Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Mosze Red

"Samczy poradnik rozwodnika" - nowa książka w sklepie!

Rekomendowane odpowiedzi

22 godziny temu, brushedsteel napisał:

Ogólnie wszystkim polecam przerabianie ebook na audiobook za pomocą ivony. Przeczytałem w ten sposób wszystkie książki Marka podczas jazdy samochodem. 

 

To się ściąga w formie pliku z neta czy ivona to tłumaczy on line ? Jeśli download pliku to da się za jednym zamachem całą książkę wpakować ???

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@jaro670 mam jakąś aplikację do której wrzucam sam czysty tekst z pdf. On wykorzystując syntezator czyta całkiem nieźle.  Oczywiście trzeba się przyzwyczaić.  Nie pamiętam teraz nazwy apki. 

 

W sumie jutro będę mieć chwilę to zrobię poradnik i założę z nim temat. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Mam ogromną ochotę kupić ten poradnik w wersji papierowej z autografem Marka ,ale jest jednak coś co mnie powstrzymuje. Co w przypadku zmiany prawa ? . Wersję elektroniczną łatwiej zaktualizować i udostępnić .A może dobrym pomysłem by było dodawać do wersji papierowej również elektroniczną?  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
1 minutę temu, RaspberryPi3 napisał:

Mam ogromną ochotę kupić ten poradnik w wersji papierowej z autografem Marka ,ale jest jednak coś co mnie powstrzymuje. Co w przypadku zmiany prawa ? . Wersję elektroniczną łatwiej zaktualizować i udostępnić .A może dobrym pomysłem by było dodawać do wersji papierowej również elektroniczną?  

Jak kupujesz nowe auto z salonu, to jak się zmieni generacja auta to kolejne dostajesz za darmo, czy jak chcesz nabyć płacisz? 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
5 minut temu, RaspberryPi3 napisał:

Mosze ,a jak kupujesz Windowsa to płacisz za każdą aktualizację?

To jest książka nie program. Jak zmieni się prawo powstanie nowa książka i nikt jej nie rozda za darmo bo ktoś, kiedyś kupił poprzednią.

 

Aczkolwiek pocieszę cię, w zakresie prawa rozwodowego, przez kilka kolejnych lat żadnych większych zmian nie będzie ani na lepsze, ani na gorsze. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Interesuje mnie ta książka i chciałbym zapytać jaka będzie jej użyteczność dla kogoś kto nie mieszka w Polsce? Wiadomo że prawo poza granicami różni się w niektórych aspektach. Ale są tam zapewne też działy bardziej uniwersalne.
Podpowiecie ? :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Na pewno jest jedna uniwersalna zasada... Trzymać twardo rękę na kasie i majątku.

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@incognito Przydatne są się opisy trików pań, sposoby na wrobienie w przemoc domową lub pedofilię. Wskazówki jak się przed tym bronić. Jak zbierać dowody, inwigilować małżonkę. To będzie uniwersalna wiedza niezależnie od kraju, w którym przebywasz. 

 

Zresztą nabycie wersji papierowej ma inne aspekty, po pierwsze otrzymujesz książkę z autografem i dedykacją czyli wartość pamiątkowa/ sentymentalna. Wersja papierowa jest również znakomitą opcją na prezent. 

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Mosze Red brzmi ciekawie. A mogę spytać z kim konsultowano metodykę zbierania dowodów, inwigilacji i innych działań operacyjnych?
W kwestii uniwersalności prozaicznym przykładem gdzie nie zawsze taka uniwersalność jest na przykład dopuszczenie jako dowodów tzw. "owocu zatrutego drzewa". W różnych krajach różnie na tą kwestię wymiar sprawiedliwości się zapatruje. Owszem orzecznictwo w Polsce zaczyna się zmieniać w dobrym kierunku... ale kupując ten poradnik trzeba brać poprawkę na inne systemy prawne. Tak samo triki kobiet z racji innego systemu prawnego mogą być tez inne.

