Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
Brzytwa

Tendencje na rynkach nieruchomości

Recommended Posts

Mam pytanie jako laik.

 

Czy i do jakiego stopnia jest możliwe przewidywanie sytuacji na rynku działek budowlanych w strefach podmiejskich?

Jeżeli tak - to jakie są prognozy na następne kilka lat?

 

Czy tego rodzaju publikacje są coś warte oprócz tego, że ładnie wyglądają:
http://www.orn24.pl/2016/01/proba-prognozy-dla-rynku-nieruchomosci-na-2016-rok/

http://mediator-estate.pl/proba-prognozy-dla-rynku-nieruchomosci-na-2016-rok/

 

Interesuje mnie to po pierwsze ze względów konsumenckich jako uniezależnienie się lokalowe od wynajmu, oraz jednocześnie jako kupno gruntu pod przyszłą pracownię która z założenia ma w przyszłości generować większość mojego przychodu.

Wynajem powierzchni warsztatowej odpada po pierwsze ze względu na bardzo niekorzystny stosunek ceny najmu do warunków oferowanych w dostępnych lokalach, a po drugie z powodu obostrzeń i braku odpowiednich mediów (typu 400V, czy możliwość instalacji profesjonalnej wentylacji aktywnej).

 

Wiem, że to inwestycja trudna, długoterminowa i kosztowna ale w perspektywie czasu pozwoli mi być niezależnym od zmiennej sytuacji finansowej w mojej głównej branży, dlatego chcę w tym kierunku działać z wyprzedzeniem i dać sobie duży bufor czasowy na realizację, która z założenia ma iść krok w krok z rozwojem własnej 'marki'.

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fachowcy  z branży twierdzą że nieruchomości sa przewartościowane, ale mówią tak od co najmniej kilku lat, a ruchu w dół zbytnio nie widać.

Jeśli chodzi o działki to taniej można znalezc zabudowana, przynajmniej w mojej okolicy,

Mam podobny dylemat.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie chcę zabudowanej.

Wolę wiedzieć co siedzi w chałupie. Poza tym doszłoby przystosowanie wybudowanej już powierzchni pod warsztat = niepotrzebne koszty.

A tak - wszystko mogę sobie ustawić w projekcie pod swoje potrzeby.

 

Poza tym część prac budowlanych - jak na bywalca tego forum przystało ( ͡° ͜ʖ ͡° ) - zamierzam przeprowadzić samemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy eksperci wróżą z fusów.
Na ceny nieruchomości składa się zbyt wiele czynników, aby można było wszystko przewidzieć:

- koszt kredytu;

- infrastruktura lokalna;

- lokalny rynek pracy;

- struktura demograficzna społeczeństwa;

- perspektywy gospodarcze.

Trudno jest ocenić, czy ceny nieruchomości spadną, czy będą rosnąć. Pewne jest jedno - gdy sytuacja gospodarcza się poprawia, ludzie zaczynają budować domy :)

Wiele zależy od konkretnego regionu kraju. Dobrze jest obserwować przetargi na nieruchomości. Jeśli ceny zaczynają spadać i przetargi są powtarzane kilkakrotnie z powodu braku chętnych, to wiedz, że coś się dzieje.

Sam mniej-więcej przewiduję ceny w moim mieście. W innych regionach kraju nie jestem w stanie.

Wiem, że w moim mieście ceny nieruchomości polecą na ryj. Węgiel się kończy, a nowa kopalnia może w ogóle nie powstać, więc będzie nieciekawie... ale to i tak dopiero za jakieś 25 lat. Do tego czasu większość pracowników będzie już dawno na emeryturach ;) Wrócą do siebie na wieś, a w mieście pozostaną puste mieszkania, bo młodzi od dawna są za granicą.
Gdy rok temu kupowałem mieszkanie, to cena była naprawdę atrakcyjna. Nawet urząd skarbowy stwierdził, że kupiłem za tanio i dowalił mi dodatkowy podatek.
Dziś ta cena nie wydaje się już jakoś specjalnie atrakcyjna, ale nadal jest niezła. Za rok prawdopodobnie będę liczył "straty" ;-)

Edited by Dobi
  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Mordechaj B'rzyt-wa ja Ci życzę pracowni jak past startowy na Okęciu ale jak coś nie zapominaj, że najlepsze dzieła tworzy się (jak Gaugin) w otoczeniu kobiet o egzotycznej urodzie na Markizach :P

Choć ja osobiście proponuję Ci gościnę w moim bungalowie w otoczeniu wszystkich moich 7 meksykańskich żon :P

