Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Qaikwow

Sąd: była kochanka nie musi zwracać pieniędzy za upominki

Rekomendowane odpowiedzi

Sąd uważa, że jak jesteś facetem w średnim wieku i jak chcesz mieć młodszą kochankę to siłą rzeczy musisz wydawać na nią pieniądze i zwrot za to Ci się nie należy. Przynajmniej skorzystał za starą kanapę ;)

 

Cytuj

Sprawa dotyczyła 55-letniego instruktora nauki jazdy Kazimierza K. oraz jego byłej kochanki Pauliny J. (imiona fikcyjne).

Para poznała się, kiedy siedemnastoletnia wówczas Paulina K. rozpoczęła kurs prawa jazdy.

Z ustaleń sądu wynika, że uczący ją jeździć autem Kazimierz K. nawiązał z młodszą od siebie kobietą romans, i sprawił, że wyprowadziła się od swoich rodziców.

Oboje zamieszkali wraz z konkubiną Kazimierza K. Nastolatka miała problemy z nauką w szkole średniej i popadła w konflikt z rodzicami, którzy nie mogli pogodzić się z sytuacją, iż ma romans z mężczyzną starszym od jej ojca.

Kilka miesięcy później z mieszkania Kazimierza K. wyprowadziła się konkubina. Mężczyzna doszedł wtedy do wniosku, iż najlepiej będzie gdy nastolatka wynajmie mieszkanie, w którym zamieszka. Miało to sprawić, że konkubina wróci do niego, a ludzie nie będą mówić, że mieszka z młodą dziewczyną.

 

W październiku 2012 roku nastolatka wynajęła mieszkanie. Czynsz za pierwszy miesiąc został opłacony przy podpisaniu umowy, następnie przez pierwszy rok Kazimierz K. i Paulina K. uiszczali opłaty za najem bezpośrednio mężowi właścicielki lokalu

Po pewnym czasie nastolatka zakończyła romans. Doszła bowiem do wniosku, że mężczyzną ją wykorzystuje. Wyprowadziła się nawet do innej miejscowości.

Na tym kontakty obojga się jednak nie skończyły, bowiem Kazimierz K. zwrócił się do swojej byłej kochanki, aby ta pomogła mu w dochodzeniu roszczeń od jej rodziców. Chodziło o koszty jakie w jego mniemaniu poniósł na jej utrzymanie. Kiedy kobieta odmówiła, przekazał jej wezwanie do zapłaty.

Ostatecznie sprawa trafiła na wokandę. Przed sądem 55-latek domagał się od swojej byłej kochanki ponad 33 tys. zł. W uzasadnieniu pozwu wskazał, że żąda zwrotu pożyczonych pieniędzy na opłaty za wynajęty lokal, jego wyposażenie, wyżywienie i ubrania.

Przed sądem przedstawiał siebie oraz swoją partnerkę jako osoby, które chciały pomóc nastolatce, która popadła w konflikt z rodzicami i miała problemy w szkole oraz ze zdrowiem psychicznym.

 

Sąd Rejonowy w Pabianicach nie dał mu jednak wiary co do charakteru relacji łączących go z pozwaną. – O tym, iż powód nie pomagał pozwanej z „dobroci serca" a ich relacja miała charakter intymny świadczy sam fakt wystąpienia z pozwem oraz swego rodzaju szantaż emocjonalny wynikający z treści esemesa przesłanego pozwanej związany z groźbą wystąpienia z pozwem przeciwko rodzicom pozwanej – stwierdził sąd.

Zdaniem sądu, twierdzenie pozwanej, iż pozostawała w relacji konkubenckiej z powodem i miała z nim romans, oceniane w świetle zasad doświadczenia życiowego zasługuje na wiarę. – Nie wydaje się bowiem możliwe, aby młoda kobieta wymyśliła sobie romans ze starszym od swego ojca mężczyzną i przyjęła taką linię obrony w sprawie o zapłatę gdzie jest pozwaną, gdyby faktycznie nie pozostawała w intymnej relacji z tymże mężczyzną – napisał w uzasadnieniu sąd.

