Jump to content
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Marek Kotoński

Spartoliłem ja, czy firma meblowa?

Recommended Posts

Dziś pół dnia demontowałem stare łóżko, i montowałem nowe. No i wyszło że deska wzmacniająca jest za krótka. Dzwoniłem do firmy magnat, i doślą na środę deskę. Dobrze że zamówiłem też materac, to na podłodze przekimam do tej środy. Poduszki które zamówiłem, też nie doszły - w poniedziałek. Dziwna, bardzo dziwna firma. Spójrzcie proszę na zdjęcia, i powiedzcie mi czy może ja coś źle skręciłem? Nigdy nie składałem łóżka, no ale w sumie to skomplikowane nie jest.

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wygląda na złożone ok.

 

Deska jest pewnie nie od tego modelu lub wada produkcyjna. 

 

Ewentualnie deska jest ok, a boczne są zbyt długie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ta deska trzyma się na śrubie, ale już kołeczki nie wchodzą - rozumiem że to nie utrzyma całości?

 

No to firma nieźle leci w siusiaka z klientami.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co to za firma, jeśli możesz powiedzieć? Moi rodzice mieli podobnie z pewną spółką z południowej Wielkopolski. Odebrałem nową kanapę, ale bez jakiejś podpory. Były zapewnienia, że brakującą część doślą kurierem. Tydzień później ją otrzymałem. Widzę, że to jest praktyka nagminna.

Share this post


Link to post
Share on other sites
6 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

 

Ta deska trzyma się na śrubie, ale już kołeczki nie wchodzą - rozumiem że to nie utrzyma całości?

 

 

Nie ryzykował bym. 

 

Tragedii nie ma  noc lub dwie pośpisz na materacu, który położysz na podłodze. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja bym w tą szczelinę włożył kawałek drewna i dokręcił dwoma dłuższymi niż standardowe wkrętami. Ewentualnie od dołu jeszcze dowalić kątownik i nie ma opcji żeby jebło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Drizzt napisał:

 

Ja bym w tą szczelinę włożył kawałek drewna i dokręcił dwoma dłuższymi niż standardowe wkrętami. Ewentualnie od dołu jeszcze dowalić kątownik i nie ma opcji żeby jebło.

 

 

Tylko na co się tak męczyć? Mają dosłać dobrą deskę. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest dokładnie to: https://www.meblemagnat.pl/menu/łóżka-1/lozko-sosnowe-nadia-120x200-detail

 

Tragedii nie ma, ale będę musiał spać na materacu na podłodze do środy, czyli 4 dni na podłodze i bajzel w domu. Dali dupy najwidoczniej, więc powinni mi to dowieźć szybciej, a tak weekend i mają w dupie. Jeszcze materaca nie rozpakowywałem, ale za chwilę to zrobię. Mam nadzieję że i tu nie dali ciała.

 

Realizacja pisze wołami - 3 do 5 dni, zamówiłem 17 go a dziś dostałem...

Share this post


Link to post
Share on other sites

A materac dobrze wpasowany? IMO powinien wchodzić w kistę dość ciasno. @Red słusznie sugeruje, że może akurat boczne za długie.

Acha, zmień stelaż na elastyczny przy jakiejś okazji.

Share this post


Link to post
Share on other sites
17 minut temu, Rnext napisał:

A materac dobrze wpasowany?

Słuszna uwaga, pomierz wszystko na spokojnie czy jeszcze czegoś nie pomylili.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Materac ten wziąłem: https://www.meblemagnat.pl/menu/materace-1/materac-laura-120x200-detail

 

Wchodzi ciasno, tak jak ma być. Korci mnie żeby się dziś położyć na tym łóżku - urwie się ta deska? :(

 

Aha, nie mogę się położyć bo nie zamontowałem tych wielu deseczek opierających się o środkową. No to spanko na podłodze mnie czeka. Po rozmowie z Panią z infolinii, wysłałem im na meila zdjęcia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak tam z wagą stoisz? ;)

 

Olej to, na podłodze na dobrym materacu śpi się tak samo zajebiście jak na łóżku. 

