Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
rarek2

Artykuł na Onecie o rozwodach

Recommended Posts

Witam Braci

 

 

Poniżej link do artykułu na onecie o rozwodach. poczytajcie komentarze nawiedzonych pajaców co poniektórych. I warto dodać swoje zdanie.

 

 

http://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-miastach-rozpada-sie-niemal-co-drugie-malzenstwo/8n6b5ec

 

 

W miastach rozpada się niemal co drugie małżeństwo

W ubiegłym roku rozwiodło się 64 tys. par, wobec 1,7 tys. orzeczono separację. W miastach rozpada się 44 proc. małżeństw, a na wsi 22,7 proc. Najczęściej rozwodzą się mieszkańcy woj. mazowieckiego i śląskiego – podaje "Rzeczpospolita".

W miastach rozpada się niemal co drugie małżeństwoFoto: Shutterstock W miastach rozpada się niemal co drugie małżeństwo

Najczęściej rozwodzą się pary ze stażem od pięciu do dziewięciu lat. Najczęstszą przyczyną rozwodów w tym okresie jest niezgodność charakterów. Często rozpadają się też małżeństwa po ponad 20 latach. – Na przykład mężczyzna porzuca żonę dla młodszej partnerki – komentuje prof. Ewa Budzyńska z Uniwersytetu Śląskiego.

Powództwo najczęściej wnoszą kobiety – składają aż dwie trzecie wniosków. Powodem jest umocnienie ich pozycji społecznej oraz brak potępienia tych, które zdecydowały się odejść od męża.

Mniejsze znaczenie mają dziś tzw. twarde przyczyny. Zdrada była powodem co czwartego rozwodu, alkoholizm przyczynił się do rozpadu 11,5 tys. rozwodów, a powody finansowe były przyczyną 5 proc. rozwodów.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Te dane będą się z upływem czasu zmieniać na niekorzyść, wraz z postępem lewactwa, feminizmu i innych "ruchów wolnościowych" z Zachodu.

Coraz częściej rozwody są spowodowane tzw. umocnieniem się pozycji społecznej kobiety, czyli po prostu podłapaniem lepszej roboty, wyższego statusu zawodowego i wzrostu możliwości skoku na drugą gałąź.

Coraz więcej będzie też takich komentarzy:

"Coś w tym jest. Jestem od 1,5 roku kawalerem z odzysku. Związek trwał 24 lata. Moja piękniejsza połowa osiągnęła w wieku 46 lat sukces zawodowy i pierwsze co zrobiła to stwierdzenie, że powinniśmy od siebie odpocząć.
Żałosne jest to, że sukces okazał się być nie tak wielki, jak pierwotnie sądziła. Teraz nie bardzo wie co ze sobą zrobić. Ja odchorowałem rozstanie. Doszedłem do siebie. Teraz mogę stwierdzić: rozstanie nastąpiło o co najmniej 15 lat za późno. "

Share this post


Link to post
Share on other sites
50 minut temu, rarek2 napisał:

Powództwo najczęściej wnoszą kobiety – składają aż dwie trzecie wniosków. Powodem jest umocnienie ich pozycji społecznej oraz brak potępienia tych, które zdecydowały się odejść od męża.

 

Niech idą w pizdu w alkoholizm, koty, dawanie dupy co weekend po klubach i marzenia o Greyu co przyjedzie na białym porszaku po księżną 30+ z dwoma gówniakami.

 

  • Like 27

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dla starszych Braci żyjących solo to nawet dobrze, więcej wolnych bab do ruchania.

  • Like 6
  • Haha 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Długowłosy napisał:

 

Niech idą w pizdu w alkoholizm, koty, dawanie dupy co weekend po klubach i marzenia o Greyu co przyjedzie na białym porszaku po księżną 30+ z dwoma gówniakami.

 

 

Hahhaha :D Made my day :D 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fakt to wzdychanie to tego Greya jest wkurwiające pokazuje o czym marzą i ile nie które są warte!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Lubimy:) i po takim klapsie wiadomo, czy kobieta rokuje, jeśli szczeli w pysk, to się nie nadaje, a jak się zachowa prawilnie z pokorą, to może zostać - prosty i skuteczny test na kobiecość.

 

Loszki nie potrafią poprawnie funkcjonować bez nadzorcy i jak tylko zyskują niezależność to im odpierdala.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

A niech sobie robią, co chcą.

 

FAKTY (powtarzam: FAKTY) na temat małżeństw i zachowań kobiet (szczególnie w dzisiejszych czasach) są, jakie są. Jeśli ktoś się decyduje na małżeństwo - ja mu życzę jak najlepiej (mówię to szczerze). Ale jeśli ktoś nadal uważa, że życie z kobietą jest usłanym różami ziemskim przedsmakiem raju, a osoby niewchodzące w formalne związki to nieudacznicy - to niech sprawdzi, czy to, co człowiek powinien skrywać pod czaszką, występuje również u niego. ;) 

 

Bez obrazy oczywiście dla kogokolwiek. 

  • Like 9

Share this post


Link to post
Share on other sites
21 minut temu, Artem napisał:

 

Hahhaha :D Made my day :D 

 

Facet po rozwodzie to gość, który może sobie ogarnąć życie - jego wartość wzrosła.

Baba - przechodzony towar z bagażem dzieciorów i szajb w głowie.

 

Kto zyskał na wartości, a kto stracił?

  • Like 7

Share this post


Link to post
Share on other sites
Godzinę temu, TPakal1 napisał:

Coraz więcej będzie też takich komentarzy:

"Coś w tym jest. Jestem od 1,5 roku kawalerem z odzysku. Związek trwał 24 lata. Moja piękniejsza połowa osiągnęła w wieku 46 lat sukces zawodowy i pierwsze co zrobiła to stwierdzenie, że powinniśmy od siebie odpocząć...

 

To główny powód kobiet aktywnie zawodowych, u mnie też tak było. A potem w tych swoich pozwach piszą niezgodność charakterów lub celów życiowych. 

