Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

On 15.01.2018 at 5:09 PM, Garrett said:

Póki co kontakt jest. ;)

Nie za wcześnie na odtrąbienie sukcesu? :D

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.01.2018 o 19:54, JoeBlue napisał:

A bzykanie?

Moze tak ankieta?

Na 500 polubien ile bylo bzykniec?

 

Laski to te 500 polubień to mają pewnie w tydzień, ciekawe ile bzyknięć miały. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja odnioslem sie do posta troche wyzej, gdzie ktos mial 500 lajkow.

Ile razy bzyknal?

To by dalo jakies statystyki bzyk/sex ...

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Conrad napisał:

Laski to te 500 polubień to mają pewnie w tydzień, ciekawe ile bzyknięć miały. 

Jedno skinienie paluszka i każdy by się skusił jeżeli ładna. Czyli 500 na 500.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czytając różne historie z forum i doświadczenie własnego życia, nie zdziwi mnie już chyba wiele.

Ostatnio taka sytuacja.

Znajoma ma wkrótce egzamin z instrumentu na studiach muzycznych, jako że jestem raczej dobry niż słaby w te klocki, prosi mnie o lekcje.

Mam teraz dzieciaki na ferie, więc trzeba było zaplanować to w miejscu, gdzie będą miały możliwość zabawy, spokojnego poczytania.

Skrzypce i altówka, więc dla dzieci lepiej gdzieś w zaciszu posiedzieć i pobawić się klockami na przykład zamiast wysłuchiwać dźwięków, znając koleżankę,  mało przyjaznych. Dostaję wiadomość, że damy radę spotkać się u jej znajomej, bo tamta też chętnie skorzysta z okazji do lekcji. Tak więc dwie godziny dla dzieciaków wyrwane z kalendarza, ale wiadomo, popatrzą jak ojciec popracuje, to przyniesie to wymierne profity również wychowawcze. Okazuje się, że koleżanka mieszka 60 km od nas, więc doliczam pięć dych za benzynę i proponuję,że po drodze zgarnę tę, która całą sprawę nakręciła a po lekcjach odwiozę do domu.

Dostaję ironicznego maila z powrotem, że ona nie rozumie, dlaczego doliczam koszty benzyny, skoro ona  idzie mi na rękę i załatwia miejsce, gdzie dzieci mogą się pobawić. Wytłumaczyłem nie mniej ironicznie. W sumie niewielka sprawa, ale skoro ktoś przejeżdża 60km, żeby udzielić ci lekcji, to chyba logiczne, że jak się transportu nie wyrówna, to niewiele zostanie mu z gaży za lekcję?

Kobiety bywają fantastycznie kreatywne, sprawy proste komplikując grubo poza granice możliwości.

 

 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Napisano (edytowane)

Co właśnie mi pokazał znajomy mający konto na Sympatii:

 

Cytat

 

O mnie

Ciągle szukam swojego miejsca na ziemi i wciąż nie jestem pewna, czy właśnie TO chcę robić w życiu.
Miewam genialne pomysły, które później ciężko mi zrealizować; tak, na słomiany zapał też cierpię.
Lubię czasem ponarzekać- na wszystko, dla samego faktu narzekania.
Mam talent we wszczynaniu kłótni bez powodu, które często kończą się postawą "nie mów do mnie teraz", choć nie potrafię w niej długo wytrzymać (no chyba że mam rację :D).
Odpuszczam dietę średnio raz na dwa tygodnie, by móc w spokoju zjeść burgera i czekoladę, a później płaczę że znowu poszło w ekhm cycki.
Są dni, kiedy nie wychodzę z domu, bo muszę być sama ze sobą; co nie znaczy że jestem no-lifem, bo na piwo z przyjaciółmi zawsze mam chęć (szkoda tylko, że są daleko).
Nie widziałam żadnej części Gwiezdnych wojen, Władcy pierścieni czy innych Hobbitów, nie lubię też Marvela. Dziękuję, kurtyna.