 

Patrząc na opinie o nich (dość słabe) to pewnie trochę to wszystko zajmie, chyba, że się zorientują z kim zadarli to szybko się ogarną i jeszcze to wynagrodzą, ale zakładam, że mają wyjebane na opinie w necie. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jak już czujesz taki mus, chociaż podeprzyj końcówkę tej za krótkiej (jakieś książki jak nie masz pieńka pod ręką). Ale ja bym odpuścił. Niby stelaż powinien rozłożyć nacisk na około a środek tylko takie dodatkowe wsparcie. Ale to jednak sośnina, sztywność i twardość bardzo słaba. Obstawiam, że i tak będą Ci się boki "beczkowacieć" jak nie wzmocnisz poprzecznie.

Nie masz chociaż dłuższych kołków drewnianych, żeby zamocować (zabezpieczenie przed skręceniem wspornika) po obu stronach? Może przetnij ołówki i zamiast kołków. Ale to mimo wszystko druciarstwo...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@radeq guru się o wagę nie pyta :> chyba 93kg teraz, nie patrzę na wagę bo nie chcę wpaść w depresję :> No cóż, nagram film o ich produkcie - ktoś może się nieźle wpierdolić przez ich partactwo, więc niech ludzie wiedzą. Lubię mieć w chacie porządek, a tak wszystko rozjebane.Jak na podłodze obok łóżka położę materac, to już kicha kompletna. No ale tragedii nie ma.

 

@Rnext zaczekam na tę część jednak - bo jak coś urwę, to po gwarancji i mi powiedzą że zniszczyłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Stulejman Wspaniałya ten stelaż ładnie leży?

Kiedyś składałem takie, że 1 i ostatnia deska stelaża były unieruchamiane kołkami żeby się nie przesuwał podczas harców ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
1 hour ago, Stulejman Wspaniały said:

ktoś może się nieźle wpierdolić przez ich partactwo

 

Nie ma się co tak unosić, ja miałem podobne przypadki z meblami BRW, Bodzio oraz (uwaga) Ikea. Tak, Ikea też.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat przyzwyczaiłem się, że wszystkie firmy meblowe mają problemy z łóżkami. Z szafkami itp sporadycznie, ale rzadko słyszę by ktoś kupił łóżko i miał wszystkie elementy, wszystko dopasowane itp.

 

Guru śpij na podłodze, ta deska może łatwo się rozwalić

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tragedią to jest to czego dzisiaj ucza w szkolach.

 

Pierwsze co zrobilem po kupieniu lozka to wywalenie stelaża.

Nie chcialem go w ogole ale musialem kupic bo byl czescia lozka.

Drugie - kupilem 15-milimetrowa sklejke o powierzchi lozka i wlozylem ją zamiast stelaża.

Trzecie - skrecilem sklejke z łozkiem srubami.

Czwarte - kupilem twardy materac. W zadnym wypadku sprezyny, prosta lana gąbka. 300 PLN.

Piąte - dymalem sie z lalą ile mialem sily zeby przetestowac. Nawet skrzypienia nie bylo.

Znaczy sie - MOJA firma czyli ja nie ma problemu z lozkami, moze po nich jezdzic czołg. W kazdym razie taki lzejszy.

 

 

 

Edited by JoeBlue

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie przysłali deskę środkową - cieszyłem się że koniec spania na podłodze i ogarnę chałupę, bo teraz się nie da, a tu się okazuje że wysłali IDENTYCZNĄ deskę. 

 

A może ja coś źle skręciłem? Ale nie widzę jednak błędu, sami też uznali, że jest za krótka. 

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niech oddają kasę jak nie potrafią jednej dobrze dobranej części wysłać, a łóżko najlepiej kup fizycznie, gdzie będziesz widział jak to wygląda i czy się nie rozleci. Naprawdę tak ciężko domierzyć ten kawałek drewna, żeby pasował? Ahhh płacę to wymagam i ma być wszystko na ostatni guzik. Krew się w żyłach gotuje kiedy ludzie są tak nieogarnięci.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy obie deski mają tą samą długość i ile brakuje cm/ mm żeby pasowało - ile masz prześwitu?

Share this post


Link to post
Share on other sites

A jak je im odeślę? Nie mam kartonów, olbrzymie były i musiałem wyrzucić.  Ale dlaczego deska jest identycznie taka sama? Może tak ma być? Rozumiem że jedna była krótsza, ale o cm półtora dwie identycznie krótsze? 

 

@Mosze Red ok 1.4cm

 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
12 minut temu, Stulejman Wspaniały napisał:

ok 1.4cm

 

Deski są elastyczne, to wychodzi jakieś 7 mm na stronę po środku łóżka. Może zwyczajnie trzeba bardziej dokręcić środek od strony głowy i nóg i wszystko wejdzie wtedy. 