 

8 minut temu, Romek napisał:

Loszki nie potrafią poprawnie funkcjonować bez nadzorcy i jak tylko zyskują niezależność to im odpierdala.

 

Najpierw mówią, że chcą być niezależne. Gdy takie się stają szukają na siłę swojego jak to napisałeś nadzorcę - w różnych konfiguracjach: LAT, FF ... te cwańsze powtórne małżeństwo. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 godzinę temu, Długowłosy napisał:

 

Niech idą w pizdu w alkoholizm, koty, dawanie dupy co weekend po klubach i marzenia o Greyu co przyjedzie na białym porszaku po księżną 30+ z dwoma gówniakami.

 

Tylko niech potem nie szczekają, że za rozpadem małżeństwa stoją przede wszystkim mężczyźni. Przecież 2/3 pozwów rozwodowych składają kobiety.

 

Ostatnio spotkałem się z taką sytuacją:

Małżeństwo 30 + w dużym mieście. Dwoje dzieci 6 i 10 lat. On zarabiał około 7k. Jednak ostatnio stracił pracę z uwagi na jakąś tam redukcję. Ona w tym czasie łapie się do zarządu znanej firmy, dostaje 23k. Jak to zrobiła to jej słodka tajemnica. :)

On znajduje pracę za około 5k. Mają duże mieszkanie na kredyt. Ona poznaje w firmie gacha, rucha się z nim, nawet nie kryje swojego związku przed mężem. W tym czasie zakłada mu niebieską kartę i podburza sąsiadów, że mąż znęca się nad nią i dziećmi. Gówno prawda. Żaden z sąsiadów tego nie łyka. Składa pozew o rozwód (powód mi nieznany zapewne niezgodność charakterów :)), gdzie głównym świadkiem jest jej matka, która mieszka na stałe 250 km od ich miejsca zamieszkania, ale na pewno na dany temat wie bardzo dużo :). Facet dostaje zakaz zbliżania się do niej i do dzieci. Mieszka u rodziców, kątem u znajomych. Sprawa w toku.

Smutna, jednak bardzo życiowa historia. 

Zgadnijcie Bracia jak się zakończy ta sprawa?

 

Wiecie co w tym jest najsmutniejsze ?

Kobieta w takich sprawach jest bezwzględna, podła, knuje, podburza, robi największe świństwa, aby tylko postawić na swoim. Zniszczy wszystkich, którzy jej staną na drodze. Wtedy poznajesz kobietę z tej drugiej strony, tej mniej słodziutkiej, o gębie podłej harpii i modlichy.

Edited by TPakal1
  • Like 16

Share this post


Link to post
Share on other sites

@TPakal1 "jebać" jakiekolwiek formalizowanie związków w dzisiejszych czasach, to nawet nie loteria to pewnik że zostaniesz "wyhuśtany"  po spłodzeniu dziecka czyli złapaniu na alienty;

 

znajomy właśnie sąduje się o mniejsze alimenty bo zostaje mu na życie kilkaset złotych, a loszka bawi się w najlepsze i dzieci przekabaca, wkurw mnie łapie bo coraz bardziej dotyka to moich znajomych dobrych chłopów :/

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
53 minuty temu, Normalny napisał:

A potem w tych swoich pozwach piszą niezgodność charakterów lub celów życiowych.

 

Taki powód w ogóle nie powinien występować w papierach. Jak można stwierdzić niezgodność charakterów po xx latach związku? Charakter i cele życiowe drugiej osoby widać po kilku spotkaniach, maksymalnie kilku miesiącach. Jakoś samice doskonale potrafią odsiać słabego samca już po kilku minutach rozmowy, a tu nagle po kilku latach uświadomienie, że ten facet to jednak zły charakter miał.

 

Tak naprawdę instytucja małżeństwa będzie się rozpadać, ponieważ nie spełnia już swojej pierwotnej roli:

1. Po pierwsze i najważniejsze, kobieta nie jest już zależna finansowo ani pod względem bezpieczeństwa od faceta, więc nie jest jej potrzebny tak jak kiedyś.

2. Nie żyjemy już w małych kilkuset osobowych wioskach tylko w miastach z dostępem do ogromnej liczby ludzi. Faceci mogą realizować swój biologiczny program zapładniania jak największej ilości kobiet, a kobiety swój program hipergamii. Można teraz przebierać i wybierać.

3. Większe społeczne przyzwolenie na rozwody i puszczanie się po bokach i sama antykoncepcja, która znacząco to ułatwia.

4. Dłuższy wiek życia, biologiczny program kilku lat haju emocjonalnego (żeby zapłodnić) i kilkunastu lat przywiązania (żeby wychować) nie sprawdza się, bo jak kiedyś przypadał na końcówkę życia tak teraz na jego połowę. Pewnie z tego powodu najczęstsze są rozwody właśnie z 5-9 letnim stażem.

5. Coraz większa świadomość facetów, że małżeństwo nie daje im żadnych przywilejów, a tylko je odbiera. To jest jeszcze marginalne, ale za sprawą właśnie takich artykułów na internecie, komentarzy pod nim, tego forum i ogólnego rozpowszechniania wiedzy o działaniu kobiet ten odsetek będzie cały czas rósł.

 

Podsumowując, dawne mechanizmy biologiczne, które mamy zakodowane są nieadekwatne do czasów w których żyjemy, a efekty tego są coraz bardziej widoczne.

  • Like 6

Share this post


Link to post
Share on other sites
44 minuty temu, TPakal1 napisał:

Małżeństwo 30 + w dużym mieście. Dwoje dzieci 6 i 10 lat. On zarabiał około 7k. Jednak ostatnio stracił pracę z uwagi na jakąś tam redukcję. Ona w tym czasie łapie się do zarządu znanej firmy, dostaje 23k. Jak to zrobiła to jej słodka tajemnica. :)

On znajduje pracę za około 5k. Mają duże mieszkanie na kredyt. Ona poznaje w firmie gacha, rucha się z nim, nawet nie kryje swojego związku przed mężem.

