Jump to content

Recommended Posts

Wiem dokładnie co trzeba zrobić, ale potrzebuję dodatkowych opinii, to rozjaśnia.

 

Kobiety nie odgrywają wielkiej roli w moim życiu. Nie jestem aseksualny, raczej leniwy, nieśmiały, skupiony na karierze. Jeśli spotykam się z kobietą to zawsze jest piękna i mądra, bo tylko wtedy wychodzę ze swojej strefy komfortu, tylko wtedy warto.

 

Natalia ma 26 lat i właśnie zakończyła kilkuletni związek. Uwielbiamy się intelektualnie, choć emocjonalnie to ona jest facetem w tej znajomości. Jest bardzo piękna, bardzo mądra i pociąga mnie swoim charakterem. Jak sama przyznaje, chce się teraz bawić, ponieważ ma za sobą długi i skomplikowany związek. Widzi mnie w roli swojego przyjaciela lub ewentualnie przyjaciela z korzyściami. To fajne, ale dla mnie to za mało.

 

Nie potrafię się dzielić, lecz ona komunikuje mi z dumą i ostentacyjnie wręcz na moich oczach spotyka się ze swoimi pozostałymi przyjaciółmi z korzyściami, a nawet z byłym.

 

Znam właściwą odpowiedź na te pytania, ale i tak je zadam. 

 

Jak oceniacie taką postawę? 

Czy taka znajomość ma szansę przerodzić się w coś sensowniejszego?

Czy też raczej nie mieć złudzeń, bo jak wjedzie samiec alfa, to od razu wybije jej z głowy "zabawę" i po prostu nie jestem tym, kim trzeba?

Link to post
Share on other sites
28 minut temu, Vegeta napisał:

Czy taka znajomość ma szansę przerodzić się w coś sensowniejszego?

Za 10 lat pewnie tak, ale może się okazać że z opcji "friends with benefits", owe benefity będą już w wieku szkolnym a ich mamusia dopiero wtedy dojrzeje naprawdę jako kobieta ;)

 

Współcześnie zaangażowanie się emocjonalne w kobietę w wieku poborowym, jest bardziej ryzykowne od kupowania obligacji śmieciowych (junk bond). A wierz mi, zaangażowanie to tylko kwestia przyzwolenia sobie na nie. Po prostu chciałeś się wykąpać w hormonach i nic więcej. Zimny prysznic i stukaj dalej. 

  • Like 6
Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, Vegeta napisał:

Czy też raczej nie mieć złudzeń, bo jak wjedzie samiec alfa, to od razu wybije jej z głowy "zabawę" i po prostu nie jestem tym, kim trzeba?

Sam prawidłowo odpowiedziałeś sobie na postawione przez siebie pytania.

 

Wejście na orbitę jest bardzo łatwe, wyjście z niej z pozoru również łatwe, wcale takie nie jest. Myśl o tym że dziewczyna która wrzuciła Cię do friendzone może być dla Ciebie kimś więcej, ta myśl jest jak wirus który niszczy Twój umysł. Idealizujesz tą dziewczynę, wiesz że jest taka jak wszystkie, ale chcesz myśleć że jest inna.

Wirus tej myśli potrafi być tak silny że po pewnym czasie zrobisz dla niej wszystko a ona to wykorzysta. 

 

Rada ode mnie. Wycofaj się z tej relacji póki nie złapałeś jeszcze tego wirusa. 

Edited by Pyrrus
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Taka znajomość niema szansy przerodzić się w coś sensowniejszego!

Nie mieć złudzeń, bo jak wjedzie samiec alfa, to od razu wybije jej z głowy "zabawę" i po prostu nie jesteś tym, kim trzeba!

Link to post
Share on other sites

Sama myśl o tym, że rozpatrujesz, zastanawiasz się, rozmyślasz nad zwykła ścierką, którą każdy będzie bzykał podpowiada: jesteś zaangażowany, uczuciowy i stawiasz ścierkę na piedestale.