Roszczenia Kazimierza K. zostały oddalone jako całkowicie bezzasadne. – Nawet gdyby przyjąć, iż powód pomagał pozwanej finansowo w jej utrzymaniu i zakupie mebli do mieszkania, a nawet partycypował w kosztach związanych z utrzymaniem mieszkania, to musiał zdawać sobie sprawę, iż jako osoba obca, że nie był zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń w związku z utrzymaniem pozwanej, nie wykazał również, aby spełniał świadczenia z zastrzeżeniem obowiązku ich zwrotu – wyjaśnił sąd.

W uzasadnieniu zwrócono także uwagę, że kupowanie ubrań oraz darowanie telewizora i starej kanapy z uwagi na łączącą wówczas strony intymną relację, czyni zadość zasadom współżycia społecznego i w związku z tym nie może być podstawą roszczenia.

- Każdy bowiem mężczyzna w mocno średnim wieku, chcąc mieć romans z młodą kobietą i żyć z nią w konkubinacie, musi liczyć się z pewnymi wydatkami, chociażby na drobne upominki do jakich można zaliczyć zakup kobiecie bluzki – napisał sąd.

 

W takim stanie faktycznym żądanie zwrotu kwot wydatkowanych na upominki Sąd Rejonowy uznał za moralnie naganne, a co za tym idzie sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie może korzystać z ochrony prawnej.

Wyrok ten orzeczeniem z 21 października 2016 roku podtrzymał Sąd Okręgowy w Łodzi (sygn. akt III Ca 805/16).

 

Źródło: http://www.rp.pl/W-sadzie-i-urzedzie/301109911-Sad-byla-kochanka-nie-musi-zwracac-pieniedzy-za-upominki.html#ap-3

Edytowane przez Qaikwow

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

No i dlaczego miałaby zwracać. Stary dureń nie wiedział, że to transakcja wiązana czy co?

  • Like 5

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moim zdaniem ten wniosek faceta o zwrot kosztów i straszenie sądem to był element jego gry kiedy nastolatka zakończyła romans. Podejrzewam, że sprawa może mieć inne dno i nie chodzi tylko o klasyczny sponsoring. Moim zdaniem dziewczyna była manipulowana przez niego i kiedy już wyrwała się z toksycznej relacji ten element związany z kosztami mógł być zagrywką aby ją zastraszyć i dalej manipulować/szantażować.

 

Oczywiście to tylko jedna  z możliwych wersji, szczerze mówiąc nie zagłębiałem się dokładnie w post ale dwie rzeczy (już abstrahując od reszty i formy tej relacji) rzuciły mi się w oczy.

 

 

Ciekawe są uzasadnienia Sądu w tej sprawie:

Dnia 11.01.2017 o 12:05, Qaikwow napisał:

. – Nawet gdyby przyjąć, iż powód pomagał pozwanej finansowo w jej utrzymaniu i zakupie mebli do mieszkania, a nawet partycypował w kosztach związanych z utrzymaniem mieszkania, to musiał zdawać sobie sprawę, iż jako osoba obca, że nie był zobowiązany do jakichkolwiek świadczeń w związku z utrzymaniem pozwanej, nie wykazał również, aby spełniał świadczenia z zastrzeżeniem obowiązku ich zwrotu – wyjaśnił sąd.

 

Zatem Bracia sprawa jest prosta. Jeżeli jesteście w związku nieformalnym (formalne to inna historia od strony prawnej ale od życiowej chyba aż tak nie bardzo różna) wszelkie koszty i wydatki jakie ponosicie na swoją kobietę nigdy Wam nie zostaną zwrócone. Musicie być tego świadomi. Świadomy Samiec musi sobie  z tego zdawać sprawę. Nie chodzi mi o to aby być sknerą czy popadać w skrajności czy paranoje. Po prostu być tego świadomym aby nie dać się wykorzystać i zmanipulować.

Wielu samców popadając w haj emocjonalny i mając wpojoną wizję w głowie tej jedynej, miłości i poświecenia dla kobiety zachowują się po prostu nierozsądnie.

 

Klasyczny przykład takiego zachowania to jak facet zamieszkuje w domu/mieszkaniu "swojej" kobiety. Inwestuje, remontuje, urządza.

