Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

 

Żona poprzez publiczne medium apeluje o powrót męża???

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ten Mariusz to taki trochę Jezus, z tą różnicą, że Mariusz jeszcze nie ukrzyżowano :) ale patrząc na wyraz twarzy tej Pani... no ja bym raczej nie wracał :D 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

U tej pani widać ząb czasu. Nie dziwię się, że uciekł. Ja bym już nigdy nie wrócił. :D 

Edytowane przez koksownik
  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Panowie zobaczcie ten schemat, wszystko jest dobre żeby uzyskać ponowny dostęp do bankomatu i argumenty "boskie", a jak to nie działa to argumentacja dupą. 

 

Niestety pani arsenał się skończył i jak nie ma na niego haka z rodzaju "mogę cię wsadzić do więzienia na lata" to nie ma co liczyć na powrót bankomatu.  

  • Like 11

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ale numer! Co jest w stanie zrobić kobieta aby mieć chłopa? Nowego lub tego poprzedniego, nieważne. Byle był chłop!!! Co by nie zrobił, jak się nie zachował byle był.

Wszystkie działa odpalone. Najpierw "boskie", potem cielesne. A te "boskie" zamiast głęboko w duszy to w necie gdzie obejrzeć mogą miliony ludzie.

 

Poza tym ona wygląda jakby była starsza i to parę lat od niego. A bez make up?

Facet jest z inną kobietą i wychowuje z nią dziecko, a ta chce aby wrócił powołując się na KK. Kurde mać :blink:.

Chyba każda kobieta potrafi wybaczyć odejście lub zdradę faceta (choć pewnie po tym facet miałby piekło). Chyba każdy facet nigdy by tego nie zrobił.

 

Oj jakbym chciał posłuchać analizy @Stulejman Wspaniały w tym temacie.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Teraz widzicie jak kobiety "radza" sobie jak sa niezalezne :)

Moja znajoma wszech i wobec twierdzi ze wreszcie jest niezalezna kobieta, z przeciekow dowiedzialem sie ze topi smutki e alkoholu tydzien w tydzien.

Tragedia dla kobieta jest byc samej, ani nie ma kto dziury wysmarowac, ani nie ma sie do logo przyssac, a i docinki "kochajacej" rodzinki na deser :)

Edytowane przez Assasyn

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Czyli co?  Z żony posła została zwyczajną kobietą?:lol:

 

"Halo? Bogu? Jest taka sprawa..."B)

  • Like 2

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mariusz, wracaj, bo obniżyła się moja stopa życiowa, a na dodatek nie mogę Ci wręczyć pozwu rozwodowego, aby móc Cię oskubać z połowy majątku :)

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Assasyn napisał:

Moja znajoma wszech i wobec twierdzi ze wreszcie jest niezalezna kobieta, z przeciekow dowiedzialem sie ze topi smutki e alkoholu tydzien w tydzien.

Niezależna... widzę często tą niezależność z lampką (0,7 litra :blink: ) wina na wieczór, co weekend nowy kutang ustawia się do jednorazowej przygody. W większość młody dzieciak u rodziców patrzący na idiotyzm mamusi - schemat niezależności.

  • Like 1

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, Mordimer napisał:

W większość młody dzieciak u rodziców patrzący na idiotyzm mamusi - schemat niezależności.

Otóż to. Bardzo dobra obserwacja.

 

A to jeden z komentarzy pod artykułem ze zdjęciami z sesyjki (pisownia oryginalna): "zamiast kusic to bym oskarzyla kochanke meza o rozwalenie malzenstwa i rzadala odszkodowania niech pani k zaplaci za rozwalanie malzenst i rodzin"

 

Niech płaci. Bingo. Tajemnica pragnienia powrotu chłopa rozwiązana :P.

