Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

On 15.01.2018 at 5:09 PM, Garrett said:

Póki co kontakt jest. ;)

Nie za wcześnie na odtrąbienie sukcesu? :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.01.2018 o 19:54, JoeBlue napisał:

A bzykanie?

Moze tak ankieta?

Na 500 polubien ile bylo bzykniec?

 

Laski to te 500 polubień to mają pewnie w tydzień, ciekawe ile bzyknięć miały. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ja odnioslem sie do posta troche wyzej, gdzie ktos mial 500 lajkow.

Ile razy bzyknal?

To by dalo jakies statystyki bzyk/sex ...

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Conrad napisał:

Laski to te 500 polubień to mają pewnie w tydzień, ciekawe ile bzyknięć miały. 

Jedno skinienie paluszka i każdy by się skusił jeżeli ładna. Czyli 500 na 500.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czytając różne historie z forum i doświadczenie własnego życia, nie zdziwi mnie już chyba wiele.

Ostatnio taka sytuacja.

Znajoma ma wkrótce egzamin z instrumentu na studiach muzycznych, jako że jestem raczej dobry niż słaby w te klocki, prosi mnie o lekcje.

Mam teraz dzieciaki na ferie, więc trzeba było zaplanować to w miejscu, gdzie będą miały możliwość zabawy, spokojnego poczytania.

Skrzypce i altówka, więc dla dzieci lepiej gdzieś w zaciszu posiedzieć i pobawić się klockami na przykład zamiast wysłuchiwać dźwięków, znając koleżankę,  mało przyjaznych. Dostaję wiadomość, że damy radę spotkać się u jej znajomej, bo tamta też chętnie skorzysta z okazji do lekcji. Tak więc dwie godziny dla dzieciaków wyrwane z kalendarza, ale wiadomo, popatrzą jak ojciec popracuje, to przyniesie to wymierne profity również wychowawcze. Okazuje się, że koleżanka mieszka 60 km od nas, więc doliczam pięć dych za benzynę i proponuję,że po drodze zgarnę tę, która całą sprawę nakręciła a po lekcjach odwiozę do domu.

Dostaję ironicznego maila z powrotem, że ona nie rozumie, dlaczego doliczam koszty benzyny, skoro ona  idzie mi na rękę i załatwia miejsce, gdzie dzieci mogą się pobawić. Wytłumaczyłem nie mniej ironicznie. W sumie niewielka sprawa, ale skoro ktoś przejeżdża 60km, żeby udzielić ci lekcji, to chyba logiczne, że jak się transportu nie wyrówna, to niewiele zostanie mu z gaży za lekcję?

Kobiety bywają fantastycznie kreatywne, sprawy proste komplikując grubo poza granice możliwości.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Co właśnie mi pokazał znajomy mający konto na Sympatii:

 

Cytat

 

O mnie

Ciągle szukam swojego miejsca na ziemi i wciąż nie jestem pewna, czy właśnie TO chcę robić w życiu.
Miewam genialne pomysły, które później ciężko mi zrealizować; tak, na słomiany zapał też cierpię.
Lubię czasem ponarzekać- na wszystko, dla samego faktu narzekania.
Mam talent we wszczynaniu kłótni bez powodu, które często kończą się postawą "nie mów do mnie teraz", choć nie potrafię w niej długo wytrzymać (no chyba że mam rację :D).
Odpuszczam dietę średnio raz na dwa tygodnie, by móc w spokoju zjeść burgera i czekoladę, a później płaczę że znowu poszło w ekhm cycki.
Są dni, kiedy nie wychodzę z domu, bo muszę być sama ze sobą; co nie znaczy że jestem no-lifem, bo na piwo z przyjaciółmi zawsze mam chęć (szkoda tylko, że są daleko).
Nie widziałam żadnej części Gwiezdnych wojen, Władcy pierścieni czy innych Hobbitów, nie lubię też Marvela. Dziękuję, kurtyna.

PS. Panowie, czy wyście poszaleli z tymi oczkami? Na prawdę nie umiecie wymyślić nic lepszego? :(

 

 

 

 
 
Zauważcie, że nie napisała ANI JEDNEJ swojej pozytywnej cechy.
A na zdjęciu mocno przeciętna dziewczyna 29 lat, przy kości, z przeterminowanym zdjęciem twarzy pamiętającym jeszcze czasy studiów.
Pierwsza wiadomość tej zacnej niewiasty: "pokaż psa!" (znajomy napisał w profilu, że lubi spacery ze swoim psem).
 