 

Jeżeli lokal/dom/mieszkanie jest własnością kobiety to facet mieszka na minie. Możesz dwadzieścia lat inwestować, remontować, z ruiny zrobić pałac ale jak własność jest kobiety to Ty zawsze tam jesteś tylko lokatorem. Musisz się liczyć z tym, że może nadejść taki dzień, że kobieta po prostu wystawi Ci walizki za drzwi i wtedy musisz zaczynać od zera.

 

Mądry Samiec dąży priorytetowo do niezależności mieszkaniowej. To priorytet zdrowej i mocnej relacji z kobietą.

 

 

A tutaj dalsze uzasadnienie Sądu:

 

Dnia 11.01.2017 o 12:05, Qaikwow napisał:

W uzasadnieniu zwrócono także uwagę, że kupowanie ubrań oraz darowanie telewizora i starej kanapy z uwagi na łączącą wówczas strony intymną relację, czyni zadość zasadom współżycia społecznego i w związku z tym nie może być podstawą roszczenia.

- Każdy bowiem mężczyzna w mocno średnim wieku, chcąc mieć romans z młodą kobietą i żyć z nią w konkubinacie, musi liczyć się z pewnymi wydatkami, chociażby na drobne upominki do jakich można zaliczyć zakup kobiecie bluzki – napisał sąd.

 

Interpretację pozostawiam Wam samym ale nie da się z tym nie zgodzić. Jeżeli jest układ sponsorowany ( a czy są w ogóle inne? ;P ) to sprawa prosta. Jednak często kobiety przykryją korzystny układ płaszczem miłości do końca życia i wtedy facet wpada w pułapkę. Dbajmy Panowie o finanse i dysponujmy nimi korzystnie.

 

Kiedy facet jest Panem finansów i zasobów w związku zazwyczaj układa się doskonale.

 

Edytowane przez SennaRot
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Od razu przypomniała mi się ta sprawa z 2013r. :)

"20-letnia kobieta, która za pieniądze ówczesnego chłopaka powiększyła sobie biust, nie musi mu zwracać ponad 18 tysięcy złotych. Odda mu jedynie nieco ponad tysiąc. Tak zdecydował Sąd Rejonowy w Łowiczu w Łódzkiem, który uznał, że mężczyzna sam wpłynął na swoją byłą partnerkę, zachęcając ją do zabiegu." 

http://www.rmf24.pl/fakty/polska/news-powiekszyla-biust-dla-chlopaka-nie-musi-oddawac-mu-18-tys-zl,nId,774534

Swoją drogą dobre zarobki w tej drogówce skoro było go stać.  

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jak rycerz żyje w Matrixie to jest jak dziecko we mgle. Całe życie nitowano mu do głowy jakieś bajki o miłości, wręcz nieskazitelności kobiet, ich oddaniu i poświęceniu. Jak wpada w haj hormonów traci rozsądek i krytycyzm. Kobiety to potrafią doskonale wyczuć i testują go również w kwestiach finansowych. Rycerz dla swojej księżniczki zrobi wszystko, zwłaszcza jak chce jej zaimponować. Księżniczka to wykorzysta nagradzając i nakręcając rycerza zajebistym sexem. Potrafi też robić zagrywki fochami jeżeli np rycerz nie chce czegoś kupić. Widziałem takie sytuacje nie raz.

 

Pewnego dnia coś się dzieje i wielkie zauroczenie pryska. Nagle jeszcze nie tak dawno dwoje na zabój zakochanych..... dzisiaj chciałoby sobie skoczyć do gardła. Koniec. Czas ponieść konsekwencje. Życie.

 

Do czego zmierzam? Do tego, że zawsze trzeba mieć swoja hierarchię w życiu. Nigdy nie można postawić kobiety na pierwszym miejscu.

 

Wyżej musisz być TY. Ty to Twoje emocje, Twoje finanse, Twoje bezpieczeństwo. Tylko na takim gruncie można budować związek. Jeżeli oddajesz całego siebie kobiecie to przepadłeś z kretesem Bracie.

