Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Recommended Posts

Rozpoczęła się zima, a wraz z nią sezon grzewczy. 

Podzielę się wypróbowaną przeze mnie metodą palenia w piecu.

Rozpalanie od góry.

 

Metoda ta, ma właściwie same plusy:

-oszczędność opału

-jednorazowe rozpalenie, starcza niemalże na cały dzień

-komin nie kopci prawie wcale

 

Jedynym większym minusem jest to, że woda w obiegu nagrzewa się znacznie dłużej.

 

Warto wypróbować.

Wklejam artykuł:

http://www.jak-to-zrobic.pl/index.php/a/3/b/6/c/35/d/0/id/1285

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites
19 minut temu, Zenek napisał:

Jedynym większym minusem jest to, że woda w obiegu nagrzewa się znacznie dłużej.

 

Największym minusem jest fakt, że nie można dorzucić węgla w trakcie spalania, tylko trzeba poczekać, aż wygaśnie i rozpalić od nowa. Mimo wszystko brzmi ciekawie i wypróbuję ten sposób.

 

Dorzucam kolejny link:

http://czysteogrzewanie.pl/jak-palic-w-piecu/rozpalanie-od-gory-instrukcja-krok-po-kroku/

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jest to minus, ale nie przeszkadza mi zbytnio. Ja robię tak, że np. jak w nocy mi się wypala, to nie bawię się w wyciąganie żaru, tylko dorzucam normalnie trochę opału i rano, jak piec wygaśnie, rozpalam na nowo od góry. 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Też zachęcę przynajmniej do wypróbowania do tej metody. Wprawdzie okazjonalnie, ale zacząłem od niedawna tak odpalać kominek.

Efekty podstawowe:

- za każdym razem niezawodne rozpalenie (wcześniej czasem dymiło tak, że ogień się przyduszał)

- przez fakt, że praktycznie brak kopcenia i dymienia, szyba po pięciu paleniach jest czystsza niż po jednym odpaleniu od dołu. Dość istotne dla mnie, bo kominek pełni bardziej rolę nastrojowo-dekoracyjną.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jakos mi nie wyszlo to palenie. moze dziala przy weglu ale z drewnem nie u mnie.

Niby jak pale od gory to mniej wody jest w drewnie i nie trzeba jej odparowac?

Chyba cudem znikla sama bo innego wytlumaczenia nie widze.

Jakies wskazowki co zle robie?

No i ogien w dol tez isc nie chce skoro powietrze ciagnie go do gory...

Poki nie okaze sie inaczej - dla mnie to pic.

 

Edited by JoeBlue

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie wiem jak to jest z samym drewnem. Palę węglem, drewna używając tylko na rozpałkę. Może z paleniem drewnem jest inaczej.

Ogień nie ma iść bezpośrednio w dół. Cug jest w górę, ale sam żar na górze paleniska sprawia, że dolne warstwy stopniowo się spalają.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Spokojnie paliłem drewnem od góry. Należy na sam dół ułożyć grube kloce i wypełnić szczeliny drobnymi, ma być ciasno. na górę drobne drewienka i rozpalić ognisko.

Pięknie się wypala, brak dymu. Paląc od dołu podgrzewa się cały wkład i bardzo mocno paruję woda, od góry zaś spala się tylko to co ma się spalić, reszta drewna na dole nie ulega podgrzewaniu i nie paruje z tego woda.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@JoeBlue no ja w kominku, więc drewno i rozpala się mi teraz lepiej niż kiedykolwiek. Nie wiem jak się pali w piecach, ale robię podobnie jak opisuje @Verside, tyle że ja przestrzeń zasypuję łupinami po orzechach i na górę cienkie szczapki jakiegoś twardego drewna (buk, dąb? nie wiem, nie znam się, ale twarde). Owe szczapki układam w 2-warstwową "kratownicę" na niemal całej powierzchni drewna, podpałka i jazda.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 5.12.2016 o 10:05, Terteus napisał:

Największym minusem jest fakt, że nie można dorzucić węgla w trakcie spalania, tylko trzeba poczekać, aż wygaśnie i rozpalić od nowa.

Jest pewien myk umożliwiający częsciowe obejście tej niedogodności.

Mianowicie - wypala Ci się w piecu załadowany od góry opał. Na ruszcie wiec jest jeszcze co nieco żaru.

 

Robisz tak:

1. Wybierasz wszystko z popielnika do zera.

2. Do pustego popielnika strącasz pogrzebaczem ten żar przez ruszt - ile się da, a większe kawałki przenosisz szufelką tak by palenisko było całkiem puste

3. Zasypujesz palenisko nowym ładunkiem węgla/ drzewa/ innego opału

4. Z popielnika przerzucasz żar na zasypany węgiel.

 

Akcja musi być przeprowadzona raczej sprawnie a palenisko pozbawione żaru w całości. Bo nie może dojśc do sytuacji kiedy pozostałości żaru w palenisku tudzież zbyt znacząca jego ilosć w popielniku - już przy nowym zasypie odpalą Ci paliwo od dołu.

 

Drugim słabym punktem zabawy jest to, że trzeba wyłapac moment, w ktorym żar jeszcze jest dostatecznie gorący a zarazem jest go na tyle mało, że nie ma ryzyka iż zapali od dołu świeży załadunek opału.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.