 

Rozważam jednak wersję elektroniczną, z racji już obfitej biblioteczki. Niewątpliwie warto poznać inne spojrzenie na te kwestie i to mnie kusi :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 hours ago, Mosze Red said:

Aczkolwiek pocieszę cię, w zakresie prawa rozwodowego, przez kilka kolejnych lat żadnych większych zmian nie będzie ani na lepsze, ani na gorsze. 

:(

 

OFFTOP: Co z poradnikiem lokatora?? Czy jakoś tak? Czy to będzie o tym jak wynajmować lokale?? Tytuł jeżeli dobrze pamiętam wskazuje na lokatora?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, zuckerfrei napisał:

OFFTOP: Co z poradnikiem lokatora?? Czy jakoś tak? Czy to będzie o tym jak wynajmować lokale?? Tytuł jeżeli dobrze pamiętam wskazuje na lokatora?

Są obie strony medalu i właściciel i lokator. To tytuł roboczy dla tego może trochę wprowadzać w błąd ;)  Poradnik miał korektę, skład, a teraz leci finalna korekta, powinien być dostępny na dniach. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
18 minut temu, zuckerfrei napisał:

A cena brutto? 

Jak poprzedni. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć rozważam zakup, pewnie już pakietu na zaś lokatora i spadkowy. Ale czy ktoś kto przerabiał sprawę rozwodową może, dać swoją opinię. Ja szykuje się do batalii w przyszłości i faktycznie powierzam ze za 1 wizytę u fachowca ;) 150 zł -+ 30 min, więcej można przeczytać z forum wątku oryginalnego poradnik rozwodnika. Ciekawostka prawnik doradzał zęby cześć przyszłych alimentów dawać pod stołem. Dowiedziałem że też od innego że sprawdzanie ojcostwa nie zgłasza prokurator a prawnik prawda to i można zrobić to nawet po minięcia 6 miesięcy  ? Ale do rzeczy czuje się oskubywany przez wszystkich na lewo i prawo Wiem że Marek nas nie oskubie, ale  potwierdzenie  od użytkownika forum zę to dobrze zainwestowane pieniądze przyspieszyło by zakup. Dlatego Panowie proszę o opinię tak od serca   

   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez KrzysztofJerzyna
      Witam raz jeszcze wszystkich Braci.
       
      Postanowiłem podzielić się z Wami swoją historią, a więc od początku..
       
         Poznaliśmy się za granicą, oboje wyjechaliśmy tam za pracą. Od razu coś między nami "zaiskrzyło", związaliśmy się i poczułem, że to naprawdę ta jedyna. Niecały rok później wzięliśmy ślub, 4 lata po ślubie urodził się syn, który teraz ma niewiele ponad półtora roku. Pierwsze trzy lata naszego związku uważam za najszczęśliwszy okres w moim życiu, który po czasie zaczął się przeradzać w ostatnie pół roku najgorszego okresu w moim życiu. Przez pierwsze 4 lata pracowaliśmy razem, byliśmy właściwie sami, 24h na dobę ze sobą ale było nam z tym dobrze. Problemy zaczęły się, jak żona przerwała pracę w związku z ciążą i została w domu. Powoli, dzień za dniem, miesiąc za miesiącem, coraz więcej rzeczy jej zaczynało przeszkadzać. Zaraz przed narodzinami młodego, zacząłem również studia zaoczne w Polsce, z myślą o przyszłości - możliwością zadbania finansowo o rodzinę. Z każdym wyjazdem zawsze były jakieś żale, że za rzadko dzwonię (kilka razy dziennie to jest za mało?!), że nie opowiadam jej wszystkiego, ogólnie telefony ciągłe i kontrola: co, gdzie, jak, z kim. Jak zmęczony wracałem do domu po podróży i nie opowiadałem od razu od nowa wszystkiego to też wielka obraza jak ja tak mogę. Nie chodziłem na żadne imprezy będąc w Polsce, zadawałem się właściwie tylko z facetami, a i tak pretensje i chorobliwa zazdrość o "młode dupy" na roku. 
       