 

 

Edytowane przez SennaRot
  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Starszy Pan poruchał ciasną małolatkę, a później chciał zwrotu starej kanapy i hajsu za czynsz? Żałosna sprawa, pewnie zemsta że małolata nie chciała mu już dawać. Rozumiem zwrot drogich gadżetów, biżuterii, ale czynszu i mebli? Dobrze że mu to przybili, co poruchał to jego. Większość jego kolegów musi leżeć na otyłym, wiecznie niezadowolonym i nienawidzącym ich potworze, a on jeździł młodym ciałku - i tak tanio wyszło.

  • Like 3

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
16 godzin temu, SennaRot napisał:

Wyżej musisz być TY. Ty to Twoje emocje, Twoje finanse, Twoje bezpieczeństwo. Tylko na takim gruncie można budować związek. Jeżeli oddajesz całego siebie kobiecie to przepadłeś z kretesem Bracie.

@SennaRotzgadzam się w 100%, ale warto dodać jedną kwestię :

Jak masz świadomość swojego JA i stawiasz "JA" wysoko to w zasadzie 95 może 99% babek po krótkim czasie będzie się od Ciebie odbijać jak od ściany. Szans na LTR większych nie ma (no może poza wyjątkowymi przypadkami kobiet, które dostosują się w pełni do Twojego wysokiego JA), bo za każdym razem ona będzie Cie testować i kruszyć Twoje granice.

Ja, mając od dłuższego czasu wiedzę i świadomość matrixa i tego wszystkiego dookoła w ostatnim przedziale czasowym np. 2 lat nie spotkałem żadnej kobiety która miałaby w sobie coś takiego, że moja intuicja podpowiedziałby mi - o ta rokuje na LTR. Każda po zdjęciu "zasłony" powiela schemat - te same zachowania, te same testy, ten sam tok myślenia czy idealizowania sytuacji, szukania problemu tam gdzie go nie ma i co najgorsze kruszenia Twoich granic czyli permanentnej próby wejścia krok po kroku na Twoje terytorium.

 

Edytowane przez overkill
  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
      http://pamelka.pl/matka-pobila-8-miesieczna-coreczke-sad-uznal-ze-obrazenia-nie-sa-trwale-i-puscil-ja-wolno/
      Polecam przeczytać komentarze niektórych ludzi pod tym artykułem  
       
      źródła zagraniczne: http://www.news.com.au/lifestyle/real-life/news-life/adelaide-mother-escapes-jail-sentence-after-bashing-eightmonthold-daughter-with-a-spoon/news-story/88ffbab4d5ff9f2952ee6e4f303feedf
      http://www.independent.co.uk/news/world/australasia/woman-hits-baby-slotted-spoon-walks-free-lorien-norman-adelaide-australia-evie-a7934241.html
       
      Matka, która biła 8-miesięczną córkę naczyniem kuchennym, została uniewinniona po tym, jak sąd uznał, że urazy dziecka “nie są groźne”. 26-letnia Lorien Norman przyznała się do winy. To ona biła małą dziewczynkę przy użyciu łyżki cedzakowej.
       
      Choć za takie przestępstwo grozi kara do 13 lat pozbawienia wolności, Norman nie spędzi za kratkami ani jednego dnia!

       
      Zamiast tego dostała karę grzywny w wysokości 500 dolarów i 2-letni nadzór kuratora.
       

       
      Sędzia Jack Costello zapowiedział, że jeśli kobieta przez najbliższe dwa lata nie dopuści się podobnego czynu, to nie spędzi za kratkami minimalnego (lub dłuższego) okresu pozbawienia wolności jakim jest 10 miesięcy.
       

       
      Całe zdarzenie miało miejsce pierwszego października zeszłego roku.

      Kiedy służby przybyły na miejsce, funkcjonariusze zobaczyli siniaki na twarzy dziewczynki. Dziecko wraz ze swoją matką zostało przetransportowane do szpitala.
       

       
      Na miejscu pediatra stwierdził, że dziewczynka została uderzona co najmniej 8-krotnie, na co wskazywała posiniaczone czoło, policzki, uszy, szyja i ramiona.
      Początkowo kobieta usiłowała przekonać policję, że dziewczynka upadła na placu zabaw w skutek czego została ranna. Dopiero po czasie Norman przyznała się do winy.
       