 

PS Polecam:

http://lubimyczytac.pl/ksiazka/75782/raj-tuz-za-rogiem

 

PS 2 Sorry za offtop musiałem ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dodam jeszcze jedno:

Gdyby ci "eksperci" byli w stanie przewidzieć ceny nieruchomości, to sami by na tym zarabiali ;) Kupowaliby po taniości i sprzedawaliby drożej - oczywiście w przypadku przewidywanego wzrostu cen. Dlaczego tego nie robią? - Bo sami wiedzą, że ich przewidywania są gówno warte.
To samo jest z analitykami giełdowymi.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ceny nie spadają Panowie, bo mocno zmalała ilość nieruchomości które w egzekucji trafiają do licytacji komorniczych.

Od ponad roku jeżeli wierzycielem jest bank - to w drodze aktu notarialnego przejmuje od dłużnika prawo własności nieruchomości w zamian za zwolnienie go z części długu.

Bank staje się właścicielem nieruchomości i ... nic nie robi. Po prostu czeka.

 

Po co tak? Ano po to by z tych wszystkich niespłacanych kredytów na nieruchomości - działki, domy i mieszkania nie szły na licytacje. Bo jak pójdą - to ceny polecą gremialnie w dół. A jak spadną ceny nieruchomości - będą mieli problem kredytobiorcy i banki - bo trzeba będzie dodatkowo zabezpieczać wierzytelność. A że duża część ludzi brała kredyty 'pod korek' to nie ma już NICZEGO czym mogłaby dodatkowo zabezpieczyć kredyt.

 

Ceny są utrzymywane częściowo sztucznie. Polecą w dół wraz ze zwiększeniem się ogólnej puli spłaconych kredytów hipotecznych :)

 

S.

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Mordechaj B'rzyt-wa napisał:

Czyli @Subiektywny - mam to rozumieć, że wraz z czasem grunty będą regularnie tanieć?

 

Szklanej kuli nie posiadam ale patrząc na zachodzące zależności tj.

 

a/ malejąca w czasie presję na sztuczne utrzymywanie wartości nieruchomości przez banki

b/ przykręcanie kurka z nowymi kredytami hipotecznymi - coraz bardziej rygorystyczne warunki by dostać szekle na nieruchomość

c/ tendencje demograficzne i emigracyjne w Polsce

 

wszystko na to wskazuje.

 

Super atrakcyjne lokalizacyjnie miejscówki będą pi-raz-drzwi cenę ale też zjadą a aktualnie napompowanej. Cały boom na rynku nieruchomości

w Polsce nakręciły odgórnie szekle wydawane na lewo i prawo w latach 2006-2009. Mieszkanie ok. 60m2 na obrzeżach z wartości 70-80k pln

w ciągu kilku lat skoczyło do 230k pln (po wyremontowaniu). Kupione za 80k gotówki, sprzedane po latach za 230k gdzie oczywiście kupujący

wspomagał się prawie 100% kredytowaniem hipotecznym. Identycznie z działkami na skraju miasta, ja pamiętam je chwilę po 2000r po 10-15zł

za metr nieuzbrojonej łąki. Potem ta sama łąka, notorycznie zalewana wodą na jesieni i wczesną wiosną skoczyła do lekko ponad stówy.

Panie? Nie stać pana? Idź pan do banku! Co, w tym banku panu nie dadzą? Idź pan do innego, we frankach dadzo !

No i tak nakręciła się spiralka...

 

Inną kwestią jest sprawa, że coraz częściej słyszę zmęczenie w głowie ludzi, którzy wyprowadzili się na obrzeża i za miasto. Domek na wsi - sielanka.

Jak przychodzi co do czego - dzieci do przedszkola/szkoły, do lekarza, na zakupy, do pracy - to się robi epopeja korkowa. Mus dwa auta w garażu i

codziennie po 2 a nawet 3h kręcenia się samochodem jak głupi od przedszkola poprzez szkołę, sklep, przebijanie się w godzinach szczytu do pracy,

potem na jakieś zajęcia dodatkowe itd. Po 10 latach - uwierz mi - można w ten sposób znieść jajko na twardo. A miał być taki piękny, sielski domek

na łonie przyrody... Nawet wyskoczyć do knajpy ciężko - bo trzeba autem ;) Taksą? Kilka wypadów i okaże się że człowiek tylko na taksówki pracuje...

