Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Polecane posty

Bracia, w życiu każdego Samca, który zaczyna się interesować czymś więcej niż weekendowa popijawa, żarcie z maca, bieganie niczym usłużny piesek za majaczącą wizją zagłębienia się w brzoskwiniowy sad, przychodzi chęć zrobienia czegoś ze swym ciałem.

 

Czasem mniej, czasem bardziej spektakularnie. Czasem dla siebie, dla lepszego samopoczucia. Czasem dla okolicznej publiczki, by udowodnić samemu, że jednak potrafi zmotywować się i nie jest się życiowym przegrywem.

 

Tak i ja postanowiłem. Mimo 5 latek za kierownicą wszelakiego sprzętu jeżdżącego po naszych drogach, udało mi się zachować przyzwoitą sylwetkę. Na tyle, że nie mam najmniejszych oporów zdjąć koszulkę w towarzystwie itd. itp...

 

Ale nie o to mi się rozbija. Chcę zrobić dla siebie, gdyż moja kondycja podupadła i to bardzo. Niestety, ale na chwilę obecną nabawiłem się nieprzyjemnej kontuzji (do przepracowania, organizm odbiera sygnał, jakby mięsień był cały czas naprężony, mimo iż fizycznie jest luźny), więcej niż 3 km biegu stanowi dla mnie wyzwanie a przy ostatniej pomocy kuzynowi- płyty gie-ka, worki z zaprawami, klejami itd. plus troszkę burzenia ścian- i sam się przestraszyłem jak się zapuściłem...

 

 

Stąd moje pytanie do tych co znają się- czy ta książka pomoże mi coś?:

 

Siła i sprawność. Kalistenika - Kalym Ashley

 

Z góry uprzedzam, iż trening na siłowni (mimo iż miałem fajnego kumpla, który próbował mnie wciągnąć w to- miał ukończony AWF i odpowiednie papiery) nie wchodzi w rachubę. Bardzo nie lubię i nie mam czasu. Za to uwielbiam świeże powietrze, mam możliwości by ćwiczyć regularnie itd.

 

Zależy mi na ogólnej sprawności a nie na sile jako takiej. Stawiam raczej na dynamikę niż statyczną siłę. Pomożecie Bracia żółtodziobowi?

  • Like 2

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Tej książki nie znam, ale pewnie będzie dobra. Byle było o pompkach, podciągnięciach, przysiadach :> Żalisz się że tylko 3km przebiegniesz? Ja pół kilometra nie przebiegnę :)) A co to za kontuzja? Skopałeś jakiegoś białego rycerza i nieumiejętnie kopnąłeś go w głowę? :>

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiesz.... W porównaniu z 10 km, które mogłem wcześniej to uważam, że słabiutko. :P

 

Co do Twojego pół kilometra.... Zapraszam Cię gorąco do mnie na jakiś miesiąc- pod kuracją mojej babci (91 lat), zapomnisz że w ogóle na coś byłeś chory. Zdziwisz się ile da radę wyciągnąć z Twojego ciała jeszcze mimo poważnych chorób które Cię tak dotknęły- tak dla przykładu- babcia ma rozrusznik. Pracy własnej serca 21% a mimo to gotuje, pierze, wiesza, drewna sobie na rozpałkę urąbie, przyniesie drewno do palenia w piecu, pójdzie na 4 godziny do lasu i jeszcze ma sił że ho ho..:D

 

Co do kontuzji... jest to takie trochę dziwne. Spróbuję to opisać za słowami pani doktor...

 

Nasz organizm ma 18 obwodów nerwowych. Po 9 na każdą stronę. Mój problem dotyczy obwodu, który zaczyna się przy palcach stopy, idzie przez piętę i potem całą nogą, przez kręgosłup do mózgu.  Na każdym obwodzie są tzw. "worki nerwowe" czyli miejsca, gdzie kilka nerwów łączy się w jedną ścieżkę. Worek, którego dotyczy mój problem znajduje się przy pięcie, jak ścięgno Achillesa. Miałem za szczeniaka robiona operację przy ścięgnie, którego dolny przyczep został delikatnie naruszony.

 

Nie niosło to konsekwencji dopóki jeździłem samochodem, busem czy ciężarówką, gdyż tam sprzęgło wyciska się lewą nogą jak w Twoim Chevrolecie. Naruszona otoczka tego węzła nerwów nie była drażniona i poruszana, więc problem jako taki nie istniał.