      "Jakikolwiek atak na tak małe dziecko może być szczególnie niebezpieczny dla jego zdrowia, a nawet życia. Pani Norman dopuściła się poważnego wykroczenia, jednak zwracam w tym przypadku szczególną uwagę na opinię lekarza pediatry, która wskazuje, że nie ma żadnych dowodów na uszkodzenie kości dziecka. Obyło się również bez jakichkolwiek trwałych urazów – wyznaje sędzia Costello."
       
       
      Z całą sytuacją nie może pogodzić się ojciec dziewczynki, Shane McMahon, który nie dopuszcza do siebie takiego wyroku.

       
       
    • Przez gnukij1
      Witam serdecznie zgromadzonych braci.
       Piszę na forum z tym tematem, ponieważ sadze iż niektórzy z was mogą mądrze mi pokazać jak może sie potoczyć scenariusz. W skrócie:
       Mój tata przechodził przez nowotwór złośliwy pęcherza. Jego męki trwały kilka miesięcy od czasu diagnozy, zmarł niedawno w styczniu, miesiąc temu.
      Nie będę pisał co przechodzę, ponieważ wiadomo jest fatalnie. W trakcie szukania pomocy,  siegaliśmy po wszelakie terapie. Od diet, ziół, masy suplementów, wyrywania zębów i wstawiania nowych.
      wizyt u hipnotyzerow i wszelkich "uzdrowicieli" i znawców, nic nie uchroniło go przed operacją, po której zresztą przyspieszyła mu śmierć. Przezyl po niej tylko 2 miesiące. 
       
      Punktem o który zapytam, były badania zlecone przez pana lekarza z Gdańska. Zlecił ten pan doktor badanie za bagatela 12tys zł. Była to dla nas kosmiczna suma pieniedzy, przy zarobkach niskich, jak to
      bywa w naszym kraju. Ale zgodziliśmy się, zebraliśmy jakoś te pieniądze, i zostały zrobione te badania. Miały  to być badania, które uwaga "Miały ocalić go przed operacją", i wogóle miały wykazac wszystko, na co
      reaguje ten nowotwór. 
       
      Po wykonaniu badań i otrzymaniu wyników, dowiedzieliśmy się tylko tyle, że operacja jest nie unikniona... no ku*... świetnie. To już wiedzieliśmy o wiele wcześniej, bez tak drogch badań.
      Po poszukiwaniach i poddaniu się operacji, mineło nieco ponad miesiąc. Ponownie zgłosiliśmy się do tego lekarza z gdańska, który miał leczyć dalej po operacji. Jak sie okazało, wypiął się na nas, powiedział że to za pózno, 
      nie zapominając że wyciągnął od tak 12tys za nic nie warte badania.
       
      Ostatnią wolą mojego taty było, że jak przeżyje, to żeby wyciągnąć konsekwencje. Niestety tata już nie żyje, a mi nie daje to spokoju.  I teraz pytanie.
      Czy warto wchodzić w spór z tym lekarzem? Można gdzieś coś takiego zgłosić? jakie są szanse i czy wogóle jest warto, choćby dla spełnienia aktu ostatniej woli.
       
      PYtanie kieruje do osób, które siedzą w tym temacie, mają jakieś doświadczenie.
      Pozdrawiam 
    • Przez Stulejman Wspaniały
      Widzę że akcja na kafeterii (pisanie do wszystkich kobiecych organizacji w PL) przyniosła owoce - póki co zgniłe. Najpierw jakaś Pani feministka wpisała mi się na fejsie:
      Nata de Coco Obserwuję ten profil z fascynacji tym, jak można być w XXI wieku tak mizoginistycznym w sieci, oficjalnie, prosto w morde, po prostu. Coś niesamowitego. Czytałam w przerażeniu i niedowierzaniu ale nie zgłaszałam. Wiedziałam, że inni to zrobią. Muszę przyznać, że nie będę tęsknić. Ma sa kra.   Zarządzaj   Lubię to!Zobacz więcej reakcji  · Odpowiedz · Wiadomość · 9 godz. Samcze Runo Pani Nato, ale co takiego strasznego jest w tym, co mówię i opisuję? Szanuję kobiety, lubię je, ale zauważam różnice między płciami - o których nikt nie mówi, czego skutkiem jest wiele cierpień, niezgody i nieszczęść. To co mówię, potwierdzają psycholodzy ewolucyjni i wielu naukowców, np. Pani Louann Brizendine. Czy ich prace naukowe także czyta Pani "w przerażeniu i niedowierzaniu"? A może ich Pani w ogóle nie czyta? Wielka szkoda, czegoś by się Pani dowiedziała o świecie. Pozdrawiam mocno. 1  
       