 

charakter-najwazniejszy..jpg

  • Like 2

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Długowłosy ano tak to jest, że według loszek stopień zajebistości charakteru samca jest wprost proporcjonalny do stanu jego portfela. Zygmunt I Stary potrafi zdziałać cuda. Żaden inny afrodyzjak nie może się z nim równać :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Facet dla babki jest zajebisty dopóki ma kasę i nią zarządza. Jak dojdzie do transferu cashu na korzyść Pani zajebistość faceta zmniejsza się wprost proporcjonalnie do stopnia opier....nia go z gotówki. :)

A gdy został już całkiem oje..ny z kasy i majątku, dostaje solidnego kopa w zad i chłopina ląduje pod śmietnikiem.

Bardziej humanitarne Panie doją gościa powoli, latami acz sukcesywnie, wypijają krew, ale nie do końca. Powolutku z umiarem, aby żywiciel zdychał powoli, ale żył, bo jest jeszcze potrzebny. Gdy już pasożyt uzna, że ofiara jest już dostatecznie wyssana, pasożyt przenosi się na innego żywiciela, rozpoczynając swój milusi proceder od początku. :)

I taki jest żywot pasożyta o nazwie glista ludzka. :)

 

  • Like 5

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 godzin temu, Normalny napisał:

Najpierw mówią, że chcą być niezależne.

 

Ja to nazywam gorzki smak wolności loszek.

 

1. Nagle w pracy muszą zamknąć ryj - bo jak będą tak pyskować jak wcześniej to wylecą z roboty - W porównaniu do kiedy miały beckup czyli męża to folgują sobie w pracy mając zabezpieczone utrzymanie w razie wywalenia z roboty - przerabiałem to.

2. Dowiadują się ile kosztuje życie - rachunki , utrzymanie mieszkania lub wynajęcie, utrzymanie samochodu, paliwo,

3. Dowiadują się ile kosztują remonty domowe kiedy nie ma kto zrobić - wiem wiem napiszecie że złapią frajera który to zrobi - ale zanim do tego dojdzie trochę czasu minie.

4. Muszą ogarnąć całą masę spraw które do tej pory ogarniał facet.

5. Muszą zacząć dbać o siebie w sensie schudnięcia z tego sadła co zapuściły przy mężu. To jest bardzo dla nich ciężkie - bo fajnie się żarło przy mężu. Grubasek mało kto chce - przerobiłem i oglądam efekty w realu.

6. Jako samotne matki - to wiecie wszytko bo temat był poruszany na forum - muszą starać się co najmniej potrójnie aby ktoś je wogóle oglądnął.

7. Po czasie do wielu dociera bezsens tego co zrobiły - ale na come back jest już zazwyczaj za późno - bo facet odzyskując wolność nabrał wiatru w żagle i odzyskał spokój od sekutnicy.

8. Zazwyczaj materialna degradacja z czasem. Na dłuższą metę nie są wstanie same tego ciągnąć.

 

Dodam jeszcze, że wolność to odpowiedzialność.  Widzieliście kiedyś odpowiedzialną kobietę myślącą zdroworozsądkowo? Już sam fakt złożenia pozwu rozwodowego ze względu na niezgodność charakterów to jest szczyt braku odpowiedzialności - pomijając kwestię, że to bzdura.

 

 

itd itp.

 

 

 

 

Edited by rarek2
  • Like 12

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 godziny temu, rarek2 napisał:

Dodam jeszcze, że wolność to odpowiedzialność. 

 

No właśnie. Dobrze powiedziane. Współczesne feministki chcą praw mężczyzn ale zapominają o ich obowiązkach. No ale to już przerabialiśmy tysiące razy na forum :) 

Jedyne czego z całego serca pragnę to to, żeby ta prawda została tak powszechnie objawiona. Te wszystkie kłamstwa, manipulacje loszek. To co niekiedy robi Marek... Te niektóre genialne audycje jak się denerwuje i wali pięścią w stół ;) Żeby to tak poszło w świat, kurczę no... Wtedy można by myśleć o jakiejkolwiek próbie zasiania ziarenka zmiany  w społeczeństwie.

 

9 godzin temu, Długowłosy napisał:

Kto zyskał na wartości, a kto stracił?

 

Wiadomo, że facet zyskał :) Po prostu spodobała mi się forma Twojej wypowiedzi ;) 

Już trochę siedzę na Forum więc dla mnie to jest oczywiste tak jak to, że po sobocie mamy niedzielę. Fajnie by było gdyby to było takie oczywiste dla tych wszystkich rozwodników/ zdradzonych mężczyzn / pozostawionych/ wykorzystanych. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tego trendu w ogóle nie rozumiem. Tak jakby przysięgi małżeńskie, straciły te "aż do śmierci". Kurde nigdy nie jest tylko dobrze. Te całe artykuły pokazują, jak krusi robią się ludzie. Zapalisz koło nich zapałkę, to już się popłaczą...

Share this post


Link to post
Share on other sites
34 minuty temu, Gimmecash napisał:

Ja tego trendu w ogóle nie rozumiem. Tak jakby przysięgi małżeńskie, straciły te "aż do śmierci". Kurde nigdy nie jest tylko dobrze. Te całe artykuły pokazują, jak krusi robią się ludzie. Zapalisz koło nich zapałkę, to już się popłaczą...

tu nie ma co rozumieć, pseudo kapitalizm wpływ mediów/otoczenia zrobiło sieczkę z mózgów młodym ludziom; a kobietom dało całkowite przyzwolenie na zachowania które w naszej kulturze były piętnowane

 

 

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Panowie, przykłady feminizmi widać w Skandynawii. W Szwecji np. był taki moment, że w bankach spermy zabrakło towaru, bo tam na potęgę babki się w ten sposób zapładniają. Do tego faceci boją się wogóle podrywać kobiety, żeby nie być posądzonymi o molestowanie. Mój znajomy, który mieszka tam od kilkunastu lat twierdzi, że Skandynawki to kobiety roboty - zero uczuć i stuprocentowy egoizm. Faceci tam po prostu się ich boją.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Reasumując można stwierdzić, że kiedy coś zaczyna nie iść w dobrym kierunku w Twoim życiu to wpierw należy pozbyć się kobiety, żeby jeszcze Ci bardziej nie nasrała na dywan :lol:

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Zachęcam do nie zawierania małżeństwa. 

