Skocz do zawartości
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble
Slate Blackcurrant Watermelon Strawberry Orange Banana Apple Emerald Chocolate Marble

Rekomendowane odpowiedzi

@arch @Taboo@tytuschrypus

@Brat Jan @Woytaz @SpecOps i inni Bracia

 

Nawet nie wiecie jak mnie wspieracie i ile dla mnie robicie.

Czytam Wasze odpowiedzie po 10 razy conajmniej.Powoli dociera.

 

Cierpie.Fakt.Najgorsze to te uczucie że ktoś ją teraz posuwa.

Ewidentne uzależnienie i haj jak piszecie.Fason oczywiście trzymam i jest dalej zablokowana.

 

Zdaję już sobie sprawę dzięki Wam i naszemu Forum że gdybym był z nią po prostu przegrałbym życie.Byłoby dokładnie tak jak piszecie.

Teraz widzę jak byłem nieszanowany,owinięty wokół palca etc.

 

Niby sama za wszystko płaciła ale to tylko taka gra była bym w przyszłości,oddając rodziców do Domu Opieki zamieszkał u niej i wtedy zaczęlyby się jazdy.

Już teraz było pisanie z "Tomkiem" zaborczość,kłótliwość itd

 

Rozwódka z dzieckiem,rodzice co się rozwiedli bo matka imprezki czyniła i w koncu zamieszkała z kochankiem...Co ja cholera ślepy byłem?Wiem wiem...Ciałko super i sex bajka(za tym tęsknie strasznie i ten przekłety "ból" w sobie i pobudki o 4 rano).Na razie mam zjazdy emocjonalne konkretne.

 

Wiecie co pomyślałem?

Ja jestem jedynym spadkobiercą po rodzicach.Mieszkanie jest bardzo duże.Cena na rynku co najmniej 350 tysięcy.

Może ten małpiszon liczył że jak już moi rodzice zamkną oczy,sprzedam mieszkanie i będe łożył na jej dzieci lub na niby nasz dom?

Albo nawet jakbym ich umiescił w domu opieki to już by sprzedawała za ich życia.

Może to zmyłka była że płaci za siebie?Nigdy,przenigdy nie musiałem za nią nigdzie płacić,wszystko na pół.Ale po lekturze Forum i zachowan samic myślę że tak by było.Mam rację?Jak myślicie?

Przed pojawieniem się na Forum nawet bym nie pomyślał o takiej ewentualności.

 

Tak jak mówie,na razie cholernie,piekielnie boli,brak koncentracji i te myśli że tłuczę ją inny bolec ale wiem że czynię dobrze.

 

I zapewne z tym bolcem co teraz prawdopodobnie jest(nie dopytuję sie nikogo jak jest naprawdę), spotykała się jak byliśmy razem.Ale to tylko moje domysły.Mam rację?Za szybko typ się pojawił.

Jednym słowem SYF.

Wiem jedno.

Na pewno robię dobrze.

 

Edytowane przez trop
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
52 minuty temu, trop napisał:

Może to zmyłka była że płaci za siebie?Nigdy,przenigdy nie musiałem za nią nigdzie płacić,wszystko na pół.Ale po lekturze Forum i zachowan samic myślę że tak by było.Mam rację?Jak myślicie?

Jedyne co Ci mogę tutaj odpowiedzieć to to, że to już nie ważne i nie powinno Ciebie obchodzić, to powinieneś wynieść po lekturze tego forum. Nie zadręczaj się takimi pytaniami bo to nic nie zmieni, jak również to, że skacze sobie na innym bolcu. A może spełnia teraz swoją fantazję i zapycha ją dwóch na raz? Nie ważne, Ty masz się uwolnić od tego, jak najszybciej i jak najskuteczniej. Rozumiem że są emocje, uwierz mi że dokładnie to rozumiem. Ale w końcu przychodzi ten moment że dorastasz do tego rozstania i idziesz dalej. Wiem że próbujesz racjonalizować teraz to wszystko i mielisz na okrągło te wszystkie sytuacje. Zauważ że ona tego nie robi, jedyne co mieli to coś sztywnego w ustach. Nie daj się temu i nie stawiaj jej w centrum swoich myśli.

  • Like 1
  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 17.06.2018 o 09:25, trop napisał:

Pracowaliście nad swoim poczuciem wartości?Jak się za to zabrać?Macje może jakieś rady?