      A później kolejna Pani wystosowała do mnie wiadomość prywatnie. Oprócz tego wpisywała swoje "mądrości" na vimeo, gdzie ją skasowałem i także na forum, gdzie Bracia Moderatorzy tę Panią kasowali za nieprzestrzeganie zasad. Jeśli ktoś z Braci zada mi szowinistyczne i mizoginistyczne, cuchnące patriarchalną terrorystyką pytanie o to, czy ta Pani jest ładna, to pozwólcie że nic nie powiem, albowiem gdy poruszamy sprawy sacrum, sprawy fizys nie powinny nas interesować:
       
      Cześć kutasku! Na początek chciałabym powiedzieć, że strasznie Ci współczuję. Serio. Musiałeś zostać porządnie wykastrowany przez jakąś straszną kobietę. Jeśli nie fizycznie, to psychicznie napewno. I Twoja delikatna męska psychika sobie z tym nie poradziła. Biedactwo. Ale wiesz, nie wszystkie kobiety są złe. Nie trzeba poświęcać tylu lat, żeby udowodnić że chłopcy są fajniejsi. I tak nic Ci z tego nie przyjdzie, bo ci chłopcy uwielbiają kobiety i tracą głowę gdy ta się do nich uśmiechnie. Oczywiście są też tacy, którzy będą mówić, że kobiety są złe, głupie, stworzone do bzykania, rodzenia i usługiwania mężczyznom. Ale sam dobrze wiesz, że to efekt frustracji, goryczy, bo są albo mało atrakcyjni dla kobiet lub w ten sposób leczą swoje kompleksy. W autopsji to dobrze znasz Mareczku, prawda? Najnowsze badania potwierdziły nie ma większych różnic w inteligencji kobiet i mężczyzn. A wręcz jeśli chodzi o średnią to kobiety są bardziej inteligentne. Natomiast na dwóch krańcach jest więcej mężczyzn. Co to oznacza? Już tłumaczę ( wiem, wiem matury nie masz i to może być skomplikowane), otóż wśród mężczyzn najwięcej jest geniuszy ale również najwięcej ludzi poniżej średniej 55 IQ. I tu muszę Cię poinformować, iż emocjonalność nie wpływa negatywnie na poziom inteligencji, a wręcz na odwrót! A co więcej emocjonalność i myślenie logiczne czy abstrakcyjne również się nie wykluczają. Co do biologii, której tak bronisz. Jeśli sprowadzamy kobietę do roli rozrodczej, mężczyznę powinniśmy sprowadzić do roli zapładniającej. Nikt nie powinien pracować studiować, głosować w wyborach ( bo przecież wyborów by nie było). Ale chyba zgodzisz się ze mną, ze jesteśmy trochę wyżej intelektualnie niż zwierzęta? A skoro tak, to oprócz biologii mam również możliwości rozwoju, pracy zawodowej, zainteresowań etc. No i niestety to dotyczy zarówno mężczyzn jak i kobiet. Mam nadzieję, że już rozumiesz. Co więcej technika poszła tak do przodu, że można uprawiać seks i nie być w ciąży! Takie cuda. A jak już doszło do zapłodnienia, a ciąża nie była ani planowana ani chciana to można płód usunąć. Tyle w kwestii biologii.
      Teraz mogę Cie zaszokować. Gotowy? Chodzi o kwestie wyglądu kobiety i poziomu materialnego mężczyzny. Nauczasz, że u kobiety ważny jest wygląd biust, szczupła sylwetka etc to normalne że mężczyźni zwracają na to uwagę natomiast kobieta patrząca na możliwości finansowe to zła kobieta. Otóż to czyta hipokryzja niestety Mareczku. Z ewolucyjnego punktu widzenia to jest to samo. Chodzi znów o uwielbianą przez Ciebie biologię. Chodzi o płodność, podświadomie oczywiście. Mężczyznom