 

Jest ono jak wzięcie kredytu. Podpisujesz kwity i spłacasz. W przypadku chęci zerwania umowy masz karę umowną. A jak nie płacisz ostatecznie masz wizytę windykatora, sądy itp.

 

To samo w małżeństwie. Chcesz odejść lub ona - alimenty, podział majątku itp. Jako, że jest kobietą prawdopodobnie dostanie więcej bo przecież mniej zarabia, bo opiekowała się dzieckiem i nie mogła pracować, a ty mogłeś się realizować zawodowo. Nawet jeśli pracuje to i tak musisz wyrównać jej "straty" - zapewniam. Co z tego ze to ona mogła się puścić, opierdalać cię lub spełniać obowiązek małżeński w łóżku raz na kwartał na zasadzie "jak musisz to włóż".

 

Możecie być razem, możecie mieć dzieci i je wspólnie wychować jak ktoś chce. Nie trzeba podpisywać kwitów bo się nie opłaca.

 

Edited by Normalny
  • Like 2
  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Normalny napisał:

Możecie być razem, możecie mieć dzieci i je wspólnie wychować jak ktoś chce. Nie trzeba podpisywać kwitów bo się nie opłaca.

 

To prawda, żeby mieć dziecko, mieszkać razem nie trzeba brać ślubu tak samo żeby wypić piwo nie trzeba kupować zaraz browaru. Kiedyś to miało znaczenie i było inne postrzeganie społeczne ale w tych czasach nikogo to nie obchodzi.

 

Ale nie martwcie się jeżeli zjawisko się nasili i okaże się, że np 90% dzieci rodzi się ze związków nieformalnych i narośnie presja społeczna głównie ze strony kobiet - to wprowadzą prawa mówiące np o tym, że jeżeli para mieszka razem co najmniej pół roku bez formalizowania związku to przyjmuje się np że potencjalne dziecko jest ich. A półroczny okres zamieszkiwania razem automatycznie pociąga za sobą automatyczną formalizację związku - wystarczą świadkowie z sąsiedztwa którzy powiedzą, że oni mieszkają razem. Lub smsy z treścią od niej do niego czy od niego do niej  "kup dzisiaj na obiad ...a na kolację...a na śniadanie". Albo przelewy opłat raz z jej rachunku raz z jego itd.

 

Albo nawet przywrócą "Bykowe" żeby zmusić facetów do żeniaczki, wtedy nawet największe potworzyce będą rozchwytywane :-).

 

Jak znam życie na pewno coś wymyślą - żeby nie było za łatwo. Zresztą już teraz w prawodawstwie jest pojęcie konkubinatu i są z tego tytułu jakieś konsekwencje prawne.

 

  • Like 3

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By Sile76
      Witajcie Bracia! 
       
      Przejdę odrazu in medias res - wygląda na to, że zamiast "spokojnego" rozstania krok po kroku, na które liczyłem, lub które przygotowywałem, lada moment zacznie się batalia rozwodowa. Krótko o "nas" : ja 43 lata, ona 45, 14 lat związku, 9 lat małżeństwa, zero dzieci. Aktualna jeszcze żona zarabia dużo więcej niż ja -pozycję tą osiągnęła przede wszystkim dzięki mojej pomocy.
       
      Przyszła eks-żona jest pochodzenia tureckiego, żyjemy w Niemczech. Ma siostrę bliźniaczkę, z którą tworzą, te dwie raszple, kółko wzajemnej adoracji - szans na samorozwój, prób choćby korekty własnych błędów przez to właśnie nigdy nie zauważyły. Moim jedynym aktualnym przyjacielem jest mąż tej siostry - wpakowaliśmy my się w to samo gówno mniej więcej w tym samym czasie, nie znając się przedtem. On doczekał się się w swoim małżeństwie dziecka, za cenę tutaj ciągle opisywaną. Liczy lata by mała podrosła, aby się wtedy wynieść. Zdaję sobie sprawę, że on aktualnie ma więcej do stracenia niż ja, dlatego od pewnego czasu nie mówię mu wszystkiego - raczej nie sądzę, by mógł coś zaszkodzić, ale wolę być ostrożny. 
       
      Problemy istniały od początku, niestety nie znałem wtedy tego forum, byłem białorycerzem pełną gębą - co ciekawe, w wcześniejszych związkach byłem dominujący, pewny siebie itd. Moja żona pokazywała szczególnie na początku związku zachowanie w stylu borderline. Straciłem na to wszystko mnóstwo czasu, ale z biegiem lat sytuacja polepszała się. Wiążę to z coraz niższym poziem hormonów. Na ślub zgodziłem się z klasycznych powodów - chciałem dzieci, rodziny. Wierzyłem, że sobie z nią poradzę -  lepiej, że tego nie dane mi było sprawdzić. Żona zwlekała z tematem dziecka, jak tylko się dało. Na nic były moje prośby i ostrzeżenia - mówiłem, że cele zawodowo-karierowe będzie mogła osiągnąć później, a na dziecko może być po prostu za późno... To zwlekanie zostało osiągnięte także przy pomocy kłamstw i manipulacji. Chodzi mi o to, że nie postawiła sprawy jasno, nie powiedziała: "Sile, ja wiem że ty pragniesz dzieci, ja się w tej roli nie widzę, wolę robić karierę i resztę energii zużywać na moich rodziców."
       