 

Dopiero siadając na autobus i to jeszcze z ciężko działającym sprzęgłem, wszystko tam zostało podrażnione. Bo w autobusie pedał sprzęgła pracuje troszkę inaczej. Nie jest "wyciskany" jak w Evandzie a "wciskany" w podłogę od góry. Coś podobnego jak pedał półtonów w fortepianie czy pianinie. To powoduje troszkę inną pracę mięśni, stawów i owego ścięgna. W wyniku uszkodzonego wspomagania sprzęgła nabawiłem się kontuzji, która polega na tym, że mięsień jest luźny, ale mój mózg (z racji podrażnienia nerwu w woreczku) odbiera sygnał, jakby mięsień cały czas był naprężony.

 

Jest to o tyle dokuczliwe, że jak wstaje z pozycji siedzącej, np. na krześle, to muszę chwilę odczekać aż nerwy prześlą prawidłowy sygnał. Przez jakąś chwilę po prostu bardzo mnie boli.

 

Pani doktor powiedziała, że można to wyćwiczyć. Przede wszystkim na początek rozciąganie i rozluźnianie mięśni oraz przyczepu, potem ćwiczenia ( typu rower, bieganie), które rozruszają mi nogę i ją wzmocnią. Po prostu wyszło moje zaniedbanie względem własnej kondycji. To minie, aczkolwiek do roku czasu czy nawet troszkę dłużej mogę mieć takie nieprzyjemne bóle.

 

Stąd też chcę połączyć piękne z pożytecznym i skoro muszę codziennie poświęcić ileś czasu na ćwiczenia nogi, to pragnę połączyć to z ćwiczeniami ogólnorozwojowymi, które pozwolą mi również zbudować fajną sylwetkę w kierunku której mam predyspozycje.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
1 godzinę temu, Arox napisał:

 

Zależy mi na ogólnej sprawności a nie na sile jako takiej.

 

16 minut temu, Arox napisał:

Stąd też chcę połączyć piękne z pożytecznym i skoro muszę codziennie poświęcić ileś czasu na ćwiczenia nogi, to pragnę połączyć to z ćwiczeniami ogólnorozwojowymi, które pozwolą mi również zbudować fajną sylwetkę w kierunku której mam predyspozycje.

Czyli ogólna sprawność i proporcjonalna sylwetka jest Twoim celem.

 

Jak dla mnie to gimnastyka czyli ćwiczenia z własnym ciężarem + wzrost wydolności i tu bym wybrał ruch na świeżym powietrzu w kierunku, który lubisz np. bieganie (dystans + interwały), rower, siatka, piłka itp.

 

Między wierszami czytam, że nie lubisz pomieszczeń z grupą ćwiczących jeżeli się mylę to crossfit lub jakaś sztuka walki też dość holistycznie rozwijają człowieka i zawsze jest ktoś obok kto pomoże technicznie i zmotywuje w chwilach kryzysu.

 

Tak swoja drogą bardzo popieram inicjatywę i życzę długiej i wygranej walki ze słabościami aż do uzależnienia ;)

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@icman Dzięki za życzenia.

 

Przede wszystkim zależy mi na sprawności. Podejrzewam, że sylwetka sama się pojawi jako jeden z efektów, a raczej dobra rzeźba bo sylwetkę mam cały czas (muszę kupować ciuchy typu slim).

 

Co do reszty...

 

Tak, jestem raczej typem introwertyka. Nie unikam za wszelki sposób kontaktu z ludźmi czy z grupami i gdyby lekarz czy rehabilitant zapisał mi ćwiczenia na siłowni- to chodziłbym na siłownie. Lecz sam z siebie nie chcę i nie lubię.

 

Crossfit do mnie nie przemawia jako taki, który jest promowany. Poza tym mam na tyle urozmaiconych prac wokół gospodarstwa domowego (nie rolnicze a dom jednorodzinny z dużą działką) u kuzyna i u brata, że kurcze- nie muszę chodzić. Teraz zmieniam jeszcze pracę na jazdę wywrotką- więc tym bardziej będę miał crossfit na całego :D

 

Co do sztuki walki- z chęcią bym zapisał się na nią, ale wokół mojego miejsca zamieszkania nie ma nic fajnego a dojazdy do Wrocławia na chwilę obecną są dla mnie całkowicie nie opłacalne.