 

Niby jesteś mocarzem skupionym na karierze, a jednak chcesz wejść jako orbiter w jej układ - i że może kiedyś coś z tego wyjdzie. Dla mnie to żebranie o cokolwiek.

 

Jesteś wrażliwym człowieka i niestety w białej zbroi, choć wiem że będziesz zaprzeczał.

Jeśli wejdziesz w ten układ ze ścierką, zniszczysz stopniowo siebie. Ona będzie się bzykać w kiblach, Ty będziesz to obserwował i będzie bolało, chociaż ciągle będziesz się łudził "może kiedyś będziemy razem".

 

Ratuj się już dzisiaj: uciekaj od szmatki.

Inaczej zniszczysz sobie życie, chociaż pozornie nie będzie tego widać.

 

Nie dotykaj tego. To zwykła patologia.

  • Like 6
Link to post
Share on other sites

Skończy się to tak, że ona przez kilka lat będzie na karuzeli bolców (cock carousel), będzie dymać się na prawo i lewo, a jak dojdzie do magicznej 30-tki, to wtedy "poczuje, że chce stabilizacji" i całkiem możliwe, że wybierze Ciebie skoro masz karierę, bo będzie szukała beta-providera. Odpuść sobie myślenie o niej na poważnie. Czytaj forum i łap schematy, zobacz, że to co piszemy się sprawdza w życiu. Nie wierz na słowo, tylko sprawdzaj. Odpuść sobie poważniejsze związki, zanim się nauczysz zasad gry, w którą chcesz grać, bo na razie ich nie znasz.

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

@Vegeta

 

Otrzeźwiej i zacznij myśleć głową, a nie chujem, hormonami, emocjami, bo w tym momencie jesteś tym naćpany. To wszystko.

 

Jak zachowasz świadomość tego stanu rzeczy, to nagle Ci się rozjaśni.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites
11 godzin temu, Vegeta napisał:

Jak sama przyznaje, chce się teraz bawić, ponieważ ma za sobą długi i skomplikowany związek. Widzi mnie w roli swojego przyjaciela lub ewentualnie przyjaciela z korzyściami. To fajne, ale dla mnie to za mało.
 

marjabol o jakiej głębszej relacji Ty piszesz?

Ona mu powiedziała ŻE WIDZI GO JAKO SWOJEGO PRZYJACIELA!!!!!!!!!!! O ile nie napisała mu tego w smsie :D



 

Link to post
Share on other sites

Troche kojarze twój przypadek i jak dla mnie to masz przejebane!

 

Jak studiuje to forum to nie znam przypadku zejścia z orbity do słońca, można jedynie uciec w kosmos.

 

Bedzie tak: Bedziesz się z nią waflował, co jakiś czas próbował lekkich podbić ale mężczyzna-kobieta. Ona bedzie to wyczuwać i cie zbywać ale nie usłysysz "Daj mi spokój" tylko da ci palec do potrzymania. Granicy nigdy nie pozwoli przekroczyć a z łańcucha też nie spuści.

Aż znajdzie sobie nowego pieska a nie daj boże już tego co bedzie ją posuwał to bedzie mieć na ciebie wyjebane. Co byś nie zaproponował to już dla ciebie nie znajdzie czasu.

Ale to tylko moje zdanie i czy sprawdzi się w twoim przypadku...

 

Generalnie co ja sie nauczyłem: Wszystko rozgrywa sie na początku, już na pierwszych spotkaniach. Baba kwalifikuje Cie albo chłop albo kolega. Odwrócić sie nie da chyba że z pare lat nie było kontaktu i znowu sie poznajecie.

Lochy w kontaktach z nami sie nie pierdolą. Jak znajdzie posuwacza ty momentalnie idziesz w odstawkę. Mężczyźni mają tak że sie pierdolą z zerwaniem, coś tam grają itd.

 

No już kończe. Dałeś sobie TRZY próby żeby zostać jej samcem i udało sie?!

Nie będz kolegą, zawiń się od niej bo możesz cierpieć.