 

Siedem milimetrów ugięcia na prawie 160 cm deski to jest nic, możliwe że za lekko skręcone. 

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Similar Content

    • By dyletant
      Ahoj bracia!
       
      Jako że zamykam pewien etap w swoim życiu, muszę też coś poprzestawiać w przysłowiowych 4 ścianach i w związku z tym że przez ostatni rok spałem na różnych łożach - popadło na łóżko.
       
      Myślę o sypialnianym.
       
      Kumpel z pracy powiedział mi dzisiaj, że największy problem i wydatek to dobór materaca - on za swój zapłacił 4500zł 🙄... jak dla mnie to spora przesada.
       
      Czy między materacem za 1000zł no powiedzmy max. 2000zł, faktycznie jest taka przepaść, czy to tylko kwestia wyrobienia sobie renomy na rynku i dużej prowizji?
       
      Radźcie.
    • By Still
      Niestety, kultura w łóżku nie zawsze jest naszą mocną stroną. I jeśli wydaje ci się, że to zazwyczaj mężczyźni nie postępują w alkowie tak, jak należy. Kobietom również zdarzają się wpadki – niektóre są nieumyślne, inne natomiast dokładnie przemyślane.
       
      Oto szokująca relacja kilku facetów. – Nie mogłem uwierzyć w to, co zrobiła moja partnerka. Na jej miejscu ze wstydu wyjechałbym z miasta – mówi jeden z nich.
       
      „ Pewna dziewczyna chciała przede mną wyjść na wyzwoloną kochankę. Przechwalała się, że lubi robić loda do końca i że smak spermy ją nakręca. Mnie z kolei nakręciły takie opowieści. Rozpiąłem rozporek i powiedziałem, żeby pokazała, na co ją stać. Doszedłem w jej ustach, ona jakby nigdy nic przełknęła nasienie. Po 10 sekundach… zwymiotowała je jednak na moje stopy. Ohyda!”.   
       
       Może pan niech je więcej owocków w szczególności ananasa - podobnież wtedy lepiej smakuje i nie ma cofki 
       
      „Pamiętam, jak kiedyś przyjechałem do pewnej dziewczyny. Nie umawialiśmy się na seks, ale w głębi duszy(wtf? ) liczyłem na to, że do czegoś między nami dojdzie. Piliśmy sobie wino, stopniowo przysuwaliśmy się do siebie na kanapie, aż wreszcie zaczęliśmy się namiętnie całować. Najpierw dotykałem jej przez ubranie, ale w końcu zacząłem ją rozbierać. Zdjąłem sukienkę, rajstopy, stanik, zdjąłem też majtki. I tutaj przykra niespodzianka. Były brudne, co nie umknęło mojej uwadze. Nie mogła zmienić bielizny przed moją wizytą? Wszystkiego mi się odechciało, ale jakoś się zmusiłem do szybkiego numerku. Więcej się nie spotkaliśmy”.
       
      Oj może mokro się dziewczynie zrobiło na jego widok i od razu trauma.... 
       
      „Kochałem się kiedyś na pieska z jedną dziewczyną. Było mi przyjemnie, dopóki nie zauważyłem, że w czasie zbliżenia ona obgryza sobie paznokcie. Nie znoszę tego nawyku i tego widoku. To było obrzydliwe. Potem myślałem tylko o tym, że po moim prześcieradle walają się kawałki paznokci i martwego naskórka”.
       
      WoW, to facet musiał być dobry w te klocki.... Dziewczyna z nerwów obgryzała paznokcie bo nie wiedziała co jej Prywatny Grey jeszcze wymyśli... 
       
      „Spotykałem się kiedyś z niezłą wariatką. Chyba byłem z nią tylko dlatego, że lubiła seks. Mogła kochać się na okrągło, miała wręcz niezaspokojony apetyt( szczęściarz  ). Kiedyś naszła ją ochota na igraszki akurat wtedy, gdy miała okres. Nie za bardzo chciałem z nią wtedy to robić, bo seks w czasie miesiączki wydaje mi się po prostu obrzydliwy. Ona wymyśliła więc, żebyśmy pokochali się od tyłu. Zgodziłem się, ale tylko pod jednym warunkiem – że zrobi lewatywę. Nie chciałem mieć brudnych niespodzianek.  
      Zamknęła się w łazience i przez kwadrans stamtąd nie wychodziła. Potem powiedziała mi, że zrobiła to, o co prosiłem. Zaczęliśmy się kochać analnie. Było naprawdę ostro. Kiedy nagle wyciągnąłem penisa, moja dziewczyna… załatwiła się na prześcieradło. Okazało się, że wcale nie zrobiła lewatywy, tylko mnie oszukała. To było najbardziej obrzydliwe doświadczenie w moim życiu. Nie mogłem uwierzyć w to, co zrobiła. Na jej miejscu ze wstydu wyjechałbym z miasta”. 
       
