Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Sign in to follow this  
HORACIOU5

Festiwale muzyki elektronicznej

Recommended Posts

Witajcie Bracia.

 

Wracając dzisiaj do domu po naprawdę bardzo udanej nocy na festiwalu zrodził mi się w głowie pomysł na wątek, w którym Bracia mogliby opisywać swoje wrażenia z różnych eventów związanych z muzyką elektroniczną. W ten sposób powstałby zbiór wiedzy, która przysłużyła by się zarówno weteranom chcącym spróbować czegoś nowego, jak i nowicjuszom, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z takimi wydarzeniami. Dlatego też przy okazji prosiłbym o podawanie, w co warto się zaopatrzyć na dany festiwal, a także ile potrafią wynosić bilety. Koncentrujemy się tylko i wyłącznie na eventach związanych z muzyką elektroniczną: techno, trance, house itd. Skoro kwestie organizacyjne mamy za sobą to jadymy.

 

TRANCEFORMATIONS 2017

 

Lokacja: Wrocław, Hala Stulecia

 

Czas trwania: w tym roku impreza zaczęła się o 19:30 i trwała do 6:00.

 

Ceny biletów: jeżeli dobrze pamiętam, to ceny zaczynały się od 59 zł a później stanęło na 119 zł.

 

Nie wiem jak było w zeszłym roku, ale ten był zdominowany przez mocniejsze trancowe brzmienia. Byłem zaskoczony dość dużą ilością progresywnego psytrance na początku i w zasadzie miałem wrażenie że z seta na set robiło się coraz ciekawiej, ale wszystko po kolei. Zaczął Blue Silence i zrobił to naprawdę nieźle. Można było usłyszeć nowsze produkcje jak i również klasyki, co jak dla mnie było dużym plusem. Potem na scenę wkroczył Kros, który zaaplikował publice dużo progresywnego psytrance. Moim zdaniem nie była to odpowiednia pora na to, ale poleciało sporo ciekawych utworów. W zasadzie obaj panowie jako rozgrzewka dali radę, chociaż tak jak mówię, psytrance przy pobudzaniu publiki jest raczej średnim wyborem.

 

Na szczęście potem przybył Jackob i można powiedzieć, że impreza rozpoczęła się na dobre. Bardziej techowe brzmienia, znacznie ciekawszy set od poprzednika i nie można było się nudzić. Ale kiedy na scenę wkroczył ReOrder... o kurde, wtedy to było po prostu czyste szaleństwo. Bardzo dobry set dodatkowo okraszony świetną interakcja z publiką i zachowaniem DJ-a za kontrolerem. Nic dziwnego, że ludzie bawili się genialnie wtedy. Potem przybył sobie Ben Gold i tutaj miałem trochę mieszane uczucia. Technicznie set był jak najbardziej w porządku, ale zrobiło się tak... pompeczkowo.

 

Następny w kolejce był DJ owiany tajemnicą. Wiele osób było przekonanych, że będzie to Rank 1, chociaż z kumplami bardziej byliśmy za M.I.K.E. Push (który pod względem twórczości miał fantastyczny zeszły rok). Byliśmy bardzo zaskoczeni kiedy okazało się, że czeka nas godzina z Seanem Tyasem. Mój Boże jak gniotło mózg to co on grał ale... no właśnie, jest pewne ale, które poruszę później.

 

Następnie przyszła kolej na gwiazdę wieczoru. Miałem pewne obawy, bo nie wiedziałem czy Ferry stanie na wysokości zadania... ale zagrał, moim zdaniem, najlepszy set na tej imprezie. Potrafił zagrać w sposób chwytający za dusze i sprawiający, że latało się po parkiecie. Do tego było widać, że podobnie jak ReOrder, świetnie się bawi za konsolą. To było coś niesamowitego i kiedy skończył, to po prostu miało się ochotę na więcej.

 

Następny w kolejce był Simon Patterson a po nim Jordan Suckley. W zasadzie nie mam zbyt wiele do napisania w przypadku tych panów, bo po prostu napierniczali tak, żeby ludzie pogubili nogi i ciężko było znaleźć chwilę na wytchnienie w ich setach. Problem z ich mixami był taki, że... miało się wrażenie jakby ciągle grali to samo i ciężko było doszukać się różnorodności u nich. Po nich do akcji wkroczył DJ Alex, który na szczęście nie popełnił tego błędu dzięki czemu jego set było po prostu ciekawszy. Całość zamykał OnTune i na samym końcu można było zobaczyć całą ekipę na scenie.

 

Było parę problemów z tą edycją Tranceformations. Zacznę może od tego mniej istotnego: żarcie było takie sobie i ogólnie wybór produktów do spożycia pod względem napojów i posiłków był ubogi. Gdybyście kiedyś mieli się wybrać na ten festiwal, to lepiej zaopatrzcie się po prostu w swój prowiant i picie, bo po prostu zaoszczędzicie wtedy. Jednakże znacznie istotniejszym problem było ułożenie kolejności, w jakiej artyści pojawiali się na scenie. Wspominałem już, że psytrance kiepsko sprawdza się jako rozgrzewka zważywszy na jego specyfikę. W przypadku całonocnej imprezy jeżeli drugi set, który słyszymy to już ostre oranie takimi brzmieniami to oznacza, że jednak ktoś tego nie przemyślał.

 

Dodatkową pewną bolączką było to, że przynajmniej jeden utwór u każdego DJ-a z wyjątkiem Krosa, Jackoba Rocksonna, Bena Golda, Ferry Corstena i Alexa musiał być psajowy. Jeszcze żeby to były różne utwory, a tu niestety zonk, powtarzały się i o ile na początku spełniły swoje zadanie, tak potem wywoływały znużenie aniżeli cokolwiek innego. Wracając jednak do kolejności DJ-ów, to było po prostu za dużo tłuczenia i za mało melodii. Do tego można było poczuć się wybitym z rytmu, kiedy nagle odlatujesz przy upliftach, potem nagle masz progres i pompowanie, potem nie wiadomo dlaczego ostra rzeź, która przechodzi w cudny set Corstena... a potem znowu rzeź. Tak trochę bez sensu.

 

Moim zdaniem lepiej było by, gdyby nie było dwóch DJ-ów na początku i na końcu, co pozwoliło by na danie więcej czasu innym artystom. Wtedy początek należałby do Rocksonna, po nim mógłby być Ben Gold, a następnie Ferry mający więcej czasu. Dopiero wtedy ReOrder, a dalej to już w sumie obojętne, bo Tyas, Suckley i Patterson tłuką niemiłosiernie więc tam kolejność nie miała by większego znaczenia. Co do nagłośnienia to było ok a różnego rodzaju efekty dawały radę.

 

No dobra, pomarudziłem sobie ale czy żałuję, że byłem na tym festiwalu? Wróciłem do domu zmęczony, obolały, niewyspany ale za to cholernie usatysfakcjonowany. Bawiłem się świetnie i w końcu mogłem spełnić swoje marzenie i mieć przyjemność zobaczyć Ferry Corstena na żywo. Jak organizatorzy dopracują "rozkład jazdy" w następnym roku i zafundują więcej melodycznych artystów, to będzie to naprawdę jeden z mocniej stojących festiwali w Polsce.

 

I to tyle, jeżeli chodzi TRANCEFORMATIONS 2017. Jeżeli macie jakieś pytania to chętnie odpowiem i zapraszam do dzielenia się swoimi wrażeniami z festiwali na których bywaliście.

Edited by HORACIOU5
  • Like 4

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.