      Przez moje naleganie podjęliśmy dwie próby in-vitro - niestety jest po prostu za późno. Alternatywą była by obca komórka jajowa - ale w tym punkcie ja straciłem całkowicie ochotę. Żona nigdy nie podejmowała żadnych działań w tym kierunku sama z siebie - w momencie, kiedy ja się wycofałem, temat umarł. Byłem gotowy na życie z całym tym spierdoleniem, które z moją żoną ma się inklusive , gdybym wiedział, po co się męczę. Moje rozumowanie było takie: inne baby też są, jakie są, moją przynajmniej już znam, dziecko byłoby dla mnie tym powodem, by zostać z nią. 
       
      Stanęliśmy teraz na rozdrożu - ona ma tutaj bardzo dobrą pracę (nauczycielka), swoich rodziców, dla których jest niewolnicą, swoją turecką społeczność i zero powodów by zmieniać coś w tej sytuacji. Ja natomiast mógłbym także pracować w szkole, ale rozkręcam własny biznes i usiłuję dostać znowu pracę na uczelni. Około rok temu dowiedziałem się o możliwości wyjazdu do USA. Odczekałem nasze próby z in-vitro, gdyby się powiodły, zrezygnowałbym z moich marzeń i poszedł do szkoły aby zarabiać ok. 4k EUR netto miesięcznie. Ponieważ nie  mam szans na dzieci i rodzinę z moją żoną, zdecydowałem się przygotować mój wyjazd tam. Ja w Niemczech mam niestety tylko Mamę i mojego szwagra (męża bliźniaczki), nie mamy niestety kontaktu od lat z moją siostrą, która żyje także w Niemczech. Z rodziną w PL kontakt niestety w ostatnich latach się urwał. Mama jako rencistka mogłaby bez problemu w USA przebywać dłużej. Mam na myśli, że nie trzyma mnie tu aż tak dużo, kto zna Niemców, ten wie jak tu miło być potrafi... Żyję tu 30 lat- bylem nastolatkiem jak przyjechaliśmy tutaj i niestety, mimo to korzeni nie zapuściłem. 
       
      Problemy zaczęły się tydzień temu... Musiałem mojej żonie powiedzieć, że w przyszłym miesiącu polecę na tydzień do USA - muszę spotkać się tam z pewnymi ludźmi z uczelni. Co za tym idzie, musiałem wyjawić część moich planów - podkreślałem co prawda, że jeszcze nic nie wiadomo i jeśli w ogóle, to będzie to równo za rok (wszystko prawda) - ale moja żona doznała szoku. Powiedziała że "mam jej błogosławieństwo" na ten krok, ale że boi się co stanie się z nami. Prawda jest taka, że nasze małżeństwo od lat jest farsą, lub systemem, który zapewnia mojej żonie, to czego chce: fasada na zewnątrz, opieka, wsparcie, pomoc itd. plus pełna wolność jeśli chodzi o jej rodziców - bywa tam pomimo pracy 3 razy w tygodniu, w okresie zimowym - latem teściowie siedzą w Turcji. Nasze życie seksualne nie istnieje od lat.
      Wczoraj powiedziałem jej także, że za tydzień polecę do PL - muszę tam spotkać się z kimś z uczelni - i że może będę pracować w PL na uczelni w czasie semestru letniego (od kwietnia). Dziś moja żona rozmawiała z swoją bliźniaczką... po tej rozmowie odpaliła atomówkę, z błahego powodu, wyglądało to, że chciała wywołać awanturę. Zarzuciła mi, że planuję podróże wokół świata, że chce ją wymienić i założyć rodzinę w USA - prorok jaki, czy co?! 😁Oraz, że nasze wspólne życie nie istnieje - zgodzę się, to właśnie jest dla mnie powodem do rozwodu - ona zawsze podejmowała swoje decyzje, bez względu na straty. Potrafi czasem zrobić coś "dobrego", ale to nigdy nie jest czymś, co przychodziło by jej trudno, wymagało poświęcenia itd, jest "hojna" w tym, co i tak chętnie robi. 
       
       
      Szczerze mówiąc miałem / mam nadzieję na powolny i spokojny rozwód - w sensie, za rok polecę tam, co jakiś czas odwiedzę ją tutaj, a potem nagle się okaże, że on ma  innego. W jej życiu na mnie i tak nie ma miejsca - szczególnie gdy jej rodzice są tutaj. Muszę dodać, że teściowie są w pełni sprawni. Nie potrzebują żadnej pomocy. Niestety wygląda mi na to, że mojej żonie wybiło korki i wszelkie racjonalne rozmowy, decyzji nie wchodzą w grę. Na 100 procent dodała do tego stanu jej siostra - może z dystansu więcej zrozumiała. 
       
      Następne kroki mam raczej przygotowane - wedle różnych wariantów - jeśli będzie źle, mogę zwinąć manatki w 24h - niestety nie krócej, ale najważniejsze rzeczy są już zabezpieczone, następne w kolejności wywiozę jutro (jej nie będzie). 
       
      Czego oczekuję od Was, bracia? Przede wszystkim wsparcia moralnego... Boję się, że dam się "biednej dziewczynce" omotać, ale także, ostrych akcji z strony żony. Liczę na Was bardzo - gdyby nie forum, nigdy bym się nie obudził.... 
       
      Teraz moje pytanie - w przeszłości dawało się czasami normalnie pogadać z siostrą bliźniaczką żony - jak myślicie, kiedy powiedzieć jej, żeby powstrzymała moją żonę przed dzikimi aktami zemsty? Mam jak brać odwet, ale wolałbym rozstać się pokojowo...  
       
       
       
       
       
       
        
    • By ewelina
      Witajcie! Znalazłam bardzo ciekawy artykuł i chciałabym się nim podzielić. Myślę, że wiedza w nim zawarta może być cenną wskazówką dla osób będących w związkach, jak i dla tych, którym marzy się zbudowanie szczęśliwej relacji z drugą osobą .  Na pewno znajdą się też osoby, którym nie przypadnie on do gustu.  Każdy ma prawo do własnego zdania. Zapraszam do wspólnej dyskusji po przeczytaniu. Bardzo ciekawa jestem Waszych opinii, zarówno damskich, jak i męskich. Wiem, że artykuł jest długi, ale polecam dobrnąć do samego końca.
       