 

A czy na temat książki, jako podręcznika do podstaw i rozpoczęcia przygody z kalisteniką- możesz coś powiedzieć? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Do kalisteniki polecam apkę Madbarz, masz tam gotowe zestawy ćwiczeń na każdą partię, z wykorzystaniem ciężaru ciała. Do każdego ćwiczenia jest dokładny opis i filmik instruktażowy dodatkowo liczy Ci postępy, mierzy czas między seriami jak dla mnie zdaję egzamin i ułatwia trening, tylko że po angielsku niestety. Zakupiłem sobie jeszcze hantle z wymiennymi ciężarkami i robię sobie do kalisteniki po 1,2 czasem 3 dodatkowe ćwiczenia z wykorzystaniem ciężarków na każdą partię ciała i dla mnie na ten moment jest to optymalny trening. Szelin ma na swoim kanale ma kilka fajnie ułożonych kalistenicznych treningów które można mieszać z hantlami czy sztangą, dobra sprawa:

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Arox chcesz konkretów proszę: pompki, przysiady, podciąganie. 

Franco-No-Cardio.jpg

 

 

  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Arox Jak idą sprawy z treningiem? Korzystałeś z tej książki, warto ją kupić? Ja sam również jestem na etapie powrotu do formy po paru latach zaniedbania. 

Odnośnie książek o kalistenice to po "skazanym na trening" mam do nich bardzo mieszane uczucia. Materiały na YT są wg. mnie lepiej przygotowane no i można na nagraniu dokładnie zobaczyć jak wygląda dane ćwiczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Imali

 

Książka wg mnie jest bardzo dobra. Jest napisana dla takiego żółtodzioba jak ja, który chce zachować kondycję i wygląd a siłownia nie jest jego drugim domem. Nie ma tam zbędnego rozwodzenia się nad dietą, wymyślnymi maszynami do ćwiczeń. Masz jeść w miarę zdrowo, wszystko na co masz ochotę, ograniczyć lub zrezygnować z używek.

 

Same ćwiczenia, jeżeli uczciwie podchodzisz do tematu i poświęcisz te kilka minut dziennie- dają fajne efekty oraz po mnie widać zmiany szybko. Ćwiczenia są podzielone etapami- od zupełnie podstawowych jak pompki, przysiady, podnoszenie na drążku po wagi w poziomie na różne sposoby.

 

Sam jestem zadowolony bo można to tak zorganizować, że mogę ćwiczyć w sumie wszędzie :D W parku, na podłodze, na klatce schodowej, jako rozgrzewka przed basenem. Zdjęcia pozycji wyjściowych jak i sam sposób poprawnego wykonania jest na tyle czytelny, iż bezproblemowo wykonywałem ćwiczeni, mimo iż wcześniej nie miałem z czymś podobnym styczności. Również na YouTube po wpisaniu odpowiedniego ćwiczenia znajdziesz pokazówkę jak to wykonywać- do czego zachęca autor książki. Nawet po 2 m-cach wolnego z powodu wypadku samochodowego jestem w stanie z pomocą znajomego fizjoterapeuty i konsultacji z ortopedą ułożyć plan ćwiczeń dających zadowalające efekty.

 

Czy są lepsze pozycje na rynku? Nie wiem. Pisze powyższe na podstawie bycia żółtodziobem i doświadczeń oraz efektów.

 

 

 

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Dnia 7.08.2017 o 17:15, Brat Jan napisał:

 Minęło trochę czasu, jak Ci idzie?

Podbijam zapytanie i służę pomocą - sam ćwiczę z obciążeniem własnego ciała już jakiś czas, robię pierwsze udane podejścia pod figury streetworkoutowe :D Ktoś ćwiczy na jakichś parkach do streetworkoutu?

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

@Arox Ćwiczysz coś z kalisteniki?

 

Moim zdaniem są to bardzo fajne ćwiczenia na utrzymanie zdrowego ciała. Naprawdę nie trzeba dygać na siłownię żeby być po prostu sprawnym. Ja teraz jadę z tymi pompkami. Jak się wyrobię w tym aspekcie, pójdę dalej, w kolejne ćwiczenia na własnym ciężarze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Kalistenika jest zajebista - podciąganie to nr 1 ćwiczeń, prosty drążek i można zrobić bicki i plecy, a nawet brzuch podnosząc nogi do góry. Przy pompkach bolą mnie strasznie barki i bardzo nad tym ubolewam. Przysiady jakoś idą, więc idzie ćwiczyć w domu nawet te 10 minut i styka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Wiele osób ćwiczących kalistenike ma fajne, szczupłe i sprawne ciała, niestety wiem po swoim przykładzie, że na siłowni aż tak się na tym człowiek nie skupia, choć to też zależy od celów osoby.