PS. Panowie, czy wyście poszaleli z tymi oczkami? Na prawdę nie umiecie wymyślić nic lepszego? :(

 

 

 

 
 
Zauważcie, że nie napisała ANI JEDNEJ swojej pozytywnej cechy.
A na zdjęciu mocno przeciętna dziewczyna 29 lat, przy kości, z przeterminowanym zdjęciem twarzy pamiętającym jeszcze czasy studiów.
Pierwsza wiadomość tej zacnej niewiasty: "pokaż psa!" (znajomy napisał w profilu, że lubi spacery ze swoim psem).
 
Dno!
 
 
 
 
 
Edytowane przez Heniek

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

 

Przynajmniej nie ściemnia, a wiadomość ok.   

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Trochę odświeżę temat. 

Panowie, przerabiałem Sympatię, badoo, Tindera. To że panny są wybredne, to jasne i nikogo nie trzeba oświecać ale w w większości przypadków się nie dziwię, bo widziałem jakie wiadomości dostają od tych nieszczęśników. Włosy dęba stają. A wystarczy na prawdę trochę pomyśleć nad opisem, wrzucić przyzwoite, bez spiny zdjęcia i do roboty. Jedna zasada. Ani słowa o seksie, jeśli masz coś działać w tym kierunku to po prostu bierzesz się do roboty. Po założeniu konta na badoo, niedługim pisaniu miałem dostawę prosto do domu. Winko, fajny klimat i prosić się o nic nie musiałem. Jedna 32 l.  6,5/10 ale cuda się działy, druga mamucha 6/10 za to ciałko 8/10 z tym że trochę jak z workiem ziemniaków co akurat mnie zdziwiło. Na miss Polonię wskakującą do łóżka nie ma co liczyć ale wiecie, kto wybrzydza... 🤷.  Obecnie skasowałem konto, siedzę na Tinderze, czas pokaże, na spokojnie bo mam swoje rezerwówki 🙂. Chciałem wrzucić screeny z jedną na bardzo ciekawy temat finansowy, generalnie że facet POWINIEN zapewnić GODNE warunki socjalno-pobytowe swojej kobiecie 😄 ale coś nie chcą się załadować. 

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, Jan III Wspaniały napisał:

facet POWINIEN zapewnić GODNE warunki socjalno-pobytowe swojej kobiecie 😄

Ta zwłaszcza z badoo lub tindera, swoja po zbóju.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez Spokojny
      Na pewnej stronce pojawił się post który chyba ma zmusić kobiety do myślenia. Średnio kwapią się do odpowiadania póki co... no ale może to się jeszcze zmieni. Najwyraźniej dla współczesnej damy to za trudny rebus. Lajków też za bardzo nie ma chociaż inne posty tego autora "polubia" sporo pań. 
       
       
    • Przez Bruxa
      Witam państwa, w ramach rozrywki i nauki, idąc za cudzym pomysłem, założyłam męski profil na badoo, by sprawdzić jak się żyje jako facet i czy faktycznie jest tak źle. Badoo o ile mi wiadomo to portal nastawiony na sex, więc taki też był cel mojego Adama. Oto proszę państwa mężczyzna lat 30, 173cm, 72kg, pali okazyjnie i lubi pić, zna polski i angielski. Dałam mu lekko przypałowy opis "Stolarz z perspektywami na własną działalność, mogę zrobić wszystko z tym co dorwę w swoje stolarskie łapska. Posiadacz Skody Fabii, ze mną w środku zapomnisz jakie to obciachowe auto. xD Szukam kobiety na chwile zapomnienia, a może na dłużej, od Ciebie to zależy.", a jego bajera... w sumie zamiast pomyśleć poszłam na żywioł i niestety patrząc po czasie widzę, że chyba wyszedł mi kretyn. Prostaczek. Już po przywitaniu się rzucałam propozycje spotkania. Oczywiście profil wkrótce usuwam, chyba że ktoś się zakocha i zechce go wykorzystać..