         Rok po narodzinach syna wróciliśmy do Polski, ona została w wynajętym mieszkaniu z dzieckiem, ja poszedłem do pracy zarabiać na rodzinę a weekendowo na studia. W tym momencie rozkręciła się na dobre. Ciągłe pretensje o co tylko się dało, o ton w jakim mówię, jak odbieram telefon (dwudniowy problem, że odebrałem telefon mówiąc "no halo" zamiast "cześć kochanie"), że idę do pracy żeby nie spędzać czasu z rodziną (wtf?!), że za często mówię, że ją kocham, potem o to że za rzadko (?!). Po prostu, o wszystko. Odczuwałem, że muszę cenzurować co mówię i uważać na to jak mówię, żeby przypadkiem nie nadepnąć na minę. Na początku starałem jej się poprawić nastrój, komplementując ją, przynosząc kwiaty, ale jak po miesiącach nie przynosiło to rezultatu, zacząłem się po prostu izolować i zamykać w sobie. Jak łatwo się domyślić, pretensje zaczęły się też o to, że jak mogę być tak nieczuły itp., kiedy jej spokojnie tłumaczyłem, że nie mogę tak żyć w ciągłych pretensjach i poczuciu osaczenia. Warto też wspomnieć, że często problemy robiła o coś, co niby powiedziałem ale było to kompletnie przekręcone w stosunku do rzeczywistości, tego, co na prawdę mówiłem. Raz ją nawet poprosiłem, żeby przez 7 dni powstrzymała się od pretensji do mnie, a ja jestem przekonany, że będę się w stanie znowu otworzyć. Wytrzymała aż 3 dni, ale za to 3 godziny bezprzerwnych pretensji byłem zmuszony wysłuchiwać.
       
         W pewnym momencie ona stwierdziła, że musi iść do pracy bo jest nieszczęśliwa i ją to męczy. Na początku średnio wspierałem ten pomysł, odpowiadał mi taki model rodziny, że mój syn jest w domu przy matce a nie w żłobku/z opiekunką, ale z czasem stwierdziłem śmiało, idź. Niby szukała, ale jakoś dziwnym trafem nic nie mogła znaleźć. Po kolejnym z wielu jej ataków z dnia na dzień spakowała się i wyjechała z synem do matki, akurat jak ja byłem na zajęciach. Nie było jej 10 dni. W tym momencie sobie uświadomiłem, że nadchodzą nieuniknione zmiany, nie byłem jeszcze tylko pewien jakie. Doszedłem do wniosku, że, nazywając rzeczy po imieniu, zostawiając mnie i odbierając mi syna (pomimo, że tymczasowo) mogę się spodziewać, że zrobi to ponownie.
       