      A jednak nie szczęściarz   Nie wytrzymał bym - jebną bym pawia !
       
       
      „W moim mieście jest pewna panna, która ma opinię łatwej. Zasłużyła sobie na nią, bo trudno znaleźć faceta, z którym nie spała. Zazwyczaj dzwoniłem do niej, jak akurat naszła mnie ochota na seks.
      Pewnego wieczoru poprosiłem, żeby do mnie przyjechała. Zgodziła się. Poprosiła, żebym zgasił światło, choć wcześniej robiła to chętnie przy zapalonym. Stwierdziłem: „OK., zrobię wszystko, byle ją przelecieć”. Zaczęliśmy to robić na stojąco przy ścianie. Było ekstra, dopóki nie skończyliśmy. Włączam światło, a w pokoju pełno krwi. Na moim penisie, na dywanie, a nawet na ścianie. Laska miała okres, ale mi się do tego nie przyznała. Zacząłem się na nią wydzierać, ona z kolei wrzeszczała na mnie. Na odchodne wyrzuciła na podłogę zużyty tampon, który przed wejściem do mojego mieszkania schowała w swojej torebce. Potem jakby nigdy nic wyszła, a ja musiałem sprzątać cały pokój. Ścianę trzeba było odmalować”.   
       
      Dobry marynarz to i morze czerwone przepłynie. 
       
       
       
       
      A bracia mają jakieś ciekawe historie ??? 
       
      Zrodło: https://www.bezux.pl/wpisy/oblesne-rzeczy-ktore-kobiety-robia-podczas-seksu/3559/2
    • By MoszeKortuxy
      Cześć Bracia. Znalazłem artykuł dotyczący tego dlaczego kobiety kłamią kiedy są pytane o liczbę facetów. Co o tym sądzicie?
      link - https://www.vice.com/pl/article/bn9zzq/dlaczego-dziewczyny-klamia-zapytane-o-liczbe-facetow-z-ktorymi-spaly
      treść:
      Zawsze robisz coś źle. Jeśli z nikim nie sypiasz – jesteś oziębła. Jeśli z kolei uprawiasz seks tylko w związku – to potwornie staroświeckie. Natomiast gdy sypiasz z wieloma facetami – zyskujesz opinię „puszczalskiej”
      Zazwyczaj unikam odpowiedzi na dwa pytania: 1. ile lekcji nauki jazdy wzięłam, zanim zdałam egzamin i 2. z iloma kolesiami spałam. Jeśli chodzi o prawo jazdy, nie jestem dumna z moich powolnych postępów, natomiast gdy rzecz tyczy się mężczyzn, przyznam szczerze, że przestałam liczyć.
       
      Po pierwsze – musicie przyznać, że głupie kłamstwa nie mają sensu. Zawężanie liczby facetów do niewielkiej garstki mogłoby być dla niektórych z nich krzywdzące. Zasługują na strony pełne ich imion, pisanych czcionką w rozmiarze 42, by sprawiedliwie oddać miejsce, które zajmują w moim życiu. Co powinnam zrobić z błędnymi wyborami, o których chciałabym zapomnieć? I co powinnam powiedzieć o Alessandro*? To starszy brat mojej przyjaciółki korespondencyjnej, z którą pisałam w czwartej klasie liceum. Był cudem natury z oczami tak niebieskimi jak wzburzone morza. Pocałowałam go po wspólnej przejażdżce jego skuterem wzdłuż sycylijskiego wybrzeża. Spróbuj sobie wyobrazić wówczas poziom mojego szczęścia. Może i z nim nie spałam, ale nigdy tego nie zapomnę. No cóż, nie liczę go. I nawet jeśli mam niejasną wizję liczby w mojej głowie, zawsze ją zaniżam, kiedy to pytanie zostanie mi zadane. Ponadto niezwłocznie zmieniam temat rozmowy.
       