      https://badoo.com/profile/0629920506

      Dziś popracowałam w domu i przy okazji stworzyłam mu profil, od ok. 16 do 19 sprawdzałam co godzinę jego postępy. Otóż najpierw na profil weszło 5 kobiet, dały mi serduszka, czyli Adam się spodobał i dały mu zielone światło (czekały by do nich zagadać). Problem na badoo jest taki, że w darmowej wersji jeśli się komuś spodobasz to nie możesz normalnie wejść na profil tej osoby póki nie wykupisz lepszego konta, Ty widzisz tylko rozmyte zdjęcie tej osoby, więc albo wyszukasz ją po omacku albo będziesz mieć szczęście. Jeśli dasz serduszko kobiecie, która już Ci je dała, to macie połączenie, czyli możecie ze sobą czatować, alleluja. I tak kolejnym 5 kobietom dałam te serduszka, następnie 5 najładniejszym. W sumie dałam je ok. 40-stu o ile dobrze liczyłam, lecz polubiło mnie 25 (obecnie więcej), a pogadać mogłam tylko z ok. kilkunastoma. Wiek wyszukiwania był ustalony najpierw na 20-33, potem zawyżyłam do 40-stki. Jaki wynik? Otóż udało mi się dość szybko umówić na bliżej nieokreślone spotkanie z jedną z nich, lecz akurat była to dość grubawa (drugi podbródek) i niezbyt ładna kobieta, reszta wizualnie jest spoko, niektóre bardzo ładne inne zwyczajne. Niektóre w ogóle nie odpisały, dwie były odpychające w rozmowie :D, z niektórymi gadka się urwała, ale kilka jeszcze pisze. Oto jedyny sukces (czarne szybki to okulary ):
       

       
      A oto przykłady porażek, więcej przykładów się nie mieści, za duży rozmiar załączników (ta po lewej miała niemiłą minę i niespecjalnie z urody, druga bardzo ładna):


      Wnioski? Wnioski mam takie, że mój Adam nie jest efektowny, powinno się chyba pisać krócej, ale nie tak szybko przechodzić do celu, a może po prostu jego twarz nie jest "ruchable"?
       
      Co sądzicie? Chujnia, czy nie ma chujnia? Wg mnie raczej "Boshe, chujnia":
       
       
       
    • Przez SennaRot
      Po przeczytaniu posta Brata @rarek2 i komentarza Brata @zuckerfrei, ze wróci do randkowania... a wracaj Bracie w sumie to niezła zabawa naszła mnie ochota na opisanie pewnej mojej "randki" wiele lat temu. Niech już to będzie nowy watek i każdy na pewno napisze jakąś ciekawą historię dla dobra nauki, rozwoju, zabawy, poczucia humoru.
       
      Akcja wydarzyła się hmmm jak miałem 20dziescia plus lat - więc na pewno ponad 10 lat temu.... albo więcej .
      Siedzę w mieszkaniu, piątek popołudniu i nagle dostaje smsa nie w 5 nie w 9 od pewnej dziewczyny. W sumie to poznałem ją na jakimś tam portalu randkowym i może dwa razy rozmawiałem z nią telefonicznie i jakoś kontakt się urwał. Nagle pisze "że, chętnie dzisiaj by ze mną wyskoczyła na miasto". Pomyślałem.... nie mam planów, brzmi okay, skojarzyłem ją w myślach i po zdjęciach pamiętałem, że jest całkiem niezła. Odpisałem jej "ok" po czym już nie pamiętam czy ja do niej czy ona do mnie zadzwoniła. Prysznic, ogarnąłem się, spakowałem dupsko do fury i jadę do centrum po drodze miałem ją zgarnąć pod wskazanym adresem... tak jak się umówiliśmy.
       
      Możecie się śmiać ale Wasz Brat @SennaRot dawno, dawno temu byłe lamusem do potęgi n-tej w relacjach z kobietami z mocnymi korzeniami białorycerskimi. Wtedy już trochę kumaty ale jeszcze nie do końca, bo dzisiaj już doskonale wiedziałbym, że to zasadzka. Każdy kto zna te gry już wyczułby, że ewidentnie coś tutaj nie gra.
       
