkę lutownicą,
      - ścisnąłem specjalnie paluszki Natalki w drzwiach w kuchni;
      - że mam choroby weneryczne – podczas gdy jeszcze w listopadzie 2017 roku uprawialiśmy seks oralny z finałem w jej ustach,
      - wynosi intymne informacje z domu o tym, że stosuję lewatywy, picie moczu, kompiele w moczu – NIE PRZYSZŁO JEJ DO GŁOWY NIGDY, że MOGĘ MIEĆ PROBLEMY ZE ZDROWIEM BO CIĘŻKO I DŁUGO CHAROWAŁĘM NA RODZINĘ.

       
      Ósmego września 2017 roku konkubentka złożyła wniosek o alimenty w celu otrzymania przez naszą rodzinę 500+. We wniosku tym dostrzegłem liczne niejasności a nawet kłamstwa. Oto one:
      - brak jakichkolwiek prób pozasądowego porozumienia ze mną na spokojnie chociaż we wniosku o alimenty (wniosek z dnia 8 września 2017r., Sąd Rejonowy w Kraśniku, III Wydział Rodzinny i Nieletnich) jak napisała,
      -  małoletnia zamieszkuje wraz z matką w jej domu rodzinnym w Marynopolu – podczas gdy w UZASADNIENIU POSTANOWIENIA pani prokurator Krysty Łapińskiej z dnia 25 stycznia 2018 roku (Sygn. Akt PR 2 Ds. 83.2018.S) czytamy: „W okresie od października 2017 r daty bliżej nieustalonej do 23 stycznia 2018 roku w Rzeczycy Ziemiańskiej  województwa lubelskiego znęcał się psychiczniei  fizycznie nad konkubiną Agnieszką B oraz psychicznie nad małoletnią córką Natalią Tomanek (4lata) w ten sposób, że kierował do konkubiny słowa wulgarne i obraźliwe, groził uszkodzeniem ciała, przytrzymywał i ściskał za raz ramię a nadto krzyczał na córkę i niszczył w jej obecności sprzęty wyposażenia domowego”. Pytanie brzmi: w jakim celu konkubina Agnieszka B przyjeźdżała do Rzeczycy?

      - w uzasadnieniu pozwu o alimenty z dnia 8go września 2017 czytamy: ”matka dziecka wszystkie swoje oszczędności w kwocie około 10 000 złotych przeznaczyła na remont domu w czasie jak jeszcze zamieszkiwali razem” – posiadam natomiast inne dane: tynk – 300 złotych, piach mniej jak 300 złotych, farby – około 300 złotych, robocizna moja własna po godzinach, a gdzie reszta?
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „osobistą opiekę i pieczę nad małoletnią sprawuje wyłącznie matka. Pozwany nie partycyalergikiemuje w żaden sposób w kosztach utrzymania dziecka – a co z przelewami i kwotą ponad 150 000 złotych?