Tak jak Marek mówi/pisze, praca z lustrem daje najlepsze efekty. Ja to robię tak, że mam kilka afirmacji ( np. Ja trop lubię, szanuje siebie; jestem dobrym wartościowym człowiekiem itd.), przed każdą afirmacją trochę boggingu (na forum znajdziesz co to) i około 10 minut daną afirmacje. Na początku może być trochę dziwnie, gadać do siebie miłe rzeczy, ale szybko się przyzwyczaisz. Efekty powinny być na początku już nawet o kilku dniach, coś nawet na wzór haju zakochania bym powiedział, minie ale jest różnica i jakość życia jest nieporównywalnie lepsza, warto ;> Warto robić to systematycznie, bo tak to efekty zanikają z czasem, i jak to mówi Guru jest to praca na lata. Spróbujesz i jak zadziała, to już zawsze będziesz wiedział gdzie za trochę czasu i energii rozdają dobre samopoczucie.

  • Dzięki 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
4 godziny temu, trop napisał:

 

I zapewne z tym bolcem co teraz prawdopodobnie jest(nie dopytuję sie nikogo jak jest naprawdę), spotykała się jak byliśmy razem.Ale to tylko moje domysły.Mam rację?Za szybko typ się pojawił.

Jednym słowem SYF.

Wiem jedno.

Na pewno robię dobrze.

 

A czy to ważne teraz czy ją ktoś bolcował jak była niby z Tobą? Ja miałem to samo. To najmniej ważne ze wszystkiego... Jak to mówi jeden z braci mieliśmy raka i poszliśmy na onkologie i tam dowiedzieliśmy się, że nie mamy raka. Jesteśmy onkologicznie czyści... Powinniśmy się cieszyć. Ja już po woli potrafię to wszystko sobie w głowie ułożyć. Nie ma sensu sobie tym głowy zaprzątać. Naprawdę... 

 

Napraw siebie. Ureguluj i ustabilizuj wszystkie swoje sprawy. Powtarzaj sobie, że wiele zyskał kto kurwę stracił. Ja często to sobie powtarzam. I jak sobie to uświadomiłem to żyje się naprawdę ok. Wróciłem na siłkę, zacząłem o siebie dbać, wysypiam się jak człowiek bo nie muszę obcych dzieci wozić do szkoły ani pomagać im w lekacjach do późna jak rano nastepnego dnia muszę wstać o 4. Może egoistyczne ale jebać to. Tak trzeba według mnie. 

 

Mam głęboko zakorzenione białorycerstwo.. Oj bardzo. Trafiłem ostatnio książkę "tatuażysta z Auschwitz" gdzie facet, który tatuował numerki na rękach zakochał się w dziewczynie której owy numerek wykonał. I teraz tak... W pierwszej myśli białorycerstwo mówi też bym tak chciał. Facet miał dla kogo żyć, oddawał jej swoje jedzenie ogarniał jej różne leki, pracę w administracji Auschwitz i takie tam pierdółki. Ale z drugiej strony czy ona by zwróciła na niego jaką kolwiek uwagę gdyby on nie miał zasobów, które w tamtym świecie były mega? Ona nie podjeła by ryzyka gdyby nie wiedziała, że facet się nią zaopiekuje i nie ogarnie za nią wszystkiego... Wszędzie kalkulacja.. Ja wyszedłem z matrixa. Trochę to boli ale lepiej teraz niż później czego i Tobie szczerze życzę...

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiesz, że kiedyś jeśli jeszcze nie usłyszałeś spier.....laj nie jesteś moim ojcem. I będziesz kład na jego utrzymanie, na cudze geny całe swoje życie. Jeśli tak, to ok. Chce się tylko upewnić, że wiesz na co się piszesz. Bo mówisz, że masz super sex i go lubisz. No jakoś tak się przyjęło, że młode rozwódki z dzieckiem są dobre w te klocki. Muszą zwabić faceta, a z dzieckiem, to trudniej. Przyczyna - skutek. Zawsze. Jeśli ją kochasz. I kochasz jej dziecko, to ok. Ale z tego co piszesz, to wynika jest sex jest super. A ja widzę tutaj wiele problemów, które będą się nasilać. Jesteś gotowy je rozwiązać?

  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Taboo

Wiem że dobrze piszesz ale to nie jest tak łatwe tak od razu wyłączyć myśli.Ale dokładnie posiłkuję się Twoimi radami i Braci :)

 

@Fedde

 

Zrobię dokładnie jak piszesz.

 

@Woytaz

Bardzo mądry post.

Ale zapewne też wiesz że to tak szybko nie wyparowywuje z głowy.Chcesz nie myśleć a myślisz.U mnie to bardzo świeża sprawa więc dlatego pewnie tak jest.

Też tak miałeś?

@Mirage

 

No nie usłyszałem spier... bo starałem się tam bywać jak najrzadziej.Już pisałem o tym paradoksie.Niby tęskniłem a jak byłem u niej to chciałem jak najszybciej spier...

Zresztą jak byliśmy gdzieś na jakimś weekendzie to po dwóch,trzech dniach też już do domu wolałem jechać.