Ludzie zaczynają myśleć o pozbyciu się 'domków' poza miastem i jednak powrocie gdzieś bliżej aglomeracji.

Życia nie oszukasz. A kredyt w CHF na trzydzieści lat ...

 

S.

 

osiedle_modre_straszyn.jpg

 

 

 

  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Jak powiedział Woody Allen, "prognozowanie jest bardzo trudne, zwłaszcza gdy dotyczy ono przyszłości" ;) Dowcipniś.

 

To o czym pisze @Subiektywny obserwuję wśród znajomych. Są przeorani czasem i nakładami na dojazd do miasta. KAŻDY z nich, żyjący z miasta (praca, szkoły dzieci itd.), deklaruje po zaledwie kilku latach niechęć do "sielskiego domku" i w sposób jawny marzy o przeprowadzce do dobrze skomunikowanego i łatwego w obsłudze miasta.

Jak mawiają nieruchomiści, są 3 czynniki mające decydujący wpływ na wartość nieruchomości - lokalizacja, lokalizacja i lokalizacja. A infrastrukturalnie/komunikacyjnie suburbia w PL leżą i kwiczą. Sam nie położyłbym inwestycyjnie ani grosza w polskie suburbia, bo dla mnie są bezwartościowe. Ale to dla mnie - inny profil, inne sprawy.

 

Tyle że innym aspektem w Twoim @Mordechaj B'rzyt-wa przypadku jest cel i wymagania odnośnie nieruchomości. Spekulant będzie czekał na korzystne warunki zakupu i korzystniejsze warunki sprzedaży. Spekulant kupi modne (choć nic nie warte) buty stojąc w kolejce nocami bo sprzeda je na aukcji z 1000% przebiciem. A Ty zdaje się, po prostu potrzebujesz "butów" do chodzenia? IMO nie ma co brać pod uwagę wyłącznie aspektu finansowego. Czasu straconego na czekanie nie odkupisz.

 

Poza tym, nieruchomości pozornie tylko w PL nie tanieją. Tanieją, tyle że inflacyjnie. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Taa.

Dlatego szukam w miarę taniego gruntu, żeby jak najszybciej zacząć się budować i mieć 'buty'.

Nie mam ochoty pakować fury pieniędzy w hektary gruntu leżące odłogiem, czy odjebaną willę, która będzie przynosiła potem same koszty.

 

W mojej branży dojazdy właściwie ograniczyłyby się do tygodniowych zakupów domowo-branżowych.

Mogę siedzieć na wiosce, bo większość upierdliwej 'roboty' będzie się opierała na internecie. Okazyjnie wizytach - ale to w zasadzie czysta przyjemność w załatwianiu.

 

Alternatywnie myślałem o kupnie mieszkania - ale tu jest ciężej z 2 powodów:

1. Opory lokatorów bloku/kamienicy przed pozwoleniem na uciążliwą działalność warsztatową w lokalu (własność własnością, ale spółdzielnia może stanąć okoniem i np pozwolenia nie wyda). Nie uśmiecha mi się toczyć batalii z zazdrosnymi sąsiadami, czy 'niedorozwiniętymi' logicznie ludźmi ze spółdzielni i tłumaczyć po co mi - artyście - 1 tonowa tokarka w mieszkaniu...

2. Muszę mieć na raz konkretną sumę gotówki = kredyt. Jebać kredyt. Nawet jakbym mógł, to i tak bym go nie wziął.

W przypadku domu mogę sobie najpierw uzbierać te 30-40k. na grunt a potem sukcesywnie płacić za projekt, fundamenty itd. Wbrew pozorom, przy niewielkim metrażu i prostej konstrukcji koszta stanu surowego zamkniętego to nie jest znowu tak dużo. Diabeł tkwi w wykończeniówce. A to sobie mogę robić jak już tam będę siedział.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 godzin temu, Subiektywny napisał:

 

Inną kwestią jest sprawa, że coraz częściej słyszę zmęczenie w głowie ludzi, którzy wyprowadzili się na obrzeża i za miasto. Domek na wsi - sielanka.

Jak przychodzi co do czego - dzieci do przedszkola/szkoły, do lekarza, na zakupy, do pracy - to się robi epopeja korkowa. Mus dwa auta w garażu i

codziennie po 2 a nawet 3h kręcenia się samochodem jak głupi od przedszkola poprzez szkołę, sklep, przebijanie się w godzinach szczytu do pracy,

potem na jakieś zajęcia dodatkowe itd. Po 10 latach - uwierz mi - można w ten sposób znieść jajko na twardo. A miał być taki piękny, sielski domek

na łonie przyrody... Nawet wyskoczyć do knajpy ciężko - bo trzeba autem ;) Taksą? Kilka wypadów i okaże się że człowiek tylko na taksówki pracuje...