      - w tymże pozwie czytamy dalej: „nie troszczy się również o jego stan zdrowia (Natalii)” – nagrywałem rozmowy z Agnieszką o zdrowiu Natalki, na youtube napominałem Agnieszkę bo na żywo to kompletny brak chęci współpracy; dalej: „małoletnia jest alergikiem, cierpi na nietolerancję laktozy” – nigdy nie otrzymałem takowej informacji od konkubiny; Agnieszka zawsze sama decydowała o diecie Natalii, nigdy nie mogłem z nią na SPOKOJNIE porozmawiać o zdrowiu, życiu, strategii życiowej;
      - w tymże pozwie czytamy dalej: „Obecnie matka dziecka jest w złej sytuacji materialnej. Nie uzyskuje żadnych świadczeń od ojca dziecka” – A PRZELEWY?; dalej: „pozwany nie interesuje się dzieckiem i cały ciężar opieki  i wychowania spoczywa wyłącznie na matce. To ona stara się zapewnić małoletniej  jak najlepsze warunki. Ona przez swoją osobistą pieczę i starania wypełnia cały swój obowiązek alimentacyjny” – dlaczego więc nie postara się na spokojną rozmowę wedwoje? Gdzie są pieniądze, które jej przelałem?; dalej czytamy: „pozwany nie ma nikogo na utrzymaniu” – A PRZELEWY Z TYTUŁEM PŁATNOŚCI „Rodzinka” gdzie się podziały?; dalej czytamy: „jest osobą młodą i zdrową” – pytam się więc kto i kiedy MNIE ZDIAGNOZOWAŁ?
                  - na ostatniej stronie tegoż pozwu czytamy: „Wykazać należy, iż przedstawicielka ustawowa ponosi cały trud opieki i wychowania dziecka. To na matce małoletniej spoczywa całość obowiązków rodzicielskich” – z konkubiną nie mogę nawiązać rozmowy na spokojnie, posiadam liczne nagrania, iż konkubina okazuje brak jakiejkolwiek chęci współpracy, kłamie w sprawie pieniędzy, unika tematu.
                  Konkubina Agnieszka B oszukała mnie w następujące sposoby:
      - za moimi plecami zaszczepiła dziecko co czyni ją winną nabycia nieruchomości ze mną Karol Tomanek w złej wierze;

      - ukryła lub zdefraudowała dużą kwotę pieniędzy i ten fakt próbuje teraz zatuszować bo: - być może to ona zorganizowała zamknięcie mnie na policji za susz roślinny, - orzeka bardzo niejasno w dokumentach sądowych (pozew o alimenty, postanowienie o oddaniu pod dozór Policji Karola Tomanka w dniu 25 stycznia 2018r), - twierdzi, że nie otrzymała moich kluczy do domu, samochodu i roweru, być może ukryła moje klucze do samochodu aby mnie zamknąć w domu aby mi utrudnic dochodzenia moich praw oraz odcieła mnie od możliwości uzyskania pracy,

      - tworzy negatywny obraz wobec mojej osoby do moich znajomych i rodziny, osacza mnie, ośmiesza, szkaluje, znęca się psychicznie,

      - podczas ostatnich konwersacji na viber konkubentka bardzo zmieniła ton wypowiedzi, podpuszcza mnie, pisze fałszywe informacje, traktuje mnie jako osobę małointeligentną, zacofaną, gorszą.

      - dnia 8go lutego 2018 była konkubentka wraz z kuratorem zawodowym Joanna Orgasińska w moim domu w Rzeczycy Ziemiańskiej pod moją nieobecność – tego dnia nie dodzwoniłem się do Pani Kurator a następnego dnia już moja sprawa została przekazana do kuratora rodzinnego, chyba w Gościeradowie ponieważ się okazało, że matka Agnieszka i Natalia mieszkają na Marynopolu. Przez Panią Kurator zostałem potraktowany szybko, obcasowo i zdawkowo – brak jakichkolwiek pytań i wyjaśnień w sprawie wizyty w moim domu na Rzeczycy Ziemiańskiej. Po czym zostałem poinformowany, iż odpowiednia notatka trafiła do Sądu – nie pamiętam jakiego. Agnieszka potrafi poprzez swój cichy charakter do ludzi obcych oraz wrodzoną uległość, wpływać na ludzi.

      - jak przebywałem za granicą w 2015 r Agnieszka zaszczepiła dziecko; od osób trzecich wiem, że Natalia była w szpitalu tydzień o czym konkubentka mnie nie poinformowała; nie wiem czy trafiła tam przed szczepieniami czy po.

      Do domu dostaję się drzwiami od suteryn, otrzymałęm klucz od Agnieszki.
      Czuję się zmęczony tą całą sytuacją, zdradzony i oszukany jak nigdy dotąd i zapewne już nigdy więcej. Czuję się bezradny, bezsilny i zagubiony. Bardzo proszę o pomoc.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×