      Wierzę jednak w sens tego pytania, bo zdaję sobie sprawę, że nie jestem jedyna. Według IFOP (Francuski Instytut Opinii Publicznej), Francuzi deklarują przeciętnie, że spali z 9,9 partnerami seksualnymi (13,1 u mężczyzn, 6,9 u kobiet). Wyniki różnią się, w zależności od klasy społecznej i wieku ankietowanych. Młodzi mieszkańcy miast – tacy jak ty – zawyżają przeciętną. Jednak w każdym przypadku jedno jest niezmienne: mężczyźni deklarują posiadanie większej ilości partnerów seksualnych, niż kobiety.
      Dlaczego? Ponieważ każdy kłamie.
       
      „Tłumaczymy tę różnicę między innymi tym, że kobiety mają tendencję do zaniżania rzeczywistej liczby swoich partnerów seksualnych, w przeciwieństwie do mężczyzn, którzy zawyżają ją", tłumaczy Francois Kraus, piastujący stanowisko „Sex Master" w IFOP. Wie wszystko o seksualności Francuzów, to jego praca. Dlaczego, do cholery, kłamiemy? Nie jestem Julianem Assange seksu, nie chcę zmuszać kobiet do udostępniania swoich list kochanków na Facebooku następnego dnia rano. Mówię „tak" prywatności, „tak" naszym małym sekretom, „tak" tajemnicom. Ale czego wciąż się boimy? „Nawet jeśli czasy ulegają zmianom, to dziś pośród wszystkich klas społecznych nadal pokutuje przekonanie, że mężczyzna mający wiele partnerek seksualnych jest bardziej wartościowy, niż kobieta o podobnym statusie" – odpowiada Sex Master z IFOP.
       
      Nie myliłam się. „Jeśli liczę, naprawdę wychodzi mi ich za dużo. To mnie przeraża. Wiesz, to głupie, ale zawsze wyobrażam sobie, że po studiach spędzę resztę życia z jednym mężczyzną. Nawet jeśli świetnie czułam się z każdym z tych 40 facetów to cóż... smuci mnie to". Czy wstydzi się swojego życia? Czy powinnam powiedzieć jej, że nie może myśleć w ten sposób? Wyobrażam sobie, że gdzieś w głowie Emilie siedzi mała dziewczynka, karmiąca się marzeniami o uroczym księciu i ta mała dziewczynka ma doła.
       
      Ale Louise – trzecia dziewczyna, z którą udało mi się porozmawiać – nie ma oporów, by otwarcie mówić, z iloma facetami uprawiała seks. „Dobre dwadzieścia". Ma 27 lat, długie blond włosy i obiektywnie patrząc, jest atrakcyjna. Kiedy weszła do Chic Cafe, gdzie miałyśmy się spotkać, wszyscy, obok których przechodziła wodzili za nią wzrokiem, ale zdawała się tego nie zauważać. Po latach bycia z jednym mężczyzną, jest teraz w fazie YOLO, co nie wszystkim się podoba. „Zdaję sobie sprawę, że moi przyjaciele mogą nie chcieć słuchać kobiety mówiącej o swoim szczęściu – o tym, jak dużo frajdy daje jej umawianie się z wieloma facetami. Wcześniej, gdy powiedziałam im o wszystkim, próbowali przywołać mnie do porządku ciętymi uwagami. Mówili mi rzeczy w stylu: »kiedy zamierzasz znaleźć sobie chłopaka?« lub »czy nie powinnaś bardziej uważać na swoją reputację?«"
        Zrobiło mi się przykro, słuchając opowieści Louise, że została zmuszona do zaprzestania dzielenia się swoim szczęściem. Musi czuć się czasami strasznie samotna. Według mojej analizy, jej przyjaciół zżera zazdrość. To jest właśnie ten dramat. Nie można pozbyć się kontekstu seksu. Gdy tylko zaczynasz mówić o swoim życiu seksualnym, jedyną rzeczą, o której myślą twoi słuchacze, to ich własne. Ich niepewność, wątpliwości.
       