      Energetyczne różnice między mężczyzną i kobietą.
       
      Artykuł zapewne wzbudzi sporo emocji. Sądzę tak po ostatnich publikacjach kilku ostatnich filmów i rozmów w komentarzach.
      Proszę spokojnie doczytać do końca - tekst chyba nie łatwy. Jest to kolejne tłumaczenie
      tekstu pani Olgi Waliajewej ( było już kilka jej prac).


      Co to znaczy Kobieta, kim jest Kobieta i czym się różni od mężczyzny? Bóg nie stworzył ot -tak, po prostu kobiety i mężczyzny. Między nimi są różnice. Oprócz tego, że każde ma swoje funkcje to i energia przepływa w inny sposób.

         Wedy powiadają, że każdy człowiek posiada 7 najbardziej aktywnych centrów energetycznych nazywanych często czakrami. Tak naprawdę jest ich więcej ale głównych jest 7. Jesteśmy tak zbudowani,że w tych centrach energia u mężczyzny i u kobiety krąży w inny sposób. U jednej płci zgodnie ze wskazówkami zegara a u drugiej odwrotnie. To powoduje aktywność bądź pasywność czakry i sprawia, że w pełni uzupełniamy się wzajemnie.

      BEZPIECZEŃSTWO

        Zaczniemy od dołu- najniższa czakra to Muladhara. Odpowiada ona za przetrwanie i potomstwo i zbudowana jest tak, że u mężczyzny jest ona aktywna a u kobiety pasywna. Mężczyzna daje energię a kobieta ją przyjmuje.

         Oznacza to, że jest to funkcja męska- dawanie obrony, bezpieczeństwa dla przeżycia kobiety. On daje podstawowe bezpieczeństwo. Zadaniem naszym jest skupić uwagę na swoich powinnościach. Obowiązkiem kobiety w tym zakresie jest nauczyć się przyjmować. Większość z nas ma z tym problem. Zgodnie z planem powinnyśmy w pełni zaufać mężczyźnie, polegać na nim, że będzie w stanie zadbać o nas.

          Wszak wszyscy mamy jakieś rodowe scenariusze i inne traumy. Bardzo często nie pozwalamy mężczyźnie troszczyć się o nas w ogóle. Bardzo często kobiety mówią: "tak bym chciała silnych pleców". Ale w praktyce to wydaje się tak straszne, że lepiej wszystko zrobić samej.

          Jeśli kobieta zaczyna sama się martwić o przeżycie, zarówno swoje jak i na przykład swoich dzieci to czakra zaczyna działać po męsku - zaczyna być aktywną. Jeśli przy kobiecie jest mąż to nie pozostaje mu nic innego i jego czakra staje się pasywną. On zaczyna przyjmować a kobieta oddawać. Zmienić taką sytuacje jest potem bardzo trudno.

            A to dlatego, że kobieta aby cokolwiek zmienić musiałaby zrezygnować i uczynić coś porównywalnego do skoku bez spadochronu z wysokiej góry. Trzeba rozumieć, że jeśli masz męża lub na razie tylko młodego przyjaciela a przy tym wolisz o swoje bezpieczeństwo troszczyć się sama to tym samym bierzesz na siebie męską funkcję a to przynosi szkody twojej kobiecości i jego męskości.

      PRZYJEMNOŚĆ

        Następną jest druga czakra - Swadhisthana. Odpowiada ona za przyjemność i życzenia i pracuje już inaczej. U kobiety jest aktywna a mężczyzny pasywna. My dajemy a mężczyzna przyjmuje. Nawet Wedy mówią, że mężczyzna jest tym który się rozkoszuje a kobieta jest tą przez którą płynie rozkosz. Mówią to o tym, że naszym zadaniem jako kobiet jest stworzyć mężczyźnie komfortową i przytulną przestrzeń. Bardzo często kobiety silnie protestują przeciw temu punktowi. Powiadają: "jak to tak? Dlaczego my mamy im usługiwać? Dlaczego mamy dawać im rozkosz i spełniać wszystkie ich życzenia? Cóż to za niesprawiedliwość losu?"

            Tak naprawdę wszystko tutaj jest sprawiedliwie gdyż z siedmiu czakr 3 są aktywne u mężczyzny i 3 aktywne u kobiety a ostatnia najwyższa pracuje jednakowo u wszystkich. Dlatego nie ma tu żadnej niesprawiedliwości - jest tylko podział ról. Ważne byśmy zrozumiały, że mężczyzna także coś daje a naszym zadaniem jest sprawić mu przyjemność i spełnić życzenia - wtedy wszystko nie wygląda już tak źle.

         Zawierają się tu wszelakie rozkosze włącznie z seksualnymi, żywieniowymi i porządkiem w domu. Idealna kobieta powinna stworzyć mężczyźnie taki świat w którym on lekko będzie mógł się odnaleźć, będzie miał komfort i jego podstawowe życzenia będą zaspokojone - nie tylko zaspokojone ale będzie czerpał z tego rozkosz, to jest znacząca różnica.

        Podam prosty przykład - ja z mężem mamy ulubioną restauracyjkę i tam bardzo smacznie gotują to znaczy za tą samą cenę nawet frytki są niesamowite. No i dokładnie wczoraj przyjechaliśmy a ona była zamknięta. Była za to otwarta restauracja obok i zdecydowaliśmy się tam wejść. Okazało się, że ceny mają podobne i jedzenie smaczne ale czegoś w nim brak - jakiejś cząstki duszy. Niby smacznie zjadłeś ale już nie było tej rozkoszy.