podobają się te kobiety, które nie będę miały problemów z zajściem i utrzymaniem ciąży - kobietom ci panowie, którzy będą w stanie zagwarantować jej i dziecku stabilizację i odpowiedni standard życia. Więc to, że dla kobiety bardziej atrakcyjny jest mężczyzna stabilny finansowo niż bezrobotny jest tak samo naturalne jak to że my rodzimy dzieci. Więc wymaganie intercyzy… sorry albo albo. Albo dziecko i rodzina albo partnerstwo, niezależność finansowa. Jak ktoś lubi proszę bardzo.
      Teraz przejdziemy do Twojego wybitnego projektu „ bracia samcy” ( trafiłam całkiem przypadkiem, wpisałam w google frazę „meninizm” ) przyznam jestem pod ogromnym wrażeniem. Tylu zakompleksionych chłopców w jednym miejscu dawno nie widziałam. Czytanie tego to naprawdę fascynujące przeżycie, jednakże to wszystko może sie schować w porównaniu z „ ideą rezerwatu” tyle uczyłeś się o tych kobietach i próbujesz uczyć innych a widzisz? Nic nie wiesz Mareczku. Otóż jak powiesz kobiecie, że czegoś nie może bo hm…jest kobietą to niestety nie zacznie się zastanawiać „ hm, może ma rację? Może faktycznie powinnam klękać przed moim Panem i Władcą i rodzić mu gromadkę dzieci i dziękować za zapłodnienie skoro tak mówią na mizoginistycznym forum?”. Nie, kobieta sie zdenerwuje masz rację i albo to zleje ciepłym moczem albo będzie to robila mimo Twojego zakazu i ideei antykobiecej. Można z tego zrobić ciekawe hobby. Więc sie spodziewaj w najbliższym czasie powrotu „ Feministki” . Co do zdrad, oczywiste jest, że kobiety zdradzają jak ich partner nie zaspakaja, czegoś im brakuje, mężczyźni zdradzają bo myślą nie tą główką co powinni. Dlatego uważam nie powinni obejmować poważnych stanowisk. Bo jak prezes wielkiej firmy ma potrafić nią zarządzać skoro nie panuje nad własnym przyrodzeniem?
      Polecam fanpage „ Mężczyzna Spełniony” możesz wiele mądrych rzeczy stamtąd wynieść.
      Tak więc kończę, pozdrawiam serdecznie i mam nadzieję że coś zrozumiałeś. Oczywiście nie martw się, cudów nie wymagam, nigdy od mężczyzn wiele nie powinno się wymagać. Bo mogą sobie nie poradzić.
      PS - STULEJmanie Wspaniały - stulejkę można wyleczyć
      PS 2 - Co do nazywania przeciwników mizogini antysemitami. Nie jestem antysemitką i nikogo nie dyskryminuję ze względu na jego wyznanie czy kolor skóry, jednakże nie toleruje seksizmu, szowinizmu, mizogini. Wiec możesz mnie śmiało nazywać przeciwniczką ortodoksyjnych Żydów, którzy dyskryminują kobiety czy znęcają się nad zwierzętami ( ubój rytualny) podobnie rzecz ma się z islamem.
      I mimo całej sympatii muszę poinformować Cię, że jestem zmuszona podjąć odpowiednie kroki prawne, ponieważ nie zgadzam się na szerzenie mowy nienawiści. 20:27
      Zaakceptowano prośbę użytkownika Wiktoria. Marek
      Dobry wieczór, dziękuję Pani za wiadomość. Oczywiście bardzo chętnie spotkam się z Panią na sali sądowej, i tam sobie wszystko wyjaśnimy. Proszę o Pani adres korespondencyjny, na który mój prawnik wyśle Pani pozew sądowy. Pozdrawiam.    
      Raczej to Ty mi powinnienes wyslac swoj      
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×