      Jestem pod wskazanym adresem i przychodzi hmmm nazwijmy ją dla potrzeb opowieści "Magda". Ne pamiętam nawet jak miała na imię więc przypadkowe zupełnie imię jej teraz wybrałem. Magda wygląda dobrze, bardzo zgrabna wysoka blondynka, powiedzmy mocne 7 może nawet ósemka. Schludnie, dobrze ubrana, makijaż, ładne perfumy ale.... kiedy wsiada do samochodu przyjacielski pocałunek na przywitanie (w policzek) i wyczuwam alkohol. Tak, alkohol. Pierwszy alarm. Myślę sobie, coś mnie tknęło.... randka po alkoholu? Ktoś może powiedzieć może dziewczyna tak nieśmiała, że potrzebowała strzelić drinka aby wyjść z facetem ale to nie to. Swobodnie się czuje w mojej obecności na pewno nie ten typ.
       
      Alarm numer dwa. Parkuję furę, centrum dużego miasta i mam jakiś tam plan gdzie ją zabrać ale ona zaraz po zaparkowaniu proponuje miejsce do którego chce iść. Hmmmm dziwne prawda? Dzisiaj to wiem.... ale wtedy pomyślałem no okay i idziemy. Gadka się nawet klei, dziewczyna kontaktowa, wygadana, na pewno nie jest skrępowana.
       
      Prowadzi do klubu w centrum. Drinkbar, parkiet z muzyką do tańczenia.... w sumie nie najgorsze miejsce.... jednak coś tutaj nie gra podpowiada mi moja intuicja widząc jak Magda rozgląda się po całym klubie. Jest miła dla mnie, kontaktowa, mimo, ze pije kolejnego drinka ale wyczuwam, że to nie ja jestem w centrum zainteresowania....
       
      Zaczynam przeczuwać o co chodzi, powoli, bardzo powoli jak jakiś muł zaczynam sobie uświadamiać...... Nie jestem tutaj w tym miejscu przypadkowo.... ani ja ani ona ... i ona mnie do czegoś rozgrywa.... serio? Kurwa nie wierzę - pomyślałem sobie - chcę to zobaczyć, poczuć.
       
      Prosżę bardzo. Po chwili obok Magdy jest już dwóch kolesi. Typy byczków z siłowni. Modni, złote łańcuchy, tzw karki. Witając się ze mną grzecznie ale po chwili mnie ignorując zaczynają rozmawiać  z Magdą i nie jest to podryw tylko rozmowa dobrych znajomych (widziałem to od razu po tym jak się przywitali, siedzimy przy barze). Chwila i Magda sama oznajmia aby pójść na chwilę do loży jej znajomych, rzekomo przypadkowo spotkanych tutaj.
       
      Już się zapewne część z Was Bracia domyśla jaki finał tej historii. Ja idę - chce się sam przekonać jakbym nie dowierzał. Loża, dwie siksy słabej jakości, trzech może czterech kolesiów, Magda i ja. Siadam i obserwuję. Wzrok i spojrzenie jak ludzie na siebie patrzą dużo mówi. Zaczynam wszytko rozumieć mając to jak na obrazku. Jeden z kolesi to jej były albo facet z którym pewnie się pokłóciła może jeszcze dziś. Obstawiam który i pewnie się nie mylę. Wyszli sobie koledzy na balety i poderwali te dwie w loży. Magda celowo przyszła tutaj ze mną..... oczywiście rozegrała mnie, wykorzystała, do swoich celów jak jakiegoś frajera.
       
      Kyrwa od początku czułem, że tutaj coś nie gra. Układanka ułożona. Koniec. W sumie kolesie nic mi nie zrobili, patrzę na Magdę, która widząc mój wzrok uśmiecha się do mnie - znacie ten wzrok kobiety kiedy udaje niewinną i się uśmiecha .... nawet jak wie podświadomie, że skumałeś jej grę.
       
      Wstaję.... nie mam zamiaru uczestniczyć w tym teatrzyku... chcę się pożegnać i wyjść po prostu ale Magda jakby wyczuła moje intencje, łapie mnie za rękę i mówi: Chodź, chcę z Tobą zatańczyć. Wiem, wiem .... wtedy dałem się złapać i wbrew moim zamierzeniom (nigdy tego nie róbcie) idę z nią na parkiet i zaczynamy tańczyć. Tutaj zaskoczenie i niezłe zamroczenie. Magda jest na prawdę niezła. Zajebiście tańczy i wie jak się poruszać i wie jak dotykać aby pobudzić zmysły faceta. Jest w tym na prawdę dobra.... patrzy się mi przy tym w oczy mówiąc do mnie: .... zostań zobaczysz będzie fajnie.
       