Ludzie zaczynają myśleć o pozbyciu się 'domków' poza miastem i jednak powrocie gdzieś bliżej aglomeracji.

Życia nie oszukasz. A kredyt w CHF na trzydzieści lat ...

 

S.

 

osiedle_modre_straszyn.jpg

 

 

 

 Dobrze piszesz @Subiektywny...mieszkałem 5 lat w domu za miastem, wszystko to jest 100% prawdy!

 

Owszem, zajebiście jest wyjść sobie rano na taras, ale minusów jest naprawdę b.dużo.

Szczególnie czas stracony na dojazdy.

 

Teraz mieszkam w samym centrum miasta, i bardzo to sobie cenię!

A nigdy wcześniej nie miałem takiej lokalizacji, zawsze na obrzeżach...

 

 

 

 

 

Edited by RedBull1973

Share this post


Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, Mordechaj B'rzyt-wa napisał:

Opory lokatorów bloku/kamienicy przed pozwoleniem na uciążliwą działalność warsztatową w lokalu (własność własnością, ale spółdzielnia może stanąć okoniem i np pozwolenia nie wyda). Nie uśmiecha mi się toczyć batalii z zazdrosnymi sąsiadami, czy 'niedorozwiniętymi' logicznie ludźmi ze spółdzielni i tłumaczyć po co mi - artyście - 1 tonowa tokarka w mieszkaniu...

 

Jeśli prowadzisz uciążliwą działalność to działka będzie musiała być objęta planem zagospodarowania przestrzennego lub jeśli nie ma takiego, będziesz musiał wystąpić o warunki zabudowy (najlepiej przed zakupem aby mieć pewność).

Radzę  najpierw określić co musi spełniać Twoja działka i tylko w tym segmencie szukać/porównywać ceny itp, a na resztę nie marnować cennego czasu.

 

Niestety ludzie są okropni i bardzo często "uprzejmie informują" odpowiednie urzędy że coś może być nie tak. Czy to wieś czy miasto...chyba bez różnicy. 

 

Co do cen, powiem tak...są sprzedający którzy "sprzedają" latami ....ale są tacy którzy muszą sprzedać/są zmotywowani i cena ofertowa znacząco różni się od ceny transakcyjnej.

 

Jeśli np. oglądasz jakąś działkę na portalach internetowych i data dodania ogłoszenia jest bardzo stara...możesz zadzwonić i albo komuś nie będzie zależeć/albo będzie Cię "błagał" abyś w końcu kupił działkę i uwolnił sprzedającego od problemu.

 

Tak na marginesie, zbliża się sezon na działki teraz, ponieważ w zimę jest czas na formalności, aby wiosną ruszyć z budową. Ceny są niższe "po sezonie".  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nic nie muszę nikomu zgłaszać bo mam wolny zawód i nie będę otwierał działalności gospodarczej.

Odpada mi z tego tytułu masa papierkologii jak i tłumaczenia się z czegokolwiek przed kimkolwiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mordechaj

Ceny działek budowlanych to temat rzeka, ale zasada jest prosta - tam gdzie jest dużo pracy tam nieruchomości są drogie. Gdzie jest wysokie bezrobocie ceny są niskie.

Ogólnie ceny działek w Polsce nie będę przez najbliższe 2-3 lata spadać. Wiąże się to z ta idiotyczną ustawą rolną - bardzo mocno blokuje obrót ziemią ( praktycznie powrót do feudalizmu ). Aby kupić działkę, ( tzw. siedliskowe czyli zabudowania rolne wraz z kawałkiem ziemi) musisz być teraz rolnikiem... A i tak ludzie z gminy będą mieli prawo pierwokupu.

Mniejsze działki ( poniżej 3 tyś m2) można kupować bez problemów ale jeden z Braci już pisał - dobrze sprawdzić czy ta działka jest przewidziana pod zabudowę jednorodzinną. Bo można się ostro wkopać ! Zawsze należy sprawdzić w gminie MPZP a jak nie ma planu to czy jest jakieś studium uwarunkowań.