        Bardzo podobnie można postępować na przykład w relacjach seksualnych - można spełniać "powinność małżeńską" i zastanawiać się jednocześnie: "kiedy to wszystko się skończy?". Można też sprawić tak, że mężczyzna będzie naprawdę rozkoszował się zdarzeniem. Niech to nie będzie każdego dnia - nawet nie każdego tygodnia. Niech to będzie karnawał raz na miesiąc ale za to jaki!

      PIENIĄDZE

        Następnie przechodzimy do czakry trzeciej - Manipura. To pieniądze, siła życiowa i osiągnięcia. Ona jest aktywna u mężczyzn i odpowiednio - pasywna u kobiet czyli mężczyzna daje kobiecie a kobieta przyjmuje. I tu znów kobiety mają problem.

            Często dostaję listy w których kobiety piszą, że nie mogą brać pieniędzy od mężczyzn albo wstydzą się poprosić go o pieniądze na jakąś bluzeczkę. Zazwyczaj ma to miejsce gdy kobieta pracowała i sama siebie utrzymywała a potem wyszła za mąż i wzięła urlop macierzyński. I jest sytuacja, że chce coś kupić a poprosić męża się wstydzi.

         I oto w tym miejscu pojawia się bardzo poważny konflikt bo jeśli kobieta odmawia przyjmowania pieniędzy i tej energii życiowej to mężczyzna albo przestaje je dawać, albo przechodzi na nieco inną pozycję, albo zaczyna mieć tego mniej. Czyli jeszcze jedna przyczyna tego, że mężczyźni mniej zarabiają bo kobieta o nic nie prosi. Kobieta mówi, że nic nie potrzebuje (" butów nie potrzebuję, jeszcze nie znosiłam pantofli").

           Jeśli kobieta ma taki stosunek do siebie, do pieniędzy i do mężczyzny to mężczyzna nie będzie dużo zarabiał bo po prostu nie ma po co. Mężczyźni są z natury bardzo ascetyczni. Na pewno widziałyście mieszkania kawalerów - oni w ogóle mało co potrzebują. Tam jest łóżko, piec i jedna patelnia - jajecznica na śniadanie i wszystko. Nic więcej nie potrzeba.

         Bywa czasem, że w takiej sytuacji mężczyzna przestaje zarabiać i staje się utrzymankiem albo też znajduje taką, która będzie go zachęcać do spełnienia jej życzeń.

         Dlatego naszym obowiązkiem jako kobiet jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn pieniądze, podarunki, przyjmować jakieś osiągnięcia i  dokonania które czynią w nasze imię.

           Bywa też inny wariant gdy nagle kobieta zaczyna zarabiać dużo i zaczyna myśleć, że to jest jej główne zadanie i cel - utrzymywać rodzinę, karmić ją ( "ten słabeusz niczego nie potrafi" itd).     

        Czyli jeśli kobieta bierze na siebie aktywność na tym poziomie to mężczyźnie nie zostaje nic. Kobieta wzięła wszystko. Jemu pozostaje tylko brać. On wtedy staje się domatorem, pantoflarzem itp. I za taki stan odpowiada kobieta bo wzięła na siebie nie swoje obowiązki.

      MIŁOŚĆ

         Następną jest czakra serca - Anahata. Odpowiada ona za miłość i sympatię. Jest to nasza - kobieca czakra czyli jako kobiety powinnyśmy dawać a mężczyzna przyjmować. Jeśli jest odwrotnie to sytuacja staje się niekomfortowa.

        Większość z was na pewno miała takiego wielbiciela, który spełniał wszystkie zachcianki, który wykonywał wszystko co zechcesz - i kwiatki dla ciebie, i to i tamto. No i puka do drzwi taka miłość - spotyka się wieczorem, i rankiem odprowadzi a ty patrzysz na niego i rozumiesz, dobry człowiek, dobry chłopak ale kochać go nie mogę. I jeszcze sama siebie rugam za to, że nie kocham takiego dobrego.

          A to wszystko dlatego, że mężczyzna wziął na siebie aktywność tej czakry - tego centrum. On zaczął dawać a kobieta nie ma innych wariantów. Ona nie jest w stanie kochać - a kochanie to nasza, kobieca sprawa.

          Jeśli kobieta nie może kochać i realizować się na tym polu to jest jej bardzo ciężko i dlatego takie relacje najczęściej się nie układają. Bo to po prostu piękny obrazek: "ja chcę aby mąż o mnie romantycznie zabiegał, żeby robił to i tamto, żeby mnie kochał tak i tak". Gdyby takie coś się wydarzyło naprawdę to zupełnie by was to nie cieszyło.

         Zatem cieszcie się, jeśli wasi mężczyźni nie biorą odpowiedzialności za to centrum i pozwalają wam na realizację w nim. Wtedy możecie w pełni się w nim otworzyć - robić jakieś niespodzianki swojemu ukochanemu i w jakiś sposób go rozpieszczać. 

         To wcale nie znaczy, że on całe życie będzie tylko przyjmował i nic nie dawał w zamian. Najprawdopodobniej on dla was też coś będzie czynił ale nie na tym poziomie. Będzie to na przykład na poziomie  3-ciej czakry czyli będzie wam robił jakieś prezenty albo na poziomie pierwszej czakry zacznie się o was troszczyć na planie mieszkalnym czy w jakichś innych podstawowych sprawach.

         Dlatego nie oczekujcie od mężczyzny nieziemskiej romantyki i spełnienia waszych kaprysów bo to jest nasza odpowiedzialność - spełnianie życzeń, dawanie rozkoszy i kochanie. Mężczyzna odpłaci wam czymś innym - podarunkami i poczuciem bezpieczeństwa.

      AUTOEKSPRESJA

         Piąta czakra Vishuddha - komunikacja, wyrażanie siebie. Mężczyzna daje - kobieta przyjmuje. Mężczyzna jest aktywny. 

        Dla mężczyzny bardzo ważne jest aby wyrazić siebie, realizować się. Dla kobiety główną realizacją jest rodzina. Realizacja poza rodziną jest wtórna.