Edytowane przez Normalny
  • Like 4

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Buhaha loszki nie wytrzymują i nawet w necie emocjonalne komentarze, przy okazji pokazując  tak naprawdę o co chodzi w instytucji małżeństwa - kasa misiu, kasa. :D

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Naszła mnie taka refleksja, że kobiety powinny być wielkimi orędowniczkami Kościoła Katolickiego. Przecież gdyby nie ten wpojony mit ślubu przed Bogiem nikt nie podpisywałby jakiś umów cywilnych tak niekorzystnych. Tutaj konkordat (jeśli się nie mylę?) i już od strony prawnej jest samiec ugotowany.

 

Samiczki dobrze wiedzą czym tak na prawdę jest ślub, Samcy nie zdają sobie sprawy z konsekwencji.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jakby każdy facet na wspomnienie na temat ślubu, zaczął wyjeżdżać z tekstem w stylu "rozumiem że dziewictwo dla mnie trzymałaś", to chyba nie byłoby ślubów.

 

Kwintesencja loszek - ugrać jak najwięcej przed ślubem, wyszaleć się, być wyruchaną przez x facetów, potem wybrać najlepszą osiągalną partię wmawiając, że to miłość, w rezultacie zabezpieczyć się materialnie. No, żyć nie umierać karwa kawka!

 

Szkoda tylko, że wpadają w te pułapki dobrzy chłopacy, tacy co się zakochują i pragną odwzajemnienia, spokojnego życia bez niepotrzebnych awantur z dupy, odwzajemnionej troski i równych starań z drugiej strony.

A w zamian zazwyczaj otrzymują wnerwiającego, przedwcześnie starzejęcego sie babsztyla, który w razie niespełnienia swoich oczekiwań życiowych zwłaszcza w kwestii materialnej, zwala całą winę na faceta.

A facet sięga po alkohol, bo już nic innego mu nie pozostało.

 

I tak się kończy życie większości mężczyzn w tym kraju, też bym tak skończył jakbym się nie ocknął.

Warto jednak być pasztetem pochodzącym z ubogiej rodziny w latach młodzieńczych...

  • Like 7

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Moglibyście mi polecić jakieś źródła, dlaczego się rozwiedli, jak podzielili majątek?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ciekawe dlaczego 2-ga zgodziła się na rozdzielność?

Czy to z powodu wieku (28) bliskiego spadku urody?

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Bo gdyby się nie zgodziła to by jej nie wziął. Po rozwodach teraz chłopy tak mają a w małżeństwie i tak jest zobowiązany do zapewniania środków finansowych dla rodziny. Dlatego wolała taką wersję związku małżeńskiego niż żadną. A on pewnie tylko wziął ślub ze względów wizerunkowych. 

 

Pierwsza żona mówi że wie o tym że on jej nie kocha i inne bla bla ale mimo to chce aby wrócił bo jest jego jedyną prawdziwą  (skaramentalną) żoną. Poziom manipulacji max. Ośmieszła się kobitka.  

 

 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

@czader @Sman - Dostała dom po nim. Także nieźle sobie ugrała. A dlaczego się rozwiedli? Sam zainteresowany nie chciał tego komentować więc można domyślać się, że nie było z nią dobrze w kontaktach i seksie. 

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

W sumie dlaczego to ja wiem, że też do niej to nie przemawia, że każdy ma prawo do szczęścia. ;)

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Ktoś dobrze w komentarzach napisał, cytuję: "Mariusz!!!! Spierdalaj jak najprędzej!!!"

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Mariusz z nową partnerką czeka na jakis fotel prezesa lub członka rady nadzorczej.

Udostępnij tego posta


Odnośnik do posta
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Podobna zawartość

    • Przez MoszeKortuxy
       
      Ator mówi o chorym pomyśle partii Nowoczesna. Czego się spodziewać po partii rządzonej przez kobiety?
    • Przez MoszeKortuxy
      https://www.tvn24.pl/pomorze,42/25-lat-wiezienia-dla-matki-ktora-zabila-synka-i-wjechala-pod-tira,808737.html
      Dzieciobójczyni oczywiście obwiniła o wszystko ojca dziecka  Powiedziała, że był tyranem. Mąż niby "tyran", a jednak nie zabił dziecka. Zrobiła to jego "biedna i pokrzywdzona" żona. Piszcie co sądzicie na ten temat  
       
      Sąd wydał wysoki wyrok w sprawie Pauliny M. Najpierw zabiła nożem swojego synka, Olafa. Potem przejechała samochodem ponad 400 kilometrów i wjechała pod tira. Przeżyła. Sąd skazał ją na 25 lat więzienia.
       