        W związku z powyższym, stwierdziłem, że po jej powrocie trzeba podpisać rozdzielność majątkową (zaraz będę otwierał firmę, po tym co zrobiła nie zamierzałem ryzykować). Po wojnie z tym związanej, w końcu się zgodziła. Mieliśmy spróbować bez wzajemnych żali i oczekiwań, po prostu, brać siebie takimi jacy jesteśmy, starając się dać od siebie jak najwięcej. Wytrzymała, uwaga uwaga.. dwa dni! Jakąś pierdołą zdenerwowała mnie, więc wyszedłem do pokoju obok chwilę odetchnąć. Poszła z dzieckiem na rękach za mną i powiedziała, że poczekają na mnie. Po tym jak usłyszała, że chciałem chwilę pobyć sam zaczęła atakować, a czemu, czemu sam, czemu i po którymś pytaniu odpowiedziałem, że nie muszę się jej ze wszystkiego tłumaczyć. Wtedy jej już kompletnie odbiło. Zaczęła krzyczeć, że jak mogłem jej takie coś powiedzieć, że już mi nigdy nie zaufa (po raz kolejny: wtf?!), jak mogłem itd. Tak z dwa dni, które doprowadziły do tego że powiedziałem, że w takim wypadku musimy się rozwieść. Kłótnia była wieczorem, następnego dnia zaczęła się zachowywać jakby nic się nie stało. Ale już po jednym dniu powrót do wylewania żali i pretensji. Co się zaczęliśmy dogadywać to ona znowu zaczynała coś tworzyć, byle tylko doprowadzić do niepodpisania intercyzy. Wczoraj przyszła do mnie do pracy z synem, byłem sam więc mieliśmy chwilę żeby pogadać (dzień wcześniej znowu dogadaliśmy się, że podpiszemy intercyzę jak tylko znajdzie pracę). I znów zaczęła że takie układy to nic dobrego itd. W tym momencie zagotowało się już we mnie, bo po raz kolejny uwierzyłem, że może nam się uda, więc powiedziałem, że nie będę teraz o tym dyskutował przy synu, żeby dopiła kawę i poszła, ja zszedłem w międzyczasie na dół. Chwilę potem usłyszałem "idź synek tutaj", myślałem, że chce, żeby się młody ze mną pożegnał, jak się odwróciłem to zobaczyłem rękę lecącą w moją twarz. Gdyby nie mój refleks, dostałbym z całej siły w mordę od własnej żony. W tym momencie stwierdziłem, że dość tego. Powiedziałem tylko "Pakuj się i wypierdalaj" i na tym się skończyło. Po powrocie do domu już jej nie było. I prawdę mówiąc, w końcu spadł mi kamień z serca. Już dawno bym to zakończył gdyby nie syn, bez którego nie wyobrażam sobie życia.. Nie po to zapierdzielam, utrzymuję dom i rodzinę, żeby słuchać tylko ciągłym pretensji.. Historia jakich wiele. Zastanawiam się tylko, czy iść od razu do adwokata i szykować pozew, czy też poczekać miesiąc-dwa, odłożyć na prawnika i spokojnie to rozegrać, czy pożyczyć kasę i działać od razu. Nie udało mi się nic odłożyć, bo jak tylko były jakieś wolne środki to od razu znajdowało się coś, na co ona potrzebuje je wydać. 
       
         W mojej historii jest o tyle dobrze, że właściwie niczego jeszcze się nie dorobiliśmy (wykupiłem mieszkanie mojej mamy i wtedy ona dopiero jako darowiznę mi je przekazała, wiec tylko ja mam do niego prawo, na szczęście). Firma też jeszcze nie otwarta. Jedyne co to dziecko i podział opieki nad nim spędza mi sen z powiek. Bo pomimo, że zaklinała się, że nie będzie mi ograniczać kontaktów z synem (we wcześniejszych kłótniach już byliśmy blisko rozwodu więc temat poruszony), to odkąd zaczęły się te wszystkie kłótnie mam wrażenie że jest ona coraz bardziej nieobliczalna. Jak usłyszała, że nie zamierzam płacić alimentów na jej utrzymanie (bo kurwa z jakiej racji?!) to usłyszałem tylko jakim to ja jestem chamem i skurwysynem. Oczywiście, na dziecko płacić chcę i będę. W ogóle nie potrafiła nad sobą panować przy synu, i wszystkie żale i wyzwiska wyrzucała przy nim, mimo wielu moich próśb, żeby poczekała jak mały już będzie spał. Boję się o syna, że będąc z nią i jej matką, z którą zapewne będą mieszkać, młody po prostu zeświruje. Jej matka jest jeszcze gorsza od niej pod względem żali do męża swojego, córeczka poszła w mamusię, choć jeszcze przed kilkoma laty widziała to jaka jest jej matka i ze świętym przekonaniem mówiła że nigdy się taka nie stanie. Życie zweryfikowało. Utrwaliło mnie to tylko w tym, że kobiety chcąc nie chcąc powielą to, co się wyprawia w ich domach. A byłem pewien, że ona taka nigdy się nie stanie..
       