        Jeśli kobieta nauczyła się obdarowywać miłością z poziomu 4-tego centrum to ta energia podnosi się w mężczyźnie wyżej i chce on już nie tylko zarobić pieniądze - nie tylko zapewnić rodzinie wszystkie podstawy. On chce już zostawić w historii jakiś swój ślad, jakieś dziedzictwo - chce w jakiś sposób ulepszyć ten świat. Na tym poziomie mężczyźni często zaczynają dokonywać wielkich czynów, ogromnych dokonań.

         A wszystkie one czynione są w imię kobiety. Naszym zadaniem w tym punkcie jest przyjmować z radością i miłością. Tak jak księżniczki i królowe przyjmują nagrody od walczących rycerzy aby mieli dla kogo dokonywać wielkich wypraw, bronić ojczyzny albo ratować planetę przed katastrofą ekologiczną. 

        Dlatego jeśli chcecie aby wasz mężczyzna nie tylko - ot tak po prostu pracował i egzystował a naprawdę się realizował i zmieniał świat to uczcie się go kochać. Energia waszej miłości jest w stanie podnieść w nim energie do piątego centrum.

         Ponadto jest to także centrum komunikacji i więzi ze społeczeństwem. Na przykład dobrze jest jeśli przyjaciele rodziny sa przyjaciółmi męża. To nie wy wprowadzacie go do swojej kompanii i zmuszacie do spotkań z waszymi przyjaciółmi lecz to on wprowadza was do swojego kręgu, stwarza wam jakąś komunikację i buduje więzi między rodzinami.

          JASNOWIDZENIE

         Szósta czakra Adżnia - kobieta daje a mężczyzna przyjmuje.

          Teoretycznie każda żona powinna być głównym pomocnikiem swojego męża ale jej głównym zadaniem nie jest to aby wykonywanie rzeczy, których on nie lubi lecz danie mu to czego on ze swej natury nie posiada czyli jasnowidzenie.

         Przypuśćmy, że kobieta zawsze daje dobre rady mężowi. Ona ma intuicję i często wyczuwa mówiąc: "ten typ z którym chcesz podpisać kontrakt jakoś mi się nie podoba".
       W idealnej sytuacji mężczyzna słucha jej odczuć. Jeśli nie brakuje mu niczego w trzech ośrodkach - jest zrealizowany jako głowa rodziny, jako jej żywiciel, ma swoją misję - to z łatwością zapozna się z zaleceniami żony.

         Kobieta często czuje różne sprawy i mówi: "słuchaj - nie podoba mi się ten człowiek. Nie podejmujmy z nim żadnej pracy bo nie skończy się to niczym dobrym". Mija jakiś czas i tak właśnie się dzieje.

         Ja mam tak bardzo często, że człowiek mi się nie podoba choć widocznych przyczyn ku temu brak. Dawniej nie mówiłam o tym mężowi a potem przychodziła sytuacja gdy człowiek pokazywał nie najlepszą swoją stronę.

          Zrozumiała, że moim zadaniem jest chronić męża i zaczęłam mu o tym mówić. Początkowo machał ręką ale po kilku poważnych sytuacjach zaczął pytać o moje zdanie odnośnie ludzi - w szczególności w sprawach współpracy i spółek z kimkolwiek. 

          JESTEŚMY DUSZAMI

          Siódma czakra Sahasrara działa u wszystkich jednakowo - jest to nasza relacja z Bogiem. Nie ma znaczenia czy jesteś mężczyzną czy kobietą, wszyscy jesteśmy duszami a dusza nie ma płci.

         (* UWAGA: zgodnie z Wedami dusza ma naturę żeńską. Jako forma "Shakti" (energii) wszystkie "Ziwy" [dusze] mają naturę "żeńską" [ naturę dającej rozkosz]. Lecz zgodnie z "bhawie" (nastrojem) nastrojeniu Bhakti -"żiwa" może przybierać zarówno żeńskie jak i męskie ciało duchowe - takie, które najbardziej się nadaje dla przejawienia relacji w swojej "bhawie".
         W świecie duchowym istnieje nieograniczona liczba tych ciał duchowych "sidha-deh" znajdujących się w potencjalnym stanie. Prim D. Łaptiew)

          Różnice płci są ważne tutaj na Ziemi aby wypełnić misję dla której się urodziliśmy. Przynależność płciowa tworzy nam ramy, które już możemy zapełnić tak jak nam się podoba. Można powiedzieć, że dając nam kobiece ciało Bóg zawęził krąg naszego "miotania się" i dużo ściślej wyznaczył rolę, którą powinnyśmy tu odegrać. 
       
         A JAK TO JEST U WAS?

          Największe zakłócenia zazwyczaj istnieją w czterech pierwszych - najniższych czakrach. One tworzą bazę dla harmonii na wyższych poziomach. Dlatego też wielkim naszym zadaniem jest nauczyć się przyjmować od mężczyzn na poziomie pierwszej i trzeciej czakry. Ponadto nauczyć się oddawać na poziomie drugiej i czwartej czakry. Zazwyczaj tego właśnie nie potrafimy.
    • By Endeg
      I znów promowanie porozwodowego związkowego spierdolenia, karyniarstwa, wymagań i oczekiwań prosto z rdzawego oczka oraz białorycerstwa level Eiffel (te wyznania "na randki wydałem fortunę"). 🙃
       
      Zaserwowany koktajl dla mnie niestrawny, ale gdyby nie Marek i nasze Forum, może bym teraz chłonął jak gąbka wypociny od "mainstreamu".
      Ku przestrodze można poczytać.
       
       
      http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,25161810,matka-mojego-chlopaka-przestrzegala-go-przede-mna-mowila.html
    • By Patton
      Od początku wiedziałem że będzie w tym jakiś haczyk.
       
      https://finanse.wp.pl/pracownicze-plany-kapitalowe-uruchomione-rozwod-to-nizsza-emerytura-6398125652158081a
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.