      Nawet jak teraz sobie przypomną to mówię Wam Bracia.... zajebiście się ruszała ... wiecie co mam na myśli....
       
      Intuicja, To była intuicja. Bo analizę akcji w swojej głowie zrobiłem później. To intuicja podpowiedziała mi aby się stąd zwijać.
       
      Ja:  Spadam na mnie czas, miłej zabawy. (kurwa na tyle było mnie wtedy stać ale pamiętajcie Bracia byłem młodym lamusem)
      Magda: Przyszedłeś ze mną już idziesz, zostawiasz mnie tak?
      Ja: Myślę, ze nie będziesz się nudzić. (mówię dwuznacznie)
      Magda: Okay, pa.
       
      Wychodzę. Czuję dziwne emocje. Rozegrała mnie dla swojej gierki. Wiedziała, że będzie tutaj jej facet (eks) i umówiła się ze mną aby wywołać u niego zazdrość. Od początku to było dziwne. Czuję się jak frajer. Nie frajer by tam został. Pieprzyć to-  niech to będzie jakaś lekcja..... myślałem sobie idąc spokojnie uliczkami miasta po wyjściu z klubu.....
       
       
      Kończę Bracia bo i tak już za długo przynudzam. Jak sami widzicie nawet jednorazowa randka to zawsze może być jakaś lekcja. Jakie wnioski z tej krótkiej mojej opowieści?
       
      Nigdy nie róbcie czegoś wbrew sobie. Nie pozwalajcie sobą manipulować a kiedy to dostrzeżecie po prostu bez żadnych wyrzutów przerwijcie.
      Nie miejcie skrupułów aby przerwać spotkanie i kulturalnie się pożegnać jak Wam coś nie pasuje. Kiedy umawiacie się z kobietą na randkę a ta przychodzi i czujecie od niej alkohol.... to wiedzcie, że coś się dzieje
       
      Każdego kiedyś kobiety zmanipulowały, rozgrywały. To nie wstyd. Wstydem jest nie wyciągnąć wniosków. Nie zrozumieć gry.
       
       
       
       
       
    • Przez Sparky
      Przeglądając czeluść Internetu napotkałem takie oto wydarzenie Kobiety z Ukrainy i starsi Panowie z zachodu w poszukiwaniu "prawdziwej" miłości . 
       
       
       
      Link do strony z ogłoszeniami Pań  ----------------> http://www.loveme.com/
       
    • Przez Eleanor
      Na wstępie chciałabym nadmienić, że temat ten powstał za namową @Tomko i @Rnext 
       
       
      Penis, członek kojarzący się Paniom jako narząd służący do kopulacji, ale czy naprawdę musi służyć tylko nam- kobietom?       
       
         Dajmy mu zabawę, dajmy przyjemność, luz, niech gotowość, którą nam okazuje i nektar, którym nas chojnie obdarza nie służy tylko rozmnażaniu, ale niech się nie marnuje, tylko w kobiecych gardłach ląduje:) i wreszcie dajmu mu radość z baraszkowania w kobiecych ustach:)
       
        Każda Pani, która lubi robić lodzika, wie, a przynajmniej powinna wiedzieć, że usta kobiece potrafią zdziałać cuda. I nie jest to wcale takie łatwe, ale jeśli zależy wam na mężczyźnie będziecie wiedzieć jak się postarać aby mu dogodzić.
      Cipka, owszem potrafi działać, można zaciskać, ściskać, posuwać, ale cipka nie ma języka:))
       
         Zawsze traktowałam penisy moich mężczyzn z szacunkiem. Tak drogie panie członki naszych mężczyzn wymagają szacunku, pielęgnacji, zrozumienia, cierpliwości, ale nade wszystko delikatności. 
      Co lubią penisy: mokro, ciepło i przyjemne niespodzianki.
      Czego nie lubią: szarpania, gryzienia, wiadomo wszystkiego co może sprawić im ból.
      To nie wszystko, penisy lubią odpowiednią atmosferę, przyjemne zapachy, bodźce wizualne bez tego ani rusz, nasz twardziel pozostanie mięczakiem:)))
      Kiedy i gdzie: pora i miejsce, każde w sumie dobre:)) kwestia tylko intymności, penisy nie lubią jak coś je rozprasza no chyba, że jest to druga cipka 
       