      Zastanawiałam się, czy istnieje neutralny rozmówca, przed którym kobiety nie będą miały oporów mówić szczerze. Ich ginekolog? Według Emilie na mojej żółtej kanapie – nie bardzo: „Kiedy miałam 17 lat, moja ginekolożka spytała mnie, ilu miałam partnerów. Odparłam, że czterech – wyczułam pogardę. Dostałam swoistą lekcję życia: »Jak myślisz, zasługujesz na szacunek, kiedy nie szanujesz samej siebie?«"
       
      Czy wciąż tkwimy w tym samym schemacie: Don Juan kontra łatwa dziewczyna? Tak.
        Myślę, że jest nawet gorzej. Zawsze robisz coś źle. Jeśli z nikim nie sypiasz – jesteś oziębła, jeśli z kolei uprawiasz seks tylko w związku – to potwornie staroświeckie, natomiast gdy sypiasz z wieloma facetami, zyskujesz opinię kurwy. Jedna z dziewczyn, z którymi rozmawiałam, imieniem Mina, powiedziała mi, że spała „tylko z ośmioma kolesiami", co było powodem jej wstydu. „Czuję presję bycia wyzwoloną, korzystania z życia". Z kolei Emilie stara się nie liczyć. Ma niebywale piękne wielkie, zielone oczy (zupełnie jak Alessandro). Siedząc na mojej żółtej kanapie i mieszając karmelową herbatę, roześmiała się: „Możesz napisać, że było ich dwudziestu, nawet jeśli to wierutne kłamstwo". Nie skupia się na liczeniu. Powiedziała mi, że obawia się fali krytyki i krzywdzących osądów ze strony swoich znajomych. Wierzę jej, ale wyczuwam, że chodzi o coś jeszcze.
       
      Rozmawiałam na ten temat ze swoją ginekolog. Jest okrągła jak muffinka – jej matczyna twarz sprawia wrażenie godnej zaufania. Powiedziałam jej „wiesz, że wszystkie kłamiemy, wszystkie, prawda?" – podczas gdy ona wypisywała moją receptę na pigułki. „Szkoda" – odparła. „Ludzie, którzy wcześnie zaczynają współżycie lub mają wielu partnerów seksualnych, mają większe szanse zarazić się HPV, moglibyśmy odpowiednio ich informować. To tyle" – wytłumaczyła mi z niejakim smutkiem w oczach. „Nasi pacjenci powinni mieć możliwość powiedzenia nam o wszystkim bez obaw" – dodała, wbijając wzrok w podłogę.
        Sprawiła, że przez chwilę zrobiło mi się przykro, że ją okłamywałam. Odparłam, że to skomplikowane: że zawsze czuję się rozdarta między pragnieniem wolności, a potrzebą, by zachowywać się właściwie. „Cóż, ja nikogo nie oceniam" – powiedziała.
       
      Z tego co wiem, to jeśli ktoś zaczyna zdanie od „nikogo nie oceniam", zrobi coś zgoła odmiennego. Po prostu ma nadzieję umyć ręce od przykrej opinii, którą zaraz z siebie wypuści; to tak, jakby użył kilku kropel żelu antybakteryjnego na ukąszenie żmii. „Ja nikogo nie oceniam – kontynuowała – ale panienek takich jak ty widziałam wiele. Mają po 27-28 lat chcą imprezować i być wolne, ale potem kończą z płaczem, że muszą poddać się in vitro w wieku 35 lat i plują sobie w brodę, że nie obudziły się wcześniej. Czas szybko ucieka!". Wzięłam swoją kartę ubezpieczeniową i szybko stamtąd wyszłam.
       
      Mój chłopak jest przekonany, że stan mojej cipki jest opłakany przez liczbę facetów, z którymi spałam
       
