Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Najpotężniejszy człowiek planety, mówi o sile marzeń i wiary.

Rekomendowane odpowiedzi

Tekst motywacyjny od 1:43 - mówiony nie przez kolejnego, ładnie ubranego kołcza czy trenera NLP, a człowieka który był (moim zdaniem) o krok od dominacji nad tą planetą. 

 

Osobiście nienawidzę Hitlera, ale fakty są jakie są - gdy taki człowiek mówi o sile marzeń i wiary, trzeba się nad tym poważnie zastanowić. A tu wychodzi jakiś szmondak, który rechocze z siły wiary - warto się zastanowić, kto ma rację i co osiągnął.

 

 

 

 

  • Like 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

  • Podobna zawartość

    • Przez Beckenbauer
      Kult Cargo - jest to religia, kult, który powstał podczas II WŚ na wyspach Pacyfiku zamieszkałych przez prymitywne, wcześniej odizolowane od reszty świata ludy, w wyniku obserwowania dostaw do baz wojskowych zakładanych na tych wyspach. Żołnierze czasami podarowali tubylcom konserwy, zapalniczki, scyzoryki, cukierki itd. Do dziś, te plemienia uważają, że ładunek to dar bogów lub przodków (tamtejsi "teolodzy" mają różne zdania) dla nich. Samoloty są ich posłannikami, a biali ludzie podstępnie przeprowadzili rytuały, które oszukały/związały tych "posłanników", przez co biali kradną dobra przeznaczone dla nich. Dlatego postanowili wybudować własne atrapy lotnisk i samolotów, robią sobie ubrania wzorowane na mundurach, słuchawkach itd. licząc na to, że bogowie/przodkowie poznają się na oszustwie białego człowieka i zaczną im zsyłać dary.
       
       
       
      W sumie, to wydaje mi się, że większość religii ma wiele wspólnego z Kultem Cargo. Wyznawcy czekają, aż manna spłynie im z nieba, bóg da im bogactwo, szczęście, domek w niebie, zaprowadzi pokój, znajdzie męża/żonę, ogólnie spełni ich pragnienia, a zamiast robić coś produktywnego w świecie rzeczywistym, zbierają się wokół świątyni i w modlitwach czekają, proszą, błagają o zmianę. Na tym przykładzie, można zaobserwować, jak powstawała religia na początku, jak tłumaczyli sobie zjawiska. Oni uważają samoloty za boskich posłańców, tak jak ludzie uznawali pioruny, epidemie, kataklizmy jako znaki od bogów.
    • Przez Perun82
      Kolejny akt w sprawie apostazji.
       
      W poniedziałek Naczelny Sąd Administracyjny w składzie siedmiu sędziów zajmie się kwestią kompetencji Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych do oceny oświadczeń o wystąpieniu z Kościoła. Wniosek do NSA w tej sprawie skierował Rzecznik Praw Obywatelskich.
       
      Historia:
       
       
       
       
       
      https://wiadomosci.onet.pl/kraj/w-poniedzialek-nsa-zajmie-sie-kwestia-kompetencji-giodo-ws-apostatow/gey8wbx
       
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Przyznam szczerze, że jestem w takim szoku, że musiałem zamknąć wszystkie okna, aby przez nie nie wypaść  Materiał naprawdę mocny 
       
    • Przez MoszeKortuxy
      Oto co napisał Hans Frank w swoim dzienniku na temat polskiego katolicyzmu.
       
      "Klechy są naszymi śmiertelnymi wrogami. Kościół pozostawał zawsze jako ostatni ośrodek polskiego nacjonalizmu. Kościół jest dla umysłów polskich centralnym punktem zbornym, który dominuje stale w milczeniu i spełnia przez to funkcję jakby wiecznego światła. Gdyby wszystkie światła dla Polski zgasły to wtedy zawsze były jeszcze te z Częstochowy i kościoła. Katolicyzm nie jest bowiem w tym kraju żadnym wyznaniem  lecz koniecznością życiową."
       
      Zaczyna się w 9:24
       
      Co sądzicie na ten temat?
    • Przez Playboy X
      No cześć, zostałem zaproszony na studniówkę, zaprosiła mnie dziewczyna którą poznałem jakiś czas temu w klubie, ale powiedziałem jej żeby znalazła sobie partnera bo znam Ją za krótko. Ch** wi co może odwalić jest dla mnie zagadką. I w tle jest jeszcze moje wielkie marzenie żeby iść na studniówkę. Zawsze o tym marzyłem jak byłem szczylem bez hajsu, rok temu już mogłem je spełnić ale odpuliłem paszteta który mnie zaprosił. Żeby nie było nasza znajomość to coś więcej niż friendzone, w clubie już po 3 kawałku polecieliśmy w ślinę, jak chcecie mogę od początku całą historię napisać. Chciałbym też iść i poznać nowe duperki, a nawet mieć kolejny romans jak się trafi okazja. Był ktoś z was na studniówce? Czy to czego oczekuje jest realne? Czy warto zaryzykować? Jeszcze jedno, mam wrażenie że mogę zmienić zdanie w każdej chwili i jestem dla niej najlepszą opcją.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.