12 godzin temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Przy pompkach bolą mnie strasznie barki

Nie pracujesz barkami przy pompkach za bardzo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
15 godzin temu, Stulejman Wspaniały napisał:

Kalistenika jest zajebista - podciąganie to nr 1 ćwiczeń, prosty drążek i można zrobić bicki i plecy, a nawet brzuch podnosząc nogi do góry. Przy pompkach bolą mnie strasznie barki i bardzo nad tym ubolewam. Przysiady jakoś idą, więc idzie ćwiczyć w domu nawet te 10 minut i styka.

Próbowałeś najpierw pompek przy ścianie?

 

 

wzmocnisz wiązadła, ścięgna. 

 

Ja jestem zachwycony książką 'Skazany na trening', ale to moje osobiste doświadczenie.

 

ps. warto też przeczytać 'Nagiego Wojownika' - zdarzają się w bibliotekach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Panowie trochę odkop, ale małe pytanie odnośnie kalisteniki i drążka, jakieś rady jak zamontować albo jaki wybrać żeby albo nie rozwalił drzwi albo ściany? Z góry dzięki. Najfajniej byłoby żeby nie trzeba było rozwalać ściany, wiercić czy coś, nie wiem czy takie istnieją. Dzięki za rady Bracia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Elementy kalitelistyki oczywiście można znaleść w sportach chwytanych i są podstawą budowania siły, a także poprawienie koordynacji ruchowej.

 

Pare ćwiczeń poprawiające wytrzymałość (moje ulubione) ładnie poprawiają siłę i wytrzymałość całego ciała.

 

 

 

Tutaj siła z partnerem

 

 

Edytowano przez Mordimer
  • Like 1

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Przepraszam... Temat mi umknął. 

 

Jak z ćwiczeniami? Różnie bywa. Nie ćwiczę regularnie z powodu systemu pracy, który to uniemożliwia.

 

Ale efekty są widoczne. Myślę, że przy regularnym stosowaniu szybciej i lepiej, ale powiem tak:

 

Nie widać na chwilę obecną po mnie 7 lat zawodowego jeżdżenia sprzętem dużym. Sylwetka szczupła, lecz w kierunku atletycznej. Brzuch zrobił się już płaski, ale kaloryfera nie widać jeszcze. Klata wyraźnie przodu i w górę. Mięśnie są na swoim miejscu i bez ani jednej kontuzji nabierają "masy i rozmiaru". Zwłaszcza nabrałem w klacie. Koszule, które miałem na "styk" ostatnio oddałem potrzebującym, bo zrobiły się za małe. 

 

Brakuje mi biegów kondycyjnych. Tu prawda, mecze się dosyć szybko w wysiłku dynamicznym aczkolwiek w wysiłku statycznym jest ogromna zmiana na plus. 

 

Co do drążka- po nowym roku chce kupić sobie i zamontować naścienny wielofunkcyjny. Stojący zajmuje mi za dużo miejsca w moim małym mieszkaniu a mam miejsce na.scianie, gdzie praktycznie nie bedzie widoczny.

 

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 22.12.2017 o 00:50, Arox z lasu napisał:

 

 

Co do drążka- po nowym roku chce kupić sobie i zamontować naścienny wielofunkcyjny. Stojący zajmuje mi za dużo miejsca w moim małym mieszkaniu a mam miejsce na.scianie, gdzie praktycznie nie bedzie widoczny.

 

Jaki stojący stosujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
W dniu 20.11.2017 o 20:00, Stulejman Wspaniały napisał:

Przy pompkach bolą mnie strasznie barki i bardzo nad tym ubolewam. 

Pavel Tsatsouline o tym wspomniał w chyba Nagim Wojowniku. Może po prostu robisz ich za dużo, albo nie poprawnie  ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowany)

Uwielbiam pompki. Robię je technicznie (powoli, idealny oddech, wyczucie etc), nie na ilość. Można się ostro styrać po takich 4 dobrych seriach pompek na poręczach (do rąk) - większy zakres ruchu i lepsze rozciąganie. Przestałem ćwiczyć na jakiś czas, ale widzę że zbudowana siła nadal jest. Dobre także i prostackie ćwiczenie to tak zwana deska 
deska-2.jpg

Jak nie macie siły to damskie - na kolanach pompki na początek. 