         Osobiście wiem, że najlepszą porą, a zarazem miłym początkiem jest poranek:) żaden budzik tak nie pobudzi jak lodzik:))
      Opiszę teraz jak  to robiłam, gdy mój mężczyzna jeszcze spał:)
      Godzina 6 rano, budzę się i mam ochotę na igraszki:))) mój facet jeszcze śpi więc myślę, że trzeba go delikatnie obudzić:)) nikt nie lubi przecież jak przeraźliwe, nagle dzwoni budzik z rana, a więc....przystępuję do dzieła:
        Najpierw powoli delikatnie całuje sutki mojego mężczyzny, słyszę jego cichy jęk, ale oczy cały czas zamknięte...całuje dalej zmierzając do brzucha i niżej od czasu do czasu wysuwając mokry języczek...lekko się porusza, słychać jak szybciej oddycha...gdy dochodzę językiem do penisa, on już twardy i naprężony czeka by zakosztować moich ust:)) bez pomocy dłoni wsuwam go sobie do buzi, można powiedzieć, że wssysam go:)))) mrrr słyszę...gdy trzymam twardziela w ustach na chwilę się zatrzymuje...słychać jak wstrzymał oddech:)) wysuwam go powoli, aż do główki, by znów przytrzymując delikatnie ustami skórkę, ściągając ją lekko w dół, nie zaciskam przy tym mocno ust...lekko z wyczuciem, spokojnie bez pośpiechu rozkoszuje swoje podniebienie smakiem pożądaniaa, smakiem lubieżności pomieszanej z dominacją...
      ...tak, właśnie w tym momencie mam władzę, ale tylko dlatego, że mój mężczyzna mi na to pozwolił, to świadomość tego, że mi zaufał, powierzając we władanie moich ust swój największy skarb jest podniecająca....
       
        Więc posuwam ustami jego penisa, zaciskam usta by za chwilę puścić, gdy mam go głęboko w buzi robię wdech i...na wydechu wysuwam powoli z buzi..chwila przerwy, ale nie próżnuje...zabieram się za jąderka...o tak...one też lubią moj mokry, ciepły język..najpierw muskam ustami czuły punkt pomiedzy penisem a jądrami, stamtąd powoli przesuwam język do jąder, obejmuje ustami i wssysam delikatnie jajeczka do buzi...hmmm wysuwam i jeszcze raz i jeszcze i języczkiem zataczam kółeczka i wracam szybko do penisa, którego przez ten czas pobudzałam dłonią, tak tak ani na chwilę nie zostawiam mojego przyjaciela samego:))) mój facet już rozgrzany co jeszcze bardziej mnie nakręca...tym razem zdecydowanie wsuwam gorącego i mokrego penisa do buzi  jak tylko najgłębiej wssysam, i wyciągam i wssysam i wysuwam ustami cały czas zaciskajac i puszczając hmmm czuje w buzi jak jeszcze bardziej twardnieje, czuje pod językiem jego pulsujace nasienie, czuje że za chwile tryśnie...więc przyspieszam...mój facet chwyta mnie za głowe i przyciska...ssij ohhh słyszę..szybciej...ohhh i w tym momencie czuje gorącą spermę, która tryska mi prosto w podniebienie:)) hmm trzymam go w ustach, póki wije się w spazmach rozkoszy po czym połykam cudowny nektar... Powoli wysuwam go z buzi...delikatnie..i gdy jeszcze lekko pulsuje oblizuje go delikatnie bo przecież nie może się zmarnować żadna kropla tego boskiego nektaru:)
       
         To jest oczywiście lodzik z mojego punktu..hmm...robienia z rana:)) w zależności od sytuacji metody są różne, nie ma jednego sposobu, ja zawsze próbuje, smakuje, eksperymentuje w ten sposób uczę się:))
        A więc zapraszam Panie do dzielenia się doświadczeniami w tym zakresie:))))))
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.