To ten jej charakter zapewne tak mnie "mobilizował".Zazdrość,gównoburze,zaborczość,naleganie bym coś zrobił(czyt.pozbył sie rodziców i zamieszkał u niej,bardziej dziecko poznał i wszystko co pisałem)

Gdzieś z tyłu głowy siedziało by sie nie wpiepszyć w związek z rozwódką z dzieckiem.

Zdaje sobie że to co napisałem wyżej wygląda jakbym był z nią tylko dla ruchania ale naprawde były fajne chwile i było nam dobrze.I to nie tylko bzykanko.

 

I teraz mam ten rozpierdziel emocjonalny.Trochę to pokręcone.

I jeszcze jedno na co zwróciłem uwagę gdy byliśmy razem.W duchu czasem powtarzałem sobie-

"Boże,w życiu bym z nią nie wytrzymał dwa tygodnie razem z jej porąbanym charakterem"

 

Byłem tylko gałęzią i nie udało się jej mnie usidlić.Rodziców nie oddałem,pierścionka nie kupiłem(bardzo nalegała na zaręczyny),nie przebywalem z jej dzieckiem.

 

Ale widzisz...Gdyby nie było tej mojej prowokacji z tym "Tomkiem" i zobaczyłbym że jest lojalna i wierna,nie naciskała by, bym coś z moimi chorymi rodzicami zrobił,zapewne byłyby i zaręczyny i wszystko inne.Zapalił się "czerwony alert".Choć teraz to już zastanowiłbym się czy jej dziecinstwo i wpojenie złych wzorców przez matke imprezowiczkę co to ją mąż zostawił nie miałoby skutku bym ją i tak zostawił.

 

Zresztą...Teraz to po lekturze forum i dzięki chłopakom,kopnąbym ją w dupe już po tekscie o rodzicach.

 

A chłopaki wyrywają mnie powoli z matrixa a ja zaczynam dużo rozumieć.

 

Nie wiem czy Ty mnie rozumiesz bo mam taki troszkę chaotyczny styl pisania?

 

Piona Bracia Samcy!

 

Edytowane przez trop
  • Like 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
8 minut temu, trop napisał:

 

@Woytaz

Bardzo mądry post.

Ale zapewne też wiesz że to tak szybko nie wyparowywuje z głowy.Chcesz nie myśleć a myślisz.U mnie to bardzo świeża sprawa więc dlatego pewnie tak jest.

Też tak miałeś?

 

 

U mnie kolego to coś trwało 10 lat prawie. Byłem młody chłopak 21 letni rzucony na głęboką wodę. Zakochany wierzący w ideały, że razem można wszystko, że chciałbym umrzeć pierwszy, żeby nie musieć żyć choć paru chwil bez świadomości że jej nie ma. I co? Jajeczko :D Ja swoje a życie swoje. Trzeba się obudzić otrząsnąć jak najszybciej. Mi pomógł bardzo jeden przyjaciel, który z resztą pokazał mi to forum i radiosamca. Powiedziałem mu tylko, że nie ogarniam tego co sie dzieje w moim życiu a on rzucił wszystko i przyjechał do mnie i gadaliśmy bardzo dłuugo. Spaliliśmy chyba ze 3 rakiety fajek. Rano wstawał do roboty, narzeczona mu dulczała gdzie on jest i kiedy będzie a on był. I wiesz co? Tak sobie pomyślałem że ona nigdy by się tak dla mnie nie poświęciła. A ona ograniczała mi kontakt ze znajomymi w tym i z Nim gdyż absorbowała cały mój wolny czas i dla siebie i na swój dom i na swoje dzieci. A sama miała czas i na koleżanki i na facebooka i na spotkania na kawe z kolegami. Żenada. Jak ustaliłem z ziomeczkiem to działałą u mnie silna zasada wyparcia i nawet jak ona coś odjebała do mnie to nie docierało. A jak zacząłem mu opowiadać różne sytuacje to dla mnie automatycznie było jasne jaki to był syf i ze związku i z niej...  Trzeba spojrzeć realnie na to wszystko. Zacisnąć zęby i powiedzieć sobie koniec. Nie będe już pizdeuszem, którym nie byłem zanim ją poznałem. Nie będę zawodził kumpli przyjaciół rodziny i innych przez fochy jakiejś baby. Jeśli któraś kiedyś będzie chciała wejść ze mną w odmęty życia i płynąć bez żagla w nieznane to wtedy tak. Ale nigdy nię będę płynąc w pław holował nie swojej łodzi jeśli wiesz co chce powiedzieć przez to..

 

  • Like 2

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

  • Przeglądający   0 użytkowników

    Brak zarejestrowanych użytkowników przeglądających tę stronę.

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.