Edytowano przez AdamPogadam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

Bądź aktywny! Zaloguj się lub utwórz konto

Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony

Utwórz konto

Zarejestruj nowe konto, to proste!

Zarejestruj nowe konto

Zaloguj się

Posiadasz własne konto? Użyj go!

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Ksanti
      Siema, jak widać padło i na mnie. Będę miał możliwość skorzystania z kilku rzeczy w jednej cenie.
       
      Mianowicie:
      kick boxing,
      mma,
      kalistenika,
      siłownia,
      gimnastyka. 
       
      Co radzicie? MMA czy kick boxing? Na pewno wezmę jedną z tych sztuk walki.
       
      Wcześniej chodziłem ok. rok czasu na siłownię. Chciałem nabrać trochę masy bo jestem dosyć szczupły. Jednak przybieranie masy już raczej olałem bo z moim spalaniem to syzyfowa praca. O tyle, żeby utrzymać to co się już ma.
       
      Próbowałem kalistenikę ogarniać ostatnio na polu. Lecz przy tej zdradliwej pogodzie się tylko przeziębiłem 😕
       
      Oprócz sportu walki mam jeszcze do wyboru siłownie, kalistenike i gimnastykę (jakaś pod cross-fit). Warto po trochę z każdego czy skupić się na jednym? 
       
      [Sport walki 2-3 razy w tygodniu. Kalistenika/gimnastyka 2. Siłownia kiedy się chce].
    • Przez Ksanti
      Ostatnio postanowiłem wprowadzić kilka dodatkowych zmian w swoim życiu. Jednak dzisiaj nieco o kwestii sportu i sprawności fizycznej. Jakoś 2 lata temu kiedy "uwolniłem się" od związku dostrzegłem, że nie jestem do końca zadowolony ze swojej sylwetki. Siedzący tryb życia, polska dieta i nie zawsze dojadanie zrobiły przez lata swoje. Poza tym w domu zawsze mnóstwo słodyczy i ciast... W dodatku oferta barów, restauracji na mieście to tragedia. Wiecie te całe schabowe i inne szkodliwe gówna. Indyjska kuchnia/ wege mi odpowiada ale mało tego jest, w mojej dzielni null. Mimo, iż byłem szczupły to w pewnych miejscach perfidnie odłożył się tłuszcz. Trochę pływałem, trochę jeździłem na rowerze... Z pływania zrezygnowałem z powodów alergii/ zatok (no generalnie coś z oddychaniem musze to przebadać). Mniejsza z tym. Poszedłem na tą siłownie i ćwiczyłem systemem FBW. Sylwetka się poprawiła - nabrałem troszkę mięśni i schudłem. Muszę dodać, że plecy trenowałem na maszynie do podciągania (z taką pułką odciążającą) - odciążenie 20kg to maksimum. Tricepsy tylko na dipach (ta sama maszyna) odciażenie ok. 15kg. Zauważyłem, że zawsze wychodzi na to, ze mam klatę mocniejsza od pleców. Na ławeczce leżącej 50kg maksium. Z tym maksium chodzi mi, że jestem wstanie zrobić jeszcze ok. 5-6 powtórzeń na siłę. Mam niestety krzywy kręgosłup i wrażenie, że na siłowni rozwijam mięśnie nierównomiernie mimo treningu całościowego.
       
      Stąd postanowiłem wdrożyć w życie nowy plan. Po wakacjach przede wszystkim zapiszę się na jogę aby wyprostować kręgosłup. Poza tym w internecie zachwalają, że wpływa pozytywnie na zdrowie co mi się mocno przyda. Prawdopodobnie pójde do szkoły stylu Vinyasa lub Sandhana (jeśli ktoś się zna - nie wiem gdzie najlepiej). Oprócz tego aby obciąć koszty i ćwiczyć bardziej naturalnie postanowiłem, że zamienie siłownie na kalistenikę. Dzisiaj nawet kupiłem sobie gumę oporową - 25kg. Głównie do podciągnięć ale pewnie też można wykorzystać do rozciągania i ogólnie treningu.
       