Dno!
 
 
 
 
 
Edytowane przez Heniek

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

 

Przynajmniej nie ściemnia, a wiadomość ok.   

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Sparky
      Przeglądając czeluść Internetu napotkałem takie oto wydarzenie Kobiety z Ukrainy i starsi Panowie z zachodu w poszukiwaniu "prawdziwej" miłości . 
       
       
       
      Link do strony z ogłoszeniami Pań  ----------------> http://www.loveme.com/
       
    • Przez Eleanor
      Na wstępie chciałabym nadmienić, że temat ten powstał za namową @Tomko i @Rnext 
       
       
      Penis, członek kojarzący się Paniom jako narząd służący do kopulacji, ale czy naprawdę musi służyć tylko nam- kobietom?       
       
         Dajmy mu zabawę, dajmy przyjemność, luz, niech gotowość, którą nam okazuje i nektar, którym nas chojnie obdarza nie służy tylko rozmnażaniu, ale niech się nie marnuje, tylko w kobiecych gardłach ląduje:) i wreszcie dajmu mu radość z baraszkowania w kobiecych ustach:)
       
        Każda Pani, która lubi robić lodzika, wie, a przynajmniej powinna wiedzieć, że usta kobiece potrafią zdziałać cuda. I nie jest to wcale takie łatwe, ale jeśli zależy wam na mężczyźnie będziecie wiedzieć jak się postarać aby mu dogodzić.
      Cipka, owszem potrafi działać, można zaciskać, ściskać, posuwać, ale cipka nie ma języka:))
       
         Zawsze traktowałam penisy moich mężczyzn z szacunkiem. Tak drogie panie członki naszych mężczyzn wymagają szacunku, pielęgnacji, zrozumienia, cierpliwości, ale nade wszystko delikatności. 
      Co lubią penisy: mokro, ciepło i przyjemne niespodzianki.
      Czego nie lubią: szarpania, gryzienia, wiadomo wszystkiego co może sprawić im ból.
      To nie wszystko, penisy lubią odpowiednią atmosferę, przyjemne zapachy, bodźce wizualne bez tego ani rusz, nasz twardziel pozostanie mięczakiem:)))
      Kiedy i gdzie: pora i miejsce, każde w sumie dobre:)) kwestia tylko intymności, penisy nie lubią jak coś je rozprasza no chyba, że jest to druga cipka 
       
         Osobiście wiem, że najlepszą porą, a zarazem miłym początkiem jest poranek:) żaden budzik tak nie pobudzi jak lodzik:))
      Opiszę teraz jak  to robiłam, gdy mój mężczyzna jeszcze spał:)
      Godzina 6 rano, budzę się i mam ochotę na igraszki:))) mój facet jeszcze śpi więc myślę, że trzeba go delikatnie obudzić:)) nikt nie lubi przecież jak przeraźliwe, nagle dzwoni budzik z rana, a więc....przystępuję do dzieła:
        Najpierw powoli delikatnie całuje sutki mojego mężczyzny, słyszę jego cichy jęk, ale oczy cały czas zamknięte...całuje dalej zmierzając do brzucha i niżej od czasu do czasu wysuwając mokry języczek...lekko się porusza, słychać jak szybciej oddycha...gdy dochodzę językiem do penisa, on już twardy i naprężony czeka by zakosztować moich ust:)) bez pomocy dłoni wsuwam go sobie do buzi, można powiedzieć, że wssysam go:)))) mrrr słyszę...gdy trzymam twardziela w ustach na chwilę się zatrzymuje...słychać jak wstrzymał oddech:)) wysuwam go powoli, aż do główki, by znów przytrzymując delikatnie ustami skórkę, ściągając ją lekko w dół, nie zaciskam przy tym mocno ust...lekko z wyczuciem, spokojnie bez pośpiechu rozkoszuje swoje podniebienie smakiem pożądaniaa, smakiem lubieżności pomieszanej z dominacją...
      ...tak, właśnie w tym momencie mam władzę, ale tylko dlatego, że mój mężczyzna mi na to pozwolił, to świadomość tego, że mi zaufał, powierzając we władanie moich ust swój największy skarb jest podniecająca....
       