      No nic, to by było chyba na tyle, pozdro Bracia! 
       
    • Przez SzejkNaftowy
      Sprawa dla reportera - "Nie jesteś ojcem tego dziecka"

      Pan Przemysław, bokser, spotkał na swojej drodze piękną blondynkę. Zamieszkał z nią, utrzymywał ją. Niestety ale był romantykiem i trochę białorycerzył ignorując ważne znaki ostrzegawcze. Po czasie dorobili się dziecka. Kobieta mimo to imprezowała i odwalała krzywe akcje, później doszły m.in pomówienia partnera o pobicie. W pewnym momencie coś go tknęło i zrobił badania na ojcostwo. Okazało, się, że na 100% to nie jego potomek. Pan Przemysław zaskarżył byłą partnerkę. Sąd pierwszej instancji uznał, że został oszukany i nakazał zapłacić jej 17 tys. zł.
       
      Niestety sąd drugiej instancji nie był już tak wspaniałomyślny ponieważ fakty (a przynajmniej interpretacja sądu) wskazały, że pan Przemysław od początku miał wątpliwości co do swojego ojcostwa a jednak nic z tym nie zrobił.
       
       
      Podsumowując tą dyskryminację kobiet: jeden odchował jakieś 2,5 roku za darmola, biologiczny ojciec dziecka płaci alimenty 2000 zł, gratis odszkodowanie za samotne macierzyństwo a bonusowo znajdą się frajerzy... żyć nie umierać, odpowiedzialności nie ponosić bo za wszystko płacą inni.

      Fajnych rad udzielają poszkodowanemu Jaworowicz i kumple: "oszukano cię, olej, odpuść, idź do przodu jak prawdziwy facet a pieniądze to tylko pieniądze". Już widzę co by się działo gdyby komuś nie zapłacili za występ. Do tego Olbrychski udziela złotej rady i "lekcji stylu" (wg prowadzącej): "ja wychodziłem z dużą walizką z domu zostawiając mieszkania moim kobietom z którymi rozstawałem się".
       
      Standardowo widać bezgraniczne oburzenie "byłej babci" dziecka, gdy się okazało, że nie swoimi genami musiała się zajmować. Okrutna kobieta nie chciała wychować jak swoje (wybaczy pani, sarkazm).
       
      Teoretycznie sam sobie jest winien bo miał czas żeby sprawdzić. Ale z drugiej strony został oszukany, poniósł straty a matka dziecka tylko na tym skorzystała (jest ofiara i oszust). Co myślicie Bracia?
    • Przez SzejkNaftowy
      Wiedziałem, że to kiedyś się stanie. Lewactwo wpada na coraz durniejsze pomysły. Wymyślmy teraz coś durnego: hmmmm... a może by tak na każde zbliżenie do kobiety dostawać pozwolenie na piśmie? Załatwione 😎.
       
      Od 1 lipca w Szwecji na każdy kontakt intymny potrzeba wyraźnej zgody obu stron. Jeśli zgody wyrażonej słowami, gestami (jak to potem udowodnić?) lub wyrażonej w inny jasny sposób nie będzie wtedy mamy do czynienia z gwałtem. Powstała nawet specjalna aplikacja do wyrażania "elektronicznej zgody".
       
      Nie uzyskanie wyraźnej zgody będzie tzw. "gwałtem przez zaniedbanie". Od teraz aby skazać kogoś za gwałt nie będzie trzeba ustalać czy ta osoba w ogóle miała taki zamiar.
       
      Jak zwykle pomysłowi przyklaskują organizacje walczące o prawa kobiet natomiast niektórzy szwedzcy prawnicy uważają, że przepisy są niejasne.
       