  • Like 3
Link to post
Share on other sites

Koledzy nie można z babą rozmawiać o związku. Nie mozna pozwolić wejście na poziom słów. gdy zaczynasz rozmawiać z kobitą o związku, emocjach itp to jesteś przegrany.
Czyny nie słowa. Zamiast z nią gadać złap ją za cycki albo za dupę. Taki GEST będzie dla niej piorunujący. Możesz gadać z nią latami i tak nic z tego nie będzie.
Zaryzykuj weź się w garść, złap ją i przyciśnij do siebie, spróbuj ją pocałować...JEJ REAKCJA BĘDZIE DLA CIEBIE DOWODEM NA WSZYTSKO

Sam to przerabiałem. Poprostu na drugim lub max 3 spotkaniu łapiesz ją i całujesz...
Przełam to w sobie

Edited by p47thunderbolt
  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Ja mam tylko do Ciebie @Vegeta takie poboczne pytanie - skąd wziąłeś pomysł na pierwotny tytuł tematu? 26-latka to żadna lolita, nawet gdyby miała 10 lat mniej. A już na pewno nie dla 32-latka jak Ty.

Możesz rozwikłać tą zagadkę?

 

p.s. Tytuł tematu został zmieniony.

Link to post
Share on other sites

@Rnext Lolita była w tym wypadku bardziej adekwatna, niż młoda kobieta, bo przecież nie jest już taka znowu młoda. Chodziło o zespół cech, prowokacyjne zachowania, infantylny styl bycia rodem z Nabokova, niż kwestię wieku. Chociaż ja akurat jestem w stanie zrozumieć potrzebę wybawienia się po latach toksycznej relacji. Ale nawet to bawienie się przyjmuje postać patologiczną.

 

Diagnozy Braci niestety trafne i zgodne z moimi przewidywaniami. Oczywiście nie uchwyciliśmy tu wszystkich niuansów, część wypowiedzi wskazuje na nieco mylne zrozumienie sytuacji, ale generalnie wiemy o co chodzi. 

 

Szkoda, bo jak wspomniałem, ja się kobietami nie interesuję. Przeciętna samica nudzi mnie swoją oczywistością i odpycha typowymi schematami myślenia.

Link to post
Share on other sites

Wybacz moją szorstkość ale po Twoim poście nie potrafię określić precyzyjnie gdzie teraz ta dama Cię wrzuciła? Czy jest to FF czy jesteś tylko orbiterem we friendzonie? Konkretnie - Rzniesz ją czy nie?

  • Like 2
Link to post
Share on other sites

Pytanie @SennaRot jest bardzo ważne żeby określić czy to friendzone czy FF. Ze swojego doświadczenia dodam że jeśli uprawialiście seks jeden, ewentualnie dwa razy, a potem ona stwierdziła że jednak zostańmy przyjaciółmi i seks się skończył to jest to orbita zwana friendzonem. Według mnie to coś gorszego niż friendzone bez wcześniejszego seksu, bo daje Ci nadzieje że ona znowu Ci się odda i znowu zrobisz dla niej wszystko. A ona w każdej chwili będzie mogła Ci powiedzieć że przecież uzgodniliście że będziecie przyjaciółmi. 

 

2 godziny temu, ObiŁan napisał:

Ona bedzie to wyczuwać i cie zbywać ale nie usłysysz "Daj mi spokój" tylko da ci palec do potrzymania. Granicy nigdy nie pozwoli przekroczyć a z łańcucha też nie spuści.

Aż znajdzie sobie nowego pieska a nie daj boże już tego co bedzie ją posuwał to bedzie mieć na ciebie wyjebane. Co byś nie zaproponował to już dla ciebie nie znajdzie czasu.

Ale to tylko moje zdanie i czy sprawdzi się w twoim przypadku...

Przeżywałem takie coś. Jak się jest białym rycerzem to strasznie boli. A wystarczyło mieć odrobinę więcej szacunku do siebie. 

 

14 godzin temu, Vegeta napisał:

Jest bardzo piękna, bardzo mądra i pociąga mnie swoim charakterem.

Co Cię w niej pociąga? Może to?