      Sąd Okręgowy w Szczecinie nie miał wątpliwości. 32-letnia Paulina M. została skazana na 25 lat pozbawienia wolności za dwa czyny – zabójstwo swojego 14-miesięcznego synka Olafa oraz spowodowanie wypadku drogowego. – Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących. Oskarżona była w pełni poczytalna, to znaczy rozumiała, co czyni i potrafiła kierować swoim postępowaniem – komentuje Michał Tomala, rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie. Wyrok jest nieprawomocny – można się od niego odwołać.
       
      Nóż wzięła, by zabić siebie
       Wtedy to kobieta, na co dzień mieszkająca z mężem i dwójką dzieci w Niemczech, zabrała młodszego synka i odjechała w kierunku Szczecina. To tu zabiła go nożem zabranym z domu. W trakcie rozprawy tłumaczyła, że ostrze wzięła, by zabić siebie. Z martwym chłopcem na foteliku na tylnym siedzeniu auta przejechała ponad 400 kilometrów.
       
      Pod Sierpcem w Mazowieckiem nagle zjechała na przeciwległy pas ruchu pod pędzącego tira. Chciała popełnić w ten sposób samobójstwo. Tak sama przyznała w trakcie składania zeznań. Ratownicy nie mieli jednak świadomości tego faktu i próbowali chłopca uratować. To, że został zamordowany, wyszło na jaw dopiero w trakcie sekcji.  
       
      Do wszystkiego się przyznała Paulina M.
      Przed sądem przyznała się do wszystkiego. Tłumaczyła, że od dawna zmagała się z depresją, która pogłębiała się przez pogarszające się relacje z mężem oraz śmierć rodziców. Już wcześniej leczyła się psychiatrycznie.
       
      - Gdyby mój mąż poświęcał więcej czasu rodzinie, gdyby zajmował się dziećmi, by dać mi czas na odpoczynek, cała zaistniała sytuacja nie miałaby miejsca – mówiła Paulina M. podczas rozprawy.
       
      Zarzucała mężowi, że był tyranem w domu, a kłótnie stały się nie do zniesienia. – Nie było ratunku dla naszej rodziny – stwierdziła. W trakcie składania zeznań cały czas płakała. – Jak już go zabiłam, to postanowiłam pojechać jak najszybciej na cmentarz do swoich rodziców i tam zabić siebie. Zadzwoniłam wtedy do siostry, by poprosić ją, by pochowała mnie i Olafka z rodzicami – opowiadała. 
    • Przez MoszeKortuxy
      http://wmeritum.pl/nowe-prawo-szwecji-o-gwalt-oskarzony-moze-zostac-nawet-maz/215355
      Coraz ciekawiej w tej Szwecji... Piszcie co sądzicie na ten temat  Zachęcam do dyskusji  
       
      Głośna kampania #MeToo i pojawiające się doniesienia na temat przestępstw seksualnych wywołały dyskusję na całym świecie. Szwecja jest jednym z państw, w których widać już nawet jej prawne konsekwencje.
       
      W lipcu przyszłego roku w Szwecji w życie wejdzie nowa ustawa. Mówi ona o tzw. „prawie zgody”. W znaczący sposób zaostrza ona przepisy, które mają zapobiec gwałtom.
      Na czym ma polegać zmiana? Jak donosi „Augsburger Allgemeine”, do tej pory aby zaistniało przestępstwo gwałtu, kobieta musiała wyraźnie odrzucić akt seksualny. Teraz sytuacja diametralnie się zmieni i pytanie o stosunek będzie musiało wyjść ze strony mężczyzny.
       