      Ciekawe w jaki sposób będzie można nadużyć tego prawa bo ciężko udowodnić zgodę, która rzekomo była wyrażona słownie a tym bardziej gestem. Więc pewnie wszystko będzie załatwiane czytelnym podpisem na karteczkach, ewentualnie przez aplikację - inaczej będą nam musieli wierzyć na słowo. Rozumiem, że to prawo jest dla dobra obywateli aby uniknąć nieporozumień ale jakoś nigdy nie musiałem się pytać partnerek o "wyraźną zgodę na seks" bo wszystko samo szło... myślę, że to by psuło zbliżenia, studziło namiętność. A może się mylę? Co o tym myślicie Bracia? Jak bardzo nowe prawo zmieni tamtejsze społeczeństwo?
       
      źródło: https://www.se.pl/wiadomosci/swiat/groteskowe-nowe-prawo-w-szwecji-uprawianie-seksu-bedzie-znaczaco-utrudnione-aa-nzk7-qvbc-6pPC.html
    • Przez Deleteduser03
      Witam
      Ostatnio czytałem o tym, iż gdy dochodzi do rozwodu i gdy facet był dużo bardziej zamożny od swojej małżonki, to ona może wnioskować o alimenty na siebie. W ramach tzw. obniżenia standardu życia. Czyli dzięki pieniądzom męża, przyzwyczaiła się do wyższego standardu życia. Zatem nie wolno jej go teraz obniżyć. Byłoby "nie fair" gdyby musiała sama zapracować na swój standard życia. Ehh. I tak się zastanawiam.... a co z potrzebami byłego męża. W czasie trwania małżeństwa on dawał zasoby finansowe, ona gotowała, sprzątała, zaspokajała go seksualnie. Jasny klarowny układ. Ale teraz już nie będzie. Jednak on nadal ma jej płacić. To nie jest sprawiedliwe. Skoro ona nadal ma otrzymywać pieniądze, to powinna np. trzy razy w tygodniu wpaść do jego domu: posprzątać, ugotować i zaspokoić seksualnie byłego męża. To by było sprawiedliwe. A tak to on nadal płaci, ale nie ma nic w zamian. Brane są pod uwagę tylko potrzeby kobiety. Facet ma być tylko bankomatem. I to nawet po rozwodzie. I nawet gdy nie było dzieci! Gdzie to równouprawnienie???
    • Przez Beckenbauer
      Wg artykułu w The Telegraph, spada liczba kobiet, domagających się rozwodów. Kancelarie prawnicze twierdzą, że jest to efekt postanowienia Sądu Najwyższego z 2014 roku, który nakazał sądom rodzinnym wydawanie takich wyroków, które priorytezują niezależność rozwodników, nawet jeżeli taka transformacja byłaby związana z pewnymi trudnościami dla byłych małżonków, w szczególności pań. Efektem tego, coraz mniej mężczyzn jest zobowiązywanych do płacenia żonie alimentów dożywotnio. Zobowiązania alimentacyjne są coraz częściej ograniczone czasowo. Także zwiększa się liczba par, które ostatecznie rezygnują z rozwodów. 
       
      Przykładowo, pani Kim Waggot, która od 2012 miała dostawać 175 tys. funtów rocznie, domagała się zwiększenia kwoty alimentów oraz chciała 1/3 przyszłych bonusów byłego męża. Sąd utrzymał kwotę alimentów, ale skrócił czas obowiązku z dożywotniego, do 3 lat.
       
      Link do źródła:
      https://www.telegraph.co.uk/news/2018/05/07/rise-women-backing-divorces-court-settlements-shrink/
       
      Jak myślicie, jak podobna ustawa przyjęłaby się w Polsce? Oczywiście pomijając protesty feministek i białorycestwa, którzy krzyczeliby, że zabiera im się wolność, demokrację i że <dowolna rządząca partia> nienawidzi kobiet.
       
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.