      Przede wszystkim zależy mi na przybraniu masy mięśniowej. Zrobienie ładnych proporcji ciała/ spalenie zbędnego tłuszczu. Obecnie waże 74kg i mam 180cm.  Do rzeczy - jak zacząć z treningiem kalistenicznym? Póki co dowiedziałem się, że taki trening opiera się na podciąganiu, pompkach i przysiadach. Przy tym rozgrzewka jest bardzo ważna. Pomyślałem, ze można wykorzystać skakanke? Jednak moje pytanie co do tego jak dobrać sobie trening. Jak wykorzystać skutecznie gumę (kupiłem jedną)?
       
      Pozdro
       
       
       
       
       
       
    • Przez Woytaz
      Witam Braci bardzo serdecznie. Po namowach Marka i innych chłopaków chciałbym swój wolny czas poświęcić na rozwój. Trenuję na siłowni, biegam, jeżdżę na rowerze trasy 50+ ale ciągle mi czegoś brakuje. Zawsze pasjonował mnie boks. Mój świętej pamięci dziadek trenował boks i startował w turniejach ligi czy jak to się tam nazywało. Mile wspominam wakacje u dziadka za dzieciaka jak zabierał mnie i kuzyna do lasu i tam biegaliśmy z plecakami z butelkami z wodą  albo biegliśmy ścieżką a dziadek za nami jechał maluchem. Obecnie mam 32 lata. Wiem, że nie zabłysnę już na ringach ale coś mnie ciągnie od zawsze w tym kierunku by poczuć zew krwi na ringu. Obecnie nie mam środków by zapisać się do klubu ani żeby tam dojeżdżać gdyż najbliższe takie miejsce jest około 60 km od mojego miejsca zamieszkania. Ostatnio gadałem o tym z kumplem z pracy i powiedział mi, że jest w miasteczku 15 km ode mnie pan w wieku 65 lat lub ewentualnie troszeczkę więcej który udzielał jeszcze dwa lata temu lekcji indywidualnie a jeszcze wcześniej prowadził treningi pseudokibiców jednego z klubów piłkarskich. Ponoć facet ma fantastyczne podejście i ogromną wiedzę w tym co robi. Dodam, że mieszka w tym miasteczku gdzie mieszkał mój wspomniany już dziadek. Jak o tym usłyszałem zapaliły mi się oczka. 
       
      Jakiś czas temu przeglądając gazetę lokalną natrafiłem na artykuł o boksie i o pionierach tej dyscypliny w regionie. Zobaczyć swoje nazwisko i imię nieżyjącego dziadka było bardzo wielkim doświadczeniem i dumą. Chciałbym się z tym panem spotkać i chociażby pogadać o dziadku. Może znał, może pamięta. A może chciałby mnie potrenować. Nie brał jakichś dużych stawek za treningi i może by mi się udało coś zorganizować aby móc się tym zająć. Jeśli nie chciałbym przez pewien czas trenować sam pod tym kątem w domu i domowej siłowni. 
       
      I teraz pytanie zasadnicze czy to ma jakikolwiek sens? Czy trenując z workiem bez trenera nie spowoduje, że wykształcą sie u mnie złe nawyki, które będą trudne do pokonania i zmiany gdy będę mógł rozpocząć treningi w sekcji? Od czego zacząć? Jaki trening pod boks mogę wprowadzić aby chociażby przygotować się do treningów pod okiem trenera? Na co zwrócić uwagę? Bardzo proszę o wszelkie sugestie i wszelką pomoc w temacie. 
    • Przez Mordimer
      Fajny fragment audycji. Firas Zahabi trener MMA (trener wielu mistrzów świata), opowiada o swoim podejściu do treningu zawodowców jak i rekreacyjnie trenujących.
      Krótko mówiąc, przekłada umiarkowany wysiłek nad częstymi mocnymi trenigami. Umiarkowany wysiłek, bliżej startów krótkie intensywniejsze treningi.
      Warto obejrzeć, a przed wszystkim zastosować się do wskazówek, tak mniej więcej trenuje się/trenowała zapasy/boks w krajach wschodnich (także wspominają w audycji), zanim przyszła moda zachodnia na "zajeżdżanie" organizmu.
       
       
  • Kto przegląda   0 użytkowników

    Brak zalogowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Ważne informacje

Umieściliśmy pliki cookie na Twoim urządzeniu, aby pomóc Ci ulepszyć tę witrynę. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym razie zakładamy, że możesz kontynuować.