      W myśl nowego prawa to mężczyzna będzie musiał zapytać partnerki o zgodę. W ten sposób nawet jeżeli kobieta nie odmówi wyraźnie stosunku, może zostać oskarżona o gwałt. To jednak nie wszystko.
       
      Okazuje się, że prawo to nie dotyczy tylko obcych sobie osób, ale także partnerów, a nawet małżonków. – Przesłanie jest proste. Jeśli chcesz uprawiać seks, musisz o to poprosić osobę, z którą chcesz uprawiać seks. Jeżeli jesteś niepewny, musisz ją opuścić, seks musi być dobrowolny – wyjaśnił premier Szwecji.
      Krytycy nowego prawa zaznaczają z kolei, że to przechylenie szali na drugą stronę i nadmierne potępienie mężczyzn.
    • Przez MoszeKortuxy
      http://wolnosc24.pl/2017/12/09/osobisty-dramat-cezarego-pazury-jego-zona-zgotowala-mu-pieklo-nerwy-bojki-nieprzespane-noce-lek-i-strach/ 
      Popularny aktor i komik, Cezary Pazura, w swojej biografii pt. „Byłbym zapomniał” porusza bolesne dla niego tematy, związane z pierwszym małżeństwem.
       
      Jego pierwsza żona, Żaneta ( @Stulejman Wspaniały chyba znalazłem dla Ciebie dobry temat na audycję i to z 2 powodów  ) , miała problemy z alkoholem, narkotykami i innymi używkami. W swojej książce Pazura pisze, że czasami wyczuwał alkohol już o 9 rano, a w domu znajdował ukryte, puste, butelki po wódce.
       
      Początkowo żona broniła się, że ma prawo do drinka, jednak po jakimś czasie, pod wpływem terapeuty poznanego na planie jednego z filmów, Pazura postanowił wysłać żonę na odwyk. To nie pomogło, żona zaczęła sięgać nie tylko po alkohol, ale także po narkotyki. Zawsze do nich wracała.
       
      „Co ty robisz?!” — krzyczy na nią. „No, chciałam się pożegnać. Bo zaczynamy od nowa. On mówi, że mnie ciągle kocha”. I wtedy ten koleś się na niego rzuca. Dwa razy większy od niego. Szarpią się, wszyscy sąsiedzi w oknach, a oni tłuką się po gębach, nie pierwszy już zresztą raz. „Rozbijasz rodzinę, bydlaku!” – wrzeszczy. Wreszcie ona wraca z nim do mieszkania. On zmienia skarpetki, które podarł na chodniku, bierze z lodówki lód na spuchniętą twarz. Wszystko ponownie wraca na chwilę do normy… A potem kolejny raz. I tak w kółko… Nerwy, bójki, nieprzespane noce, lęk i strach” – możemy przeczytać w biografii.
       
      Musisz zacząć nowe życie – miał powiedzieć do Pazury Bogusław Linda na planie filmu „Psy”.
       
      Jego żona pewnego dnia wyszła z domu i już nie wróciła. Jakiś czas później, mający nadzieję na rozwód aktor, postanowił ją odnaleźć. Żaneta znajdowała się wówczas na odwyku pod Łodzią. Później ich drogi rozeszły się na zawsze. W biografii Pazury znajdują się też wspomnienia o momencie, w którym dowiedział się o śmierci byłej już żony.
       
      Gdy dowiedział się, że Ż. nie żyje, zupełnie nieoficjalnie, myślał, że to może plotka. Może prasowa prowokacja? Córka była akurat za granicą z przyjaciółmi na wakacjach. Zadzwonił do niej. Do dorosłej już wtedy kobiety. Najpierw cisza w słuchawce, a potem: „To znaczy, że ja jej już nigdy nie zobaczę? I z nią nie porozmawiam…”. Zawsze czuł, że to planowała. Chciała poznać swoją matkę, spojrzeć jej w oczy, zapytać, dlaczego nie widziały się dwadzieścia lat – czytamy w biografii.
  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników, przeglądających tę stronę.

×