       
      Jednak istnieje jeszcze kilka pytań. Dlaczego okłamujemy facetów? Dlaczego jesteśmy okłamywane przez nich? Przede wszystkim mam na myśli naszych facetów.
      Nie miałam zamiaru tracić swojego (i twojego czasu) na przesłuchiwanie wielkich macho, bo nikt nie bierze na poważnie tego, co myślą. Ale oni przyszli do mnie. Antoine to 29-latek z brązowymi włosami, potarganymi we wszystkie strony, pracuje jako „dyrektor kreatywny". Spotkałam go podczas imprezy, kiedy piłam ciepłe różowe wino z plastikowego kubka. Ktoś wspomniał mu o temacie, nad którym wówczas pracowałam. „Powiem ci, co myślę" – zdecydował. Lubi, kiedy dziewczyny nie są „łatwe na wstępie". „Lubię wiedzieć, że dziewczyna daje mi możliwość dostąpienia przywileju, zgadza się spać ze mną – to podnosi moje ego. Kiedy dowiaduję się, że jest naprawdę łatwa, że spała z połową Paryża, czuję się głupio. Zdobycie jej nie daje mi zbyt dobrego obrazu samego siebie, jeśli rozkłada nogi przed każdym. Nie jestem wtedy z tego dumny, rozumiesz?".
        Niestety, takich Antoine'ów jest więcej. Na przykład Valentine, piękna brunetka o zmysłowych, pełnych ustach w karminowym kolorze, spotkała jednego z nich. Zakochała się w przyjacielu przyjaciela. Jednego czwartkowego popołudnia piła ze swoim kumplem i „celem". Rozmawiali o jej życiu. Podczas rozmowy wyszło na jaw, że jest śmiałą dziewczyną. „Cel" natychmiast stracił zainteresowanie Valentine. Jego tłumaczenie: „Nie wie, czy Valentine to poważna dziewczyna, czy chce tylko obciągać na imprezach". Bardzo elegancko. Jakby jedno wykluczało drugie.
       
      Oczywiście, nie każdy facet jest taki sam. Oni także muszą zmagać się ze swoimi wątpliwościami, presją i normami społecznymi. Promienna Mathilda dotarła spóźniona na nasze spotkanie dobre pół godziny. Jest zakochana i właśnie przeprowadziła się tu ze swoim chłopakiem, „więc wiesz, mamy bałagan". Ubrana w świetny sweter z tygrysami. Typowa bonwiwantka. Uwielbia przygody na jedną noc, seks i wierzy, że to jedyny czas, kiedy „nie możemy oszukiwać". „Nawet jeśli facet mówi ci na początku, że kocha wyzwolone kobiety, że to go kręci, i tak w końcu zacznie ci to wypominać", ubolewa.
       
      Mathilda i jej obecny chłopak naprawdę są w sobie zakochani, jednak temat często wraca. On chce wiedzieć z iloma facetami spała. Chce znać prawdziwą liczbę, której Mathilda nie chce podać. „Jest przekonany, że moja cipka ucierpiała przez liczbę facetów, z którymi uprawiałam seks. Wierzy w to głupie przekonanie, że „z im większą liczbą facetów śpi kobieta, tym jej cipka robi się mniej ciasna" (to kompletna bzdura). Mój chłopak nie jest dupkiem, nie znosi tego myślenia, ale to silniejsze od niego. Mathilda uspokaja go tak, jak umie najlepiej. „Myślę, że to idea zakorzeniona głęboko w mężczyznach – raz »użyta«, pewnie była penetrowana przez niezliczoną liczbę innych mężczyzn. Ale gdy temat dotyczy ich samych i ich kutasów, nie myślą już o tym, że nasze cipki »się zużywają«".
        Inni obawiają się, że nie będą w stanie zapewnić przyjemności doświadczonej dziewczynie. Aby jakoś to przeboleć, Benoit znalazł „właściwą technikę". Jest przystojnym barmanem, skrywa swoje świetne tatuaże pod koszulką. Sam wywiera na siebie presję. Gdy tak na niego patrzę, ciężko w to uwierzyć. Stoi za barem (widzę jego duże dłonie, szybkie i pewne ruchy) i jest mistrzem w swoim fachu. „Mówię to bez większego wstydu: zawsze się stresuję, w szczególności za pierwszym razem. »Co jeśli mi nie stanie? Co jeśli jej nie zaspokoję? Co jeśli jednak nie jestem aż tak dobry w te klocki?« – te pytania zawsze pojawiają się w naszych głowach. Jest jeszcze gorzej, kiedy dziewczyna jest bardzo seksualna, kiedy uświadamiam sobie, że jest w tym dobra. To bardzo podniecające i przerażające zarazem. Opracowałem więc strategię. Jestem totalnym profesjonalistą w robieniu minety. Serio, podchodzę do tego bardzo sumiennie. Działam tak długo, jak trzeba. Pytam dziewczyny, co lubią, domagam się wskazówek, chcę, żeby mnie prowadziły. Gdy widzę, że jest jej dobrze – presja znika. Gdy miota się, zwijając prześcieradło, jęczy i trzyma mnie za ręce z całej swojej siły, serio – nie myślę wtedy o innych gościach. Mogła to robić wczoraj z Rocco, nie obchodzi mnie to, czuję się jak król świata".
       
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.