Ta idiotyczna ustawa rolna ma też negatywny wpływ na tzw "odralnianie gruntów". A to oznacza, że działek budowlanych nie będzie przybywać , a w każdym razie nie w takim tempie jak kiedyś.  To główny czynnik, który ma wpływ na utrzymanie cen działek budowlanych a nawet ich wzrost ( będzie mniej nowych! )

Z drugiej strony  KNF mocno zaostrza przepisy udzielania kredytów ( zdolność kredytowa).  Od początku roku zdolność pogorszyła się nawet o 30% ! 

A wybudowanie domu nie jest tanie wbrew pozorom. Zakup działki ( zakładając, że nie jest to centrum Poznania czy Krakowa tylko w okolicach) to koszt około 30-50 tyś. Oczywiście, można znaleźć i takie za 10 tyś ale to już wtedy kompletne zadupia.  Budowa domu o powierzchni użytkowej 100 m2 to koszt co najmniej 200 tyś. Nawet klienci, którzy mają w rodzinie szwagrów/braci murarzy nie są w stanie zejść poniżej 150 tyś. Realnie liczy się 2,5 tyś za m2. Zakładając, że Ty sam sporo zrobisz, to jesteś w stanie taki dom wybudować i przyzwoicie wykończyć za 200 tyś.

Sugerowałbym takie rozwiązanie, faktycznie kupić działkę za swoje. Następnie wylać fundamenty i pociągnąć mury do stanu surowego otwartego. To najprostszy etap prac i dość szybki. Następnie w kosztorysie przedstawiasz te prace, że są warte 60-80 tyś ( bank liczy te prace po cenach rynkowych, jakby budował to sam Budimex czy Ataner) Wraz z wartością działki masz tym samym wkład własny na  poziomie 50-60%. Bierzesz 100 tyś kredytu hipotecznego na 10-15 lat ( KONIECZNIE na krótki okres ! gigantyczne odsetki są przy kredytach 20-30 letnich ) I masz ratę na poziomie 700 PLN przy okresie kredytowania 15 letnim ( suma odsetek w całym okresie 28 tyś) albo 1 tyś przy 10 letnim okresie kredytowania ( suma odsetek 18 tyś)

Bo to co planujesz, czyli najpierw wybudować ile się da, zamieszkać i powoli kończyć - jest bardzo ryzykowne. Wielu klientów mi takie sytuacje opisywało. Budowa wlecze się latami i cały czas masz wrażenie, że mieszkasz na budowie a nie w domu.

Tak czy inaczej, zrobisz jak uważasz. Jeśli masz jakieś pytania, to wal. Od 15 lat nic nie robię tylko zajmuję tym tematem...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Uważam że ceny nieruchomości będą spadać. Ponadto te spadki przyśpieszy rozwój budownictwa komunalnego (program mieszkania +). Ponadto spadająca liczba zawieranych małżeństw, wyjazdy już na stałe za granicę bo przecież się nie da już zarobić i wrócić - jak jechać to po to by już tam zostać. No i zmiana klimatu politycznego- ostatnio w audycji radiowej na temat właśnie rynku nieruchomości słyszałem lamenty tychże ekspertów (i bankierów)- że no jak tak ludzie mają tanio wynajmować mieszkanie - przeca  to gospodarka padnie krowy przestaną mleko dawać itp .....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

  • Similar Content

    • By SzatanKrieger
      Witam.
       
      Jak to z wychodzeniem z domu w czasie tych "ciekawych" czasów?
       
      "Ograniczenia w przemieszczaniu się tylko do niezbędnych spraw, np. zakupy spożywcze, apteka, najbliższa rodzina, ograniczenie liczby osób w komunikacji zbiorowej do połowy miejsc siedzących, ograniczenie zgromadzeń, ograniczenie do 5 liczby uczestników mszy świętej i utrzymanie dotychczasowych obostrzeń dot. funkcjonowania sklepów, kawiarni, miejsc rozrywki – to ogłoszone we wtorek przez premiera restrykcje, które mają obowiązywać do 11 kwietnia."
       
      Krótko mówiąc:
      Czy na spacer o 3:30 nad ranem mogę sobie pozwolić (nie mam psa ale mam kota ), czy zgarną mnie szkieły i dostanę 30.000 złotych za bycie brzydkim obywatelem? 
      Ktoś orientuje się jak to właściwie jest i jak rozumieć ten zabawny przepis?
    • By ewelina
      Dziś obchodzimy Dzień Babci, jutro Dzień Dziadka. Naszła mnie więc refleksja, żeby poświęcić im ten temat.
       