14 godzin temu, Vegeta napisał:

ona komunikuje mi z dumą i ostentacyjnie wręcz na moich oczach spotyka się ze swoimi pozostałymi przyjaciółmi z korzyściami, a nawet z byłym.

 

Moim zdaniem idealizujesz zwykłego kurwiszona. Jesteś idealnym materiałem na orbitera, a może już nim jesteś.

Im wcześniej o niej zapomnisz tym lepiej. Potem będzie trudno. 

Tylko nam tu nie pisz że ona jest inna. Nie jest :mellow:

Edited by Pyrrus
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Romuś napisał:

Zapytam wprost czy kobietopedia przeczytana?

 

Nie, ponieważ uważam lekturę Kobietopedii za przyznanie do porażki. Nie swojej - kobiet, jako podgatunku ludzkości.

Link to post
Share on other sites

Ja się wychowałem na Hollywoodzie. I tak jak Amerykanie na końcu każdego filmu zawsze wygrywają, tak ja też zawsze wygrywam. Nie tak, jak w filmie, że wchodzę w coś bez wysiłku i nawet kierowca wstaje i zaczyna klaskać. Nie, czasem wymaga to czasu, czy to w pracy, czy w relacjach. Ale zawsze kończy się tak, jak chcę. 

 

Wizualnie gram w tym wypadku znacznie powyżej swojego potencjału, ale zawsze tak było i ostatecznie zawsze wygrywałem. 

 

Założyłem ten wątek, żeby skonfrontować swoje myśli, być może rozproszone, z cynizmem, zepsuciem i doświadczeniem życiowym Braci, bo to najlepsza odtrutka na specjalny płatek śniegu i białorycerstwo. Wszystko uważnie analizuję, z większością się zgadzam, nie przyjmuję to jako recepty, a jako argumenty w sprawie.

 

Szukam odpowiedzi na pytania o to jak interpretować takie zachowania, czy to jest tylko ordynarne kurewstwo czy jedynie taki okres w życiu, a ja mogę wyciągnąć z tej sytuacji dla siebie również jakieś korzyści. Jeśli uznam wariant pierwszy za prawdopodobny, to odetnę w ciągu 15 minut.

 

I to będzie zwycięstwo, nie mam co do tego wątpliwości. 

 

Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Vegeta napisał:

jedynie taki okres w życiu, a ja mogę wyciągnąć z tej sytuacji dla siebie również jakieś korzyści.

Jak ładnie sobie wszystko racjonalizujesz. Ale nie odpowiedziałeś na najważniejsze pytanie które zadał @SennaRot. Powtórzę: Rżniesz ją czy nie?

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Może kolega jest cuck i kręci go, że laskę którą adoruje emocjonalnie obraza kutasami zgraja gości? 

 

Cuck, short for “cuckold,” is a term referring to a man with a female significant other who engages in sexual activities with other men.

 

Wielu ludzi sukcesu ma coś skrzywionego w tej części głowy.  Dobrze to sobie zrozumieć na spokojnie, może znaleść przyczynę (bo nic nie dzieje się bez przyczyny). 

No i pamiętać - z kurwy nie zrobi się księżniczki. To jest absolutny aksjomat. 

Edited by KurtStudent
  • Like 1
Link to post
Share on other sites
15 godzin temu, Vegeta napisał:

emocjonalnie to ona jest facetem w tej znajomości.

 

 

Wydaje mi się, że tutaj jest pies pogrzebany. Rozumiem, gdyby była wstrętna i gruba - niektóre takie potrzebują być facetem w związku. Ale gdy to atrakcyjna kobieta rozdaje karty, będzie je wobec ciebie rozdawała w najlepszym wypadku tak długo, aż nie napotka na swej drodze faceta, przed którym będzie sikała w galoty. Wówczas ciebie wyrzuci do śmietnika i może przypomni sobie za x lat, gdy alfa wypierniczy ją ze swojego życia, a ty będziesz potencjalnym misiem do łożenia na jej gówniaki.

Link to post
Share on other sites

Please sign in to comment

You will be able to leave a comment after signing in



Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.