        Więc posuwam ustami jego penisa, zaciskam usta by za chwilę puścić, gdy mam go głęboko w buzi robię wdech i...na wydechu wysuwam powoli z buzi..chwila przerwy, ale nie próżnuje...zabieram się za jąderka...o tak...one też lubią moj mokry, ciepły język..najpierw muskam ustami czuły punkt pomiedzy penisem a jądrami, stamtąd powoli przesuwam język do jąder, obejmuje ustami i wssysam delikatnie jajeczka do buzi...hmmm wysuwam i jeszcze raz i jeszcze i języczkiem zataczam kółeczka i wracam szybko do penisa, którego przez ten czas pobudzałam dłonią, tak tak ani na chwilę nie zostawiam mojego przyjaciela samego:))) mój facet już rozgrzany co jeszcze bardziej mnie nakręca...tym razem zdecydowanie wsuwam gorącego i mokrego penisa do buzi  jak tylko najgłębiej wssysam, i wyciągam i wssysam i wysuwam ustami cały czas zaciskajac i puszczając hmmm czuje w buzi jak jeszcze bardziej twardnieje, czuje pod językiem jego pulsujace nasienie, czuje że za chwile tryśnie...więc przyspieszam...mój facet chwyta mnie za głowe i przyciska...ssij ohhh słyszę..szybciej...ohhh i w tym momencie czuje gorącą spermę, która tryska mi prosto w podniebienie:)) hmm trzymam go w ustach, póki wije się w spazmach rozkoszy po czym połykam cudowny nektar... Powoli wysuwam go z buzi...delikatnie..i gdy jeszcze lekko pulsuje oblizuje go delikatnie bo przecież nie może się zmarnować żadna kropla tego boskiego nektaru:)
       
         To jest oczywiście lodzik z mojego punktu..hmm...robienia z rana:)) w zależności od sytuacji metody są różne, nie ma jednego sposobu, ja zawsze próbuje, smakuje, eksperymentuje w ten sposób uczę się:))
        A więc zapraszam Panie do dzielenia się doświadczeniami w tym zakresie:))))))
    • Przez Rnext
      Na to skojarzenie naprowadziło mnie, dawno zasłyszane powiedzenie, że "mężczyzna jest głową a kobieta szyją". Czy jest w tym ukryte przesłanie, że mężczyzna myśli główką a kobieta działa szyjką (macicy)? Tak czy inaczej, jestem ciekaw intencji autora tego powiedzenia.
       
      Ponieważ "matrix" wydaje się być rodzajem gry ewolucyjnej w której rolę joysticka (pamiętacie jeszcze taki sprzęt?) przejmuje nasz "mały powstaniec", który w sprawnych (nomen omen) rękach w tej grze pomaga wygrać. Różne rzeczy, frukty, benefity, ilość zer na liczniku, przetrwanie gatunku itd. Radość i satysfakcja z gry spada na grającego, a joystick vel penis jest zachwycony, że ktoś go użył i mógł parę razy strzelić.
       
      Zatem penis, jest ewolucyjnym narzędziem do zarządzania i wygrywania w matrixie. Niejako nawiązuję do kilku wątków forumowych, gdzie jest mowa o męskiej samokontroli, zachowaniu godności (vide ostatnia audycja RS), właściwych wyborach, czyli aspektach, nad którymi tylko głowa ma kontrolę a nie głowica (jądrowa). 
      Jeden z niestety już ex-userów wspominał czasem słowa swojego bodaj swojego dziadka (?), że "gdyby 20-latkowie mieli świadomość 40-latków to kobiety biegałyby po ulicach i wyły". Wprawdzie przemyciłem na forum nieco bardziej drastyczną wersję tego spostrzeżenia, ale zostawmy to w tej złagodzonej formie. Dwudziestolatkowie, budujcie więc sobie zawczasu świadomość 40-latków. Nie po to, by panie wyły, tylko żebyście nie wyli sami. 
       
      Miałeś sex? Może nawet z ex? I tak naprawdę kto kogo wydymał? Dla kilku sztychów i wyspermienia wielu zrobi i odda wszystko. Stanowimy awangardę, jak wielokrotnie Marek podkreślał - swoistą elitę, która miała odwagę spojrzeć w przepaść. Dlatego namawiam do budowania szacunku do samego siebie również poprzez odebranie władzy firmie "Penis & Cipka Sp. z o.o.". Panie, wyposażone są w odpowiedni software i hardware, bez mrugnięcia okiem przełączą nasz tryb działania, zrootują nam system, jeśli nie odpalimy firewall'a, którego będziemy aktualizować. 
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×