      Jakie macie wspomnienia dotyczące Waszych dziadków?
      Odegrali (odgrywają) ważną rolę w Waszym życiu, czy może marginalną?
      Co im zawdzięczacie?
      Czy chcielibyście ich w przyszłości naśladować?
      Jakie macie fajne wspomnienia z nimi ?
      Co myślicie o tym święcie- jest potrzebne? Celebrujecie?
       
      Kto ma ochotę, zapraszam do wypowiedzenia się.
    • By pawell
      Drodzy Bracia,
      w ciągu najbliższych 2-3 lat planuję zakup działki i budowę domu. 5-10 km od miasta, w którym pracuję. Nie jestem w związku małżeńskim i w ciągu najbliższych 5 lat nie mam zamiaru podpisywać tego gówno-wartego dla mnie świstka. Mam partnerkę (jesteśmy narzeczeństwem), z którą mam syna (ogólny zarys poniżej, po szczegóły zapraszam do moich poprzednich wpisów).
       
      Najogólniej rzecz ujmując:
      - układa nam się dobrze (jest szacunek, spokój, sex), i to od prawie 8 lat
      - po urodzeniu młodego jak dotąd bez armageddonu
      - obydwoje wykształcenie wyższe
      - początkowe perspektywy zarobkowe w naszych branżach to ok 7tys/mies na osobę i raczej będą rosły
      - mieszkamy w wynajmowanym mieszkaniu, koszty gospodarstwa domowego rozkładają się mniej więcej na połowę
      - w najbliższym czasie (rok, ew. półtora), mój wkład będzie nieproporcjonalnie większy (urlop macierzyński partnerki i dochód z zasiłku przez rok)
      - jestem negatywnie nastawiony do jakiejkolwiek pomocy ze strony rodziców/teściów - uważam to za częściową utratę autonomii w podejmowanych decyzjach, nie chcę słuchać kiedyś po latach: "pomogliśmy"
      - mam świadomość, że dzisiaj jest sielanka, a jutro już jej nie ma (...będę wdzięczny temu forum do końca moich dni - finansowo również - w przyszłości).
      - zanim nie zamieszkamy w domu, nie ma opcji na ślub i te tematy
       
      Klimat i okoliczności:
      - pani nie truje mi w sprawie domu, nie nalega, nie napoczyna tematu,
      - ze strony rodzin po obu stronach też nie padają żadne sugestie (chociaż uważam, że to kwestia czasu, bo jedni i drudzy siedzą w matrixie po same kule)
      - najogólniej: szacuneczek i wypolerowane berło
      - pytam z czystego i kochanego egoizmu
       
      Pytania:
      - jak się zabezpieczyć finansowo na wypadek, gdyby Pani zmieniła się optyka gadziego mózgu?
      - jak ogarnąć kwestie własności? notariusz itd.
      - jak ogarnąć kwestię finansowania tej - jakby nie patrzył - pierwszej poważnej inwestycji (kredyt i spłacać we dwójkę? może dwa osobne kredyty na tę samą nieruchomość? Zawsze byłem negatywnie nastawiony do życia na krechę, na koszt banku. Ale w sytuacji, kiedy mam inwestować swoje ciężko zarobione zasoby ze wspólnikiem w postaci partnerki, co -  zakładam - ma duży współczynnik ryzyka, to nie chcę być kimś, kto sam sobie założy pętlę na szyję pod pozorem utopijnej sielanki
      - podejrzewam że teściowie i moi rodzice będą otwarci na jakąś tam pomoc pt. "a to Synek my zapłacimy za dach" itd., jednak - tak już mam - uważam to za argument, który może zostać kiedyś odkopany i użyty przeciwko mnie. No po prostu - jestem na nie, taka moja glina. Co sądzicie o takim podejściu?
       
       
    • By Tomko
      Witam panowie. 

      Mam pytanie do bardziej ogarniętych w temacie. Czy jeśli w sądzie toczy się postępowanie spadkowe, które nie jest jeszcze zakończone a ja jestem jednym ze spadkobierców testamentowych a drugi spadkobierca podziela mój pomysł - możemy wynająć nieruchomość np. studentom? W skrócie - ja i brat jesteśmy spadkobiercami po naszych dziadkach, jednak mój testament był napisany odręcznie i trochę niejasno - jedna z ciotek kwestionuje go i chce podziału po równo na wszystkie córki moich dziadków. Sprawa będzie się toczyć jakiś czas, ale czy teraz, jeszcze przed zakończeniem sprawy możemy zrobić mały remont i wynająć dom (jako posiadacze samoistni) tak, żeby to było legalne?

      Dzięki za wszelkie rady.
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.